FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Tatry (ale inne góry ewentualnie też ;) )
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Tatry...
Kocham, wędruję, podziwiam...
43%
 43%  [ 19 ]
Na południu są, no nie? Może kiedyż...
27%
 27%  [ 12 ]
Za wysoko...
15%
 15%  [ 7 ]
DLA EKSPERTÓW: Słowacja / wspinaczka... to jest to!
13%
 13%  [ 6 ]
Wszystkich Głosów : 44

Autor Wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Lut 23, 2009 4:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Antares napisał:
raz Alpach Julijskich (na Słowenii)

To jest- obok Dolomitow- chyba anjwyzej na liscie zyczen w tej chwili. Triglav, Jodlovec, jest gdzie wchodzic- tak spedzic tam ze 4-5 dni byloby cudnie. Moze juz niedlugo...

Tatry Slowackie sa fajne ale TANAP wydaje kretynskie ze wszach miar przepisy, motywy z przewodnikami itd. Czemu nie moge wejsc na Lomnice pieszo bez przewodnika? Tlumacza to ochrona przyrody- a potem buduja trasy narciarskie... Zreszta, u nas tez paru oszolomow sie odzywa raz po raz- pan Bachleda kiedys chcial tunel kopac (jak bum cyk cyk- taki mial plan!!!) pod Kasprowym czy Goryczkowymi zeby sie przebic do Doliny Cichej i polaczyc polski kurort narciarski z tym slowackim. Nosz k***a... Oczywiscie rownolegle do takich pomyslow TANAP zamyka trase z Doliny Cichej na Tomanowa Przelecz, ale planuje jakies inwestycje u jej wylotu- i badz tu madry...
Zamkniecie Tatr Bielskich (bo 90% jest wlasciwie zamknieta, malo tras i malo szczytow do zdobycia) to juz w ogole hipokryzja anjwyzszego lotu. Niby ochrona przyrody- a po dzis dzien odbywaja sie tam polowania... W ogole co fajniejsze szczyty Tatr Slowackich sa dozwolone tylko z przewodnikiem- zostal z naprawde fajnych tylko Koprowy Wierch i Czerwona Lawka (ale to przelecz)- teraz mysla o ferracie na Baranich Rogach... Ale czemu nie moge wejsc na Wysoka, Gerlach, Lomnice, Hruby itd??? Zaden rezerwat- po prostu przewodnickie lobby i tyle...

Ja w ogole mam dosc specyficzny stosunek do szlakow. Wymalowane farba skaly, fura lancuchow- i nie trzeba myslec, idziesz jak po sznurku. O ile potrafie zrozumiec czemu nie moge wejsc na Kominiarski (i w zwiazku z tym nie mam najmniejszego zamiaaru) czy inny Woloszyn tak takie drogi jak zejscie z Chlopka do Hinczowych Stawow albo przejscie grania z Wrot Chalubinskiego na Szpiglas albo droga na Gladka Przelecz z Piatki (stara trasa, do tej pory w dobrym stanie) i pilnujacy je "filance" to jakas parodia... Ja rozumiem, ze stonki juz jest wystarczajaco duzo w Tatrach, ale... jak nie wymaluja farbami tras to ludzie nie pojda tysiacami, bo sie beda bali a czesc ktora wie o co biega i gdzie isc (przydaje sie czytanie WHP) sobie pojdzie i takze w Tatrach Polskich zazna ciszy spokoju. Bo jego mozna zazanac- i to calkiem sporo. Tylko rownoczesnie trzeba sie przez ramie ogladac czy "lesniczy" nie leci z lornetka...
No i sa drogi wspinaczkowe- jakby wybrac I i II stopien trudnosci to wlasciwie latwizna a nie potrzeba juz karty taternika zeby isc, wystarczy miec szpej i... na Miegusza albo Kolowa Czube! Takze i w Polskich da sie znalezc cisze i spokoj... niestety, w 90% tylko poza szlakami... Swoja droga... jakbym mial naprawde kase to chyba tak wlasnie bym lazil. Mandat za przebywanie poza szlakiem jest... nizszy niz oplacenie Przewdnika na nieoznakowanej trasie... Parodia.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gohan



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 1151
Skąd: Gogolin

PostWysłany: Nie Lip 26, 2009 8:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Znów Tatry. Wreszcie zaliczyłem Rysy (aczkolwiek z Popradzkiego Stawu); polecam czaj w Chacie pod Rysami. Na drugi dzień przeprowadzka przez Kasprowy na Halę Gąsienicową, na trzeci wejście na granaty od Skrajnego do Zadniego i powrót, a na czwarty powtónie Kościelec. Pogoda dopisywała więc jestem w pełni usatysfakcjonowany. Aha, na Słowacji polecam wyprawę ze Starego Smokowca na Sławkowski Szczyt (byłem w zeszłym roku). Jeżeli chodzi o wejście to straszna "korba", ale przecudne widoki...
_________________
"Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Lip 28, 2009 10:28 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze tylko 3 tygodnie (do wyjazdu- najpierw wesele, potem gory) Smile Planow duzo- zobaczymy ile z tego wyjdzie. Orla, Chlopek, przez Szpiglas z Moka do Piatki, ale jakby starczylo czasu i sil (taaa...) to moze jeszcze przez Kozia do Murowanca (maraton- szczerze watpie w powodzenie Wink ) no i w Zachodnich z Konczystego na Stara Robote i dlaje na Blyszcz i Bystra. Jezeli bedzie czas i mozliwosci- bardzo bym chcial Rohacze...

