| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 1:45 pm Temat postu: |
|
|
szybko tez wiazal sie z kobitkami, plodzil dzieci i znajdowal sobie mlodsze modele plci przeciwnej  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 1:55 pm Temat postu: |
|
|
Oj tak, i niedużo mu brakuje by nawet Johna pobić pod względem dzieci;P _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 2:19 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: |
nie uważam, że lepiej - na pewno inaczej. na miracle i innuendo też nie ma 'etetowego' klawiszowca. |
No, ale w końcu po dziesięciu prawie latach obcowania z instrumentem trzeba się nauczyć No i nie powiesz mi, że Banks był złym klawiszowcem
| Cytat: | | the miracle słucham najrzadziej ze wszystkich płyt z lat 80-tych, średnio mnie przekonuje. zdecydowanie wolę hot space, a nawet the works i a kind of magic. |
Kwestia gustu, bardzo oryginalnego, masochistycznego wręcz, no ale cóż  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 2:54 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | Nie wiem czy by się posunęli do muzyki biesiadnej |
A "Spread Your Wings" i "Friends Will Be Friends"?  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 2:59 pm Temat postu: |
|
|
Ale to nie jest typowo biesiadna muzyka. Pójdź na wiejskie wesele z wiejską kapelą to zobaczysz prawdziwą biesiadną muzykę _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 3:03 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | A masz coś konkretnego na myśli mówiąc, że Roger miał nie tylko szybkie samochody? |
Hihi, Bizon mnie wyręczył Autorem tego bon motu o szybkich samochodach i nie tylko jest Brian May - jeśli mnie pamięć nie myli mówi coś podobnego w dokumencie o powstawaniu ANATO (30th anniversary) komentując - oczywiście - "I'm in love with my car"
P.S. A Dugas? Słyszeliście o kolesiu  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 3:11 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | Ale to nie jest typowo biesiadna muzyka. Pójdź na wiejskie wesele z wiejską kapelą to zobaczysz prawdziwą biesiadną muzykę |
google.pl -> ironia  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 3:14 pm Temat postu: |
|
|
Dugas? Nie nie słyszałam. Możesz mnie oświecić;P _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 4:22 pm Temat postu: |
|
|
Ludziska, trochę zeszliście z tematu  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 4:43 pm Temat postu: |
|
|
No może troszeczkę. Ale rozmowa ma to do siebie, że często schodzi z tematu;P _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 7:02 pm Temat postu: |
|
|
Według mnie Works jest najsłabszym albumem Queen.Są może dwie-trzy dobre kompozycje i tyle-krążek jest bardzo nierówny a i nawet te "zapychacze" są bardzo bardzo przeciętnej klasy.Widać,że zabrakło pomysłu na stworzenie kompletnego wydawnictwa.Kompromis na jaki zdecydowano się pójść okazał się nietrafiony.Nie mówię tu oczywiście o liczbie sprzedanych płyt etc. bo tu sprawy mają się zgoła odmiennie.
P.S. Flasha nie biorę pod uwagę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 2:43 pm Temat postu: |
|
|
| Najgorsze w/g mnie to: "Flash Gordon" (jakas taka niedorobiona ta sciezka dzwiekowa, sam film zreszta tez). "Queen Rocks" (bez komentarza) i "Greatest Hits III" (rowniez bez komentrza). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 4:26 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | Dugas? Nie nie słyszałam. Możesz mnie oświecić;P |
Wow, jakoś to przeoczyłem
To bardzo ciekawa historia - pan Gaetan Dugas , przystojny i szarmancki Kanadyjczyk, pracował jako steward dla Air Canada. Specyfika jego pracy pozwalała mu bez większych problemów przemieszczać się po całej kuli ziemskiej i odwiedzać wszystkie miejsca w których mógł swobodnie zaspokajać swój ogromny apetyt na gejowską miłość (NY, LA, SF, Paryż, Londyn, etc.) Plotka niesie, że między '72 a '84 w samych Stanach zaliczył ponad 2,5 tysiące mężczyzn Anyway, problem zaczął się w roku '80 gdy lekarz Dugasa stwierdził u niego mięsaki Kaposiego. Dugas, niezrażony tym faktem, oraz powodowany jakimś socjopatycznym odruchem, nie zmienił swoich przyzwyczajeń i przez 4 lata zaraził świadomie całą rzeszę kolesi na obu kontynentach. W ten sposób zapisał się w historii jako "pacjent zero" i wedle wielu uczonych i badaczy zajmujących się AIDS, ponosi w dużej części winę za pierwszą dużą falę zachorowań w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej w połowie lat 80.
Drodzy państwo, oto Gaetan Dugas, "pacjent zero"
[Koniec off-topu ] _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Wto Gru 23, 2008 12:48 pm Temat postu: |
|
|
Chciałem napisać, że "Made in Heaven" ale ona nie jest najsłabszą choć jej nie lubię osobiście, myślałem o "Hot Space" bo jak kiedyś sobie ją sprawiłem (nie znając jej wcześniej) to bardzo zawiódł mnie ten album ale po latach doceniam tą płytę i zrozumiałem koncepcję jego tak więc też nie zaliczę jego do najsłabszych. "The Works" hmmm jest słabiutkie (nigdy nie trawiłem "Radio Ga Ga") ale jego również nie zaliczę do słabizny bo ma swoje plusy. "Flash Gordon" ?? Też nie bo zaliczam go do innej kategorii
Najgorsze - "Queen Rocks" (nawet premierowe "no one but you" nic nie wnosi do tej składanki) totalne nieporozumienie (no chyba, że dla hipermarketów specjalnie wydane) no i szczyt wszystkiego "Greatest Hits 3" cóż za chłam, jeden wielki śmietnik. Mam je obie co prawda ale tylko ze względów kolekcjonerskich. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
queenomaniaczka

Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 488 Skąd: Czempiń\Poznań
|
Wysłany: Wto Gru 23, 2008 9:29 pm Temat postu: |
|
|
Flash Gordon choć są to utwory wykorzystane jako ścieżka dźwiękowa, to wg najgorzej się ich słucha a pozostałe albumy jak najbardziej tak.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 7:51 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie "The Works". Samo brzmienie płyty wcale mi nie przeszkadza. Aczkolwiek takie nagrania, jak "Tear it up" i "Man on the prowl" są denerwujące i rozwalają tak jakby całą przyjemność słuchania albumu. Pewnie nie jestem oryginalny pod tym względem  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 7:31 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | Zdecydowanie "The Works". Samo brzmienie płyty wcale mi nie przeszkadza. Aczkolwiek takie nagrania, jak "Tear it up" i "Man on the prowl" są denerwujące i rozwalają tak jakby całą przyjemność słuchania albumu. Pewnie nie jestem oryginalny pod tym względem  |
Bluźnisz Dla mnie kompletnym dnem jest Hot Space i jakby wyrwać z tego Under Pressure, Las Palabras De Amor i Dancer, to można już ją wywalić do kosza  _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 7:49 pm Temat postu: |
|
|
Niemożliwe, że jeszcze tu nie pisałem
No to wiadomo, że A Kind of Magic. Połowa albumu to totalne gnioty i nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie go od początku do końca przesłuchać. Hot Space i The Works to przy tym arcydzieła. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 8:01 pm Temat postu: |
|
|
| Corey napisał: | Dla mnie kompletnym dnem jest Hot Space i jakby wyrwać z tego Under Pressure, Las Palabras De Amor i Dancer, to można już ją wywalić do kosza  |
Ale wtedy zostaje przecież Back Chat, a to jest utwór, że tak powiem, zajebisty, z ogromnym potencjałem w dodatku. Wersje live ten potencjał w ogóle odkrywały i było świetnie.
Dla mnie najgorszymi albumami Queen są ex aequo The Works i A Kind of Magic. Oba są zrujnowane w dużej mierze przez strasznie ejtisową produkcję, wylew syntezatorów które nic specjalnego do muzyki nie wnoszą oraz po prostu słabe kompozycje. Bo jak inaczej nazwać Man on the Prowl, Tear It Up albo Friends Will Be Friends? Te piosenki są, po prostu, nie bójmy się tego określenia proszę państwa, jak na tez zespół okroooopnie słabe. Oczywiście zdarzają się na tych dwóch wydawnictwach przebłyski - pełne emocji Who Wants To Live Forever, pełne powera Princes of the Universe, odwołujące się do najlepszych tradycji lat 70. It's a Hard Life, całkiem pomysłowe Machines... Ale te dwie płyty mają też problem taki, że w rozrachunku ogólnym "albumowym" nie są spójne, no chyba, że fakt, że większość piosenek jest miałkich i bez wyrazu jest cechą spójności wydawnictwa. To jest szczególnie widoczne przy okazji AKOM - The Works ma problem raczej posiadania niewielu piosenek, które jednak są mocno średnie, ale na AKOM poziom po prostu lata od wyżyn aż po najgłębsze niziny (niesamowicie wkurwiające Pain/Pleasure, elektroniczne niewiadomoco Don't Lose Your Head, do porzygu banalne Friends Will Be Friends...) Dochodzi jeszcze fakt, że AKOM to tak naprawdę połączenie paru losowych piosenek i soundtracka z Nieśmiertelnego, więc już na starcie to w pewien sposób zagubione wydawnictwo, które nie ma co ze sobą począć i ratuje się posiadaniem paru hiciorów.
Hot Space jest dla mnie płytą spójną - jest słyszalny jakiś kierunek, w którym cała płyta idzie, co sprawia, że ocena całego albumu skacze mi do góry (jasne, nie jest zbyt wysoka, ale mimo wszystko!). Na Hot Space zespół jest nieco zagubiony, ale próbuje odnależć się w nowych czasach, kiedy to listy przebojów topują nie typowo rockowe rzeczy z przysłowiowym pierdolnięciem, a bardziej funkowe rzeczy pokroju Another One Bites the Dust. Może było to ogromnym skokiem na zwęszoną kasę, ale przynajmniej trochę zaryzykowali - tak to w moim odczuciu wygląda. The Works i A Kind of Magic są przewidywalne, nie prezentują jakiegoś jednolitego obrazu zespołu i nic wielkiego nie wnoszą do dyskografii. A przynajmniej zdecydowanie mniej niż HS. Tak przynajmniej zdaje się mnie.
Bo Flasha Gordona to już nawet nie będę brał pod rozwagę przy okazji tematu pełnoprawnych albumów zespołu. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
haes82

Dołączył: 23 Maj 2012 Posty: 757
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 8:05 pm Temat postu: |
|
|
Jak rozumiem, albumy "Cosmos Rocks" i "Flash" się nie liczą...
Zaiste, Works jest słaby, chociaż tragedii nie ma. Do Hot Space'a nic nie mam - wręcz mi się podoba, chociaż Queen ma wiele ciekawszych rzeczy i na tle reszty twórczości nie błyszczy. Albumem, do którego za cholerę nie mogę się przekonać jest AKOM. I na niego oddaję swój głos.
Aczkolwiek przyznaję uczciwie, że na News... są rzeczy, które mnie irytują okrutnie i też tego albumu jakoś strawić nie mogę. _________________ Zdeklarowany brianofil, korwinista oraz wyznawca Latającego Potwora Spaghetti. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 8:51 pm Temat postu: |
|
|
| OberstPrymas napisał: | Niemożliwe, że jeszcze tu nie pisałem |
Bo trzeba kopać, kopać  _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
david82

Dołączył: 09 Wrz 2012 Posty: 569
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2013 12:21 am Temat postu: |
|
|
Najgorszy album? Wcale nie Hot Space. Typuję AKOM i The Works, wg mnie są na tyle słabe, że nawet nie opłaca mi się ich przesłuchiwać  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaszek

Dołączył: 08 Lis 2010 Posty: 701 Skąd: Zawoja/Kraina Rhye
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2013 1:04 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie AKOM kupy dupy się nie trzyma równie dobrze mogło by go nie być zaraz po nim TW który jakiś tam leciutki potencjał ma ale produkcja go zniszczyła a to mógł być taki fajny album patrząc jak wstępnie miał wyglądać.. _________________ I'm slightly mad
Oh dear |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soplica

Dołączył: 06 Lis 2012 Posty: 680 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2013 1:17 pm Temat postu: |
|
|
| david82 napisał: | Najgorszy album? Wcale nie Hot Space. Typuję AKOM i The Works, wg mnie są na tyle słabe, że nawet nie opłaca mi się ich przesłuchiwać  |
Wartwo przesłuchać każdy album, bo każdy ma jakieś swoje smaczki.
Hm...wg mnie najgorszy jest Hot Space, mało queenowe. Oczywiście sam w sobie album nie jest zły, ale nie pasuje do głównej konwencji, w końcu to rockowy zespół. _________________ There's no time for us, there's no place for us... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2013 5:45 pm Temat postu: |
|
|
Niemożliwe, że się tu jeszcze nie wypowiadałem...
Dla mnie Queen nie ma złych albumów, a jedynie relatywnie słabsze bądź nie równe i jeśli już miałbym wybierać ten relatywnie najsłabszy no to Hot Space. Może i produkcja dobra, ale to trochę mało. Ważna jest też oczywiście sama zajebistość kompozycji. Jednak odziwo to te rockowe numery wypadają tutaj najsłabiej, takie bezjajeczne jakieś są... "Put Out The Fire", którego do dziś nie mogę w całości zapamiętać jak leci, pseudolennonowa balladka "Life is Real"... te discofunkowe numery wypadają tu lepiej i tryskają jakąś świeżością i oryginalnością, chociaż nie wszystkie bo np. "Dancer"-a nie umiem strawić. "Cool Cat" też jest jakieś dziwne... Za to o zgrozo jestem jednym z tych zboczeńców co lubią... "Body Language"!
Ogólnie do tego albumu wracam zdecydowanie najrzadziej, bo najmniej ma dla mnie do zaoferowania.
A co do The Works i AKOM to IMO nie zasługują na aż tak surową krytykę. Największym minusem tej pierwszej jest przede wszystkim jej nierówność i produkcja, no ale oprócz totalnych gniotów znajdują się też perełki, jedne z moich ulubionych utworów Królowej w ogóle, chociażby przez sam sentyment z dzieciństwa. Najgorszą zdecydowanie kompozycją jest "Tear It Up" - co to kurwa ma być ja się pytam? Choć może to i wina produkcji... albo nie! Sama w sobie kompozycja też nie nic do zaoferowania! "Man On The Prowl" byłby całkiem niezłą kompozycją w stylu rockabilly podobnie jak CLTCL, ale ta produkcja go po prostu zniszczyła! Za dużo tam niepotrzebnych kumulujących się hałasów! Jakby zagrano to spokojniej i subtelniej jak CLTCL to byłoby całkiem całkiem, no a tak to... no. To samo "Machines..." też za dużo tam hałasów i innych dziwnych dźwięków, od których czasem uszy bolą i to nawet dosłownie! W sensie czuje się potworne zmęczenie. Jednakże ze względu na tematykę utworu gdy wywalić te syntezatory, walenia, plumkania i głosy robotów to utwór nie miałby sensu. "Is This The World We Created" to jednak niezbyt udana miniaturka, bo zdecydowanie za surowa, a ja suchym akustykom mówię stanowcze nie! No ale oprócz tego mamy tu przecież "It's A Hard Life", "Hammer To Fall", "Keep Passing The Open Windows" a to przecież klasa sama w sobie, no i że nie wspomnę o "Radio Ga Ga", ale to to głównie przez sentyment z dzieciństwa i wczesnej młodości. Dlatego ze względu na te hajlajty nie przekreślam tej płyty, acz moją trzecią ulubioną tak jak kiedyś już się na pewno nie stanie. Sam nie mogę w to uwierzyć, ale kiedyś na serio aż tak wielbiłem tą płytę.
A propos - o tym, że to produkcja tak niszczy tą płytę może przemawiać fakt, że na żywo te kompozycje wypadają dużo dużo lepiej! I nawet takie "Tear It Up" wydaje się być znośne, a bezjajeczne "I Want To Break Free" też nabiera pałera!
Zaś co do AKOM'u... no tytułowy jest cudny, balladka "One Year Of Love" też, choć trochę za bardzo popowa i mi początkowo nie podchodziła, ale teraz jest ok. WWTLF to przepiękny patos no i pokazanie jaki smutek potrafi być piękny. To samo z jego instrumentalną pianinową wersją. Ta rzekoma Księżniczka (xD) Wszechświata to też wielka rzecz, no i podobnie "Gimme The Prize" gdzie są wplecione motywy z owej kompozycji. Parę słabszych numerów też jest, ale nie jest aż tak źle jak na TW(zniszczonych przez produkcję) czy HS(nie mających nic do zaoferowania). FWBF jest banalne i przejadłe, Pain/Pleasure takie jakieś głupie, chociaż nie powiem - czasem lubię sobie tego posłuchać gdy chcę się odmóżdżyć! xD A za to zdanie to chyba zostanę zlinczowany, bo ja z jakiegoś nie wiadomego powodu lubię "Don't Lose Your Head"... <runs> nie umiem uzasadnić dlaczego, ale tego co tam jest nie tak... także nie umiem uzasadnić! xD
Jeszcze się pojawił tutaj wątek Flasha... nie będę się rozpisywać(zrobię to kiedyś w temacie z recenzją tej płyty, bo jeszcze mnie tam nie było), po prostu te klimaty do mnie przemawiają i tyle, no. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
haes82

Dołączył: 23 Maj 2012 Posty: 757
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2013 7:08 pm Temat postu: |
|
|
| Jaszek napisał: | | Zdecydowanie AKOM kupy dupy się nie trzyma równie dobrze mogło by go nie być zaraz po nim TW który jakiś tam leciutki potencjał ma ale produkcja go zniszczyła a to mógł być taki fajny album patrząc jak wstępnie miał wyglądać.. |
A jak miał wstępnie wyglądać? _________________ Zdeklarowany brianofil, korwinista oraz wyznawca Latającego Potwora Spaghetti. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaszek

Dołączył: 08 Lis 2010 Posty: 701 Skąd: Zawoja/Kraina Rhye
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2013 7:59 pm Temat postu: |
|
|
Tak wyglądała wczesna tracklista TW :
Tear It Up
Whipping Boy
I Want To Break Free
Machines
Man On Fire
Take Another Little Piece Of My Heart
It's A Hard Life
Your Heart Again
Man On The Prowl
Killing Time
Radio Kaka
Hammer To Fall
Keep Passing The Open Windows
Man Made Paradise _________________ I'm slightly mad
Oh dear |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NatArt

Dołączył: 10 Wrz 2011 Posty: 198 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2013 9:02 pm Temat postu: |
|
|
| a I go crazy miało się znaleźć na płycie? Czy był tylko wybór między tym a tear it up i gdy to drugie wybrano to Crazy upadło? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2013 11:19 pm Temat postu: |
|
|
| NatArt napisał: | | a I go crazy miało się znaleźć na płycie? Czy był tylko wybór między tym a tear it up i gdy to drugie wybrano to Crazy upadło? |
Był wybór i Brian dał ostro ciała
I Go Crazy nie upadło, ma się świetnie w świecie piosenek "drugoplanowych"  _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TheMlodyVlog

Dołączył: 13 Lut 2013 Posty: 20 Skąd: Ostroleka
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|