| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Okres 1982-86 byl wedlug mnie...: |
| kolejnym fascynujacym okresem w historii zespolu... |
|
36% |
[ 45 ] |
| okresem sukcesu komercyjnego, ale zdecydowanie najmniej fascynujacym... |
|
37% |
[ 46 ] |
| moim ulubionym okresem w historii kapeli...! |
|
10% |
[ 13 ] |
| (dla STEPFORDOW) Kocham cale Queen, pieprzenie, takie gadanie nie ma sensu- jestem "prawdziwym" fanem |
|
14% |
[ 18 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 122 |
|
| Autor |
Wiadomość |
mucha

Dołączył: 29 Kwi 2006 Posty: 393 Skąd: Gruda Kcyńska
|
Wysłany: Nie Lip 09, 2006 11:26 pm Temat postu: |
|
|
Ma swój świat, niezwracajcie na jego skejtowski akcent............ ba wogule na niego niezwracajcie uwagi  _________________ DBK. Corporation |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Pon Lip 10, 2006 12:13 am Temat postu: |
|
|
Wiele osób broniących, jak lwy okresu Works / Hot Space / Kind Of Magic jako swój główny argument przedstawia tezę, że Queen to nie był zespół rockowy, tylko wielogatunkowy, że ich siła leżała właśnie w umiejętności odnalezienia się w każdym gatunku. Patrząc jednak nie z perspektywy muzyka, który chce ciągle szukać "nowego dźwięku" (są na sali fani serialu "Mighty Boosh"?) a z perspektywy klienta sklepu muzycznego mówię: oto są kiepskawe lata w twórczości Królowej. I to nie dlatego, że taki "Hot Space" jest jakoś szczególnie kiepski. To bardzo rzetelna płyta. Tylko sięgając po płytę Queen oczekuję jakiegoś konkretnego gatunku. Nie onzcaza to, że jestem konserwatywny, po prostu po przesłuchaniu takich pereł, jak jedynka, dwójka czy "Sheer Heart Attack" wyrobiłem sobie w głowie pewien obraz, epwną "idee fixe" Queen. I jak pewnego pamiętnego wieczora puściłem sobie po raz pierwszy kupioną za cięzkie (jak dla mnie) pieniądze "Hot Space" doznałem szoku. Poczułem się w epwnym sensie oszukany. Tak amo czułbym się oszukany, gdybym kupił płytę Pink Floyd i usłyszał rapującego Gilmoura, albo dorwał album Marillion z growlującym Hoghartem. Inna rzecz, że osobiście nie cierpię dyskotekowych piosenek i uważam, że nie ma co powtarzać ciągle "jakim to wspaniałym zespołem mógłby być Queen gdyby Freddie dalej tworzył" bo IMHO co najwyżej wypuściliby kolejnego suppopowego potworka i zspł by się rozpadł, nie przez Johna (jak twierdzą niektórzy) ale przez Freddiego właśnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaime

Dołączył: 30 Mar 2006 Posty: 236 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pon Lip 10, 2006 10:32 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Tylko sięgając po płytę Queen oczekuję jakiegoś konkretnego gatunku.
|
Chyba chodziło Ci o brak spójności? Moim zdaniem, to największy mankament, ale A Kind Of Magic. Wszystko można zarzucić Hot Space, ale chyba nie brak spójności tudzież określonego kierunku muzycznego. Ośmielę się nawet stwierdzić, że jest to najbardziej spójna płyta Queen z lat 80-tych Jeśli chodzi o mnie, to Hot Space było ostatnim albumem studyjnym, który poznałem - tak się złożyło. Szczerze powiedziawszy - po pierwszym przesłuchaniu ów płyty, zachciało mi się wielokrotnie jej wysłuchać. Do dzisiaj jest to jeden z najcześciej słuchanych przez mnie krążków:!: No, ale gusta, gusta i jeszcze raz, gusta
Co do alternatywnej przyszłości Queen , to być może byłoby tak jak piszesz lub Królowa wydałaby raz na 4-5 lat kolejny album (raz coś dla każdego, innym razem coś bardziej wyszukanego) i tylko okazjonalnie by koncertowała... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon Lip 10, 2006 9:08 pm Temat postu: |
|
|
Nie można powiedzieć, że w latach 82-86 Queen zeszło na psy albo poszło w komerchę. Faktycznie tworzyli wtedy utwory niepasujące do tych rewelacyjnych rockowych kawałków z pierwszych lat. Ale prawda jest taka, że był to okres niezwykle użyteczny, bo jest wiele takich osób (np. ja), które po raz pierwszy usłyszały Queen i poznały tą grupę poprzez I Want to Break Free, Radio Ga Ga czy A Kind of Magic. Zainteresowały się o tyle, że kupiły płyty Queenu. Najpierw jedną - spodobała się, potem drugą, trzecią i tak dalej stając się prawdziwymi fanami. Dzięki tym utworom z okresu 82-86 ten zespół poznało wiele osób, które w ogromnej większości sięgnęły po pierwsze płyty zespołu, dostrzegając w nich coś niekomercyjnego, rockowego (mowa oczywiście o jedynce, dwójce czy Sheer heart attack) i zostając w tej Queenowej rodzinie po dziś dzień. Czyli reasumując:
