| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sro Gru 15, 2010 9:52 pm Temat postu: |
|
|
Jego obniżenie miało związek z nagraniem właśnie "Taty Kazika". Ze względu na pomysł i aranżację śpiewał właśnie niżej i pewno jakoś sobie dopomógł używkami (no, nie jestem tego pewny, więc pretensje o gadanie głupot nie mile widziane). Na solowych płytach "Spalam się" i "Spalaj się!" w zasadzie już słuchać lekko przechodzenie do głosu z "Taty Kazika". Generalnie jest tendencja, że na dwóch pierwszych płytach brzmi jego głos, jak brzmi. Na "Spokojnie" zauważam już sporą zmianę. I w sumie z płyty na płytę już to postępowało.
Osobiście najbardziej lubię głos Kazika z okresu "Taty 2", "12 Groszy" i "Ostatecznego Krachu...". Jego brawa głosu brzmi właśnie stylowo, dobrze, świetny miał jego basik w tamtych okresie. W ogóle to był okres największej klasyki, zaraz po latach najwcześniejszych. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Sro Gru 15, 2010 11:19 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Nie jestem wielkim fanem Kultu/Kazika, ale zdecydowanie bardziej wolę jego aktualną niższą barwę głosu. Czemu? Jest po prostu cholernie charakterystyczna i wydaje mi się, że rozwinął się jako wokalista, lepiej operuje głosem itd, choc jakimś wybitnym śpiewakiem to on nigdy nie będzie Natomiast na pierwszych płytach, cóż, brzmi nijako, tak samo, jak i pięcdziesięciu innych (post)punkowych zbuntowanych przeciw systemowi wokalistów polskich tamtych czasów. Nie mówię, że dużo to gorsze, bo np. w 'Hej czy nie wiecie' czy Do Ani zdecydowanie taki jego głos bardziej mi pasuje. Ale jednak minimalnie wygrywa u mnie późniejszy Kazik  |
Hmmm, ale trudno podzielić wokal Kazika na jakieś 2 wyraźne okresy. jego aktualna barwa głosu jest już zupełnie inna niż w latach 90. W tej chwili to już straciła ona swoją ostrość, za to słychać zmęczenie (a już szczególnie było to wyraźne na "Poligono Industrial" - słuchając tej płyty, miałem wrażenie, że śpiewa ktoś, kto jedną nogą jest już na tamtym świecie ), w dodatku ostatnio Kazik nie możliwie sepleni. Pewnie zęby mu zaczęły wypadać.
Ja zawsze wolę czyste, wysokie wokale, dlatego pod tym względem najbardziej lubię dwie pierwsze płyty Kultu. Mimo to, to, jak Kazik całkowicie świadomie modulował swój głos na obu "Tatach" czy niektórych piosenkach z "Mojego wydafcy" (np. w "Historii pewnej miłości") też robi na mnie wrażenie.
Dlaczego głos mu się obniżył? To normalne, kiedy głos się forsuje (a przecież Kult zawsze jeździł na długie trasy koncertowe, do tego jego występy bynajmniej nie trwają po pół godziny, wreszcie to jest rodzaj muzyki, który wokaliście raczej nie daje odpocząć - dłuższych kawałków instrumentalnych nie ma). Dziwne, że Kazik w ogóle nie stracił głosu na trasach z KNŻ, bo jechał tam ciągle na granicy swoich możliwości. W dodatku od alkoholu nigdy nie stronił. Powtarzam - to normalne. Porównajmy Freddiego Mercury'ego na "Queen II" i tylko 10 lat później na "The Works". Kiedy poznawałem Queen, przeżyłem szok, że na obu płytach śpiewa ten sam człowiek. Dokładanie tak samo miałem później podczas poznawania Kultu. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sro Gru 15, 2010 11:24 pm Temat postu: |
|
|
| Gnietek napisał: | Dlaczego głos mu się obniżył? To normalne, kiedy głos się forsuje (a przecież Kult zawsze jeździł na długie trasy koncertowe, do tego jego występy bynajmniej nie trwają po pół godziny, wreszcie to jest rodzaj muzyki, który wokaliście raczej nie daje odpocząć - dłuższych kawałków instrumentalnych nie ma). Dziwne, że Kazik w ogóle nie stracił głosu na trasach z KNŻ, bo jechał tam ciągle na granicy swoich możliwości. W dodatku od alkoholu nigdy nie stronił. Powtarzam - to normalne. Porównajmy Freddiego Mercury'ego na "Queen II" i tylko 10 lat później na "The Works". Kiedy poznawałem Queen, przeżyłem szok, że na obu płytach śpiewa ten sam człowiek. Dokładanie tak samo miałem później podczas poznawania Kultu. |
Czytając ten post uważam, że Fredek i Kazik i tak trzymają się dobrze(tzn. jeden z nich to się trzymał). Bo np. taki Jurek Owsiak to już... no chyba nie muszę komentować.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Gru 15, 2010 11:28 pm Temat postu: |
|
|
hmm a co ma do tego owsiak? _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sro Gru 15, 2010 11:32 pm Temat postu: |
|
|
Byłeś na Woodstocku w tym roku? Byłeś! Na poprzednich zapewne też... Nie słyszysz, że on już ledwo mówi? Jeśli to w ogóle można nazwać mówieniem.
