| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 11:23 pm Temat postu: |
|
|
a kto spiewal "blow baby blow" ?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 11:27 pm Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | a kto spiewal "blow baby blow" ?  |
Wyjątek potwierdza regułę  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 8:46 pm Temat postu: |
|
|
A wracając do tematu....... (zaraz pomyślicie głupia baba uczepiła się)
Co mi się ostatnio rzuciło w oczy to, że Queen na samiutenkim początku, przed wydaniem jeszcze tzw. Queen I widziani byli jako grupa progresywna obok Genesis, Yes, Wishbone Ash, Free kurcze i widać to na dwóch jeszcze albumach, kiedy to piosenki o miłości nie dominują, a jak są to są przepiękne White Queen czy Nevermore. A potem od SHA musiał John z Brianem zamącić.......(misfire, She makes me......) i tak już do końca, Fred pisał o Cyganach, Roger o samochodach i radyjkach..... gdzie tu jakakolwiek wizja świat.......... No, ale przy całym ogromie mniej i bardziej rozrywkowych pieśni o miłości, chłopcy musieli widocznie od czasu do czasu dać upust swoim pragnieniom bycia lepszym tekściarzem i walili teksty o głodnych, jednym świecie... Ja tam nie znam się na Dylanie, ale pewnie chłop oprócz pieśni robotniczych, ludowych skrobał coś o piciu piwa z ukochaną w knajpie........
(a teraz Lemur z Bizonem śmieją się ze mnie ) _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 8:55 pm Temat postu: |
|
|
*DELETED* _________________ There Must Be More To Life Than This
Ostatnio zmieniony przez Mariusz dnia Pon Lut 11, 2008 2:19 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 9:25 pm Temat postu: |
|
|
owszem, ale mnie caly czas chodzi o jedno... napisanie piosenki czy dwoch o glodujacych dzieciach nie jest jeszcze dowodem na to, ze zespol prezentuje w tekstach jakas wizje swiata... wizja swiata nazwalbym raczej jakis powracajacy w tworczosci zespolu motyw... w tworczosci pink floyd na przyklad takim motywem mozna nazwac walke niezrozumianej czesto jednostki ze spoleczenstwem czy tez odrzucenie przez to spoleczenstwo jednostki nieprzystosowanej.. ten motyw przewijal sie w wiekszej ilosci utworow, jakkolwiek nie bede tu wchodzil w szczegoly, bo nie jestem specjalista od pink floyd - mysle, ze inni beda tu mieli wiecej do powiedzenia... w queen takiego motywu przewodniego tworczosci absolutnie nie ma! sa pewne ogolne tendencje, jak na przyklad wykorzystywanie motywow z literatury czy sztuki na pierwszych 2 plytach, natomiast nie ma to nic wspolnego z wizja swiata
ps: no i okazalo sie, ze z tematu, ktory snopek chciala uciac od razu przy samym lbie wyszedl calkiem przyzwoity temat do dyskusji... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Mam cię...... | Cytat: | | wizja swiata nazwalbym raczej jakis powracajacy w tworczosci zespolu motyw | czyli wypadku Queen..... wizja świata sexu
Ale czy te zespoły ciągle piszące o swoich wizjach świata nie są nudne ja już dawno przestałam oczekiwać od elektryka, astronoma , biologa i grafika wybitnych tekstów na jakikolwiek temat inny niż miłość..... moment ja przecież dlatego ich kocham i słucham większą połowę życia....... gdybym oczekiwała czegoś głębszego od muzyki to bym słuchał Pinków, Dylana, U2 itd. Ale jak oczekuje to sięgam po Vivaldiego, Gershwina...
Tia Bizon ciałkiem ciekawy, ale w trojkę to sobie długo nie pogadamy....... no ja mogę długo jeszcze wymyślać dziwne argumenty
Widocznie już nikt na tym forum nie słucha Queen  _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 9:39 pm Temat postu: |
|
|
*DELETED* _________________ There Must Be More To Life Than This
Ostatnio zmieniony przez Mariusz dnia Pon Lut 11, 2008 2:20 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 9:42 pm Temat postu: |
|
|
tego sexu tez nie bylo znowu az tyle:P
a co do nudnosci... to juz kwestia gustu, moze i pisanie i spiewanie o tym samym jest nudne, ale nie ma to zwiazku z tym, ze wizji swiata w queen nie widze  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 9:42 pm Temat postu: |
|
|
No ja mogę sama ze sobą dyskutować , zmieniać poglądy jak politycy (chyba już w tej dyskusji prawie zrobiłam), ale czy to o to chodzi?
E tam najwyżej macie kolejny powód do uśmiechu z mojego powodu...... Dawno juz się zorientowałam, że nie mam pojęcia o muzyce...
(myślicie, że nie mam listy na ścianie ludzi, którzy mnie umieszczali w cytatach dnia lub wytykali błędy..... ) _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 9:44 pm Temat postu: |
|
|
mysle, ze celowo przesadzasz poza tym nie ty tu jestes "najbardziej nielubiana osoba na forum" (ze zacytuje jednego z tych, ktorzy zawsze maja mocarne argumenty w kazdej dyskusji) i "najbardziej beznadziejna osoba na forum" ze zacytuje ostatnie wyniki wyborow hehehe
ale to juz poza tematem i nie ciagne tego fuckofftopa  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 9:45 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
ja już dawno przestałam oczekiwać od elektryka, astronoma , biologa i grafika wybitnych tekstów na jakikolwiek temat inny niż miłość..... |
Wiesz, większość Floydów było architektami...a raczej nie śpiewali o sklepieniu łukowym Dylan też chyba nie ma akademickiego wykształcenia, a zgłaszano go już do literackiego Nobla, moim zdaniem całkowicie słusznie.
Ja też kocham Queen ponad każdy inny zespół i wykonawcę, ale płytkość, czy wręcz nieobecność przekazu w ich twórczości czasem mnie mocno wkurza... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 1:04 am Temat postu: |
|
|
GDYBY Brian pisal wiekszosc tekstow do Queen- moze by cos z tego bylo. On najczesciej chyba jeszcze szedl w te strone, ze niby piosenka ma cos znaczyc, ze moze cos ze soba niesc. PROPHET'S SONG to w sumie JEST wizja swiata. Albo WHITE MAN. No kilka by sie znalazlo. Ale nie na tyle, by rzeczywiscie mowic o jakims motywie przewodnim. Zgadzam sie generalnie z Bizonem (niespodzianka ); a co do Floydow- faktycznie, oni sa swietnym przykladem zespolu, ktory przedstawia COS, praktycznie przez cala swoja kariere. Wymieniliscie Dylana, ja wymienilbym Watersa solo, dodal moze jeszcze Nicka Cave'a... Tylko zauwazcie, ze tacy artysci jak Dylan czy Cave to juz cos wiecej niz teksciarze- to sa POECI. Kazdy z nich ma swoj styl, czytajac ich utwory poznajemy ICH wizje swiata, ich sposob widzenia swiata, ich rzeczywistosc. Porownanie TEGO z tekstami z Hot Space tudziez News Of The World (kazdy moze sobie wstawic praktycnie kazda ich plyte w tym miejscu) nie ma chyba najmniejszego sensu.
Na temat na przyklad WIZJA SWIATA NA PODSTAWIE TEKSTOW NICKA CAVE'A mozna praktycznie napisac magistra, mowie serio (tylko temat madrzej sformulowac ). Kiedy mowimy o Queen... Coz...
Badzmy szczerzy, teksciarsko to QUEEN nie naleza do najwyzszej polki. Jedno INNUENDO badz PROPHET'S SONG wiosny nie czynia... BA- powiem wiecej. Momentami teksty Queen ocieraja sie o grafomanstwo! Z IS THIS THE WORLD... wlacznie, bo banalne to jest do bolu... A juz jak slysze teksty takich rzeczy jak ONE YEAR OF LOVE albo FRIENDS WILL BE FRIENDS to mi ziemniaki w piwnicy gnija. Mimo iz nie mam piwnicy.
PS
Ziemniakow zreszta tez. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 1:30 am Temat postu: |
|
|
<rozjebany>
co do tekstow jeszcze... napisalem w ostatnich dniach po dluuuuugiej przerwie kilka tekstow pod cos, co moze kiedys sie stanie <wielkie slowo> utworem muzycznym </wielkie slowo>, jak zwykle po napisaniu stwierdzilem, ze brzmi jakby to pisal teksciarz disco polo (tyle ze po angielsku), a pozniej przypomnialem sobie niektore dziela moich ulubionych wykonawcow (zwlaszcza queen i def leppard) i jakos od razu bardziej mi sie moja TFUrczosc spodobala  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 7:04 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Ja tam nie znam się na Dylanie, ale pewnie chłop oprócz pieśni robotniczych, ludowych skrobał coś o piciu piwa z ukochaną w knajpie........ |
O ile mi wiadomo, nie :B Ale pisał o Dealerach i jak bardzo potrzebuje kwasu [Mr.Tambourine Man].
A przyłączę się do dyskusji.
| Cytat: | | Dylan też chyba nie ma akademickiego wykształcenia, a zgłaszano go już do literackiego Nobla, moim zdaniem całkowicie słusznie. |
Tyle, że prawie ukończył Yale na wydziale Filologii Angielskiej.
| Daga napisał: | | Co mi się ostatnio rzuciło w oczy to, że Queen na samiutenkim początku, przed wydaniem jeszcze tzw. Queen I widziani byli jako grupa progresywna obok Genesis, Yes, Wishbone Ash, Free kurcze i widać to na dwóch jeszcze albumach, kiedy to piosenki o miłości nie dominują, a jak są to są przepiękne White Queen czy Nevermore. |
Jeżeli mamy być szczerzy-trudno mi nazwać Queen zespołem progresywnym. Owszem, mają taki polot na tych pierwszych swych płytach, że chcą coś fajnego zrobić [Freddie ze swoimi operowymi zapędami], że chcą coś łączyć. Jednakowoż teksty ich zawsze odwoływały się do miłości i rzeczy raczej przyziemnych. Podawaliście tutaj Dylana czy Floydów, co moim zdaniem-jest lekką przesadą Dylan jest wielce cenionym poetą, a raczej wątpię aby któregokolwiek z panów z Queen można ochrzcić tym mianem. Pan Roger Waters też uważany jest za dobrego poetę.
| Bizzy napisał: | | bo nie jestem specjalista od pink floyd - mysle, ze inni beda tu mieli wiecej do powiedzenia... |
Po pierwsze, motywem przewodnim jest wojna [szczególnie w okresie zespołu "Watersowskim"]. Ale to było tak, że każdy z Floydów miał jakiś swój motyw przewodni [Waters oprócz wojny miał jeszcze samotność, Gilmour pisał zwykle piosenki egzystencjalne. A charakter Ricka najlepiej oddaje jego solowy album "Broken China"]
| Daga napisał: | | Ale czy te zespoły ciągle piszące o swoich wizjach świata nie są nudne |
Krótko i rzeczowo-nie Ja wręcz lubuję się w połączeniu poezji i muzyki. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 7:55 pm Temat postu: |
|
|
Dobra jakby na świecie grali sami Dylani i Watersi to można byłoby z nudów umrzeć. Dobrze, że szatan wymyślił Stonsów oni mają jedyną słuszna wizje świata: sex, drugs and rock'n'roll.
Ale mnie teraz nurtuje co innego. Czemu wszysyc nie lubią Body Language, traktują tą piosenkę jak śmieć, zło konieczne, największa pomyłkę itd itp.? Bo chyba coś ze mną jest nie tak, bo ona mi sie uparcie podoba, zwłaszcza ten pulsujący rytm....... pomijam tematykę, bo ona jest urocza w kontekście klipu. I to pisze jako normalny fan, a nie hot zbok.
Wytłumaczcie mi to łopatologicznie. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:02 pm Temat postu: |
|
|
Daga, ja bardzo lubię Body Language alias Język Ciała... Może dlatego tak sie nie podoba tylu osobom, bo jest zbyt popowa, zbyt prosta...no i nie ma tam gitary(Fenderek, to dla Ciebie... ). A może jest jeszcze coś innego? Może właśnie w połączeniu z klipem tak odrzuca niektórych? Who knows...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:04 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Czemu wszysyc nie lubią Body Language, traktują tą piosenkę jak śmieć, zło konieczne, największa pomyłkę itd itp.? |
Po pierwsze, nie traktuję tego utworu jak "śmieć" lub "zło konieczne". I dziwię się, że tak stawiasz sprawę. Piosenki nie lubię, ale ją toleruję.
A po drugie: niechęć do niej wynika z faktu, że jest po prostu słaba (ale nie najsłabsza w dorobku zespołu, bo panowie potrafili "tworzyć" też gorsze rzeczy) - nudna, monotonna, ze zbyt agresywnie wyeksponowanym riffem basowym, z kiepskim wokalem i fatalnymi aranżacjami. To zdecydowanie najsłabszy element Hot Space, ale także jeden z najsłabszych utworów w ogóle. Dziwię się, że zespół zdecydował się na wydanie tej piosenki na singlu oraz nakręcił bardzo kiepski wideoklip, bodajże najsłabszy ze wszystkich innych (jeśli nie liczyć kilku "koncertowych" teledysków). _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:25 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | no i nie ma tam gitary(Fenderek, to dla Ciebie... ). | Dziekuje
I faktycznie- aranzacja jest ZJE... eee... zla jest...
Brak gitary, brak zywej perkusji... Majac TAKICH instrumentalistow jak Roger i Brian- uzywa sie ich... To tak jakby Rijkaard nagle wpadl na pomysl, zeby Messi albo Ronaldinho gral w bramce... Kompletne marnowanie potencjalu.
Piosenka bylaby dobra na album solowy Mercury'ego. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:28 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Dziekuje  |
Nie ma za co...
| Fenderek napisał: | | Piosenka bylaby dobra na album solowy Mercury'ego. |
Hm, coś w tym jest... Jednak mimo tego, iż brak w niej elementów tak charakterystycznych dla stylu Królowej, to i tak ją lubię!  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mikikakak
Dołączył: 26 Wrz 2007 Posty: 210 Skąd: Kovary
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:33 pm Temat postu: |
|
|
Ronaldinho na bramce? Świetny pomysł!!! Zazwonię do Franka i mu to powiem. Może odzyskałby formę!
A co do Body Language to szkoda, że nie było tam gitarki, bo mógłby być z tego fajniusi (bleee, co za słowo) kawałek.
I poprzyjmy kandydaturę Boba Dylana do Nagrody Nobla. _________________ Jeszcze raz bardzo pana przepraszam.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:33 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie lubię BL głównie dlatego, że jest nudna i zbyt długa. Sam główny riff, mimo, że grany na syntezatorze a nie na żywym Deaconie jest całkiem fajny i stwarza niezły, imprezowo-hedonistyczno-seksualny klimat, a o to chyba w tym przypadku chodziło Freddiemu. Tyle, że on się ciągnie jak flaki z olejem, cały utwór jest oparty tylko na nim i tym samym, jak napisałem na samym początku - wszystko robi się nudne.
Inaczej ma się rzecz z klipem, który ma swój styl - niekoniecznie musi się każdemu podobać, ale tego odmówić nie można. Pasuje do piosenki (i to jak!) jest zabawny (miny muzyków i tancerki) i zmysłowy. Z teledyskiem piosenka już nie jest nudna, ale sama...no niestety.
Tak na marginesie, ostatnio najbardziej przeze mnie katowaną piosenką z HS jest "Dancer". Uwielbiam ten kawałek  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:37 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | Tak na marginesie, ostatnio najbardziej przeze mnie katowaną piosenką z HS jest "Dancer". Uwielbiam ten kawałek  |
Łukasz, ja tak mam od samego początku! A klip do Body Language jest świetny!!! Wiecie, co mam na myśli...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:37 pm Temat postu: |
|
|
Stonesom też się trochę dobrych tekstów "zdarzyło": Salt Of The Eart, Sweet Neo-Con, gimme shelter, Wild Horses... Tylko, że oni nigdy nie udawali, że teksty są u nich ważne, heh, stawiali na prostotę (ale nie PROSTACTWO!)... Satisfaction czy Brown Sugar są hymnami, które każdy potrafi zaśpiewac i dobrze się przy tym bawic, bo i o to w ich chodziło...
Eh, jednak muszę:
I have to know your name
Where have I seen your face before?
My dear one don't you be afraid
Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
Give yourself up to me
Take me far away
Close your eyes
And hold your breath
To the ends of the earth
To jest tragiczne, a brzmi, czy raczej próbuje brzmiec jak Stairway To Heaven... _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 8:44 pm Temat postu: |
|
|
Pierdzielicie
BL to świetna piosenka. Przecież właśnie chodzi tu o monotonię.
Dzięki temu słuchacz wczuwa się w seksowny klimat <orgie i tesprawy>
Poza tym zawsze jest kupa śmiechu gdy leci ta piosenka <give me your sexyyyy body sexy bodyy>
Gdyby wstawić w miejsce syntezatorów żywy bas i prawdziwą perkusję
wyszło by cudeńko
Tutaj tekst się absolutnie nie liczy! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 11:14 pm Temat postu: |
|
|
Body Language... Biorąc pod uwagę to, co popełnił ten zespół BL jest chyba rzeczywiście najsłabsze (choć swoje też robi niechęć do Hot Space).
Dlaczego? Nie wiem... Na pewno jest wyrazista (bo inaczej zaliczłybm ją do utworów mi obojętnych), ale w negatywnym tego słowa znaczeniu.
To co inny wypomnieli aranżacja i brak żywych instrumentów, czasem aż nie cierpię tych lat 80 przez to, że piosenki po nich są nie raz śmieszne właśnie przez syntezatorstwo. Choć w przypadku Body Language przesadnie nie płaczę... _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 11:56 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: |
Przecież właśnie chodzi tu o monotonię.
Dzięki temu słuchacz wczuwa się w seksowny klimat <orgie i tesprawy>
|
Orgie i monotonia? Oj, podrosnij troche, podrosnij
| daga napisał: |
proszę rozwinąć wątek zła aranżacja, bo ja nie rozumiem. Proszę mówić jak do osoby, która słucha Rosiewicza. |
Do takiej osoby ciezko mowic. Nalezaloby uzywac slow skladajacych sie tylko z jednej sylanby- inne moglyby byc niezrozumiane
A tak serio- przez aranzacje ja mialem na mysli srodki wyrazu. Freddie na pewno osiagnal to co chcial osoagnac ta piosenka przy tym klawiszowym "riffie", przy tym automacie perkusyjnym, przy tym... no to chyba tyle... Ale JA uwazam, ze w takim razie powinno to bvyc na jego solowym projekcie, a nie na plycie Queen... Bo majac TAKICH instrumentalistow az PROSI sie, by ich uzyc.
Zobacz jak wspaniale wybrzmiewaly takie utwory jak LIFE IS REAL czy STAYING POWER na koncertach. Co sioe zmienilo? Aranzacja! Zamiast wszechobecnego syntezatora mielismy Briana, ktory nie mogl przeciez isc wtedy na kawe. I Brian te gitara ciagnie taki utwor jak STAYING POWER w rejony prawie geniuszu. Nagle utwor na plycie sredniawy brzmi POTEZNIE. Przykladow moze byc wiecej- I WANT TO BREAK FREE, HAMMER TO FALL... Jest tylko jedna regula- utwor musi byc dobry by ewentualna zmiana srodkow wyrazu mogla mu pomoc. BODY LANGUAGE nawet gdyby zagrane przez DREAM THEATER tudziez MOTORHEAD (to by bylo ciekawe!!!) ciagle brzmialoby... jednostajnie... nudno... pretensjonalnie...
Queen cenie za pare rzeczy- niezwykle brzmienie, innowacyjne podejscie do nagrywania muzyki w studio, niezwykly talent kompozytorski, gitara Briana, INTELIGENCJA w muzyce. ZADNEJ z tych cech nie znajduje w BL... Dlatego jest MOIM ZDANIEM qpiaste...
| daga napisał: | | Moment nie wrobicie mnie, ale w niej jest Red Special kto dobrze słucha ten usłyszy |
Tych kilka nutek? Dobra- to tak jakby majac w druzynie Pelego wpuszczac go tylko na ostatnie 20 sekund meczu...
Co mi z tymi porownaniami pilkarskimi?
I tych kilka nutek to kazdy moglby zagrac- Freddie, John, nawet Phoebe. Od Briana oczekuje zagrywek, od ktorych wlos sie jezy na glowie i ciarki przechodza po plecach!!!
Jeszcze jedno- mnie naprawde imponowalo NO SYNTHESISERS i to, ze nagrywali rzeczy nieprawdopodobne przy uzyciu "tylko" gitary. Syntezatory to bylo pojscie na latwizne. Pozniej nauczyli sie ich uzywac, ale na HOT SPACE i WORKS to ich co najwyzej NADUZYLI... I to zupelnie zbytecznie. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Czw Paź 18, 2007 5:20 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
Ale mnie teraz nurtuje co innego. Czemu wszysyc nie lubią Body Language, traktują tą piosenkę jak śmieć, zło konieczne, największa pomyłkę itd itp.? Bo chyba coś ze mną jest nie tak, bo ona mi sie uparcie podoba, zwłaszcza ten pulsujący rytm....... pomijam tematykę, bo ona jest urocza w kontekście klipu. I to pisze jako normalny fan, a nie hot zbok.
Wytłumaczcie mi to łopatologicznie. |
Oj nie wszyscy,nie wszyscy.Ja UWIELBIAM BL,jest u mnie w pierwszej dziesiątce ulubionych utworów zespołu.
W któryms wątku wymieniłem kilka punktów,dla których ją lubię,teraz wymienię;
-ogólny klimat utworu(skoro tez lubisz może choć częściowo nadajemy na podobnych falach:)
-tj. napisałaś pulsujacy rytm basu,(który okazuje się syntezatorem)
-nieesamowity wokal Freddiego w tym utworze
-no i klip rzec jasna(i pomysleć,ze kiedyś go TV puszczać nie chciała-ciekawe czemu:),który ma swój klimat,swietnie pasuje do utworu,do tego jest niesamowicie śmieszny(od razu czuć tu pomysł Freda)- zwłaszcza ten jęzor Freddiego na końcu klipu,"wejście smoka"Freddiego do damskiej łaźni,jak i Murzynka lądująca w torcie
Ale rzeczywiście dla większosci fanów jest to rzecz (sic!!) słaba jak na Queen, wtajemniczeni w twórczość Queen,także moi rodzice pytaja mnie zawsze co ja w Tymczyms widzę...
Swoją drogą zaraz sobie BL zapuszczę.
| Kensington napisał: |
, z kiepskim wokalem |
kiepskim??Hmm to jest jak dla mnie duże zaskoczenie,akurat wokal w Body Language(jak i samą interpretację przy okazji) uważam za niesamowity,zresztą Freddie w czasach Hot space(patrz trasa) był raczej w bardzo dobrej formie wokalnej,co akurat moim zdaniem Body Language potwierdza. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|