| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Lubisz jeść ? |
| Tak (Ślinka mi cieknie kiedy widze schabowgo :) ) |
|
61% |
[ 38 ] |
| Jak muszę (jestem normalny człowiekiem) |
|
29% |
[ 18 ] |
| Nienawidzę !!! (Jeszcze trochę i wpdadne w anoreksję :( ) |
|
9% |
[ 6 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 62 |
|
| Autor |
Wiadomość |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 9:03 am Temat postu: |
|
|
Oświecę was sok może być nie 100% Za to w pracy mamy dyskusję o soku pomidorowym i soli i byciu 100%, ale co śmieszniejsze, a co mnie nie dziwi w polskiej legislacji zapomnieli o sokach warzywnych i całe rozporządzenie umówi o sokach owocowych co można co nich dodać i kiedy i ile. Widocznie nikt w sejmie nie pije soku pomidorowego czy z marchwi
I chce tylko dodać, że pod E kryją się całkiem fajne rzeczy typu witamina C czy E, więc trzeba czytać ze zrozumieniem. Pomijam fakt, że kiełbasa tzw. wiejska może mieć więcej azotanów i azotynów od sklepowej, bo ciocia/wujek na oko sypią sól do peklowania.
A ja się dziwie, że nie reklamujecie tworów w sklepie, bo to znak dla sprzedawcy, producenta, że może wam wciskać wszystko. No oczywiście nieraz człowiek drugi raz tego nie kupi, ale ile przedtem się na złości jak otworzy serek a tam sama pleśń.... Albo się zatruje i 3 dni w przybytku spędzi  _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 9:26 am Temat postu: |
|
|
Nie zauważyłem wczoraj tego tematu. Mam w sumie podejście jak Fenderek. Czytam etykiety ale niewiele rozumiem. Im mniej składników w "łatwym produkcie" tym lepiej. A "łatwy produkt" to u mnie polega własnie na tym, że sok co w swoim składzie potrzebuje>? Teoretycznie tylko pomarańcze. Ale jak widzę, że tych składników 145 to ładnie odkładam na półkę.
Co do odżywiania
Chyba każdy kogo znam i kto coś wie chce mnie zabić. 2 posiłki dziennie to maks. Z reguły na chlebie ;p Owszem, poszedłem rok temu na studia, to nauczyłem się jakiegoś makaronu z mielonym, jakiś piersi z kurczaka, ziemniaków czy kaszy gryczanej, ale to chyba wszystko. A tak to najlepszym co robię są tosty Jadł ktoś kiedyś tosty z nutellą? Polecam. Najlepsze co może być A jeść uwielbiam. I nie rozróżniam czy kuchnia włoska, polska czy z trynidadu i tobago. Musi być dobre, raczej ostre... no i dużo
A i jeszcze jedno. Nie reklamuję. Staram się patrzeć na produkt w sklepie i nie zdarza mi się bym wziął coś przeterminowanego, zepsutego czy coś takiego. Czasem panie w mięsnym wcisnął mi skrawki mięsa na górę tak, że mam plasterek grubości 5 cm, ale i wtedy jestem spokojny bo sobie sam pokroję. Ale ekspedientki też bym pokroił....
I chyba tyle. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 10:01 am Temat postu: |
|
|
Nie wiem gdzie ty soki kupujesz ze 145 składnikami Prosta rada jak na froncie nie ma słowa SOK to nie jest to sok.
Prosta lekcja nr 1:
Jedno jest sokiem, a drugie napojem. Ale nie trzeba się wgłębiać w maczki. Producent się chwali co sprzedaje czyli SOK.
Prosta lekcja nr 2:
Masło, na true maśle będzie słowo MASŁO, jak jest Śmietankowe lub Osełka, ale bez słowa masło to mamy mix. Klienci się sugerują osełka, śmietankowe, smarowne itp. i mózg reaguje to jest masło, a maczkiem mamy 70% masła plus 30% oleju.
To są masła:
To jest mix lub coś co się nie kwalifikuje pod true masło:
Proste teraz wasze zakupy będą jeszcze prostsze
Słuchajcie się mnie, a będziecie lepiej żyć. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 10:09 am Temat postu: |
|
|
Masła nie kupuje bo za dużo do roboty po powrocie do akademika
Więc dziękuję za lekcję numer 1  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 10:32 am Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | Masła nie kupuje bo za dużo do roboty po powrocie do akademika
|
Nie kumam?
