| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 12:52 pm Temat postu: |
|
|
Karolina, ja wiem to, co Kensington- nie mogli wtedy wziąć udziału w nagrywaniu tego singla, bo byli w trasie...Możesz coś więcej o tym napisać, skąd wiesz o tym, że Fredowi nie podpasował tekst do tej piosenki? _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 4:12 pm Temat postu: |
|
|
A czy to nie było tak, że ideą Geldofa było zaproszenie do Band Aid większej ilości "młodszych" wykonawców, bardzo popularnych w tym okresie - i stąd obecność postaci takich jak Boy George, George Michael (który wówczas był dopiero początkującą gwiazdą) czy Paul Young albo właśnie Bono (też dopiero u progu kariery) a nie "tuzów" w rodzaju Jaggera i Mercur'yego? Inna sprawa, że sam Geldof nie był wówczas tak znany i wielu "wybitnych" mogłoby odmówić uczestnictwa a nagraniu singla, traktując to jako zbyt mało prestiżowe... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pix

Dołączył: 09 Lip 2006 Posty: 54 Skąd: BYDGOSZCZ
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 4:14 pm Temat postu: |
|
|
zadając takie pytanie na forum QUEEN uzyska się tylko jedną odpowiedż oczywiscie że MERCURY...
..ale gdybyśmy zadali takie pytanie na forum U2 oczywiscie wygrałby BONO...
moim zdaniem obydwoje sa wspaniałymi showmenami , z wielkim głosem , i wielką charyzmą . Zarówno jeden jak i drugi mają we krwi gwiazdorstwo i są wielkimi osobowościami scenicznymi.
Ja jako fan QUEEN oczywiście jestem za mercurym , ale mam też wielki szacunek i uznanie dla bono ....
Wystarczy obejrzeć LIVE AID - mercury "ROZTRZASKAŁ" konkurencje , no ale bono i U2 też dali niezły show. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 4:25 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | A czy to nie było tak, że ideą Geldofa było zaproszenie do Band Aid większej ilości "młodszych" wykonawców, bardzo popularnych w tym okresie - i stąd obecność postaci takich jak Boy George, George Michael (który wówczas był dopiero początkującą gwiazdą) czy Paul Young albo właśnie Bono (też dopiero u progu kariery) a nie "tuzów" w rodzaju Jaggera i Mercur'yego? |
Tak? To co w takim razie robili tam Phil Collins albo Status Quo? Ich w żadnym wypadku nie można nazwać "wschodzącymi" gwiazdami.
| le_mmor napisał: | | Inna sprawa, że sam Geldof nie był wówczas tak znany |
Skąd ten wniosek?
I przychylam się do prośby Mariusza: Karolina, czy mógłbyś wskazać źródło tej informacji, którą podałeś? _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 4:37 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | | le_mmor napisał: | | A czy to nie było tak, że ideą Geldofa było zaproszenie do Band Aid większej ilości "młodszych" wykonawców, bardzo popularnych w tym okresie - i stąd obecność postaci takich jak Boy George, George Michael (który wówczas był dopiero początkującą gwiazdą) czy Paul Young albo właśnie Bono (też dopiero u progu kariery) a nie "tuzów" w rodzaju Jaggera i Mercur'yego? |
Tak? To co w takim razie robili tam Phil Collins albo Status Quo? Ich w żadnym wypadku nie można nazwać "wschodzącymi" gwiazdami. |
A czy ja napisałem, że mieli tam być TYLKO nowi muzycy? O ile umiem czytać własne wypowiedzi to jest tam: "zaproszenie większej ilości".
| Kensington napisał: |
| le_mmor napisał: | | Inna sprawa, że sam Geldof nie był wówczas tak znany |
Skąd ten wniosek? |
Cóż, największe sukcesy Boomtown Rats miały miejsce 5-6 lat wcześniej więc pewnie był już trochę zapomniany. Band Aid było dla niego gigantyczną odskocznią, nie mówiąc już o Live Aid. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 7:49 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | Karolina, ja wiem to, co Kensington- nie mogli wtedy wziąć udziału w nagrywaniu tego singla, bo byli w trasie...Możesz coś więcej o tym napisać, skąd wiesz o tym, że Fredowi nie podpasował tekst do tej piosenki? |
Niestety nie moge poki co odkopac tej informacji ... wydaje mi sie,ze wyczytalem to w ksiazce Freestone'a.
A Ty i Kensington mozecie jakims cytatem poprzec swoje wypowiedzi ? Przeciez sciezke wokalna mozna bylo nagrac wszedzie ... nawet podczas tournee.