Muzyka Queen z okresu 82-86 była schodami. Schodami do nieba:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lip 10, 2006 9:55 pm Temat postu: |
|
|
tak, a wiele innych osob po dzis dzien kojarzy queen tylko i wylacznie z radio gaga, i want to break free itd i alergicznie reaguje na cokolwiek, co zespol nagral w latach 70tych (z wyjatkiem oczywiscie watch, wwry i bo rhap, bo to zna kazdy tak czy tak)... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 3:13 pm Temat postu: |
|
|
Na świecie jest około 6 miliardów ludzi i nie wszyscy muszą znać się na muzyce. Chwała tym, którzy pokochali Queen tylko za rockowe kawałki, ale czy ci którzy poznali ten zespół poprzez Radio ga ga czy I want to break free mają być gorsi? Chyba nie.
Każdy lubi taki Queen który mu odpowiada. Ja się zasłuchuje we wszystkich płytach praktyczine równomiernie (no z przechyłem na pierwsze albumy jednak).
Ale i tak wszyscy forumowicze zasługują na dużego buziaka od Briana Maya:D |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 4:13 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | (...)
Ale i tak wszyscy forumowicze zasługują na dużego buziaka od Briana Maya  |
Niektóre forumowiczki obrażą sie, że nie od Rogera  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 4:16 pm Temat postu: |
|
|
| Queen Fan napisał: | | Mattey napisał: | (...)
Ale i tak wszyscy forumowicze zasługują na dużego buziaka od Briana Maya  |
Niektóre forumowiczki obrażą sie, że nie od Rogera  |
No ba  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Just_A_Poor_Girl15
Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 657
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 4:19 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | | Ale i tak wszyscy forumowicze zasługują na dużego buziaka od Briana Maya:D |
co prawda nie wiem jaki to ma związek z tematem,ale popieram  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 4:54 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | | Ale i tak wszyscy forumowicze zasługują na dużego buziaka od Briana Maya:D |
Wybaczcie , ale ja nie skorzystam, co innego gdyby chodziło o Roger'a . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 5:03 pm Temat postu: |
|
|
mozecie ograniczyc swoje posty o uwielbieniu dla dwoch ww panow w odpowiednich tematach... dziekuje... tak wiem.. nie ma za co...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 5:04 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | mozecie ograniczyc swoje posty o uwielbieniu dla dwoch ww panow w odpowiednich tematach... |
Eeee... nie . _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 5:07 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | mozecie ograniczyc swoje posty o uwielbieniu dla dwoch ww panow w odpowiednich tematach... |
A jak nie to co zrobisz  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Lip 12, 2006 5:12 pm Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem w tym okresie oni otarli się 'tylko' o pop. Z tego okresu wywodzi się parę niezłych piosenek, ale rzeczywiście jest to słabszy okres w porównaniu do lat 70 czy późnych 80 i początka 90. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 8:01 pm Temat postu: |
|
|
| Okres !982-86, może i był szczytowy dla Queen jeżli chodzi o popularność. Nawet nie może, na pewno był. Bo naprawdę trzeba być gwiazdą wielkiego formatu, żeby wydać dwa dość słabe albumy ("The Works", "A Kind Of Magic") i żeby publika się od kogoś takiego nie odwróciła. Inna sprawa, że podrzucili radiu smakowite kąski ("Radio Ga Ga" i "I Want To Break Free") i album sprzedał się niejako sam. Nie wspominam tu "Hot Space", który jest zupełnie przyzwoitym dziełem, tyle, że po prostu nie został doceniony. Z drugiej strony nie bardzo pojmuję, dlaczego jankesi odwrócili się od Królowej w latach 80-tych? Przecież tworzyli wtedy muzykę niby mniej ambitną i bardziej przebojową? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 8:24 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | Z drugiej strony nie bardzo pojmuję, dlaczego jankesi odwrócili się od Królowej w latach 80-tych? Przecież tworzyli wtedy muzykę niby mniej ambitną i bardziej przebojową? |