To przynajmniej kupuj margarynę w kubeczkach wysoko tłuszczową i z masłem Jak pierwsza pozycja w składzie woda to nie warto kupować, bo dziadostwo. Tak samo ma się lodów tzw. mlecznych, patrzymy na pierwsza pozycje i wszystko wiadome - woda = szkoda kasy.
Po dumam nad kolejnym lekcjami, a będą z was jeszcze ludzie.
PiotreQ, bo żywnością rządzi polityka, a bardziej wielka kasa, lobbing i te sprawy.  _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 10:44 am Temat postu: |
|
|
Chodziło mi o to, że trzeba masło wyjąć. Trzeba czekać aż się zmiękczy. Trzeba posmarować. Tyle z tym roboty. A tak to się walnie ser żółty, pomidora i można już jeść  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 12:30 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Potrafie zrobić naprawdę skomplikowane dania, czasem potrafię (i generalnie uwielbiam) bawić się z przyprawami i to tymi bardziej wyszukanymi (na zasadzie czasem wyjdzie czasem nie )- z kolei kilku absolutnie najprostszych rzeczy zrobić nie potrafię i non stop się Asi pytam "ale co ja mam zrobić" czym doprowadzam ją do szewskiej pasji... Nie no, bez niej by zginął... |
Też mam taki problem, ale zwykle nie ma kto mi pomagać. Na studiach naprawdę wiele się nauczyłem... jeśli chodzi o gotowanie (bo jeśli chodzi o to, czego uczą na moim kierunku, to jakichś wielkich sukcesów u siebie nie widzę). Wcześniej w ogóle się tym nie zajmowałem i nawet kanapki robiła mi mama. Ale skoro była motywacja, to się nauczyło robić nawet ciasta, pierogi, sosy, budynie (nie takie z torebki, prawdziwe!)... ale obierania warzyw nie opanowałem. Męczę się z każdym ziemniakiem.
| daga napisał: | Zaintrygowało mnie stwierdzenie wybitnie toksycznych produktów? Bo jak wiesz prawo żywnościowe nie dopuszcza toksycznych produktów (ADI i te sprawy ; ) , a co ludziom wklepią do głowy: gazety, głupie programy w TV, pseudo naukowe książki, bardziej mądrzy ludzie na uczelniach i czasem jednak mądrzy ludzie na uczelniach robi swoje.
BTW śledź bez sacharyny tez może być toxic jeśli z Hg i As, Pb  |
Znaczy... nie wiem, co dokładnie oznacza słowo "toksyczny", a użyłem go dlatego, że potrzebowałem czegoś mocniejszego od słowa "szkodliwy". Szkodliwa jest spora ilość konserwantów i innych dodatków, ale no trudno, nie da się ich wszystkich unikać. Z tym, że z tego co wiem wiele z tych szkodliwych powoduje tylko reakcje alergiczne, problemy gastryczne itd. Natomiast sacharyna jest podobno rakotwórcza (podobno, bo żeby to w nauce coś mogło być raz na zawsze udowodnione... przez lata męczono dzieci szpinakiem, a on wcale nie miał tyle żelaza, ile się wydawało, bo ktoś się machnął w obliczniach ... nie mówiąc o tym, że żelazo z produktów roślinnych w ogóle kiepsko się przyswaja).
No i wiem, że ryby czasem mają w sobie sporo metali ciężkich... tak samo jak i rośliny. Ale zawsze to jakoś weselej na duszy, kiedy się wie, że uniknęło się przynajmniej jednej szkodliwej substancji.
Niestety, musiałem sam dochodzić do wielu rzeczy. Kupowałem tanie osełki z napisem "Śmietankowe" i dziwiłem się, że one nie smakują jak masło i dziwnie się kruszą... aż kiedyś spojrzałem w skład.
Jeszcze mam takie pytanie do Dagi w związku z sokami. Jeśli na soku owocowym 100% jest wielka reklama "BEZ CUKRU", a małymi literkami "zawiera cukry naturalne występujące w owocach", to czy przypadkiem nie oznacza to, że do soku dowalono ile się dało fruktozy, bo taki zwyczajny sok byłby za kwaśny i mało kto by o kupił? Pytam, bo wydaje mi się, że normalny sok pomarańczowy nigdy nie będzie taki słodki, jak ten, który mam akurat w szklance. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 12:59 pm Temat postu: |
|
|
Jestem na bieżąco w sokach, bo mam w pracy kontrole i jeszcze bliżej cukrów, bo je oznaczam stricte sacharozę i cukry ogółem.