Chcialbym tylko wiedziec, ze tak bylo na prawde, wtedy uwierze,ze widocznie cos pokrecilem.
Wracajac do koncertu Live Aid w ksiazce wyzej wymienionego Freestone'a napisal:
"At first, Freddie didn't think too much of the idea, thinking it was just another of those self-aggrandizing manoeuvres for publicity purposes".
Natomiast nieco pozniej Freddie jak i zespol zmienil swoj punkt widzenia:
"After a short period of time when news filtered through of the actual scale and importance of the show vis-a-vis the huge worldwide television coverage involved, the band wholeheartedly agreed to paricipate". _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 8:12 pm Temat postu: |
|
|
Karolina, w książce Ricka Sky jest tak napisane, choć wiem, że akurat to żródło nie musi być pewne w żaden sposób... Gdzieś jeszcze to czytałem, lecz nie jestem pewien...Wydaje mi się, ze w Definitywnej, ale może się mylę...? Dzięki za te cytaty! Tak na marginesie, to temat trochę zboczył z drogi...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Rick Sky pisze w swojej książce o koncertach, które zespół w tym czasie dawał w Europie. Jednak w kalendarium zamieszczonym w książce Kena Deana nie ma ani słowa o tym, by w tym czasie, gdy nagrywane było "Do They Know It's Christmas" (listopad 1984), Queen koncertowali.
Karolina, czy te cytaty dotyczą nagrywania piosenki czy udziału w koncercie na Wembley? Ken Dean pisze w swojej książce (cytując Johna) o pewnych wątpliwościach, co do udziału w tym przedsięwzięciu. Jednak dotyczyły one koncertu, a nie piosenki.
A tak na marginesie: w swoim "pamiętniku", który przedstawiony był na niniejszym Forum, Freddie dokładnie napisał, dlaczego nie wziął udziału w nagraniu "Do They Know It's Christmas"  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 8:25 pm Temat postu: |
|
|
Kensington, cytaty dotyczą koncertu! Karolina to wyrażnie napisał...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 9:44 pm Temat postu: |
|
|
...
Ostatnio zmieniony przez mancin dnia Pon Gru 06, 2010 9:54 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:26 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | A tak na marginesie: w swoim "pamiętniku", który przedstawiony był na niniejszym Forum, Freddie dokładnie napisał, dlaczego nie wziął udziału w nagraniu "Do They Know It's Christmas"  |
I byc moze kurcze stad mi sie to wzielo Cos sie czyta na szybkiego, a pozniej sie pomieszalo Jakby co, to przepraszam za to, ze wprowadzilem niektorych z Was w blad, ale tak mi sie mocno wydawalo
Koniec tego skoku na bok
Wracamy do tematu. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:29 pm Temat postu: |
|
|
| Karolina napisał: | | Kensington napisał: | A tak na marginesie: w swoim "pamiętniku", który przedstawiony był na niniejszym Forum, Freddie dokładnie napisał, dlaczego nie wziął udziału w nagraniu "Do They Know It's Christmas"  |
I byc moze kurcze stad mi sie to wzielo |
To jeszcze nie tragedia Gorzej by było, gdyby fani uwierzyli w to, co wypisujemy w "Another Story"
[/offtop] _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:49 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | To jeszcze nie tragedia Gorzej by było, gdyby fani uwierzyli w to, co wypisujemy w "Another Story"  |
Nie wiem, jak reszta GC, ale ja święcie wierzę w to co piszę  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:54 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Kensington napisał: | To jeszcze nie tragedia Gorzej by było, gdyby fani uwierzyli w to, co wypisujemy w "Another Story"  |
Nie wiem, jak reszta GC, ale ja święcie wierzę w to co piszę  |
W sumie to tam jest cisza teraz...
Kto lepszy Bono czy Mercury? Mercury. A dlaczego? Nie wiem, może dlatego, że śpiewał w grupie którą najbardziej lubię? Istnieje też opcja, że strasznie nie lubie Bono i U2, ale to dla antyfanów Queen. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maciej3

Dołączył: 22 Wrz 2006 Posty: 198
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:58 pm Temat postu: |
|
|
| Ktoś tu zadał pytanie czy był ktoś lepszy od Mercury'ego. Po dłuższym namyśle to wydaje mi się, że kimś takim mógłby być Till Lindemann(Rammstein), Marilyn Manson i być może Ozzy Osbourne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Wrz 03, 2007 9:48 am Temat postu: |
|
|
| Karolina napisał: | I byc moze kurcze stad mi sie to wzielo Cos sie czyta na szybkiego, a pozniej sie pomieszalo Jakby co, to przepraszam za to, ze wprowadzilem niektorych z Was w blad, ale tak mi sie mocno wydawalo  |
Nie ma za co...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pon Wrz 03, 2007 10:59 am Temat postu: |
|
|
Obaj są świetnymi showmenami, ale Freddie chyba jest lepszy... Poza tym wiadomo, jestem fanem Queen, a nie U2 Jeżeli miałbym już robić porównania, to raczej między Freddiem, a Brucem Dickinsonem... _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Cuidado Llama!

