| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 8:05 pm Temat postu: |
|
|
nie zagrali chyba żadnego kawałka z moich ulubionych (5,10?) więc jakaś wielka strata nie jest. Chociaż taką Hysterię czy Undisclosed Desires to bym z chęcią posłuchał na żywo  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, spróbuję napisać coś dłuższego... O występie Muse na CLMF dowiedziałem się niedługo po tym, jak ogłosili to oficjalnej stronie zespołu. Natychmiast postanowiłem, że muszę tam być. Sprawdziłem ceny biletów i uznałem te 115 PLN (za jeden dzień) za niezbyt wygórowaną cenę, biorąc pod uwagę, że zapłaciłbym o wiele więcej, gdyby grali w jakiejś hali. To był marzec. Kupienie biletu trochę się przeciągało - tu jakaś Wielkanoc, tu znów coś innego. W końcu na początku czerwca wybrałem się do empiku i zakupiłem bilecik na dzień drugi festiwalu. Potem nastały wakacje, a ja zacząłem się bardziej interesować Def Leppard i słuchałem ich przez większość wakacji.
Na początku sierpnia wyjechałem nad morze na 2 tygodnie, aby tydzień później wyruszyć w drogę ma Coke. Wyjechałem około 14, co okazało się dość dużym nieporozumieniem, bo drogę do Krakowa pokonałem w 80 minut. Zatrzymałem się potem w tamtejszym M1, aby 'zwiedzić' MediaMarkt i stwierdzić, że nie ma tam nic, co by mnie interesowało. [...] Potem parking C.H. Krokus (naprzeciw lotniska) i wędrówka na drugą stronę ulicy do wejścia. Wymieniłem bilet na opaskę i kasę na bony. Kupiłem wodę (1 bon) i udałem się pod Scenę Główną. Było przed 19, za chwilę mieli być The Bing Pink. Usadowiłem się na trawie i czekałem. Pojawili się punktualnie i grali chyba z 40 (może 50) minut. Najbardziej podobała mi się ostatnia piosenki (jak się później okazało nosząca tytuł 'Dominos') i perkusistka - kiedy wstała na końcu koncertu, jej strój po prostu zwlił mnie z nóg. Potem udałem się na przekąskę. Kupiłem zapiekankę w Wild Bean Cafe i kolejną wodę. Potem znów podszedłem pod scenę i zajmowałem sobie miejsce. O 21 pojawili sie Panic! At the Disco. Nie znałem ich wcześniej, więc zrobili na mnie pozytywne wrażenie. Pokazali, że można grać też bez elektronicznych gadżetów. Skończyli po godzinie. Teraz już tylko oczekiwanie na Muse. W międzyczasie puszczali całkiem niezłą muzykę - było nawet U2 (a dokładniej - Vertigo). Jakoś 10 minut przed jedenastą wyszedł szef Alter Art-u (Mikołaj Ziółkowski) i poprosił o cofnięcie się o 2 kroki. Potem zapowiedział Muse. Wszyscy myśleli, że to już zaraz się zacznie, lecz znów puścili muzykę - tym razem już jakąś badziewną.
Po 23 tłum zaczął skandować: "Mjus! Mjus! Mjus", ale zespół pojawił się jakoś 8 minut później. Byłem ciekaw od czego zaczną, spodziewałem się Uprising. Ale usłyszałem wstęp do New Born. Wszyscy włącznie ze mną zaczęli klaskać i śpiewać "Link it to the world, link it to yourself". Potem, gdy zaczęła się ostrzejsza część, zaczęliśmy skakać, ale jacyś idioci strasznie się pchali i nie można było się spokojnie wyskakać. Byłem strasznie ciekaw, co zagrają potem - okazało się to świetne Map of the Problematique. Potem Matt zaczął wywijać na tej swojej gitarce, prawie nie rozpoznałem Uprising. Najlepszy moment tego utworu? "So c'mon!" odśpiewane przez 40 tysięcy gardeł. I refren - jakby idealny na taką, bądź co bądź, młodzieżową imprezę: "They will not force us, they will stop degrading us, they will not control us, we will be victorious!" . Potem tradycyjne intro do Supermassive Black Hole i próby podrobienia wyokiego głosika Bellamy'ego przez publikę . 