A to ma do tego, że chociaż sam nie śpiewa to też tak jak Kazik i Freddie i jeszcze pewnie wielu innych regularnie drze ryja gdzie popadnie, no i teraz ma... _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 16, 2010 12:04 am Temat postu: |
|
|
ale dalej nie rozumiem co ma owsiak, ktory nie spiewa, do wokalistów? spiewanie, nawet co wieczor na koncercie, a krzyczenie, to zupelnie nieporownywalne rzeczy. spiewając dobrze technicznie i 'z głową' nawet co wieczor, nigdy nie doprowadzisz sie do takiego stanu jak owsiak na finałach czy woodstockach. ale wystarczy 2-3 godziny pokrzyczec, lub zwyczajnie gadac glosno w pelnym halasu pomieszczeniu i chrypa gotowa. to w ogole nie ma zadnego punktu wspolnego poza tym, ze do obu czynnosci uzywa sie podobnych (choc nie do konca i nie w ten sam sposob) czesci ciala. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Gru 16, 2010 12:11 am Temat postu: |
|
|
Dlaczego głos Kazika się zmienił?
Bo sam Kazik po pierwsze się zestarzał, a wiadomo, że z wiekiem głos się zmienia, staje się niższy i chrypiący.
Poza tym, z tego co mi wiadomo, Kazik swego czasu dużo palił (o ile dalej tego nie robi). No i lubi sobie chlapnąć Pomijam już oczywiście fakt, że Kazik to koncertowa bestia. Jak zobaczymy, że w Październiku koncertował z Kultem, wcześniej parę miesięcy z KNŻtem, teraz z El-Dupą i znów z Kultem, to mamy odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie, Mefju.
Ale nie ma co dywagować, bo będzie jak w piosence "Forum Internetowe". Jak kogoś to bardzo interesuje zawsze może Kazowi zadać pytanie na forum Kultu
Który głos mi bardziej odpowiada? Nie mam jakoś ulubionego. Kazo, to Kazo. Na koncercie był genialny (choć fakt, czasem trochę wymiękał już, ale i tak przy blisko 40. piosenkach (!) to był prześwietny) i chyba o to chodzi. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 16, 2010 6:29 pm Temat postu: |
|
|
dzięki wszystkim za tak szybki i liczny odzew
Jako, że większość polecała to wziąłem "spokojnie" na pierwszy ogień. No fajnie, fajnie. Podoba mi się głównie pewnie dlatego, że to chyba jakieś Greates Hits bo połowę tej płyty już znałem.
I tak czarne Słońca są zdecydowanie najwspanialszą rzeczą na tym krążku. Zarówno melodia jak i wokal Kazika mnie tu rozwalają. Cudowny utwór. Dalej Do Ani.
