| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Paul Rodgers... |
| Uwielbiam wszystko w czym bral udział Rodgers |
|
23% |
[ 10 ] |
| Uwielbiam Free, do poźniejszym dokonań podchodze z dystansem |
|
11% |
[ 5 ] |
| Uwielbiam Bad Company |
|
7% |
[ 3 ] |
| Znam tylko Queen + Paul Rodgers |
|
19% |
[ 8 ] |
| Nie przepadam za Paulem |
|
16% |
[ 7 ] |
| Lubię |
|
21% |
[ 9 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 42 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 12:32 am Temat postu: |
|
|
Kurwa, jest na allegro, ale słowackie spożywanie smakowych "dziwnych papierosów"[Jak ja uwielbiam to określenie ] i picie Jim Beam'a zupełnie wypłukały mój budżet Ale skoro warto to trzeba będzie kiedyś wydac te dziesiąt złotych _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 12:38 am Temat postu: |
|
|
Oj warto, warto... sa fajne bonusy- np. "teledysk" z lat 80-tych do Wishing Well... Większego kiczu moje oczy nie widziały- taka ciekawostka; a tak serio- klasa co poniektórego zawartego tam materiału jest... niesamowita; mnie słuchało się tego rewelacyjnie
W ogóle ostatnio odkryłem na nowo dla siebie płytę HEARTBREAKER- na jakiś czas powędrowałą w kąt, ale po odkurzeniu... na zmianę z Porcupinami w drodze do pracy katuje  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 12:51 am Temat postu: |
|
|
Taaaak Wishing Well widziałem nawet wczoraj na polskim VH1 Szkoda że w poczatkowej scenerii nie dali angażu Fredowi i jego wąsatym kolegom, pasowaliby w tych skórach z ćwiekami Heartbreaker mimo że nagrali kilka lepszych płytek lubię, zwłaszcza wspomniane WH, ale także Come Together ma świetny klimat i ten bas, który towarzyszy od poczatku i potem stanowi tło dla Kossy, Muddy Water do dla mnie zapowiedź stylu Bad Company _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Cze 20, 2009 4:45 pm Temat postu: |
|
|
Słucham teraz debiutu i mam mniej więcej taka minę:
Toż to jest genialne! Dlaczego kurwa się wcześniej nie zainteresowałem! Oj głupiś muminie głupiś. Co nuta to lepsza, jeśli Fire and Water jest jeszcze lepsze, to ostrze sobie ząbki na ten album. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Cze 20, 2009 5:20 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | jeśli Fire and Water jest jeszcze lepsze, to ostrze sobie ząbki na ten album. |
I jeszcze dodaj HIGHWAY... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Cze 20, 2009 5:44 pm Temat postu: |
|
|
I moim zdaniem Free - Live. Tam natłok wspaniałości jest tak wielki że przy Be my Friend czy Moonshine człowieka roznosi od środka. Mówie poważnie, te emocje, które są zawarte w graniu Free są dla mnie tak szczere że mogę się w tym zasłuchiwać bez końca i to właśnie te płytę uznaje za wykładnie ich stylu (Mimo całkowitego uwielbienia dla reszty dyskografii, w której nie ma słabego albumu) _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Sob Cze 20, 2009 7:18 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | Słucham teraz debiutu i mam mniej więcej taka minę:
Toż to jest genialne! Dlaczego kurwa się wcześniej nie zainteresowałem! Oj głupiś muminie głupiś. Co nuta to lepsza, jeśli Fire and Water jest jeszcze lepsze, to ostrze sobie ząbki na ten album. |
o widze że też miałeś taką samą minkę jak ja mimo iż początkowo niechętnie podchodziłam do innych dokonań Rodgersa jakoś się przekonałam do niego i jakby Bad Company grało w Polsce to z chęcią bym się na nich wybrała |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Cze 20, 2009 10:32 pm Temat postu: |
|
|
Oprócz Fire and Water (które jest mistrzostwem świata) znam jeszcze Heartbreaker, które mnie już tak nie powaliło. Podobało się ale bez podniet. Ale słuchałem dawno temu więc może powinienem sobie przypomnieć. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Nie Cze 21, 2009 9:42 am Temat postu: |
|
|
z tego co pamiętam to w moim empiku były kiedyś za jakieś 2 dyszki (nówki w folii)
tyle ze aktualnej ceny nie jestem pewna i czy jeszcze ją mają Na empik.com sa za 30 zeta |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 10:06 pm Temat postu: |
|
|
Przesłuchałem Fire and Water (teraz bonusy lecą) i powiem, że mam mieszane uczucia. Bo album jest dobry, ale chyba bardziej podobało mi się debiut gdzie było...hmmm...ostrzej? mocniej?
