| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Mike-L

Dołączył: 12 Gru 2006 Posty: 168 Skąd: teraz? Poznań
|
Wysłany: Sro Sty 24, 2007 11:01 pm Temat postu: |
|
|
Zrywy typu Q+PR są może ciekawym przedsięwzięciem, ale uważam, że panowie Brian i Roger so troche za starzy, co sie z tym wiaże, spada jakośc ich twórczości.
Prawdziwy Queen "skończył się" przedwcześnie, zniknęła magia i nstała nowa epoka. Szkoda, bardzo szkoda, że Freddie wybrał taka drogę (a moze nie miał wyboru)(mógł byc przynajmniej bardziej rozwżny) <moralizator>...
Po pojawneniu się No-one but you, miałem cichą nadzieje, ze zespół stworzy coś magicznego (bez żednych zmian w składzie), tymczasem Deacon definitywnie zrezygnował, a pozostali dwaj panowie postanowili zostać "trubadurami" i w gonitwie z kasą odgrzewają dzisiaj nieświerze kotlety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Sty 24, 2007 11:32 pm Temat postu: |
|
|
| Mike-L napisał: | Zrywy typu Q+PR są może ciekawym przedsięwzięciem, ale uważam, że panowie Brian i Roger so troche za starzy, co sie z tym wiaże, spada jakośc ich twórczości.
Szkoda, bardzo szkoda, że Freddie wybrał taka drogę (a moze nie miał wyboru)(mógł byc przynajmniej bardziej rozwżny) <moralizator>...
Po pojawneniu się No-one but you, miałem cichą nadzieje, ze zespół stworzy coś magicznego (bez żednych zmian w składzie), tymczasem Deacon definitywnie zrezygnował, a pozostali dwaj panowie postanowili zostać "trubadurami" i w gonitwie z kasą odgrzewają dzisiaj nieświerze kotlety... |
Pomimo że nie nie podoba mi się projekt Q+PR muszęwziąć panów B i R pod obronę
Za starzy?A słyszałeś o czymś takim jak The rolling stones?
Muzyka weszła im w krew
Tak to już jest gdy przez prawie całe życie się gra
Myślisz że tak łatwo jest przestawić się z dnai na dzień i żyć normalnie jak zwykli ludzie?
Za jaką kasą? Zastanów się co mówisz
W chwili obecnej dysponują takimi majątkami , że do końca życia mogli by nic nie robić i siedzieć z palcem w tyłku przed telewizorem
| Cytat: | | Prawdziwy Queen "skończył się" przedwcześnie, zniknęła magia i nstała nowa epoka. |
Z tym się akurat zgadzam , to nie jest już to samo co dawniej , swoją drogą to jakim prawem grają oni pod szyldem Queen?! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mike-L

Dołączył: 12 Gru 2006 Posty: 168 Skąd: teraz? Poznań
|
Wysłany: Sro Sty 24, 2007 11:45 pm Temat postu: |
|
|
No tak, dorobili się bez wątpienia. Nie rozumiem jednak "babrania się" w reklamy, nagrania z Five itp.
To znakomite ruchy komercyjne, ale gdzie się podziała ich godnosc.
Denerwuje mnie cała ta maskarada z PR. Skoro maja tyle kasy (bo maja), to po co im listy przebojów. Nie mogliby zajać się tym bardziej kameralnie. Dac się od nowa polubic, a nie wymuszać reakcje. Chętnie kupiłbym ich nową płyte, ale tylko z ciekawości czy dla uzupelnienia dyskografii, a nie dla samego Queen, zespołu który dla mnie juz nie istnieje. (Paradoksalnie w tem kontekscie ciesze sie z rozpadu grupy)
Życze Panom BYŁYM CZŁONKOM QUEEN dużo szczęścia, spełnienia, ale przedewszystkim umiaru.
P.S. Do Kota: Czy uważasz, ze Toczące się kamienie to dalej ten sam fenomen. Chwała im z przetrwanie tyle lat, ale teraz są cieniem samych siebie...
Pozdro |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Sty 24, 2007 11:55 pm Temat postu: |
|
|
wiesz, bylem na koncercie stonesow w sierpniu w londynie i widzialem 60 tysiecy ludzi na stadionie w twockenham, ktorzy w polowie koncertu podniesli swoje angielskie dupy z siedzen i stali juz do konca, co w anglii jest czyms raczej dosyc niezwyklym... swiadczy to niewatpliwie o tym, ze oni jednak dalej sa w stanie porwac tlumy.... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szyszunia007

Dołączył: 19 Lis 2006 Posty: 13 Skąd: Kluczbork
|
Wysłany: Czw Sty 25, 2007 12:10 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | Musiałbym odesłać do tematu Doors, bo tam trochę o tym mówiłem.
Legenda umarła razem z Freddiem i jeżeli bawimy się jak muszkieterowie, to jak muszkieterowie odejść musimy. W przypadku takiego zespołu jak Queen, gdzie materiału pozostało trochę, niedosytu kompletnie nie widzę. Wydali wiele albumów, które nawet po czasie warto odświeżać. |
Zgadzam się z tym.
Dla mnie Queen to w dużej mierze historia Freddiego, który umarł a wraz z nim umarł zespół Queen, nie wyobrażam sobie działania Queen z nowym wokalistą mimo, że będzie w nim May i spółka.
Koncert Return of the Champions w ogóle do mnie nie dotarł, magia Królowej gdzieś uleciała.
Wydaje mi się, że do śmierci członka zespołu powinno się postępować tak jak to miało miejsce w przypadku Led Zeppelin. _________________ Wszytko co dobre w życiu jest w zasięgu ręki, ale wpływ ciemnej strony naszej natury sprawia, że nie jesteśmy w stanie po to sięgnąć... - Roger Waters |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mati

Dołączył: 23 Sty 2007 Posty: 32 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 25, 2007 12:13 am Temat postu: |
|
|
Masz racje z tym koncertem Retur Of the Champion ten koncert to totalna porazka.
Gdzie ta magia ktora kiedys prezentowali??? _________________ http://wielo.mojeforum.net/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kłin

Dołączył: 28 Lut 2004 Posty: 223 Skąd: Słupsk Rock City
|
Wysłany: Czw Sty 25, 2007 12:33 am Temat postu: |
|
|
gościu porażka???. o czym ty wogóle piszesz?
Ja pojechałem na koncerty głównie po to żeby zobaczyć Briana i Rogera których uwielbiam tak jak Freddiego. pojechałem zobaczyć moich idoli po tylu latach. Widziałem koncert zarówno stadionowy jak i w hali. Tak jak piszecie nie było TAKIEJ magii którą tworzył Freddie na koncertach. Paul przy nim w tej dziedzinie jest słaby wręcz mizerny. Brian i Roger rekompensowali to swoją OBEECNOŚCIĄ. Jeżeli chodzi o DVD to świetnie nagrany i zmontowany materiał który dla ludzi widzących tona żywo jest niesamowitą pamiątką. Ogladając to DVD mam wrażenie że tam jestem pomimo tego że mam bootlegi video z Paragi i Koln również.Da się świetnie odczuć atmosferę tej trasy (równiez oglądając Imagine) Jedyne co jest porażką wszystkich wydawnictw z tej trasy- zarówno cd jak i dvd to wręcz amatorska szata graficzna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
spinesi

Dołączył: 09 Sty 2007 Posty: 5 Skąd: Bytom
|
Wysłany: Pią Sty 26, 2007 9:11 pm Temat postu: |
|
|
Ja to żałuje bardzo, że Queen się rozpadło. Nie moge przeboleć tego, że nie byłem na ich koncercie i że już nigdy nie będę... _________________ Queen
Never die...
The show must go on... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kłin

Dołączył: 28 Lut 2004 Posty: 223 Skąd: Słupsk Rock City
|
Wysłany: Pon Sty 29, 2007 6:01 pm Temat postu: |
|
|
| Może będziesz miał okazję na nowej trasie zobaczyć Briana i Rogera. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
megi
Dołączył: 14 Sty 2007 Posty: 20
|
Wysłany: Wto Sty 30, 2007 8:12 pm Temat postu: |
|
|
| Pytanie jest durne i bez sensu chyba każdy prawdziwy fan żałuje że jego ulubiony zespół przestał istnieć.A czepianie się w stylu"60letni dziadek freddie na scenie" jest obrzydliwe jeśli ktoś tak uważa to gówniany z niego fan. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kłin

Dołączył: 28 Lut 2004 Posty: 223 Skąd: Słupsk Rock City
|
Wysłany: Sro Sty 31, 2007 1:32 am Temat postu: |
|
|
a nawet kicz fan.
myślę że cokolwiek by dziś nie robił Freddie z Queen, solo czy ze swoim innym zespołem byłoby poruszające. to niepowtarzalna osoba mająca tyle w sobie werwy i enegii że wszystkie dzsiejsze marne , błazeńskie i śmieszne gwiazdki popu metalu i rocka skamlałyby u Jego stóp.
Freddie byłi będzie fenomenem niedoścignionym inikt nigdy go nie dogoni.
Precz z kiczem teraźniejszych czasów |
|
| Powrót do góry |
|
 |
vessena

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 385 Skąd: z otchłani
|
Wysłany: Sro Sty 31, 2007 4:10 pm Temat postu: |
|
|
jak dla mnie rozpasc sie to nie to samo co przestac istniec. (czepiam sie:P)
czy zaluje ze to sie skonczylo? jasne ze zaluje bo po pierwsze zawsze zal kiedy ktos umiera i po drugie mogli jeszcze zrobic wiele. Ale to samo da sie powiedziec o wielu zmarlych. Nie da sie odpowiedziec na pytanie jak potyczylyby sie losy muzykow i grupy gdyby Freddie nie zachorowal. Po prostu nie da. Niewatpliwie album Innuendo jest genialny a powstal pod wplywem wiedzy o chorobie, ale nie jest powiedziane ze nie powstalyby dzisiatki innych pieknych utworow. _________________ I can fly, my friends. The show must go on. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mati

Dołączył: 23 Sty 2007 Posty: 32 Skąd: Radom
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 12:31 am Temat postu: |
|
|
głupie pytanie.
to tak jakby umarł moj najlepszy przyjaciel a ja bym nie zalowal ze jego juz nie ma bo mam z nim duzo wspomnien, zdjec itp.
Żałuję. _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 10:45 am Temat postu: |
|
|
QUeen rozpadnie się dopiero wtedy, kiedy ostatni fan tego zespołu umrze. Będą tak długo istnieć jak długo będą w ludzkiej pamięci.
Z resztą jakoś rozpadają się od 1986 roku...a ciągle cos robią razem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Żbik88

Dołączył: 05 Kwi 2009 Posty: 573 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 11:26 am Temat postu: |
|
|
co do projektu Q+PR... Dlaczego zdecydowali sie na to po tych kilku latach (trasa-płyta-trasa)? Wydaje mi się że jesli ktoś jest "rasowym" muzykiem, gwiazdą to nawet mając kupe kasy teskni za splendorem za atmosfera koncertow ze to on wlasnie on wychodzi na scene i cieszy swoja obecnoscia setki ludzi stojacych tuz pod nia. mysli cos w stylu: 'minelo juz spor lat, mam wspomnienia i kurcze zasiedzialem sie troche chyba, a mam juz 60 lat wiec zrobmy cos ruszmy dupe bo to moze byc ostatni gwizdek'
To moje zdanie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 1:34 pm Temat postu: |
|
|
| Żbik88 napisał: | | Wydaje mi się że jesli ktoś jest "rasowym" muzykiem, gwiazdą to nawet mając kupe kasy teskni za splendorem za atmosfera koncertow ze to on wlasnie on wychodzi na scene i cieszy swoja obecnoscia setki ludzi stojacych tuz pod nia. |
Dokladnie.
Jezeli ktos sie uwaza za mzyka- za tym wlasnie bedzie tesknil, bo to jest jak woda dla ryby... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 8:09 pm Temat postu: |
|
|
Nie zaluje, ze Queen sie rozpadlo, bo tego jeszcze nie doswiadczylem.
Zaluje, ze Freddiego nie ma juz z nami poniewaz zapewnie cieszylibysmy sie wieloma swietnymi studyjnymi albumami ... ale tego niestety juz nie doswiadczymy z wokalem pierwotnego wokalisty Krolowej.
Ciesze sie, ze Brian i Roger caly czas dzialaja aktywnie jako Queen pozostawiajac ja przy zyciu i ostatnimi laty robia to w najlepszy z mozliwych sposobow. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 8:29 pm Temat postu: |
|
|
Co tu mówić. Oczywiście że tak naprawdę prawie każdy fan w głębi serca chce żeby Freddie żył. Bo nie wierze że nie chcieliście by być na prawdziwym koncercie Queen, choćby w Polsce tylko dlatego że nie powstało by Innuendo i MiH.  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 9:50 pm Temat postu: |
|
|
| AveQueen napisał: | Co tu mówić. Oczywiście że tak naprawdę prawie każdy fan w głębi serca chce żeby Freddie żył. Bo nie wierze że nie chcieliście by być na prawdziwym koncercie Queen, choćby w Polsce tylko dlatego że nie powstało by Innuendo i MiH.  |
A jednak..... myślę, że wolę to jak teraz jest a więc Innuendo, a więc Made in Heaven aniżeli być świadkiem koncertu nawet w Polsce z udziałem Fredka... No wybaczcie ale tak się mi zdaje, że tak wolę... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 9:58 pm Temat postu: |
|
|
Wyobraź sobie Ile by przez to prawie 20 lat albumów powstało . _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 10:04 pm Temat postu: |
|
|
Wyobraź sobie że każdy kolejny byłby gorszy od The Works lub Akom _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 10:47 pm Temat postu: |
|
|
Odnoscie Q+ PR to nie zaluje, nie interesują mnie plyty pokroju Kosmaty Rock...
a po Fredzie mogli stworzyc cos dobrego... nie musze chyba specjalnie nic pisac, wystarczy posluchac niektorych kawalków solowych Maya i Taylora... gdyby byly pod szyldem Queen mogly byc wielkimi hitami a tak są znane tylko wybranym... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 9:56 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Wyobraź sobie że każdy kolejny byłby gorszy od The Works lub Akom |
Niby dlaczego? Bo Fred nie byłby chory? Przecież Miracle to album dużo lepszy od ww., a chłopaki nie wiedzieli podczas sesji o chorobie Fredka...
Po Miracle mieli zapał do pisania DOBRYCH utworów... Częściowo wpłynęła na to także świadomość, że jutro być może nie będzie miał kto tego zaśpiewać. Ale popatrzmy - podczas sesji do Miracle powstało w cholerę dużo dobrych, mających potencjał utworów. Po albumie byłaby trasa, po trasie kolejny album. Być może nie tak dobry jak Innuendo, ale jednak nie gorszy od Works i AKOM, jak piszesz. Wszystko oczywiście to tylko moja opinia na ten temat. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 10:32 am Temat postu: |
|
|
W czasie sesji do The Miracle chyba jednak wiedzieli... Ale i tak myślę, że wszystko to poszłoby w dobrą stronę, bo na AKOM już zdarzyło im się te trzy dobre utwory, poza tym słit ejtis się miały powoli ku końcowi i tak jak sporo innych zespołów, myślę, że i oni by odzyskali klasę. Co prawda, gdyby nie choroba Freddiego, zapewne szukaliby nowego basisty... Ale tak to se możemy gdybać. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 10:55 am Temat postu: |
|
|
A ja myślę, że gdyby John odszedł to zespół i tak by się rozpadł. Zbyt często było podkreślane to, że Queen to tylko tych czterech muzyków by po odeściu Deacona ot tak wzięli kogoś nowego. Tak myślę. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 11:12 am Temat postu: |
|
|
Nie chcę tu głosić jakiś herezji, ale wydaje mi się, że dalsze istnienie Queen nie miałoby już racji bytu (uwaga - mówię tutaj o okresie od roku 1990 i później; oczywiście przy założeniu, że Fred nie zachorował!). Deacon był już wyraźnie znudzony show-businessem, pozostali członkowie coraz intensywniej wiązaliby się z projektami solowymi, zaś i zainteresowanie mediów znacznie by opadło (wystarczy popatrzeć na to, jaka muzyka "króluje" nam w massmediach po roku 1994 ). Zresztą to właśnie sprawia, że historia Queen jest taka fascynująca, zaś ich rozstanie (o ile możemy to w ten sposób nazwać) nie toczyło się w tak żenujący sposób jak chociażby w przypadku Pink Floyd, czy też nie zostało spowodowane nagłą tragedią jak w przypadku Led Zeppelin (było nie było, pozostali muzycy byli przygotowani na odejście Freddiego od bez mała 2 lat). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 11:45 am Temat postu: |
|
|
Ale tuż przed tym '94 mieliśmy prawdziwy renesans muzyki rockowej, kiedy wypłynęli Gunsi, cały grunge, Metallica, Pantera, i niejako częścią tego był również powrót do łąsk takich zespolów jak Queen, Genesis... I myślę, tak gdybiąc dalej, że gdyby nie pewien rudy pan, to to mogłoby potrwać troszkę dłużej  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Żbik88

Dołączył: 05 Kwi 2009 Posty: 573 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 12:37 pm Temat postu: |
|
|
zgadzam się z Majkelem co do angażowania się w solowe projekty. Nawet Freddie po nagraniu Barcelony z Monserat mówił wszystkim na około ze nie nagrywa juz muzyki rockowej tylko operę (generalnie mowil tak do prasy ale w kazdej wypowiedzi nawet wymijajacej jest zdziebko prawdy ) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
FOX
Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 148
|
Wysłany: Nie Lip 26, 2009 9:54 pm Temat postu: |
|
|
No nie wiem, nie wiem. Myślę, że taki genialny głos jak Mercury potrafiłby swoim śpiewem zrobić jeszcze niejeden hit. Parę piosenek z płyty "The cosmos rocks" stałoby się hitami, gdyby Freddie miał swój wkład kompozytorski jak i wokalny. Możecie wylać na mnie kubeł moczu, ale ja tak uważam. _________________ ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|