| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Czy ludzie zamknięci w sobie powinni się otwierać dla innych? |
| Tak. Przecież dziś bardziej lubiani są ludzie otwarci, trzeba zyskiwać sobie przyjaciół. |
|
35% |
[ 15 ] |
| Nie. Bycie sobą jest najważniejsze, tylko wtedy można osiągnąć szczęście. |
|
47% |
[ 20 ] |
| Nie wiem, pytanie jest zbyt trudne. Być może musiałbym to odczuć na własnej skórze. |
|
16% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 42 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Sherry

Dołączył: 23 Gru 2007 Posty: 64 Skąd: Pińczów/Kielce
|
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 5:52 pm Temat postu: |
|
|
Do tej pory uważałam się za zamkniętą w sobie (pewnie przez rodzinę, która co chwila mi przypomina, jak trudno było mi nawiązać znajomości w przedszkolu ). Ale teraz, kiedy poszłam do liceum, widzę, że tak nie jest... jestem raczej otwarta na ludzi... szczególnie w porównaniu z kolegą z klasy, który w ogóle rzadko się odzywa...
Mimo wszystko, kiedyś wolałam dyskusję przez internet, głupio mi się gadało ze znajomymi... a teraz wolę rozmowę "na żywo"... wszystko zależy od towarzystwa... może to zabrzmi napuszenie, ale po prostu ze starym towrzystwem nie udawało mi się porozmawiać "na poziomie". I dlatego uważam, że człowiek zamknity w jednej sytuacji, w innej może być otwarty  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kłin

Dołączył: 28 Lut 2004 Posty: 223 Skąd: Słupsk Rock City
|
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 7:56 pm Temat postu: |
|
|
Chciałbym opowiedzieć Wam moją historję..zamknięcia w sobie.
Od dawna czekałem na możliwość wypowiedzenia się na ten jawnie bolejący mnie aspekt mojej osobowości jakim jest zamkniętość w sobie. Głownie post kieruję do osób które mnie znają. albo właściwie ..."znają"
O tak jestem wielce zamkniętym w sobie człowiekiem. czasami czuję sie jakbym miał 30 cm mniej czyli już tylko pozostaje w swojej miernej samoocenie mi 120 cm wzrostu. Przytłacza mnie świat i społeczeństwo.
Czasem mam lęki, przerażają mnie ludzie, mam z tego powodu bardzo mało znajomych. Mam tylko jednego przyjaciela i jedną przyjaciółkę. Oni rozumieją moje stany w które popadam ze względu na to jak
zły, cyniczny, chamski, i materialny świat mnie gnębi.Ich też zaraziłem QUEEN.Cóż mogę Wam powiedzieć wszystko, bo jestem anonimowy. Dlatego uwielbiam forum, rozmowy na gg i czaty. Wspomniana koleżanka ma wodogłowie, a kolega ma wąsy i powoli łysieje. Oni tez mają kompleksy.Chociaż te wąsy są prawie jak u Freddiego. Tym zawsze mobilizuję kolegę. Koleżanki nie mobilizuję bo się jej boję. ma 110 kg wagi i jest silna, Więc boję sie ze może źle odebrać moje intencje pocieszenia jej.
W ogóle boję się kobiet. Przerażają mnie. Są takie inne, tyle się różnią od nas chłopaków. Co nie chłopacy??? Nie lubię chodzić w miejsca publiczne. Moi znajomi zawsze na siłę wyciągają mnie do Pubu. Tam wolę zaszyć się w rogu i czytać książkę niż bawić się z resztą młodzieży. Ze względu na moje ograniczenia społeczne nie pojawię się też w Gdańskiej stoczni na Queen w tym roku.Gdybym nawet się przemógł to nie wiem czy pozwolą mi rodzice jechać.
Jestem typem artysty. Zapuściłem włosy. Gram na gitarze piosenki Kurta kiedy mi smutno. To mi pomaga. Włosy zapuściłem żeby zakryć nimi się przed światem. Lubię siedzieć w pokoju, czytać Tolkiena, brzdąkać na gitarce, czasem coś napiszę do szuflady. Teraz mam problem z moimi włosami. Są wiecznie przetłuszczone więc chyba je zetnę, Freddie też ściął przecież. Jeżeli chodzi o komunikację z ludźmi to mi nie wychodzi bo zawsze rozmówcy coś odburknę, jestem smutny i nietowarzyski, przez to swoje zamknięcie w sobie.
