| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Sty 14, 2013 8:20 pm Temat postu: |
|
|
nie wiem czy zaczynać od razu oglądać, bo potem będę miał niedosyt i nie będę mógł się doczekać kolejnego odcinka. poczekam aż wyjdzie 5-6 wtedy się rzucę. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Wto Sty 15, 2013 3:19 am Temat postu: |
|
|
| lookaug napisał: | | Picie własnego moczu, rzyganie na tackę pełną kokainy i wczołgiwanie się nocą do łóżka kilkuletniego chłopca podsumowane tekstem "holes is holes". Tak, Californication wróciło. |
Miał pan rację, fajny odcinek! Zaśmiałem się przynajmniej kilka razy. Przy bbt czy himenie mi się już nie zdarza. Oczekuję kolejnych. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sty 15, 2013 5:29 pm Temat postu: |
|
|
| lookaug napisał: | | wczołgiwanie się nocą do łóżka kilkuletniego chłopca podsumowane tekstem "holes is holes". |
no totalnie. aż zacząłem się śmiać na głos w tym momencie.
było ciemno, ty byłeś pijany, a dziura to dziura. + mimika Charliego.
i to chyba jedyny odcinek w historii gdy Hank jest żałośniejszy od łysego. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Sty 16, 2013 7:32 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | i to chyba jedyny odcinek w historii gdy Hank jest żałośniejszy od łysego.
|
No, wogle to akurat jest potwornie nudne i irytujące, że on teraz na siłe musi sięgnąć dna, żeby się wygrzebywać potem. No ale na tym ten serial polega, poza wytrawnym humorem. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Sro Sty 23, 2013 12:03 am Temat postu: |
|
|
No proszę jak się ładnie składa. Bowiem jakiś czas temu zdecydowałam się właśnie na oglądanie Californication od początku. Widziałam wcześniej parę odcinków przypadkiem i było zabawnie. Ponadto po tych wszystkich filozyjach House'a i Dextera podoba mi się ta lekkość i bezpretensjonalność. Hank w pigułce już w pierwszym odcinku: I disgust myself but I am not unhappy about that. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Sty 23, 2013 12:13 am Temat postu: |
|
|
I jeszcze na dodatek lepsze niż wszystkie Losty, Housy czy Gry o Tron razem wzięte.
Cudownie absurdalny serial. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Sty 23, 2013 1:17 am Temat postu: |
|
|
Łysy rozpierdala w ostatnim odcinku. Uwielbiam jak olewają fabułę i lecą na scenach w stylu SPOILER Łysy zostaje oficjalnie gejem, bo tak jakoś wyszło. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Sro Sty 23, 2013 1:22 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | Uwielbiam jak olewają fabułę i lecą na scenach w stylu SPOILER Łysy zostaje oficjalnie gejem, bo tak jakoś wyszło. |
Ewentualnie kręcą gibony z kartek wyrwanych z biblii i zioła z dupy Łysego. OBRAZOBURCZE. Ba, już nawet Hanka zgwałcili. A to drugi odcinek dopiero. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Nie Sty 27, 2013 6:43 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, to jest ten czas w życiu każdego studenta, kiedy można zacząć robić głupie rankingi. Tak więc TOP 5 obecnie emitowanych (ewentualnie w trakcie przerwy międzysezonowej) seriali.
Drama:
1. Breaking Bad - bez dwóch zdań. Jak ktoś nie docenia Heisenberga, to niech lepiej zostanie przy przygodach dra Lubicza. Pisałem na temat BB już wiele, więc nie będę się powtarzał. Dodam tylko, że tutaj nawet z szukania lektury na sraczu potrafią zrobić rasowego cliff-hangera. Taki to serial.
2. Homeland - dawno dawno temu był sobie taki serial Prison Breakiem zwany, który miał naprawdę zajebisty pierwszy sezon. Później niestety scenarzyści totalnie sobie nie poradzili z problemem, co tu wymyślić po ucieczce z więzienia. Tutaj może być podobnie, tyle że problemem pozostaje, czym zaskoczyć widza, który wreszcie poznał prawdę o głównym bohaterze. Przez spory okres drugiego sezonu wyglądało na to, że odpowiedzią jest "zanudzić go na śmierć", ale na szczęście finał wynagrodził to z nawiązką. Boję się, co będzie dalej, ale póki co ze względu na zajebisty pierwszy sezon, mogę zdecydowanie polecić
3. Game of Thrones - ci, co posiedli umiejętność czytania po każdym odcinku nie pozwalają zapomnieć, że "książka lepsza i w ogóle tyle wspaniałych wątków pominęli". Ja jako dumny analfabeta jestem zadowolony. Co prawda, podobnie jak w przypadku Homelanda, po drugim sezonie trochę mniej niż po pierwszym, ale na trzeci nadal czekam z niecierpliwością.
4. Mad Men - zdecydowanie inny od poprzedników, bo... tutaj się w sumie nic nie dzieje. Schemat ogólnie jest taki, że palą sobie fajki, Don Draper robi sobie drinka, palą więcej fajek, Don Draper wyrywa nową dupę, rzucają kilkoma seksistowskimi tekstami, Don Draper odpala fajkę po ruchaniu, koniec. Ale jak to się ogląda. Gdy Don zapuszcza sobie przy szklaneczce whiskacza Tommorow Never Knows z najnowszego (lol) Revolvera, a ty patrząc na kalendarz widzisz 2012, to jest ci autentycznie smutno.
5. The Walking Dead - bywało ciężko, gdy mieliśmy brazylijską telenowelę, przypadkiem dziejącą się w czasach zombie-apokalipsy, ale ostatnio Rick wyhodował jaja, dzieciak Ricka wyhodował jaja, wiecznie jęczącą żonę Ricka wymienili na hardkorowego jednookiego Gubernatora, a to wszystko okraszono wreszcie mnóstwem flaków i rozczłonkowywania zwłok. I nawet czekam na nowe odcinki.
Comedy:
1. Modern Family - nie to że bym był jakimś die hard fanem, ale to jest po prostu najlepiej pisany obecnie serial komediowy. I tyle. To już czwarty sezon, a oni ciągle trzymają poziom i stosują ciekawe zabiegi. Choćby niedawny odcinek z nawiązaniem do kultowej sceny chrztu z Ojca Chrzestnego - majstersztyk.
2. The Big Bang Theory - no tu już mamy spadek w porównaniu z poprzednimi latami, ale mnie tam nadal bawi. Co prawda rekordowe wyniki oglądalności w Stanach i rozszerzenie obsady o Amy i Bernadette spowodowały niestety zmiany w dynamice serialu, ale niedawno np. jechali na ComicCon w pełnej charakteryzacji, więc jakiś pierwiastek nerdowski nadal jest.
3-4. Californication/How I Met Your Mother - a to już seriale, które mają tylko momenty i ogólnie są cieniem samych siebie sprzed lat. No ale momenty są, sama formuła jest niezobowiązująca, więc nadal oglądam. I czasem się nawet uśmiechnę.
5. vacat - no nie mam co tu dać. Dam za to specjalne wyróżnienie Two and a Half Men. Pierwszy sezon bez Charliego Sheena mogę szczerze rekomendować jako materiał poglądowy w kategorii "najgorszy serial komediowy ever". Myślicie, że Adam Lambert sra na markę Queen? Obejrzyjcie TAAHM z Ashtonem Kutcherem. Wyzywam was. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cr77crcr
Dołączył: 06 Lut 2013 Posty: 3
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2013 9:15 pm Temat postu: |
|
|
| ostatnio zacząłem oglądać weeds, polecam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 21, 2013 2:55 am Temat postu: |
|
|
OFICJALNIE
akcja z rozbijającym się samolotem w californication najgłupszym/najlepszym co spotkało telewizję.
na pewno lepsze to niż walking deady gdzie liczba świszczących kul jest wprost proporcjonalna do ilości debilnych wątków typu szwendający się Rick czy WKURZONY Koreańczyk. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
haes82

Dołączył: 23 Maj 2012 Posty: 757
|
Wysłany: Czw Lut 21, 2013 10:24 am Temat postu: |
|
|
Powrócił też Walking Dead. Nowe odcinki przeciętne... jak na ten serial oczywiście! Cały czas krwawa jatka, sporo emocji, zaskoczenia i człowiek żyje w nerwówce. _________________ Zdeklarowany brianofil, korwinista oraz wyznawca Latającego Potwora Spaghetti. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Czw Lut 21, 2013 4:05 pm Temat postu: |
|
|
...ani hobbystami płyt osb. Żegnam. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2013 1:09 am Temat postu: |
|
|
No Californication jest nadal wyborne, niestety nowego odcinka niezaspoileruję bo jebany blueconnect wyczerpał limit właśnie jak Łysy miał filmować jak mu robią loda.
A btw, ostatni odcinek himena > wszystko co było w bbt od wieków. Chyba dwa razy się zaśmiałem nawet, jak nie trzy. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2013 10:52 am Temat postu: |
|
|
w ogóle Himen ostatnio renesans, jakby starzy scenarzyści wrócili czy coś. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sro Mar 13, 2013 11:55 pm Temat postu: |
|
|
Blabla nowy Papież, czas o poważnych sprawach porozmawiać, czyli o serialach komediowych. Bo to jest najważniejsza rzecz na świecie przecież.
Ostatnio sobie postanowiłem poznać co tylko się da związane z tworami duetu Ricky Gervais i Stephen Merchant. A teraz się podzielę, co o tych rzeczach, co obejrzałem, myślę. Mogą się pojawić jakieś lekkie spoilery, więc powiem od razu, że wszystko mi się podobało i polecam! Ale teraz tak bardziej dogłębnie...
*The Office (wersja UK) - Polecam BARDZO, chyba moja ulubiona rzecz spod znaku Gervais/Merchant, choć nie wiem, czy lepsze od amerykańskiej wersji, bo nie oglądałem tamtej. Ale myślę, że tak strasznie wywołującego uczucie "nieswojskości" i kłopotliwości serialu w USA się nie da zrobić. Bo to tak zajebiście brytyjskie. Generalnie kupa śmiechu bardziej opartego właśnie na tym dziwnym uczuciu i fakcie, że większość postaci jest do znienawidzenia, przede wszystkim szef, David Brent, grany przez samego Gervaisa, który jest tak absolutnie żałosny, że aż trudno w sumie mu trochę nie współczuć, oczywiście wciąż czując do niego najbardziej negatywne z uczuć. Dwuczęściowy odcinek specjalny świąteczny rox, ale najlepszy odcinek, by far, to trening/spotkanie integracyjne. Niespełnione marzenia muzyczne Brenta i całkowity brak zgrania między nim i prowadzącym zajęcia. Geniusz.
*Extras - znowu pełno postaci, które się kocha nienawidzić. Tym razem Merchant ma też rolę i gra niekompetentnego agenta aspirującego aktora, Gervaisa. I serial się opiera na perypetiach właśnie tej oto aktorzyny, każdy odcinek jest nazwany nazwiskiem jakiejś gwiazdy, która grała w danym odcinku, była np. Kate Winslet, był Samuel L. Jackson, ale IMO najlepszy był epizod z Danielem Radcliffem, który za wszelką cenę chce wszystkim pokazać, że jest zajebisty i dorosły, a jednocześnie rozwiązuje wszystkie swoje problemy przez zawołanie mamusi. Plus Warwick Davis. Generalnie znowu bardzo polecam.
*The Ricky Gervais Show - a tym razem animowane. Generalnie to jest serial powstały na bazie podcastów robionych przez Gervaisa i Merchanta wraz z ich "okrągłogłowym przyjacielem-imbecylem" Karlem Pilkingtonem. Generalnie to on tutaj kradnie światło reflektora najbardziej, gdyż jego naiwne przemyślenia na każdy temat nie tylko zmuszają czasem do refleksji, ale jednocześnie w pewien uroczy sposób przywodzą na twarz uśmiech. Albo są tak idiotyczne, że się wypada jedynie zaśmiać. Generalnie bardzo fajnie się ogląda, ale trzeba mieć sporo cierpliwości, bo z racji bycia na bazie podcastów (po prostu wzięli audio z podcastu i dodali animacje) czasem potrzeba sporo cierpliwości i uwagi, żeby całkiem zrozumieć co się dzieje, albo prowadzący zrobią z siebie idiotów i nikt nie zwróci uwagi, bo nie mają przy sobie źródeł ani niczego takiego. Chociaż wtedy też zabawnie całkiem jest. Jak chcecie wiedzieć, jakie to uczucie zobaczyć pszczołę mającą zawał albo dlaczego naukowcy, którzy pracują nad zgłębianiem tajemnicy powstania wszechświata tracą czas, to zapraszam bardzo.
*The Idiot Abroad - więcej Karla Pilkingtona, więcej naiwności i ciekawych/głupawych przemyśleń. Generalnie G/M wysłali Karla w świat, żeby zobaczył te najpiękniejsze miejsca na świecie, a on komentuje to co widzi, w ten całkiem niewinny i niczym nieskrępowany sposób. W sumie najszczerszy program podróżniczy jaki od dawna widziałem, bo rzadko kiedy prowadzący takich programów będzie mówił naprawdę co myśli o kulturze, historii, zabytkach... niekoniecznie w pozytywny sposób. Nie widziałem 3. serii na razie, gdzie Warwick Davis zastępuje Merchanta jako współprowadzący, ale słyszałem same superlatywy to się pewnie niedługo wezmę za to.
Dobra, to czy ktoś mi teraz powie czy widział amerykańską wersję The Office (ta ze Stevem Carrellem) i czy jest w ogóle dobra? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Mar 21, 2013 10:56 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, nadrabiam Californication. Na razie wszystko na swoim miejscu, już się bałem, że jak mi NAR mówił, że dużo dup to o tych dupach gejów było, ale jednak nie.
Wkurwia mnie tylko wątek Janice z Przyjaciół i to, że Marcy staje się przeciwniczką męskiej rasy. ;(
A Shine a Light na pogrzebie zajebiste. W ogóle scena pogrzebu tego gitarzysty coś cudownego.
EDIT: A nie NAR pisał mi o cyckach, więc żart mi się nie udał, ale zostaje. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kot

Dołączył: 09 Gru 2010 Posty: 178 Skąd: z psychiatryka
|
Wysłany: Czw Mar 21, 2013 11:03 pm Temat postu: |
|
|
Jak wy znajdujecie czas na oglądanie seriali będąc na studiach?!
Ja ledwo co znajduję czas na życie  _________________ It's a.... NERD TIME! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Mar 21, 2013 11:28 pm Temat postu: |
|
|
Proste, studiuję zaocznie. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kot

Dołączył: 09 Gru 2010 Posty: 178 Skąd: z psychiatryka
|
Wysłany: Pią Mar 22, 2013 12:00 am Temat postu: |
|
|
No ale po zajęciach w domu trzeba zadanka naparzać i się uczyć a potem pracować i znowu się uczyć xD _________________ It's a.... NERD TIME! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pią Mar 22, 2013 12:08 am Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | No ale po zajęciach w domu trzeba zadanka naparzać i się uczyć a potem pracować i znowu się uczyć xD |
To mnie chyba oszukali, mówiąc że to na co chodzę to są studia xD _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Mar 22, 2013 12:37 am Temat postu: |
|
|
Matko. Odcinek z samolotem -> płaczę. Jak można zrobić coś tak bezsensownego i jednocześnie genialnego?
Ten serial może się nigdy nie kończyć. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Sob Mar 23, 2013 12:55 am Temat postu: |
|
|
House of Cards. Miazga. W ogóle dosyć rewolucyjny serial, bo wyprodukowany przez Netflix i dostępny tylko w necie. Ale nic to nie zmienia, bo każda z amerykańskich stacji dałaby się pociąć, żeby móc coś takiego pokazywać. Kevin Spacey jest bogiem. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sob Mar 30, 2013 2:48 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | House of Cards. Miazga. Kevin Spacey jest bogiem. |
+1
tak w ogóle to najważniejsze w tym wszystkim, że Fincher bawi się reżyserką. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PaCMan
Dołączył: 08 Kwi 2013 Posty: 4
|
Wysłany: Pon Kwi 08, 2013 10:00 am Temat postu: |
|
|
SUITS. Polecam Wam świetny serial ! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Kwi 08, 2013 7:36 pm Temat postu: |
|
|
House of Cards jest fantastyczne. Dzięki lookaug, po raz kolejny udowadniasz, że się znasz. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|