Aczkolwiek Mr. Big i grający tam bas to jedna z tych rzeczy przy których kopara mi znów opadała.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 10:12 pm Temat postu: |
|
|
nie słuchałem debiutu ale człowieku F&W zawiera Heavy Load więc weź się zastanów co piszesz.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 10:15 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | Bo album jest dobry, ale chyba bardziej podobało mi się debiut gdzie było...hmmm...ostrzej? mocniej?
|
Co kto lubi- ale że debiut jest ostrzejszy to fakt. Fire & Water JEST wyciszone, to jest jego siłą...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:20 pm Temat postu: |
|
|
jeżeli chodzi o utwór tytułowy to uważam, że najlepiej brzmi w wykonaniu queen...
http://www.youtube.com/watch?v=kA2ThR5MIiM
ten utwór tu moim zdaniem wiele zyskuje... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:35 pm Temat postu: |
|
|
A gdzież tam...
Wersja z FREE LIVE. Wersja Q+PR nie jest DLA MNIE nigdzie blisko... to jest inny świat, IMO... Wersja Free z koncertu jest nie do przebicia przez nikogo.
Fire and Water (live)
EDIT
A tu jeszcze wersja BBC. Też genialna. I ten bas...
Aż obie na wrzucie umieszczę, a co
Fire and Water- wersja BBC
A to co Rodgers tutaj śpiewa (totalnie na setkę, na żywca) to bajka... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pon Cze 22, 2009 11:41 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:36 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się! Ta wersja jest boska, spotkałem się z komentarzami że Brian i Roger zostawiają tutaj "mało miejsca" Paulowi... Coś w tym jest, ale moim zdaniem ten kawałek nic nie traci, a nawet zyskuje... Swoisty hard-rockowy ciężar, myśle że w podobnych klimatach mogło by zabrzmieć It's Late, szkoda ze nie bedzie nam dane się przekonać  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:46 pm Temat postu: |
|
|
fenderek, moim zdaniem wersja free przy queenowej jest żenująco płaska... queen nadaje temu utworowi niesamowitego ciężaru i przestrzeni... może to też fakt tego, że roger cudownie bije ten kawałek - jest o niebo lepszym bębniarzem... ale masz rację co do rodgersa - wokalnie podoba mi się bardziej w starych wersjach... rzeczywiście, tutaj jest jakby przytłoczony bardzo szerokim wykonaniem tego utworu - mniej bluesowym, bardziej rockowym...
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Pon Cze 22, 2009 11:57 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:48 pm Temat postu: |
|
|
A dla mnie wersja Queen jest odrobinkę zbyt kwadratowa i bez tego feelingu jaki miał Koss... coż... de gustibus...
Ale nie róbmy z tego tematu Q+PR bo Ci mają cały dział a tu jest AW
A żeby jeszcze muminowi kopara opadła- coś ostrzejszego.
Woman- z drugiej płyty zespołu
Jeden z moich faworytów zespołu. Ależ to buja... A Rodgers tutaj... magia, k***a, magia!!!
EDIT (bo nagle dodajesz to ja też muszę )
Zgoda co do Rogera- ale dla mnie Brian... hmmm... chyba wolę Kossa w takich bardziej bluesowych klimatach.
A co do Paula to pełna zgoda. No i jednak Miranda to trochę też nie ta klasa na basie... Może właśnie prze zten bas wydaje mi się bardziej kwadratowo. Danny to super muzyk- ale jednak Fraser to jest klasa absolutnie mistrzowska... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pon Cze 22, 2009 11:53 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:51 pm Temat postu: |
|
|
wiesz, moim zdaniem to dobre miejsce na tego typu dyskusje... uwielbiam wersje free... ale jak usłyszałem jak zagrał to queen... kur... poczułem te kawałki na nowo... fire and water, a już szczególnie bad company (bad company)... moim zdaniem to wpływ lepszego perkusisty i bicia, ale i przestrzeni którą daje may... uwielbiam gitary we free, ale queen na szczęście tych utworów nie odegrał, a je znacznie wzbogacił rockową przestrzenią...