Jakby ktos w dniach 26 sierpnia- 3 wrzesnia byl w Zakopcu- zapraszam na piwo do Hard Rock Cafe Zakopane- czyli do Sanacji Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Lip 28, 2009 1:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i wróciłem. Było (jak zwykle) wspaniale.
Co prawda jedynie 7 dni (z czego dwa odpadają na podróż) ale i tak fajnie że choć na tyle dało radę.
W Tatrach byłem ostatni raz 3 lata temu, więc to były bardziej takie podstawowe trasy. Giewont, Kasprowy (zajebiście tutaj było), Murowaniec.
Później pogoda się zjebała i Dolina pięciu stawów poszła się... przeszła na przyszły rok Rolling Eyes.
Zamiast tego była dolina chochołowska.
Co wOm powiem wOm powiem, ale uczucie gdy po kilku godzinach wchodzisz wreszcie na ten szczyt i patrzysz na to co cię otacza jest w stanie przebić jedynie chwila gdy wracasz do domu i rzucasz się na łóżko Wink.
Aaa z Zakopca zrobił się jeden wielki bazar (dobra żadne odkrycie ale jakoś w tym roku dopiero zwróciłem na to uwagę), ale mają za to całkiem fajny basen.

Ps. Koszulki Z Mchaelem rządzą w tym roku Rolling Eyes

Ps2. Byc na szczycie Kasprowego i słuchać Within the realm of a dying sun, końcówki Fly to the rainbow (utworu) czy też Cienia Wilkiej Góry... cudo.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Lip 28, 2009 3:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAR napisał:
Byc na szczycie Kasprowego i słuchać Within the realm of a dying sun, końcówki Fly to the rainbow (utworu) czy też Cienia Wilkiej Góry... cudo.

Fajnie, nie powiem... ale nic nie przebije bycia samemu na Kosicelcu albo Kozim Wierchu i sluchania wiatru... Wink

No Zakpane to z roku na rok coraz wiekszy bazar i siedziba tego co w "turystyce" najgorsze- fura straganow z badziewiem, oscypki (polowa z mleka krowiego czyli g***o a nie oscypki), waty cukrowe i fura pozerow... bo przeciez na Krupowkach trzeba sie pokazac... drugi Sopot sie z tego robi... w tym roku mam w Zakopcu zamiar byc jak najkrocej [czytaj- przespac sie i po powrocie z gor wyskoczyc na jedno-dwa (trzy, cztery... Wink ) piwa...]

Mam nadzieje, ze pogoda dopisze. Jedna rzecz jakiej sie nauczylem- unikac lipca Wink Najbardziej prawdopodobne opady. Koniec sierpnia-poczatek wrzesnia jeszcze nigdy mnie nie zawiodl Smile NIGDY nie padalo dluzej niz jeden dzien Smile
A za rok chce zrobic cos innego- Dolomity, moze Wyspa Sky, moze nawet- aczkolwiek na to sa male szanse ale i z kolei najbardziej bym chcial- Albania... serio- sprawdzcie sobie Prokletije na GOOGLE IMAGES... kosmos...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 2:29 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podzielę się taką historią. Bo to jak znak dla mnie...

Od mniej więcej 3-4 lat szukałem usilnie map Tatr. Nie tego badziewia ze szlakami które można znaleźć w każdym kiosku tylko porządnych map, w wielkiej skali, dokładnych. Jakieś dwa lata temu zmarł mój dziadek, nie byłem tam od samego pogrzebu. W tym roku, przed wyjazdem w Tatry obiecałem sobie, że to w końcu zrobię, ze pojadę tam, pójdę na cmentarz, odwiedzę resztę... Przywitała mnie ciocia i wręczyła pewien pakunek mówiąc, ze to zaległy prezent od dziadka. Przyjrzałem się uważniej.

Pięknie oprawione mapy wydane przez Sztab Generalny Wojska Polskiego. Topograficzne, skala 1:10000 (te ws klepie to bodaj 1:25000, różnica jest kosmiczna). Widać prawie każdą grzędę, każdą ścieżkę, wszystkie zróznicowania terenu. Wszystko. 14 arkuszy, komplet- w stanie absolutnie idealnym, w żadnym antykwariacie (fakt, ze nie ma mnie generalnie w Polsce- ale szukałem!) nie widziałem WSZYSTKICH i do tego- W TAKIM STANIE!

Absolutnie mnie zmroziło. Dziadek musiał to kupić na początku lat 90-tych (wtedy wyszło to, zaktualizowane wydanie), położył to gdzieś na półce- On zawsze zbierał różne dziwne rzeczy, trzymał, czasem się śmiał że dla przyszłych pokoleń... Kto by pomyślał??? Przysięgam- to był najlepszy prezent jaki kiedykolwiek otrzymałem. Nie wiedziałem nigdy, że dziadek je miał, dziadek nigdy nie wiedział że ja ich szukam... Rozwaliło mnie, jeśli mam być szczery...