Producent nie dorzuci sobie fruktozy, bo jest
o choćby to Rozporządzenie w sprawie szczegółowych wymagań w zakresie jakości handlowej soków i nektarów owocowych i pewne wartości wskazują czy sok był do słodzony, rozwodniony aż ponad to co w naturze, bo 90% soków na rynku jest robiona z zagęszczonych soków. Po za tym jest Kodeks Producentów Soków gdzie już wszerz i wzdłuż opisano parametry soków. W kodeksie jest rozróżnienie soki i soki odtworzone.
A klient... klient musi ufać ;] Po za tym są owoce mniej i bardziej słodkie, warunki zbiorów i wszystko wpływa na słodkość.
Mogę powiedzieć jedynie, że na razie soki marchew - owoc były kwestionowane za obecność nielegalnych słodzików. A cała reszta ok. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 1:23 pm Temat postu: |
|
|
Rany, Daga, jesteś moją boginią.
A ile niezdrowych rzeczy jest w mrożonych pizzach Ristorante, wiesz? Zresztą, o ile pamiętam, to parę lat temu zadawałem Ci dużo takich pytań w tym temacie.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 2:31 pm Temat postu: |
|
|
Daga: Aha. Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 4:13 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: |
A ile niezdrowych rzeczy jest w mrożonych pizzach Ristorante, wiesz? : |
Odpieprz się Pan! Odpieprz się od dr. Oetkera! Pizza Ristorante jest tania i smaczna!  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 4:49 pm Temat postu: |
|
|
Panie, pytam z troski o samego siebie, bo ile ja dr. Oetkera żrę, to niepojęte. Ristorante jest przesmaczna, choć tania na pewno nie. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 2:49 pm Temat postu: |
|
|
Jak nie, skoro w Realu kosztuje bodaj 6zł? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 4:48 pm Temat postu: |
|
|
U mnie z reguły jest ciut droższa. Pytanie, czy się najesz jedną, bo ja na pewno nie, a za 4 zł więcej mogę sobie zrobić pierś na przykład tonę ryżu z kurczakiem i sosem, a nawet taniej kupię paczkę pierogów i zjem je z cebulą. Ristorante wcinam bardzo często, zbyt często, ale nie mogę powiedzieć, że taka pizza zastąpi mi obiad. Pomijam już, że droższej pizzy mrożonej to ze świecą szukać, chyba tylko te ogromne prostokąty w przezroczystej folii.
PiotreQ, to ja jestem kliką, wszystkich Was oszukałem podstawiając Fenderka i Bizona. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 7:01 pm Temat postu: |
|
|
Znaczy, w moim osiedlowym sklepie też jest droższa, koło 10 zł. Ale kurde, ty jakiś straszny żarłok jesteś - mi takie jedno Ristorante spokojnie starcza na obiad. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 7:28 pm Temat postu: |
|
|
Musiałbym Cię spytać o wagę (i wzrost), ale że sam mogę jeść całymi dniami, a mi nie przybywa, to sobie daruję. Ale jedno Ristorante jako cały obiad to tylko gdy nie chce mi się robić nic innego albo mam cholerną ochotę na pizzę.
10 zł to już przesada, u mnie 7 zł raczej nie przekracza nigdzie. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 9:03 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | U Pomijam już, że droższej pizzy mrożonej to ze świecą szukać, chyba tylko te ogromne prostokąty w przezroczystej folii.  |
Nie polecam tych prostokątów, a Ristorante jest faktycznie smaczna i w zeszłym roku też baardzo często ją jadłem. I też kosztuje u mnie ok. 7zł. No ale nic nie zastąpi domowej, a nie chwaląc się robię całkiem dobrą i jedną tak się najem, że hoho.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 9:23 pm Temat postu: |
|
|
A daj spokój, ja zjem każdą, najkażdejszą, bo u mnie to działa na zasadzie świadomości: "pizza" - i już jestem podjarany. Pomijajam już, że jadłem te prostokąty i były całkiem dobre, choć do Ristorante nic się nie umywa.
A dziś na obiad z kurczakowa z TelePizzy.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 9:59 pm Temat postu: |
|
|
Też tak miałem, ale obecnie tylko robione w domu, albo w pizzeri, albo ristorante. Kiedyś kupiłem takiego prostokąta, bo chciałem się bardziej - już nie najeść, a nażreć i nie mogłem tego przełknąć..