Jestem bardzo wstydliwy ale tu mogę powiedzieć wszystko. Tydzień temu zacząłem swoje życie płciowe. Robimy to zawsze po ciemku. pod kołdrą, raz na tydzień. Wcześniej odmawiamy wspólnie pacierz. Nie wstydzę sie Was więc mogę Wam wszystkim o tym powiedzieć. Zacząłem słuchać Queen bo wiem że Freddie był też bardzo wstydliwy i zamknięty w sobie.Roger też był taki tylko udawał. Taki pisali na Queenzone.
W liceum nikt mnie nie lubił, na studiach jestem nie lubiany( w przedszkolu byłem jak to się mówi Rocks), bo nie daję się zbliżyć do siebie, ze względu na to że będę informatykiem, postawiłem już Firewall na swoją osobę....o taki żarcik branżowy...małe wtrącenie hehehehe...
Z wielką chęcią obnażyłem sie przed Wami na forum. Już tak bardzo się nie wstydzę nawet po tym co napisałem. Strasznie mnie "jara" teraz to że zaraz kliknę na przycisk WYŚLIJ... i wszyscy to przeczytają.
Wiem że zostanę zrozumiany przez Wielu.
Być może dzięki Wam komentujących mój post przekonam się i inaczej nastawię na ten wyjazd do Stoczni. Może w końcu zobaczę swój ulubiony zespół muzyczny na LIVE . prawie jak na okładce płyty LIVE KILLERS
pozrawam serdecznie wszystkich forumowiczów, którzy przeczytali moje zwierzenia, zamkniętego w sobie fana. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kłin

Dołączył: 28 Lut 2004 Posty: 223 Skąd: Słupsk Rock City
|
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 8:02 pm Temat postu: |
|
|
| aha i jestem EMO. bo zapomniałem napisać wyżej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 8:52 pm Temat postu: |
|
|
W Gdańsku będziemy musieli sobie razem jakąś kisążkę przeczytać w pubie Dobre, dobre...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 10:41 pm Temat postu: |
|
|
Książka w pubie to jeszcze...ale na własne oczy widziałem kiedyś na bydle w zakopiańskim klubie łebków z Wydziału Matematyki UW którzy, pośród całej rozpusty i szaleństwa, zajmowali się grami planszowymi  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 11:04 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 12:10 am Temat postu: |
|
|
a juz myslalem, ze udalo mu sie napisac jednego posta bez obrazania nikogo albo wysmiewania innych, ale niestety.... moze nastepnym razem...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Czw Lut 28, 2008 12:27 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 4:30 am Temat postu: |
|
|
Mam ochote napisac tu cos wiecej... moze zrobie to jutro. A dzis napisze tylko ze mam odczucia podobne jak Bizon, o ile jego odczucia dobrze odczytuje.
No tak, to tylko zart... moze nie potrafie zrozumiec... szczegolnie ze z zartu smieja sie ci, ktorzy napisali dziesiatki postow o byciu soba, szczerosci i trudnosciach jakie wielu ludzi przezywa.
Moze jutro napisze tu cos wiecej, chyba ze sie calkiem zniechece... dobranoc ;-) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 5:29 am Temat postu: |
|
|
| dudek napisał: | | szczegolnie ze z zartu smieja sie ci, ktorzy napisali dziesiatki postow o byciu soba, szczerosci i trudnosciach jakie wielu ludzi przezywa. |
To chyba też do mnie...
wybacz, ale byłbym hipokrytą, gdybym nagle PRZESTAŁ wierzyć w zasadę "if you can't joke about it- it doesn't deserve to be taken seriously". Zawsze w to wierzyłem i pisałem o tym na Forum setki razy- a zacząłem wtedy kiedy nauczyłem się śmiać z rzeczy które wcześniej brałem śmiertelnie poważnie...
Zresztą, mnie się wydaje że jestem konsekwentny. W tym temacie pisałem o tym, że wierzę, że każdy może przezwyciężyć jakiekolwiek problemy- ale musi tego chcieć i to bardzo. Siedzenie przed monitorem i wylewanie żali w ekshibicjonistyczny sposób nikomu jeszcze nie pomogło... ja czasami mam wrażenie, że tutaj panuje wręcz moda na to komu gorzej... i o ile kilka osób ma naprawdę źle, czuje się źle i piszą o tym naturalnie- tak nie wydaje mi się, żeby wszystkie, mam wrażenie, jakby czasami odbywała się tu licytacja- komu gorzej...