Dołączył: 14 Cze 2007 Posty: 127 Skąd: Z wykopalisk
|
Wysłany: Wto Wrz 04, 2007 11:50 pm Temat postu: |
|
|
To są nieco dwa różne typki. A co by by było gdyby zamiast Freda zmarł Bono, a Fred by żył? Może by się zestarzał i nie chciałoby mu się już tak prężyć na scenie? A może to też kwestia osobowości oraz np.przesłania, jakie chce nieść zespół? Bo chyba U2 uderza bardziej w publicystykę i takie showmeństwo nie przystoi? Co o tym myślicie? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 735
|
Wysłany: Sro Wrz 05, 2007 9:36 pm Temat postu: |
|
|
A to Bono jest showmenem? ? ?Nie wiedziałam! Nie no, to pytanie chyba jest retoryczne..  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Wrz 05, 2007 9:41 pm Temat postu: |
|
|
No wiesz....w końcu tez coś tam robił na tej scenie...Ups, nadal robi... Chyba... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Cuidado Llama!

Dołączył: 14 Cze 2007 Posty: 127 Skąd: Z wykopalisk
|
Wysłany: Sro Wrz 05, 2007 10:14 pm Temat postu: |
|
|
Ja bym powiedziała, że Bono... Nie wiem czy mnie zrozumiecie. Bono wydaje mi się być bardziej takim zdziadziałym rockmanem, którego showmańswto jest pozowane, a u Freda wydaje się być naturalne i spontaniczne.
Tak czy nie? Czy nie wiecie sami? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Wrz 05, 2007 10:15 pm Temat postu: |
|
|
Zdziadziały to dla mnie jest Mick Jagger...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Wrz 06, 2007 1:30 pm Temat postu: |
|
|
| Wiki napisał: | A to Bono jest showmenem? ? ?Nie wiedziałam! Nie no, to pytanie chyba jest retoryczne..  |
1. Showmanem,nie showmenem
2. Według mnie jest. I to jednym z większych. Ma dar przyciągania na siebie uwagi na scenie, ma charyzmę. A dlaczego Ty uważasz, że nim nie jest?
3. Dlaczego miałoby to być pytanie retoryczne? Czy jest jakiś wzorzec, który obiektywnie potrafiłby ocenić czyje showmaństwo jest większe/lepsze?
4. Ja uważam, że Freddie. I mam na to pewne argumenty ale nie traktuję ich jak aksjomaty. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 735
|
Wysłany: Czw Wrz 06, 2007 3:27 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie Bono showmanem nie jest.Nie ma tego czegoś.
Freddie miał w sobie magię.Zaczarowywał ludzi.
Mnie Bono nie zaczarowywuje!
Dla mnie to zwykły stary rock'men. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Wrz 06, 2007 3:31 pm Temat postu: |
|
|
| Wiki napisał: |
Mnie Bono nie zaczarowywuje!
|
Ciebie może nie , ale są i tacy których on "zaczarowuje" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kamyl

Dołączył: 24 Gru 2005 Posty: 12 Skąd: Pasłęk
|
Wysłany: Sob Wrz 08, 2007 1:35 am Temat postu: |
|
|
| Wiki napisał: |
Mnie Bono nie zaczarowywuje!
Dla mnie to zwykły stary rock'men. |
Stary Rock'men...i Cię nie "zaczarowywuje"......:)Cóż Bono nie jest wcale taki stary:) a po drugie jest mnóstwo ludzi których "zaczarowywuje"....np.....wysocy rangą politycy....Bono jest ambasadorem krajów Afryki i walczy o pomoc dla tych krajów....i nie robi tego pod publikę bo poświęca temu bardzo dużo cennego czasu(fani mają mu za złe,że więcej czasu poświęca problemom Afryki niż pisaniu piosenek:)),a uznanie już ma więc nie musi się starać żeby zdobyć fanów.
| Wiki napisał: | A to Bono jest showmenem? ? ?Nie wiedziałam! Nie no, to pytanie chyba jest retoryczne..  |
Gdyby Bono nie był showmanem i nie robił wielkiego show, U2 nie byłoby już dawno...a ten zespół trzyma się nieźle od 1976 roku.........
| Spike Edney jr napisał: |
Nie lubię Bono i nie wierzę mu, ma takie chytre oczka. Ta jego "dobroć" jest podejrzana. Jego wizerunk jest tak słodki ,że aż sztuczny. Bono to taki moher, dla świata obraz dobroci ,a tak naprawdę to może być różnie. Fanów U2 też nie oceniam dobrze ,są jak grożna sekta, która dla swojego Pana zrobiłaby wszystko. |
Bono to o.Rydzyk.....
za dużo fantazji.....
