| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 7:53 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | bądźmu szczerzy po ADATR powinni wydać Queen III rozpaść się i wznowić działalność w 91 na nagranie Innuendo i byłoby spoko
. |
Gdyby tak bylo to nie powstal by genialny - Mustapha"
Idz pan w... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 8:33 pm Temat postu: |
|
|
przeciez to byłby bonus do Queen III  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 2:05 am Temat postu: |
|
|
Cóż za dysputa sie zrodziła - winienem dorzucić kilka ciepłych słów do tej jakże interesującej konwersacji
Idealnie to napisał wasdfg7 w tym swoim pierwszym poście. Powiedziałbym, że Queen jest (przynajmniej dla mojego ucha i jak widze wielu tutaj również - lol co ja pie***le jestem na forum Queen ) UNIKALNY - w-7 dobrze opisał o co cho, ale czuje, że coś mi jeszcze w tym temacie konkretnego chodzi po głowie, ale właściwie nie wiem dokładnie o co mi chodzi.
Słuchając Queen, szczególnie tych albumów wiadomo wcześniejszych to człek czuje takie bogactwo i pełnie (no mam na myśli, że już nic więcej nie trzeba do szczęścia) - te utwory są cholernie różnorodne, jest jakiś Queenowy wiadomo znak rozpoznawczy zawsze (charakterystyczna gitara, wokal), ale cholera tego się tak świetnie słucha, że człek chciałby... zjeść ten utwór wasdfg7 - wykonawcy których wymieniłeś to w dużej mierze concept albumy, może dlatego wydają Ci się na przysłowiowe "jedno kopyto"? Od razu mówie, że znawcą tematu nie jestem jeśli chodzi o takowe albumy, ale coś tam jednak słyszałem i jak dla mnie - jeszcze dwa słowa o Queen to oni w utworach 3-4 min często zawierali całe suity 49 minutowe z udziałem chóru gospel, kontrabasu, ukulele, banjo, gitary z 10 gryfami no krfa byli najlepsi, tak tak tak te 4 pieprzone cioty (jak zwykł mawiać wokalista ) są dla mnie poza konkurencją wszelaką!
| Bizon napisał: | | niestety, nie moge sie nie zgodzic. od the game lecialo to na leb na szyje. z pozostalych wszystkich plyt (nie lcize MiH bo to skladak), moznaby uzbierac naprawde swietną JEDNĄ plyte. a wyszlo ich 5... |
aj wg mnie przesada, czy wy widzicie to co by było gdyby Queen skończyło w 78 i powrócili by z Innuendo i nie nagraliby swoich najsłabszych płyt? (tzn tu już nie konkretnie do tej wypowiedzi, ale taka gdzieś tam była, a w dalszej części wręcz NIECO zgodze się z Bizonem) Przecież gdyby nie było tych płyt nie było by Who Wants, Cool Cat, Under Pressure, Scandal - ta ludzie ja właściwie lubie każdy kawałek prawie z tamtego okresu - zresztą już dawno przestałem liczyć się ze słowami ambitny, czy wybitny (tzn nie jest to dla mnie priorytetem ale, rażą mnie skrajne przypadki oczywiście) - lubie czasami posłuchać Body Language i przysłowiowy chuj to by była wielka strata gdyby oni nie wydali tamtych płyt y takie moje zdanie Tyle, że w tych albumach nie ma właśnie tej magii Queenowej o której napisałem wyżej (poza wyjątkami)....
PS. no z tymi wszytskimi przesadziłem, bo jednak są koszmarki, ale z grubsza tak to wygląda
A zresztą tamten okres jeśli chodzi o historie zespołu podobnie jak lata 70. także ma swoją taką legendarną otoczkę - byli wtedy innym zespołem - byli starymi wyjadaczami pewnymi swojej pozycji - kłótnie, wąsy, wielkie koncerty, imprezowanie i uprawianie sodomi przez Freda itp  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 3:55 pm Temat postu: |
|
|
| kwak napisał: | | Przecież gdyby nie było tych płyt nie było by [...] Cool Cat, |
no właśnie  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 4:07 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | kwak napisał: | | Przecież gdyby nie było tych płyt nie było by [...] Cool Cat, |
no właśnie  |
Dlaczego miałbym tracić jeden z powodów do uwielbiania Queen? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 4:18 pm Temat postu: |
|
|
Lemur, wracaj lepiej do słuchania Falco i Pet Shop Boys. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 7:00 pm Temat postu: |
|
|
Helloł, taki Cool Cat to jeden z najbardziej klimatycznych (podkreślam - klimatycznych, a niekoniecznie najlepszych at all) kawałków jakie Queen nagrało w latach 80. OK, nie każdemu musi się podobać, ale ten utwór po prostu ocieka konsekwencją, świetnym rytmem, nieco erotyczną atmosferą, widać tam głębszy pomyślunek, zero przypadkowości.
I bardzo się stylowo różni od Pet Shop Boys, no kurwa. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 8:10 pm Temat postu: |
|
|
No dobra jest klimatyczne (ale dla mnie bardziej jest klimatyczne One Year Of Love albo, a nawet i przede wszystkim Get Down, Make Love).
No, ale fakt. Zapomniałem, że ty Queen uwielbiasz za ciotę (choć wg ostatniego odcinka South Park tak powinno się nazywać już tylko harleyowców) z wąsem w obcisłym lateksie.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 6:10 pm Temat postu: |
|
|
Mam pytanie, dylemat, cokolwiek.
Bo może ja czegoś nie pojmuje.
Na forum spotkaliśmy się z twierdzeniami, że fan Queen, ale dorobek Briana, Rogera czy Fredka to zna wcale lub mało (z różnych powodów brak dostępu, większych chęci). Ale ogólnie wyczuwałam, że te osoby chcą poznać jeśli mają okazje tę muzykę, nie uciekają od niej, nie twierdzą, że Queen to tylko Fredek więc reszta ich nie interesuje.
Na spotkaniu Q spotkałam fana, który pomylił wokal Rogera z Paulem....... na każdą nie piosenkę Queen z wokalem innym niż Fredka reagował alergicznie, a na koniec stwierdził, że Roger to zagrał proste I'm in love with my car i potem to już wszędzie powtarzał ten sam motyw, a Brian to tylko w Sleeping on the sidewalk śpiewa na odpowiednim dla niego poziomie no i koncerty to nie igiełka studyjna, więc ich nie słucha.
Czy wśród was drodzy fani są ludzie z podobną opinią, niechcący poznać dorobku Rogera czy Briana i krzyczący NEXT jeśli to nie Fredek. A może sami spotkaliście z takim ograniczeniem niekoniecznie w świadku Queen.
I jeszcze jedno czy idąc na spotkanie fanów chcielibyście słuchać tego co macie w domu klasykę, The best of Queen czy coś czego nie znacie, solo materiałów, koncertówek, remixów czy coverów itd.? _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 6:23 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
Czy wśród was drodzy fani są ludzie z podobną opinią, niechcący poznać dorobku Rogera czy Briana i krzyczący NEXT jeśli to nie Fredek. |
Na szczęście nie...
| daga napisał: | | no i koncerty to nie igiełka studyjna, więc ich nie słucha |
No ale czyja to strata?
Wszędzie panuje opinia (i nie mówię nawet że wśród fanów- tylko ogólna), że Queen było jednym z najlepszych koncertowych zespołów wszech czasów, sam zespół twierdził że studio i scenę traktuje jak dwie różne twarze- słuchając tylko jednej świadomie ograniczamy się do tylko połowy tego, co ten zespół oferował... ale oczywiście jak kto tam woli... Ponawiam pytanie- czyja to strata?
| daga napisał: |
I jeszcze jedno czy idąc na spotkanie fanów chcielibyście słuchać tego co macie w domu klasykę, The best of Queen czy coś czego nie znacie, solo materiałów, koncertówek, remixów czy coverów itd.? |
Nie powinienem się odzywać, bo na wielu spotkaniach nie byłem- choć zdaje się, ze chyba też przez odległość rozgrzeszony jestem.
ALE- idąc na spotkanie fanów ostatnią płytą jaką chciałbym usłyszeć byłoby Greatest Hits czy Absolute Greatest- od tego jest Zetka czy RMF... Idąc a spotkanie z "wtajemniczonymi" liczyłbym na to, że będzie muzyka którą tylko oni potrafią docenić, którą rozumieją. Liczyłbym na spotkanie z ludźmi, którzy wiedzą "o co chodzi". Nie muszą to być zaraz jakieś obskórne bootlegi z jakością dźwięku POOR czy jakieś badziewne remixy czy coś- niech to będą choćby całe płyty... albo świetnej jakości bootlegi, jakością dźwięku nie gorsze od wydawnictw oficjalnych... Tu nie chodzi o to, ze nie ma być Rdaio Ga-Ga czy BoRhap- mają być, jak najbardziej! Ale na pewno nie tylko- solowe płyty, koncerty, co tylko jest dobrego pod ręką... Ja sam przecież jestem krytyczny wobec wielu nagrań Queen, solowych- ale gdyby leciały zawsze mogłąby się wywiązać ciekawa dyskusja albo dziać fajna zabawa... Po co się ograniczać?
