| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 5:27 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | Jeśli nigdy w życiu nie kochałeś/kochałaś, to nie można powiedzieć, że przeżyłeś życie!!! |
Bez urazy Mariusz, ale nic mnie tak nie wkurza, jak tego typu gadanie - zwłaszcza, że podobne frazesy bombardują człowieka z każdej strony; począwszy od seriali telewizyjnych, poprzez teksty piosenek Gosi Andrzejewicz, na kazaniach księży skończywszy. Jeżeli ktoś np. świadomie decyduje się pędzić samotne życie i poświęcić karierze, albo choćby zostać mnichem w zakonie żebraczym, to ja spokojnie jestem w stanie to uszanować... A wręcz jest w takiej postawie coś imponującego i odważnego. Na pewno nie nazwałbym tego typu życia bezproduktywnym czy pozbawionym sensu, co wynika z Twojej wypowiedzi.
Śmiem twierdzić, że takie gloryfikowanie życia w związku (które jest wspaniałe, nawiasem dosłownie i w przenośni mówiąc) prowadzi do różnych dziwacznych sytuacji, jak np. ... Zresztą, nieważne - mam dłuższy kłębek myśli do rozplątania, ale nie chce mi się tego niniejszym robić. Dorzucę więc gwoli podsumowania, że nie podoba mi się przedstawianie miłości jako uczucia wyidealizowanego bez żadnych trosk i problemów, które nie jest prawem, a OBOWIĄZKIEM każdego z nas.
(Pozdrowienia dla mojej Kruszynki! :* A co, mi też wolno ) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 5:35 pm Temat postu: |
|
|
Szymek, naprawdę niesamowite, zupełnie wyjątkowe i niesłychane, ale Ty jednak też czasami mądrze mówisz. Ale jedno jest w Twoim poście nie tak:
| szymek_dymek napisał: | | na kazaniach księży skończywszy. |
Księża chyba mówią o innej miłości - na tyle innej, że w wątek, jaki nakreślił się w tym temacie, ona się nie wpasowuje. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 5:36 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Szymek, naprawdę niesamowite, zupełnie wyjątkowe i niesłychane, ale Ty jednak też czasami mądrze mówisz. Ale jedno jest w Twoim poście nie tak:
| szymek_dymek napisał: | | na kazaniach księży skończywszy. |
Księża chyba mówią o innej miłości - na tyle innej, że w wątek, jaki nakreślił się w tym temacie, ona się nie wpasowuje. |
Czyli i tak wszystko spieprzył - sorry Szymek, nie tym razem  _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 5:37 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Księża chyba mówią o innej miłości - na tyle innej, że w wątek, jaki nakreślił się w tym temacie, ona się nie wpasowuje. |
No racja, racja - tak mi się napisało w biegu  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 5:39 pm Temat postu: |
|
|
No, czyli wyszło na to, że mój post był najbardziej idealny. To taki optymistyczny dla wszystkich akcent na zakończenie offtopu. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 7:57 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | | Jeżeli ktoś np. świadomie decyduje się pędzić samotne życie i poświęcić karierze, albo choćby zostać mnichem w zakonie żebraczym, to ja spokojnie jestem w stanie to uszanować... A wręcz jest w takiej postawie coś imponującego i odważnego. Na pewno nie nazwałbym tego typu życia bezproduktywnym czy pozbawionym sensu, co wynika z Twojej wypowiedzi. |
Szymek, zle mnie zrozumiałeś... Mi tez taka postawa imponuje! I wcale nie twierdzę, ze życie pozbawione Miłości jest bezproduktywne! NIE! Po prostu jestem zdania, że każdy z Nas powinien choć raz w życiu przeżyć prawdziwą Miłość, zakochać się z wzajemnością, bo to coś naprawdę CUDOWNEGO!!!
| szymek_dymek napisał: | | Dorzucę więc gwoli podsumowania, że nie podoba mi się przedstawianie miłości jako uczucia wyidealizowanego bez żadnych trosk i problemów, które nie jest prawem, a OBOWIĄZKIEM każdego z nas. |
A kto mówi, że Miłość i bycie w związku jest pozbawione trosk i problemów? Wybacz, ale nic takiego nie napisałem...Rozumiem, ze z mojego posta mogłeś to tak odczytać, ale tak nie jest!!! Niestety, rzeczywistość nie okazuje się często tak różowa, jakbyśmy tego chcieli...Ale jeśli będziemy dążyć do tego, żeby przezwyciężać przeszkody, które pojawiają się na Naszej drodze(Razem), to można zdziałać bardzo wiele!!! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 8:18 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 9:40 pm Temat postu: |
|
|
| miłość to nie jest zjawisko do naukowych analiz moim zdaniem . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 1:52 am Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem jak najbardziej - jak każde uczucie. Chodzi przecież o coś niezwykłego... O nasz mózg.
