| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Milton Keynes czy Montreal? |
| Milton |
|
55% |
[ 29 ] |
| Montreal |
|
30% |
[ 16 ] |
| wolę Wembley ;P |
|
13% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 52 |
|
| Autor |
Wiadomość |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Lut 13, 2008 7:31 pm Temat postu: Bowl vs. Montreal |
|
|
Już sie pozachwycaliście Montrealem, dlatego czemu by nie porównać tego wydawnictwa z Queen Live at the Bowl
Jeśli o mnie chodzi, to jednak Bowl. I pod względem muzycznym i technicznym. W Montrealu kamerzysci niekiedy 'gubili sie' dzieki czemu nie moglismy zobaczyc niektórych ciekawych rzeczy. No i obraz w wydaje sie byc lepszy w Live At The Bowl.
Muzycznie - lepsza publika, bardziej ograne utwory (co ewidentnie widac np. przy porownaniu Under Pressure z obydwu koncertów) i ciekawszy klimat.
Montreal jest chyba lepszy pod wzgledem dodatków - proby przed i koncert Live Aid, czy arcyciekawy komentarz biją na głowę niecały koncert z Japonii czy żenującą jakość wideo z Wiednia.
Reasumując - wybieram jednak Bowl, bo znajdują się tu bardziej żywe i energiczniejsze wersje kawałków. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 1:31 am Temat postu: |
|
|
Milton Keyens, za wypasione kawałki z Hot Space.
Montreal nie jest zły, o nie; Dragon attack miażdży i przebija to z Bowl. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 6:52 am Temat postu: |
|
|
W ankiecie oddałem głos na Milton. Prawdopodobnie głównie ze względu na lepiej dobrany repertuar. No ale także tzw. "ogólne wrażenie", jakie odniosłem po przesłuchaniu/obejrzeniu obu występów, zdecydowanie przemawia na korzyść Milton. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 11:09 am Temat postu: |
|
|
Milton znam tylko z płyty Audio. Koncert jest niezły, utwory z Hot Space zagrane inaczej, o wiele lepiej, ale mimo wszystko to ciągle są utwory z Hot Space.
No a Montreal miażdży wykonaniem Somebody To Love m.in. Aha jeszcze pałeczka się Rogerowi rozwala przy Drum Solo  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 12:06 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | No a Montreal miażdży wykonaniem Somebody To Love m.in. |
IM(ns)HO STL jest lepeij wykonane w Milton Keynes.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wishlady

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 49 Skąd: z Merkurego
|
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 1:13 pm Temat postu: |
|
|
| Ja wolę Milton, chociaż nie mówię, ze Montreal mi się nie podoba. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 5:07 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | mumin_king napisał: | | No a Montreal miażdży wykonaniem Somebody To Love m.in. |
IM(ns)HO STL jest lepeij wykonane w Milton Keynes.  |
Co też nie przeszkadza mi to w tym, że wolę wykonanie z Montrealu, które pewnie do słabych nie zaliczysz.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Montreal.
Oba koncerty z podobnego okresu, ale tu setlista lepsza, bardziej rockowo. I SmbTL (ale skrót...) wolę z Montrealu, zwłaszcza to "loooOOOOOooooooooooooooOOOOVEEEEEEEeeee". I Play The Game miażdży. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 9:57 pm Temat postu: |
|
|
Wiadomo co
Montreal - genialna jakość wizualna, kilka piosenek super wykonanych no i Drum Solo! Ale w sumie sa to dwa koncerty zmontowane, ze zmienioną setlistą i doróbkami.
Ale wolę Milton za cały koncert, mimo poprawek , za wtyczkę w gitarowym solo, za Somebody to love, Staying power, jednak dodatki no i okładka. Minus blask dnia oraz jakość wizualna dodatków.
Co do mixu dźwięku zapewne Montreal chyba jest lepszy, bo basik jest wyraźniejszy. Gdyby Milton miał jakość obrazu i dźwięku jak Montreal byłby genialnym wydawnictwem (oczywiście dla mnie). _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PieciaM

Dołączył: 08 Lis 2005 Posty: 247 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 12:12 am Temat postu: |
|
|
Wybór jasny..
Milton - got staying power! Action baby!  _________________ "Today I settled all family business so don't tell me that you're innocent." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 12:19 am Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | za wtyczkę w gitarowym solo |
Absolutnie popieram- i strasznie się cieszę że tego nie wycięli  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 11:08 am Temat postu: |
|
|
zdecydowanie montreal - najlepsze wydawnictwo koncertowe Queen w wersji audio. wizualnie oczywiście milton, ale od strony muzycznej montreal miażdży. jakość dźwięku jest powalająca, sekcja brzi kosmicznie (ten gruby bas i nisko strojone bębny cudo - no i ten "krótki" werbel!) - nieporównanie lepiej niż na bowl (brzmienie bębnów średnie - strój za wysoki jak dla mnie, bas zaś często po prostu błąka się po kablach). tak jak już gdzieś napisałem - montreal lepszy do słuchania, milton do oglądania:)
ps. queen fan, lepiej ograny repertuar? jedynym nieogranym utworem jest under (wykonany po raz pierwszy przecież), reszta jest zjechana do granic możliwości przez zespół, który parę chwil wcześniej zgrał te kawałki razy wiele podczas koncertów w Ameryce Płd. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 12:15 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | jedynym nieogranym utworem jest under (wykonany po raz pierwszy przecież), reszta jest zjechana do granic możliwości przez zespół, który parę chwil wcześniej zgrał te kawałki razy wiele podczas koncertów w Ameryce Płd. |
W sumei prawda- ALE- zespol mail przerwe miedzy pd. amerykanskimi koncertami a wystepem w Montrealu (pare miesiecy)- i to TROCHE slychac- co nie znaczy ze to zdzialalo na niekorzysc, wrecz PRZECIWNIE.
O czym wspominaja kilkakrotnie i Roger i Brian w komentarzu na DVD.
Ograny- tak. Ale nie byli totalnie naoliwiona maszyna w sensie juz po kilku koncertach. Grali swiezo, dosc ryzykownie (dlatego jest to az tak dobry koncert), dosc surowo- dlatego (rowniez) jest to ogromnie ciekawy koncert. Wszeslkie inne jakie znamy to bylo w srodku jakiejs trasy- Wembley, Milton, Budapeszt... tutaj bylo inaczej. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 12:36 pm Temat postu: |
|
|
I ten 'eye-contact' o ktorym wspominali dosyć często
Na Milton zespół jest w trasie i to słychać, Freddie zrezygnował z krzyku w niektorych momentach (Dragon Attack).
Wersja Montrealu nieoficjalna - tam bębny brzmiały jak dla mnie okropnie i przez ten element nie lubiłem oglądać tego koncertu, ale teraz to się zmieniło. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 12:59 pm Temat postu: |
|
|
| vhs we will rock yo z montrealu brzmi rzeczywiście nieciekawie. ale oceniamy rock montreal - to pod wieloma względami wręcz zupełnie nowe wydawnictwo:) musisz także przyznać, że bowl sprzed miksu na dvd też brzmi beznadziejnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 1:16 pm Temat postu: |
|
|
| Tak, ale teraz przyznałem, że po remixie brzmi to zdecydowanie lepiej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Lut 19, 2008 1:22 pm Temat postu: |
|
|
| Jeszcze pytanie: wolicie koncert w formie takiej jak Bowl, czy w formie filmu jak Montreal? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
smile

Dołączył: 18 Cze 2008 Posty: 14
|
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 9:34 am Temat postu: |
|
|
Montreal
Wyżyny Queen’owego koncertu. Nagrany na taśmę 35 mm!!! – to musiał być koszt! Jakość obrazu i dźwięku po prostu powala. Nie mogę wyjść z podziwu jeśli chodzi o zdjęcia. Niektóre ujęcia z tego koncertu są po prostu zapierające dech w piersiach. Widać, że kadrowali profesjonaliści z najwyższej półki. Pod względem muzycznym cała czwórka pokazała wszystko co najlepsze - wg mnie, oni na koncertach takich jak ten powinni nagrywać swoje albumy. W ogóle klimat… normalnie świątynia rocka. Genialne wydawnictwo. Jak tego słucham to mam ochotę tam wejść i powiedzieć Fryderykowi – błagam idźcie tą drogą! Ta jakość, którą tutaj prezentujecie sama się obroni… no i Fred uważaj na AIDS i KOMERCJĘ.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mucha

Dołączył: 29 Kwi 2006 Posty: 393 Skąd: Gruda Kcyńska
|
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 3:43 pm Temat postu: |
|
|
Wolę Wembley  _________________ DBK. Corporation |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 4:03 pm Temat postu: |
|
|
nikt nie jest idealny _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
smile

Dołączył: 18 Cze 2008 Posty: 14
|
Wysłany: Sro Lip 02, 2008 10:34 am Temat postu: |
|
|
Fenderek, mój ukochany mistrzu! Cieszę się, że zdołałem przywrócić spokój twemu ego.
Zakompleksiony smile |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 9:36 am Temat postu: |
|
|
Taaaak... A wracając do tematu...
Oba koncerty są świetne i trudno mi wybrać ten "lepszy" Na pewno Bowl ma więcej smaczków w postaci zmienionych aranżacji kawałków z Hot Space. Ale z kolei na Montrealu mamy jedno z pierwszych wykonań "Under Pressure" - tak więc parę "unikatów" znajdzie się i tu i tu. Co do formy chłopaków, a w szczególności Freda - remis. Dźwięk i obraz... Tutaj przewagę moim zdaniem ma Montreal, przy czym, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale nie posiadam tej ostatniej wersji Montrealu, tylko tę nieco starszą, z taką okładką:
O ile w Bowl obraz pozostawia dużo do życzenia (smugi, przekłamane kolory) a dźwięk też nie jest najwyższej jakości (np. słaba praca głośników efektowych - najczęściej słychać z tyłu tylko jakieś szumy z widowni), o tyle w Montrealu pod względem audio/video jest absolutny wypas - obraz ostry jak brzytwa a dźwięk palce lizać Wymarzona płyta do chwalenia się przed znajomymi twoim nowym kinem domowym
Koniec końców... Z tego pojedynku w moim odczuciu zwycięsko wychodzi Montreal - ale nie przez knockout, tylko tak ledwo-ledwo, na punkty  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 9:59 pm Temat postu: |
|
|
| Na Montreal, bo na Bowl Ferddie momentami za bardzo wykrzykuje np. w "Somebody". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Sob Lip 19, 2008 3:30 pm Temat postu: |
|
|
"Montreal" za jakość i porywające mnie "Save Me"!
"Milton" też rewela ze względu na kawałki z "Hot Space" ale doznania wizualne to nie to samo. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Odbyciak

Dołączył: 27 Wrz 2008 Posty: 3
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 9:59 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie Milton... chociarz Montreal także świetny  _________________ ...dlaczego Odbyciak???
Bo w ostatnim swoim wcieleniu dałem ostro ciała na forum... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 11:37 am Temat postu: |
|
|
| Oba koncerty świetne, pokazują, że nawet w latach '80 zespół nie stracił swojej drapieżności, rockowego pazura...Mimo wszystko wybieram jednak Milton, ze względu na ciekawszy set oraz genialne wykonania kawałków z Hot Space (vide: chwalona już przeze mnie w innym temacie STAYING POWER). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pią Lis 14, 2008 5:21 pm Temat postu: |
|
|
obydwa są znakomite i to chyba takie ostatki tak świetnej formy Queen, ale Montreal ma lepszy set ,poza tym Bowl znam z audio a Montreal z DVD więc zrobił lepsze wrażenie
zresztą obydwa słuchałem na razie tylko raz ,to jeszcze może bym zmienił zdanie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lis 14, 2008 5:30 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | obydwa są znakomite i to chyba takie ostatki tak świetnej formy Queen |
No chyba niestety tak... Ale polecam DVD z Milton keynes- i jakby na to nie patrzec to jest ostatnie jak na razie wydawnictwo spod znaku Queen na ktorym dostalismy cos czego wczesniej nie znalismy... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pią Lis 14, 2008 5:34 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Ale polecam DVD z Milton keynes- i jakby na to nie patrzec to jest ostatnie jak na razie wydawnictwo spod znaku Queen na ktorym dostalismy cos czego wczesniej nie znalismy... |
A nie jedyne? Nie licząc Killersów i Live Magic... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|