Powiem jeszcze coś innego- z kontaktów na privie wiem, że są tutaj osoby które miałyby naprawdę ogromne, PRZEOGROMNE powody by narzekać i użalać się nad swoim losem... a jednak tego nie robią...
Ja sam mam czasami takie ekshibicjonistyczne zapędy, ja sam czasami potrafię się użalać nad samym sobą jak-uwierz mi- mało kto. Właśnie dlatego mnie rozśmieszyło. Bo zauważyłem wiele rzeczy, które są po prostu celne... Wiem, że są celne bo znam je z autospji... więc zaśmiałem się poniekąd z tego jaki sam kiedyś byłem... cała reszta... reszta niech reaguje wedle swojego uznania. Ktoś się poczuje urażony- ma prawo i niech pisze. I bedzie miał rację. Bo ten odbiór jest indywidualną sprawą... Ale ja mam prawo mieć swoje powody żeby znaleźć ten dowcip (czy ja nie zaczynam tłumaczyć angielskiej gramatyki? ) śmiesznym i... tyle... i mam nadzieję, że je wyjaśniłem... a jak nie to... trudno, za późno jest żebym sobie tym głowę zawracał
PS
To, że się z czegoś śmiejemy nie znaczy, że nie traktujemy tego poważnie... taka trochę odwrócona wersja angielskiego powiedzenia... i cholernie prawdziwa... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 8:15 am Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | a juz myslalem, ze udalo mu sie napisac jednego posta bez obrazania nikogo albo wysmiewania innych, ale niestety.... moze nastepnym razem...  |
Tja, ja też.
Mam tylko problem co do tych książek - czy to źle, jezeli osobnik A czyta dużą ich ilość ? Bo nie rozumiem zbytnio powiązania. Twój opis, o Prześmieszny, bardziej zamyka się w fanach fantasy aniżeli ludziach z 'zamknięciem w sobie'. Ja np. pochłaniam ogromne ilości książek w różnych miejscach, nie tylko w domu i osobiście poczułem się urażony tym, że ów czynność może zostać odebrana jako "emo". Tyle ode mnie. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 2:36 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | To chyba też do mnie...
nie bede cytowal calosci, bo sie rozpisal ten pan znowu |
no taaa zgadzam sie oczywiscie, tylko jest roznica miedzy obracaniem w zart czyichs problemow, a wysmiewaniem kogos... a na odbior ogolu czy bylo to pierwsze, czy drugie, niestety ma wplyw historia danej osoby na forum... a jaki jest moj stosunek do autora posta i jego 'pomyslow' na tym forum kazdy wie i nie zamierzam tego ukrywac i czytajac jego posty co jakis czas od lat kilku jakos srednio wierze w jakiekolwiek pozytywne intencje tego czlowieka... ale to tylko moj punkt widzenia... mnie tym postem nie urazil, bo nie jest w stanie tego zrobic natomiast jestem w stanie zrozumiec jesli ktos faktycznie poczul sie dotkniety _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 4:08 pm Temat postu: |
|
|
Bizzy walnął dłuższy post ale ja zacytuje tylko fragmencik , w którym napisał: | | a na odbior ogolu czy bylo to pierwsze, czy drugie, niestety ma wplyw historia danej osoby na forum... |
Zgoda. I dlatego pisałem, że odbiór będzie indywidualny... ja skupiłem się na wartości humorystycznej, która tam... jak dla mnie była... ktoś inny może się poczuć urażony, jeszcze ktoś inny zaatakowany... sam przyznałem, że częściowo widziałem w tym siebie (tak mniej więcej sprzed 10 lat)- ale ani zaatakowany ani wyśmiany się nie poczułem... nawet nie zastanawiałem się nad intencjami- po prostu... uśmiechnąłem się, tak trochę jakby... z takim przekąsem... nie wiem jak to określić, no... minę mógłbym zrobić która by wyjaśniałą moje odczucia, ale nie widać
Dlatego (z)rozumiem tych, którzy poczują się urażeni... co wcale nie sprawia, że źle mi z tego, że parę zdań z tamtego posta po prostu najnormalniej mnie rozbawiło swoją... "celnością"... i jeśli ktoś uważa, że to w jakiś sposób zaprzecza temu wszystkiemu co wcześniej pisałem, to... nie zrozumiał albo tego co wcześniej pisałem albo tego co napisać teraz się staram... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 4:10 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | nie wiem jak to określić, no... minę mógłbym zrobić która by wyjaśniałą moje odczucia, ale nie widać  |
Od czego cyfrówka?  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 8:54 pm Temat postu: |
|
|
zawsze mozna w eee piancie? narysowac nowa emotke  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 11:09 pm Temat postu: |
|
|
Ok, ladnie Fenderek wyjasniles. Ostatnia rzecza, ktorej mialbym Ci bronic, jest pisanie o swoich odczuciach.
Jak dla mnie post Kłina byl wysmiewaniem innych - zreszta na ile go znam, to wiem, ze robi to przy kazdej okazji. Ja pewnie duzo lepszy nie jestem, bo tez lubie sie posmiac z kogos innego zamiast z siebie. Czasem sie tylko zastanawiam, gdzie sie konczy zlosliwosc i zaczyna chamstwo. Bo, moze malo w zyciu widzialem - z pewnoscia nie tyle, co Ty, Fenderek - ale nie pamietam sytuacji, kiedy bycie wysmiewanym pomoglo komus siebie lepiej zaakceptowac. W przeciwienstwie do otwartosci, przyznawania sie do bledow i problemow.
A co do "ekshibicjonizmu". Ja to zawsze lubilem, ze tutejsi forumowicze lubia napisac cos prawdziwego o sobie. Chyba zaczelo sie od tematu, ktory zalozyl kiedys Karol. I moze sie to komus wydac niepowazne - w koncu to tylko "glupie" forum - ale dla mnie te rozne posty mialy znaczenie i nawet pewne decyzje w prawdziwym zyciu dzieki nim podjalem. Mysle, ze tych decyzji nie zaluje. No fakt, sam sie na tym forum nigdy nie za bardzo nie uzalalem... predzej dlatego, ze nie mialem odwagi, niz dlatego, zebym sie wzial w garsc i zabral za swoje problemy od wlasciwej strony. Przynajmniej kiedys, bo pozniej w ogole tu przestalem zagladac. I teraz uwazam - wiem, jestem przekonany - ze pierwszy krok to przestac "kisic" problemy, odczucia, emocje w sobie i zaczac o sobie mowic... moze komus latwiej zaczac od forum. Inna sprawa, czy mowi sie o sobie szczerze czy tylko uprawia sie "zwykle narzekanie". Bo ja na przyklad lubilem i lubie ponarzekac - czasem tak calkiem bez sensu - jak jest okropnie, zle itd. Tyle ze to nie na tym polega otwartosc...
Aha, ale przyznaje, ze "opowiesc" Kłina jest celna, i ze tez mnie w niejednym miejscu trafila. No, gdyby nie byla celna, to pewnie by sie nikt nia nie zainteresowal.
Ok, ide troche dorosnac i ponabierac dystansu... sorry, jesli popsulem humor, tym, ktorzy otwieraja ten topic by sie posmiac :) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 12:35 am Temat postu: |
|
|
Ja myślę, że różnica polega na tym, iż jedni (i.e. dudek) uważają iż Kłin zaatakował osoby którym naprawdę źle i o tym piszą.
Ja uważam, że zaatakował osoby, które KREUJĄ się na takich którym źle... Bo o ile popieram dudek (od dziś piszemy do siebie w mianowniku? ) to, że fajnie iż wiele osób potrafi tutaj o sobie bardzo szczerze napisać (z czego i ja korzystałem i korzystam)- tak zapanowała tu swoista moda na to kto jest większym męczennikiem, kto bardziej rozumie słowo "cierpieć" i kto przez to jest fajniejszy...
Wiesz czemu się z tego śmiałem? Bo uważam, że w prawdziwym cierpieniu nie ma NIC pięknego ani szlachetnego (a jeżeli jest- to nie jest to sam ból...!!!), że bycie męczennikiem nie jest fajne, że kreowanie się na odczuwającego wszelkie bóle tego świata wcale nie jest takie wspaniałe... ja nie uważam, że tu były wyśmiewane osoby NAPRAWDĘ cierpiące...
wg mnie post był satyrą (ostrą i celną) na osoby które z kreowania (słowo kluczowe!) się na nieszczęśliwe czerpią jakąś dziką satysfakcję... albo uwagę i współczucie innych...
Jeżeli tego nie rozumiesz (mojego rozumienia tamtego postu) to pewnie dalej będziesz na mnie urażony i pisał będziesz do mnie w mianowniku. Trudno, będę musiał to jakoś przeżyć... Ale możesz też po prostu widzieć to inaczej (np. znasz Kłina lepiej ode mnie), odbierać ten żart (albo "żart") inaczej i... po prostu się ze mną nie zgodzić, postarać się zobaczyć mój punkt widzenia...
Ja Twój zobaczyć potrafię. Ale też nie wiem, czy osoby NAPRAWDĘ czujące się źle poczuły się urażone- niech napiszą... ZAWSZE mogę przyznać się do błędu, stwierdzić, że może jednak odebrałem to nie tak i...
...jeżeli kogoś uraził fakt (jak to jest dudku, uraził? patrz- nawet mianownik sobie darowałem ) iż się zaśmiałem to niech wali wprost i to załatwimy a nie się bez sensu dąsać... oprócz jednej osoby na tym Forum myślę, że dogadam się i porozumiem z każdym...
Jeżeli kogoś uraziło to, że się z tego postu zaśmiałem to niech mi powie, tu albo na privie. Ja mogę mieć swoje powody, może się jednak okazać, że wykazałem się nietaktem. Jeżeli tak- przyznam się do błędu. Na razie jednak nikt mi tego wprost nie powiedział. Więc mam wrażenie, że albo Ciebie to trochę uraziło (ale wprost nie powiedziałeś) albo... albo dyskutujemy o problemie który nie istnieje... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pią Lut 29, 2008 12:52 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 12:45 am Temat postu: |
|
|
Cierpienie jest dosyć względne. To znaczy możemy oczywiście porównywać ludzkie problemy, ale sami wiecie jak to jest -> moje cierpienia są najmojsze i największe na świecie, to całkowicie normalne.
Inna sprawa, że rzeczywiście panuje moda na to kto jest bardziej beznadziejny och, ach (nie mylić z niską samooceną), kto cierpi bardziej. To jest żałośnie śmieszne. ALE...
...post Kłina może i trafny w paru miejscach, jednak rzeczywiście mógł urazić osoby, których w założeniu nie planował dotknąć. Mnie Kłin nie uraził, nie rozbawił mnie także. Co najwyżej wymusił uśmiech, ale i pewien niesmak. Bo niezależnie od zamiarów wydał mi się nie na miejscu. No i tu możecie mówić, że mnie w takim układzie zabolało i dlatego tak piszę. Raczej tak nie jest...
Poza tym - nie ma co gdybać "co autor miał na myśli", sam się pewnie już nie wypowie... _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 12:49 am Temat postu: |
|
|
no wlasnie jak sie z toba zgadzam i z tym postem tez, tak z ostatnim zdaniem sie do konca nie zgodze, dlatego ze watpie, zeby klin wiedzial (albo zeby go cokolwiek obchodzilo) kto tu faktycznie jest cierpiacy, a kto lubi robic wokol siebie zamieszanie, wiec tradycyjnie pojechal po wszystkich, a przeciez sam bardzo dobrze wiesz (bo w koncu czytales troche na pokrewne tematu i poniekad zwiazane jest to z terapia, jaka by ona nie byla) ze jak czlowiek jest w kiepskim stanie psychicznym, to takie robienie sobie jaj z jego problemow, nawet jesli nieswiadome, moze go naprawde mocno dotknac... nie twierdze, ze kazdego.. przeciez obaj doskonale wiemy, ze kazdy czlowiek jest inny i kazdy inaczej reaguje na pewne sytuacje i bodzce, a juz zwlaszcza ciezko przewidziec reakcje kogos, kto faktycznie ma problemy ze soba, bo taka osoba czesto nie mysli logicznie... nie twierdze, ze tych osob, ktore faktycznie maja tu olbrzymie problemy jest duzo.. moze to jest jedna osoba, a reszta po prostu lubi narzekac... moze nawet nikt, a byc moze ta osoba, ktore ma najwieksze problemy nawet slowem tutaj o tym nie wspomina (czym znowu wracamy do nieprzewidywalnosci zachowan osob z problemami tej natury)... ja po prostu uwazam, ze (nie wiem po raz juz ktory) wiadomy autor wiadomego posta posunal sie nieco za daleko w swoim wysmiewaniu wszystkiego i wszystkich...
edit: fenderek (no co ja poradze, ze formy 'bizonie', ' fenderku' itd brzmia dla mnie glupio? ) - mnie nie urazilo ani twoje zasmianie sie, ani komentarz lashy, ani nikogo innego, ani nawet sam ten post mnie nie urazil (nawet jesli autor mial mnie na mysli rowniez).. to nie o to chodzi... jeszcze by brakowalo, zebym mowil komus z czego ma sie smiac, a z czego nie... mnie po prostu srednio sie podoba robienie sobie jaj ze wszystkiego i wszystkich na kazdym kroku, a niestety autor posta nalezy do osob na tym forum, ktore wlasnie taka tu maja postawe... moze w zyciu on jest zupelnie inny... ja go nie znam i nie poznam... znam jego tutejsza "postac", ktora wlasnie tak odbieram _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Pią Lut 29, 2008 12:55 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 12:50 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: |
Inna sprawa, że rzeczywiście panuje moda na to kto jest bardziej beznadziejny och, ach (nie mylić z niską samooceną), kto cierpi bardziej. To jest żałośnie śmieszne. |
I od kilku godzin wyjaśniam, że właśnie na tym poziomie to odebrałem...
| mike napisał: |
...post Kłina może i trafny w paru miejscach, jednak rzeczywiście mógł urazić osoby, których w założeniu nie planował dotknąć. |
Jeżeli tak jest i osoby które maja naprawdę różne trudności a nie tylko się kreujące na cierpiętników poczuły się urażone- to niech o tym napiszą.
Wtedy możemy porozmawiać ZUPEŁNIE inaczej... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 1:05 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | mike napisał: |
Inna sprawa, że rzeczywiście panuje moda na to kto jest bardziej beznadziejny och, ach (nie mylić z niską samooceną), kto cierpi bardziej. To jest żałośnie śmieszne. |
I od kilku godzin wyjaśniam, że właśnie na tym poziomie to odebrałem...
|
Prócz tych którzy się kreują na cierpiętników, istnieje jeszcze spora grupa narzekaczy którzy tak naprawdę nie mają szczególnie wielkich problemów i zamiast coś ze sobą zrobić biadolą jak to im jest źle. Nic tylko kopa w tyłek dać...
I zwykle jest tak, że ci, którzy naprawdę mają kiepsko rzadziej się uzewnętrzniają i nie roztrząsają swoich problemów. Przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta, prawdziwie trudne problemy życiowe niełatwo wyrzucić z siebie, tym bardziej jeśli pula odbiorców jest szeroka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 1:09 am Temat postu: |
|
|
Nie mogę się nie zgodzić.
Bardzo mądrze powiedziane. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 1:27 am Temat postu: |
|
|
W zasadzie uważam, że post Kłina jest dosyć zbędny (przykro mi), bo ani to nikomu w sposób "humorystyczny" nie wytknie, że kreuje się na wielce cierpiącego,a stan psychiczny niektórych osób rzeczywiście może się tylko pogorszyć. Może nie mam racji, ale posunięcie Kłina uważam za mocno nieprzemyślane.
Bizon -> Nie chciałem po prostu poddawać ocenie autora postu, a jedynie skutki jakie może nieść jego wypowiedź . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 1:51 am Temat postu: |
|
|
Fenderku, nie mam do Ciebie zalu ani pretensji (i na pewno nie z tego powodu pisze w mianowniku :D). Przeciwnie, poprzedni post pisalem zupelnie na spokojnie. Nie wiem czemu odebrales go jako dasanie sie.
A czy poczulem sie urazony... i tak sie nie przyznam, bo brakuje mi dystansu do siebie ;) Nie, mysle ze nie. No i moze faktycznie nikt sie nie poczul urazony i nie ma o czym mowic. Ale jak sobie probuje wyobrazic (wyobrazic, bo przeciez na pewno tego nie wiem), jakbym sie poczul dwa lata temu, rok temu, moze i kilka miesiecy temu - po przeczytaniu takiego posta - to mysle, ze bym schowal nos w klawiature, zamknal forum i wrocil do swiata swoich marzen o tej ladnej dziewczynie, ktora sie do mnie usmiecha z puplitu i ktora sobie sciagnalem z tej czy innej strony XXX ;-) Albo puscilbym sobie jakas ciezsza plyte, bo tak tez lubie uciekac.
W kazdym razie mnie ten post nie rozbawil (choc doceniam jego prawdziwosc). I pomyslalem wlasnie o takiej reakcji na wysmiewanie. I nie bylo dla mnie jasne, dlaczego Fenderek, ktory tyle pisal o radzeniu sobie z wlasnymi problemami teraz tak na luzie do tego podchodzi. Ale w porzadku, wyjasniles czemu - napisalem, ze ladnie i to nie byla ironia - i jest ok, mysle ze potrafie Cie zrozumiec.
Moja interpretacja byla blizsza tego, o czym pisze Bizzy. No ale okej, chyba sobie to wyjasnilismy...
Nie zamierzam oceniac, czy wolno komus pisac takie posty jak "wyznanie Kłina" czy nie i czy to dobrze czy zle... ale ciesze sie ze napisalem o swojej reakcji, moze bede robic to czesciej.
Jeszcze cos. Forum to faktycznie nie musi byc najlepsze miejsce do opowiadania o - prawdziwych, nie wyimaginowanych - problemach. To jest ok, kumam to. I tez mam opory piszac cos, co przeczyta niejedna osoba, ktora znam w realu, moze niejedna, z ktora za kilka tygodni wypije piwo, moze tez kazdy, kto wyszuka sobie to forum w google... Ale tez strasznie fajnie sie czuje, jak potrafie o czyms opowiedziec. I ciesze sie tez, jak czytajac szczera wypowiedz kogos innego, stwierdzam ze mowi cos ciekawego, co moze tez i mnie dotyczy (tak, Fenderku, to *rowniez* o Twoje wypowiedzi chodzi...). Zreszta napisalem o tym w poprzednim poscie. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 2:06 am Temat postu: |
|
|
Bardzo ładnie napisane, sorki że wziąłęm poprzedni post troche nie tak
Też w sumie jakiś czas temu by mnie "zgasił" ten post... ale też wiem dlaczego MNIE by zgasił i dziś umiem i chcę się z tego śmiać. Ale to MOJE stare powody, to MOJE stare przywary które teraz wydają mi się śmieszne... i stąd z mojej strony pojawił się śmiech...
Ale bardzo podoba mi się Twój post, naprawdę  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
vessena

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 385 Skąd: z otchłani
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 4:37 pm Temat postu: |
|
|
A mnie post Kłina drazni. Nie dlatego ze nie mam do siebie dystansu tylko dlatego ze nie lubie wysmiewania publicznego jako takiego. Znam wiele osob, ktorych przylepiono jakas etykietke i sie bardzo zle z tym czuja. Nie nam oceniac co dla kogo jest powaznym problemem a co malym. Ludzie cierpiacy na depresje maja problemy ze wstaniem z lozka i moga pisac o tym zupelnie serio jak o powaznej sprawie. Ja sie zgadzam ze w takim wypadku fajnie by bylo pomyslec o TERAPII a nie o wylewaniu zalow na forum, ale moze to jest niezly pierwszy krok. Latwo jest kogos ocenic pochopnie, trudniej zrozumiec.
Kazdy czasem ma problemy, niemal kazdy czasem ma dola. Miewam i ja. Potrafie sie z nich smiac, ale wierze ze nie kazdy to umie. Dla mnie to tez byla dluga droga i nigdy nie zakonczona, bo caly czas staram sie pracowac nad soba. Prawda, ze trudno mnie nazwac niesmiala i nieasertywna. Ale tez nie o wszystkim zawsze mowie. Bo nie mam ochoty i mam do tego swiete prawo. Wracajac do topicu : warto sie otwierac na innych ale nic na sile. Mow o tym o czym chcesz mowic a nie zmuszaj sie do pokazywania wszystkiego co kryjesz. _________________ I can fly, my friends. The show must go on. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Maj 10, 2008 8:25 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mucha

Dołączył: 29 Kwi 2006 Posty: 393 Skąd: Gruda Kcyńska
|
Wysłany: Sob Maj 10, 2008 9:31 pm Temat postu: |
|
|
Ja jestem człowiekiem zamkniętym w sobie... i to ostatnio bardzo  _________________ DBK. Corporation |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Maj 10, 2008 9:35 pm Temat postu: |
|
|
| mucha napisał: | Ja jestem człowiekiem zamkniętym w sobie... i to ostatnio bardzo  |
Zzzzajebiście! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|