A co do Freddie'go to chciałbym powiedzieć,że krzywda ludzi również nie była mu obojętna....czytałem w którejś z książek (chyba R.Sky) historie o tym jak Fred zobaczył e telewizji ludzi którzy prosili o pomoc (chyba mieli mocno chorą córkę) ,nie wahał się ani sekundy i wysłał im dużą sumkę(nie pamiętam ile....). _________________ Love Kills...so ....May The Force Be With You! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2007 11:13 am Temat postu: |
|
|
Ja uważam,że Freddie był poprostu genialny jako showman i czasem jak oglądam konerty to sama nie moge w miejscu usiedzieć Bono może nie jest aż tak żywiołowy, ale ma w sobie to coś, pozatym pisze genialne teksty. Nie rozumiem ludzi, którzy uważają go za jakiegoś nawiedzonego gościa i próbują wmowić innym że Bono kreuje się na Mesjasza. Ten człowiek tak wiele zrobił dla innych, że uważam, iż nawet jeśli robiłby to dla własnej reklamy (a po co mu dodatkowa? U2 i tak daje mu wielką dozę sławy), to trzeba patrzeć na to, co tym osiągnął. Zresztą nie zawsze robił to na oczach calego swiata, kiedyś pojechał z żoną do Afryki i pracował tam jako wolontariusz. Zrobił to bez żadnego rozgłosu.
Nie rozumiem ludzi, którzy nazywają go rydzykiem czy cuś
Może mu poprostu zazdroszczą altruizmu?
Pozdrowienia dla bono mercury'ego  _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2007 9:42 pm Temat postu: |
|
|
| bono i chęć pomocy innym? przepraszam, ale większego hipokryty od bono trudno szukać... toż to dramat obserwować człowieka w goglach na twarzy za kilkanaście tysięcy euro ględzący coś o dwóch dolarach na dziecko... wiesz kiedy byłby autentyczny? gdyby oddał większość swojej kasy na tę biedotę, a nie gadał o niej sunąc po drogach bentleyem... śmieszy widok bono na spotkaniach g8 itd. politycy wycierają sobie nim tyłek, kiedy ów rockmen w spodniach od diora i butach z jaszczurzej skóry gmera coś o pomocy dla Afryki... żałosne i głupie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2007 9:48 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | bono i chęć pomocy innym? przepraszam, ale większego hipokryty od bono trudno szukać... toż to dramat obserwować człowieka w goglach na twarzy za kilkanaście tysięcy euro ględzący coś o dwóch dolarach na dziecko... wiesz kiedy byłby autentyczny? gdyby oddał większość swojej kasy na tę biedotę, a nie gadał o niej sunąc po drogach bentleyem... śmieszy widok bono na spotkaniach g8 itd. politycy wycierają sobie nim tyłek, kiedy ów rockmen w spodniach od diora i butach z jaszczurzej skóry gmera coś o pomocy dla Afryki... żałosne i głupie. |
Tak, może najlepiej niech wszyscy bogacze rozdadzą majątek biednym i założą worki pokutne...na pewno będzie lepiej  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2007 9:49 pm Temat postu: |
|
|
Przecież Bono całej Afryce sam nie pomoże. On uświadamia ludzi i sam daje sporą kasę. Przecież nie będzie chodził w wielbłądziej skórze, bo straciłby wiarygodność. To nie jest apostoł i ma pieniądze na siebie i na Afrykę. Nie wymagajmy, żeby się wyrzekł swoich pieniędzy, na które tak cieżko pracował skoro i tak dużo kasy pakuje w fundacje mające pomagać Afryce. A dzieki temu że ma kasę na siebie, jest sławny, a dzięki temu ze jest sławny, jest w mediach, a dzięki temu ze jest w mediach, ma głos i dzięki temu może uzmysławiać problem innym. Czyli jego fanom, którzy go słuchają, bo jest sławny, bo ma pieniądze
Bardziej łopatologicznie tego wytłumaczyć się nie da  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|