| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Krótka piłka - piszesz wiersze jakiegokolwiek typu? |
| Tak - od dość dawna i obficie |
|
10% |
[ 4 ] |
| Tak, ale od niedawna lub z mniejszym zaangażowaniem |
|
30% |
[ 12 ] |
| Zdarzało mi się, ale obecnie zarzuciłem działalność |
|
35% |
[ 14 ] |
| Nie mam żadnych doświadczeń w tej kwestii |
|
23% |
[ 9 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 39 |
|
| Autor |
Wiadomość |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 6:53 pm Temat postu: Forumowi wierszokleci... |
|
|
A... nie chciało mi się czekać na odzew, więc zakładam temat Lubię sobie popisać - zwykle skupiałem się na prozie, ale doszedłem do wniosku, że dla takiego lenia jak ja, lepsze będą krótkie formy poetyckie. I oto dziś dzień krwi i chwały
Moja pierwsza wypocina, czekam na opinie.
---------------------------------
Zaślubiny
Spisano testament, była intercyza:
połowa królestwa i księżniczki ręka.
Zadośćuczynieniem - brudnych majtek ryza
i błona dziewicza, która z trzaskiem pęka.
Cuchnie śluz w pościeli, krew po udzie ściekła,
pora na zapłatę za frajdę wątpliwą.
Z wyżyn ideału zstąpicie do piekła,
czas zamieni w horror tę bajkę szczęśliwą.
Zjawia się rutyna, co jak robak toczy...
Zamiast słodkich perfum - duchota stęchlizny.
Błogi sen się skończył, czas przecierać oczy:
za kwadrans dupczenia - doba robocizny.
Za rozkosz obiadem, przepierką za szczyty...
Chciałbyś wstać, w pysk trzasnąć i wykrzyczeć krewko:
"Nie będzie już miejsca na hołd i zaszczyty!
Wczoraj byłaś bóstwem, dziś jesteś kurewką."
Byli goście, toast, poemat pochwalny,
biała suknia, pierścień, dywany kwiatowe...
Są kupczenia, targi i kierat analny.
Przy dwojgu alfonsów spisano umowę.
październik 2006
-----------------------------------
PS. Jakby już był taki temat, to proszę moda o interwencję i ewentualne scalenie. Dziękuję! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Just_A_Poor_Girl15
Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 657
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 7:09 pm Temat postu: |
|
|
bardzo fajna tematyka wiersza .
Specjalistka nie jestem,ale powiedzialabym, ze tytul kontrastuje z trescia - slowo zaslubiny jest raczej archaizmem,a w wierszu wystepuje duzo wspolczesnie uzywanych zwiazkow frazeologicznych,np.kwadrans dupczenia,czy dziś jesteś kurewką .Nie wiem czemu odnioslam wrazenie,ze wiersz jest stylizowany na Mickiewicza .Ogolnie - podoba mi sie .
Co do ankiety - zaznaczylam odpowiedz nr 2.Pisuje rozne glupoty juz od kilku lat; zaczynalam od parafrazowania piosenek,ktorych uczylismy sie na muzyce w 4 klasie podstawowki,a skonczylam na wierszu dedykowanemu Freudowi [oceny i komentarze na opowiadania.pl mile widziane ].Takie tam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 7:24 pm Temat postu: |
|
|
Akurat ani "dupczenie" ani tym bardziej "kurewka" wspolczesne bynajmniej nie sa Wierszyk bardzo zabawny, gratuluje. Ja za poezje nigdy sie nie bralem, za duzo uwagi trzeba poswiecic formie (a zwlaszcza rymom, ktorych sam pisac nie umiem, a poezji nierymowanej nie lubie). _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 7:24 pm Temat postu: |
|
|
| Niestety, nie mam doświadczeń w tej kwestii |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 7:39 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 7:55 pm Temat postu: |
|
|
Sami tego chcieliście...oto chore płody Le_mmora
przeszli krzycząc przez miasto
- to my! zabiliśmy Boga!
niesiemy wam jego głowę i skrwawioną szatę
a okiennice nie zatrzaskiwały się w strachu
na ulicę sypał się śnieg kwiatów
dzieci i kalecy tańczyli i śpiewali
bo stary Bóg wreszcie leżał w pyle u łap psów
jakby zwyżyły się jeszcze wzniosłe kolumnady
gdy syczał przez powietrze jego przedśmiertny krzyk
nie było złotych schodów ani surowego klucznika
nie było legionistów o sześciu skrzydłach
nędzny dół na nieczystości kloaka za kurnikiem
pył i piach
człowiek spojrzał na miasto
jaśniało! błyski!
