| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Okres 1982-86 byl wedlug mnie...: |
| kolejnym fascynujacym okresem w historii zespolu... |
|
36% |
[ 45 ] |
| okresem sukcesu komercyjnego, ale zdecydowanie najmniej fascynujacym... |
|
37% |
[ 46 ] |
| moim ulubionym okresem w historii kapeli...! |
|
10% |
[ 13 ] |
| (dla STEPFORDOW) Kocham cale Queen, pieprzenie, takie gadanie nie ma sensu- jestem "prawdziwym" fanem |
|
14% |
[ 18 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 122 |
|
| Autor |
Wiadomość |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Gru 26, 2008 10:08 pm Temat postu: |
|
|
| Lata 82-86- najwięcej kasy a najmniej tego prawdziwego brzmienia Queen.Zaznaczyłem najbardziej komercyjny okres z czym chyba nie ma co dyskutować.Jak to Brian powiedział o "nowym stylu"- "to jest pole które chcielibyśmy głębiej zbadać".No i pobadali sobie dosyć długo zdobywając rzesze nowych fanów-jednak tych najmniej wymagających,którzy zadowalają się brzmieniem plastiku i syntezatorów.Zdarzały się na płytach w tym okresie wyjątki,z najlepszym chyba z nich-WWTLF,lecz były wciśnięte między kompozycje klasy Pain Is So Close To Pleasure.Jako plus mogę dodać świetną formę zespołu podczas trasy promującej Hot Space.Pozytywy z tych lat można jednak policzyć na palcach jednej ręki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Nie Gru 27, 2009 10:17 am Temat postu: |
|
|
z Works i A Kind of Magic ,mogła by powstać jedna bardzo dobra płyta( HS słabo znam ale po pobieżnym zapoznaniu to raczej nie dla mnie ) ,wadą tych płyt nie jest wcale brak dobrych kawałków, co nierówność ,gdyby więc wywalić te słabe kawałki a zostawić dobre to spokojnie byłaby nie tyle dobra, co bardzo dobra rzecz...to takie gdybanie wiadomo
wogóle mnie nigdy nie przestanie zadziwiać,że to akurat w USA ten najbardziej komercyjny okres twórczości Queen się nie przyjął, choć może to dlatego,że nie mogli już zagrać bardziej pod USA niż na Game, która brzmi cholernie Amerykańsko np.Another One Bites the Dust, Crazy Little Thing Called Love _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Gru 27, 2009 11:45 am Temat postu: |
|
|
Odpowiedź 2, niestety w tych latach było najwięcej komercji, grania dla pieniędzy... I więcej utworów, które nie przypadły mi do gustu (np. Body Language...), choć oczywiście były także kompozycje bardzo dobre (np. Who Wants to Live Forever) Jednak nie były to lata tak dobre jak te poprzednie i te późniejsze.
Od strony koncertowej: trasa Hot Space była świetna, natomiast trasa The Works bardzo słaba (z kilkoma wyjątkami), z kolei Magic Tour jest najbardziej znana...
Do plusów tych lat można chyba zaliczyć fakt, że wiele osób, wcześniej nieznających Queen, od twórczości z tych lat zaczęła (choć nie wszyscy - ja zaczęłam od albumu Innuendo )
I jeszcze mała uwaga, bo nie wiem, gdzie to napisać:
moja encyklopedia twierdzi, że:
| Uniwersalna Encyklopedia Szkolna PWN napisał: |
(...) Największe przeboje, m. in.: Killer Queen, Bohemian Rhapsody, Somebody To Love, We Are The Champions, Body Language, Radio Ga Ga, Innuendo. |
Ratunku...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Gru 27, 2009 3:51 pm Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | pomyliło im się z Kylie pewnie |
Możliwe, ale mnie zatkało, jak to zobaczyłam. To chyba najbardziej nielubiany przeze mnie utwór Queen  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|