| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 5:39 pm Temat postu: |
|
|
genialne , nie wiedziałem o istnieniu tego zdjęcia  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 7:49 pm Temat postu: |
|
|
A ja tam się nie dziwię; Ringo Starr pojawił się na moment w Champions of the world ze swoimi dwoma zdaniami:
- Your majesty!
- What a great gang of guys!
BTW, Paul McCartney:
- King Mercury.
Kto widział, wie o co cho  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 7:56 pm Temat postu: |
|
|
| CORAX napisał: | A ja tam się nie dziwię; Ringo Starr pojawił się na moment w Champions of the world ze swoimi dwoma zdaniami:
- Your majesty!
- What a great gang of guys! |
Rozszerzona wersja tej wypowiedzi została zamieszczona znacznie wcześniej także w filmie "The Magic Years 1"  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tommy ayers

Dołączył: 26 Kwi 2007 Posty: 38
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 8:28 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | Misiu napisał: | | A skąd wiesz, że nie istniało co najmniej kilka zespołów, które grały podobnie przed The Beatles, których media nie zauważyły ze względu na takie czynniki jak chociażby kraj, z jakiego pochodziły? Czemu najpopularniejsze i te teoretycznie największe zespoły są tylko z Wielkiej Brytanii i Ameryki Północnej? |
dla mnie liczą się tylko te zespoły , które zapisały się w historii i na , których wzorowali się inni późniejsi wykonawcy , te zespoły , które dla innych były inspiracją . Cóż jesli były inne bardzo dobre zespoły , którym się nie powiodło to cóż mówi się trudno , ja nie zamierzam się zastanawiać nad fikcyjnymi zespołami , które w ogole mogły nigdy nie istnieć . Spójrzmy prawdzie w oczy - kto pociągnął muzykę gitarową do przodu ? No przecież nie anonimowe kapele z Ameryki Płd . |
W pełni popieram Lukasa. Nie ma sensu debatowanie nad zespołami, o których nikt nie wie.
A zresztą, może dajmy sobie spokój?
Aha, Ringo super płyty robi ostatnio. Polecam Ringo Ramę. Zmiażdżyła mnie!
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 8:46 pm Temat postu: |
|
|
A ja nie rozumiem orgazmów nad 'The Beatles'. Cóż mi po tym, że zespół ileśtam lat temu był nowatorski, skoro teraz nie zachwyca i brzmi archaicznie? To tak, jakbym dzisiaj używał lampy naftowej, bo była przełomem w dziedzinie oświetlania wnętrz, a jarzeniówki to tylko nędzne kopie
Ale to "de facto" wypowiedź, bardziej nadająca się do Fristajla. Chyba, że dorzucę: "a Queen do dziś brzmi przyrodniczo"  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tommy ayers