Epicki Tan, który miał mnie zniszczyć to szczerze mnie jakoś wybitnie nie powalił. No fajny, miły ale gdzie mu tam do Arahji, Ani czy nawet Niejednego. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Gru 16, 2010 10:36 pm Temat postu: |
|
|
IMO Spokojnie to dobra płyta, ale nic wybitnego, dlatego nie wiem czemu aż tyle osób się zachwycało tym. Jeżeli chodzi o lata '80 to już nawet debiut jest lepszy, serio.
A tak naprawdę, to od początku bierz się za Tatę Kazika, bo to wchodzi stuprocentowo.
Natomiast taka ciekawostka. Powstaje film, Czarny Czwartek. Niby kolejny martyrologiczny obraz, ale o wydarzeniach ważnych - bo o wydarzeniach grudniowych roku '70. I do tego filmu, Kazo nagrał swoją wersję Ballady o Janku Wiśniewskim:
http://www.youtube.com/watch?v=-uR4pkAZSik. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie mistrzostwo świata. Takiej wersji zawsze oczekiwałem  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Gru 18, 2010 11:07 am Temat postu: |
|
|
Tego zdecydowanie bym nie polecał na początek! To jest dość ciężkostrawna płyta (dwie płyty), utwory kakofoniczne i rozciągnięte do granic możliwości. Dziwny, ciężkawy, pesymistyczny klimat. Gdyby wielu przesłuchało ten album jako pierwszy, to by zniechęciło ich do fenomenu, jakim jest Kazik  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 18, 2010 12:17 pm Temat postu: |
|
|
"Tata Kazika" - to moim zdaniem polska plyta wszechczasów. Znakomite teksty jedynego polskiego teksciarza lepszego od Kazika (jego ojca) w polaczeniu z kultowa aranzacja i kazikowa interpretacja dalo efekt wybitny.
W dalszej kolejnosci polecalbym "Muj wydafca" (ktore przeciez powstalo w szczytowym dla Kultu okresie miedzy pierwszym a drugim "Tata") oraz "Spokojnie" bedące kwinetsnecją pierwszej odslony Kultu. Dalej "Tata 2" z wiadomych przyczyn i chyba "Hurra!" jako dowod na to,ze zespol kilkuletni kryzys ma z pewnoscia za soba.
Dziwi mnie troche dyskusja nad kondycja glosu Kazika. Wlasciwie to samo mozna napisac o wszystkich wokalistach z Presleyem, Jacksonem Mercurym i na czele. Glos sie zmienia, ot co. Podobnie jest z glosem kazdego czlowieka. Poza tym nie wizieliscie pod uwage jeszcze jednej rzeczy. "Wczesny" Kazik spiewal tylko z Kultem, latwiej bylo mu wiec utrzymac charakterystyczna barwe i maniere wokalne. Od poczatku lat 90 zaczely sie liczne "kazikowe" projekty (tworczosc solowa, KNZ,wszelkie wcielenia El Dupy,Yugoton,Buldog,wystepy goscinne u innych czy, przede wszystkim spiewanie repertuaru innych charakterstycznych artystow). Kazik wbrew pozorom ma calkiem dobre predyspozycje glosowe (moze nie wokalne a wlasnie glosowe) i uwazam,ze calkiem dobrze radzilby sobie jako kabareciarz-parodysta Kompletnie inaczej spiewa bowiem utwory Toma Waitsa, Silnej Grupy pod Wezwaniem czy nawet "Brooklynska Rade Zydow" (charakterystyczna maniera)jeszcze inaczej "Pasazera" a inczej "Kurwy wedrowniczki". Ze wzgledu na mnogosc woklanych kreacji byc moze zatracil ta jedna, jedyna. Z drugiej jednak strony glos Kazika jest bardzo charekterstyczny a moim zdaniem jak jest w dobrej formie to zupelnie inaczej,czysciej spiewa piosenki o wiekszym ladunku emcojanalnym ("Komu bije dzwon", "Arahja", uwtory swego ojca) od tych lekkich jak np. "Maria ma syna", "Baranek" czy "Gdy nie ma dzieci".
Dobry dowod tego co napisalem powyzej dal chocby na ostatniej plycie MTW Unplugged. Posiadam trzyplytowe wydawnictwo (2 cd i dvd) i smiem twierdzic, iz jest to jeden z najlepszych polskich albumow ostatniego 10lecia. Bardzo ciekaway,zroznicowany dobor utworow (z jedenj strony absolutne hity z "Polską","Celina" i "Barankiem" na czele z drugiej "Mędracy","Umarł moj wrog", czy "Szantowy"),duzo kompozycji ojca Kazika, ciekawi "niekomercyjni" goscie i przede wszystkim bardzo dobre wykonania pokazujace wszystkim niedowiarkom (vide Lemur:)), iz zespol jest zdolny do ciekawych aranzacji. Dobrze to widac chcoby w "Maria ma syna" czy "Arahji". Sam zespol,co jest zreszta w tym wypadku zupelnie normalnie, na scenie czuje sie znakomicie i ma wspaniala interkacja z widownia. Swietne widowisko. Polecam. _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
friday
Dołączył: 29 Gru 2010 Posty: 1
|
Wysłany: Sro Gru 29, 2010 2:26 am Temat postu: |
|
|
| Zdecydowanie jeden z najlepszych polskich zespołów. Uwielbiam teksty, głos i osobowość Staszewskiego. Nie mogę się doczekać, gdy zobaczę go na żywo na koncercie w Radomiu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Czw Gru 30, 2010 10:04 pm Temat postu: |
|
|
To maja grac w Radomiu? Bo jakos w okolicach wiosny przyjechal KNZ ale kult to Chyba dosc dawno byl. A chetnie bym sie wybral. _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Pią Sty 14, 2011 9:53 am Temat postu: |
|
|
Wczoraj byłem na pierwszym koncercie z trasy Unplugged- MIAZGA
A przy Arahji czy Polsce to nikt nie siedział w teatrze. Zespół jest w kapitalnej formie, także jakby ktoś miał okazję, polecam  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Sty 14, 2011 10:06 pm Temat postu: |
|
|
Akurat Arahję moim zdaniem skopali niemilosiernie w tej wersji unplugged. Ale Polska rzeczywiście ma jeszcze więcej mocy. Dodatkowo Nie dorosłem do swych lat i Bliskie spotkania 3 stopnia jak dla mnie na plus. W ogóle kawał dobrego koncertu. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Sty 15, 2011 12:26 am Temat postu: |
|
|
A mi się Arahja bardzo podoba. Ale genialnym punktem i płyty Anplakt i koncertów będzie na pewno Brooklyńska. Jezus Maria, dęciaki robią taką rozwałę tutaj, że to się w głowie nie mieści.
Dla wszystkich tych, co idą na Anplakt - Dr. Yry i Zacier grają z Kultem! Nie wiem czy na wszystkich koncertach - byli w Krakowie. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LepP

Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 699 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Sob Sty 15, 2011 12:14 pm Temat postu: |
|
|
W poniedziałek idę do Gdańska, setlista różni się od płytowej? Brak Do Ani mnie martwi trochę _________________ LepP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 8:13 pm Temat postu: |
|
|
Z tego co wiadomo, to grają wszystko to co na płycie + bonusy np. w Krakau Yry i Zacier śpiewali 220V. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 9:43 pm Temat postu: |
|
|
W Krakowie Dr Yry wychylił się z "A teraz idziemy na jednego" no i jako bonus było 220V, a w Toruniu ponoć Wódka była. Nie, nie rozdawali grali
Arahja na płycie mało porywa, bo i publika jakoś nie szalała i Kazik był spięty, ale na żywo, bez kamer, przy aktywności publiki to ten kawałek ma moc!
dla mnie co do wersji anplakt, to najlepszy jest "Post".. najpierw dęte napędzają temat, potem Gruda na klawiszach... mmm.. miodzio  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 9:45 pm Temat postu: |
|
|
Genialnie to zrobili Brooklinską Radę Żydów. Po prostu fenomen, noga sama chodzi. Troszku rozczarowuje taki Baranek czy właśnie Arahja, ale generalnie wg mnie z każdej piosenki wyciągnięto to co miało zostać wyciągnięte. Jeźdzcy na początku to przecież klimat nie z tej planety. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Sty 18, 2011 1:05 am Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | Genialnie to zrobili Brooklinską Radę Żydów. Po prostu fenomen, noga sama chodzi. Troszku rozczarowuje taki Baranek czy właśnie Arahja, ale generalnie wg mnie z każdej piosenki wyciągnięto to co miało zostać wyciągnięte. Jeźdzcy na początku to przecież klimat nie z tej planety. |
Brooklyńska jest po prostu rodzynkiem w całości - MEGAMEGAMEGA. Normalnie ten utwór ma ogromnie duży ładunek energetyczny, a tą aranżacją Kult pokazał, że naprawdę jest jednym z lepszych, polskich zespołów. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sty 18, 2011 10:38 am Temat postu: |
|
|
Arahja nigdy wg mnie nie było numerem do akustycznych wykonań. Jak wiele numerów Kultu w wykonaniach różnych ulicznych grajków brzmi świetnie (jeśli grajkowi słoń na ucho nie nadepnie) tak Arahja w aranżacji wokal-akustyk nie ma wg mnie żadnej mocy i jest zwyczajnie nudna. W anplaktowej jest fajnie zwolniona dynamika i dęciaki - no jest klimacior niby... ale dla mnie najlepsza i tak pozostanie oryginalna, z tym klawiszem, pojękującym w tle elektrykiem, niesamowita rzecz przecież. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Sty 18, 2011 3:54 pm Temat postu: |
|
|
Ja myślę, że z podobnych przesłanek nie brali się za Do Ani, też ciężko byłoby uzyskać coś o podobnej mocy emocjonalnej i zrobić z tego Unplugged. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Sty 18, 2011 6:44 pm Temat postu: |
|
|
No, patrząc na fakt, że w większości śpiewa to Kazik cichym głosem a instrumenty robią mu tylko przygrywkę i dopiero jak wybucha jest moc - to akustyczne instrumenty nie dałyby nawet 10% tego, co jest w drugiej części utworu. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fairy King

Dołączył: 21 Maj 2005 Posty: 359 Skąd: Lublin/Warszawa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sty 20, 2011 7:13 pm Temat postu: |
|
|
No to zaraz napieram na koncert w auli UAM. Jak wrócę, zdam relację  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Sty 21, 2011 12:51 am Temat postu: |
|
|
Powiem tak: NIESAMOWICIE!
To, że Unplugged Kultu jest wyjątkowo udany wie już większość. Nawet Ci, którzy Kult nie bardzo lubią - doceniają te płytę. Ale Panowie i Panie - to trzeba przeżyć na własnej skórze. Miałem ciarki przy każdym utworze. Autentycznie każdym - nawet przy Bliskich Spotkaniach 3-go Stopnia, które z płyty podobało mi się średnio, natomiast na koncercie - czad, energia!
Kazik w swojej chyba najlepszej formie wokalnej od lat - niesamowicie śpiewał, dużo lepiej niż na październikowej.
Co fajnego? Dużo dzieciaków z rodzicami było - do tego też chyba ta trasa jest, żeby pozwolić młodszym (ale też starszym ) wysłuchać na żywo tej niesamowitej muzyki. Świetna setlista, oprócz tego, co było na płycie (minus Sowieci, nad czym okropnie ubolewam) zagrali Lewe Lewe Lof i Dr. Yry po piosnce którą śpiewał wyjechał z Bella Marie - co było ogromnie śmieszne a jednocześnie zaskakujące wbrew pozorom.
Zespół nie ukrywał, że żadnych większych fajerwerków nie będzie, że zagrają to co na płycie, bo taki jest też cel tej trasy - żeby każdy mógł właściwie przeżyć to 'na żywo'. Były oczywiście utwory nieobecne na wydaniach płytowych - Gwiazda Szeryfa i Bal Krześlarzy. I Kazik nie poskąpił powiedzieć, czemu te kawałki na płycie się nie znalazły
Fajna, rodzinna atmosfera, chociaż ludzi było sporo (wszystkie miejsca siedzące zajęte, do tego trochę ludzi stało - myślę, że z 500 osób weszło) świetne wykonania, genialna konfenansjerka Kazika. Czegóż chcieć więcej?
Generalnie na żywo nadal nie bronią się gitary, których po prostu nie słychać zza dęciaków. I to chyba wszystko z minusów.
Może trochę mało ruchawa publiczność była, bo z tego co zdążyłem zauważyć byłem jednym z nielicznych, który szalał na swojej przestrzeni krzesełkowej i śpiewał. No, chyba, że mówimy o szlagierach typu Polska, Baranek czy Celina - wtedy "cała sala, śpiewa z nami!"
Żałuję tylko, żem płyty nie wziął, bo można było bardzo łatwo całego zespołu podpisy zebrać. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 27, 2011 12:24 pm Temat postu: |
|
|
Wczoraj bylismy z Diana na drugim warszawskim koncercie w ramach trasy Unplugged. Odbyl sie on w Och Teatrze, czyli miejscu pochodzenie oryginalnego, wydanego na plycie koncertu. Nie mielismy tradycyjnych biletow ale "zaproszenie" od technicznego zespolu i dodatkowo mozliwosc nabycia pltanej wejsciowki na miejsce stojace. Owo "zaproszenie" takze okazalo sie miejscem stojacym. Naszych miejsc nie zamienilibysmy jednak na zadne inne! Stalismy przy samej scenie, bokiem do niej. Co ciekawe i z pewnoscia frustrujace dla tych, ktorych wykupili miejsca siedzace Kazik niemal caly czas spiewal zwrocony wlasnie w nasza, boczna strone. Zreszta miejsce stojace, tylko ze po drugiej stronie wybral sobie takze redaktor naczelny "Teraz Rock" i autor ostatniej książki o utworach Kultu Wiesław Weiss.
Koncert byl wspanialy! Setlista oczywiscie zelazna ale znalazlo sie pare dodatkow. Komiczno-weselne "Bella Marii" w wykonaniu Dr. Iry'ego po jego wersji "Nie dorosłem do swych lat"; "Wesoła Nowina" zagrana po, wydawac by sie moglo ostanim "kultowym" bisie czyli "Polsce" i wreszcie kazikowa (pochodzaca z plyty "Silny Kazik pod Wezwaniem") "Moja dzieweczka" zagrana zamiast "Sowietow".
Kazik,choc wygladal jakby nietrzezwial trzy dni byl w swietnej formie woklano-konfernsjerskiej. Anagdoty i historie opowiadene przed poszczegolnym utworami byly naprwade smieszne i ciekawe, znacznie lepsze od tych pogadnek na plycie. Pozostali muzycy czesto zabawnie ironizowali do publicznosci w trakcie przemow Kazika
Ciekawym zjawiskiem bylo zobacznie fragmentow poszczegolnych utworow, w ktorych niektore instrumenty w ogole nie graly. Na "normalnych" koncertach takich zjawisk jest mniej. A tutaj np. Janusz Grudzinski z klawiszami w "Arahji" wchodzi dopiero w drugiej czesci utowru. Fajnym pomyslem bylo tez dodanie brzmienia dzownkow w komu "Komu Bije Dzwon" (gral na nich Tomasz Glazik).
Goscie zaprzentowali sie bardzo efektownie, choc tradcyjnie kazdy zupelnie inaczej. Widac,ze swietnie czuja sie w swojej roli.
Kazik na koniec na scenie prezntowal juz stricte "rockowa", nie zas "akustyczna" choreografie po scenie chodzac i gestykulajc jak ta ma w zwyczaju.
Jesli ktos ma jeszcze mozliwosc zobaczenia zespolu w akustycznej odslonie to gorace do tego zachecam! _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Czw Sty 27, 2011 3:05 pm Temat postu: |
|
|
Podobną sytuację z miejscówką na koncercie miałem w Krakowie.. miałem bilety na miejsca siedzące, ale z bratem stanęliśmy obok sceny będąc od niej w porywach max 2 metry i tam też niezdecydowany Kazik śpiewał zwrócony w naszą stronę.. naprawdę te koncerty to kawał porządnego Kultowego grania  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|