| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2007 9:56 pm Temat postu: |
|
|
a kto mu każe rozdawać majątek? niechaj tylko przestanie swoim wizerunkiem szerzyć hipokryzję. zanim napiszesz, przeczytaj i pomyśl.
ps. chciałbym też dodać co nieco do tekstu hamburgera. mnie się bardzo podoba, że freddie nie udawał miłosierdzia bożego dla afrykańskich dzieci, a że żył jak żył, od zabawy do zabawy. wspaniale... tak powinien żyć rock&rollowiec, haha... john deacon powiedział kiedyć: "ludzie zapominają, że dajemy im po prostu rozrywkę". bono zachowuje się jak kurski przed wyborami, a nie jak muzyk. queen to był zespół grający muzykę, a nie fundacja 'nie jesteś sam'. i dlatego ich tak lubię:)
i co jeszcze? myślisz, że ludzie idą na live aid i jego pochodne z myślą o dzieciach w Afryce? mają te dzieci głęboko w... podobnie jak większość artystów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2007 10:19 pm Temat postu: |
|
|
Krs - kto mu każe rozdawać majątek? A kto powiedział, że autentyczny byłby tylko wówczas wtedy, gdyby właśnie tak zrobił? Ja wiem, że literalnie to nie jest to samo - ale wymowa dokładnie taka sama. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kamyl

Dołączył: 24 Gru 2005 Posty: 12 Skąd: Pasłęk
|
Wysłany: Pon Wrz 10, 2007 12:48 am Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: |
Tak, może najlepiej niech wszyscy bogacze rozdadzą majątek biednym i założą worki pokutne...na pewno będzie lepiej  |
No właśnie. I wtedy im będzie trzeba pomagać, bo będą biedni......
| krs napisał: | | śmieszy widok bono na spotkaniach g8 itd. politycy wycierają sobie nim tyłek, kiedy ów rockmen w spodniach od diora i butach z jaszczurzej skóry gmera coś o pomocy dla Afryki... żałosne i głupie. |
Bono ma charyzmę i jest bardzo szanowany przez polityków....którzy często dzięki jego negocjacjom odpuszczają długi dla najbiedniejszych krajów Afryki.
Również Cię pozdrawiam ToFFiQ
 _________________ Love Kills...so ....May The Force Be With You! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Pon Wrz 10, 2007 8:33 am Temat postu: |
|
|
"Jestem tym, kim sie stalem, znacznie odbiegam od ludzi, ktorzy mnie inspirowali. Ale taki jestem i czasami odczuwam nieznosne skrepowanie, slyszac stwierdzenia w stylu: "Bogaty gwiazdor rocka wystepuje w imieniu biednych i ucisnionych". To bardzo zenujacy obrazek. Jednak nie mozesz sie wyprzec tego, kim jestes. A gdybym rozdal wszyskie pieniadze, stelbym sie tylko wieksza gwiazda. [...] Na razie mam tylko problem z przyklekaniem, lecz za chwile niektorzy ludzie beda sie ogladac za osiolkiem dla mnie. Doszedlem wiec do wniosku, ze moim najlepszym zabezpieczeniem przed oskarzeniem o sklonnosci mesjanistyczne jest pojscie w slady Monty Pythona, ku Zywotowi Briana"
To jest cytat z ksiazki "Bono o Bono". Polecam ci ja krs, moze zmienisz zdanie  _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Wrz 10, 2007 10:14 am Temat postu: |
|
|
| zdania nie zmienię, bo i podstaw nie ma. bono jest personifikacją hipokryzji, nie tylko zresztą on. spotkanie na g8 tym właśnie było. bono pokazuje jak niewiele rozumie z tego co się wokół niego dzieje, ale nie wymagam od niego wiedzy, a choćby zdrowego rozsądku. politycy się nim podpierają - śmieszy mnie i żenuje bono stojący obok tych, którzy tak naprawdę przyczyniają się do głodu w Afryce. świadczy to po prostu o dość kruchych podstawach myślowych tego człowieka. i to wyciąganie mandeli... mandela stał się symbolem, 27 lat więzienia w ofierze itd. proszę jednak przyjrzeć się jego działalności jako prezydenta, związkach z paroma 'wątpliwymi' (delikatnie mówiąc) ludźmi, politykę pełną kontrowersji itd. bono nie rozumie, że spotykając się z bushem w białym domu legitymizuje politykę tegoż polityka, a jeżeli wierzy, że tym spotkaniem coś zmienia, przykro mi, jest frajerem. a to moje co nieco o tym majątku miało służyć jedynie ukazaniu moich wątpliwości jeżeli chodzi o autentyczność działań jego i jemu podobnych. i choć jestem daleko od wiary, to przypowieść o wdowim groszu polecam w tym względzie. miłego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Wrz 10, 2007 8:32 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | bono nie rozumie, że spotykając się z bushem w białym domu legitymizuje politykę tegoż polityka, a jeżeli wierzy, że tym spotkaniem coś zmienia, przykro mi, jest frajerem. |
