| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| najlepszy wstęp ma ? |
| queen - keep yourself alive |
|
1% |
[ 2 ] |
| sheer heart attack - brighton rock |
|
7% |
[ 8 ] |
| a night at the opera - death on two legs |
|
33% |
[ 35 ] |
| a day at the races - intro + tie your mother down |
|
10% |
[ 11 ] |
| news of the world - we will rock you |
|
1% |
[ 2 ] |
| jazz - mustapha |
|
14% |
[ 15 ] |
| the game - play the game |
|
0% |
[ 1 ] |
| hot space - staying power |
|
0% |
[ 1 ] |
| a kind of magic - one vision |
|
6% |
[ 7 ] |
| innuendo - innuendo |
|
22% |
[ 24 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 106 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Mary

Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 102 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Cze 17, 2007 7:32 pm Temat postu: |
|
|
Witam witam!!!  _________________ You can be anything you want to be,
just turn yourself into anything you think that you could ever be. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jazz

Dołączył: 10 Paź 2007 Posty: 98
|
Wysłany: Czw Paź 11, 2007 7:39 pm Temat postu: |
|
|
Wybór niezwykle trudny i waham się między Death On Two Legs i Innuendo, ale, że jestem zagorzałym tradycjonalistą rocka lat 70-tych, więc zaznaczę Death On Two Legs  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Pią Paź 12, 2007 12:45 pm Temat postu: |
|
|
Sheer Heart Attack i Brighton Rock!!! zajebisty kawałek choc przyznam ze jak go pierwszy raz uslyszalem to sie lekko skrzywilem przez wokal... ale mi sie spodobal i to nawet bardzo Na drugim miejscu oczywiscie Death On Two Legs z A Night At The Opera _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 1:06 pm Temat postu: |
|
|
Wymienię (nie będę oryginalny) Death On Two Legs i Innuendo. Szczęka leci na podłogę, cały album już od początku zachwyca, czego chcieć więcej?
PYTANIE- i zapraszam do dyskusji!
Czy uważacie, że kolejność utworów jest ważna? czy fakt że ten a ni einny utwór otwiera wydawnictwo jest ważny? Czy nadaje to tonu płycie? Czy w jakiś sposób- zwłaszcza kiedy słucha się tego po raz pierwszy- nastawia Was początek płyty do całości mniej lub bardziej pozytywnie?
Czy konstrukcja płyty (mocne wejście- co nie znaczy że ostre!, potem rozwinięcie i finał, jak w rozprawce którą się dobrze czyta ) jest dla Was ważna? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 1:16 pm Temat postu: |
|
|
Takie rzeczy liczą się jak najbardziej i to w przypadku każdego wykonawcy.
Nie lubię gdy utwory są chaotycznie porozrzucane po płycie
To psuje klimat i niszczy przekaz (jeśli takowy jest zawarty w utworach rzecz jasna :d)
Album jako całość ma za zadanie wprowadzić słuchacza w odpowiedni nastrój i odpowiednio nim kierować podczas odsłuchiwania
żem powiedziała |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 2:03 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Wymienię (nie będę oryginalny) Death On Two Legs i Innuendo. Szczęka leci na podłogę, cały album już od początku zachwyca, czego chcieć więcej?
PYTANIE- i zapraszam do dyskusji!
Czy uważacie, że kolejność utworów jest ważna? czy fakt że ten a ni einny utwór otwiera wydawnictwo jest ważny? Czy nadaje to tonu płycie? Czy w jakiś sposób- zwłaszcza kiedy słucha się tego po raz pierwszy- nastawia Was początek płyty do całości mniej lub bardziej pozytywnie?
Czy konstrukcja płyty (mocne wejście- co nie znaczy że ostre!, potem rozwinięcie i finał, jak w rozprawce którą się dobrze czyta ) jest dla Was ważna? |
Dla mnie początek jest bardzo ważny - tak samo jak zakończenie (to tak jak z pracą semestralną - i tak wszyscy zawsze czytają tylko wstęp i zakończenie). Z tego względu ANATO zawsze należała do moich ulubionych płyt, chociaż nie wszystkie utwory kiedyś lubiłem. Podobnie z Innuendo. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 2:07 pm Temat postu: |
|
|
no oczywiscie, ze kolejnosc jest wazna... do tego stopnia, ze na naprawde przemyslanych plytach ciezko slucha sie albumu "nie po kolei"... kazda plyte z lat 80tych moge wlaczyc sobie z 'shufflem' i nie zauwaze roznicy... ale dwojke czy ANATO musze sluchac w kolejnosci, bo po prostu inaczej cos mi tam nie pasuje i to jest wedlug mnie osiagniecie zespolu niemal tak samo duze jak samo nagranie tych plyt... dwojka jest nieco bardziej oczywista, bo prawie polowa kawalkow sie ze soba laczy, ale za to na ANATO tak naprawde lacza sie tylko PS i LOML, a jednak cala reszte jest znakomicie polaczona... mocny kop na poczatek, a potem nagle lekka miniatkurka przenoszaca nas gdzies w lata przedwojenne... a potem znowu kop, nastepnie znowu zrzucenie ciezaru i znowu kop i znowu wracamy do przeszlosci... druga strona wyglada podobnie... brak tu wlasciwie dwoch kolejnych kawalkow o podobnych charakterze, a jednak wszystko brzmi swietnie.. szkoda , ze nie o kazdej plycie Q mozna to powiedziec _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rzodek

Dołączył: 27 Kwi 2004 Posty: 106 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 3:30 pm Temat postu: |
|
|
Zaznaczyłem mustaphe, z pewnością muzycznie gorszy od death on two legs czy innuendo, ale, tak jak napisalam wyzej tyna, zdecydowanie najbardziej zaskakujący i dynamiczny z queenowych openingów. Kto spodziewał się w pierwszy raz odpalając krążek, że usłyszy utwór stylistycznie rodem z meczetu _________________ You'll Never Walk Alone!!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 3:40 pm Temat postu: |
|
|
| Zaznaczyłem 'Death On Two Legs'... Lepszego początku nie ma, choć 'Tie Your Mother Down' jest niewiele gorsze! Od debiutu do 'A Day At The Races' jest idealnie z początkami - zaś na 'News Of The World' 'WWRY' jako początek to kompletna pomyłka moim zdaniem... W ogóle mi nie pasuje na start. No i potem świetne rozpoczęcie 'Jazz'... Dalej mamy kiszkę - i już tylko na 'Innuendo' mamy znów świetne otwarcie - tak, jak to bywało za wczesnych lat... Poza tym uważam, że 'It's A Beautiful Day' na 'Made In Heaven' jest bardzo dobrym wprowadzeniem... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 10:24 pm Temat postu: |
|
|
Albumy Queen zawsze powalały mnie od pierwszej chwili. Po niesamowitym riffie rozpoczynającym "Keep Yourself Alive" już nie było dla mnie ważne, co będzie dalej - i tak wiedziałem, że pokocham tą płytę . Chociaż dalej wcale nie było gorzej. Ale które rozpoczęcie było najlepsze? Ach, nie każcie mi się decydować.
A kolejność jest bardzo ważna. Dla mnie nie ma nic gorszego niż składanka prawie jednakowo brzmiących kawałków. Przy "Animals" Floydów zasypiam, chociaż doceniam tą płytę ze względu na tekst, technikę... i spójnoiść. Ale to nie dla mnie. Wolę takie szaleństwo, jakie funduje Queen chociażby na "Queen II" (narastający szum i mocne wejście "Ogre Battle", z wybrzmiewającego hałasu wyłaniający się klawesyn i zwariowana "The Fairy Feller's Master Stroke", uspokojenie i narastanie emocji w głosie Freddiego w cudownej "Nevermore", tak-wiele-że-trudno-opisać w "March Of The Black Queen" i nagły nawrót do klimatów Larry'ego Lurexa w "Funny How Love Is") niż najdoskonalszą chociażby spójność. Układ piosenek na płytach Queen dużo im daje, bo np. samo "Funny How Love Is" nie robi zbyt dużego wrażenia. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 5:22 pm Temat postu: |
|
|
Chyba nie potrafiłbym wskazać najlepszego rozpoczęcia albumu (choć z tego co widzę, kiedyś głosowałem i nawet nie wiem na co )... Keep Yourself Alive świetne, od razu poraża, cała zresztą ta płyta niedawno ukazała mi swoją magię jako jedna z najrówniejszych płyt Queenu. Procession nie było głupim pomysłem, całkiem nieźle do mnie przemawia jako rozpoczęcie albumu (choć nie uderza tak, jak poprzednie i jest takim rozpoczęciem "z rozsądku"). Brighton Rock... no tak, o tym już wiele napisano Ktoś (Bri) miał świetny pomysł, zrealizował go i sprawił, że początek Sheer Heart Attack jest cudnym przeżyciem. Szkoda, że mniej więcej w środku takie Lap of the Gods burzy poziom tej świetnej płyty. Death on two legs jest rozwiązaniem niemal idealnym - łączy w sobie charakter intra, jak Procession z kopniak w rodzaju KYA... Tu chyba padłby mój typ (jak chyba dużej części fanów). Tie Your Mothe Down jest dobrym wejściem, ale mnie osobiście jako takie nie rusza. Może dlatego, że A Day to płyta, która mi najmniej podchodzi. Zaś We Will Rock You - racja, lepsze na wyjście (o które na tej płycie trochę słabo się postarano). Mustapha - wejście tego samego gatunku co Brighton. Pierwsze sekundy niezwykle intrygują i zachęcają do dalsszego poznania płyty. Play the Game podobnie jak TYMD mogłoby być na płycie gdziekolwiek. The Game to bardzo równa płyta i małe znaczenie ma tu kolejność utworów. Staying Power ludzi z gatunku mojego - lubiących Hot Space - zachęca do przesłuchania albumu. Z góry widać, że to będzie odmienna (wcale nie gorsza) twarz Queenu. O wadze kolejności utworów na The Works najlepiej świadczy fakt, że musiałem zajrzeć do płyty, by przypomnieć sobie, jaki jest pierwszy utwór A Kind of Magic - znów niezły kop na początek, również z intrem służącym dla plyty... szkoda, że na płycie znajduje się kilka utworów, które poziomem dostaję do intra, nie do samego One Vision... O wejściu do The Miracle sporo ostatnio było. Party i Ship to jak dla mnie dobra rozgrzeweczka. Nie zachęca zbytnio do przesłuchania, ale nadaje się ta płta na imprezę np. - na początku trochę dynamiki bez większego sensu kompozycyjnego, po czym wchodzą naprawdę dobre kawałki. O Innuendo to nawet nie muszę mówić... to jest naprawdę dobre wejście! To naliczanie, werbelek, przygrywka i nagle wchodzi gitara prowadząca, a zaraz po niej już daje się słyszeć wokal... majstersztyk. It's A Beatiful Day niewątpliwie dobry pomysł, ciekawe intro, choć mnie za bardzo nie podnieca.
Reasumując ten wywód (jakbym to mało miał do roboty) najlepsze dwa intra to Innuendo i Death on Two Legs, choć na wyróżnienie zasługuje sobie też KYA, Brighton, Mustapha, Procession i - sic! - Staying Power  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sob Lut 09, 2008 3:50 pm Temat postu: |
|
|
Nie zwracam uwagi na rozpoczęcie albumu, to tak w kontekście dyskusji w temacie o Miacle.
Ale jeśli już to Mustapha, ale tylko In the lap of the gods jako pozycja pierwsza mogło być bardziej szokującym wejściem. Ale i tak daje piosenka niezły efekt jako numer 1 na stronie b, zwłaszcza jak słuchałam na kasecie w walkmanie i nagle po chwili ciszy ten wrzask! Tak samo gdyby Time otwierało album The dark side of the moon.
W dobie albumów sprzedawanych w formacie mp3 początek albumu moim zdaniem traci na znaczeniu, bo kiedy kupiłam album Radiohead zaczęłam go słuchać od dowolnej piosenki taką moc daje format mp3. Pomijam kwestie, że słuchacz może kupić wybraną piosenkę z albumu. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lut 09, 2008 6:39 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
W dobie albumów sprzedawanych w formacie mp3 początek albumu moim zdaniem traci na znaczeniu, bo kiedy kupiłam album Radiohead zaczęłam go słuchać od dowolnej piosenki taką moc daje format mp3. Pomijam kwestie, że słuchacz może kupić wybraną piosenkę z albumu. |
Muszę przyznać, że ja osobiście dobę mp3 widzę jako zmierzch muzyki jako sztuki... Gdzie te czasy kiedy album to było COŚ, gdzie nawet okładka była ważną częścią całości, małym dziełem sztuki... i dźwięk- na winylu tak głęboki i wspaniały... mp3? Płaski, płytki... Wiele rzeczy traci na znaczeniu w dobie mp3... moim zdaniem- ze stratą dla muzyki... jeszcze więcej będzie kupy muzycznej bo też ta staje się tylko i wyłącznie produktem, który możemy sobie downloadnąć za $1.99... na dodatek jest czymś, czego nawet nie widzimy, więc... jak tu coś takiego szanować? Dla mnie całą ta kultura "ściągania" i redukowania płyt do kilku megabajtów danych jest... straszne... Jeszcze trochę i młodzi ludzie nie tyle wybiorą ten sposób- nawet nie bęą wiedzieć co tracą (stracili)...
To jest swoją drogą b. dobry, potencjalny temat... na który oczywiście odpowiedziałoby z 6-7 osób więc się nie będę ścierał...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 12:58 am Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Ja dlatego kocham kompakty czy winyle za całą otoczkę okładki, notki, podziękowania. Nie wiem czy inny zbok czyta podziękowania i duma czy Stefan to Polak, czemu jacyś dziękują swojemu psu, a inni cytują jakiegoś filozofa całe piękno. Mam nadzieje, że mp3 nie spowodują wzrostu cen kompaktów, które będą kupować tylko entuzjaści. |
MP3 spowodowało znaczne powiększenie się liczby sprzedawanych kompaktów, jak ludzie mogą sobie przetestować coś to później im się spodoba i kupują. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 1:15 am Temat postu: |
|
|
Możesz rozwinąć? Bo nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem. Z tego, co czytałem, szef EMI twierdzi, że odejście płyt CD na bruk na rzecz mp3 to tylko kwestia czasu. Najnowszy album Oldfielda, poza CD, ma już być wydany w tej nowoczesnej formie (cholera wie, jak to się nazywa).
Smutne, ale prawdziwe. Albo: prawdziwe, ale smutne. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 2:31 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Możesz rozwinąć? Bo nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem. Z tego, co czytałem, szef EMI twierdzi, że odejście płyt CD na bruk na rzecz mp3 to tylko kwestia czasu. Najnowszy album Oldfielda, poza CD, ma już być wydany w tej nowoczesnej formie (cholera wie, jak to się nazywa).
Smutne, ale prawdziwe. Albo: prawdziwe, ale smutne. |
To że format cyfrowy wyprze płyty stanie się faktem, chodzi o to że ludzie pobierając MP3 z netu poszerzają swoją wiedzę muzyczną, tym samym jeżeli spodoba mu się (naprawdę) jakiś autor, kupi jego płytę, a może coś więcej. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 2:52 am Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | | chodzi o to że ludzie pobierając MP3 z netu poszerzają swoją wiedzę muzyczną, tym samym jeżeli spodoba mu się (naprawdę) jakiś autor, kupi jego płytę, a może coś więcej. |
Niekoniecznie. Kupił już sobie mp3- po cholerę mu jakaś okładka?
To o czym mówisz zaczyna być mniejszością- nie wiem jak to do końca jest w Polsce ale tutaj zaczyna niestety być normą...
całe szczęście, że niektórzy artyści (i to prawdziwi artyści, dla których ważne jest jak ich sztuka jest zaprezentowana) zwracają uwagę na CD i nawet winyle i takie wersje płyt wydają i wydawać będą- winyl jest już bardzo zapomniany- a jednak ostatnie pozycje Queen na nim wyszły- Brian sam tego dopilnował... Wiele młodych zespołów też to robi, dla niektórych to ciągle punkt honoru wydać 45 (dla niekumatych- 7" singiel)... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 1:57 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Muszę przyznać, że ja osobiście dobę mp3 widzę jako zmierzch muzyki jako sztuki... Gdzie te czasy kiedy album to było COŚ, gdzie nawet okładka była ważną częścią całości, małym dziełem sztuki... i dźwięk- na winylu tak głęboki i wspaniały... mp3? Płaski, płytki... Wiele rzeczy traci na znaczeniu w dobie mp3... moim zdaniem- ze stratą dla muzyki... jeszcze więcej będzie kupy muzycznej bo też ta staje się tylko i wyłącznie produktem, który możemy sobie downloadnąć za $1.99... na dodatek jest czymś, czego nawet nie widzimy, więc... jak tu coś takiego szanować? Dla mnie całą ta kultura "ściągania" i redukowania płyt do kilku megabajtów danych jest... straszne... Jeszcze trochę i młodzi ludzie nie tyle wybiorą ten sposób- nawet nie bęą wiedzieć co tracą (stracili)... |
i tutaj absolutnie się zgadzam z Fenderkiem, mp3 zabija muzyke w jej najpiękniejszej formie. Teraz może większość osób zrozumie skąd mój stosunek do płyt jako do relikwii. Dla mnie płyta to cały "album" z okładką, książeczką, zdjęciami kompaktem i muzyką. i Dlatego nie słucham muzyki na komputerze i nie korzystam z mp3. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 4:48 pm Temat postu: |
|
|
Większość od wieków to rozume i to bez dwóch zdań ;]
Tak sobie myślę(nawet najlepszym się zdarza) że jednak jakiś cień nadziei jest.
Ludzi którzy cenią muzykę jako sztukę nigdy nie zabraknie, i zawsze znajdą się chętni do zakupu albumu w formie cielesnej
Jakoś nie wyobrażam sobie przykładowo takiego fana muzyki klasycznej(wiem, skrajny przykład)
ściągającego/kupującego mp3 z nagraniami utworów ulubionych kompozytorów. NIE! Istota która kocha muzykę nigdy nie pozwoli sobie na bezczeszczenie dobrego jej imienia i nie zakupi mp3 tylko wyda kasę na porządny pięknie wydany album [yeah ]
To samo się tyczy fanów muzyki rockowej śliniących się na widok książeczek dołączonych do oryginalnej płyty
Przecież po baroku nastąpił renesans, hym?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 5:28 pm Temat postu: |
|
|
Ja dzięki temu że ściągneli mi troche MP3 postanowiłem że muszę kupić co najmniej kilka albumów jak będę miał kasę : MJ 3 albumy, 1 The Doors, 1 G'NR.
A co do niekorzystania z MP3 o którym mówi Lukas jak dla mnie to by było zabójstwo, przez cały tydzień chodzić i nie słuchać muzyki Poza tym ja lubię opcję losowego grania, a płyta mi tego nie zapewni. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 6:00 pm Temat postu: |
|
|
zdecydowana wiekszosc odtwarzaczy ma opcje losowego wybierania tyle tylko, ze w przypadku pojedynczej plyty to losowe wybieranie ogranicza sie do tych kilku(nastu) kawalkow z plyty
ale zgadzam sie, co zreszta pisalem juz wiele razy, ze 'plyta' to dla mnie nie tylko krazek cd, ale tez wkladka, opakowanie itd... i zaden ruski pirat ani przegrywanie plyty ani zadne mp3 czy nawet flac nigdy tego nie zastapia _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 6:40 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Łosiu, ale czy ty nie piszesz o ściąganiu mp3 w formie piracenia, bo nie sądzę czy jak ktoś KUPI mp3 to potem kupi CD. |
Mówię o tym że ktoś ściągnie MP3 na próbę a później kupi CD. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 6:42 pm Temat postu: |
|
|
| Czyli odbiegłeś swoją wypowiedzią od tematu przewodniego zaciągniętego przez Fenderka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 6:48 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Czyli odbiegłeś swoją wypowiedzią od tematu przewodniego zaciągniętego przez Fenderka |
Tak w ogóle to cała ta rozmowa to jest offtopic  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 7:09 pm Temat postu: |
|
|
| Który Ty pogłębiasz offtopując w offtopie ja teraz też @_o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 7:27 pm Temat postu: |
|
|
wszyscy umrzecie w ostatnich chwilach zycia blagajac Wielkiego (w)Mo(r)deratora o lagodny wymiar bana... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
vessena

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 385 Skąd: z otchłani
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 2:26 am Temat postu: |
|
|
Innuendo jest genialne, byc moze jest najlepsza piosenka Queen, nie jestem pewna czy jest jednak znaczacym poczatkiem. Jakos mi sie wydaje ze albumy lat 70 byly calosciami, w ktorych kolejnosc i wszystko inne gralo role . potem juz niekoiecznie, dlatego stawiam na KYA, choc Procession,ktorego nie ma tez byloby dobrym glosem. _________________ I can fly, my friends. The show must go on. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 5:46 pm Temat postu: |
|
|
no niestety keep yourself alive ma słabe poparcie, ale przez ten własnie kawałek rozumiem dosłownie i w przenośni mocne wejście i nastrojenie słuchacza do ostrej jazdy, która rzuci go na kolana lub wsunie w całości pod dywan
w zasadzie "a kind of magic" tez ma mocne wejście w postaci one vision, ale jak dla mnie zbyt plastikowe brzmienie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|