Co prawda jestem jeszcze młody i kompletnie niedoświadczony, ale trudno odmówić racji Lashy. Już nawet na logikę: które małżeństwo, po 10 latach od połączenia się ze sobą, tak ciągle gania do siebie, mówi sobie, że 'mój świat bez Ciebie nie miałby sensu'?
Miłość się nie kończy, tylko że niektórzy nie mogą się pogodzić z tym, że kończy się ta euforia - zakochanie. I dlatego później wychodzi:
Day after day
Love turns grey
Like the skin of a dying man _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 8:54 am Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | miłość to nie jest zjawisko do naukowych analiz moim zdaniem . |
Zgadzam sie całkowicie
| Lasha napisał: | | Zakochać się też można w jakiejś rzeczy | Możesz podać jakiś konkretny przykład bo poki co mnie sie nie zdarzyło  _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 10:46 am Temat postu: |
|
|
Ależ oczywiście, że w pewnym wymiarze miłość jest zjawiskiem do naukowych analiz. Istnieją przecież pewne schematy dotyczące strony fizjologicznej miłości, czyli hormonalnej chemii oraz strony psychologicznej miłości... Ta druga perspektywa jest niewątpliwie związana z indywidualnym charakterem, co wpływa na odmienność zakochań poszczególnych ludzi - ale tym też się przecież zajmuje psychologia. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 7:07 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 7:09 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 31, 2007 8:37 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: |
| Łosiu napisał: | A na koniec powiem że:
Każda miłość kończy się tragicznie. |
Przepraszam, a SKĄD możesz to wiedzieć??? Skoro nie byłeś nawet w takiej sytuacji, to takie stwierdzenie jest co najmniej śmieszne... |
Zawsze ktoś z 2 umiera i ta 2 zostaje sama jak palec  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sie 31, 2007 8:47 pm Temat postu: |
|
|
to lepiej zabic sie od razu po urodzeniu, bo i tak sie kiedys umrze  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Pią Sie 31, 2007 8:51 pm Temat postu: |
|
|
| Lily of the valley napisał: | | Ależ oczywiście, że w pewnym wymiarze miłość jest zjawiskiem do naukowych analiz. Istnieją przecież pewne schematy dotyczące strony fizjologicznej miłości, czyli hormonalnej chemii oraz strony psychologicznej miłości... Ta druga perspektywa jest niewątpliwie związana z indywidualnym charakterem, co wpływa na odmienność zakochań poszczególnych ludzi - ale tym też się przecież zajmuje psychologia. |
jasne , aczkolwiek mi chodzilo o to , że takie analizowanie pozbawia miłość uroku i nie zamierzam tego robić .
Inna sprawa , że ja i tak jestem takiego zdania , że milość to coś metafizycznego i wszelkie analizy naukowe będą zawsze nietrafne . Bo każdy przypadek i każde pojedyncze uczucie jest inne i nie okiełznane .
Ostatnio zmieniony przez Lukas dnia Pią Sie 31, 2007 8:58 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Sie 31, 2007 8:55 pm Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | to lepiej zabic sie od razu po urodzeniu, bo i tak sie kiedys umrze  |
hahaha!
To jest myśl!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pią Sie 31, 2007 8:58 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | Zawsze ktoś z 2 umiera i ta 2 zostaje sama jak palec  |
| Bizzy napisał: | | to lepiej zabić się od razu po urodzeniu, bo i tak się kiedyś umrze |
Nic dodać, nic ująć... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tyna

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 833 Skąd: krk
|
Wysłany: Pią Sie 31, 2007 10:27 pm Temat postu: |
|
|
| misiu napisał: | | które małżeństwo, po 10 latach od połączenia się ze sobą, tak ciągle gania do siebie, mówi sobie, że 'mój świat bez Ciebie nie miałby sensu'? |
zapewniam Cie, ze takie sa... :) sama moglabym podac kilka przykladow. i prawda tez jest to, ze z pewnoscia jest to juz milosc, a nie jeszcze zauroczenie. _________________
, 2006
' ... zapamtite : sloboda je pravo na IZBOR - jebati ili biti jeben ' |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Pią Sie 31, 2007 10:54 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | -Co kryje się za tą ponurą miną?