Tylko tak się składa, że czy tego chcemy czy nie, Bush jest (jeszcze) jednym z najpotężniejszych i najważniejszych ludzi na tej planecie i trudno pomijać go przy spotkaniach, gdy chce się coś zrobić, tylko dlatego, że jest republikańskim bucem z Teksasu.
Podobnie można mówić, że pani Sarkozy, spotykając się z Kadafim w sprawie bułgarskich pielęgniarek legitymizowała jego władzę i nie powinna tego robić, bo faceta powinno się traktować jak chorego na dżumę. Problem w tym, że w dużej mierze dzięki mediacji żony Sarkozy'ego właśnie, pielęgniarki szybko wypuszczono do Europy. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 9:41 am Temat postu: |
|
|
| zastanów się o czym piszesz, bo chyba nie do końca rozumiesz to co napisałem... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 11:44 am Temat postu: |
|
|
To może mi łaskawie wyjaśnisz?
Napisałeś, że Bono spotykając się z Bushem legitymizuje jego politykę, na co ja zwróciłem uwagę, że z Bushem, z racji jego stanowiska, po prostu nie można się nie spotykać. Nie wiem gdzie tu jest złe odczytanie Twoich słów. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 3:02 pm Temat postu: |
|
|
| z racji stanowiska to się spotykają politycy. jeżeli zaś nim nie jest, legitymizuje jego politykę chcąc nie chcąć - poczytaj proszę deczko kompendium myśli socjologicznej szackiego - pomoże w zrozumieniu. na podobnej zasadzie queen legitymizował politykę apertheidu w RPA grając tam koncerty - i nikt nie twierdzi, że ów popierał, ale temu właśnie służył zakaz - braku legitymizacji tejże polityki. inna rzecz to szczebel polityczny, ale bono nie reprezentuje władzy ani obywateli, tylko siebie. i tu jest zasadnicza różnica. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 3:10 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | z racji stanowiska to się spotykają politycy. jeżeli zaś nim nie jest, legitymizuje jego politykę chcąc nie chcąć |
Bush to mimo wszystko prezydent najpotężniejszego państwa na tej planecie... z kim się należy spotkać, jak nie z nim, jeśli się chce rozmawiać o rzeczach istotnych dla całego globu? Z prezydentem Stukupukustanu? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 3:20 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | z racji stanowiska to się spotykają politycy. jeżeli zaś nim nie jest, legitymizuje jego politykę chcąc nie chcąć - poczytaj proszę deczko kompendium myśli socjologicznej szackiego - pomoże w zrozumieniu |
Tak się składa, że ta cegła nikczemnie uśmiecha się z pobliskiej półki i wspomina czasy, gdy przydawała się do egzaminów. Doskonale wiem co oznacza legitymizacja. Tylko widzisz, władza Busha jest legitymizowana przede wszystkim prawem, na mocy którego został prezydentem (nie jest to, jak już walimy teoriami socjologicznymi, władza ani charyzmatyczna - choć może czasem próbowała być, anie tradycyjna) Oczywiście, w wymiarze, hm, symbolicznym, każde spotkanie ważnych osobistości nie-politycznych z Bushem w jakimś tam stopniu wpływa na "dodatkową" legitymizację. Tyle, że Bush nie jest jakimś opętanym dyktatorem, tylko legalnie wybranym prezydentem wielkiego mocarstwa, mającym dzięki temu wielkie możliwości decyzyjne. Nie widzę więc powodu, dlaczego Bono miałby się z nim nie spotykać. No tak, oczywiście łatwiej jest założyć koszulkę "Fuck Bush", nagrać kolejną anty-bushowską piosenkę i pozować na alterglobalistycznego bohatera. Tylko ciekawe co komu by z tego przyszło. Nie mówię, że Bono przekonał Busha do czegokolwiek - ale próbować trzeba. Realizm i pragmatyzm, tyle.
