| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 12:00 am Temat postu: |
|
|
A Roxette? Belinda Carlisle? Annie Lenox? Edyta Górniak? xD _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 12:15 am Temat postu: |
|
|
Ogólnie to się nawet zgadzam, ale to chyba raczej kwestia tego, że muzyka śpiewana przez kobiety zwyczajnie mi nie odpowiada. A już na pewno nie w dzisiejszych czasach, ta technika śpiewania i w ogóle, to jest bez sensu. Jak dzisiaj słuchałem sobie The Show Must Go On i siostra obok kuzynce mówiła, że "to On to powinien tak wyciągnąć <tu skatowanie tego dźwięku>" to mi się obiad cofnął. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 12:15 am Temat postu: |
|
|
tez generalnie wiecej slucham wokalistow niz wokalistkek... zwlaszcza jesli chodzi o muzyke rockowa jakos wole meski wokal... ale sa wyjatki.. nosowska jest jednym z nich (moze dlatego, ze spiewa dosyc niedbale i zadna wielka z niej wokalistka i nie wyje mi do ucha)... roxette podoba mi sie wlasnie miedzy innymi dlatego, ze fajnie brzmia glosy pera i marie razem... sa jeszcze pojedyncze piosenki wokalistek, ktore naprawde uwielbiam, jak chocby wuthering heights... lubie tez edyte bartosiewicz.. wlasnie troche podobny typ wokalu do nosowskiej... nie jakos super techniczny czy wysoki i pokazujacy wielkie mozliwosci, ale taki z feelingiem i emocjami przekazanymi prostymi srodkami... absolutnie nie snosze wycia w stylu celiny
a no i mam slabosc do dobrych starych gwiazd typu aretha franklin... ta baba ma taki power w glosie ze buty z nog spadaja  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 12:29 am Temat postu: |
|
|
Ja też racfzej preferuję męski wokal. Zwyczajnie lepiej mi się takiego słucha
Podobnie jak ci wyżej do wyjątków zaliczam Roxette. Bardzo lubię głos Marie
Ponadto toleruję hym.... Annie Lennox, Korę i Souxsie, Robert Smith ( )
na tym się raczej kończy krótka lista wokalistek ;]
Pewnie znajdzie się jeszcze parę piosenek które lubię a w których śpiewa kobieta,ale to są nieliczne wyjątki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 10:03 am Temat postu: |
|
|
Z polskich wokalistek dorzuciłbym jeszcze Beatę Kozidrak(wiem,że pewnie kojarzy się Wam pejoratywnie z kiczem uprawianym przez Bajm obecnie,ale kawał głosu babka ma) i Małgorzatę Ostrowską,niezastąpioną w Lombardzie-i tylko żal że teraz porzuciła rokową część działalności.
I oczywiscie jeden z lepszych gotyków-Anja Orthodox
A Edyta Geppert faktycznie wokal ma niesamowity(jako przykłady podam 2 moje ulubione kawałki-Kocham Cię życie i Jaka róża taki cierń),choć swego czasu szokiem był dla mnie fakt,że śpiewa "czołówkę" w Koglu-moglu-zupełnie nie jej głos tam słychać. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 11:45 am Temat postu: |
|
|
Hm, ja musze przyznać, ze również bardziej wolę męski wokal, choć nasłuchałem się swego czasu żeńskich głosów i to nie było takie złe doświadczenie...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Daisy

Dołączył: 03 Gru 2006 Posty: 110 Skąd: Dolny Śląsk
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 12:24 pm Temat postu: |
|
|
Ja też właściwie wolę męskie wokale, ale z wokalistek podoba mi się głos : Annie Lennox, Kory i Małgorzaty Ostrowskiej (z czasów Lombardu)...  _________________ "Drogę do szczęścia musimy odkryć sami w sobie, a muzyka może nam tylko w tym pomóc..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 3:53 pm Temat postu: |
|
|
Toć wiadomo, co powiem.
Męski wokal rox! Choć lubię się czasem odprężyć przy dajmy na to Katie Melua (nie tylko oglądając ją ).  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 5:33 pm Temat postu: |
|
|
No, i do lepszych wokali damskich trzeba tez zaliczyć Dolores z The Cranberries  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 7:20 pm Temat postu: |
|
|
I ja wolę męską barwę głosu, ale taka Lisa Gerrard czy to, co robi Sinead O'Connor na Broken China Wrighta to istna magia... Damskie, "brudne" brzmienie też jest fajne, choć dzisiaj już dosyć częste. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
astera_94

Dołączył: 08 Lip 2007 Posty: 112 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: Pią Gru 14, 2007 7:42 pm Temat postu: |
|
|
Kiedyś wydawało mi się, że ktoś taki jak Piosenkarz jest naprawdę kimś dziwnym, czyli mój tok myslenia wyglądał tak: "Jak facet może śpiewać?!", czyli łatwo wywnioskować, że kilkanaście lat temu preferowałam głosy żeńskie (e, a Smerfne Hity wiecie może kto śpiewa? ), dopiero pootem, potem przeszłam na piosenkarzy W muzyce rockowej wolę mężczyzn, szczególnie jeżeli mają taki pazur w głosie (no...np. Freddie ), charakterystyczną chrypkę...Natomiast niektóre kobiety też się przebijają, np. Marie Fredriksson z Roxette, którą naprawdę baaardzo lubię Do tego można jeszcze dodać Annie Lennox i niestety, ale to by było na tyle...
No a wracając do pytania zadanego przez Dagę, bo tu trochę chyba odbiegamy od tematu (ale to nic zdarza się ) to Freddie z jakąś babą brzmiał by conajmniej dziwnie Nie lubię żadnych połączeń głosu Freda z kimśtam. Ani z Dawidem Bowie, czy z Michaelem Jacksonem. Głos Freddiego jest sam, jedyny niepowtarzalny i nie powinien go zakłócać żaden inny odgłos (po za perkusją Rogera, gitarą Briana i basem Johna of course )...Więc chyba rozumiecie, że dla mnie żaden taki duet by nie przeszedł. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
astera_94

Dołączył: 08 Lip 2007 Posty: 112 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: Sob Gru 15, 2007 11:46 am Temat postu: |
|
|
No...Ewentualnie w chórkach  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2007 2:23 pm Temat postu: Live Killers |
|
|
Mam podwójną płykę Live Killers a w środku jest jedynie 8 stronicowa książeczka. Czy to jest może jakieś starsze wydanie a nowsze maja badziej rozbudowaną książeczkę, czy taka jest norma w tym wydawnictwie.
Pozdrawiam _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2007 2:42 pm Temat postu: |
|
|
Moja też ma osiem stron (wydanie z 1994r.). _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 9:35 am Temat postu: |
|
|
Wracając jeszcze do kwestii książeczek z płyt koncertowych CD, jestem zdania, że prezentują dosyć ubogą treść, zwłaszcza Wembley i Bowl, bo nie ma tam żadnego większego tekstu czy opisu np. przy Wembley i Bowl jest podana tylko data koncertu i skład osobowy ekipy itp. Owszem, jest sporo zdjęć, ale ja wolałbym zdecydowanie jakiś tekścik, np. coś w stylu opisu z live Killers czy Montrealu ukazującego tło historyczne koncertu. Mam nadzieję, że następne wydawnictwa pójdą tą drogą i będzie co poczytać, zwłaszcza, jeśli będą to koncerty z lat 70, a więc mniej znane ogółowi ludzi. Ostatnio słuchałem nowej płytki koncertowej grupy Hey, w środku tekst na kilka stron i od razu robi się człowiekowi lepiej.
Uważam, że w książeczkach do koncertówek Queen powinno się zapodawać rozbudowane opisy trasy koncertowej, ciekawostki, wspomnienia muzyków, śmieszne wydarzenia itp. To bardzo wzbogaciłoby takie wydawnictwa.
ps Czy może jakieś informacje co do następnego wydawanego archiwalnego koncertu już mamy?? Bardzo mnie to nurtuje, choć moim zdaniem w 2008 roku poza płytą Q+Rogers nie czeka nas nic starego. Tak mi się jakoś wydaje, obym się mylił. A jakie są wasze przewidywania? _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 10:57 am Temat postu: |
|
|
Ktoś tu wcześniej pisał o tym, że Budapeszt będzie następny...jak mi się zdaje...a może jednak Rainbow? W sumie ciężko powiedzieć, który z nich bym wolał jako pierwszy w kolejności...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 11:17 am Temat postu: |
|
|
Pewnie, że Rainbow powinien być wczesniej. tak dla odmiany skok w 74 rok i prawie same kawałki, które w wersjach koncertowych nie znalazły się jeszcze na żadnej plycie. Byle wydali pełny koncert a nie dostępny powszechnie skrót 55 minutowy. Potem mogą wydać Budapeszt 86, potem zaś znów skok w lata 70 i np. Houston, potem niech uderza z Rio 85 a potem Live killers 79. następnie Xmas 75/HP76, potem Ameryka Płd 81 a na koniec EC 77. czy to tylko moje pobożne życzenia czy może jest na to szansa? _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 12:48 pm Temat postu: |
|
|
Lesheq, tylko nie Rio!!! Co do Houston, to Fenderek coś wspominał, ze nie zostanie to wydane... Najbardziej bym się ucieszył rzecz jasna z Hammy 79...Także Hammy 75 i Earls Court byłoby super!!!  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 12:50 pm Temat postu: |
|
|
Cierpliwości... Dopiero co wydano Montreal.
Na kolejne koncerty przyjdzie nam jeszcze zapewne trochę poczekać.
Byłoby miło, gdyby opublikowano jakiś występ z lat siedemdziesiątych. I mam nadzieję, że kolejne wydawnictwa będą równie dobre jak Montreal i "Queen On Fire". _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 1:14 pm Temat postu: |
|
|
ale ile mamy na to czekać. Mylicie, że rok 2008 jest realny na jakie wydawnictwo archiwalne. Ja myslę, że nie, ale nich mnie ktos pocieszy i napiszę, że jestem w błędzie. bardzo tego potrzebuję
ps A czemu Houston nie mogłoby zostać wydane? Przecież po remasteringu obrazu to będzie majstersztyk. na youtube mamy np. my melancholy blues w pieknej wersji i jakby troszkę jš jeszcze poprawić i cały koncert, to będzie super. _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 1:17 pm Temat postu: |
|
|
MK wyszlo w 2004 czy 2005? jakos tak w kazdym razie.. czyli 2-3 lata przerwy mamy jak w banku, a pamietajmy, ze w miedzyczasie wyjdzie plyta Q+PR... oni dobrze wiedza, ze nie moga wypuscic za duzo rzeczy w krotkim odstepie czasu, bo wiele osob nie da rady tego wszystkiego na raz kupic i nie sprzeda sie to zbyt dobrze... dlatego mysle, ze nie ma co liczyc na archiwalne materialy wczesniej jak w 2009 roku _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 1:54 pm Temat postu: |
|
|
boję się takiego scenariusza
1. 2008 nowa studyjna płyta
2. 2009 kolejna koncertówka Q+PR
3. 2010 kolejny archiwalny koncert
jednak bootlegi to dobrodziejstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 2:20 pm Temat postu: |
|
|
Zatem życzymy na nowy rok Queen, by wydawali tak często nowe "stare" koncerty jak Deep Purple czy Jethro Tull. Oczywiście zaraz odezwałyby się komentarze, że wyciągaja kasę od fanów. Ale takie komentarze mam w głębokiej pogardzie niczym Kopernik poglądy Laktancjusza co do budowy Ziemi. Wydając nawet kiklka płyt rocznie nikt nie zmusza fanów do ich kupowania, ale często słyszymy zarzuty zwłaszcza wobec Deep Purple za nadużywanie kieszeni fanów. Uważam je za śmieszne. Osobiście chciałbym, aby Queen wodził mnie na pokuszenie nowymi wydawnictwami nawet 3 razy do roku. Ale EMI ma chyba taki plan: wydajmy Queen co 2-3 lata tak do 2100 roku albo i dalej. Smiałbym się, gdyby przed wydaniem np. Houston 77 doszło do pierwszego lądowania ludzi na Marsie. _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Czw Gru 20, 2007 2:40 pm Temat postu: |
|
|
takie komentarze odnośnie częstych wydawnictw wielu zespołów słyszałem już wielokrotnie, często w recenzjach takich płyt zamieszczanych w niebranżowych gazetach. np. pisanych przez jakiegoś buca z wyborczej czy wprost, który uwaza, że jeśli koncertowy Queen to tylko Wembley. Kiedy pojawił się 2 lata temu kawałek Love Kills, niektórzy narzekali, że znowu się odkopuje z grobu jakies starocie i męczy się biednego Freda i kasę na nim trzepie. Kiedy wychodziło dvd poświęcone Fredowi, jakiś niezorientowany bubek napisał w poczytnym tygodniku, że już w archiwach Queen zapewne nic nie ma i nic już nigdy nie wyjdzie a fani nie będą męczeni ciągle odgrzewaniem staroci. _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|