Tak w ogóle jeśli chodzi o jedzenie, to ogólnie jem zdrowo, ale może trochę za mało. Na pewno za mało owoców i warzyw, bo nie wszystkie sałatki/surówki lubię, a gdy wpadnę w wir zajęć to już wszystkiego jem za mało. W efekcie trzymam wagę na poziomie 78-80kg do 189cm, czyli nie jest źle, choć można to zamienić na mięśnie. ;P
W fast foodach jadam raz na trzy-cztery miesiące, czasem na wynos coś z jakiejś restauracji.. Czyli optymalnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 10:56 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | Kiedyś kupiłem takiego prostokąta, bo chciałem się bardziej - już nie najeść, a nażreć i nie mogłem tego przełknąć..
|
Coś mi się zdaje, że nie jadłeś złej pizzy.
W pizzerii Gepetto w Toruniu za 5-6 zł podają coś dziwnego zwanego pizzą. Ma to bardzo grube ciasto o konsystencji waty. Na nim leży coś wyglądającego na ser... Jest taki gumiasty, że nie można go przegryźć. Zdarzyło mi się, że częściowo go połknąłem, a częściowo został mi w jamie ustnej i myślałem, że się udławię. Zresztą, gdyby tak się stało, nie trzeba by mnie daleko odstawiać - w sąsiednim budynku jest dom pogrzebowy Gloria. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 04, 2010 10:05 am Temat postu: |
|
|
Co Wy mówicie, prostokąty są zajebiste. Tylko trzeba wiedzieć, że po takie warto iść np. do Biedronki lub do Tesco. Co prawda nie przypomina to klasycznej pizzy przede wszystkim ze względu na grubość ciasta, ale niektóre smakują świetnie, a za 6 zł masz dwukrotność rozmiaru Ristorante (które też lubię notabene). _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Wrz 04, 2010 11:16 am Temat postu: |
|
|
Najlepszą pizzę to się robi w domu a nie tam w jakiś restauracjach.
Jak sobie zrobisz to walniesz sobie grube ciasto. W kosmos dodatków i to jakie Ci pasują a nie wybieranie (poproszę 5 tylko bez cebulki) i można się tym najeść. Aj chyba namówię mamę na pizze w następnym tygodniu.
Mrożonych jem z rzadka, bo to substytut. Zawsze jak kupuję to i tak dokładam coś do niej jeszcze i doprawiam (choć chyba rzeczywiście z Ristorante nie było takiej potrzeby, ale mówimy o pizzach w cyklu 3 PLN), bo inaczej daleko od okej.
Mi w tych prostokątach najbardziej wkurwia ciasto, które jest takie ścisłe i przez co trzeba je dłużej mielić w gębie. Już tu człowiek chciałby przełknąć a tu jeszcz i jeszcze. Zajoba można dostać. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 04, 2010 12:08 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | Najlepszą pizzę to się robi w domu a nie tam w jakiś restauracjach.
Jak sobie zrobisz to walniesz sobie grube ciasto. W kosmos dodatków i to jakie Ci pasują a nie wybieranie (poproszę 5 tylko bez cebulki) i można się tym najeść. Aj chyba namówię mamę na pizze w następnym tygodniu. |
"Najlepiej jeść pizzę domową, ta jest najsmaczniejsza! Wiem, bo mamusia mi robi." A samemu Ci się chciało siedzieć tyle w kuchni?  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Wrz 04, 2010 12:13 pm Temat postu: |
|
|
| Najlepiej rozdzielić obowiązki, np. ktoś zetrze ser, ktoś wyrobi ciasto, ktoś kroi szynke/cebulę/cokolwiek innego. I jadłem takiego prostokąta z Tesco właśnie.. nie! A te spody to fajna rzecz jak się nie ma czasu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Wrz 04, 2010 12:26 pm Temat postu: |
|
|
Logika. Mam robi ciasto, bo jej najlepiej wychodzi, ja kroję resztę. Wyzyskuję tylko młodszą część mojej rodziny. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Wrz 04, 2010 12:57 pm Temat postu: |
|
|
Żadna mrożona pizza...! Ciasto, dodatki (włącznie z jakimiś cudami jak orzeszki sosnowe!)- wszystko samemu. Raz jeden tylko znalazłem miejsce, w którym jadłem lepszą pizzę- ale to była absolutnie prawdziwa pizzeria, z tym prawdziwymi piecem... no to było coś... Mrożona pizza w stosunku do świeżej to jak słuchanie disco polo w mono w porównaniu do Queen w 5.1... to niby muzyka i to muzyka, ale...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|