Idąc za takim rozumowaniem, taki JP2 nie powinien się był spotykać z Jaruzelskim - czy to w Polsce czy w Watykanie? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 3:21 pm Temat postu: |
|
|
| Towarzysz Corax napisał: | | Bush to mimo wszystko prezydent najpotężniejszego państwa na tej planecie... |
... nad czym zresztą należałoby ubolewać.
| Towarzysz Corax napisał: | | z kim się należy spotkać, jak nie z nim, jeśli się chce rozmawiać o rzeczach istotnych dla całego globu? |
Pytanie tylko, jakie są efekty takich spotkań. Bush nie radzi sobie nawet z polityką wewnętrzną, więc co tu w ogóle mówić o sprawach międzynarodowych. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Cuidado Llama!

Dołączył: 14 Cze 2007 Posty: 127 Skąd: Z wykopalisk
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 3:40 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | | Bush nie radzi sobie nawet z polityką wewnętrzną, więc co tu w ogóle mówić o sprawach międzynarodowych. |
Kto jest lepszym showmanem: Bush czy Freddie? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kamyl

Dołączył: 24 Gru 2005 Posty: 12 Skąd: Pasłęk
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 5:13 pm Temat postu: |
|
|
Idąc tym tokiem myślenia dochodzimy do wniosku,że Kaczyński też nie powinien się spotykać z Bushem........bo legitymizuje jego politykę....
Poza tym popieram le_mmor'a.
Bono potrzebował wsparcia prezydenta Stanów i obojętne mu było kto jest prezydentem USA.Szedł do niego tylko w sprawie Afryki. _________________ Love Kills...so ....May The Force Be With You! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 5:15 pm Temat postu: |
|
|
| kamyl napisał: | | Szedł do niego tylko w sprawie Afryki. |
I co zyskał? _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 5:33 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | | kamyl napisał: | | Szedł do niego tylko w sprawie Afryki. |
I co zyskał? |
Wiem, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie, ale:
Więc miał nie próbować? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 5:54 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Kensington napisał: | | kamyl napisał: | | Szedł do niego tylko w sprawie Afryki. |
I co zyskał? |
Wiem, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie, ale:
Więc miał nie próbować? |
Próbować należy tam, gdzie można mieć przynajmniej odrobinę nadziei na jakikolwiek skutek. W innych przypadkach po prostu szkoda zachodu. Bush ma w głębokim poważaniu kraje Trzeciego Świata, być może nawet nie rozumie tego pojęcia. W głowie mu tylko wydatki na tak zwane "bezpieczeństwo", co uskutecznia już od ładnych paru lat. Z mizernym zresztą skutkiem. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 6:10 pm Temat postu: |
|
|
Moim skromnym zdaniem Freddie lepszy pod każydm względem (showman, wokal itp.)  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 8:27 pm Temat postu: |
|
|
A Jan Paweł II się z Bushem nie spotykał? Ani z Fidelem Castro? To nie znaczy, że popierał ich polutykę, ale próbował ich o czymś przekonać, negocjować... O pokoju na świecie... Bono próbował tegj samej drogi, bo nie można mu zarzucać, że spotkał się z Bushem. To trochę nielogiczne rozumowanie. Przynajmniej nikt mu nie zarzuci, że nie próbował.  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Cuidado Llama!