W Stanach krolowala wtedy zupelnie inna muzyka niz w Europie. Kiedy na Starym Kontynencie zachwycalismy sie Duran Duran czy Frankie Goes To Hollywood oni mieli Boston, Chicago, Journey itp. Takze obraz muzyka rockowego, zwlaszcza na konserwatywnym poludniu nie bardzo szedl w parze z wizerunkiem jaki wybral sobie Freddie Mercury- typowego geja. Teledysk IWTBF tylko dopelnil czary goryczy. Aha- plyta HOT SPACE rowniez wyrzadzila tam wiele zlego- starzy fani sie odwrocili, nowych nie zdobyto... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 9:32 pm Temat postu: |
|
|
Dokładnie, po HS chcieli zdobyć nowych fanów.. stracili starych.. i tego nie pojmuję - ANATO to album wybitny a nie ma Zboczków..  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Lip 14, 2006 8:40 pm Temat postu: |
|
|
| Rzeczywiście nie spotkałem się jeszcze z fetyszem o nazwie "ANATO". A co do "Hot Space" to sądzę, że nie trzeba być "zboczkiem", żeby ją lubieć. Wystarczy lubić choćby Michała J. i jego album z tego samego roku. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Pią Lip 14, 2006 9:55 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | A co do "Hot Space" to sądzę, że nie trzeba być "zboczkiem", żeby ją lubieć. |
Jak nie jak tak, wtedy to żadna przyjemność z słuchania HS  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Łukasz

Dołączył: 19 Lis 2003 Posty: 343 Skąd: Reda
|
Wysłany: Sob Lip 15, 2006 1:25 am Temat postu: |
|
|
Zabawne ale podejrzane - ta ostatnia opcja w ankiecie, pogrubiłem 2 ostatnie wyrazy:
(dla STEPFORDOW) Kocham cale Queen, pieprzenie, takie gadanie nie ma sensu- jestem "prawdziwym" fanem
Prawdziwy fan to chyba taki który potrafi krytycznie spojrzeć na zespół w tym także na okres twórczości - jak tego nie robi to jest jakimś psychomaniakiem (sorrki za to) , więc coś tu jest nie tak...
A poza tym okres 1982-1986. Rok 1982 był wykluczył z tego porównania, bo patrząc pod kierunkiem koncertów to "jeszcze dobry stary Queen". A i nawet '86 się wybija nad '84 który jest takim "popowym dołkiem" w histori grupy - Brian, "wielkopalczasty miłośnik metalu" wygląda zabawnie w tym okresie. _________________ "Fat bottomed girls
You make the rockin' world go round!!!" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lip 16, 2006 4:27 pm Temat postu: |
|
|
| Łukasz napisał: | Zabawne ale podejrzane - ta ostatnia opcja w ankiecie, pogrubiłem 2 ostatnie wyrazy:
(dla STEPFORDOW) Kocham cale Queen, pieprzenie, takie gadanie nie ma sensu- jestem "prawdziwym" fanem
Prawdziwy fan to chyba taki który potrafi krytycznie spojrzeć na zespół w tym także na okres twórczości - jak tego nie robi to jest jakimś psychomaniakiem (sorrki za to) , więc coś tu jest nie tak...
|
Bo to jest ironia, moj drogi... Slowo STEPFORD oznacza wlasnie fana maniaka, nie potrafiacego spojrzec krytycznie na nic co zwiazane z zespolem i myslacego, ze tylko taka postawa jest objawem bycia "prawdziwym fanem". Byla to ironia, ktorej... kilku stepfordow nie zalapalo  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Łukasz

Dołączył: 19 Lis 2003 Posty: 343 Skąd: Reda
|
Wysłany: Nie Lip 16, 2006 5:02 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki za wytłumaczenie  _________________ "Fat bottomed girls
You make the rockin' world go round!!!" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 9:58 am Temat postu: |
|
|
w sumie ten okres najmniej lubie... Freddie wtedy zaraził sie AIDS, ulegał obrzydliwej sexualnej rozpuście... Queen wydawał średnie płyty na ktorych byly zarowno genialne jak i okropne utwory
Ale lata 80te nad nikim sie nie litowaly ale podziwiam ze Queen na swoj sposob utrzymal sie wtedy na szczycie ale tego nie mozna porownac z latami 70tymi  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 5:24 pm Temat postu: |
|
|
| WhiteMan napisał: | | Freddie wtedy zaraził sie AIDS, ulegał obrzydliwej sexualnej rozpuście... |
pomijajac juz fakt, ze jest dosc... naiwny powod by nie lubic okresu CALEGO zespolu- jesli myslisz ze zespol (CALY, z Freddiem wlacznie) nie oddawal sie rozpuscie w rozpustnych latach 70-tych- to jestes BARDZO naiwny. Pomysl chocby Nowy Orlean i impreza z okazji wydania JAZZ. Albo generalnie wiekszosc tras... O czym myslisz jest Brighton Rock? Tam Brian opisuje pewna historyjke pewnego romansu- nie jest ona kompletnie z powietrza wzieta. Kim jest Peaches z Now I'm Here? Groupie! I to rzeczywista osoba.
To, ze ekscesy lat 80-tych sa bardziej naglosnione (byly po prostu DROZSZE wiec i bardziej ekstrawaganckie) nie znaczy ze ekscesow w latach 70-tych nie bylo. Wrecz przeciwnie. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 5:31 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | To, ze ekscesy lat 80-tych sa bardziej naglosnione (byly po prostu DROZSZE wiec i bardziej ekstrawaganckie) nie znaczy ze ekscesow w latach 70-tych nie bylo. Wrecz przeciwnie. |
O czym wyraźnie mówi Another Story  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 5:32 pm Temat postu: |
|
|
az tak glupi nie jestem i wiem co bylo w latach 70 tych
ale chodzi o to ze lata 1980-86 sa bardzo wyjątkowo mocno zboczone i jesli chodzi o Freddiego bardzo homosexualne... o ile w latach 70tych Freddie rozkladal sily po rowno to w pierwszej polowie 80tych byl jakby to powiedziec 100%-ową parówą zreszta wiele książek i wypowiedzi ludzi z środowiska potwierdza ze wlasnie te ekscesy dały góre nad muzyką w tamtym czasie.
Lata 70te cechowala dominacja muzyki w zyciu zespołu.
I dlategoż nie lubie za bardzo tegoż opisywanego okresu
nie ucz ojca dzieci robić |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 5:42 pm Temat postu: |
|
|
| WhiteMan napisał: |
ale chodzi o to ze lata 1980-86 sa bardzo wyjątkowo mocno zboczone i jesli chodzi o Freddiego bardzo homosexualne... |
Nie ucze ojca dzieci robic. Drazni mnie tylko slowo "zboczone".
tak w ogole ZGADZAM sie co do tego, ze ekscesy w Monachium i Stanach wziely w przypadku Freda gore nad jakoscia muzyki. Nie jest to jednak uwazam powod stopnia zboczonosci czy tego czy bylo to homoseksualne czy nie- a tego, ze Freddie nie musial juz niczego udowadniac, ze mial juz tyle kasy, ze...
Mowi sie, ze poeta powinnien byc glodny. Gdy zespol byl pod murem- nagral arcydziela. ANATO ale tez i INNUENDO. W latach 80-tych byli bogami- to juz i kreatywnosci nie bylo i osiedli na laurach.
| WhiteMan napisał: |
nie ucz ojca dzieci robić |
Probuje tylko wywiazac dyskusje, bo ostatnio na Forum brakuje osob z ktorymi mozna podyskutowac- zostalo ich juz baaaardzo malo _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 5:49 pm Temat postu: |
|
|
ja po prostu uwielbiam freddiego ale mam jakis komplex jego sexualnosci i dlatego sie tak tego czepiam jestem strasznym hetero i pewne rzeczy mi ciezko zrozumiec
ale mi generalnie plyty Hot Space i The Works nie kręcą i najmniej ich slucham ze wszystkich :] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 6:10 pm Temat postu: |
|
|
Wypowiadałem się kiedyś na temat tego okresu,który osobiście bardzo lubię-bardziej niż końcówkę lat 70.na pewno.
Dzisiaj naszła mnie taka żartobliwa refleksja:mogę zgodzic się,że nie był to najlepszy okres w historii zespołu,co nie zmienia faktu że dla mnie i tak jest bardzo dobry:) (może z wyjątkie trasy The works).
I jeszcze jedno:ostatnio odświeżyłem sobie koncert z Wembley i jednak cały czas podoba mi się dużo bardziej niz powszechnie wychwalane Live killers(i to chyba nie tylko dlatego że oglądałem go w miłym towarzystwie i w fajnych okolicznościach-przy okazji stosowne pozdrowienia).Chociaż Milton Keynes jak na razie nic nie pobiło.Inna sprawa,że nie znam koncertów z lat 70.,czego bardzo żałuję.
A już żeby postawić kropke nad i zapytam przekornie:w jakim innym okresie powstałyby jedne z moich utworów ,perełki tj.Don't lose your head czy lubiane przez wszystkich(LOL! :)Body Language? _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 6:22 pm Temat postu: |
|
|
Ja również uwielbiam Don't Lose Your Head. Ma taki niesamowity klimat...  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|