nie przedarła się zasłona gdy głowa Boga zatknięta została na płocie
dlaczego nie przedarła się zasłona
ale spokojny był sen w całym mieście
w piwnicach szynkach komodach i strychach powoli lecz cierpliwie
rósł już nowy Bóg większy i silniejszy kiełkując pod poduszkami dzieci
pęczniejąc i nabierając mocy w tonie rogów tryumfalnych
z porzuconego na placu bezgłowego ciała rósł już jego uśmiech tak jak
rodził się w glorii gdy budowano miasto gdy zamordowano i porzucono
kogoś
o kim jeszcze czasem śnią dzieci i koty
gdy mijają je szepty w rogach korytarzy
--------------------------------------------------
nie spotkałem dzisiaj diabła ani nie spotkałem człowieka
który by miał twarz trupa oczy psa zardzewiałe zęby
nie było brunatnej chmury nie było powiedzmy krwi kurzu
tylko jakiś płaz pałęta się po mnie od środka nazywa się
zwyczajny smutek weltschmerz na miarę codzienności
marny nijaki i nieokreślony jakby wymuszony bo tak wypada
bo jest za zimno bo coś się wymyka bo historia jest jednowymiarowa
i nie można zmienić przyszłości błoto w koleinie czasu
na którym rosną fiołki krokusy forsycje festiwal życia
bezdomny oczywiście pijany przykrył się krzakiem
słyszę muzykę szczekanie psa i nie wiem dla kogo będzie ten wiersz
chciałbym dziś spotkać diabła i spytać czy on też to czuje
kiedy codzienne sprawy leją się przez ręce których nie można domyć
jutro zdaje się skopiowanym wczoraj czy trzeba jeszcze więcej
nagle światło jesień płonie słomiana kukła planów i oczekiwań
ale to jakoś nie boli idę wraz z diabłem śmiejemy się z ludzi
wziąć w rękę kiść winogron wytargać mędrca za brodę ukoronować
świnię zjeść dobrą kolację zburzyć zamek napisać wiersz modlić się
do samego siebie chcę zagrać z diabłem w karty o swoją duszę
tyle warta co mech co próchno co liść nie warto nad nią płakać
gadzina która rwie mi wnętrzności w orgii rozpaczy i bólu
pierzcha przez pory w skórze gdy wybucham śmiechem
życie i tylko życie karnawał gnijących wesołków niech trwa
kąpiel w smutku nie szkodzi gdy wie się że jest bzdurą
tak ogromną jak cała blaga myślenia wiary i działania
szczęśliwi głupcy w ślepym świecie i więcej już nic
obmyłem się łzami wytarłem szyderstwem wiem tylko
że kocham błękit winorośl śnieg i estetyczne huragany
a także te nagłe zawiewy smutku brzydkie i nieświeże a jednak logiczne
tak dziwnie jakoś potoczył się ten wiersz który sili się na mądrość
weź w swoje ręce tę garść popiołu i pozwól jej tańczyć z wiatrem
widzisz siebie widzisz mnie może coś jeszcze lecz to tylko śmiech
-------------------------------------------
powolne wodospady grzmotów spalinowe
karpie tnące toń szarości
ja sam a świat łamie się w strugach nieba
rozżarzone gałęzie przebijają nabrzmiałe
szare gąbki
toczą się wozy nadniebna salwa
jak głośno jak blisko jak wspaniale
zimny świeży szum
w zachwyconą zieleń
cały dzień
ja mętny świat okno
7-8 V 2004
--------------------------------------------------------
przeszedł dziś znów obok mnie ciągnąc za sobą zaduch dawnych przewinień
z oczyma pełnymi krwi i poszarpanymi dłońmi
u nogi łańcuch przytroczony do szyi
sto tysięcy aniołów maszynowych na minutę usiadło w jego ustach
trzask pękającej amunicji wściekły transparent
tłum rzygający nienawiścią subtelne uśmieszki arystokratów ducha
skąd? z grobowców z archiwów z piwnic
Matko Boska Wódczano miej go w swojej opiece
stara kurwo ojczyzno daj mu zerżnąć się jeszcze raz
z honorem niech wytrze o Ciebie swoje spienione usta
ręce jego niosą błogość i uzdrowienie
tym którzy już są moralnie zdrowi
chowaj się albo daj głowę pod nóż już nadchodzi
moralny kościotrup
idź jeszcze przed siebie
aż po kolana zapadniesz się we własny gnój
jeszcze słyszę każdego dnia suche klaskanie twoich piszczeli
i czuję sztylety twoich placów na mojej i nie mojej szyi
ale jestem żywy to moja krew i moje nasienie
jesteś skończony Władco Trupów nie dostaniesz mięsa moich myśli
poderżnąłem gardła wszystkim twoim córkom wyprułem ich błogosławione flaki
-----------------------------------------------------
coś znowu jest w świetle coś drży
wyskakuje nagle zza drzew gra wśród trawy
płynie po kablach zostawia ślady na moich palcach
coś śmieje się z wnętrza fortepianu
w dziesiątkach twarzy i głosów lepi swoje podobizny
coś jest wszędzie choć może o tym samo nie wie
ukrywa się przed deszczem pod rynną
chowając się przed słońcem wpada do wrzątku
w zwinnym skoku uderza nosem o szybę
lecz rośnie zajada się powietrzem to coś
wygania potwory z nor detronizuje złych ludzi
jest na pewno jest zostawia ślady na mojej skórze
31 VIII 2005
----------------------------------------------------------
razem
razem moglibyśmy zjeść spadające gwiazdy
wypić gęstniejący wiosenny mrok
wycisnąć świeży sok z chmur obrać słońce
z połyskliwej łupiny tańczącego wodoru
razem jesteśmy ponad Himalaje
musimy być razem
24 III 2006
--------------------------
kolejny rok przepływa przeze mnie
brudna piana w kąciku ust
kryształowy błysk w oku
przez mróz najgorszy w życiu po zduszoną euforię
naiwne pytania o szczęście
nieugaszony pożar w żyłach
kolejny rok przepłynął przeze mnie
nie piszę już o wierszy o tym jak mi źle
cokolwiek ma przyjść przyjdzie
przepłynie umrze w kotłowaninie brudu i goryczy
cokolwiek mogło się zdarzyć
już nie przyjdzie już nie przypłynie już skończone
zasłona opada ze słońc
to tylko miedziane tandetne medaliony
twarze
kolejne twarze przepływają przez mój ironiczny uśmiech
zasłona opadła ze słońc
jesteś tylko miedzią
brudną pianą w kąciku moich ust
kryształowym blaskiem w moim życiu
10 IX 2006
Komentarze, recenzje, hołdy i wyrazy oburzenia - mile widziane _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Ostatnio zmieniony przez lemur dnia Wto Paź 24, 2006 8:14 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 8:13 pm Temat postu: |
|
|
I nawet moje się tam znalazły  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
snopek

Dołączył: 07 Sie 2006 Posty: 637 Skąd: Wrocław
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 8:57 pm Temat postu: |
|
|
Skąd. Jako że deklaruję należność do literackiego plebsu (nie, to nie to samo znaczenie, jakim nadaje się twórcom Harlequinów ), poezji - jako gatunku w powszechnej opinii szlachetniejszego i podniosłego - się nie tykam i tykać nie będę. Nie lubię skrótowości, nadmiernego wyegzaltowania i jak dla mnie - oszczędności słowa. Jakkolwiek próbowałabym się zabrać do napisania wersu, wyszedłby traktat. Poza tym o wiele lepszym warsztatem dysponuję w przypadku prozy. Na razie rozpaczam, że wena kopnęła mnie w tyłek, a potem wzięła nogi za pas, tak więc tym bardziej na tego rodzaju wypociny zupełnie nie mam nastroju . _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 8:58 pm Temat postu: |
|
|
Poniżej re-release produkcji z serii 'nudzę się w szkole na lekcji'.
Kto był autorem pierwszej części chyba nie trzeba przypominać i wszyscy ją dobrze znają?
Nie?
Oż Wy nieuki...
Ignacy Krasicki - Jagnię i wilcy
Bajki i przypowieści - około 1778
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie.
Dwóch wilków jedno w lesie nadybali jagnię;
Już go mieli rozerwać; rzekło:"Jakim prawem?"
"Smacznyś, słaby i w lesie!" - Zjedli niebawem
***
Przemysław Kacprzak - Jagnię i wilcy - część 2 - Zemsta jagniąt
Chora poezja - zima 2002
___________________________________________________
Biedna matka jagnięcia rozpaczała
W swym jedynym dziecku nadzieje pokładała
Że prawnikiem będzie w Zjednoczonych Stanach
Tymczasem zginął po odniesionych ranach
Jednak rodzina biednej mamusi
Zemstę postanowiła, wilków udusi
Nabiją na pal, obleją benzyną
Ze snajpery zastrzelą, a drogi krwią spłyną
Koziołki, owce i baranki
Na wojnę szykują niespodzianki
Rzeź wilków - rodzina zaprasza!
Nawet koziołek na stadionie dziesięciolecia nabył kałasza
Żądnej zemsty rodziny nie obchodzą straty
Karabiny, moździerze, trotyl i granaty
Wszystko to ze sobą rodzina zabiera
Hejże hola! Ruszamy na nieprzyjaciela!
Do walki wciągnięto i czeskiego krecika
Podróżuje pod ziemią, a z tego wynika
Że nie baczy na pogody słotne
Będzie zostawiać w ziemi miny przeciwpiechotne
I tak pewnego dnia deszczowego
Rodzina ruszyła - do boju kolego!
Długo przez las gęsty brnęli
Jednak pokrótce złych wilków ujrzeli
Prędko otworzyli ogień z karabinów
Strzelać aby zabić! Zabić sukinsynów!
Wilki przerażone - uciekamy!
Jeden już ranny - rady nie damy!
Koziołek z obrzynem upatrzył wilka
Doskoczył do niego celując, minęła chwilka
Wilk krzyczy - macie wściekliznę, tak?
A koziołek - you talking to me? Fuck!
Nagle wilkom cudowna szansa się nadarzyła
Dla garstki żyjących droga uczieczki się pojawiła
Wilkom skrzydeł przybyło jakby pojone Red Bullem
Lecz to tylko dał o sobie znać trinitrotoluen
Z wilków tylko flaki zostały
Jagnię pomszczone, wracamy!
Postanowili oblać zwycięstwo nad wilkami
Będą mieli co wspominać czasami
Inne wilki przeniosły się do innej dzielnicy
Rodzina jagnięcia ma lokal w okolicy
Alkohol, prostytucja, narkotyki, te sprawy
Wilki już tu nie zaznają zabawy
Przy pierwszym 'opublikowaniu' ktoś zwrócił uwagę jak to długo brnęli a pokrótce ujrzeli? Na wszelki wypadek odpowiadam po raz wtóry tak samo: długo brnęli, a kiedy sobie uświadomili, że długo tak pomykają, to pokrótce od tego momentu.
 _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 9:39 pm Temat postu: |
|
|
No treść przepiękna
Rymy też nienajgorsze.
Ale brakuje rytmu. Trochę źle sylaby rozłożyłeś i niezbyt płynnie to wychodzi. Ale jak na lekcyjne dokonanie to dla mnie bomba  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal
Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 556
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 10:27 pm Temat postu: |
|
|
WIELKI BRAT JEST POD WRAZENIEM  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Lis 12, 2006 10:21 pm Temat postu: |
|
|
Co mi szkodzi - wrzucam mój ostatni płód: niemoralny i patetyczny.
* * *
Dzieje są Bogiem, lud - sędzią i skrybą,
co rozkazuje bezlitosnym trybom
maszyn historii. Dbaj, by twą potęgę
wpisano w księgę.
I nawet wznosząc wieżę z ludzkich kości,
gotujesz sobie pewny byt w wieczności.
Ścieżek jest wiele, lecz jeden kierunek:
kult i szacunek.
Ten, kto zostawi trwały ślad po sobie,
będzie żył wiecznie, choćby spoczął w grobie.
Wielki czyn władcy, mędrca czy zbrodniarza -
godzien ołtarza.
październik 2006 _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Czw Gru 07, 2006 8:54 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Czw Gru 07, 2006 9:01 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | Co mi szkodzi - wrzucam mój ostatni płód: niemoralny i patetyczny.
* * *
Dzieje są Bogiem, lud - sędzią i skrybą,
co rozkazuje bezlitosnym trybom
maszyn historii. Dbaj, by twą potęgę
wpisano w księgę.
I nawet wznosząc wieżę z ludzkich kości,
gotujesz sobie pewny byt w wieczności.
Ścieżek jest wiele, lecz jeden kierunek:
kult i szacunek.
Ten, kto zostawi trwały ślad po sobie,
będzie żył wiecznie, choćby spoczął w grobie.
Wielki czyn władcy, mędrca czy zbrodniarza -
godzien ołtarza.
październik 2006 |
ten jak narazie mi się najbardziej podobał
a ja osobiscie bardzo lubie romantyzm a jeszcze bardziej Fredre
a oto moj jeden z nielicznych wierszy ktory by sie spodobał Freddiemu
Ten zapach
wciąż przeze mnie poszukiwany
jest nie wydmuchany
siedzi gdzieś w tym pięknie
i tak sam więdnie
znaleźć go musze
bo mój nos musi
ten zapach mnie kusi
on nie udusi
schowany gdzieś za bawełną
wdycham go piersią pełną
I wciąż go węsze
wciąż go szukam
wszędzie pukam
stukam kukam
tam między nogami
dniami i nocami
jest ta woń
ten zapach
mam cię w łapach... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Czw Gru 07, 2006 9:27 pm Temat postu: |
|
|
| WhiteMan napisał: | | szymek_dymek napisał: | Co mi szkodzi - wrzucam mój ostatni płód (...)
| ten jak narazie mi się najbardziej podobał
|
Dzięks!  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Gru 07, 2006 11:36 pm Temat postu: |
|
|
Mój brat w drugiej klasie podstawówki (czy jakoś tak), miał wymyślić rymowankę. Pamiętam ją do teraz, bo mu pomagałem (byłem w przedszkolu ):
Kasia i Basia miały barany
A te barany lubiły banany _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
snopek

Dołączył: 07 Sie 2006 Posty: 637 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pią Gru 08, 2006 12:04 am Temat postu: |
|
|
| Mój brat jak miał 5 lat wymyślił dowcip: "Kupił se dziadek fajke i krzyczy - ale jaja!" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Gru 08, 2006 12:06 am Temat postu: |
|
|
A moich płodów nikt nawet nie skomentował <obraża się i zostaje geniuszem docenionym pośmiertnie> _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Gru 08, 2006 12:23 am Temat postu: |
|
|
Obawiam sie ze piszesz za trudne rzeczy A ja poezji nie lubie (poza paroma wyjatkami) i znam sie na niej slabo, wiec sie wypowiadal nie bede. _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Pią Gru 08, 2006 1:16 am Temat postu: |
|
|
| ja osobiscie wole wiersze ktore łączą niezwykłą głębie z wspaniałą rytmiką i rymem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pią Gru 08, 2006 10:02 pm Temat postu: |
|
|
| WhiteMan napisał: | | ja osobiscie wole wiersze ktore łączą niezwykłą głębie z wspaniałą rytmiką i rymem. |
Polecam "Lokomotywę".
Stoi na stacji lokomotywa itd.  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Sro Sty 03, 2007 2:25 pm Temat postu: |
|
|
Pewnej czerwcowej nocy zajrzałem w Twoje oczy
Nagle Twój stanik pękł a jam się poważnie zlękł .
niestety nic innego chyba nie ułoże 
Ostatnio zmieniony przez Lukas dnia Sro Sty 03, 2007 3:35 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TigerLily

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 231 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Sro Sty 03, 2007 3:14 pm Temat postu: |
|
|
Lukas widac, że się starałeś  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Sro Sty 03, 2007 3:24 pm Temat postu: |
|
|
| TigerLily napisał: | Lukas widac, że się starałeś  |
Dzięki , że chociaż Ty doceniłas mój talent , wzruszyłem się
a tak całkiem serio to pierwszy wers pochodzi z prawdziwego wiersza , który kiedyś ułożyłem , ale nie pamiętam jak dalej szło  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TigerLily

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 231 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Sro Sty 03, 2007 3:30 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie mówię, ze doceniam, tylko że się starałes
Przypomnij sobie tamten wiersz, bo ten drugi wers jest trochę..... hmmmm...... może jednak nie będę komentowac
Widac, że łatwo się wzruszasz poeto  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sro Sty 03, 2007 3:30 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | Pewnej czerwcowej oczy zajrzałem w Twoje oczy
Nagle Twój stanik pękł a jam się poważnie zlękł . |
To tak specjalnie, czy może miało być "nocy"? _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Sro Sty 03, 2007 3:36 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | | Lukas napisał: | Pewnej czerwcowej oczy zajrzałem w Twoje oczy
Nagle Twój stanik pękł a jam się poważnie zlękł . |
To tak specjalnie, czy może miało być "nocy"? |
Qrde , znowu ktoś się zalogował na moje konto i pozmieniał pare rzeczy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|