FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Problemy, rozterki, życiowe decyzje
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leniu



Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 2432
Skąd: Przemyśl / Kraków

PostWysłany: Wto Lip 24, 2007 11:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro temat troszkę ucichł i sprawy niektórych osób stąd zostały zamknięte, to pozwolę zabrać głos w tym temacie, pisząc co nieco o swoich problemach. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam do krótkiej lektury...

Jak zdążyłem zauważyć, a myślę, że nie tylko i ja - większość problemów ludzkich, a szczególnie ludzi w moim wieku, dotyczą samotności bądź nieszczęśliwej miłości. I ja nie będę oryginalny. Mój największy, pierwszorzędny problem tyczy się tego pierwszego. Czuję, że popadam w samotność, "którą sam sobie zgotowałem". Mam mało kumpli, w sumie to tylko tych z osiedla i ze szkoły. Nie ma wśród nich kogoś, z kim mógłbym nawiązać jakiś, powiedzmy, "lepszy" kontakt. Był taki jeden... Był, ale wyjechał do Anglii i nie zanosi się na to, by miał wrócić. Przeżyłem to i jest mi przykro do tej pory, gdy o tym myślę.

Moje osamotnienie jest poniekąd związane z tym drugim, czyli z nieudaną miłością. Ja jestem raczej typem człowieka, który nie garnie się do kobiet, a wręcz przeciwnie - czeka. I zdaje mi się, że to ukształtowało się we mnie wtedy, gdy moja znajomość z dziewczyną, co do której miałem poważniejsze plany, okazałą się bardzo nieszczęśliwą - czyli innymi słowy - była to nieszczęśliwa miłość. W niewytłumaczalny sposób, z dnia na dzień, po prostu przestało jej zależeć, a jedyne co wiem , to to, że zrobiłem z siebie wielkiego frajera. Przez ten okres w moim życiu zmieniło się wiele. Chciałem zabić samotność, choć w niewielkim stopniu - bo wiem, że całkowicie jej się nie da pokonać... Jest mi z tym źle, a zarazem dobrze. Chcę kogoś bliskiego, ale gdy ten bliski już przy mnie jest - nie mam ochoty, by się z nim widzieć.

Dobrze mi, gdy pogrążam się w alienacji, a jednocześnie jest mi z tym cholernie źle. Nie wiem jak to się dzieje, nie wiem czemu tak jest. Wiem, że to dziwne, ale to dla mnie kwestie, z którymi nie potrafię sobie poradzić. To strasznie banalne. Nie musicie mi tego wytykać... Swoją drogą - od czasu tej porażki zacząłem mówić o dziewczynach bardzo ogólnikowo, często nie myśląc o tym, że robię w ten sposób przykrość innym. Kiedy spodoba mi się jakaś, to wiadomo, przyciąga mnie swoim wyglądem i chciałbym, by zatrzymała mnie przy sobie swoim charakterem... Ale każda próba poznania takowej kończy się moim olaniem sprawy i odejściem z taką miną na twarzy: Confused

Nie odpowiadają mi rzeczy, o których wcześniej nie myślałem. Dziewczyna, która P!iSz3 y@K P0k3m0N jest u mnie spalona na starcie i gdy widzę coś takiego, to aż mnie świerzbi, by wyładować na takiej swoją agresję (psychicznie), której, ostatnimi czasy, mam spory nadmiar. Kiedyś bym to olał. Teraz nie. Czasami zdarza mi się, że piję jakiś alkohol z kolegami, wiadomo, chyba 90% osób przechodziło przez to będąc nastolatkiem, i gdy widzę, że jakaś dziewczyna z nami pije, albo, nie daj Boże, pali, to zaczyna się we mnie gotować krew. I znów to samo - kiedyś bym to olał, a teraz - muszę wygarnąć takiej, co o tym sądzę i że nienawidzę, gdy kobieta, która powinna siebie szanować, zniża się do poziomu kiboli, czy innych dziwadeł, którzy stoją, piją tanie wino non-stop, palą fajki z ukrainy za 2 zeta i przeklinają co drugie słowo.

W ten sposób odstraszam od siebie innych. Wtedy do mnie dociera... "A może jednak nie powinienem być taki chuj?"... Ostatnio zdarzyło się nawet, że jakaś dziewczyna zagadała do mnie pierwsza (ach, to rzadkość), nie pamiętam już co, ale coś mi się nie spodobało, pewnie jakiś drobiazg, i rozegrałem to w ten sposób, ze mnie zupełnie zignorowała. Początkowo nie mogłem zrozumieć czemu tak się dzieje, ale teraz zaczynam powoli jarzyć...

Myślę, że jak już się otworzyłem choć trochę, to mogę dodać coś jeszcze... W dość skuteczny sposób dobija mnie parę spraw dotyczących mojej rodziny. Odnoszę wrażenie, że wśród najbliższych jestem takim szaraczkiem, tłem. Być może niektórzy z was pomyślą sobie, że pozuję teraz na kogoś najbardziej pokrzywdzonego na świecie. Ale nie. Ja wiem, że ludzie mają dużo większe problemy, że mają naprawdę dużo ciężej w życiu ode mnie. Mogę śmiało powiedzieć, że potrafię docenić piękno życia, potrafię się tym cieszyć na swój sposób, ale nie skłamię również, gdy powiem, iż moja "droga" nie jest usłana różami.

Nie przypominam sobie, bym myślał kiedyś o samobójstwie, bo wiem, że akurat jutro może zdarzyć się coś, co zmieni moje życie na lepsze. Iskierka nadziei pozostaje we mnie PRAWIE zawsze, niemalże w każdej sytuacji, choć ostatnimi czasy ciągle się rozczarowuję... Ostatnia rzecz, którą chciałbym w tym miejscu poruszyć, to kwestia "bycia sobą". Bycie sobą jest dla mnie sposobem na godne życie. Ale moja osobowość przeszkadza ludziom z mojego otoczenia. Nie jestem ziomalem/drechem/kibolem/tanim żigolo, czy jakimś tam... Większości nie podoba się moja postawa, a ja nie mogę tego zignorować, tzn. mogę, ale nie potrafię. Choć wiem, że gdybym zlewał na taką opinię innych ludzi - byłoby mi łatwiej. Chyba.

Dotarło do również mnie to, że nie jestem atrakcyjnym rozmówcą dla osób w moim wieku. Próba podjęcia jakiejkolwiek dyskusji o temacie poważniejszym kończy się opieprzeniem mnie i zapytaniem, w jakich czasach żyję. W tym miejscu przypomina mi się stary post Bizona, w którym pisał o tym, jakim trzeba być, żeby być lubianym/akceptowanym przez innych. I sam się zastanawiam, czy istnieją jeszcze moi rówieśnicy (w realu), dla których liczy się coś innego niż danie komuś w ryja na meczu, papierochy, wódka, przestępczość, oszustwo, zatargi z prawem, złote kolczyki, "dupy" na imprezach, sex w lasach i piwnicach (bizon napisał to oczywiście zupełnie inaczej niż ja teraz, ale myślę, że odrobina podobieństwa jest).

A może to chęć imponowania innym tak nimi kieruje? Czy to już świat jest tak skonstruowany i to JA powinienem się przestawić na "ją trędi zią"? Mimo tego, iż wiem, że to ja dobrze postępuję, to jednak ja się czuję dziwakiem. Jestem odludkiem. Nie mogę na nikogo wpłynąć. Nie mogę nikomu narzucić swoich prawd. Jestem wśród swoich rówieśników kimś obcym, jestem inny, rzadko kiedy znajdujemy wspólny język... Dlatego częściej siedzę w domu, niż na podwórku...

I to mnie również boli, a gdy patrzę na całość, to widzę, że ten problem jest nierozwiązywalny... Uważasz, że przesadzam? Absolutnie NIE. Tak to jest w tych czasach i to się nie zmieni. Ja jestem sobą cały czas. Jeżeli ktoś mnie lubi, to wiem, że ceni właśnie mnie, moją osobowość, to jaki jestem. Chwytam dzień na swój sposób i podoba mi się mój styl życia. Ciągle pozostaje sobą. Nie udaję kogoś innego... Ale nikt tego nie widzi... I wciąż pozostaję leszczem...

Aha - i jeszcze jedno - tutaj poznałem kilka naprawdę wspaniałych ludzi, choć, podobnie jak Karolina, ze sporą większością straciłem kontakt, a szkoda. Wiem, że właśnie TUTAJ SĄ LUDZIE W MOIM WIEKU, którzy są dojrzali, inteligentni i bardzo, bardzo się z tego cieszę. Dzięki temu Forum nie czuję się zupełnie osamotniony, bo łączy nas zamiłowanie do "starej" i ostrej muzyki, do Queen i jeszcze do wielu innych rzeczy... Jesteście po prostu wspaniali... Cieszę się, że tutaj trafiłem i mimo tego, że nie jestem wybitną postacią, to to Forum wiele dobrego mi dało, złego też, ale to mi się należało i skorzystałem z tego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
art_mar



Dołączył: 28 Cze 2004
Posty: 1247
Skąd: Tarnów

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 9:04 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Napiszę tak... Jeśli jesteś spoko człowiekiem, a wierzę i zasadniczo z forum widzę, że jesteś, to ze znalezieniem kontaktu z ludźmi w przyszłości na pewno nie będziesz miał problemów. To, że teraz nie wychodzi to może leży w środowisku w jakim się znajdujesz. Ale jeśli nie zamkniesz się w sobie i będziesz otwarty na ludzi, to na pewno szybko ludzie się na Ciebie otworzą. Nie piszę tu o tym, abyś jakoś zmieniał swoje postępowanie. Po prostu zapomnij o niepowowdzeniach w przeszłości i bądź otwarty na przyszłość, w której spotkasz innych, może o wiele bardziej wartościowych ludzi niż dotychczas.
Postaraj się nieco uspokoić wewnętrznie jeśli chodzi o różne zachowania dziewczyn, o których pisałeś, bo to na pewno ani Ci nie pomaga. Po prostu z wielu rzeczy, z jakich korzysta człowiek- korzysta przesadnie i to niestety w coraz młodszym wieku. Niestety trzeba się do tego przyzwyczaić, ale sam chyba dobrze wiesz, że nie wszyscy tacy są. Ja też czuję odrazę do niektórych zachowań, ale staram się tym nie denerwować, bo wiem, że to nie ja źle postępuję.
Co do bycia sobą- bądź sobą, a na pewno znajdziesz w swoim życiu osoby, które mają podobny system wartości do Twojego. Tak- tutaj czasami trzeba niestety długo czekać, ale jak już wcześniej pisałem, spróbuj sam też poszukać ludzi, których styl życia Tobie odpowiadałby. Ale zawsze bądź sobą...

Trochę namieszałem, ale mam nadzieję, że się doczytasz Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 9:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powiem szczerze Miś-całego twojego wywodu nie czytałem, bo to nie na moje i tak już schorowane oczy Wink ale przeczytałem dwa pierwsze akapity i widzę, że jesteśmy w podobnej sytuacji. Jednakże, ja cieszę się ze stanu rzeczy jaki jest.

Posłuchaj więc-ja sam odciąłem się kompletnie od ludzi. Po pewnym czasie "bycie rozpoznawalnym" stało się męczące. Padałeś ofiarą głupich plotek, zakochiwały się w tobie największe pasztety a ciemna połowa miasta chciała Cię zabić. Urwałem więc wszystkie, dosłownie wszystkie dotychczasowe kontakty i znalazłem jednego kumpla z którym dogaduję się pierwszorzędnie. Owszem, mam małe grono "dobrych kumpli" ale przyjaciela mam jednego. Tak rozwiąż tą sytuację. Znajdź sobie człowieka z którym będziesz mógł na prawdę, niezawodnie się dogadać.

Jeżeli zaś się tyczy kobiet-też zwykle czekam. Czasem się doczekam, czasem nie. Życie jest zbyt krótkie żeby martwić się czymś takim jak miłość, czy to oczekiwana czy nie. Przyjdzie zapewne, prędzej czy później i lepiej jej nie poganiaj. Ciesz się tym co masz, ale staraj się nie tracić życia ! Baw się póki możesz, bo zabawa to chyba jedyna rzecz, która może uszczęśliwić kogoś z tak nihilistycznym podejściem jak ja czy ty. Nie wszystko jest stracone, a wiele można zyskać. Bo "przydałoby się trochę polotu i finezji w tym smutnym jak pizda mieście".

Carpie Diem, Miś ! Carpe Diem.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
CORAX



Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 3277
Skąd: Coraxstadt

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 9:46 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Miś, aka Roger_Taylor Wink

Odnosząc się ogółem do Twojego posta, to weź sobie do serca słowa piosenki Marka Grechuty o dniach, których nie znamy. A teraz:

Miś napisał:
Czasami zdarza mi się, że piję jakiś alkohol z kolegami, wiadomo, chyba 90% osób przechodziło przez to będąc nastolatkiem, i gdy widzę, że jakaś dziewczyna z nami pije, albo, nie daj Boże, pali, to zaczyna się we mnie gotować krew.

We mnie się krew gotuje, kiedy widzę jakąkolwiek tzw. młodzież katującą wina na trzepaku. Ale cóż, każdy w pewnym wieku w jakiś sposób to przechodził, sam to powiedziałeś, więc dziwisz się, że są dziewczyny, które też temu ulegają? Tak samo jak Ty i Twoi koledzy.

Miś napisał:
I znów to samo - kiedyś bym to olał, a teraz - muszę wygarnąć takiej, co o tym sądzę i że nienawidzę, gdy kobieta, która powinna siebie szanować, zniża się do poziomu kiboli, czy innych dziwadeł, którzy stoją, piją tanie wino non-stop, palą fajki z ukrainy za 2 zeta i przeklinają co drugie słowo.

I tu największa niejasność, sprzeczność wręcz; W takim razie kim Ty jestes i do czyjego poziomu się zniżasz samemu kręcąc się w takim towarzystwie? A czy Ty możesz się nie szanować, tylko dlatego, że jestes innej płci? I jeszcze ma pretensje do innych, którzy tak robią.

Miś napisał:
A może to chęć imponowania innym tak nimi kieruje? Czy to już świat jest tak skonstruowany i to JA powinienem się przestawić na "ją trędi zią"? Mimo tego, iż wiem, że to ja dobrze postępuję, to jednak ja się czuję dziwakiem. Jestem odludkiem. Nie mogę na nikogo wpłynąć.

Czy się przestawisz, czy nie, Twoja sprawa - your life, your jeans. Ale to tak jakby poddać się i przyznać do porażki. Czy to właśnie Ty dobrze postępujesz? Myślę, że to trochę dyskusyjne, co jest dobre, a co złe, ale domyślam się co Ci chodzi po głowie. Mogę Cię jednak zapewnić, że przyszłość przyniesie jeszcze wiele znajomości, z którymi znajdziesz wspólny język pozostając sobą... no, chyba że nasze społeczeństwo chyli się ku upadkowi, tee hee.

Ja wiem, że bywa ciężko, ale hej, z każdego dołka można wyjść. A teraz DRT, coco jumbo i do przodu Twisted Evil

"Tyre tracks and broken hearts
it's all we're leaving behind
It doesn't matter what we're losing
only matters what we're going to find"


Głowa do góry Wink

EDIT: BeBe dobrze Ci napisał, czerp z życia pełnymi garściami, bo krótkie jest. Baw się, kochaj, szalej, nieważne co dalej. Człowiek najbardziej żałuje nie swoich uczynków, lecz właśnie tego czego w życiu nie zrobił. A czas leci.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wiki



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 735

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 2:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

CORAX napisał:
kochaj


A kogo??
Żeby kogoś kochać to trzeba taką osobę spotkać i ta osoba musi odwzajemniać twoje uczucia...Miś jest samotny...zresztą nie tylko on...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 3:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widzę, że masz dar pocieszania...
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Kuba



Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 2024
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 3:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się z opinią Bebe, nie ma się co zamartwiać, tracic czas, trzeba żyć pełnią życia, korzystać z tego co się ma, a miłość przyjdzie sama, może w najbardziej nieoczekiwanym momencie i najbardziej nieoczekiwanej strony Smile
_________________
Well, it's all right then, and it's all right now
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wiki



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 735

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 4:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Widzę, że masz dar pocieszania...


Napisałam tak,bo sama jestem sama i wkurwia mnie jak ktoś mi mówi "zakochaj się w końcu" - a w kim??? Rolling Eyes
Czy na tej planecie idzie się do sklepu i wybiera partnera i on automatycznie odwzajemnia uczucia?? Question
Heeeellllooołł!Tak nie jest! Heeeloooł!..... Trzeba taką istotę najpierw spotkać,a to nie jest takie proste!....

Poza tym jak można się cieszyć życiem samemu????!!
Rolling Eyes Co to za radocha???? Rolling Eyes Rolling Eyes Gdy nawet nie ma się z kim podzielić tym "szczęściem życia na tej planecie".... Confused
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 4:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Między "kochaj!" a "zakochaj się!" jest spora rożnica. Poza tym - Miś doskonale wie, że to wszystko niełatwe, więc nie sądzę, że trzeba mu o tym przypominać. Zamiast tego lepiej zastanówmy się, jak można mu pomóc.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wiki



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 735

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 4:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Między "kochaj!" a "zakochaj się!" jest spora rożnica.


Tu chodzi o obdarzenie kogoś uczuciem (miłość to przecież uczucie Twisted Evil )Kogoś...trzeba najpierw mieć tego kogoś,by go tym uczuciem obdarzyć... Confused
A w tej sprawie chyba mu nie pomożesz,nie machniesz magiczną różdżką przecież.No chyba,że taką posiadasz Rolling Eyes .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 4:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przeczytaj to, co napisałem po tym fragmencie, który zacytowałaś i przestań się wielce oburzać. Czy po to założyłaś ten temat, żeby go teraz rozwalać prowokując niepotrzebne pyskówki?

"Wiki i pyskówki" - interesujące, bo to tak znajomy mi temat...

Przepraszam, Miś.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wiki



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 735

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 4:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jakie pyskówki? "Pyskówka" to kłótnia ,tak?
Czy ktoś tutaj się kłóci?? Rolling Eyes
Między nami była wymiana zdań,jeśli nazywasz to pyskówką..... Confused Confused Laughing
Poza tym skąd pomysł,że ja rozwalam temat?
Czy wymiana zdań na temat miłości to rozwalanie tematu??
Zastanów się troche.A to,że mam inne zdanie od Ciebie to nie znaczy ,że masz wypisywać takie głupoty typu "pyskówki" i "rozwalanie tematu".
Temat służy do tego co napisałam,a w tej kwestii się nie pomoże,to nie zalezy ode mnie,od Ciebie czy od innych forumowiczów.
Przepraszam Cię Miś za to,ale to nie moja wina,że ktoś zaczyna się spierać na tak drażliwy temat...no cóż... Confused
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 5:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szkoda, że nieuważnie czytasz to, co mam Ci do powiedzenia.

Wklej jeszcze więcej " Rolling Eyes " oraz " Confused " - na pewno nikt nie odbierze Twoich słów jako pretensje i wszyscy potraktują to jako zwyczajną wymianę zdań.

Jako że mnie naprawdę jest głupio z powodu odejścia w to bagno, to był mój ostatni post w tej sprawie.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Spike Edney jr



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 852

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 5:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rzeczywiście z tym kochaniem to cieżka sprawa ,ale jak już Kuba napisał miłość przychodzi niespodziewanie ,zdarza się. Tak Wiki różdżka nic tu nie pomoże , ale siedzenie w czterech ścianach nie sprawi ,że kogoś spotkamy. Samotność nie sprzyja miłości. Największą przeszkodą wydają mi się uprzedzenia, które na początek przekreślają wszelkie możliwości poznania kogoś fajnego. "Wszystkie dziewczyny piją i palą fajki" , "To pewnie dres, nie warto się do niego odzywać" - kokon robi się coraz grubszy ,a potem jest zdziwienie ,że jest się samemu. Wiem co mówię. Do 18 roku życia nie miałem dziewczyny, patrzyłem na płeć piękną z góry ,a jednocześnie bałem się jej. Z jednej strony śmiałem się z "uwiązanych" do siebie par ,ale z drugiej tęskniłem za bliskością i uczuciem. Aż w końcu stało się, poszedłem na pielgrzymkę i tam poznałem dziewczynę. Ma początku nie podobała mi się pod żadnym względem, ale kropla drążyła skałę . Od spotkania do spotkania odkrywałem w niej pokłady dobra i ciepła o jakich nie śniłem, pokochałem ją całym sercem. Zburzyłem mur budowany wokół siebie przez lata, wobec niej byłem bezbronny jak dziecko. Poznałem smak tęsknoty i bliskości, śmiechu i łez, szeptu i kłotni. Dziś nie mm dziewczyny, ale 1,5 roku w związku nie zamieniłbym na nic innego. A zaczęło się od tego ,że wyszedłem z domu i poszedłem między ludzi. To najtrudniejszy krok. Łatwo mi było tęsknić za uczuciem siędząc przed kompem w pokoju i użalać się nad sobą. Wymówkę można znależć zawsze. Marzyłem o życiu zamiast żyć ,a dziś wiem ,że to tylko strata czasu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 7:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spike, święte słowa! Ja też jeszcze parę lat temu nie przypuszczałbym, ze spotka mnie coś tak Cudownego, jak Miłość, która obdarza mnie ta Cudowna Istotka, jaką jest Moja Kobieta! Przyszła Ona(Miłość) nagle i nie chcę, aby odeszła!!!
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
art_mar



Dołączył: 28 Cze 2004
Posty: 1247
Skąd: Tarnów

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 7:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po pierwsze to się nie kłócić o to, że ktoś może mieć różne podejście do sprawy. Wiki ma inne. Misiu ma inne. A sami siebie też zaakceptujcie.

Jeszcze jedno dodam, poza tym co inni tu napisali. Poza tym wyjściem do ludzi trzeba też sobie głowę "otworzyć" i spojrzeć nieco bardziej optymistycznie na świat. Bo fakt, można wyjść do ludzi z pewnymi uprzedzeniami i tego typu sprawami, ale lepiej o tym zapomnieć i być pełnym optymizmu. Ja optymistą staram się być zawsze i często pomaga mi to w wielu różnych sprawach.

czyli..

Optymizm, łeb do góry i do ludzi Smile
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
Werty



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1310

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak się składa że udało mi się dodzwonić do dziewczyny o której wspominałem wcześniej... Ogólnie cała rozmowa miała wydźwięk - chłopie po co dzwonisz... Okazało się że dziewczyna ta chce tylko aby nasza znajomość miała wymiar czysto koleżeński... No cóż... Skoro tak uważa...
Ogólnie zaskoczyło mnie jej podejście. Nie przypominała zupełnie tej dziewczyny z którą ponad trzy tygodnie temu się spotkałem i z którą tydzień później wspaniale mi się rozmawiało. No ale ja już jestem do tego przyzwyczajony...Do pewnego czasu jest super a potem idzie gadka w stylu "fajny jesteś ale bądźmy tylko kumplami". Muszę przyznać że staje się to coraz bardziej irytujące i bulwersujące... Potem trudno czytać teksty w stylu "głowa do góry" czy "carpe diem"... Ważne aby nie popadać w skrajności czyli ani euforia, ani zrezygnowanie.... Taaaa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
CORAX



Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 3277
Skąd: Coraxstadt

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
Ja też jeszcze parę lat temu nie przypuszczałbym, ze spotka mnie coś tak Cudownego, jak Miłość, która obdarza mnie ta Cudowna Istotka, jaką jest Moja Kobieta! Przyszła Ona(Miłość) nagle i nie chcę, aby odeszła!!!


_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wiki



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 735

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

werty36 napisał:
Tak się składa że udało mi się dodzwonić do dziewczyny o której wspominałem wcześniej... Ogólnie cała rozmowa miała wydźwięk - chłopie po co dzwonisz... Okazało się że dziewczyna ta chce tylko aby nasza znajomość miała wymiar czysto koleżeński... No cóż... Skoro tak uważa...


Przykro mi.Podejrzewałam to.W każdym bądź razie wiesz już na czym stoisz.Zapomnij o niej.Będzie inna. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

werty36 napisał:
Tak się składa że udało mi się dodzwonić do dziewczyny o której wspominałem wcześniej... Ogólnie cała rozmowa miała wydźwięk - chłopie po co dzwonisz... Okazało się że dziewczyna ta chce tylko aby nasza znajomość miała wymiar czysto koleżeński... No cóż... Skoro tak uważa...
Ogólnie zaskoczyło mnie jej podejście. Nie przypominała zupełnie tej dziewczyny z którą ponad trzy tygodnie temu się spotkałem i z którą tydzień później wspaniale mi się rozmawiało. No ale ja już jestem do tego przyzwyczajony...Do pewnego czasu jest super a potem idzie gadka w stylu "fajny jesteś ale bądźmy tylko kumplami". Muszę przyznać że staje się to coraz bardziej irytujące i bulwersujące... Potem trudno czytać teksty w stylu "głowa do góry" czy "carpe diem"... Ważne aby nie popadać w skrajności czyli ani euforia, ani zrezygnowanie.... Taaaa.


Werty, nie wiem, co powiedzieć...Jej zachowanie jest Bardzo dziwne...Skoro wcześniej była pozytywnie do Ciebie nastawiona i zdradzała sygnały, że może być coś z waszej znajomości... Rolling Eyes Very strange...

@Coraxie, coś nie tak?
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Z kobietą jest jak z tramwajem. Nie trzeba go gonić, bo i tak będzie następny." (<-- to nie ja wymyśliłem). Niektórzy z kolei porównują kobietę do walca (rozjedzie, zmaltretuje, pojedzie dalej...). Ale może nie będziemy rozwijać tutaj kwestii motoryzacyjnych Wink

Towarzyszu Corax, czemu się skrzywiliście?
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Spike Edney jr



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 852

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
Spike, święte słowa! Ja też jeszcze parę lat temu nie przypuszczałbym, ze spotka mnie coś tak Cudownego, jak Miłość, która obdarza mnie ta Cudowna Istotka, jaką jest Moja Kobieta! Przyszła Ona(Miłość) nagle i nie chcę, aby odeszła!!!

Czasem jest tak ,że przychodzi ona (dziewczyna) nagle i chcesz ,aby odeszła ,ale nie odchodzi. Very Happy
Do werty36: Z dziewczynami tak właśnie często bywa. Najpierw wysyłają sygnały ,które na zdrowy rozum można odczytać jako zainteresowanie, a potem zimny prysznic. Najgorzej jest jak człowiek się spotyka miesiąc z miłą panią :spacery ,knajpy ,wystawy ,a potem słyszy sakramentalne "Mam chłopaka". Krew zalewa ! Nie ma chyba bardziej niezręcznej sytuacji. Rok temu się tak sparzyłem i zawsze teraz sprawdzam zawczasu, żeby się nie zawieść.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Werty



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1310

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiki napisał:
Przykro mi.Podejrzewałam to.W każdym bądź razie wiesz już na czym stoisz.Zapomnij o niej.Będzie inna.
Mam taką cichą nadzieję... Wink
Mariusz napisał:
Werty, nie wiem, co powiedzieć...Jej zachowanie jest Bardzo dziwne...Skoro wcześniej była pozytywnie do Ciebie nastawiona i zdradzała sygnały, że może być coś z waszej znajomości... Rolling Eyes Very strange...
Podejrzewam że mogło ją przerazić moje nastawienie... Ja poprostu od razu założyłem że muszę ją jak najlepiej poznać... Starałem się aby między nami był jak najlepszy kontakt... Może po prostu spodobał jej się inny?? Mniejsza z tym...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
CORAX



Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 3277
Skąd: Coraxstadt

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przepraszam - moja reakcja na patos.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
Spike, święte słowa! Ja też jeszcze parę lat temu nie przypuszczałbym, ze spotka mnie coś tak Cudownego, jak Miłość, która obdarza mnie ta Cudowna Istotka, jaką jest Moja Kobieta! Przyszła Ona(Miłość) nagle i nie chcę, aby odeszła!!!


Spike Edney jr napisał:
Czasem jest tak ,że przychodzi ona (dziewczyna) nagle i chcesz ,aby odeszła ,ale nie odchodzi. Very Happy .


W moim przypadku tak nie jest!!! Nie chcę, aby odeszła! NIGDY!!! Wink

@Werty, mogę Ci tylko powiedzieć, ze ja bym zrobił to samo, co Ty robiłeś! Wink Ach, te kobiety...(nie wszystkie!)

Corax napisał:
Przepraszam- moja reakcja na patos.


Nic się nie stało... Wink
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Spike Edney jr



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 852

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To nie patos ,to szczerość. Czy można napisać to inaczej? Moim zdaniem nie. Swoją drogą określenie "Cudowna istotka" jest słodkie niemalże jak "Moja Iskierka". Smile

Ostatnio zmieniony przez Spike Edney jr dnia Sro Lip 25, 2007 8:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Werty



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1310

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już mi się przypomina scena z trzeciej części Nagiej Broni kiedy to małżeństwo w poradni wymienia się słodkimi komplementami. Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Thanks Spike! Wink
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Agnieszka



Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 161
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 9:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z miłością jest naprawde różnie , mówie z mojego punktu widzenia . Pierwszy i największy błąd to szukanie ideału ,najgorsze to wytykać ludziom błędy nie patrząc na swoje ! Ucze sie tego na każdym kroku a i tak czasami nie wychodzi i zniechęcam sie bardzo szybko .......... no cóż !
Obecnie jestem sama ale codziennie spotykam nowych ludzi , i jak narazie jest mi chyba z tym dobrze ( a może to kwestia przyzwyczajenia )

Na miłość nie można polować , wierze że przyjdzie sama - ale napewno nie można sie odgradzac od ludzi i siedziec w zamknięciu !

Czy sądzicie ,że przyjażń może przerodzić sie w miłość ? Jestem akurat w takiej sytuacji , mój najblizszy przyjaciel zakochał sie we mnie a ja jednak nie potrafie tego odwzajemnić -poprostu jest dla mnie jak brat!

Misiu ,życie zaskakuje na każdym kroku,............Smile
_________________
It's A Kind Of Magic ...................


Życie jest piekne gdy żyć sie umie,lecz nie każdy sens życia rozumie......
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG WP Kontakt
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 9:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Agnieszka napisał:
Czy sądzicie, że przyjażń może przerodzić się w miłość?


Myślę, że tak! Skoro jednak On jest dla Ciebie jak brat...
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek