| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| King Crimson |
| Uwielbiam |
|
41% |
[ 23 ] |
| Lubię |
|
44% |
[ 25 ] |
| Nie lubię |
|
3% |
[ 2 ] |
| Nie znam |
|
10% |
[ 6 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 56 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 2:08 am Temat postu: |
|
|
Potwierdzam. Długo się do POWER TO BELIEVE przymierzałem i przymierzyć nie mogłem... aż złapało. Fajna płytka, bardzo fajna! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 4:14 pm Temat postu: |
|
|
Hmmm, zastanawiałem się kto ma taki wspaniały głos słuchając początku utworu Lizard i wyczytałem w książeczce (o której za chwilę) że to Jon Anderson z Yes którego głos znam z Genialnego albumu Close To the Edge. Czy nagrał jeszcze jakieś rzeczy z KC ?
Co do książeczki do "Lizarda" nie wiem czemu dostałem dwie o.O
Mam (pewnie jak większość) wydanie na 30 rocznicę wydania płyty.
Są one wewnątrz (znaczy się tylko część tekstowa) wzorowane na winylowym wydaniu. Ale do cholery jasnej, czy nie można było zrobić większego druku ?! Nie mam dobrego wzroku ale małe litery widzę świetnie ale teks tam napisany to czcionka formatu 6 i do tego na takim nie wyraźnym tle. CO ONI SOBIE MYŚLELI ?!
A przy In The Wake of Poseidon, to ja wymiękam, NIC NIE WIDZĘ :/ _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 5:29 pm Temat postu: |
|
|
| Dominik89 napisał: | | Hmmm, zastanawiałem się kto ma taki wspaniały głos słuchając początku utworu Lizard i wyczytałem w książeczce (o której za chwilę) że to Jon Anderson z Yes którego głos znam z Genialnego albumu Close To the Edge. Czy nagrał jeszcze jakieś rzeczy z KC ? |
Mnie tam wiadomo tylko o Lizard i chyba faktycznie nic więcej nie było  _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 6:14 pm Temat postu: |
|
|
| Dominik89 napisał: | | Hmmm, zastanawiałem się kto ma taki wspaniały głos słuchając początku utworu Lizard i wyczytałem w książeczce (o której za chwilę) że to Jon Anderson z Yes | Wystarczyło czytać moje opisy w top 10 KC  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 28, 2009 10:49 pm Temat postu: |
|
|
jedyna strona o KC na jaką zaglądam nic nie podaje ostatni wpis to
"18.04.08 - Zespół jest już po pierwszych próbach z Gavinem Harrisonem w składzie (zdjęcia na http://www.dgmlive.com/diaries.htm?entry=9993 oraz http://www.dgmlive.com/diaries.htm?artist=&show=&member=3&entry=9991). Cytując fragment dziennika Frippa: graliśmy przez 5 godzin robiąc tym samym duży postęp. Zespół z miejsca znalazł wspólny język."
z http://king-crimson.ovh.org/ _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Kwi 28, 2009 11:13 pm Temat postu: |
|
|
Tak, perkusista Porcupine Tree Ciężko mi wyobrazić sobie lepszego kandydata na miejsce w KC- nie wiem czy jest w tej chwili w rocku lepszy technicznie pałker od Gavina... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 28, 2009 11:48 pm Temat postu: |
|
|
Tak w ogóle to czy w PT jest ktokolwiek kto "w tej chwili nie byłby najlepszym w tym co robi"?  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 12:00 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | Tak w ogóle to czy w PT jest ktokolwiek kto "w tej chwili nie byłby najlepszym w tym co robi"?  |
Wilson na gitarze, znam lepszych basistów od Colina i Barbieri może i fajny klimat robi, ale klawiszowców znam lepszych... Gavin jest w swoim fachu wirtuozem. Żeby było śmieszniej- an płytach PT rzadko to słychać, bo facet podporządkowuje swoją technikę kompozycjom- a nie odwrotnie (patrz: Portnoy)
Ja Gavina doceniłem dopiero kiedy zobaczyłem go na jakimś pokazie technik perkusyjnych. Facet grał rytmy, których nie dało się policzyć mając doktorat z matematyki A biorąc pod uwagę to co powiedziałem wcześniej (że nie popisuje się tym w każdym możliwym momencie)- tak, reszta muzyków PT nie jest najlepsza w tym co robi. Gavin jest.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 1:01 am Temat postu: |
|
|
Tyle to i ja wiem. Miałem nadzieje, że Znawca Fenderek wie coś więcej.
edit
Znaczy chciałem napisać ZNAWCA FENDEREK. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 8:49 pm Temat postu: |
|
|
No, to mnie trochę zdziwiło, bo jakoś nigdy akurat perkusja nie zwróciła mojej uwagi u Porcupine, aczkolwiek muszę się porozglądać za jakimiś nagraniami, co też facet umie... Choć nie zmieni to mojego przekonania, że Portnoy to kosmita...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 9:08 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Choć nie zmieni to mojego przekonania, że Portnoy to kosmita...  |
Moim zdaniem, Portnoy jest znacznie lepszym perkusistą niż Harrison. Mike skrajnie skomplikowane rytmy gra z lekkością, w jakiś "podświadomy" sposób, na zasadzie iście diabelskiego automatyzmu. Nie widać po nim takiej koncentracji, jaka maluje się na twarzach wielu perkusistów, którzy muszą się nieźle natrudzić, żeby się nie pomylić. A najlepszy dzisiaj? Virgil Donati (11/13 czy 13/11 - co za różnica). Po nim: Portnoy, Terry Bozzio, Sean Reinert, Vinnie Colaiuta, Carl Palmer (mimo wieku - wciąż w wysokiej formie; w dodatku gra najbardziej widowiskowo), Rod Morgenstein, Simon Phillips, Mike Mangini, Tony Royster Jr. To tylko, jak wiadomo, maleńki fragment wierzchołka... _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Mi poza tym bardzo odpowiada brzmienie Portnoya - nie wiem, czy świadomie, czy też zupełnym przypadkiem, ale bardzo kojarzy mi się z brzmieniem Nicko McBraina, którego też bardzo lubię (choć raczej w kategoriach "normalnych" perkusistów, a nie kosmitów z 5 rękoma i kalkulatorem w głowie ). _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 9:41 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Mi poza tym bardzo odpowiada brzmienie Portnoya - nie wiem, czy świadomie, czy też zupełnym przypadkiem, ale bardzo kojarzy mi się z brzmieniem Nicko McBraina, którego też bardzo lubię (choć raczej w kategoriach "normalnych" perkusistów, a nie kosmitów z 5 rękoma i kalkulatorem w głowie ). |
W kwestii brzmienia (i nie tylko) Portnoy wiele zawdzięcza też Neilowi Peartowi - kolejnemu kosmicie. _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 9:50 pm Temat postu: |
|
|
W czasach świetności ważnym perkusistą też był Bill Bruford. Cholernie gościa cenię. Podobnie z Cozym Powellem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 10:35 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | | W czasach świetności ważnym perkusistą też był Bill Bruford. |
Nie wymieniłem go wcześniej, bo niedawno zakończył karierę. Rozleniwił się pod koniec zresztą... Inna rzecz, że oryginalna partia perkusji w Heart Of The Sunrise jest moją ulubioną. _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Kwi 30, 2009 8:58 am Temat postu: |
|
|
Zważając na to, co ostatnio grał, zastanawiam się, czy nie była to decyzja słuszna.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 8:59 pm Temat postu: |
|
|
| Słucham sobie Larks' Tongues In Aspic i dochodzę do wniosku że był to oddech świeżości po pierwszych czterech płytach w postaci Johna Wettona i Billa Bruforda. Oczywiście, ITCOTCK, ITWOP, Lizard i Islands to bardzo dobre płyty, ale dobrze, że zmienili styl, który najbardziej charakterystyczny jest jednak na Red. Easy money! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 8:59 pm Temat postu: |
|
|
Trzecim albumem, po debiucie i Red, ktory przesluchalem, jest wlasnie LTIA. Przebija wymienione dwa! A wszyscy mowia, ze Red najlepszy Riff w czesci pierwszej tytulowej kompozycji to jedna z najlepszych partii metalowych jakie slyszalem Ogolnie wszystko na tej plycie mnie powalilo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 9:28 pm Temat postu: |
|
|
| Języczki są całkiem fajne, ja ostatnio zasłuchuję się w In The Wake Of Poseidon (tytułowy miażdży!), Islands i THRAK. Ten ostatni krążek dosyć dziwny jest, ale dalej bardzo dobry! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 9:30 pm Temat postu: |
|
|
| h1rszu napisał: | Trzecim albumem, po debiucie i Red, ktory przesluchalem, jest wlasnie LTIA. Przebija wymienione dwa! A wszyscy mowia, ze Red najlepszy |
Nie nie, to Fenderek tak twierdzi.  _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 9:41 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | | Języczki są całkiem fajne, ja ostatnio zasłuchuję się w In The Wake Of Poseidon (tytułowy miażdży!), |
Ja tam nie przepadam za Poseidonem jak dla mnie jest to zrzyna z debiutu. Owszem same melodie są fajne, tyle że już były.
Chociaż Cat Food czy The Devil’s Triangle faktycznie powalają.
| caterkiller napisał: | | h1rszu napisał: | Trzecim albumem, po debiucie i Red, ktory przesluchalem, jest wlasnie LTIA. Przebija wymienione dwa! A wszyscy mowia, ze Red najlepszy |
Nie nie, to Fenderek tak twierdzi.  |
Dokładnie, przecież każdy NORMALNY przyzna, że najlepszy jest debiut. pfff  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 9:46 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | KrzysiekP napisał: | | Języczki są całkiem fajne, ja ostatnio zasłuchuję się w In The Wake Of Poseidon (tytułowy miażdży!), |
Ja tam nie przepadam za Poseidonem jak dla mnie jest to zrzyna z debiutu. |
Bo to jest zrzynka z debiutu przecież.
btw,
http://www.youtube.com/watch?v=hI2HpFISbbY
Dałbym w "szperaczu", ale nie dam. Crimson Jazz Trio, czyli jak sama nazwa wskazuje trio jazzowe gra kawałki King Crimson. Szczególnie ciekawie wypadają rzeczy z lat 80-ych, imo. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 9:47 pm Temat postu: |
|
|
Debiut jest patetyczny do bólu. uwielbiam- ale zaraz najlepszy? pfff
Posejdon? Debiut wersja 2.0 i tyle.
Języczki? zaraz druga po...
I jakoś nie dziwię się, ze nie zgadza się ze mną ktoś kto stawia REM Riverside wyżej niż Second Life Syndrome... No inny gust i tyle  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 10:04 pm Temat postu: |
|
|
W sensie, że nie rozumiem jak 'druga po' - od przodu, od tyłu, na jeźdźca, czy jak.
A poziom patosu na debiucie i Red jest zbliżony. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 10:30 pm Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | A poziom patosu na debiucie i Red jest zbliżony. |
Ale ja uwielbiam debiut. Nie wiem czy pomimo czy ze względu na ten patos, więc... ja niekoniecznie krytykowałem debiut pod tym względem
Ja czasem lubię jak jest "patetycznie do bólu"- zależy tylko jak się to osiąga...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 11:32 pm Temat postu: |
|
|
Nawiasem mowiac urzekl mnie ten tytul... Nie znalem wczesniej slow "lark" i "aspic", wiec poki sobie tego pare dni temu nie przetlumaczylem, nie wiedzialem, o co chodzi  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Cze 19, 2009 11:39 pm Temat postu: |
|
|
taaa jezyki skowronków w galarecie... tytulami mogą z powodzeniem rywalizowac z budgie  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|