Dołączył: 14 Cze 2007 Posty: 127 Skąd: Z wykopalisk
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2007 9:00 pm Temat postu: |
|
|
Ja rozumiem, że wasza dyskusja jest szczytna (szczytująca?) lecz chyba to nie rozwiąże sprawy who is the best from the best from the best....... showman ever been? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 12, 2007 1:56 am Temat postu: |
|
|
J atam nie wiem jak w Polsce jest widziany Bono
Ale w Anglii wszyscy wedza ze jest najwiekszym hipokryta pod sloncem.
Ten facet wydaje kase na to, zeby na siedzeniu obok w samolocie (NIEEKOLOGICZNIE!) lecial... jego kapelusz... Moze TE pieniaze moglyby znalezc lepszy uzytek?
http://www.debbieschlussel.com/archives/2005/12/brainless_liber.html
1700 dolarow za siedzenie na kapelusz? Fakycznie, kurna, wzor do nasladowania...
Bono to dla mni eosobiscie najbardziej napuszony hipokryta pod sloncem. LUBIE U2 i to bardzo- lubie tez Bono jako wokaliste. Ale ta jego pseudodzialalnosc polityczna... Nie rozsmieszajcie mnie! Gdzie mu do Geldofa? A ilu ludzi w ogole pamieta, ze z Geldofem an rowni organizowal Live Aid niejaki Mige Ure z Ultravox? No kto o pamieta? Nie- jak zwykle wazne sa aymbole i puste gesty... Pan Ure sie nie upominal o slawe, po prostu zrobil swoej. Przy calym szacunku- Bono robi wiele rzeczy na pokaz- i tyle...
Freddie zyl jak zyl- i Freestone zdaje sie kilka razy mowil o tym iz przesylal anonimowo czek tu czy tam... A nawet jesli tego nie zrobil. Kasa, jaka zarobil byla JEGO kasa i nie nasza sprawa jest jak on ja wydawal. Tak jak niczyim interesme jest to, jak JA wydajke SWOJA kase... Dobroczynnosc glownie zdaje sie polega na tym, iz jest DOBROWOLNA... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Wrz 12, 2007 9:29 am Temat postu: |
|
|
wreszcie ktoś o podobnym zdaniu... uff"
ps.. a co do nielogicznego rozumowania wyżej... czytaj waść, poźniej pisz... a jeżeli nie rozumiesz, i tego nie rób...
ps2. swoją drogą porównanie Jana Pawła II do Bono to po prostu granda, skandal i ogólny brak słów... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Wrz 12, 2007 8:54 pm Temat postu: |
|
|
Jeszcze mnie tu nie było.
Jako, że mam manie czytania książek muzycznych w ciągu par dni pochłonęłam jedna po drugiej książki o Bono.
Polecam w celu poznania prawdy o Bono: Bono o Bono a potem Bono. Święty i grzeszny. Dla mnie ten facet zawsze wydawał się sztuczny mało autentyczny. Wolę Petera Gabriela czy Anie Lennox, którzy nie pchają się na afisze wystarczy spojrzeć gdzie Peter Gabriel grał w czasie Live8. I tak na marginesie dla mnie Anie jest lepsza na scenie od Bono w tzw. showmanstwie. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kamyl

Dołączył: 24 Gru 2005 Posty: 12 Skąd: Pasłęk
|
Wysłany: Czw Wrz 13, 2007 9:57 am Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | Przecież Bono całej Afryce sam nie pomoże. On uświadamia ludzi i sam daje sporą kasę. Przecież nie będzie chodził w wielbłądziej skórze, bo straciłby wiarygodność. To nie jest apostoł i ma pieniądze na siebie i na Afrykę. Nie wymagajmy, żeby się wyrzekł swoich pieniędzy, na które tak cieżko pracował skoro i tak dużo kasy pakuje w fundacje mające pomagać Afryce. A dzieki temu że ma kasę na siebie, jest sławny, a dzięki temu ze jest sławny, jest w mediach, a dzięki temu ze jest w mediach, ma głos i dzięki temu może uzmysławiać problem innym. Czyli jego fanom, którzy go słuchają, bo jest sławny, bo ma pieniądze
Bardziej łopatologicznie tego wytłumaczyć się nie da  |
Bardzo dobrze powiedziane Mattey!!!
O to właśnie chodzi!!! _________________ Love Kills...so ....May The Force Be With You! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Czw Wrz 13, 2007 7:55 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | ps2. swoją drogą porównanie Jana Pawła II do Bono to po prostu granda, skandal i ogólny brak słów... |
Widzisz... le_mmor podał Ci przykład jak to politycy spotykają sie z politykami, a Ty go odrzuciłeś twierdząc, że Bono nie jest politykiem. No to ja Ci podałem przykład nie-polityka jakim jest JP II. To jedyna płaszczyzna na jakiej można porównać obie postacie. Nie mają innych cech wspólnych. WIec nie zarzucaj mi, że porównuje obie postacie, ani kto był bardziej Świątobliwy czy ważniejszy dla świata, bo to przecież wiadomo. Mówię tylo o spotkaniach polityków z nie-politykami. _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Wrz 17, 2007 9:39 pm Temat postu: |
|
|
| Jan Paweł II był politykiem, i na niwie politycznej właśnie spotykał się z przytoczonym wyżej Fidelem, jako głowa państwa Watykan. Ale już dobrze, ja zostanę przy swoim, Ty także. Ważne by jesień była bardziej pogodna:) Pozdrawiam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Wrz 17, 2007 11:51 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | Ważne by jesień była bardziej pogodna:) |
Ależ jest wspaniała! Wolę być chory i czuć te piękne dni niż siedzieć w domu w pełni zdrowy i gapiąc się na lejący za oknem deszcz, ot co!
Wybaczcie offtopa. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 18, 2007 4:06 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | krs napisał: | | Ważne by jesień była bardziej pogodna:) |
Ależ jest wspaniała! Wolę być chory i czuć te piękne dni niż siedzieć w domu w pełni zdrowy i gapiąc się na lejący za oknem deszcz, ot co!
Wybaczcie offtopa. |
Swoją drogą, kto powiedział, że nie można wychodzić z domu, kiedy pada deszcz? Wtedy jest najlepiej.
Ależ nie ma za co. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hannibal

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 78 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 10:37 am Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | Tematów tego typu można zrobić mnóstwo...Porównań jednych do drugich...Powiem tylko, że za odpowiedż wystarczy mi występ na Live Aid. I tyle... |
W dzisiejszych czasach każdy chce być show menem. Próbują naśladować dawnych show menów ale im to nie wychodzi. Jak dla mnie czas takich prawdziwych show menów już minął ale może jest taki ktoś lub się dopiero narodzi kto będzie tak sławny jak inni kiedyś jak naprzykład Freddie (w co wątpie by ktoś był tak sławny). Dla mnie największym show menem na pograniczu kiczu i oryginalności,skandalistą był Freddie. Taka jest prawda. _________________ <"Rule With Your Heart And Live With Your Conscience"> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mustapha9

Dołączył: 29 Paź 2007 Posty: 20 Skąd: Radom
|
Wysłany: Pią Lis 02, 2007 3:55 pm Temat postu: |
|
|
| Dla mnie bezapelacyjnie Freddie...szanuję U2 ale nie slucham ich nałogowo jak Queen i innych tam takich wielkich i mniejszych sceny rockowo-metalowej...ale po Freddiem było widać, że był dobrym człowiekiem ( mowie to po przeczytaniu oraz zobaczeniu jego wypowiedzi) a jako showman hipnotyzował..przynajmniej mnie...sam gram w zespole a Freddie to dla mnie wzór zarówno w śpiewaniu (chociaż więcej gram niż spiewam) i w byciu" na scenie... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|