Sam wyjazd w Tatry był przeboski (mimo aż dwóch wycofów, ale... jak piorun wali tuż nad Twoją głową to uciekasz jak najszybciej się da...),a le oto nastąpił drugi znak. Moja siostra i mój szwagier są ratownikami medycznymi. W Łodzi gdzie kończyli magisterkę poznali kolesia z Zakopca- TOPRowca. I to nie ochotnika, a jednego z nielicznych na etacie, na dodatek jednego z załogi Sokoła. Więc zaczęliśmy gadać w Tawernie u Ratowników (tak w ogóle- kto będzie w Zakopcu POLECAM!!! najlepsze, najświeższe piwo jakie w życiu piłem z beczki i do tego samo miejsce- takie prawdziwe Zakopane, bez pieprzonych skrzypeczków i udawanej góralszczyzny- PRAWDZIWE!!!) i od słowa do słowa udzielił mi kilku takich fantastycznych wskazówek: gdzie iść poza szlaki, gdzie lepiej nie iść żeby nikt nie złapał- i przede wszystkim jako ktoś kto zna te miejsca lepiej niż my szlaki- jak tam jest, co tam jest, którędy najlepiej iść i kiedy itd.

I to wszystko może na przestrzeni tygodnia... Bardzo to na mnie podziałało... Zawsze byłem szalony na punkcie Tatr, ale teraz sięgnęło to zenitu...

A sam wyjazd... Szpiglas, Zawrat-Kozi-Granaty, Gęsia Szyja, Chłopek, Wielki Kopieniec i dwa wycofy- raz spod Kościelca i raz spod... Chłopka właśnie. Oba razy burza, oba razy najedliśmy się strachu (zwłaszcza na Kazalnicy, bo stamtąd w deszczu to nie życzę schodzić nikomu). Ale aż trzy razy człapaliśmy do Moka, co było mordercze- fajnie tylko o tyle, bo można teraz pójść drogą gospodarczą do schroniska w Starej Roztoce (najfajniejsze schronisko w Tatrach Polskich bez dwóch zdań!) i stamtąd wejść nad Wodogrzmoty, więc przez godzinkę idzie się fajną ścieżką w lesie a nie po tym beznadziejnym asfalcie... Smile

I czy muszę dodawać, że już tęsknię?
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 3:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ty to potrafisz czlowieka dobic Twisted Evil
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 11:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

byłem w sierpniu w tatrach... nerwica zaczęła się, gdy z poronina (sic!) do zakopanego jechałem ponad godzinę (na nogach jakieś 10 minut:)) potem dramat na krupówkach... w tym roku zakopane szczyciło się jakimś rekordem w ilości turystów, co mnie przyprawiło o ból głowy... czułem się jak na targu ptaka w tuszynie... ale w każdej chwili gdy spojrzałem w górę... i widziałem giewont spokój serca przychodził... i gdy byłem już tam wysoko... czyste piękno, egzystencjalny powiew nieokreślonej melancholii... tak, jakbyś wchodził w zakamarki dekadenckich klimatów tetmajerowskich odniesień... to najpiękniejsze klimatem i duchem miejsce na Ziemi...

ps. przywołując wypowiedź minnifielda o alasce: "tatry to stan świadomości".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 2:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NIGDY w sierpniu, tylko wrzesień. W sierpniu to tylko korki i cepelia. Pierwszy tydzień września jest magiczny- stonka wyjechała, studenci jeszcze nie przyjechali... Sierpnia unikam jak ognia, zwłaszcza ostatniego weekendu. Wtedy jest po prostu tragedia...

A i tak dostałem podpowiedź od TOPRowca, że najlepszy jest październik, pogoda jeszcze ładna jeśli jeszcze nie ma śniegu i z leśnikami można się poza szlakami spokojnie dogadać- podczas gdy w okresie czerwiec-wrzesień są bezlitośni (dla zasady- bo jak puszczą kilku to pójdą setki jak nie tysiące).

Zakopane to jest osobny temat... siedlisko cepelii i udawanej góralszczyzny (nie język tylko całą kultura, nie mająca z prawdą wiele wspólnego), wszystko kręci się wokół Krupówek które są jednym z najokropniejszych miejsc w całej Polsce... Dlatego jeszcze raz polecam Tawernę u Ratowników, w siedzibie TOPRu na Piłsudskiego (od Krupówek w stronę skoczni)- wstęp ma każdy. Wspaniałe piwo- ale przede wszystkim klimat... żadnych namolnych skrzypków, żadnych kierpców i tego badziewia- stare, tradycyjne Zakopane, z takim lekkim intelektualno-taternickim klimatem... no ale co w tym dziwnego, skoro pili tam wszyscy naczelnicy TOPRu, wszyscy prawdziwi ludzie gór... to miejsce wprost kipi historią, zdjęcia, karykatury, eksponaty... Są takie fajne długie ławy zamiast stolików, wyłożone skórami i podłużne stoły, przy których spokojnie usiądzie i ze 20 osób... Klimat, naprawdę szczerze polecam. Tego dnia siedzieliśmy tam po drugim (tym razem udanym) podejściu do Chłopka, trudnej i długiej trasie, ostatniej zresztą w tym roku i... niezbyt często udaje mi się gdzieś czuć tak błogo... Uczucie na Krupówkach absolutnie niemożliwe.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 2:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Byłem ostatnio w Górach Stołowych. Wiadomo, to nie Tatry, choć niektóre momenty wchodzenia na Śnieżnik były tragiczne (prawie pionowe wejście i opieranie się tylko na drzewach - meeeega ;d). Co mnie tam przede wszystkim zdziwiło? Każdy mijający Cię, czy to schodzący czy wchodzący, turysta mówi Ci "cześć, hej, witaj, dzień dobry". W Tatrach z czymś takim się nie spotkałem (dwa razy byłem). Mam więc pytanie, głównie do Fenderka Wink czy z czymś takim da się spotkać w Tatrach? Na jakichś mniej uczęszczanych szlakach? (ja z takich to tylko wejście na Siklawę od strony Morskiego Oka zaliczyłem).
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 3:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Byłem ostatnio w Górach Stołowych. Wiadomo, to nie Tatry, choć niektóre momenty wchodzenia na Śnieżnik były tragiczne (prawie pionowe wejście i opieranie się tylko na drzewach - meeeega ;d). Co mnie tam przede wszystkim zdziwiło? Każdy mijający Cię, czy to schodzący czy wchodzący, turysta mówi Ci "cześć, hej, witaj, dzień dobry". W Tatrach z czymś takim się nie spotkałem (dwa razy byłem). Mam więc pytanie, głównie do Fenderka Wink czy z czymś takim da się spotkać w Tatrach? Na jakichś mniej uczęszczanych szlakach? (ja z takich to tylko wejście na Siklawę od strony Morskiego Oka zaliczyłem).

Oczywiście że jest!!!
Ba...
Tylko w Kościeliskiej, nad Mokiem, w Piątce (Siklawa właśnie) nie ma, bo tam fura ludzi i większość przypadkowych. zresztą, piątka coraz bardziej zamienia się w drugie Moko... Tam raz że ludzie nie znają takich zwyczajów- dwa, przy takiej ilości to wręcz nie ma sensu. Ale... jak idziesz odpowiednio ubrany (nie lans i drogie, tylko konkretnie, kiedy widac co i po co Cool )i widzisz z naprzecwka kogoś odpowiednio ubranego, to ludzie się wyczuwają i jakoś sobie to "cześć" nawet na zatłoczonej Kościeliskiej powiedzą Smile
Im wyżej tym lepiej pod tym względem. Wchodziliśmy na Chłopka to nie tylko "cześć" było- było na tyle mało osób, ze zaczynały się rozmowy! Nawet na łatwym Szpiglasie było pod tym względem fajnie. To samo na Orlej. Jest trochę motłochu, ludzi którzy chwytają łańcuch kiedy ty się go jeszcze trzymasz- ale genralnie większość jest konkretna. Przy wymijankach dadzą ci pierwszeństwo jeśli widzą że masz trudniej, "cześć" czy "hej" to absolutne minimum, znowu- często (zwłaszcza w miejscach przeznaczonych na odpoczynek) zaczynają się rozmowy. Wystarczy zagadać wchodząc gdzieś do schodzącego "jak tam pogoda na górze" i 5 minut może zlecieć. Im wcześniej wyjdzie się w góry (my na przykład wyczailiśmy PKS do Palenicy o 6:10, podczas gdy pierwszy bus jedzie z pół godziny później i pół godziny dłużej- bo inną drogą), im wyżej i im mniej ludzi (czyli to wczesne wyjście jak najbardziej)- tym więcej takich powitań, miłych spotkań itd.
Ale i tak fajnie jest, jak idzie się jakąś łatwiutką trasą (Ścieżka nad Reglami?), idzie jakaś rodzinka z naprzeciwka, za nimi kilka metrów z tyłu gramoli się córeczka na oko z 5 lat i ona zasapana mówi ci "cześć"... Smile Będą z tego ludzie Smile

Jest ten zwyczaj, jest. Jak najbardziej. A że kilka miejsc w Tatrach wygląda jak przedłużenie Krupówek- to i tego jakby mniej. Ale idź wyżej we wrześniu- totalnie.

Aha- UWIELBIAM Góry Stołowe!!! Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 3:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zakopane rzeczywiście w tym roku przeżyło chyba największy nalot turystów w swojej historii, a władze miasta chętnie się tym chwaliły, tylko zapomniały zadbać o poprawę warunków. Ja już nie mówię o dojeździe do samego miasta, bo tym trzeba by zająć się na szczeblu wojewódzkim (swoją drogą, też warto), ale duży niedostatek parkingów i utrudnienia w ruchu drogowym w samym Zakopcu - to woła o pomstę do nieba. Ceny idą w górę... A do tego ten wszędobylski kicz: plastikowe kapelusiki, biczyki, deseczki z dziurkami do pomiaru męskości, łoscypki, które jakimś cudem smakują zupełnie inaczej niż te, które można dostać od znajomego bacy mieszkającego za miastem - a wszystko w cenach co najmniej dwukrotnie wyższych niż to samo sprzedawane w jakimkolwiek innym miejscu w Polsce. To miasto + szlaki na Morskie Oko, Dolina Kościeliska i Chochołowska w sezonie to idealny przykład tego, co określa się mianem "tourist trap". Najlepiej pojechać do Zakopanego pociągiem i jeśli nie szkoda pieniędzy, zakwaterować się w schronisku (a jeśli szkoda, to gdzieś daleko od Krupówek, bo kurczę, jakoś nawet z odległej Cyrhli wychodzą w góry ładne, aczkolwiek nie tak zaśmiecone i nie tak zatłoczone, szlaki), żeby nie patrzeć na tę całą komercję. Górale świetnie zarabiają na turystach - ale nie wszyscy i nie na wszystkich. Wielu rodowitych górali, którzy nie byli wystarczająco cwani, zostało oszukanych przez ich przedsiębiorczych znajomych. Nie jeden raz słyszałem opowieści, jak to niepiśmiennemu biedakowi podsunięto umowę, w której zrzekał się praw do swojej działki (a ziemia tam jest naprawdę wartościowa! kawałek gruntu w Zakopanem to genialna inwestycja) w zamian za byle co. A ci sprytniejsi zarabiają na turystach, którym nie chce się chodzić - wolą być podwiezieni furką po pięknym asfalcie w atmosferze świeżego dymu tytoniowego do pięknego schroniska nad Morskim Okiem, gdzie właściwie niewiele się widzi, bo jest za duży tłok... ale to nic nie szkodzi, bo nie wszyscy tam docierają - furka dojeżdża do małej gastronomii, gdzie można się napchać lokalnymi przysmakami z mikrofali za potrójną cenę i zjechać z powrotem. Jednak większość jest ambitna i przechodzi te kilkaset metrów do schroniska, potem wraca i wsiada z powrotem do furki, narzekając, jak to po tych górach ciężko się chodzi (oj, będą jutro zakwasy!). Przejazd w jedną stronę kosztuje chyba 40 zł (nie pamiętam, bo zapytałem kilka lat temu, ale cena mnie wtedy powaliła), przejażdżka trwa niecałą godzinę, a góral robi co najmniej 10 kursów dziennie, więc zarobek jest niemały. Słyszy się coś tam, że konie padają... Cóż, widać, że te zwierzaki lekko nie mają, na bardziej stromych odcinkach ledwo dyszą, podczas gdy ani góral, ani jego klienci do chudzielców zwykle nie należą. Na pewno nie są częste przypadki zamęczenia koni na śmierć - to się pewnie prawie nie zdarza, bo taki zwierzak też niemało kosztuje - ale nikt ich nie oszczędza, a kiedy patrzę na ciężko dyszące stworzenie ciągnące wóz z całą masą spasionych snobów, to mi się robi niedobrze. Ci sami turyści wjeżdżają kolejką na jakże wysoki szczyt, jakim jest Gubałówka, gdzie napiją się piwa i skąd zjadą wyciągiem, a potem jeszcze wjadą inną kolejką na Kasprowy. Znudzą się, czekając w kolejce do kolejki Laughing , na szczycie zmarzną... i powiedzą, że ciężką mieli wyprawę, ale te całe Tatry to nic ciekawego. Very Happy Ale ile kasy zostawili właścicielom kolejek, barów, sprzedawcom tandety i innym specjalistom od wyciągania kasy, tyle już zostanie u tych magików Smile .
Moja kumpela chciała pokazać swoim znajomym Tatry. Pojechaliśmy razem, poprowadziłem ich po dolinkach, przez Wielki Kopieniec, Gęsią Szyję - cały czas byli zajęci gadaniem o tym, jakie to gadżety sobie kupili, narzekaniem, jak to im się trudno idzie i gdzie tu w ogóle są Toi-Toie? Akurat przy szlaku rósł dziwięćsił, ale zajęci byli tyłkami dziewczyn, które szły przed nami, więc nie zauważyli. Odpoczywając pół godziny pod Gęsią Szyją, wypytywali, gdzie możemy iść jutro. Powiedziałem, że skoro niższe partie, to możemy się przejść chociażby na Świnicę i Zawrat, a oni na to, że to jakieś mało znane nazwy, a co oni powiedzą znajomym, którzy wypoczywali sobie na Lazurowym Wybrzeżu? Może: "O wiesz, a ja byłem na Wielkiej Kupce i na Śwince". Więc zaliczyliśmy następnego dnia Morskie Oko, potem jeszcze Giewont. Nawet im się podobało. Laughing Ostatniego dnia poszli... a raczej wjechali na Gubałówkę, więc odłączyłem się i sam zaliczyłem ładne kółeczko Kuźnice-Kasprowy-Świnica- Zawrat-Kuźnice, a kiedy wróciłem, zastałem moich nowych znajomych prawie nieżywych ze zmęczenia,. Narzekali na odciski cały wieczór. To są idealne przykłady ceprów Laughing . Nie chciałem kłócić się z przyjaciółką, ale normalnie nie miałbym cierpliwości dla takich ludzi.
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 3:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ano, pamietam jeszcze z czasow wyjazdow na obozy wedrowne w tatry te hmmm 15-18 lat temu (jezdzilem jako syn organizatorow i opiekunow od poczatku podstawowki z towarzystwem ze szkol srednich, zamiast jezdzic na jakies beznadziejne kolonie Razz), ze jak szlismy nawet całą kupą obozową gdzies wyżej, to witalismy sie z kazdym mijanym czlowiekiem, a czesto i piątke sie przybilo itd. tak nas nauczył nasz zaprzyjazniony przewodnik i moi rodzice i ja sobie innego zachowania na szlaku nie wyobrazam.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 3:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

krs napisał:
ale w każdej chwili gdy spojrzałem w górę... i widziałem giewont spokój serca przychodził... i gdy byłem już tam wysoko... czyste piękno, egzystencjalny powiew nieokreślonej melancholii... tak, jakbyś wchodził w zakamarki dekadenckich klimatów tetmajerowskich odniesień... to najpiękniejsze klimatem i duchem miejsce na Ziemi...

no daj że spokój, Giewont to chyba najbardziej przereklamowana rzecz w Tatrach. Byłem w tym roku i nigdy więcej. Tłok, gwar, hałas, zero tego co cenię w górach.

BeBe napisał:
Każdy mijający Cię, czy to schodzący czy wchodzący, turysta mówi Ci "cześć, hej, witaj, dzień dobry". W Tatrach z czymś takim się nie spotkałem (dwa razy byłem). Mam więc pytanie, głównie do Fenderka Wink czy z czymś takim da się spotkać w Tatrach?

heh ja się z czymś takim spotykam za każdym razem. Znaczy z mówieniem tego "cześć". To jest własnie najlepsza rzecz, że masz te 15, 18 czy 22 lata, a i tak ja kspotkasz powiedzmy kolesia koło 50ątki ot nie musisz się bawić w zadne "dzień dobry" itp tylko zwyczajne "cześć, jak leci?".

A co do Zakopca to fakt, że straszny bazar się z tego zrobił.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 4:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Giewont jest przereklamowany- ale jest fantastyczny poza sezonem. Bo to w sumie nie jest taka byle jaka górka jak Gubałówka czy inny Kasprowy- ale nabiera uroków dopiero kiedy nie ma na niej ludzi. No i widok na Giewont, przy zachodzącym słońcu z okolic Przełęczy między Kopami (czyli od tyłu)...

a co będę gadał- popatrz sam... Wink


Powiedz mi, czym to przebić? Nad żadnym morzem nie widziałem nic piękniejszego... a to jeszcze było pstryknięte po trasie Krzyżne-Granaty, więc dopełniło jakiejś nirvany...

Gnietek- takich turystów faktycznie są setki tysięcy, generalnie 90% Krupówek i ludzi na nich- to właśnie tak wygląda ich wyjazd w góry. Smile No i właśnie dlatego leśnicy poza szlakami w sezonie są bezwzględni, bo jakby tylko 1% tej chmary poszedł poza szlaki- to byłaby tragedia dla przyrody, zwłaszcza że motyw z braniem papierka po cukierku ze sobą w kieszeń jest dla tych ludzi zupełnie obcy. A w październiku po górach chodzą już tylko autentyczni pasjonaci, ludzie szanujący góry. Ja każdy papierek, każdy ogryzek jabłka biorę w kieszeń i wywalam dopiero przy schronisku, Asia nawet popiołu i kiepów nie zostawia w górach, jako popielniczki używa jakiegoś pudełka i dopiero przy schronisku to jest wyrzucane... Szanuj góry- one uszanują Ciebie... no ale jak ktoś się zasapie między Włosienicą (to ta restauracja gdzie furmanki dojeżdżają) a Mokiem to faktycznie- o czym my tu mówimy?
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 4:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nad żadnym morzem nie widziałem nic piękniejszego...


Ja w ogóle nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że morze jest piękne :B
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 5:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Giewont jest przereklamowany- ale jest fantastyczny poza sezonem. Bo to w sumie nie jest taka byle jaka górka jak Gubałówka czy inny Kasprowy- ale nabiera uroków dopiero kiedy nie ma na niej ludzi. No i widok na Giewont, przy zachodzącym słońcu z okolic Przełęczy między Kopami (czyli od tyłu)...

a co będę gadał- popatrz sam... Wink

człowieku, ty wiesz co ty mi robisz? To jakby pokazać dziecku lizaka a następnie wyrzucić go przez okno. To źłe wpływa na psychikę Wink

Wiem, że Giewont pięknie wygląda... z daleka. Ale te tłumy na górze... to mi obrzydza cały wypad. Wypad w październiku czy nawet we wrześniu chwilowo odpada (trza skończyć to liceum Wink ), ale w przyszłym roku... spróbować zawsze warto. A nóż widelec będzie pusto w tych późniejszych terminach?

A i faktycznie te wszytkie "góralskie" knajpki... gdzie cała ta kultura jest tak nachalnie podpychana pod nos. Te ich bandy ze skrzypcami... to jest okropne.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 9:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zrodła resztki moich wspomnien po tatrach heh



ja i moj brat hmm 1991 rok heh



ten sam rok pewnie



stawiam na 1992 lub 1993



z przewodnikiem naszym i paroma obozowiczkami Razz na koscielcu 1994



w ktorejs z jaskin



ze zdjecia wynika, ze to w piatce. 1993?



a to cholera wie gdzie. fenderek moze bedzie wiedzial Razz



a na dokladke moj brat w akcji w alpach Smile nie wiem tylko czy to podejscie na mont blanc czy matterhorn.





z kazdym rokiem coraz mniej wierze, ze uda mi sie tam kiedys wrocic.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 10:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To o które pytasz- na Sarniej Skale byłeś?
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 10:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a bylem, nawet ze 2 razy chyba. powiem ci, ze byla to jedna z opcji, o ktorej myslalem, jesli chodzi o to zdjecie, ale to byl strzal w sumie w duzej mierze heh
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 11:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ewidentnie Sarnia- z tyłu (ostatni plan) widać grań Koszystej, Granaty, najwyższy punkt to Świnica.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Wrz 19, 2009 11:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no i widzisz cholera... 15 lat temu bym to sam wiedzial bez zadnych watpliwosci.. a dzisiaj to poza giewontem i koscielcem to chyba nic innego bym nie poznal <sciana> echhh
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Cze 24, 2010 8:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

taaaaaaaaaaak jakoś połowa lipca i na tydzień wyjeżdżam TAM. Wink
Oprócz mnie i siostry (ciotecznej) jedzie też kuzynka-siostra-15wodapokisielu i niestety trzeba będzie po raz kolejny wejśc na ten Giewont. Ale może tym razem nie będzie takich tłoków? Bo pamiętam, że rok temu było tragicznie. A przecież góra piękna.
Martwię się trochę o pogodę, która w tym roku jest przedziwna. W każdym razie już się nie mogę doczekać. Chociaż boję się jak moje nogi to wytrzymają Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Pon Sie 23, 2010 3:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nawet fajnie jest pochodzić. Byłem z rok temu pod Olimpem, oczywiście wyznaczoną trasą. Pod Tatrami nad Morskim Okiem też z raz byłem, fajny widok, normalnie "Cień wielkiej góry" Razz Ale bardziej preferuję morze, wolę sobie popływać i generalnie odpowiada mi bardziej plażowy klimat.
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Pon Sie 23, 2010 3:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek pewnie mnie zlinczuje za tego posta, ponieważ... ja nie cierpię łazić po górach!!! Twisted Evil Razz No chyba, że jakichś niskich i w miarę płaskich a la Góry Świętkorzystkie. Laughing

No a poza tym w górach bardzo łatwo o załamanie pogody(a ja się np. wybitnie boję burz(co z tego, że pisałem o nich pracę licencjacką Razz)). Ponadto konieczność wspinania się po łańcuchach mnie przeraża - raz tylko miałem odwagę po nich zejść(pomimo, że akurat była w tym czasie burza i gradobicie Razz), ale gdy musiałem wejść no to już nie dałem rady, wymiękłem i spierdoliłem(w sensie uciekłem, a nie spadłem Razz).
Ale do Zakopca to już jeździć lubię! Very Happy Jednakże poza łażeniem po mieście, kupowaniem pamiątek, oglądaniem jakichś idiotycznych zboczonych koszulek na stoiskach wzdłuż Krópówek i smakowaniem miejscowego jadła, zapuszczanie się w góry już mnie nie pociąga. Razz

Podobnie jak Dundersztyc wolę zdecydowanie morskie i plażowe klimaty. Ech, dwa lata już mnie nie było nad morzem. Sad Zaś trzy lata nie było mnie tam w celach stricte wypoczynkowych(następnego roku to ja tam miałem praktyki).
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Pon Sie 23, 2010 3:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeśli tu mowa o chodzeniu kwalifikowanym, czyli wspinanie się, to w życiu nie. Mi chodziło o chodzenie po ścieżkach normalnie i tyle. W Grecji mają fajnie, morze i góry obok siebie Razz Ale morze na północy i góry na południu w Polsce to też świetny układ.
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Pon Sie 23, 2010 3:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja właśnie wróciłem z niemal tygodniowego pobytu w naszych Tatrach. Polecam każdemu tę formę wypoczynku Smile
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Sie 23, 2010 3:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pierwszy raz od 5-6 czy 7 lat nie będzie mnie w Tatrach. Krwawię niemal gdzieś w środku...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Pon Sie 23, 2010 4:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja w tym roku byłem w Karpaczu i jestem bardzo zadowolony.Wejście i zejście na Śnieżkę zajęło mi z kumplami 8.5 h.Wg wskaźników na trasie powinno nam to zająć max 5h Laughing.W przyszłym roku muszę w końcu odwiedzić Tatry Wink .
_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Pią Sie 27, 2010 2:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A właśnie, ja w tym roku po raz pierwszy od 2003 nie pojechałem w Tatry - tylko właśnie do Karpacza w Karkonosze. Pomyślałem sobie, że większość szlaków w Tatrach znam - a sporo z nich przeszedłem już nawet kilka razy (np. na Sarnią Skałę przez Dolinę Białego wchodziłem już 4 razy). Należałoby więc dać szansę innym górom. Byłem już wprawdzie wcześniej także w Świętokrzyskich, ale... sorry, tam ledwo można zorientować się, że to są góry Wink .
Pojechałem sobie więc do tego Karpacza i od razu zadziwiło mnie to miasteczko. Tak nachylonych ulic w środku miejscowości jeszcze nigdy nie widziałem. Niektóre mają chyba 45 stopni. Laughing Właściwie nie ma wielkiej różnicy, czy idzie się po szlaku w Karkonoskim Parku Narodowym (notabene fajny skrót ma ten park: KPN Wink ) czy po mieście: podobne nachylenie, podobna jakość nawierzchni (większość szlaków jest pięknie wybrukowana, szeroka i w ogóle burżujsko luksusowa Twisted Evil ). Pierwszego dnia wszedłem na najwyższy szczyt owych Karkonoszy... i nie powiem, żebym się za bardzo zmęczył. Nawet przez chwilę nie zasuwało się po turniach. Śnieżka leży niewiele ponad kosodrzewiną. Po drodze nie zobaczyłem przyrody, która tak zapierała mi dech w piersiach w Tatrach. Owszem, były strumyki, jakieś niespotykane w moich okolicach kwiatki - ale też smętnie wyglądające suche, połamane drzewa wszędzie wokół. Okazuje się, że nie tylko w części Sudetów zwanej Górami Izerskimi doszło do katastrofy ekologicznej...
Wystarczyły 3 dni, żebym przeszedł wszystkie szlaki w okolicach Karpacza. Na wyprawę do Szklarskiej Poręby już nie miałem ochoty. Podsumowując, mogę stwierdzić, że widoków takich jak w Tatrach nie uświadczy się w Karkonoszach. Nie spotka się zbyt wielu turystów, którzy na szlaku powitają cię uprzejmym "dzień dobry". Nie przyjdzie się zmierzyć z poważnymi trudnościami fizycznymi. Nie znaczy to, że jestem jakoś szczególnie niezadowolony z wycieczki. Czuje się przecież bliskość natury. Szlaki są nieco mniej zadeptane niż w Tatrach, a skomercjalizowanym podobnie do Doliny Kościeliskiej czy Giewonta miejscem jest Śnieżka. Jednak w Tatrach nie napotka się tak niesamowitych grup skalnych jak Pielgrzymy czy Słonecznik (łatwo sobie wyobrazić, jak te potężne skały zastygały po tym, jak lawa wypłynęła z wnętrza ziemi - ich fantazyjne kształty rzeczywiście wyraźnie pokazują to), zaś widok na całe polskie Karkonosze ze ruin schroniska ks. Henryka jest czymś niepowtarzalnym. To genialny punkt widokowy: ma się jak na dłoni 2 cyrki lodowcowe wypełnione wodą (czyli tzw. Wielki i Mały Staw), jeden nad drugim (jak tarasy), obok każdego stylowe schronisko, mnóstwo lasów poprzecinanych szlakami... i słychać tylko szum wiatru. Inna sprawa, że wystarczy odwrócić się i widać tylko łąki suchej (może trafiłem na złą porę roku) trawy i torfowiska... Klimat momentalnie umyka. Choć, jak pisałem, nie ma jakichś wielkich wyzwań, przecież jednak można zmęczyć się spacerowaniem po często stromych ścieżkach i ma się jakąś satysfakcję z wejścia na szczyt.
Podsumowując, nie polecam jakoś szczególnie wyprawy w tamte rejony, a jeśli już, to - ze szlaków w pobliżu Karpacza - jedynie przechadzkę niebieskim i dalej żółtym szlakiem na Słonecznik (Pielgrzymy są po drodze) i dalej czerwonym do spalonego schroniska Heńka. Przed wyjściem można zajrzeć do Muzeum Lalek (tani wstęp, spore zbiory, a jak ktoś - tak jak ja Wink - lubi obrazy Wojtkiewicza, poczuje się jak u siebie w domu) i zobaczyć z zewnątrz kościół Vang (nie ma sensu płacić za wejście - jak to w luterańskiej świątyni jest tam pusto Laughing Samo miasto jest zdecydowanie mniej skomercjalizowane niż Zakopiec - nie wciskają ci na każdym kroku pseudo folkloru. Z drugiej strony można powiedzieć, że to miasto nie ma swojego klimatu. Nie ma nic typowo regionalnego (oprócz pstrągów smażonych na maśle z ziołami... ale osobiście nie przepadam za rybami) - na straganach można zobaczyć tylko pamiątki sprowadzane z Zakopanego (!).
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek