| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Nie Cze 01, 2008 9:22 pm Temat postu: |
|
|
Aha XD Jeśli chodzi o jakieś wielkie przejęcie, to go rzeczywiście w latach '80 nie było za wiele Chociaż nutkę czegoś takiego i tak, uważam, można w paru piosenkach wyczuć  _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Cze 01, 2008 9:25 pm Temat postu: |
|
|
Ależ absolutnie zgoda- w kilku miejscach jest, nie mam zamiaru udowadniać że jest inaczej.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 12:03 am Temat postu: |
|
|
oh my God.... jakiez emocje??? gdzie to slyszysz? gdzie nie slyszysz??? nadinterpretowujesz (????) sobie cos (tj. utwory) i tyle... nie staraj sie byc madrzejszy od radia (tu Freddie'go) - NIE WIESZ CO SPIEWAL BARDZIEJ EMOCJONALNIE A CO NIE, tylko nie mow ze z barwy i natezenia glosu to rozpoznajesz... nawet jesli to... nie masz zadnych dowodów i tak naprawde sam nie wiesz czy masz racje... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 12:58 am Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: | oh my God.... jakiez emocje??? gdzie to slyszysz? gdzie nie slyszysz??? nadinterpretowujesz (????) sobie cos (tj. utwory) i tyle... nie staraj sie byc madrzejszy od radia (tu Freddie'go) - NIE WIESZ CO SPIEWAL BARDZIEJ EMOCJONALNIE A CO NIE, tylko nie mow ze z barwy i natezenia glosu to rozpoznajesz... nawet jesli to... nie masz zadnych dowodów i tak naprawde sam nie wiesz czy masz racje... |
Siostro, pacjentowi ciśnienie chyba skoczyło...
A tak bardziej serio- nie, nie wiem czy mam rację. Po raz drugi powiem, że w pierwszym poście napisałem "MNIE OSOBIŚCIE". Więc jakich chcesz kurna dowodów, człowieku? Dowodów na co- że ja mam takie zdanie a nie inne? Toć przecież napisałem, masz więc dowód. Nic innego udowadniać nie muszę, bo nie ma nic do udowadniania. Takie jest moje zdanie. Je wyraziłem. Ja sobie nadinterpretowywuje utwory, niech będzie- ty nadinterpretowales moją wypowiedź. Ciekawe czemu cię tak wzburzyła... co, inne zdanie od twojego...?
I tak, poznaje po głosie, po czym innym- po kolorze okładki? Poczytaj sobie jakiekowliek recenzje- w każdej prawie pada o tym, że gdzieś tam słychać bądź nie emocje w głosie. Recenzent opisuje to co SAM słyszy. ja zrobiłem to samo. Napisałęm co słyszę a czego nie słyszę i czego mi brakuje. N apodstawie czego? Na podstawie tego, że słucham, tego głosu od 18 lat, że oprócz Queen słucham jeszcze kilkunastu innych zespołów i na podstawie tego, że sam przez chwilę śpiewałem i mam jakieś wyobrażenie na to co znaczy śpiewać tekst obojętny a co znaczy śpiewać coś cholernie osobistego. Kiedy śpiewasz coś naprawdę osobistego, coś co dla Ciebie wiele znaczy- wznosisz się na inny wymiar, śpiewasz z przekonaniem. Dajesz 105%, a nie "tylko" 100%. I nie chodzi ani trochę o technikę.
Te 105 (albo i 200...) procent słychać w Mother Love. The Show Must Go On. Theses Are The Days Of Our Lives. Innuendo. Bohemian Rhapsody. You Take My Breath Away. A Winter's Tale. Coś sprawia, że te wokalne wykonania są absolutnie wyjątkowe- nie tylko dobre ale można je określić tylko mianem GENIALNYCH. Że w tych przypadkach (i kilku inych) Fred wspiął się na absolutne wyżyny i zaśpiewał je całym sobą. Nadinterpretowywuję? Może- mnie się wydaje, że ja po prostu rozsądnie myślę. I wyrażam SWOJĄ OPINIĘ. Co- uważasz, że "radio ga-ga; radio gu-gu" było zaśpiewane przez Freda z taką samą emocją w głosie jak "Love Of My Life"? Skoro się nie zgadzasz- może przedstaw mi swój punkt widzenia? Na tym chyba polega dyskusja, nie? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 11:43 am Temat postu: |
|
|
Stosując się do twojej logiki myślenia, Fenderek, to notka w encyklopedii powinna wyglądać mniej więcej tak:
Queen - zespół wokalno-instrumentalny, założony w latach sześćdziesiątych...