3 minuty później Dominic zaczął wybijać rytm do Guiding Light. Przez chwilę nie mogłem sobie przypomnieć tego tytułu... I znów 40 tysięcy par rąk w górze. Cudownie było. Potem krótki instrumentalny wstęp (Nishe) do United States of Eurasia. Zaraz po tym, jak Matt zaczął grać utwór, ktoś niedaleko mnie krzyknął: "Freddie!". Poczułem się bardzo... hmm... swojsko . Zaraz potem mocne niczym atak bombowy: "...When there can BE ONLY ONE?!" i stukanie w rytm WWRY. Szkoda, że nie zagrali tego nokturnu Chopina na końcu... Chwilę później Bellamy z keytarem w ręku - będzie Undisclosed Desires. Dużo osób wokół mnie wyciąga latareczki, słychać szepty: "O, latareczki wyciągamy...". Jak dla mnie wyszło to całkiem nieźle, widać forum Muse odwaliło kawał dobrej roboty skutecznie nagłaśniając całą sprawę. I znów większość osób zna tekst i śpiewa razem z Muse. Potem trochę mylące intro do Bliss. Chłopaki posłuchali ludzi, którzy wybrali ten utwór w internetowym blebiscycie. Bardzo ładnie wyszło, choć akurat nie wszyscy to znali. Po 4 minutach Matt wyszedł z gitarą z dwoma gryfami. 'Szykuje się Resistance' pomyślałem. I miałem rację. Po raz kolejny ręce w górze i krzyk: "It could be wrong! It could be wrong!". Większość zna też resztę tekstu. Do tego jeszcze potężny refren. No, magia, po prostu. Potem krótka improwizacja i Time Is Running Out. Chyba wszyscy znali tekst . A już refren zabrzmiał przecudownie: "Bury it, I won't let you bury it, I won't let you smother it, I won't let you murder it". A potem szalone "uuu, uuu, aj, aj, aj". Potem zrobiłem szybciutki research, czego jeszcze nie było i wyszło na to, że powinno być teraz Starlight. Znów się nie pomyliłem. Ręce w górze, a potem chóralne odśpiewanie całej piosenki. Świetne wykonanie, tak w ogóle. Publika genialnie zagłusza Matta podczas słów: "Our hopes and expectations, black holes and revelations". Po tych magicznych 4 minutach zupełnie nie wiedziałem, co zagrają. Znów rozległo się skandowanie: "Mjus! Mjus!". Chłopaki zaczęli się bawić i zagrali jakiś jam, po czym Matt zaczął bawić się z publiką tymi swoimi elektycznymi plug-in'ami. Już wiedziałem, że to będzie Plug In Baby. To w ogóle jeden z moich ulubionych kawałków, a tamtego wieczora był jeszcze lepszy, kiedy można było poskakać i powydzierać się do ucha osobie-przed-tobą-stojącej.
Po kilku minutowej przerwie zaczęła się Hysteria. Wszyscy zaczęli naśladować głosem gitarę Bellamy'ego, skakać i klaskać jednocześnie. Znów - tekst refrenu idealnie wpasował się w klimat imprezy: "'Cause i want it now, i want it now, give me your heart and your soul...". W tym miejscu spodziewałem się 'Stockholm Syndrome', ale niestety go nie zagrali. Chris od razu zaintonował 'Man with a Harmonica', które przerodziło się w Knights of Cydonia. Znów ręce w górze, naśladowanie gitary Matta głosem i klaskanie. Fajnie było, choć mam wrażenie, że ludzie nie do końca wiedzieli, jak reagować i kiedy.
Na koniec przepiękny, trwający kilka minut, pokaz fajerwerków...
Co do organizacji - powinno być więcej koszy na śmieci, powinny stać choćby co 10 m, bo jak się wracało to można było się zabić o zużyte kubki Coli. Reszta przemyśleń później, bo już piszę ten post 2 godziny ...
Daga - mam wrażenie, że Cię widziałem (podczas koncertu Big Pink). Miałaś czarną koszulkę z napisem Queen z tyłu i siedziałaś wtedy na trawie?
Ostatnio zmieniony przez Arquest dnia Pon Sie 23, 2010 9:53 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 9:10 pm Temat postu: |
|
|
Patrząc na setlistę to było sporo kawałków, które lubię, zwłaszcza "Knights of Cydonia", na którego punktcie ostatnio szaleję. No strasznie żal, że mnie nie było, z tego co Arquest napisał wnioskuję, że zabawa była świetna _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 9:12 pm Temat postu: |
|
|
Arquest, fajna relacja.
Ale refren Resistance to It could be wrong, could be wrong
Btw, tu koleś wrzuca filmiki z Coke'a w całkiem przyzwoitej jakości
http://www.youtube.com/user/DroolPL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 9:24 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | Patrząc na setlistę to było sporo kawałków, które lubię, zwłaszcza "Knights of Cydonia", na którego punktcie ostatnio szaleję. No strasznie żal, że mnie nie było, z tego co Arquest napisał wnioskuję, że zabawa była świetna |
Heh, natomiast ja po tym koncercie doszedłem do wniosku, że ten kawałek w nadmiernych ilościach jest zabójczy. Bo to w sumie jest apogeum Muse'owej przesady, pretensjonalności i kiczu. Jak tak na chłodno przeanalizować, to jest strasznie przeładowany i pozbawiony wdzięku trochę, przyciężki. Ale na koncertach się sprawdza
Kurde, przy "Guiding Light" miałem mokro pod powiekami. Uwielbiam ten utwór, zupełnie nie wierzyłem, że go zagrają, a tu taka niespodzianka...coś pięknego. Inne hajlajty to "United States..." [potężne!] i równie niespodziewane "Bliss". Ach, ach.
W ogóle, to porównując ten koncert z Openerowym z 2007 roku stwierdzam, że obecnie są jakby bardziej wyluzowani, mniej wystudiowani. Sporo różnych improwizowanych albo na takie stylizowanych końcówek i łączników, zmiany w porównaniu z wersjami płytowymi, nawet króciutki muzyczny żarcik. Więcej ludzkiej twarzy wczoraj pokazali. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 10:12 pm Temat postu: |
|
|
Co do "Rycerzy" to owszem, jest przeładowany, pretensjonalny i refren przyprawia o szaleństwo, ale to w tej piosence uwielbiam:D Słucham jej jakieś 3 tygodnie dość często, pewnie jeszcze ze 2 i mi się przesłucha, tak jak to z "Uprising" było  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 9:06 pm Temat postu: |
|
|
Primo moje foto http://www.facebook.com/album.php?aid=200768&id=821049293&saved#!/album.php?aid=200768&id=821049293&ref=mf
Secudno: jeśli przyjdzie wam być gdzieś to z dala od Panic at the disco zespół dobry na dwie piosenki, a w sumie to tak gra jakby grało jeden kawałek przez 40minut... wsio na jedno kopyto, ludzie wymiękali.... facet robi się na Iana Curtisa (edit: w sensie ruchów, a nie muzyki)....
Tri: kurczę nie skojarzyłam Big Pink z Dominos... katują to w Antyradio.... a my w tym czasie w zielonej strefie byliśmy...
cztery: Muse genialni!! W pełni zasługują na najlepszy band koncertowy tych czasów. Obawiałam się festiwal, mała scena, mniej wszystkiego... zwłaszcza, że przed koncertem obejrzeliśmy DVD z Wembley..... a tu dodatkowe telebimy w kształcie plastra miodu, lasery, dymy, balony...
O muzyce sporo napisał Arquest... ja jako abnegatka tytułów nie napisze co jak się nazywało ucieszyło mnie Bliss, ale brak Syndromu lekko zmartwiło, bo to takie początki miłości..... ale Plugin baby ratowało
Na plus jak dla nie zmyłkowe intra do piosenek bardzo fajnei czasem brzmiące i zaskakujące dla tych co nie znają tego z innych koncertów. Wejście do Rycerzy z harmonijka coś wyczepistego, zabawa z gitarą i publiką w Plugin czy inne takie klimaciki rodem z WWRY.
Fajnie wyglądały zielone lasery an samym wejściu do New Born robiło to wrażenie czy baloniki z cyckiem (okiem).
Potężne brzmienie, doskonały dźwięk, może trochę za cichy wokal, schowany (bo tam gdzie stałam wypowiedzi były średnio słyszane) ale reszta instrumentów na swoim poziomie, łącznie z fortepianem.
Szkoda, że nie zagrali pełnej Euroazji na co liczyłam po cichu wiecie Chopin i te sprawy.
Śpiewy publiki na plus.
W sumie koncert miał ostre tempo i 1,5h zleciało za szybko
edit: Pięć: wkurzały mnie jedynie przydługie przerwy między utworami czego mistrzami było Panic at... (jakby nie mieli setlisty) a Muse było w tym nie lepsze po 10sek i więcej ciemności i ciszy....
Arquest daj znać jak będzie jakiś bootleg, bo ja nie śledzę stron o Muse.
A Wassdd777 żałuj, że nie byłeś..... ciary....
No łez w oczach nie miałam jak Lemur, bo tylko Q wywołało u mnie takową reakcje na razie i będzie cud jak inny band to wywoła. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 5:51 pm Temat postu: |
|
|
Dobra wiadomość dla fanów Muse, w przyszłym roku panowie siadają do pracy nad nową płytą. Wspominał o tym basista grupy. Ja osobiście ciekawa jestem w jakim kierunku teraz pójdą, czy będzie to kolejna patetyczna płyta w stylu "The Resistance" czy też bardzej do korzeni wrócą. _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 6:15 pm Temat postu: |
|
|
O, fajnie...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 6:20 pm Temat postu: |
|
|
aż się zdziwiłem, ale zupełnie się tym nie przejąłem heh.
W kązdym razie liczę, że nowa płyta będzie albo cała w klimatach pastiszowo queenowo niemal tanecznych jak Unnatural Selection czy I Belong to You.
Albo wręcz przeciwnie, że wrócą do hard rocka z czasów Absolution. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 6:29 pm Temat postu: |
|
|
| Bellamy mówił, że nowa płyta ma być bardziej osobista i ma bardziej pasować do małych sal niż stadionów. Cokolwiek by to znaczyło. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 6:50 pm Temat postu: |
|
|
Zobaczymy zapewne z biegiem czasu. Ale tak jak NAR mam nadzieję na coś w takich klimatach. _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Wrz 21, 2010 10:10 pm Temat postu: |
|
|
| Chcialem sie zabrac za ten zespol, bo uslyszalem, ze to cos dla fana Queen. Jednak znajomy, ktory ich slucha powiedzial, ze to raczej dla tych rozkochanych w Queenie Mercurowym - czyli tym bombastycznym, barokowym, a wiec takim, ktory dzis ciezko mi strawic. Czy rzeczywiscie tak jest? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Wto Wrz 21, 2010 10:14 pm Temat postu: |
|
|
Hmmm... Powiedziałabym, że ostatnia płyta jest taka właśnie przesadzona, pełna patosu. Pierwsze płyty to ostre, rockowe, solidne granie. Także zaczęłabym od początku, płyty "Showbiz", "Origin Of Symmetry". Tutaj (IMO) Queen nie przypominają _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 21, 2010 10:30 pm Temat postu: |
|
|
koniecznie na początek Absolution - IMO rewelacja. Jedna z najlepszych płyt ostatniej dekady! no prawie _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Wto Wrz 21, 2010 11:43 pm Temat postu: |
|
|
A tak, "Absolution" jest nieziemskie, nie wiem jak mogło mi wypaść z głowy
EDIT: Zapewne kojarzycie "Feeling Good" Muse. Otóż piosenka ta została uznaną najlepszą piosenką coverową. Tu macie linka KLIK. Osobiście uwielbiam tę wersję "Feeling Good", ma pazur  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Wrz 12, 2011 4:31 pm Temat postu: |
|
|
Można mieć miliony zastrzeżeń do ostatniej płyty Muse od pretensjonalności do nadmiaru patosu ale qrczę. No płyta jest po prostu wielka. W sensie zakończenie tej płyty Exogenesisami wraz z tym wszystkim co się na tę płytę składa. Jak oni to nagrali i wyszli z tym do ludzi to ja nie wiem. Przebojowa a jednak niebanalna. Łatwa w odbiorze a jednak mająca w sobie pierwiastek piękna. I tylko żal tego koncertu, że wymyśliłem sobie go ominąć... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 12, 2011 4:36 pm Temat postu: |
|
|
mi tam ten patos nie przeszkadza aż tak bardzo. w końcu to muse. a i tak najbardziej podoba mi się nadal I Belong to You. cudne. Unnatural Selection czy Undisclosed Desires są też w sumie bardzo wdzięczne. tylko te United States of Eurasia i MK Ultra to trochę gofry no ;d _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Wto Wrz 13, 2011 12:03 am Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | MK Ultra to gofer, |
Mortal Kombat Ultra edition Say what? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Czw Cze 07, 2012 4:57 pm Temat postu: |
|
|
Ajć, i pewnie znowu mnie nie będzie:/ Życie jest niesprawiedliwe:/ _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Czw Cze 07, 2012 6:56 pm Temat postu: |
|
|
| Czytając komentarze pod tym filmikiem przeraziłem się bardziej niż go oglądając. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Czw Cze 07, 2012 7:10 pm Temat postu: |
|
|
Mam nadzieję, że całość nie będzie w takim klimacie utrzymana, bo wtedy naprawdę umrę. I nawet nie zacznę żałować, że nie będę na koncercie;P _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|