| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 9:34 pm Temat postu: |
|
|
Socjologiem nie jestem, choć kto wie (le_mmor i ta jego zła strona mocy).
Ale mój stosunek do tego jest taki: ja mam opinię powszechnego lenia, największego żłoba i nieroba w realu. To się udziela. Wielokrotnie pisałem, że owszem mogę się spotkać, jak ktoś będzie przypadkowo w Ostrołęce (bo nie podejrzewam, że zahaczycie o Rzekuń ;p) to pisać do mnie, jeśli nie będzie kolidowało z planami to przyjmę z otwartymi ręcoma. Dla mnie generalnie za dużo kłopotu. xD Druga sprawa, że mam się z kim spotykać. Jest to dość duże grono znajomych, często jest tak, że nie mam chwili wytchnienia, bo klasa chcę się spotkać tu, druga klasa (z gimnazjum) za parę dni, a tu mi jeszcze najbliżsi znajomi wyciągają na kręcenie filmu. A nawet jeśli zostaję w domu to też jakoś nie tęsknię przesadnie za towarzystwem, bo też i w moim domu jest sporo ludzi. Więc generalnie zawieranie nowych znajomości to u mnie kwestia przypadku (a bo się tam kogoś gdzieś spotka, albo przy okazji), dlatego, że nie odczuwam takiej potrzeby.
No i gracia. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 9:51 pm Temat postu: |
|
|
To, że "po co mi nowi znajomi" się nie zgodzę bo na ich nadmiar nie narzekam, ale strach przed odsłonięciem maski jak najbardziej. Pierwsze minuty, nawet godziny po poznaniu, wiem, że byłby drętwe, i doskonale wiem, że najprawdopodobniej potem byłoby już super, bo skoro tu naforum czy na gg potrafię rozmawiać, to czemu nie na żywo... ale jednak coś mi tu w tym przeszkadza.....  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 10:02 pm Temat postu: |
|
|
Wiedziałem, że akurat tego się wezmą. :p
Tu nie chodzi o to, że mam nadmiar znajomych. Mam ich wystarczająco, nie narzekam. Chodzi raczej o to, że spotkania z nimi mnie w pełni mnie satysfakcjonują. Są ludzie od wygłupiania się, są tacy z którymi mogę przy piwku pogadać o piłce kopanej a są też, zaskoczę Cię, tacy z którymi gadam na tematy Q, muzyczne itp. Nie wydają się być jacyś ułomni w tej kwestii.
Po prostu to co mam, mi wystarcza. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 10:05 pm Temat postu: |
|
|
Kurcze, gdyby teraz się zarejestrowałam i proponowano mi spotkanie, najpewniej bym odmówiła.
Fascynacja i chęć gadania o Queen już dawno u mnie minęła
A teraz to już....kwestia przyzwyczajenia 
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto Lip 01, 2008 10:10 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 10:07 pm Temat postu: |
|
|
No właśne nie na jedno. Jakbym miał nadmiar to bym się nie mógł odpędzić.
Czy bym przyjechał jakbym mieszkał? Poruszyłaś teraz tą pierwszą (dla mnie raczej ważniejszą) kwestię. Znając moje chęci w ogóle, to pewnie bym się tam na paru spotkaniach zjawił, ale nie byłyby to regularne obecności, raczej raz na jakiś czas (odsyłam do hasła: lenistwo).  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 10:17 pm Temat postu: |
|
|
mumin wyluzuj Ja tylko określiłem, że ja nie mam aż tylu "takich" znajomych. A i napiszę coś jeszcze..... Z kimś już chyba, może nie chyba, na pewno rozmawiałem ale za bardzo nie kojarzę z kim.... może z Qnegundą ? Mniejsza o to. Ja jestem dość dziwny, co nie dziwi, ale do sedna przejdę. Jestem niewyobrażalnie napalony na wszelkie spotkania, zloty, koncerty, cokolwiek, ale im bliżej tego wydarzenia, tym mniej chcę jechać. Już teraz przykładowo rodzą się we mnie "uczucia" co by jednak na Pragę nie jechać, co by sie wycofać, bo nowi ludzie, bo jak oni mnie odbiorą, bo co ja będę robić w tym autobusie, bo się nikt do mnie nie odezwie, bo.....