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Pon Cze 22, 2009 11:55 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:54 pm Temat postu: |
|
|
No jak dodałeś (i ja też) i wyszło z obu stron nawet fajnie merytorycznie to też stwierdziłem, ze się robi ciekawie  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:55 pm Temat postu: |
|
|
to pociągnijmy temat...
moim zdaniem nigdy bad company nie brzmiało lepiej niż w wersji queen:
http://www.youtube.com/watch?v=cgSPsSOICE0
to jest to...
ps. moim zdaniem różnica to wpływ rogera... jak on wspaniale gra to na bębnach!!! to pokazuje jego klasę... wydobył z tego utworu to co najlepsze... gdyby we free był taki perkusista jak taylor ten zespół byłby o klasę lepszy...
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Wto Cze 23, 2009 12:01 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 12:00 am Temat postu: |
|
|
Tu dla odmiany się z Tobą zgodzę. Zawsze lubiłem wersje Bad Company,a le tutaj z kolei Brian zagrał... no kosmos zrobił z tego utworu. Pamiętam, że tak w Birmingham jak i Londynie czekałem niesamowicie na ten utwór... i na obu koncertach to był dla mnie gwóźdź programu. Wersja z Charkowa najlepsza na trasie nie byłą, ale... ten utwór jako jeden z nielicznych chyba źle im w 2008 nigdzie nie wyszedł...
Bad Company zagrane przez Q+PR w Chile- KOSMOS
(co prawda na początku jest kapitalnie zagrane Voodoo ale potem już mamy ten klasyk. W wersji kosmicznej. Ciary- a co Rodgers tu śpiewa to jest k***a kosmos nie z tej ziemi...
CZEMU ONI NIE WYDALI AMERYKI PD!!!??? Nie wiem czy nie najlepsza wersja tego utworu jaką kiedykolwiek słyszałem. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Wto Cze 23, 2009 12:06 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 12:05 am Temat postu: |
|
|
no właśnie, czemu? no nic... myślę, wracając do tematu, że klimat queen, sygnowany przez rogera i briana nadał utworom free i bad company niesamowitej przestrzeni, głębi, rockowego pazura, ciężaru... są bardziej soczyste... a may wydaje się w nich rozpływać... rzeczywiście, paul ma mniej miejsca, ale i (wedle mego zdania), ma za sobą lepszy zespół... mimo wszystko uważam muzyków queen (a szczególnie rogera, który bije o klasę bębniarza free) za dużo lepszych, od tych z którymi występował w rodzimych kapelach rodgers... (jeszcze raz powtórzę, z naciskiem na bębny).
ps. fenderek, a jak cudownie zabrzmiało voodoo... czemu oni tego nie grali częściej...? i jaki z tego bije klimat free...
ps2. taka refleksja... rodgers nigdy nie śpiewał z zespołem który grał za nim tak ciężko jak queen... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 12:49 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | ps. fenderek, a jak cudownie zabrzmiało voodoo... czemu oni tego nie grali częściej...? |
sam sobie odpowiedziales... bo | Cytat: | | cudownie zabrzmiało |
nie zauwazyles, ze nic, co jest naprawde dobre ostatnio w swiecie queen nie ma szans na dluzszą mete? bad company i my car to tylko chlubne, ale nieliczne wyjatki niestety.
ja jednak wole wiekszosc tych kawalkow w wersjach free/bad company. po prostu brian i roger dodają im ognia ale tez takiej troche pompatycznosci typowej dla poznego queen. to niby jest fajne, ale ja akurat te numery wole w oszczedniejszych wersjach dawnych. bad company tu jest wyjatkiem, bo ten kawalek kocham w wersji zarowno starej, jak i obecnej. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 12:58 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: |
ps. fenderek, a jak cudownie zabrzmiało voodoo... czemu oni tego nie grali częściej...? i jaki z tego bije klimat free... |
Nie mam pojęcie... miałem szczęście, że zagrali to w Londynie... ledwie kilka razy tylko w sumie zagrali...
Pytanie czemu Through the Night nie zagrali nigdy... Nie rozumiem, nie-ro-zu-miem...
Z tych Rodgersowych rzeczy pamiętam, ze podobało mi się LITTLE BIT OF LOVE w Brixton (a w downloadach w 2005 umieszczono piękną wersję z Barcelony) i w sumie nie wiem czy mi się nie podobała bardziej niż ta Free...
No i niektóre wersje All Right Now wyszły w 2005 roku magicznie... W sumie te z założenia ostrzejsze rzeczy wyszły fajnie- przecież Wishing Well też brzmiało przednie...
Ja generalnie zawsze wyżej ceniłem tak zespół jak i poszczególnych muzyków Free niż Bad Company tak w ogóle... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 1:22 am Temat postu: |
|
|
dla mnie free zawsze brzmialo tak hmmm no za malo ogniscie bym powiedzial, za malo energicznie i dlatego dlugi czas nie moglem sie przekonac. dopiero niedawno zrozumialem, ze to wlasnie w tym ich sila i ich cecha, ze to wszystko takie oszczedniejsze, ze czasem solowka skladajaca sie z jednej nuty ciągnietej kilkanascie sekund w kawalku w zupelnosci wystarczy. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 10:29 am Temat postu: |
|
|
I'll give you everything, but my guitar, But my guitar and my car Uwielbiam ten kawałek
A tak ogólnie odnosząc się do różnicy między wersjami Free/Bad Co, a Queen, moim zdaniem dużo zmieniło się przez... Rodgersa, przez te 40 lat jego głos się obniżył, a taka zmiana wymagała pewnych różnic w opracowaniu muzycznym. Broń boże nie uważam że jego głos stał się słabszy czy coś, acfet dalej trzyma fantastyczną formę - Słyszałem Soldier of Fortune ze Stodoły, kiedy ostatni raz pojawił się tam Coverdale, myślę że może on pozazdrościć Paulowi czystości z jaką on śpiewa
Takie Bad Company, moim zdaniem ten kawałek brzmi w wersjach Q+PR najlepiej, oczywiście Brian robi klimat, ale dojrzały głos Rodgersa pasuje tutaj jak ulał
Dużo osób narzeka na to jak Paul śpiewa Show Must Go On, gdzie nadaje dużo bluesowego klimatu. Jestem niemal pewien że gdyby miał to zaśpiewać 18-letni chłopak z Boro, mielibyśmy ciary nie mniejsze od tych, które pojawiają się na ciele gdy słyszymy Freddiego, ale oczywiście to tylko dywagacje
Piszecie że gra Rogera nadaje tym kawałkom głębi i przestrzeni, trudno się nie zgodzić że Taylor jest lepszym perkusistą niz Kirke, różnica jest wyczuwalna od razu Ale...
Moonshine - Live
Be My Friend BBC
Heavy Load
W takich kawalkach, za które najbardziej cenie Free, jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić innej gry anieżeli prezentuje Kirke, oszczędna, wręcz surowo wybija rytm, dając miejsce dla popisów Frasera, Kossoffa i Paula... _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 5:37 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie nie mogłem znaleźć drugiej płyty. Fantastyczne po prostu, szykuje się kolejny mój faworyt.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 11:17 am Temat postu: |
|
|
Może i się nie znam, ale jak dla mnie to właśnie w wykonaniu Queen dawne nagrania Free/BC nabierają nowego blasku (opieram się tutaj, żeby nie było niejasności, na greatesthitsach obecnych w setliście, gdyż żadnym wielkim fanem Rodgersa, a tym bardziej bluesa, to ja szczerze mówiąc nie jestem ). I też bardzo żałuję, że panom (całej trójce) nie chciało się nieco bardziej poszperać po dawnych nagraniach, gdyż szczególnie tych kilka utworów z NOTW (z It's Late na czele) mogłoby zabrzmieć w jego wykonaniu bardzo interesująco.
EDIT: Aha i bardzo chciałbym usłyszeć chociażby She Makes Me w wykonaniu Paula taka mała ironia |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 12:22 pm Temat postu: |
|
|
W sumie takie White Man zabrzmiałoby przekozacko w wykoaniu Paul'a. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|