| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Czy korzystasz z transportu publicznego i komunikacji miejskiej? |
| Tak, z wielką przyjemnością |
|
30% |
[ 13 ] |
| Tak, ale z przykrej konieczności |
|
44% |
[ 19 ] |
| Nie |
|
6% |
[ 3 ] |
| Jeżdżę bez nadmiernego entuzjazmu, ale i udręki |
|
18% |
[ 8 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 43 |
|
| Autor |
Wiadomość |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 2:24 pm Temat postu: |
|
|
Ja jeżdżę raczej z konieczności. Autobusem jeździłem do szkoły licealnej, teraz na studia, budynek niedaleko dworca
Muszę przyznać, że pociągami prawie nigdy w życiu nie jeździłem. Tylko raz, gdy miałem do załatwienia sprawę z książeczką wojskową i z powrotem. Przeważnie poruszam się samochodem, głównie jako pasażer i kocham to  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 2:32 pm Temat postu: |
|
|
Też niestety jestem skazany póki co na komunikację miejską. Kiedyś to co prawda uwielbiałem, ale teraz z roku na rok coraz bardziej mnie wkurza! Powodów mojej frustracji wymieniać nie będę, bo można by je tak mnożyć i mnożyć...
Teraz pomimo, że prawo jazdy robię to jednak czuję, że nie prędko uniezależnię się od komunikacji publicznej. To zresztą było też powodem tego, że nie robiłem sobie prawka wcześniej. Uznałem, że po co mi ono, skoro nie będę miał tak prędko możliwości regularnej jazdy autem... No ale jednak się zdecydowałem w końcu zacząć je robić, bo jednak nie ma sensu odkładać tego w nieskończoność do usranej śmierci.
Ale jeśli chodzi o jazdę pociągami czy autokarami to to wręcz uwielbiam! Może warunki sanitarne nie zawsze tam są najlepsze, no ale to akurat specjalnie mi tam nie przeszkadza.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Gru 31, 2010 2:05 am Temat postu: |
|
|
Dawno tak nie kląłem na PKP muszę przyznać jak przez ostatnie dni. Podróże do domu i z domu na święta (ok.300 km) to była istna masakra. Co mnie najbardziej rozpierdala- pociąg relacji Olsztyn- Szczecin- 5 wagonów, w tym dwa pierwszej klasy, dzisiaj wracałem do Gdyni pociągiem relacji Szczecin- Białystok i...znowu 5 wagonów, w tym jeden wars i jeden pierwszej klasy...700 km, a na trasie Szczecin, Koszalin, Słupsk, Trójmiasto, Olsztyn...już w moim mieście (100 km za Szczecinem) nie było praktycznie jak wsiąść, ludzie stali ściśnięci jak sardynki- pierdole takie coś, wbiłem się z dziewczyną do wagonu pierwszej klasy, gdzie było troszkę wolnego miejsca i musieliśmy dopłacić 52 zł za dwa bilety (zniżka studencka nie obejmuje dopłaty ). Nie wiem, o czym te zajebusy rządzące koleją myślą, przecież rzucanie tak krótkich pociągów na takie trasy, gdzie ludzie wracają przecież do domów, itd. itd., jest więcej niż kpiną Rozkurwili system maksymalnie. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Gru 31, 2010 2:08 am Temat postu: |
|
|
Rockfan - to nic. Pociąg którym ze Świnoujścia do Szczecina jadą wszyscy studenci na tej trasie zawsze jest zapierdzielony po sam sufit, ludzie ściśnięci jak nie przymierzając w drodze do Auschwitz. A wagonów ile? Dwa
No ja ostatnio jechałem z Poznania do Świnoujścia siedem godzin - normalnie jadę cztery. Miałem trzy przesiadki w tym raz skakałem z pociągu na tory, bo się drzwi po stronie peronu nie otworzyły Gdyby nie wódka i cytrynówka, nie wiem jakbym to przetrzymał psychicznie
No, PKP to śmieszna sprawa  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Gru 31, 2010 2:33 am Temat postu: |
|
|
Mój ojciec jechał z Warszawy do domu (blisko 500 km) przez 8 godzin stojąc na jednej nodze praktycznie, pociąg z Lublina do Szczecina, a wagonów też pięć. W pierwszy dzień świąt (gdzie ludzie siedzą już w domach, wpierdzielają co popadnie i oglądają Kevina, wiadomo) moja dziewczyna jechała do mnie z Gdyni, relacja też Olsztyn- Szczecin, stojąc na peronie wagonów naliczyłem się...dziesięciu, pociąg opustoszały  _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Gru 31, 2010 12:32 pm Temat postu: |
|
|
| A żaliłem się już, jak kiedyś kanar w PKP mnie orżnął na 25 zyla? Kiedyś jak wracałem z Wwy, tylko z tego powodu, że nie miałem pieczątki na zdjęciu. Najśmieszniejsze, że jak jechalem DO, to nikt się nie przyczepił.. Albo jak jechałem do miasta oddalonego o kilka km od mojej wioski, stałem w kolejce (trochę z boku) po bilet i jak już była moja kolej, to konduktor do mnie: 'Ja mogę nabić 50zł a nie 2,20'. Żydy i masoństwo!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Pią Gru 31, 2010 12:58 pm Temat postu: |
|
|
U mnie w mieście coś lub ktoś taki jak kanar nie istnieje, kupuje sobie bilet miesięczny (90 gr) i jak już jest taki czarny od kasowania, że robi się dziura kupuje następny  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2011 9:58 pm Temat postu: |
|
|
Ja kiedyś uwielbiałam komunikację miejską w Warszawie. Zanim metro było skończone. Teraz poskracali wszystko, byle do metra i nic więcej się nie liczy. Ogólnie pewne nieprzemyślane szybkie zmiany, które wymyślają chyba ludzie, którzy się tą komunikacją w ogóle nie poruszają. Poza tym denerwują mnie te kontrole. Są niekonsekwentni. Albo powinni sprawdzać regularnie i tym samym zapobiegać sytuacjom typu "okazja czyni złodzieja", albo całkiem dać sobie z tym spokój. Ja zwykle mam długoterminową kartę miejską, bo muszę dojeżdżać na uczelnię, ale szczerze zwisa mi czy inni mają bilet czy nie - ja i tak kupię. Zdarza się zapomnieć niestety. Niby długoterminowy i raz płacisz, żeby później mieć spokój, ale jednak nie. Zawsze jak zapomnę biletu, to go sprawdzają (czyli 2 razy na rok). I potem i tak muszę dodatkowo płacić, co jest szczytem. Dalej lubię komunikację miejską, ale to już nie to samo. Kiedy mogę wolę poruszać się w inny sposób. Ba, czasem wolę nawet iść godzinę na pieszo, zwłaszcza, że ostatnio jest ciepło i szkoda się kisić w pudle, jeszcze za pieniądze. W sumie w ogóle bym zrezygnowała na rzecz roweru, ale z tymi rowerami też nie ma łatwo, bo strach zostawić gdzieś na dłużej, jeśli w ogóle jest miejsce (jakiekolwiek, bo większość mocno utrudnia przypięcie nawet marnego, elastycznego zabezpieczenia).
Ostatnio właśnie nie jeżdżę, stąd to pozytywne nastawienie.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2011 10:00 pm Temat postu: |
|
|
Lol, nie wiem, co Ci tak poskracali i gdzie Ty roweru zapiąć nie możesz, ale to chyba nie Warszawa  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|