No właśnie.... a teraz odnieś to daga to wszystkich twoich zapytań  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 10:30 pm Temat postu: |
|
|
Zawsze to warto znaleźć jakąś osobę która zapozna z resztą fanów
| wasdfg7 napisał: | | Ja jestem dość dziwny, co nie dziwi, |
Tej, w takim razie koniecznie masz się zjawić na zlocie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Lip 05, 2008 3:25 pm Temat postu: |
|
|
Ja tam stresa przed zlotem nie mam, chociaż jak niektórzy gadają o znęcaniu się nad kotami, to zaczynają się małe schodki...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Lip 05, 2008 4:00 pm Temat postu: |
|
|
| Leniu napisał: | Ja tam stresa przed zlotem nie mam, chociaż jak niektórzy gadają o znęcaniu się nad kotami, to zaczynają się małe schodki...  |
Ojj tam, niepraaawda ;**
To koty znęcają się nad ludźmi |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 8:08 am Temat postu: |
|
|
Ja też nie mam stresa przed zlotami, bo na nie nie jeżdżę Jakbym zobaczył tych wszystkich ludzi co znam z forum na żywo, to pewnie w wielu wypadkach bym sie rozczarował (jak to? le_mmor to dziwny pryszczaty blondyn w okularach, który nie wygląda jak John Deacon? Mumin to piersiasty chłopak? Kensington naprawdę uczy niemieckiego? Qnegunda naprawdę jest pedofilem podszywającym się za małą dziewczynkę? Bizon znowu nie przyjechał? Fenderek to naprawdę jedna osoba? etc.) _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 11:58 am Temat postu: |
|
|
Ja bardzo długo nie miałam ochoty ani potrzeby spotykania się z innymi fanami, jakoś mnie to w ogóle nie interesowało. Raz wybierałam się na zlot (nawet już zapłaciłam pieniądze ), ale coś mi tam wypadło i ostatecznie nie pojechałam. Teraz jakoś ostatnio mnie wzięło na udzielanie się na forum i nawet kot mnie jeszcze nie zniechęcił . A tak na poważnie, to będę miała okazję poznać część z was podczas wyjazdu na koncert w Pradze i muszę przyznać, że się trochę denerwuję . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 12:53 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | | (jak to? le_mmor to dziwny pryszczaty blondyn w okularach, który nie wygląda jak John Deacon? |
Kij Ci w pryszcze
| Mattey napisał: | | Qnegunda naprawdę jest pedofilem podszywającym się za małą dziewczynkę? |
Kurde, wiedziałem, że czegoś nie zauważyłem.
Natomiast w temacie...jak zwykle w grę może tu wchodzić mnóstwo różnych czynników i przyczyn.
1. Zwyczajna, osobista nieśmiałość. To akurat wiem po sobie, bo na pierwszych spotkaniach na które przychodziłem czułem się bardzo obco, nie rozumiałem większości historyjek, ciężko mi było włączyć się do rozmowy. Ale jednak zrobiłem ten pierwszy - i następne kroki. Natomiast u wielu osób może zabraknąć psychologicznej chęci i gotowości na uczynienie tego pierwszego kroku właśnie. Co można w takiej sytuacji robić? Albo brutalnie dla samego siebie się przełamywać, albo starać się wchodzić w środowisko stopniowo.
2. Traktowanie Forum i użytkowników jako jedną z wielu rozrywek, ciekawą ale powierzchowną i mniej znaczącą w życiu niż inne interakcje międzyludzkie. Ot, fajnie pogadać o czymś na forum, ale nie jest to ważne na tyle, by się głębiej angażować. To się też może łączyć z przekonaniem, że w tej grupie jedynym spoiwem ją łączącym jest Queen i żeby w niej być - trzeba nieustanie rozmawiać o zespole itp. Co akurat jest nieprawdą, bo o ile Q leży u podstawy naszej znajomości, to więzi w naszej grupie są już znacznie bardziej wielowymiarowe, odnoszą się do wspólnych innych zainteresowań, głębszych relacji międzyludzkich - koleżeństwa, przyjaźni, miłości czy o zgrozo małżeństwa
3. Przekonanie, że coś co dzieje się w Internecie jest zupełnie inną sferą, nieprzekładalną na życie realne, sferą którą należy oddzielić, bo np.: ludzie poznani przez Internet nie mogą być tak bliscy i znaczący jak ci poznani osobiście. Nie ma sensu rozwodzić się tu nad nieprawdziwością takiego stanowiska.