Dołączył: 26 Kwi 2007 Posty: 38
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 8:54 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | A ja nie rozumiem orgazmów nad 'The Beatles'. Cóż mi po tym, że zespół ileśtam lat temu był nowatorski, skoro teraz nie zachwyca i brzmi archaicznie? To tak, jakbym dzisiaj używał lampy naftowej, bo była przełomem w dziedzinie oświetlania wnętrz, a jarzeniówki to tylko nędzne kopie
Ale to "de facto" wypowiedź, bardziej nadająca się do Fristajla. Chyba, że dorzucę: "a Queen do dziś brzmi przyrodniczo"  |
Dla Ciebie brzmi archaicznie, dla mnie bynajmniej (sluchałeś Abbey Road?). I po cóż się kłócić, skoro i tak pozostaniemy przy swoich opiniach?
Przyrodniczo? A cóż to znaczy?
The Beatles forever! Queen forever! Pink Floyd forever! Chopin forever! Beethoven forever! I nie wybiorę swojego faworyta |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 9:08 pm Temat postu: |
|
|
| tommy ayers napisał: |
Dla Ciebie brzmi archaicznie, dla mnie bynajmniej (sluchałeś Abbey Road?). |
To jakaś bezgłośna jarzeniówka???
| tommy iommi napisał: | Przyrodniczo? A cóż to znaczy? |
"Wymiotnie".
<ślązaczyzna mode on> Tommy, czy jo się z Tobom kłóca? Jo Ci przaja i tela <śmoff>
EDIT DLA PURYSTÓW: Wszelkie błędy zamierzone. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 10:15 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | A ja nie rozumiem orgazmów nad 'The Beatles'. Cóż mi po tym, że zespół ileśtam lat temu był nowatorski, skoro teraz nie zachwyca i brzmi archaicznie? To tak, jakbym dzisiaj używał lampy naftowej, bo była przełomem w dziedzinie oświetlania wnętrz, a jarzeniówki to tylko nędzne kopie  |
Nie zgadzam się z tym absolutnie , wystarczy taki kawałek "come together" porównać z rockowymi utworami z lat 70 , 80 , 90 i nawet obecnych i wypada przy nich niezwykle świeżo . Druga sprawa weźmy utwór "I'll follow the sun" to akustyczna ballada , porównajmy ją z każdą balladą akustyczną nagraną po 2000 roku i co wypada archaicznie ? Bzdura ! Weżmy twórczość Katie Meluy czy Joss Stone czy ta muzyka brzmi bardziej świeżo od pierwszych płyt The Beatles ? Wątpie . Muzyka grana na żywych instrumentach się nie starzeje ! To muzyka elektroniczna się starzeje bo teraz są znacznie inne programatory beatów niż były w przykładowo w latach 80 . Gitara i perksuja jest taka sama , można grać niskie lub wysokie dźwięki , ale to wciąż będą te same instrumenty . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 10:31 pm Temat postu: |
|
|
Dla zasady się nie zgodzę
| Lukas napisał: | | Muzyka grana na żywych instrumentach się nie starzeje! |
Ależ oczywiście, że się starzeje! Czasem taka sepia dodaje muzyce klimatu i blasku, ale nie możesz mi wmówić, że wspomniane przez Ciebie kawałki brzmią współcześnie czy nowocześnie. I nie chodzi tu o sam fakt użytego instrumentarium, ale po prostu o coś, na co twórcy lat 60-tych i 70-tych nie mogli nic poradzić - czyli o produkcję, jakość nagrania itp. Wtedy były one na najwyższym poziomie, teraz wręcz śmieszą. Zgodzę się, że "na żywo" muzyka grana na instrumentach się nie starzeje, ale już LP jak najbardziej! Poza tym, weźmy samą konstrukcję i poziom zaawansowania utworów - sprytnie przywołaliście tutaj ambitne "Abbey Road", ale lwia część kawałków bitli woła o pomstę do nieba pod względem kompozycji. Takie 'Obladi-e-t-c' sprawia, że ma się ochotę wywalić głośniki przez okno  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 11:06 pm Temat postu: |
|
|
jak dla mnie sporo tych kawalkow faktycznie brzmi nieco archaicznie... chocby takie 'i'm only sleeping' .. swietny numer, ale milion razy lepiej brzmi w wersji naszego hey'a... come together brzmi duzo lepiej w wersji aerosmith... takich przykladow moznaby wiecej.. znak czasu... nie dotyczy to tylko beatlesow...
ale to chyba bardziej by sie nadawalo do tematu o the beatles w innym dziale... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Nie Maj 27, 2007 11:07 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | Ależ oczywiście, że się starzeje! Czasem taka sepia dodaje muzyce klimatu i blasku, ale nie możesz mi wmówić, że wspomniane przez Ciebie kawałki brzmią współcześnie czy nowocześnie. I nie chodzi tu o sam fakt użytego instrumentarium, ale po prostu o coś, na co twórcy lat 60-tych i 70-tych nie mogli nic poradzić - czyli o produkcję, jakość nagrania itp. Wtedy były one na najwyższym poziomie, teraz wręcz śmieszą. Zgodzę się, że "na żywo" muzyka grana na instrumentach się nie starzeje, ale już LP jak najbardziej! Poza tym, weźmy samą konstrukcję i poziom zaawansowania utworów - sprytnie przywołaliście tutaj ambitne "Abbey Road", ale lwia część kawałków bitli woła o pomstę do nieba pod względem kompozycji. Takie 'Obladi-e-t-c' sprawia, że ma się ochotę wywalić głośniki przez okno  |
nie zgodzę się nie tylko dla zasady Płyty bitelsów były o wiele lepiej wyprodukowane niż większośc "plastikowych" produkcji lat 80 . Ogólnie rzecz biorąc produkcja to była mocna strona płyt the beatles . Tu chodzi o samą muzykę a nie spektakularne efekty dodawane w studiu , muzyka jest bardziej surowa i świeższa jeśli nie wszystko jest fałszywie "wygładzone" . Także teraz w 2007 roku powstają tzw. "garażowe produkcje" co nie znaczy , że są archaiczne . Poprostu niektóre płyty brzmią o niebo lepiej kiedy produkcja jest "surowa" i tak właśnie jest z pierwszymi płytami the beatles .
Ob-la-di, Ob-la-da to świetny popowy numer , niech , którykolwiek z nowo - powstałych zespołów zrobi chociaz taki kawałek .
Muzyka broni się sama . I'm only sleeping ma świetny , taki "senny" klimat i nie wyobrażam , że można by go było zepsuć , dlatego tez nie mam ochoty słuchac coverów .
Come together w wykoaniu Aerosmith jest niezłe , ale moim zdaniem nie dorasta do pięt wersji z "abbey road" , która jest specyficzna . Przy całej agresywności tego numeru zagrana niesamowicie subtelnie czego nie można powiedzieć o coverze aerosmith , który jest dużo ostrzejszy .
Ostatnio zmieniony przez Lukas dnia Pon Maj 28, 2007 12:55 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tommy ayers

Dołączył: 26 Kwi 2007 Posty: 38
|
Wysłany: Pon Maj 28, 2007 11:51 am Temat postu: |
|
|
Muzyka TB jest w zasadzie dziedzictwem kultury. Może nie wszystkich to aż tak interesuje, ale została nagrana tak, że teraz można ją bardzo dokładnie odczyścić (każda ścieżka oddzielnie oczywiście) i brzmienie uzyskać nie gorsze niż dzisiejsze. Słuchając ostatnio tego nowego-starego albumu LOVE byłem zaskoczony wspaniałym brzmieniem. I nie chodzi mi tu o samą zawartość, która dla wielu może być kontrowersyjna, ale techniczna jakość nagrań jest powalająca!
A Come Together brzmi jakby było nagrane dzisiaj! Wg mnie to powinno dowieść niedowiarkom, że muzyka The Beatles się nie starzeje w ogóle. Ale czy ich przekonam? Chyba nie
Właśnie a tu miało być o relacjach Queen i The Beatles No to może powiem, że 3 z czterech Beatlesów nagrało płytę numer jeden po obu stronach Atlantyku. Nawet Ringo sobie nieźle radził, chociaż to pewnie jednak raczej z sentymentu za Beatlesami.
Żaden z solowych albumów Queenowców nie cieszył się takim uznanienm - zarówno artystycznym, jak i komercyjnym.
Wiadomo, że te solowe płyty Beatlesów były też popularne z tego względu, że były nagrywane przez ex-Beatli, a nie przez kogoś innego, ale niektóre zasłużyły na swoją pozycję, jak choćby All Things Must Pass George'a, Plastic Ono Band i Imagine Johna czy Band On The Run Makki.
Pozdrawiam
tom
PS. Na liście Największych Brytyjczyków Wszech Czasów:
8. John Lennon
19. Paul McCartney
58. Freddie Mercury
62. George Harrison
(podaję za: http://en.wikipedia.org/wiki/100_Greatest_Britons)
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tommy ayers

Dołączył: 26 Kwi 2007 Posty: 38
|
Wysłany: Wto Maj 29, 2007 10:48 am Temat postu: |
|
|
| Dzisiaj w radiowej Trójce obchodzimy 40-lecie wydania Sgt. Peppera. Myślę, że Queen raczej nie doczeka się takiej fety, nawet ze swoją genialną Operą. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Wto Maj 29, 2007 11:22 am Temat postu: |
|
|
Tommy bez przesady , Opera też jest kultową płytą i przy okazji wszelkich rocznic jest o niej równie głośno  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tommy ayers

Dołączył: 26 Kwi 2007 Posty: 38
|
Wysłany: Wto Maj 29, 2007 11:51 am Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | Tommy bez przesady , Opera też jest kultową płytą i przy okazji wszelkich rocznic jest o niej równie głośno  |
Ale raczej nie zrobią w radiu całodziennego programu o Nocy. ANATO jest wspaniała muzycznie. A Sgt. jest po prostu ponad wszystkimi albumami, ale raczej jako znak czasu, wyznacznik kultury XX wieku.
Chociaż osobiście wolę bardziej co najmniej 2 LP Bitli. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Maj 29, 2007 4:05 pm Temat postu: |
|
|
| tommy ayers napisał: | | Dzisiaj w radiowej Trójce obchodzimy 40-lecie wydania Sgt. Peppera. Myślę, że Queen raczej nie doczeka się takiej fety, nawet ze swoją genialną Operą. |
Bardzo możliwe. Tylko jaki z tego wniosek? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tommy ayers

Dołączył: 26 Kwi 2007 Posty: 38
|
Wysłany: Wto Maj 29, 2007 6:28 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | tommy ayers napisał: | | Dzisiaj w radiowej Trójce obchodzimy 40-lecie wydania Sgt. Peppera. Myślę, że Queen raczej nie doczeka się takiej fety, nawet ze swoją genialną Operą. |
Bardzo możliwe. Tylko jaki z tego wniosek? |
Tylko taki, że Pieprz był przełomem w kulturze drugiej połowy XX wieku, albo raczej zapisem, muzyczną ilustracją tego przełomu. No i że jest ważniejszy dla popkultury niż ANATO
Ale nie lepszy broń Boże (tzn. zależy dla kogo). Nie zaczynajmy może tej samej dyskusji, co na tamtym temacie o TB, OK? Nie chce mi się pisać
Pozdr
tom |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Maj 30, 2007 7:18 pm Temat postu: |
|
|
| The Beatles to największy zespół w historii muzyki popularnej. A związki z Queen są takie, że zwykle patrzy się na największych:) Wystarczy posłuchać A Night At The Opera i np. Abbey Road - nawiązania są oczywiste. Roger wspominał o inspiracji beatlesami podczas tworzenia tej płyty, jeżeli zaś nawet by tego nie zrobił, musiałbym być głuchy, by tego nie słyszeć. Beatlesów mieli w kościach, jako że bez wapnia na które składało się the Beatles kruszeją i łamią się straszliwie... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Sro Maj 30, 2007 7:28 pm Temat postu: |
|
|
| W jakimś wywiadzie kiedyś Roger opowiadał o kawałku : "I'm the walrus" z płyty "Magical Mystery Tour" był nim chyba zafascynowany . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Killer Queen

Dołączył: 09 Cze 2007 Posty: 9
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2007 3:06 pm Temat postu: |
|
|
| zdecydowanie QUEEN! The Beatles mieli kilka dobrych kawalkow (plyt zbytnio nie znam mam tylko jedna) osobiscie jezeli chodzi o The Beatles to wole solowe plyty lennona. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|