| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 2:45 am Temat postu: |
|
|
o wartosci muzycznej HS pisac nie bede, bo tu wchodzimy na gusta, ale szczerze mowiac nie wiem jak mozna uznac brzmienie HS za swieze. przeciez dzwiek na tej plycie nie ma zadnej glebi, soczystosci. posluchaj jak brzmi the miracle - co prawda moze zbyt traci latami 80tymi i produkcja typowa dla rocka stadionowego, ale tam przynajmniej kazda nuta wrecz pulsuje i wydaje sie jakby byla trojwymiarowa, ze tak to przedstawie. HS jak dla mnie ma 2 wymiary. dziwi to tym bardziej, ze w tym samym okresie powstawaly plyty, ktore brzmia znakomicie do dzis (mowie wciaz o produkcji i o dzwieku, nie o jakosci utworow), a HS niestety ciagle brzmi jakby sie jej sluchalo ze starej kasety taktu. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 5:38 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | [to tak jakby fani genesis mieli się skarżyć, że ich zespół jest kojarzony głównie z we can't dance, a nie z trick of the tail. |
A myslisz, ze sie nie skarza? I to jak...!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 9:54 am Temat postu: |
|
|
Krs, ale już przywołany przez Ciebie Genesis robił pop na najwyższym poziomie - Invisible Touch czy We Can't Dance to były płyty popowe o wiele lepsze od Works, AKOM! Może nie pod względem mojego gustu, bo ja bym je zrównał, ale produkcja albumów Genesis i klawisze (robione przez klawiszowca-profesjonalistę!) są o wiele lepsze, podczas gdy nagrania Queen z tamtego okresu z klawiszami nieudolnie nagrywanymi przez wszystkich członków... Chcesz dobrego popu? Posłuchaj Depeche Mode, Ultravox, Genesis itp.
Specjalnie nie zachaczałem tu o Hot Space, albowiem je lubię i na pewno nie jest robione dla mody - raczej jest próbą przywrócenia pewnej mody na disco w starym stylu, oczywiście zakończoną niepowodzeniem  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 12:38 pm Temat postu: |
|
|
nie uważam by queen grał gorszą muzykę niż genesis, a w czasie gdy genesis nagrał we can't dance queen wypuścił innuendo. wcale też nie uważam, by klawisze w queen były złe, mają na pewno zupełnie inny wymiar niż w genesis, gdzie były wypychane na pierwszy plan (w queen stanowiły tylko tło). depeche mode lubię, ale to zupełnie inna ścieżka mój drogi - sam gore powtarzał często (tak samo jak robert smith), że nienawidzi takich zespołów jak queen. to po prostu inny design:) pop ma wiele obliczy, ten queen jest bliższy temu genesis, ale zestawianie tego z ultravox i depeche mode nie ma sensu, bo to zupełnie inna stylistyka. depeche mode to był kicz jakich mało w latach 80-tych, choć pełen uroku i klimatu (dziś jest to kicz kultowy). ale gdy patrzę na brzmienie depeche z pierwszych płyt, i na wygląd dzieciaków z zespołu, uwierz mi, cieszę się że queen nie grał podobnie:)
a oto świeże brzmienie roku 1982 w wydaniu depeche mode:) (utwór lubię, żeby ne było). ale to jest kicz jakich mało...
http://www.youtube.com/watch?v=Ss2PSyeO6MY
http://www.youtube.com/watch?v=5kfDWiDN1Q4&feature=related
ach te kury:)
swoją drogą uwielbiam imprezy depeszowe, na które chadzam z lubością odziany w czarną koszulę (niestety nie mam białego krawata-węża, którego usilnie poszukuję).
a to brzmienie hot space...
http://www.youtube.com/watch?v=Gley2c14Azk
dzień a noc. jak tu nie ma przestrzeni, to ja rzeczywiście jestem głuchy:)
no i mój faworyt z tej płyty - świetnie brzmienie, no i niezapomniany teledysk:)
http://www.youtube.com/watch?v=xqLyjg-klhE&feature=related
pozdro dla wiary HS:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 4:46 pm Temat postu: |
|
|
Tekstowo też jest zajebiście: 'Blow, Baby, Blow', 'People get shot by people
People with guns'. Nie mówię, że wcześniej było bosko, ale takich 'perełek' raczej nie było.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 4:48 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | słuchaj, daj mi przykłady wcześniejszych od hot space albumów, po których to zespół pojechał 'za modą'. bzdury jakich mało... o hot space można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że było robione pod modę i dla kasy! to był po prawdzie mało komercyjny album, czego zespół był doskonale świadom. |
Wcześniejszy album? News Of The World. Który utwór Queen z 1977 roku brzmiał jak Get Down Make Love lub Fight From The Inside? Otóż to i 1977 rok, obaj wiemy, co się wówczas działo. Na Queen, jak widać, miało to niemały wpływ, a wyżej wymienione przeze mnie utwory są na to dowodem - są bardziej agresywne, mniej poprawne, świadomie przekraczają pewną granicę.
Czy News Of The World było pójściem na kasę? To już jest trudniejsze do rozstrzygnięcia, ale nigdzie nie napisałem, że Hot Space właśnie było! Na zespół po prostu wpłynęły ówczesne czynniki. W 1977 roku była to punkowa rewolucja, w latach 80. był to poszerzający się plastik.
| krs napisał: | przestarzałą produkcję? dla mnie album brzmi bardzo świeżo... posłuchaj choćby body language - dziś bardzo wiele utworów (np. kylie minogue) brzmi bardzo podobnie. w ogóle nie lubię określenia przestarzała produkcja. sztuka jest suwerenem i nie pleśnieje jak szwajcarski ser.
|
Pierwsze płyty The Beatles nie brzmią archaicznie? Sam Roger przecież przyznawał, że w czasie nagrywania Hot Space pojawiało się mnóstwo technicznych bebechów, które po krótkim czasie stawały się już bezużyteczne i były zastępowane nowymi. Sztuka może się starzeć, jeśli starzeje się technologia używana do jej stworzenia. A to, że Beethoven się nie zestarzał (chociaż nie znamy jego utworów w oryginale), wynika z tego, że opierał się na technologii, która również się nie zestarzała - pianino i ludzkie dłonie.
| krs napisał: | | queen nie robił muzyczki dla mas, lecz muzykę. niektórzy z Was, takie mam wrażenie, nie za bardzo lubią słowo pop. otóż pop w wydaniu queen (lat 70-tych i 80-tych) był bardzo wysokiej jakości. to jest muzyka w pełni tego słowa wartościowa. radio ga ga to świetny utwór, do którego żadna z przywołanych przez Was gwiazdek nie ma możliwości się zbliżyć. |
Na Twoje nieszczęście - nigdy tego nie udowodnisz. Ja za to mogę dodać, że skoro efektem zmiany stylu były sprzeczki w zespole, w zespole, który był bliski rozpadu, a z dawnym stylem powróciła zgoda (The Miracle), to z czym tego nie zrównać, jak z pójściem za modą? Czemu sprzeciwiali się Brian i Roger? Zespół zmienił styl dokładnie w tym czasie, w którym ten styl osiągnął szczyty popularności. Czysty przypadek?
| krs napisał: | | tak samo uważam, że albumy the works i a kind... są bardzo wartościową muzyką na tle tego, z czym możemy obcować dziś - takie utwory jak a kind of magic, radio gaga, who wants..., i want you break free pozostaną klasykami na długo po naszym zgonie. |
A co "to, z czym możemy obcować dziś" ma wspólnego z I Want To Break Free? Gdyby utwory z dawnych lat porównywać z tym, co można usłyszeć dziś, to można by w ten sposób usprawiedliwić każdy z nich.
I jaki jest wspólny mianownik między Radio Ga-Ga a Who Wants To Live Forever, że je porównujesz? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 11:01 pm Temat postu: |
|
|
nie umiesz po prostu napisać swojego komentarza, nie wyciągając cytatów tracąc kontekst? cóś Ty nawypisywał - prosiłem Cię o album, z którego to niby zerżnął queen hot space idąc za modą (a to był Twój zarzut) - a Ty podajesz news of the world - gratuluję trzeźwości umysłu. jaki wszechogarniający plastyk? o czym Ty mówisz - depeche mode rozumiem, plastyk, ale hot space dla mnie plastykowym albumem nie jest. roger i brian się przeciwstawiali czemu dokładnie, hę? słuchałeś solowego albumu rogera fun in space (hot:)), wcześniejszego od hot space - toż tam jest elektroniki i tegoż przywoływanego przez Ciebie plastyku mnóstwo, ale widać wiesz lepiej. najgorsze utwory na płytę HS moim zdaniem zrobił brian, zaś taylor jak najbardziej czuł stylistykę płyty. jeżeli spojrzymy na lata 80-te, to prym w tworzeniu wiedzie roger, a jeżeli posłuchasz płyt solowych zobaczysz, że szedł w stronę elektronicznego popu bardziej niż reszta zespołu (chyba, że uznajesz że radio gaga i a kind of magic także stworzyli freddie z johnem). kurczę, nie pisz mi banałów - to, że coś sie zestarzało ocenia Twe ucho, a nie data na wieczku. co do radio gaga, a kind of magic czy under pressure - to są klasyki muzyki, i tego waść nie zmienisz.
ps. przeczytaj coś zanim zaczniesz komentować, bo ręcę opadają... gdzie ja porównuję radio gaga do who wants? po ki diabeł miałbym to robić? wymieniłem te utwory w pewnym celu: polecam słownik PWN (słowa: "wymienić" i "porównać"). owocnej nauki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 11:33 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | nie umiesz po prostu napisać swojego komentarza, nie wyciągając cytatów tracąc kontekst? |
Coś jeszcze Ci nie pasuje?
Gdzie straciłem konktekst? Cytatami posłużyłem się, by łatwiej było mi wszystko ogarnąć. Nie będziesz mi pisał, jak mam z Tobą dyskutować.
| krs napisał: | | gratuluję trzeźwości umysłu. |
Dzięki. Faktycznie, źle zrozumiałem Twoją wypowiedź. Za to gdybyś to Ty był taki trzeźwy, zauważyłbyś, że po tym, co napisałem - żadnego znaczenia nie ma album, którego się domagasz. Po prostu na Queen zawsze wpływał czas, a News Of The World był tego przykładem.
| krs napisał: | | jaki wszechogarniający plastyk? o czym Ty mówisz - depeche mode rozumiem, plastyk, ale hot space dla mnie plastykowym albumem nie jest. |
No "plastykowy" to on na pewno nie jest. Dla mnie za to strasznie plastikowy, w brzmieniu kompletnie "pusty" album. Sztuczna, loopowana perkusja, sztuczny bas, sztuczny SAKSOFON - dla mnie to plastik. Kiepska produkcja (jak już napisałem, "puste" brzmienie) tylko pogłębia ten efekt.
Wszechogarniający plastik to New Romantic (czyli początkowy Depeche Mode i fala zespołów tego nowego gatunku), to spartaczone produkcje albumów tak świetnych wykonawców jak Dead Can Dance, Mike Oldfield, Queen, Camel. Nawet w Pink Floyd są ślady tej sztuczności! Wreszcie, cały gatunek rocka neoprogresywnego, który się wtedy narodził, ociera się o plastik ogromną liczbą klawiszy. Ale albumy Marillion czy Pendragon przynajmniej nie miały spartaczonej produkcji.
| krs napisał: | | roger i brian się przeciwstawiali czemu dokładnie, hę? |
To może wyjaśnij mi przyczyny ich kłótni w tamtym okresie?
| krs napisał: | | kurczę, nie pisz mi banałów - to, że coś sie zestarzało ocenia Twe ucho, a nie data na wieczku. |
Niemodne ubrania też ocenia oko konkretnych osób?
Szczerze pisząc, trochę żałuję, że zacząłem tę dyskusję, bo widzę, że nic się nie zmieniło. Odkąd czytam Twoje posty na Forum, tak muszę przyznać, że nie znoszę Twojej formy, "kultury" dyskusji. Nawet nie chcę wiedzieć, czy na żywo też sprawiasz wrażenie pełnego nienawiści, bo to nie moja sprawa. Mam tylko nadzieję, że nie sprawiasz. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 11:44 pm Temat postu: |
|
|
to ja Ciebie pytam o przyczyny kłótni w tym czasie, na pewno pisanie że roger&brian byli oponentami w tworzeniu HS jest nadużyciem, i to dużym. widzisz, dla Ciebie to 'sztuczność', ale ja takie brzmienie bardzo lubię - w ogóle lubię stylistykę brzmień lat 80-tych. lubię te loopy perkusyjne na HS, i pisałem o tym radośnie wyżej. uważam brzmienie HS naprawdę za bardzo dobre. wiesz, nie pisz mi proszę o modzie w ubraniach w kontekście sztuki muzycznej - dla mnie sztuka jest chwalebną, bądź nie. to ocenia umysł dzięki emocjom i wyobrażeniom, które ona wywołuje. co do nienawiści - będę o Tobie pamiętał jako o osobie wrażliwej na krytykę, która jest w dużej mierze puszczana z mrugnięciem okiem.
ps. "nie będziesz mi pisał, jak mam z Tobą dyskutować" - zaiste, wysoki standard 'kultury dyskusji' mój drogi:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 11:54 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie zaczynam na dzień dobry od: "bzdury jakich mało". Ty zaczynasz za każdym razem. Nie tylko ja zwracam na to uwagę, ale jeśli tak Ci się podoba - rob jak zechcesz, niewiele mnie to interesuje.
Rzeczywiście, "koniec tematu", jak to ładnie wyedytowałeś. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 11:56 pm Temat postu: |
|
|
widać, nie zdążyłem przed Twym wprawnym cenzorskim okiem.
ps. acha, plastyk i plastik to dwie formy pisowni, obie poprawne. piszę, bo zdaje się tego nie wiedziałeś pisząc, że HS nie jest plastykowy, a plastikowy:) polecam się na przyszłość |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:12 am Temat postu: |
|
|
co do briana, rogera i HS, to w niektorych wywiadach z nimi mozna wyczytac, ze nie sa zadowoleni z tego, co zostalo nagrane na HS i ze w tym czasie bardzo ostro klocili sie o kierunek, w ktorym zespol powinien isc i ostatecznie ta plyta to glownie wynik owczesnych fascynacji muzycznych freddiego i johna. zreszta brian w tym czasie kilkakrotnie straszyl zespol odejsciem.
mysle, ze dosyc wymowne jest to, ze byla to pierwsza plyta, na ktorej brian i roger nie spiewali zadnego kawalka. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:46 am Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | Ja też mam głosisko, ale śpiewać nie umiem i singli nie nagrywam |
Pod słowem "głosisko" mam na myśli ludzi którzy potrafią śpiewać ;]
| Cytat: |
A to, że późniejszy Queen jest zespołem dla mas, nie jest usprawiedliwieniem, tylko zarzutem. |
Bo ja wiem ? Tak naprawdę to każdy zespół, który wybił się poza ramy pewnego kręgu słuchaczy już jest dla mas. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 8:56 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | szymek_dymek napisał: | Ja też mam głosisko, ale śpiewać nie umiem i singli nie nagrywam |
Pod słowem "głosisko" mam na myśli ludzi którzy potrafią śpiewać ;] |
Ok  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 11:57 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | nie uważam by queen grał gorszą muzykę niż genesis, a w czasie gdy genesis nagrał we can't dance queen wypuścił innuendo. |
Ja też nie wuażam, by grał gorszą muzykę kompozycyjnie. Ale stylistycznie - byli o wiele gorsi! I wiem, kiedy wydano We Can;t Dance, dlatego raczej mówiłem o porównaniu Works, AKOM do Invisible Touch. | Cytat: | | wcale też nie uważam, by klawisze w queen były złe, mają na pewno zupełnie inny wymiar niż w genesis, gdzie były wypychane na pierwszy plan (w queen stanowiły tylko tło). |
Ale były gorsze, brzmiały właśnie plastikowo, i nie mów, że stanowiły tylko tło, bo jeśli klawisze były tłem w IWtBF, Radio Ga Ga czy Back Chat to chyba słyszałeś inne wersje płyt z tamtego okresu niż ja
| Cytat: | | ale zestawianie tego z ultravox i depeche mode nie ma sensu, bo to zupełnie inna stylistyka. | Oczywiście. Ale dla mnie taka popowa stylistyka była lepsza, te zespoły były z pokolenia keyboardów, umialy się nimi posługiwać. A do czego nadawały się kompozycje Queen najlepiej udowadniały ich koncerty - dopiero w rockowym aranżu brzmiały jak należy. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:03 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | Tekstowo też jest zajebiście: 'Blow, Baby, Blow', 'People get shot by people
People with guns'. Nie mówię, że wcześniej było bosko, ale takich 'perełek' raczej nie było.. |
Wyrwałeś ten fragment z kontekstu, w którym ma on jak najbardziej sens, chodzi o to, że sama broń nie wypala, potrzebny jest człowiek, który musi pociągnąć za spust. Ta piosenka to protest przeciwko ogólnodostępnej broni, którą każdy może dostać, a potem strzelać na prawo i lewo. Jak się wczytać głębiej to tekst jest mądry i przemyślany. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:16 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | co do briana, rogera i HS, to w niektorych wywiadach z nimi mozna wyczytac, ze nie sa zadowoleni z tego, co zostalo nagrane na HS i ze w tym czasie bardzo ostro klocili sie o kierunek, w ktorym zespol powinien isc i ostatecznie ta plyta to glownie wynik owczesnych fascynacji muzycznych freddiego i johna. zreszta brian w tym czasie kilkakrotnie straszyl zespol odejsciem.
mysle, ze dosyc wymowne jest to, ze byla to pierwsza plyta, na ktorej brian i roger nie spiewali zadnego kawalka. |
ja patrzę przez pryzmat samej muzyki - i widząc to w ten właśnie sposób nie mogę nie zauważyć warstwy muzycznej proponowanej przez rogera w latach 80-tych. to strona elektroniczna i popowa, dlatego mówienie, że roger chciał queen rockowego, w każdym razie innego, mnie dziwi w kontekście tego w queen robił. pamiętam też, jak brian po wydaniu the works zachwycał się w wywiadach poziomem płyty. myślę, że nie ma co za bardzo szukać 'winnych', a popatrzeć na kontekst. queen zmieniło się jako całość, choć na pewno nie wszyscy członkowie w równym stopniu. fascynacje brzmieniami lat 80-tych widoczne są także u briana, słuchając epki "starfleet project" trudno tego nie zauważyć. inna rzecz, że po klapie finansowej hot space chłopcy zaczęli przebąkiwać, że ten album nie do końca się udał, że to był eksperyment o krok za daleko itd itp. nie wiem tylko co by mówili, gdyby płyta sprzedała się na pniu, a w stanach zdobyłaby potrójną platynę.
ps. ziutek98 - cóż, Twoje zdanie. moim zdaniem queen w sposób ciekawy i przemyślany używał klawiszy (najcudniej na innuendo); nie uważam też, by przywołana przez Ciebie płyta genesis odbiegała stylistycznie od tego co robił queen w połowie lat 80-tych. inna rzecz, że pisanie co jest lepsze ze względu na styl nie mieści się w mojej skali oceniania:)
ps2. jeszcze co do klawiszy - uważam, że utwór radio gaga brzmi cudownie do dziś. uwielbiam brzmienie automatu i właśnie klawiszy, także bardzo ciekawego pląsania basem w tym utworze. uważam także, że w wersji live brzmi gorzej, tracąc coś z elektronicznej magii. podobało mi się, jak podczas ostatniej trasy roger śpiewając miał w tle własnie ów automat, nie żywe beczki.
ps3. pokolenie keyboardów? fajne:)
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Sro Sie 27, 2008 1:10 pm, w całości zmieniany 5 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:16 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | | A do czego nadawały się kompozycje Queen najlepiej udowadniały ich koncerty - dopiero w rockowym aranżu brzmiały jak należy. |
True - też to pisałem parę stron temu  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:25 pm Temat postu: |
|
|
Bo Queen mimo, iż nagrywal w swoim czasie pop, dobrze odnajdował się w rocku. To, że eksperymentowali świadczy o tym, że nie chcieli się zaszufladkować. Niemniej jednak, rockowe piosenki najlepiej im wychodziły. _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:31 pm Temat postu: |
|
|
tak sobie myślę, że queen nawet w muzyce biesiadnej osiągnąłby wysoki poziom, stanowiąc w krótkim czasie konkurencję dla staśka wielanka - to był zespół uniwersalny. myślę, że sposób funkcjonowania zespołu wyglądał mniej więcej tak: chłopcy siadali, freddie wypalał - mam pomysł na kawałek w stylu country&western! a reszta - ooo fred, to dobre, jeszcze tego nie robiliśmy!
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Sro Sie 27, 2008 12:43 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:33 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem czy by się posunęli do muzyki biesiadnej ale to zespół wyjątkowy, wszyscy czterej mieli ogromny talent i potencjał twórczy, który chyba został pogłębiony przez chorobę Freddiego. _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:36 pm Temat postu: |
|
|
Myślę, że nie tylko Freddie ale wszyscy członkowie grupy wykrzykiwali czasem coś od siebie i na tym między innymi polegała wielkość Queen  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:40 pm Temat postu: |
|
|
W ogóle ja się cieszę, że potrafili wypracować taki system, żeby każdy z nich mógł się wykazać. Co prawda John "tylko grał na basie", ale stworzył wiele fajnych piosenek. Roger nie był traktowany jak idiota tylko dlatego, że grał na perkusji. Pisał, śpiewał chórki, czasem i na głównym. Brian, wiadomo jako gitarzysta szybko zyskał uznanie (w pełni mu się należy). Także te demokratyczne zasady są godne podziwu. Być może dlatego ze sobą tyle wytrzymali. _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 12:47 pm Temat postu: |
|
|
jak to mówił fred: "odejście byłoby traktowane jak tchórzostwo" w tym momencie brian mówi, że ma pomysł na kawałek w stylu motorhead, john cicho wypala, że wolałby raczej zrobić coś w stylu billy jean jacksona, a roger z uśmieszkiem że w takim razie to on podłubie sobie w nosie, a jak wróci to zrobi na klawiszach zwój patentów techno:) i jak tu wytrzymać w takim zespole? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 1:02 pm Temat postu: |
|
|
Innuendo i Miracle to inna kwestia - tam klawiszy chlopcy w końcu użyli jak należy, ale naprawdę ciężko mi zobaczyć "elektroniczne piękno" w syntezatorach na Works i AKOM. Nie powiem, lubię te piosenki, takie jakie są, obie te płyty nierzadko sobie zapuszczę, ale nie zmienia to faktu, że to można było zrobić lepiej i Genesis, z "etatowym" klawiszowcem robili to lepiej. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 1:03 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | i jak tu wytrzymać w takim zespole? |
Kluczem do sukces pewnie było też to, że każdy z nich miał swoją odskocznię - Queen nie było jedyną rzeczą ważną w ich życiu. Deacon miał żonę i powiększającą sie wciąż trzódkę, Taylor - szybkie samochody i nie tylko, May - gwiezdny pył, no a Freddie... Cóż, Freddie jak to Freddie: hodował koty, kupował dzieła sztuki i próbował pokonać w ilości partnerów seksualnych słynnego Gaëtana Dugas  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 1:10 pm Temat postu: |
|
|
A masz coś konkretnego na myśli mówiąc, że Roger miał nie tylko szybkie samochody? _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 1:13 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | | Innuendo i Miracle to inna kwestia - tam klawiszy chlopcy w końcu użyli jak należy, ale naprawdę ciężko mi zobaczyć "elektroniczne piękno" w syntezatorach na Works i AKOM. Nie powiem, lubię te piosenki, takie jakie są, obie te płyty nierzadko sobie zapuszczę, ale nie zmienia to faktu, że to można było zrobić lepiej i Genesis, z "etatowym" klawiszowcem robili to lepiej. |
nie uważam, że lepiej - na pewno inaczej. na miracle i innuendo też nie ma 'etetowego' klawiszowca. po prostu to zupełnie inna produkcja (inny producent i inny pomysł na brzmienie. ale wykonawcy Ci sami:) the miracle słucham najrzadziej ze wszystkich płyt z lat 80-tych, średnio mnie przekonuje. zdecydowanie wolę hot space, a nawet the works i a kind of magic.
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Sro Sie 27, 2008 1:15 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 1:14 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | A masz coś konkretnego na myśli mówiąc, że Roger miał nie tylko szybkie samochody? |
Zapewne również wolne  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 1:20 pm Temat postu: |
|
|
Czy ja wiem? Wydaje mi się, że raczej nie wolał wolnych samochodów. Biorąc pod uwagę, że aż mu się kiedyś silnik zapalił...  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|