-Wiesz, że to nie w moim stylu. Chodź.
-Nie godziłam się na wykluczenie z twojego życia.
-Mówiłem, że będziesz musiała mnie dzielić... ze wszystkimi złoczyńcami i katastrofami świata.
-Zgodziłam się, bo cię kocham.
Kocham cię grubego, łysego, spłukanego.
To nieważne. Ale musisz czasem być obecny.
To jest dzielenie się. Teraz dostaję resztki.
-Mam przyjść i powiedzieć:
"Wiesz co, kochanie? Wszedłem dziś do domu,
gdzie narkoman usmażył niemowlaka w mikrofali,
bo za głośno wrzeszczał. Dzielę się tym z tobą.
Podzielmy się tym, aby dostąpić oczyszczenia i odsunąć to gówno od siebie."
Tak?
-Nie.
-Wiesz, czemu?
-Wolisz normalny schemat. Przerżnąć i znów milczeć... | Jest to przetłumaczony tekst z filmu "Gorączka". Vincent Hana(policjant z wydziału zabójstw którego gra Al Pacino) rozmawia ze swoją żoną po przerwanej zabawie(przerwana została z powodu wezwania do zabójstwa.
Daje tu ten cytat ponieważ chcę powiedzieć że dla mnie mnie miłość to przede wszystkim bezinteresowność a więc obdarzenie kogoś uczuciem i związanie z nim własnego życia - sprawienie że dwa osobne organizmy pod wpływem przywiązania i wzajemnej fascynacji stają się pod wieloma względami "jednym ciałem". Mimo tego zawsze trzeba oczekiwać pewnej reakcji, pewnego odwzajemnienia oraz otwartości ze strony "tej drugiej" czy "tego drugiego". Ten cytat jednak świadczy o tym że nigdy nie będzie idealnie. Czasem nawet bywa tragicznie kiedy w miejscu zaufania pojawia się cynizm... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Wrz 01, 2007 12:42 am Temat postu: |
|
|
| tyna napisał: | zapewniam Cie, ze takie sa... sama moglabym podac kilka przykladow. i prawda tez jest to, ze z pewnoscia jest to juz milosc, a nie jeszcze zauroczenie. |
Ale dzieje się to w tak samo wielkim stopniu, jak na początku? Nie wierzę.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Sob Wrz 01, 2007 1:58 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | które małżeństwo, po 10 latach od połączenia się ze sobą, tak ciągle gania do siebie, mówi sobie, że 'mój świat bez Ciebie nie miałby sensu |
Moi rodzice Misiu. a są już ze sobą 36 lat. Zakochani i szaleni jak nastolatki. Kilka razy dziennie wyznają sobie miłośc ,ściskają się i całują , a kiedy jedno jest daleko to drugie usycha. Chciałbym mieć takie małżeństwo, chciałbym po 30 latach małżeństwa tak patrzeć na żonę. Chciałbym mówić swoim dzieciom:"Nieważne czy będziemy biedni czy bogaci ,ważne ,żę będziemy razem". A najlepsze jest to ,że wiele oboje przeszli- rozłąki ,problemy z alkoholem ,choroby swoje i dzieci, kryzysy finansowe(jeden wciąż trwa), no i ta różnica charakterów. Trwają jak skała i jestem z nich dumny. Kocham Was Mamo i Tato.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Wrz 01, 2007 2:08 am Temat postu: |
|
|
To naprawdę wielki szacunek. Chociaż - paradoksalnie - te 'przejścia' mogły się w pewnym stopniu do tego przyczynić czy też temu pomóc.
A to ostatnie zdanie powinno wyglądać tak:
"Kocham Was, Mamo i Tato. "
 _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pon Wrz 03, 2007 12:47 am Temat postu: |
|
|
| tyna napisał: | | misiu napisał: | | które małżeństwo, po 10 latach od połączenia się ze sobą, tak ciągle gania do siebie, mówi sobie, że 'mój świat bez Ciebie nie miałby sensu'? |
zapewniam Cie, ze takie sa... sama moglabym podac kilka przykladow. i prawda tez jest to, ze z pewnoscia jest to juz milosc, a nie jeszcze zauroczenie. |
Otóż to!
Choć podzieliłabym zdanie by Misiu na dwie części, czyli:
ganianie do siebie
oraz
"mój świat bez Ciebie nie miałby sensu"
Jeśli chodzi o to pierwsze - to jasne, że pewne sprawy w dojrzałym, stabilnym związku wyglądają inaczej, niż na etapie typowo randkowym. Sam fakt zamieszkania z kimś, zaistnienia pewnych decyzji i wspólnego świata wiele zmienia... Jest po prostu inaczej. Czy lepiej, czy gorzej - to zależy od różnych czynników, także od charakteru i pragnień osoby oceniającej te zjawiska .
Druga sprawa.
Moim zdaniem - tekst typu: "mój świat bez Ciebie nie miałby sensu" ma więcej sensu właśnie, więcej głębi i więcej PRAWDY po prostu właśnie na etapie dojrzałego związku (małżeństwa bądź niesformalizowanej długoletniej pary). Kochających się ludzi w miarę upływu czasu łączy tak wiele wrażeń i spraw, że czasem jest to wręcz niewyobrażalne... _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 7:54 pm Temat postu: |
|
|
"Miłość jest podstawą egzystencji każdego człowieka"
Z artykułu który przysłała mi koleżanka na GG
Artykuł
Pozwolę odświeżyć ten temat w sezonie ogórkowym
Dałem owy cytat na górze bo jak DLA MNIE jest to najbardziej śmiechowe zdanie jakie słyszałem w ostatnim pamiętnym mi czasie.
Jak dla mnie podstawą egzystencji mojego bytu jest utrzymanie SIEBIE w jak najlepszej formie psychiczno/fizycznej, może to być szeroko odbierane np: słuchanie muzyki poprawia mój nastrój itp.
Nie wiem dlaczego uczucie do drugiej osoby ma być WAŻNIEJSZE od Siebie samego.
Wiem jedno, ludzie kiedy się zakochują bardzo często TRACĄ ROZUM a to jest najgorsze co może być. Dzieląc się własnymi odczuciami powiem że do czasu tolerowałem pewne zachowania mojej byłej. No właśnie do czasu kiedy powiedziałem jej że powinna coś zmienić, całkowicie jej to było obojętne. Nie jesteśmy już razem i w sumie dobrze bo wątpię czy bym kolejny miesiąc spokojnie usiedział mając w pamięci to zachowanie.
I właśnie to gubi ludzi nie widzą, podkreślam widzą bo doskonale WIEDZĄ o wadach drugiej osoby. Nie mówię tu o rzeczach jak krzywe nogi i odstające uszy bo NIKT nie jest idealny, ale chodzi o zachowania właśnie.
Odnosząc się do związku, gdy właściwie wszystko się zaczęło ja JUŻ miałem w świadomości że to się skończy. Nie dlatego że chciałem, skądże znowu było całkiem fajnie, tylko dlatego że PRAWIE ZAWSZE (podkreślam prawie bo w jednym wypadku nie) stawiam wyżej logikę od czucia (owy przypadek to Queen i Innuendo na mojej TOP płyt, wspomnienia z dzieciństwa są zbyt mocne żeby postawić je niżej od TDSOTM Floydów która jest ZNACZNIE lepsza technicznie). Wracając do tematu wiedziałem że jest to tylko ETAP w życiu, a niektórzy odbierają to coś co będzie trwać do przysłowiowego końca. Oczywiście są takie przypadki ale rzadko i równie silnie jak na początku.
Podsumowując tak jak właściwie rok temu miłości nie potrzebuje dawać/dzielić się. Właściwie do tego uczucia mi daleko jeszcze raczej nigdy nikogo nie będę kochał choć życie różne bywa. Teraz bardziej moje życie to jakiś konflikt z przeszłością, nie moją co prawda ale mojego kraju. Coraz częściej mi się śni II wś, ofiary, pociski... Może mam coś nie tak z głową ale wiem że to boli mnie, mimo że już jest dawno po wszystkim i tak naprawdę może to mnie nic nie obchodzić.
No to na tyle... _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 8:01 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | "Miłość jest podstawą egzystencji każdego człowieka"
Z artykułu który przysłała mi koleżanka na GG
Artykuł
Pozwolę odświeżyć ten temat w sezonie ogórkowym
Dałem owy cytat na górze bo jak DLA MNIE jest to najbardziej śmiechowe zdanie jakie słyszałem w ostatnim pamiętnym mi czasie.
Jak dla mnie podstawą egzystencji mojego bytu jest utrzymanie SIEBIE w jak najlepszej formie psychiczno/fizycznej, może to być szeroko odbierane np: słuchanie muzyki poprawia mój nastrój itp.
|
Nie zaspakajanie własnych potrzeb - [bo takie coś dobre jest dla niższych fom]
a dążenie do sobie wyznaczonego celu i realizacja własnych ambicji
Już sam fakt na jakim portalu umieszczony jest ten artykuł mówi sam za siebie i nie potrzeba tych niedorzeczności komentować  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 8:11 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 8:36 pm Temat postu: |
|
|
3 miesiące, na czym ? Na tym że potrzebowaliśmy siebie widzieć, mieć, być obok siebie, ale na pewno nie z mojej strony żeby pójść w ogień, i poświęcić wszystko.
Dlaczego miałem świadomość, bo jestem realistą, wiem że właściwie KAŻDY związek młodych ludzi się kończy szybko. Że wszystko się kiedyś kończy.
Powiem tak nie potrzebuje TERAZ dziewczyny jako dziewczyny na poważnie, ale takiej z którą mógłbym pogadać, pójść gdzieś a nie godzinami być razem.
Nie powiedziałem że nie potrzebuję w ogóle kontaktów z ludźmi.
| Monior vel. MoniQue(en) napisał: |
mamusi nie kochasz? Okok, mówimy o miłości partnerskiej. Byzydury gadasz. Ciocia Monika już kiedyś prawiła morały kotu: wg mnie to kwestia spotkania odpowiedniej osoby. Uh, nie lubię mówić z tej pozycji, ale dobrze gadam ;> naprawdę. |
Nie podoba mi sie ten ton ale odpowiem wam. TAK nie ma obecnie osoby na świecie które żywił bym owe uczucie. W TYM MOMENCIE mógłbym wylądować w zupełnie innym państwie i nigdy nie wracać do nikogo.
Fakt do dupy by było już nie pogadać ze starymi, ja już dawno się przygotowałem że rodzice to również ETAP w życiu oni TEŻ umrą dlatego nastawiłem się że kiedyś tak będzie, będzie mi źle jak odejdą ALE JESTEM NA TO PRZYGOTOWANY, na stratę bliskich mi ludzi. I na pewno nie będę lamentował przez lata jak to źle mi jest tylko po prostu TAK MUSI BYĆ.
Napisałem wyraźnie że może kiedyś ale dużo czasu minie... _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 8:50 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 8:59 pm Temat postu: |
|
|
| Monior vel. MoniQue(en) napisał: |
jesli chodzi o zdanie po "ale" - tak jak pisałeś, może i trudno znaleźć w wieku kilkunastu lat miłość na całe życie, ale jeśli jest to "ale", to dla mnie nie jest to. Może bliższa znajomość, jakaś tam zażyłość. Ale nie związek.
Ale zacytowałam to zdanie przede wszystkim po to, zeby skomentować pierwszą część. Bo wynika z tego, że wcale nie jesteś takim ałtsajderem i niespragnionym uczucia, czy chociaż bliskości człowiekiem, na jakiego chyba się trochę kreujesz. |
Bardziej oczekuje po ludziach akceptacji i zrozumienia lecz nie mówienia mi jaki jestem fajny i jak ja ciebie lubię. Może potrzebowałem, może dlatego że coś nowego to było, pewnie dlatego ;P
| Monior vel. MoniQue(en) napisał: |
hmm, a myślisz, że wchodząc w pierwszy związek w wieku czterdziestu lat, nie skończy się szybko? Nie jest to pytanie retoryczne. |
Ludzie w wieku 40 lat bardziej wiedzą czego chcą chyba ;]
| Monior vel. MoniQue(en) napisał: | | abstrahując od miłości do kobiety - dziwię Ci się. |
Ja w ogóle dziwny jestem.
| Monior vel. MoniQue(en) napisał: | | wszyscy umrzemy. Ty też. W takim razie nie skupiaj się również na sobie, przecież i tak umrzesz. |
Jest w tym sens, tylko moje życie nie jest etapem, może być etapem w życiu innych, ale dla mnie jest CAŁOŚCIĄ więc muszę o nie jako tako dbać.
| Monior vel. MoniQue(en) napisał: |
Ogólnie - nie wierzę Ci. |
Nie musisz ;] Ogólnie mogę co roku tu pisać pod koniec wakacji czy coś się zmieniło ;P _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|