W ogóle wydaje mi się śmieszne podjeście, zeby słuchać na imprezie tylko tego co mam sam w domu- znaczy nie interesuje mnie nic nowego za skarby świata, na zasadzie co nie znam- to jest badziewne. Bez sensu, kompletnie. Jak chcę sobie posłuchać tego co mam w domu- to sobie słucham w domu i zostaję w domu. Idąc gdzieś jestem otwarty na to, ze będą rzeczy które znam i lubię, będą rzeczy których mogę niekoniecznie lubieć- i wreszcei rzeczy których nie znam ale które mogę poznać.
To jest tak samo dla mnie nierozumiałe jak słuchanie jednego utworu 20 razy z rzędu. Świat i życie są zbyt krótkie i zbyt ciekawe a wachlarz możliwych doświadczeń zbyt szeroki... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 7:03 pm Temat postu: |
|
|
Ja słuchając dawno, trzy lata temu dyskografii Queen wiedziałem, że na pewno zajrzę do dyskografii Briana, Freddiego, Rogera czy The Cross. Czułem się w jakiś sposób zobligowany do tego by poznać, by porównać czy coś nie miało by szans w dyskografii Queen.
Freddiego traktowałem jak Boga, ale tylko do momentu zarejestrowania się na forum. Dziwnie to teraz zabrzmi, ale jednak forum na wiele spraw otworzyło mi oczy, w dużym stopniu ukształtowało to jak odbieram teraz Queen. Wcześniej moją ulubioną piosenką był Don't Stop Me Now i niemożliwe dla mnie było, że jakiś tam perkusista wyciąga większe dźwięki od Mercury'ego. Dzięki forum zobaczyłem, że są o wiele lepsze piosenki od wyżej wsponianej (żeby nie było Don't Stop Me nadal bardzo lubię), że Queen to jednek nie tylko Freddie, mimo że bardzo ważna jego część. A dorobek Briana czy Rogera poznałem, ba nawet Maya bardzo polubiłem i bardzo często staram się słuchać. Przecież to on nagrał najlepszą wersję Too Much Love Will Kill You.
Mam kolegę, który nie słucha w ogóle koncertowych wersji piosenek jakichkolwiek. Strasznie się przez to kłócimy (a kolega bardzo dobry, z wymierającego gatunku prawdziwego przyjaciela), dziwi mnie to bardzo, ale tak jak napisał Fenderek, jego strata. Ba, jego wielka strata. Ja słuchając Somebody To Love z Montrealu mam dreszcze jakich nie przeżywałem słuchając studyjnej wersji w żadnym momencie. Jeśli ktoś nie ma zamiaru nawet poznać to już nie moja broszka.
I też wydaje mi się, że by posłuchać Greatest Hits nie trzeba przychodzić na spotkanie fanów, tam dla mnie jest okazja do przesłuchania czegoś więcej. Właśnie solowych dokonań, jakiegoś zapomnianiego koncertu czy podobne rzeczy. Bo o Radio Ga Ga to ja mógłbym pogadać z każdym innym kolesiem, który słucha muzyki w jakimś tam stopniu by wiedzieć czym jest RGG. Pogadać o Leaving Home Ain't Easy to już jest dopiero sztuka.
Zaryzykuje takie stwierdzenie, że ktoś kto słucha zespołu z GH nie jest dla mnie fanem zespołu. Co najwyżej miłośnikiem, ale to też jakiś mniejszych lotów.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 7:31 pm Temat postu: |
|
|
generalnie, to co opisala daga, gdyby skupic w jednym czlowieku, to bylby dla mnie wrecz idealny przyklad fana zaslepienca, z ktorym nie ma absolutnie zadnych szans porozmawiac o czymkolwiek zwiazanym z muzyką. i mam jakies dziwne wrazenie, ze chodzi o kogos z warszawskich spotkan  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 7:49 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | generalnie, to co opisala daga, gdyby skupic w jednym czlowieku, to bylby dla mnie wrecz idealny przyklad fana zaslepienca, z ktorym nie ma absolutnie zadnych szans porozmawiac o czymkolwiek zwiazanym z muzyką. i mam jakies dziwne wrazenie, ze chodzi o kogos z warszawskich spotkan  |
Bo się skupia w jednym człowieku i ze spotkania wczorajszego.
