| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Porcupine Tree |
| Tak |
|
43% |
[ 27 ] |
| Nie |
|
9% |
[ 6 ] |
| Nie znam |
|
46% |
[ 29 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 62 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2011 5:45 pm Temat postu: |
|
|
rewelka, jak będzie choćby połowa geniuszu wspólnego Blackwater Park to mniam. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Wto Lip 19, 2011 6:36 pm Temat postu: |
|
|
Stefan I Bosy uraczył nas fragmentami drugiegej solowej płyty klik. Posiedział chłopczyna trochę ostatnio nad Crimsonami, posłuchał w końcu czegoś porządnego, porobił notatki i efekty od razu widać
A tu mamy pierwszy udostępniony kawałek. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Wto Lip 19, 2011 8:16 pm Temat postu: |
|
|
21 października Smutny Stefan zainauguruje w Krakowie trasę promującą Grace For Drowning:
http://artrock.pl/aktualnosci/4386/ruszyla_sprzedaz_biletow_na_koncert_stevena_wilsona.html
Co do tych fragmentów nowej płyty to niektóre brzmią zachęcająco,ale poczekam do pełnej wersji,bo od 2 lat Wilson mnie trochę rozczarowuje,no może poza Insurgentes,która była naprawde dobrą płytą. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Wto Lip 19, 2011 9:45 pm Temat postu: |
|
|
Insurgentes to najlepsza płyta Wilsona od czasu Together We're Stranger, która była najlepszą płytą Wilsona od czasu Signify. Na pewno nie jakaś In Abstynencja czy inny Deadwing, dlatego solowa płyta Wilsona w tej chwili bardziej mnie interesuje niż ewentualne nowe Porki.
Kawałek jest przyzwoity. Wilson odłożył na chwilę Opeth i Meshuggah, które najwyraźniej mu nie służą i wrócił do karmazynowych dziadów i opowieści kanterberyjskich (na saksofonie Theo Travis, jak sądzę?), może być ciekawie. Chociaż liczę na (jeszcze) więcej elektroniki. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Lip 19, 2011 10:20 pm Temat postu: |
|
|
Deadwing jest fajny. Taki niezobowiązujący. No może Shallow aż za bardzo, ale Start of something beautiful czy oczywiście Arriving to jedne z najlepszych porków ever.
Absentia jest nudna jak flaki z olejem. Jeden dobry utwór, a reszta to ot jakieś pitolenie bez ładu i składu.
o ale za to miałem tu ostatnio napisać, a zapomniałem, że gofrowaty Incydent zaczął do mnie przemawiać. W sensie żadne dzieło to to nie jest, ale bardzo przyjemnie się słucha od początku do końca, wliczając bonusiki z drugiej płyty. Tytułowy może i nie prezentuje się jak zwarta opowieść, ale no przyjemnie leci po prostu.
a i tak jako całosć najlepiej słucha mi się chyba Emo Planet. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Lip 19, 2011 11:33 pm Temat postu: |
|
|
In Absentia to tylko 1 utwór? Blackest Eyes, Trains i Heartattack to już masz 3 świetne rzeczy, a jest tego więcej. Niektóre utwory odstają, no ale żeby nazwać płytę słabą to bym się musiał dużo nakłamać. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lip 19, 2011 11:35 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | a reszta to ot jakieś pitolenie bez ładu i składu.
|
No to powinno Ci się wyjątkowo podobać...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 12:18 am Temat postu: |
|
|
łohohoho
| Xavi napisał: | | In Absentia to tylko 1 utwór? Blackest Eyes, Trains i Heartattack to już masz 3 świetne rzeczy, a jest tego więcej. Niektóre utwory odstają, no ale żeby nazwać płytę słabą to bym się musiał dużo nakłamać. |
nie powiedziałem, że jest słaba, tylko nudna. i posiada pitolenie. Akurat Heartattack to dla mnie jakieś top 3 Porków w ogóle. Magiczny utwór, z pięknym klimatem.
i.. no właśnie.
Blackest Eyes, Trains, Lips of Ashes itd ja tego słucham i to jest no przyjemne. Leci se i tyle można pokiwać głową, ale kończy się, a ja wzruszam ramionami. w sensie "no i...?".
Light into Earth jest nawet przyjemną balladą, ale... no to jest takie jakieś.. proste.. w sensie Heartattack też nie zmienia metrum co 3 sekundy, ale ten klimat, emocje i smutek osiąga w zupełnie inny sposób. A Light jest ładne i proste. i tyle. jaki album taki finał, nieco nużący.
I niby ok ale jak takiego ładnego ale nudnawego grania mam przez prawie 70 minut słuchać to łojezu. Poza tym oprócz wspomnianej ballady brak mi tu jakiś wielkich utworów.
W sumie mógłbym się zmusić i to sobie powtórzyć zanim zacznę całkowicie zjeżdżać ten album bo ostatni raz to z rok temu chyba go słuchałem.
ps. xavi, właśnie mi za oknem jebła burza, a z głośników lecą Sigury.. <33
(a propos nudnego grania ;d) _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 12:52 pm Temat postu: |
|
|
In Absentia ma jedną zasadniczą wadę – brak spójności i klimatu, którego jest więcej nawet na DW i FoaBP. Do wybiórczego posłuchania (prawie wszystkiego) nadaje się wyśmienicie, ale jak całość trochę faktycznie przynudza. Ma też drugą wadę – największy koszmarek w Wilsonowej karierze pod postacią „The creator has a mastertape”, nie jestem już w stanie odsłuchać IA bez przewijania tego kawałka I w sumie jest trzecia wada – o ile SW ma raczej dobrą rękę do ustawiania kolejności utworów na płytach, to wciśnięcie „Heartattack” pomiędzy kreatora i Strip the Soul, który też pięknością nie grzeszy (wycięłabym z niego ostatnie 3 minuty, które są doczepione kompletnie na siłę i bez sensu), jest niemal zbrodnią na słuchaczu.
W sumie to nie wiem, czemu właśnie Absencja jest polecana na start - że niby Porki w pigułce? Phi. Mydło i powidło |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 1:07 pm Temat postu: |
|
|
a dla mnie to jedna z najlepszych plyt ostatnich 10 lat. dziekuje, do widzenia  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 1:11 pm Temat postu: |
|
|
Recordings (2001) >>>>>>>>>>>>>>>>> In Absentia. Bez komentarza  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 1:37 pm Temat postu: |
|
|
| katebusz napisał: | Recordings (2001) >>>>>>>>>>>>>>>>> In Absentia. Bez komentarza  |
+1.
Jak dla mnie ostatnią naprawdę udaną nową studyjną płytą Porków była Lightbulb Sun. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 1:48 pm Temat postu: |
|
|
Ototo! Na Absentii nie ma ani jednego kawałka klasy Buying New Soul, Ambulance Chasing czy Disappear, z kolei na Recordings nie ma tych wszystkich bezpłciowych Trainsów czy Blackest Eyesów. Z której strony by nie spojrzeć, In Absentia nie ma startu do Recordings.
A i tak najlepsze płyty w XXI wieku Wilson nagrywał poza PT. Ale o tym już pisałem nieraz. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 1:58 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | A i tak najlepsze płyty w XXI wieku Wilson nagrywał poza PT. Ale o tym już pisałem nieraz. |
A w perspektywie "Grace of Drowning", Storm Corrosion i nowego No-Mana to Porki nawet nie muszą się schodzić. Nie tęsknię wcale
| Atrus napisał: | | Na Absentii nie ma ani jednego kawałka klasy Buying New Soul, Ambulance Chasing czy Disappear |
i nie ma przecudnej solóweczki mogącej choć trochę się zmierzyć z "In formaldehyde"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 2:38 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | ł
Blackest Eyes, Trains, Lips of Ashes itd ja tego słucham i to jest no przyjemne. Leci se i tyle można pokiwać głową, ale kończy się, a ja wzruszam ramionami. w sensie "no i...?".
|
no tak musiałeś wzruszyć aż 75 razy ramionami, żeby to w końcu stwierdzić, te serduszko jest tylko temu, żeby zmylić swój umysł
| Cytat: | ps. xavi, właśnie mi za oknem jebła burza, a z głośników lecą Sigury.. <33
(a propos nudnego grania ;d) |
<33 _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 2:51 pm Temat postu: |
|
|
Też nie rozumiem fenomenu Trains. Ładne, ale... ten sam zespół nagrał Every Home Is Wired, Waiting czy Nine Cats, więc jakie Trains, przepraszam bardzo? Ot, jakaś słodka piosenka. Gdyby nie jej niezrozumiała popularność, pewnie nawet bym jej nie zauważył w dorobku Porków. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 3:02 pm Temat postu: |
|
|
Mnie rozwala końcówka, te Wilsonowe ' Aaaaaaalways the summers are slipping away' w połączeniu z tymi bębnami i genialnym akustykiem cudownie mnie... wkręca po prostu. Mogę słuchać 100 razy z rzędu i zawsze mnie rozwala. Tak jak kiedyś z 'Let Down', miałem fazę na te 2 utwory w pewnym czasie i leciały zamiennie. Sam nie wiem, który bardziej wolę.
Wiadomo, że muzycznie takie Russia On Ice czy tam Anesthetize są lepsze muzycznie, ale ten kawałek puszczam sobie najczęściej. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 3:17 pm Temat postu: |
|
|
trudno trainsom odmówić uroku w wersji live (która >>>>>>*10000 od studyjnej), bo i Stefan się bardziej przykłada wokalnie, jest lepiej zaaranżowana, no i można poklaskać i razem z nim pofałszować. Ale gdzie jej do koncertowego kopa "Radioactive Toy", ze starych signifajowych tras, no gdzie?
Z pociągowych piosenek TA jest fajniejsza  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 3:27 pm Temat postu: |
|
|
cichaj. psujesz mi koncepcję ;d
no i trains to akurat... no miły numer po prostu. przebojowy, dobry by sobie puścić w tle jak się nie wiem robi jajecznicę na przykład ;f
poza tym to chyba pierwsza ich rzecz jaką poznałem więc jakiś tam nawet sentyment jest.
Kayleigh czy Now I'm Here też mają po kilkadziesiąt odsłuchów, a ciężko powiedzieć bym jakoś wybitnie wielbił te kawałki
w ogóle to posłuchałem dzisiaj tej Absentii i jakby to ujął Bizon: hehe
pierwsze 4 kawałki to praktycznie to samo. leci sobie jest ot przyjemnie, mija i nic w głowie nie zostaje. Muzak jest chyba najbardziej nijaki z tego towarzystwa. Porki silące się na przebojowość to jednak nic fajnego.
Dopiero przy Gravity Eyelids zaczyna się coś ciekawego dziać. Nawet fajny ciężki, senny klimat, przyjemny refren i kilka fajnych pomysłów, ale troszkę przydługie imo. Wywalić tak ze dwie minuty i byłoby ok. I ten metalowy fragment z lekka toporny.
Wedding Nails jest chyba najciekawsze jak dotąd. W sensie ni cholery nie brzmi mi to jak Wilson, ale po prostu fajnie się słucha.
Prodigal ma piękny refren plus fajne chórki, ale to tyle. dalej jest .3 które może jakiś tam kllimat ma, ale tak się snuje, że aż usypia.
ogólnie ta płyta dla mnie to trochę brzmi jakby porki nie wiedziały czy chcą grać przebojowo czy szukać jakiś nowych rozwiązań.
Następnie Creator, o którym już była mowa. Największy gofer na płycie i chyba jeden z większych w dyskografii. Początek jeszcze dam radę, ale im dalej w las tym gorzej. Może to sprawa tego, że zawsze lubiłem Piano lessons i nie byłem wystarczająco tru na tego typu dzieła
Później dopiero mamy sinusoidę. od największego koszmaru do absolutnie najpiękniejszej rzeczy na płycie. Heartattack in a Layby to jedno z moich absolutnie ulubionych nagrań Steve'a i zdecydowanie ulubione na Absentii. Muzyka nocy czy jak to tam mądrze Fenderek czasem określa.
Strip the Soul to samo co z Gravity Eyelids czyli kilka fajnych pomysłów, ale zdecydowanie za długie. fajne tło, znowu ten ciężki klimat i Steve nawet daje radę ;f. tylko to pierwsze wejście metalowego riffu przed refrenem to tak trochę.. głupio brzmi jak dla mnie. w sumie dziwne bo sam refren jest ok. skrócić ten kawałek o te dwie, trzy minuty i byłoby od razu lepiej jak dla mnie.
Light into Earth to już wczoraj pisałem, przyjemne i tyle. Jak cały początek absentii, tyle że tu jakoś przez tę prostotę bardziej do mnie to trafia i zdecydowanie jest plusem. może nie jakimś wielkim, ale zawsze.
ogólnie to zgadzam się z tym co napisała katebusz. tego się fajnie słucha w większości jako pojedynczych kawałków Trains, Wedding Nails, Heartattack, Light to dobre rzeczy są. Ale gdy przychodzi do słuchania w całości przez prawie 70 minut to ja wysiadam. Nie czuję tu spójności, klimatu, co tym bardziej przeszkadza mi w wizji tej płyty jako konceptu, o którym kiedyś pisał Fenderek i którego nadal nie rozumiem. I nie chodzi mi o to, że kiedyś za Signify to było TAAAAK grubo a nowe Porki są złe i koniec. Jasne wczesne są fajne, ale bardzo lubię też najnowsze numetale, emo planety, piosenkowe żarówki czy tam inne wtórne incydenty. W sumie lubię większość porkowych rzeczy, oprócz Absentii właśnie ;d W każdym razie, albumu ostatni raz w całości słucham z rok temu i na kolejny odsłuch poczeka pewnie kolejny.
edit: lol Xavi, fail jak nie wiem. Let Down >>> nie tylko Trains, ale i cała Absentia i ogólnie nie wiem czy nie większość Porków. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Ostatnio zmieniony przez NAR dnia Czw Lip 21, 2011 2:14 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 3:39 pm Temat postu: |
|
|
no Let Down lepsze od Trains, ale tylko troszczkę, i że lepsze od większości Porków to też tak uważam z uwagi na to, że Trains ma u mnie taki status.
Ja ogólnie w sumie z prawie wszystkim się zgadzam, tyle, że w ogólnym rozrachunku uważam ją za dobrą, a nie, że raczej słabą ;p Pewnie te pociągi i czarne oczy zadecydowały bo bardzo lubię słuchać, właśnie z osobna. I ja rzadko słucham Porków płytami, w sumie tylko jak poznaję początkowo płytę i tego problemu nie mam  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Lip 20, 2011 4:08 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | Też nie rozumiem fenomenu Trains. Ładne, ale... ten sam zespół nagrał Every Home Is Wired, Waiting czy Nine Cats, więc jakie Trains, przepraszam bardzo? Ot, jakaś słodka piosenka. Gdyby nie jej niezrozumiała popularność, pewnie nawet bym jej nie zauważył w dorobku Porków. |
+milion _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Czw Lip 21, 2011 11:24 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | ogólnie to zgadzam się z tym co NAPISAŁ katebusz. |
ja wiem, że do płci pięknej mi daleko, ale mimo wszystko trochę więcej taktu NARze <długi_jęzor_pokazuje>
| NAR napisał: | | edit: lol Xavi, fail jak nie wiem. Let Down >>> nie tylko Trains, ale i cała Absentia i ogólnie nie wiem czy nie większość Porków. |
a gdzie tam. Jedyny RH, który może odwaznie z PT konkurować, to "Street spirit". Hough. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Faraday

Dołączył: 30 Gru 2010 Posty: 476 Skąd: 25 dsf
|
Wysłany: Czw Lip 21, 2011 1:59 pm Temat postu: |
|
|
TIALTNGO > Let Down > Trains
heh _________________
last.fm
Ostatnio zmieniony przez Faraday dnia Czw Lip 21, 2011 3:07 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Czw Lip 21, 2011 2:18 pm Temat postu: |
|
|
A nie TIALTNGO? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lip 21, 2011 2:22 pm Temat postu: |
|
|
smuthy, lol
| katebusz napisał: | | NAR napisał: | | ogólnie to zgadzam się z tym co NAPISAŁ katebusz. |
ja wiem, że do płci pięknej mi daleko, ale mimo wszystko trochę więcej taktu NARze <długi_jęzor_pokazuje> |
trzeba było sobie wziąć jakiś normalny nick typu 'malina' albo 'dziewica orleańska' i by nie było nieporozumień. ale spoko już poprawiam.
| katebusz napisał: |
a gdzie tam. Jedyny RH, który może odwaznie z PT konkurować, to "Street spirit". Hough. |
<wzdycha>
w sumie z której strony by nie spojrzeć to Radiohead zjada PT na śniadanie. raz ma lepsze utwory, dwa ma lepsze płyty, trzy nie gra emo-numetalu, a wokalista potrafi śpiewać. hłe _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Faraday

Dołączył: 30 Gru 2010 Posty: 476 Skąd: 25 dsf
|
Wysłany: Czw Lip 21, 2011 3:05 pm Temat postu: |
|
|
| lookaug napisał: | | A nie TIALTNGO? |
right, literówka  _________________
last.fm |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Czw Lip 21, 2011 3:19 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
w sumie z której strony by nie spojrzeć to Radiohead zjada PT na śniadanie. raz ma lepsze utwory, dwa ma lepsze płyty, trzy nie gra emo-numetalu, a wokalista potrafi śpiewać. hłe |
To mnie teraz rozbawiłeś .Wilson zjada na śniadanie Radiogłowych  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Czw Lip 21, 2011 3:29 pm Temat postu: |
|
|
Stefan karmi Radiogłowymi swojego Bonnie the cat  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Czw Lip 21, 2011 3:39 pm Temat postu: |
|
|
A teraz niech każdy napisze "RH zjada PT/PT zjada RH" w zależności od tego, który zespół bardziej lubi. Będzie fajnie. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|