A co do emocji, płyty Works i Magic to jednak nie wszystko, co zespół nagrał w latach 80-tych, więc trochę generalizujesz. Poza tym jeśli chodzi o Las Palabras, to moje osobiste upodobania czy sentyment do piosenki to inna sprawa, a to, że Fred tam śpiewał z uczuciem chyba można usłyszeć?? Nie uważam, żeby "odklepywał" tą piosenkę, ja tam słyszę zaangażowanie, a że tekst traktuje o miłości i to raczej spełnionej, to nie ma tam miejsca na tak dramatyczne interpretacje jak np. w TSMGO. Sposób śpiewania Freda odpowiada klimatowi piosenki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 12:40 pm Temat postu: |
|
|
Fenderek - nie wzburzyla
to tylko Twa interpretacja  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 9:35 pm Temat postu: |
|
|
Ej no... Ale nie trzeba jakoś bardzo wyczulonego mieć słuchu by zauważyć różnicę między Mother Love a nieprzymierzając, 'o boże jak mi źle'.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 12:19 am Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: | | Poza tym jeśli chodzi o Las Palabras, to moje osobiste upodobania czy sentyment do piosenki to inna sprawa, a to, że Fred tam śpiewał z uczuciem chyba można usłyszeć?? Nie uważam, żeby "odklepywał" tą piosenkę, ja tam słyszę zaangażowanie, a że tekst traktuje o miłości i to raczej spełnionej, to nie ma tam miejsca na tak dramatyczne interpretacje jak np. w TSMGO. Sposób śpiewania Freda odpowiada klimatowi piosenki. |
Zgadzam się dokładnie. Tak jak w rain must fall nie ma wielkiego przejęcia, bo klimat tej piosenki jest radosny, co nie znaczy, że Freddie wykonuje to bez emocji. Las Palabras De Amor zawsze wydawało mi się zaśpiewane bardzo tkliwie i czule! A byłem w odpowiednim stanie, by te emocje wyczuwać - miałem depresję i ratowałem się między innymi ciepłą muzyką Queen. Las Palabras De Amor było bardzo budujące, bo wcale nie brzmiało jakoś płytko - optymistycznie, ale przy tym głęboko. Pusto to dla mnie brzmiało Who Wants To Live Forever.
Fenderek, mówisz, że próbowałeś śpiewania i wiesz, co to znaczy wyśpiewywać duszę. Ja śpiewam od lat całych i widzę całą masę emocji w las palabras de amor, czy też nawet friends will be friends. To, że nie są to emocje jakieś strasznie patetyczne, to nie znaczy, że ich tam jest mało. Sam bym chciał umieć je tak genialnie przekazywać, jak Freddie w LPDA. Poza tym, gdzie widzisz aż tak wiele emocji w queenowych latach '70? Możesz przytoczyć trochę więcej przykładów niż 'love of my life'? Oczywiście takich przykładów, w których widać wyraźną przewagę emocjonalności nad emocjonalnością las palabras de amor  _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 9:22 am Temat postu: |
|
|
Po pierwsze- nie móię, że nie ma ŻADNYCH emocji- mówię, że nie słychać iż asrtysta nam się odsłania (niekoniecznie tekstem, czasem tylko głosem) jako człowiek i wyśpiewywuje swoją duszę. Kiedy w głosie słychać JESZCZE dodatkowo pewien dramatyzm. Cos osobistego. Cos bardzo, BARDZO osobistego. Zadnego grania, zadnego udawania, zadnych masek- kiedy wokalista swoim glosem jest "nagi"... To jest coś zupełnie innego. Pamiętaj. Nie chodzi o to, że on musi być- chodzi o to, że ja go lubię i w latach 80-tych mi go brakuje. I chodzi mi o ambitny dramatyzm a nie osiągany tani chwytami (Friends Will Be Friends na przykład)
A drugie- te przykłady.
Love Of My Life
You Take My Breath Away
Jealousy
Nevermore
Bohemian Rhapsody (posłuchaj zwrotek i tego jak "rośnie" dramatycznie śpiew Freda w redrenie... cudo...! masz 24 ścieżki Bohemian Rhapsody? tam jest a capoella... ciarki przechodzą...)
Lily Of The Valley
Nawet The Kiss z Flasha...
White Queen
Starczy? Skup się nie na pisoenkach tylko na wokalnych wykonaniach, spróbuj znaleźć wspólny mianownik dla tych utworów to może wytłumaczy Ci to o co mi chodzi bardziej niż to potrafię zrobić słowami  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Wto Cze 03, 2008 3:12 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 2:23 pm Temat postu: |
|
|
| hamburger napisał: | Pusto to dla mnie brzmiało Who Wants To Live Forever.
|
<głeba> _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 3:11 pm Temat postu: |
|
|
Tez gleba... to jeden z nielicznych utworow z lat 80-tych gdzie slysze, ze Fred uzyl nie tylko swojej boskiej techniki ale tez wlozyl w spiewanie duzo serca... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 3:14 pm Temat postu: |
|
|
| Apropos... ma tu ktoś (zapewne retoryczne zapytanie) - Who wants to live... wersje spiewaną całą przez Freda?? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamilla

Dołączył: 08 Kwi 2008 Posty: 61
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 3:16 pm Temat postu: |
|
|
| Kolejna gleba...moim zdaniem ta piosenka ma w sobie bardzo dużo emocji,jest śpiewana prosto z serca.Tu słychać wszystkie uczucia towarzyszące śpiewaniu tego utworu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 4:50 pm Temat postu: |
|
|
E tam, wiedziałem, że tak zareagujecie.
To, że Freddie, śpiewając who wants to live forever, zamykał oczy na koncertach i przez kilka minut udawał człowieka w ciężkiej depresji, to jeszcze nie znaczy, że odsłania nam duszę Dla mnie to są właśnie te "tanie chwyty", o których, Fenderek, wspomniałeś. Naiwnie smutna melodia, pseudopoważny, smutny tekst, smutna mina wokalisty i mamy zajebiście emocjonalną piosenkę. Wszyscy się zawsze dają na coś takiego nabrać. A dla mnie to zawsze był nadmuchany patos, a w środku pustka. Już więcej emocji czuję w 'is this the world we created', choć to tak samo naiwna piosenka  _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wrona

Dołączył: 09 Kwi 2007 Posty: 42
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 4:57 pm Temat postu: |
|
|
O! o.O To Ty też jednak potrafisz przewidywać zjawiska!
Ale jednak się zgadzam z Toba, kontrowersyjny produkcie z fastfooda; WWTLF to jedna z piosenek, które nie podobają mi się ze względu na wokal, brzmi on strasznie sztucznie według mnie. Dlatego jak już słucham tej pieśni to w wersji instrumentalnej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 7:30 pm Temat postu: |
|
|
| hamburger napisał: |
To, że Freddie, śpiewając who wants to live forever, zamykał oczy na koncertach i przez kilka minut udawał człowieka w ciężkiej depresji, to jeszcze nie znaczy, że odsłania nam duszę Dla mnie to są właśnie te "tanie chwyty", o których, Fenderek, wspomniałeś. Naiwnie smutna melodia, pseudopoważny, smutny tekst, smutna mina wokalisty i mamy zajebiście emocjonalną piosenkę. |
Widzę że słowo ABSTRAHOWAĆ jest Ci kompletnie obce.
Guzik mnie obchodzi czy ktoś zamyka oczy czy nie. Guzik mnie obchodzi klasa melodii. Nie dbam o aranżację. Nie mówię o tym czy czy jest patos czy nie. Mówimy tylko i wyłącznie o WYKONANIU WOKALNYM; gdyby było (a niestety nie ma...) wykonanie a capella może WTEDY zrozumiałbyś o co MI chodzi Nie móię o tym czy Fred ma smutną minę czy mu się japa uśmiecha. Nie mówię o emocjonalnej piosence, bo Freddie jest smutny. Mówię o WYKONANIU WOKALNYM, wyłącz w głowie wszystkie instrumenty, zamknij oczy żebyś nie widział smutnej miny Freda, olej tekst- skup się na GŁOSIE. Myślałem, ze o tym dyskutujemy...
Taki tani chwyt o jakim mówisz (nie abstrahując, tylko biorąc wszystko pod uwagę) to jest w ONE YEAR OF LOVE (albo i LAS PALABRAS)- hipernaiwna melodia, banalny, na żenującym poziomie tekst, do tego pełen patosu wydzierający się coraz to wyżej Freddie... Na to- o czym świoadczy to Forum- nabierają się prawie wszyscy... Bo łądny saksofon, bo doprowadzony do granic możliwości pościelowy patos- i ojej jaka ładna piosenka, jaka piękna, jaka wzruszająca... Spodziewałbym się takiego patosu od Michaela Boltona czy innego Kenny G- ale nie od Queen!  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Banan.

Dołączył: 03 Cze 2008 Posty: 4
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 8:06 pm Temat postu: |
|
|
Toczycie ożywioną dyskusję na temat dwóch utworów, Las Palabras de Amor i Who wants to live forever, jak widać. Who wants, moim skromnym zdaniem jest o niebo lepsze, jeśli chodzi o przekaz emocji za pomocą zarówno głosu, jak i tekstu. W Las Palabras nie ma prawie nic z tego klimatu i uniesienia z Who wants. Jest tylko nędzna imitacja, którą można by uznać za w pewnym sensie celową, bo do piosenki o miłości (jaka by nie była ( nie pasuje ta interpretacja głosowa. Jasne, wszystko poprawnie, ładnie i składnie, ale to się nie trzyma kupy, według mnie przynajmniej. Natomiast Who wants to live forever ma wszystko: tekst, muzykę, wykonanie techniczne, interpretację, słowem: wszystko.
Nigdy nie potrafiłam składnie się wypowiadać. _________________ He sang for the King and Queen in a coat he borrowed from James Dean. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Sro Cze 04, 2008 10:48 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | hamburger napisał: |
To, że Freddie, śpiewając who wants to live forever, zamykał oczy na koncertach i przez kilka minut udawał człowieka w ciężkiej depresji, to jeszcze nie znaczy, że odsłania nam duszę Dla mnie to są właśnie te "tanie chwyty", o których, Fenderek, wspomniałeś. Naiwnie smutna melodia, pseudopoważny, smutny tekst, smutna mina wokalisty i mamy zajebiście emocjonalną piosenkę. |
Widzę że słowo ABSTRAHOWAĆ jest Ci kompletnie obce.
Guzik mnie obchodzi czy ktoś zamyka oczy czy nie. Guzik mnie obchodzi klasa melodii. Nie dbam o aranżację. Nie mówię o tym czy czy jest patos czy nie. Mówimy tylko i wyłącznie o WYKONANIU WOKALNYM; gdyby było (a niestety nie ma...) wykonanie a capella może WTEDY zrozumiałbyś o co MI chodzi Nie móię o tym czy Fred ma smutną minę czy mu się japa uśmiecha. Nie mówię o emocjonalnej piosence, bo Freddie jest smutny. Mówię o WYKONANIU WOKALNYM, wyłącz w głowie wszystkie instrumenty, zamknij oczy żebyś nie widział smutnej miny Freda, olej tekst- skup się na GŁOSIE. Myślałem, ze o tym dyskutujemy...  |
1 - Sam napisałeś, że takiej piosenki, jak las palabras de amor nie da się zaśpiewać z uczuciem. A zatem nie wziąłeś pod uwagę samego głosu, ale również piosenkę.
2 - Chcesz rozłożyć piosenkę na czynniki pierwsze? Mówisz, żebym zapomniał o melodii i innych sprawach, tylko skupił się na samym głosie? A jak mam niby wsłuchać się w głos, nie słuchając melodii, którą ten głos śpiewa? Nie ma melodii ---> nie ma głosu. Chyba że zrobimy prześwietlenie i będziemy obserwować pracę strun głosowych i na tej podstawie w jakiś sposób wyciągniemy wnioski na temat emocjonalności śpiewu wokalisty Tak jak sam napisałeś, są piosenki, których nie da się zaśpiewać ze szczerym uczuciem. Według mnie (czy jak to niektórzy piszą, IMO ) do takich utworów należy who wants to live forever. Nie da się tego zaśpiewać ze SZCZERYMI emocjami. Dla mnie to tylko udawanie, a nie żadne odsłanianie duszy.
| Fenderek napisał: | Taki tani chwyt o jakim mówisz (nie abstrahując, tylko biorąc wszystko pod uwagę) to jest w ONE YEAR OF LOVE (albo i LAS PALABRAS)- hipernaiwna melodia, banalny, na żenującym poziomie tekst, do tego pełen patosu wydzierający się coraz to wyżej Freddie... Na to- o czym świoadczy to Forum- nabierają się prawie wszyscy... Bo łądny saksofon, bo doprowadzony do granic możliwości pościelowy patos- i ojej jaka ładna piosenka, jaka piękna, jaka wzruszająca... Spodziewałbym się takiego patosu od Michaela Boltona czy innego Kenny G- ale nie od Queen!  |
E tam, czy ja wiem, jestem jednym z nielicznych tutaj, którzy lubią las palabras de amor, czy też one year of love, więc czemu mówisz, że na to się nabierają wszyscy? Za to who wants to live forever to rzeczywiście 99% forumowiczów uważa za dzieło, przy wykonywaniu którego zespół ma z przeładowania emocji myśli samobójcze i czuje takie wielkie przejęcie w sercach! _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Cze 04, 2008 11:31 pm Temat postu: |
|
|
Nie chcę nikogo obrażać, ale dla mnie ta dyskusja jest trochę jałowa...
Dla mnie Who Wants To Live Forever to znacznie lepszy utwór od Las Palabras de Amor, bo jest o wiele lepiej zaaranżowany, ma nieporównywalnie lepszy tekst. Ale oceniając go, pamiętajmy o tym, iż był napisany na potrzeby filmu o konkretnej fabule, co stanowiło pewne ograniczenie. A a propos udawania, to przypomina mi się teledysk Las Palabras de Amor.
Who Wants To Live Forever to mój ulubiony utwór Queen, natomiast taki utwór jak Las Palabras de Amor myślę, że spokojnie skomponowałbym sam. Troszkę w tym siedzę i naprawdę tak uważam. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 9:59 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: |
natomiast taki utwór jak Las Palabras de Amor myślę, że spokojnie skomponowałbym sam. Troszkę w tym siedzę i naprawdę tak uważam. | Bardzo chętnie bym chciał się o tym przekanoć Trzymam za słowo... _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 4:26 pm Temat postu: |
|
|
| O czym wy tu dyskutujecie ? Las Palomas i WWTLF to prawie jak niebo i ziemia ! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 5:58 pm Temat postu: |
|
|
Las Srablas to marna próba napisania łomantycznego tekstu i żadne w miarę ładne klawisze na początku nie uratują tego gówna
OBRZYDLISTWO!!!!
WWTLF natomiast zawiera całkiem ładny tekst. Pięknie z emocją zaśpiewana.
Teledysk do tego również odgrywa wielką rolę. Dzięki niemu da sie w pełni odczuć klimat piosenki.
Szczególnie to przejśce z cieniutkiego śpiewu Briana, do Fredka robi swoje
Qrwa, jak można porównywać piosenkę ze wspaniałą sekcją muzyczną do plastikowego badziewia?!?!?!?!
Ano normalnie, jak się jest Hamburgerem wszystko można.
Jesteś dobry, w prowokacji, pod każdym forum, naprawdę! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Brimay
Dołączył: 06 Wrz 2004 Posty: 124 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 6:46 pm Temat postu: |
|
|
IMO dyskusja zupełnie bez sensu, bo emocje to nie tylko to co cierpiętnicze (a na to by wyglądało, że z emocją są śpiewane tylko smutne/poważne/miłosne/ckliwe/dramatyczne)
A gdy piosenka jest wesoła/zabawna?
Jak jest śpiewany bring back leroy brown? Jakie to emocje? A może bez emocji? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 7:10 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Jesteś dobry, w prowokacji, pod każdym forum, naprawdę! |
Kto tu jest prowokatorem? Nie wypowiedziałem się w tak zdecydowany sposób i uniknąłem wulgaryzmów, więc to raczej ty próbujesz mnie wyprowadzić z równowagi. Nie uda ci się. A poza tym, nie umiesz czytać, bo opisujesz ogólnie te kawałki, podczas gdy mówiliśmy o samym śpiewie.
W who wants to live forever jest tak patetycznie, tak ohydnie podniośle, że aż nieprawdziwie. Taki przerost formy nad treścią. Kojarzy mi się z Edytą Górniak śpiewającą hymn polski.
I nie umiesz czytać, kocie, bo mówiliśmy tylko o emocjach w śpiewie, a ty mi wyjeżdżasz z sekcją muzyczną w who wants to live forever. Muzycznie Las Palabras De Amor jest rzeczywiście bardzo słabe, ale jak już pieprzysz od rzeczy, to chociaż pieprz na temat, bo nie o tym rozmawialiśmy. Las Palabras jest zaśpiewane emocjonalnie i tyle.
| Misiu napisał: | | Who Wants To Live Forever to mój ulubiony utwór Queen |
U mnie nie jest nawet w pierwszej połowie. Na każdej płycie z lat '70 znajdę kilka piosenek, które wolę od WWTLF. _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 7:45 pm Temat postu: |
|
|
| hamburger napisał: |
Kto tu jest prowokatorem? Nie wypowiedziałem się w tak zdecydowany sposób i uniknąłem wulgaryzmów, więc to raczej ty próbujesz mnie wyprowadzić z równowagi. Nie uda ci się. A poza tym, nie umiesz czytać, bo opisujesz ogólnie te kawałki, podczas gdy mówiliśmy o samym śpiewie.
W who wants to live forever jest tak patetycznie, tak ohydnie podniośle, że aż nieprawdziwie. Taki przerost formy nad treścią. Kojarzy mi się z Edytą Górniak śpiewającą hymn polski.
I nie umiesz czytać, kocie, bo mówiliśmy tylko o emocjach w śpiewie, a ty mi wyjeżdżasz z sekcją muzyczną w who wants to live forever. Muzycznie Las Palabras De Amor jest rzeczywiście bardzo słabe, ale jak już pieprzysz od rzeczy, to chociaż pieprz na temat, bo nie o tym rozmawialiśmy. Las Palabras jest zaśpiewane emocjonalnie i tyle.
|
Naprawde jest dobry |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 7:53 pm Temat postu: |
|
|
Dziękuję, ty również Będziemy się teraz wymieniać "uprzejmościami"?  _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 7:54 pm Temat postu: |
|
|
| Ależ prosze bardzo. Miłych słów nigdy za wiele^^ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 5:49 pm Temat postu: |
|
|
Ja uważam, że Las Palabras de Amor to świetny, melodyjny utwór, genialnie zaśpiewany przez Freddiego i ciekawie zaaranżowany, a że komuś wydaje się banalny i naiwny to już nie mój problem . Kwestia gustu.
Moim zdaniem Freddie był tak genialnym wokalistą, że mógłby z uczuciem zaśpiewać nawet instrukcję użycia prostownicy do włosów, więc nawet gdyby Misiu skomponował podobną piosenkę, to i tak nie miałaby większych szans, bo to, co w LPDA jest najlepsze, to właśnie wykonanie Freddiego, jego charyzma i niesamowity głos. On potrafił właśnie nadać nową jakość piosenkom takim jak WWTLF, których podniosłość nie raziła w jego wykonaniu, wręcz przeciwnie, stawała się ich mocną stroną! To dzięki jego charyzmie ludzie to kupują, podobnie podniosłe utwory śpiewane przez innych wykonawców wywołałyby śmiech na sali. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 5:59 pm Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: | | To dzięki jego charyzmie ludzie to kupują, podobnie podniosłe utwory śpiewane przez innych wykonawców wywołałyby śmiech na sali. |
Podobna rzecz się ima Rubika. Jego muzyka to świetnie wypromowany shit na który łapczywie rzucają się masy
Ten to potrafi mydlić oczy! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 6:05 pm Temat postu: |
|
|
| E tam, Rubik nie ma charyzmy tylko sztab specjalistów od wizerunku. To co innego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|