Pomijam ile razy wczoraj waliłam głową w stół i to dosłownie. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 8:56 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | bo o Radio Ga Ga to ja mógłbym pogadać z każdym innym kolesiem |
Dokładnie. Pomijam już to, że na takich spotkaniach, ludzi których jednak coś łączy (w tym momencie jakieś tam uwielbienie mniejsze czy większe do tego samego zespołu) każdy lubi coś innego- jeden ceni Radio Ga-Ga, drugi woli sesje BBC, jeden zakochany jest po uszy w płycie A Kind Of Magic- inny stwierdzi, ze nie lubi płyt i woli koncerty- dlatego powinno być muzycznym tłem wszystko, co tylko z zespołem związane, coś co nie leci każdego dnia w Radiu Złote Przeboje... Nie wiem, może zabrzmi to jakoś lekko snobistycznie, ale... skoro już ludzie zadają sobie trud, by spotkać się razem wobez czegoś co ich łączy- dziwnym wydaje mi się podejście, ze ma być tylko to co znam i to co lubię, tylko Greatest Hits i koniec.
Nie wiem- sam osobiście uważam, że takie wydawnictwa jak Greatest Hits NIE SĄ przeznaczone dla fanów (to nie fani są docelowym adresatem)- a do przeciętnych słuchaczy, którzy wszystkich płyt Queen nigdy nie będą mieli i nie będą chcieli mieć- za to chcą mieć gdzieś te wszystkie "fajne piosenki które słyszeli w radio". Podobno my, fani, mamy okazję poznać ten zespół i jego twarze dogłębniej, dokładniej, naprawdę zobaczyć PEŁNE bogactwo tego, co znaczy Queen. To nie znaczy że fan nie moze za swój ulubiony utwór uważać Radio Ga-Ga- oczywiście że może. Ale jak ktoś twierdzi, że jego ulubioną płytą jest tylko i wyłącznie Greatest Hits, to... nie wiem, może to i złe z mojej strony- ale przestałbym traktować rozmowę z tą osobą jako innym fanem Queen- a po prostu jako rozmowę z jakimś gościem, na zupełnie innym poziomie... Nie wiem, jak ma w końcu dojść do mojego udziału w jakimś spotkaniu fanów (niech ja tylko wróćę )- to liczyłbym na to, ze spotkam ludzi, z którymi można na temat Queen (choć mam nadzieję, ze to nie jedyny temat... ) pogadać trochę inaczej niż na poziomie "fajne to Ajłontubrejkfri", nie?"... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 9:40 pm Temat postu: |
|
|
Fanatycy Freddiego to źli ludzie. Akurat ogromną zaletą tego ciotobandu było to, że mieli w składzie 3 gości, którzy potrafili zaśpiewać i 4, którzy potrafili komponować i aranżować. Nie byli grupą, gdzie jest jeden czy dwóch superherosów rocka i kilku gofrów, których można wymienić jak rękawiczki. I to, powtarzam, jest niezwykłą wartością w Queen, takie spotkanie czterech zajebiście zdolnych gości.
Co do drugiego pytania - ja zdecydowanie wolę słuchać ciekawostek. Niszowych coverów, zaskakujących miksów, ciekawych nagrań live etc. Rzekłem a nawet rzeknąłem. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 9:51 pm Temat postu: |
|
|
ja bym puscil na takim spotkaniu fanom na przyklad co lepsze z forumowych miksow czemu nie? niektore rzeczy sa naprawde ciekawe. a niech sobie pozaforumowi tez posluchają  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 10:20 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się, ze fanatycy Freda to po prostu ludzie nudni i tyle. Też tracę wszelkie zainteresowanie jeśli chodzi o rozmowę o muzyce przynajmniej jak ktoś mi mówi, ze "Queen to Freddie". W ogóle nie trawię fanatyków- ani religijnych ani muzycznych ani żadnych... Im bardziej ludzie są otwarci- tym bardziej mam ochote z nimi rozmawiać i przebywać. Z fanatykami- strata czasu. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 10:37 pm Temat postu: |
|
|
Fanatyk jest bardzo trudny do rozmowy. Ja niespotykanie spokojny człowiek traci nerwy przy takim Bo na zlotach były wszelakie dyskusje prowadzone, ale jeśli ktoś miał spaczone poglądy to jednak nie był ograniczony fanatycznie i była rozmowa. To tak jakbym wierzyła bezgranicznie w wielkość Hot Space
A poważniej w takich momentach zaczyna mi świtać może ja jestem jakaś anormalna skoro nie klękam przed Fredkiem, nie twierdze, że bez niego to cała trójka byłaby niczym i o zgrozo słucham Rogera i nie mylę jego wokalu z Paulem.
Tak jedno pytanie chyba I'm in love jest jednym z wyjątkowych nagrań Queen, bo nagrane w innym rytmie niż większość kawałków Queen? _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 10:40 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
Tak jedno pytanie chyba I'm in love jest jednym z wyjątkowych nagrań Queen, bo nagrane w innym rytmie niż większość kawałków Queen? |
Jest dość wyjątkowe- ale na tej samej płycie jest dużo bardziej wyjątkowy jeśli chodzi o rytm kawałek (bo nietypowe nie tylko dla Queen ale w ogóle dla hard rocka metrum)- przez wielu fanów niedocenione Sweet Lady. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 10:45 pm Temat postu: |
|
|
Tak, racja - I'm in Love With My Car jest nagrane w 3/4. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 10:48 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | daga napisał: |
Tak jedno pytanie chyba I'm in love jest jednym z wyjątkowych nagrań Queen, bo nagrane w innym rytmie niż większość kawałków Queen? |
Jest dość wyjątkowe- ale na tej samej płycie jest dużo bardziej wyjątkowy jeśli chodzi o rytm kawałek (bo nietypowe nie tylko dla Queen ale w ogóle dla hard rocka metrum)- przez wielu fanów niedocenione Sweet Lady. |
Sweet Lady się nie liczy bo to śpiewa Fredek
A tak już ku pamięci się zapytam bo była dysputa o tytułach i takich tam. Jak tłumaczyć Tie your mother down? _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 10:53 pm Temat postu: |
|
|
Zwiąż swoją matkę? _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pon Lis 23, 2009 12:05 am Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Jak tłumaczyć Tie your mother down? |
Krawat, twoja mać, dół.  _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kociarz
Dołączył: 01 Wrz 2008 Posty: 177
|
Wysłany: Pon Lis 23, 2009 11:39 am Temat postu: |
|
|
Nie wiem gdzie to umieścić, jakiś czas temu widziałem dokument , cos w stylu "o człowieku któremu odpadła skóra" czy jakoś tak...rzecz o facecie , który miał rzadką chorobę skóry i własciwie to czekał na śmierć (bardzo bolesna choroba) planując m.in swój pogrzeb. Fan Freddiego a zwłaszcza "don't stop me now" której tekst uznał za pasujący do jego sytuacji .
Nomen omen skóra cierpnie jak się to ogląda.
| Cytat: | | Tak, racja - I'm in Love With My Car jest nagrane w 3/4. |
A nie 6/8 - 3/4 to jakoś tak brzmi jak walczyk wiedeński a nie rogerowe walenie w bebny |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Lis 23, 2009 2:14 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie Rog celowo wykorzystał tempo walca w Dymając Swój Samochód.
To chyba było w dokumencie o ANATO... _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Lis 24, 2009 10:31 pm Temat postu: |
|
|
Poza tym bądźmy szczerzy, na poziomie muzyki rockowej tempa 3/4 i 6/8 praktycznie się od siebie nie różnią  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Gru 03, 2009 12:11 am Temat postu: |
|
|
Tak mnie dziś naszło na gdybanie...a co by było, gdyby Queen poważyli się, gdzieś koło 75-76 roku na concept-album? Czy udźwignęliby ten ciężar? Muzycznie - na pewno. Ale czy (i tu wracamy do dyskusji o wizji świata, przesłaniach w utworach Queen etc) daliby radę stworzyć w miarę spójną opowieść na cały album? Niby nawet Green Dayowi się udało - ale czy w przypadku Queen byłby widoki na naprawdę wielkie dzieło, które można by wymieniać jednym tchem obok "The Wall", "The Lamb Lies..." czy "Tommy'ego"? Otwieram dyskusję, głos ma poseł Grecki - dopóki nie zostanie odprawiony*
* żart literacki że aż boki zrywać _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Gru 03, 2009 10:07 am Temat postu: |
|
|
Pewnie dlatego, ze jednak w tym 75-tym osiągnęli szczyt artystycznych możliwości na ANATO, w dodatku zarobili tyle pieniędzy, że mogli zrobić co chcieli... Czy by udźwignęli? Gdyby zachowali to co najlepsze na QII i ANATO- myślę, ze daliby radę. To już był artrock, mogli zrobić z tego dzieło.
Pytanie tylko, czy na tyle potrafili by napisać spójne teksty, zeby ta płyta potem faktycznie stałą na jednej półce z Murami, Ciemnymi Stronami, Dzieciństwami czy innymi Jagniętami na Broadwayu... Musieliby w to włożyć nieprawdopodobnie dużo pracy. Takie Prophet's Song mówi mi, że mogliby dać radę. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|