Jeśli przyjdzie mi coś do głowy jeszcze - napisze, teraz nie mam czasu.
3. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Temat łazi przy mnie od dawna.
Czy nie uważacie, że niektórzy fani traktują Freddiego jak boga, świętość i stawiają mu ołtarzyki. Dla nich Freddie to sacrum.
Co wy na to? Czy dla was np.: działalność Q+PR to obraza majestatu, świętości Fredka? Czy wybielacie go?
Oczywiści zaraz nikt się nie przyzna do chorego uwielbienia do postaci, osoby naszego drogiego Mistrza.
Wiele tego widać na gronie, onetach, naszej klasie i innych publicznych forach. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 9:51 pm Temat postu: |
|
|
Uwielbiam barwę głosu Freddiego. Naprawdę uważam go za jednego z lepszych wokalistów rockowych, ale...
Od dłuższego czasu uważam, że ludzie którzy krytykują Queen ze względu na to, że kolaborują z Paulem to fani nie Queen a Freddiego (a jak dodają argument, że Freddiego nie da się zastąpić to w ogóle). Nigdy też nie wystawiałem mu ołtarzyka a czasem to nawet wyśmiałem jego orientację (ASAQ ). Ludzie, którzy tak robią chyba muszą nie czytać tego czego sami piszą, bo jak można stawiać kogoś z zespołu ( ) wyżej niż innych członków!? Jak możnaby było napisać, że Stonesi to tylko Jagger, że Alice Cooper to tylko Alice (dobra zły argument, choć jeśli wziąć pod uwagę School's Out czy BDB to nie taki zły ;p)?!
Widać szczególnie w solowych dokonaniach, że o wiele większą staratą dla Queen byłaby śmierć Briana. Wtedy dopiero Queen straciłby wszystko oraz nie miałaby sensu reaktywacja. Kurde Freddie miał głosicho, lubię go słuchać nawet bardzo, ale uzyskać takie brzmienie jakie wypracował Brian, tego by się po prostu nie dało.
Tym o to postem zrobiłem ołtarzyk Brianowi xD _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 9:53 pm Temat postu: |
|
|
Jak zapewne parę osób, które mnie znają wie, że dla mnie właściwie idolem jest Brian, jednak uważam, że przeogromny wpływ na brzmienie Queen miał Freddie.
To był człowiek orkiestra, śpiewał, grał na fortepianie, wymyślał riffy gitarowe. Myślę, że wiele chórków by nie powstało, gdyby nie powiedział chłopakom jak zaśpiewać. Fred był zdecydowanie niesamowity pod względem artystycznym, niestety jeśli chodzi o życie prywatne, nie uważam, że jest wzorem do naśladowania, tym bardziej nie rozumiem ludzi, uważającego go za bóstwo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 9:58 pm Temat postu: |
|
|
mnie tam się jego życie prywatne bardzo podoba - chętnie bym pożył choć trochę jak on. hedonizm jako uwielbienie dla życia facet kochał życie i czerpał zeń ile się dało... ważne by życie uczynić zabawą, by bawić i być bawionym.
mumin, zobacz co też wyprawiał solo brian - oni się wspaniale uzupełniali. ale freddie solowo robił wszystko by było inne niż queen, i o to chodzi. zaś do perły barcelony brian nigdy się solowo nie zbliżył i zbliżyć nie ma szans. freddie był geniuszem, tak twierdzę i twierdził będę zawsze. uważam też, że był zdecydowanie największą postacią w queen, jak i całej historii muzyki rockowej (zaraz obok lennona).
to był mój ołtarzyk dla freddiego:)
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Sro Paź 29, 2008 10:04 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 10:03 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | . ale freddie solowo robił wszystko by było inne niż queen, |
mhm i dlatego zatrudnil gitarzyste, ktory mial imitowac dzwiek gitary briana  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 10:03 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Oczywiści zaraz nikt się nie przyzna do chorego uwielbienia do postaci, osoby naszego drogiego Mistrza. |
Chore uwielbienie, raczej nie ale Freddie był geniuszem scenicznym i wokalnym jego występy koncertowe i teledyski są niezapomniane.
Mogę go tu postawić tylko w 1 miejscu z Jacksonem i Elvisem.
Jim Morrison jak dla mnie też jest geniuszem wokalnym ale bardziej w narracji tekstu, interpretacji a nie ekspresji.
Gadanie że Freddie nie był najważniejszy w zespole to z przeproszeniem, sranie w banie. To tak jak by mówić że w latach 73-83 Waters nie był najważniejszy w PF. Może nie był aż tak hamsko na szczycie ale wiódł prym.
Żeby zaspokoić łase rządzę od razu powiem, tak inni też mieli wpływ jednak mniejszy niż sam Freddie.
Jak dla mnie Queen to 40 % Freddie , 30 % Brian, 20 % Roger, 10 % John. Ale KAŻDY zrobił coś ogromnego dla zespołu.
Q+PR nie jest dla mnie obrazą majestatu Freddiego, ten PROJEKT to zupełnie inna bajka, mi się ona nie podoba, mam DVD z koncertu, słyszałem kawałki Q+PR mówię nie, to nie to czego szukam w muzyce. Jest za dużo innych dobrych BA ! LEPSZYCH rzeczy niż to. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwaziii

Dołączył: 27 Paź 2008 Posty: 9 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 10:13 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Jak dla mnie Queen to 40 % Freddie , 30 % Brian, 20 % Roger, 10 % John. Ale KAŻDY zrobił coś ogromnego dla zespołu. |
Święta racja Łosiu Ja jeszcze dodam, że Freddie moim zdaniem chciał pokazać wiele razy i to na koncertach i na teledyskach, że są równi, ale jak to mogło wyjść... nawet jak wspaniałe solówki Briana się kończyły i byliśmy zadziwieni to jak Freddie wypowiedział jedną literę jakiegoś słowa to sorry bardzo ale dla mnie on jest ikoną Queenu i JEST wielkim człowiekiem !
Ja jak oglądam koncerty również mam takie uczucie, nie da się ładnie powiedzieć, wartości.
Freddie jego talent, modulacja głosem, zabawa, rozmawianie z publicznością interakcja, gra i solówki Briana, super perkusja Taylora no i jakby nie było bas nigdy nie będzie doceniany
Apropo to mój pierwszy post więc warto się przywitać. Nie wiem czemu zrobiłem to na końcu no ale już trudno - Witajcie fanatycy i fani QUEEN'u Niech moc będzie z Nami (przesadziłem już ostro wiem ). _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 10:14 pm Temat postu: |
|
|
procentowo to bym sztuki nie wyliczał , ale queen to dla mnie przede wszystkim freddie - jego maestria sceniczna, wirtuozeria wokalna, zmysł i nieprawdopodobne wyczucie muzyki. zresztą uwielbiam freddiego w queen, jak i poza queen. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Ja to bym w ogóle powiedział, że Brian od siebie dawała tylko ręce, John, afro, Roger dupę a Freddie penisa. Kurczę ludzie to jest ZESPÓŁ. Tak sam w sporcie nie liczą się jednostki, bo sami nie potrafia tyle dać ile z zespołem. Nie ma, że tamten wnosiła 2 pierwiastki z 7 a tamten 2 cos 35. Każdy miał tyle samo do powiedzenia, bo byli zespołem. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Czw Paź 30, 2008 12:02 am Temat postu: |
|
|
| Freddie jest dla mnie muzycznym geniuszem obdarzonym wspaniałym głosem i osobowością,na scenie był niczym bóg,bardzo Go cenię i uważam,że takiego artysty jak On już nie będzie.To mój idol.Jednak Queen tworzyła 4 muzyków,każdy z nich przyczynił się w mniejszym lub większym stopniu do sukcesu grupy,więc nie uważam,że Queen to tylko i wyłącznie Freddie.Q+PR traktuje jako projekt,więc nie uważam tego za obrazę czy coś w tym stylu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 30, 2008 12:29 am Temat postu: |
|
|
| kwaziii napisał: |
Apropo to mój pierwszy post więc warto się przywitać. Nie wiem czemu zrobiłem to na końcu no ale już trudno - Witajcie fanatycy i fani QUEEN'u Niech moc będzie z Nami (przesadziłem już ostro wiem ). |
Powiedz czy na imię masz Paweł, albo Adam?  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwaziii

Dołączył: 27 Paź 2008 Posty: 9 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Czw Paź 30, 2008 1:57 pm Temat postu: |
|
|
Blisko blisko Na imię mam Jerzy, Juras na mnie wołajcie
A mam jeszcze pytanko jest jakiś młodszy ode mnie fan Queen na forum ? Mam 17 lat  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|