| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Lubisz jeść ? |
| Tak (Ślinka mi cieknie kiedy widze schabowgo :) ) |
|
61% |
[ 38 ] |
| Jak muszę (jestem normalny człowiekiem) |
|
29% |
[ 18 ] |
| Nienawidzę !!! (Jeszcze trochę i wpdadne w anoreksję :( ) |
|
9% |
[ 6 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 62 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pon Kwi 28, 2008 11:44 pm Temat postu: |
|
|
| Eeee, znaczy się która kawa najlepsza? xD |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Kwi 28, 2008 11:47 pm Temat postu: |
|
|
Chyba Nescafe Classic: 0,63 µg/kg bo ma najmniej tego ustrojstwa  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Kwi 29, 2008 12:01 am Temat postu: |
|
|
| Ale ma za to 563 µg/kg jakiegoś Akryloamidu! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 29, 2008 11:58 am Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Ale ma za to 563 µg/kg jakiegoś Akryloamidu! |
W/g Wiki : Jest substancją silnie toksyczną o działaniu rakotwórczym.
Może w ogóle lepiej nie pić kawy ?
Okaże się że jest bardziej niezdrowa od wszystkich kokakul xD _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Kwi 29, 2008 12:58 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: |
W/g Wiki : Jest substancją silnie toksyczną o działaniu rakotwórczym.
|
Wow! Niesamowite! Daga napisała to samo w swoim poście |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 29, 2008 10:05 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Łosiu napisał: |
W/g Wiki : Jest substancją silnie toksyczną o działaniu rakotwórczym.
|
Wow! Niesamowite! Daga napisała to samo w swoim poście |
Lol nie zauważyłem (na serio) xD _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 735
|
Wysłany: Sro Kwi 30, 2008 3:22 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | W Macu pracuje/pracowała Wiki niech się ona wypowiada. O wszelakich scandalach ciężko mi się wypowiadać, wiele obrosło w mity. Ale ogólnie z tego co zauważyłam w MacDonaldzie dbają o wiele spraw tabele żywieniowe, napisy o gorącym, dodatki warzywne itd.
Ja widziałam jak robią skrzydełka dla KFC bardzo porządnie to wyglądało i nowocześnie.
Wszelakie lody w Macu z tego co wiem są z Danonea (chyba, że dotyczyło to tylko Warszawy).
Sprawdź czy kasjer w twoim kebab barze zakłada rękawiczki do robienia lub przyjmowania kasy.
W Polsce jak nie Skarbówka to Sanepid cię zniszczy  |
| Misiu napisał: |
A jak sprawa ma się z McDonald'sem? Bo dużo jest gadania, u mnie dość popularna jest historia, że kiedyś w którymś z polskich McDonald'sów dziewczyna miała w shake'u spermę, a w Internecie krążyło zdjęcie kurczaczka McNugget - odrąbanej głowy kurczaka i upieczonej. Ja zawsze sądziłem, że tak gigantyczna sieć nie może sobie pozwolić na tego typu incydenty i jest o wiele lepiej kontrolowana, a gdyby coś się stało - byłoby o tym głośno. A nie jest. Poza tym, kasjerzy i przyrządzacze jedzenia to inne osoby.
 |
Nadal pracuję.Już się wypowiadam:)
Shake'i i lody są robione z mlecznego "mixu"[tak się to nazywa]w którego skład wchodzi prawdziwe mleko,nie sproszkowane! I ten mix wlewa się do tej maszyny z której się robi lody i shake'i.
W McDonald's kasjerzy zajmują się kasą,jak sama nazwa wskazuje.Są osoby co są na kuchni i zajmują się przygotowywaniem posiłków i tylko tym się zajmują.Także prawdopodobieństwo przeniesienia jakichkolwiek bakterii jest bardzo małe,jeśli nie zerowe.
Co do Sanepidu,to właśnie wczoraj był w mojej restauracji.
Sanepid sprawdza każdą restaurację ok.4 razy do roku. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Kwi 30, 2008 8:41 pm Temat postu: |
|
|
Najlepsze kawy jakie były badane (analizy fizykochemiczne i mikrobiologiczne):
1. miejsce: Nescafé Classic (ocena: 4.44)
2. miejsce: Tchibo Family (ocena: 4.33)
3. miejsce: Café Prima Finezja (ocena: 4.31).
4. miejsce: Posti Club Café (ocena: 4.25)
5. miejsce: Maxwell House (ocena: 4.20)
6. miejsce: Elite Pedros (ocena: 4.09)
7 miejsce: Woseba Domowa (ocena: 2.59)
Teraz hamburgery z badań mojej koleżanki.
Wzorcem był hamburger - mięso z Maca - 100% wołowiny, sól i przyprawy taka cała jego zawartość.
Przebadała 21 produktów - kotlety typu hamburger mrożone, garmażeryjne i z baru.
Tylko z Maca miał czyste mięso wołowe. Inne to mięso z kurczaka z wieprzowiną czy MOM - mięso odzyskane mechanicznie, najmniej wartościowe "mięso". Do tego przyprawy, woda, skórki wieprzowe, białko sojowe, skrobia, błonnik, glutaminian sodu, kwas askorbinowy (vit.C), difosforan -stabilizator, azotyn sodu - konserwant.
Ogólnie produkty miały zaniżoną wartość białka - wniosek dużo tłuszczu, wody, a mało mięska w mięsku. Ja robię test domowy na kiełbasę jeśli smażona strzela jak diabli oznacza, że jest nafaszerowana wodą.
Większości produktów więcej w nich było węglowodanów niż białka! Czyli skrobia i błonnik w sporych ilościach. Pomyślcie za co płacicie za mięso czy mąkę? Tak samo myśli producent.
W tych produktach oznaczono spore ilości soli 1,2-2,4%, w zwykłym Macu było 0,6%! Ciśnienie rośnie.
Zawartość konserwantu w próbkach zawierających go była w normie. Produkt z Maca nie zawierał go.
Badania wykazały dużą ilość Ca co potwierdza używanie mięsa MOM. Naturalną ilość miał hamburger z Maca 0,02% a z MOM 0,07-0,44% brakuje ci Wapnia? Ale MOM ma zdecydowane wady, o których głośno się nie mówi. Kości gromadzą wszelakie złe rzeczy metale ciężkie, toksyny i...... mięso uzyskane przez Mechaniczny odzysk ma to wszystko w sobie. Tak samo jak jedzenie szpiku z kości........ czy gotowanie zupek na kościach. Chyba, ze masz super ekologiczną krowę, świnkę.
Cholesterol największa ilość w hamburgerach zawierających MOM, szpik kostny ma go spora dawkę 1000mg/100g produktu! Najmniej cholesterolu miało wyjątkowo mięso wołowe.
wnioski jakie koleżanka wysunęła to, że większość towaru robi się MOM drobiowego, zawiera przez to sporo substancji teksturo twórczych (białko sojowe), konserwujących, przypraw duża zawartość cholesterolu średnio 400mg/100g produktu.
Wniosek MacDonald nie taki zły jak go malują. Nieraz warto kupić coś do jedzenia firmowego. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 30, 2008 8:46 pm Temat postu: |
|
|
A jak wypada jedzenie z KFC ? Jeżeli już to tam jestem najczęściej bo widać co jesz, polędwica z kurczaka a nie żaden niby kotlet.
W ogóle w Macu jem tylko Makczikena xP Bo to kurczak... chyba  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 30, 2008 8:54 pm Temat postu: |
|
|
U mnie w McU tylko tortilla istnieje, bo naprawdę dobra im wychodzi, z delikatnym ciastem... A KFC - Qurrito, coś rewelacyjnego I ogólnie taka egzotyczna kuchnia nieźle tym fast foodom się udała. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 2:01 pm Temat postu: |
|
|
Spaghetti, ryż z sosem chińskim, schabowy, fasolka po bretońsku, pomidorówka na ostro, rosółek mojej Mamy, dewolaje... mmm. Dzięki temu moje życie jest piękniejsze. W końcu człowiek to zwierze, a że może zamiast: roślinka/zwierzątko wybrać w sosie własnym/w sosie grzybowym/na ciepło/na zimno to już nasze szczęście.
Poza tym... często to co zjem determinuje mój dzień na plus lub na minus. Sad but true.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 2:15 pm Temat postu: |
|
|
| Antares napisał: |
Poza tym... często to co zjem determinuje mój dzień na plus lub na minus. Sad but true.  |
| Ktoś kiedyś napisał: |
Czasami zjedzony posiłek jest jedyną wartością dnia |
Również z tym się zgadzam, wykłady takie same, dojazd, muzyka. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 5:27 pm Temat postu: |
|
|
jestem normalnym facetem - schab, pyry i surówka  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Wto Sie 31, 2010 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Czytam. I wnerwiam tym znajomych, kiedy opowiadam im, jakie efekty uboczne powoduje spożywanie barwników, które są w budyniu czy azotanów w wędlinie Z zasady unikam śledzi słodzonych związkami sacharyny i innych wybitnie toksycznych produktów. Raczej zwracam uwagę, ile procent soku można spodziewać się w napoju itd. Jeśli chodzi o pieczywo, to patrzę na zawartość błonnika. W sumie jedyna rzecz, która mnie absolutnie nie obchodzi na etykiecie to "kcal" .
Właściwie to nie składam reklamacji. Przed zakupem sprawdzam datę przydatności i oglądam to, co mam w ręku (a rzadko kupuję rzeczy zapakowane w nieprzezroczyste folie). Jeśli już kupiłem coś zapleśniałego czy coś, to uznaję, że sprzedawcy udał się mnie oszukać mimo mojej dociekliwości i doceniam jego zdolności, dlatego nich już ma. Ale chyba nie fatygowałbym się do sanepidu.
Tak, wiem, że jestem dziwny.  _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Sie 31, 2010 11:29 pm Temat postu: |
|
|
ja też nie składam reklamacji bo tak jak Gnietek dokładnie przestudiuje etykiete co jest w produkcie, i jak przeczytam ile chemikaliów to od razu znajduje coś innego bardziej naturalnego, najgorzej jest z szynką i wędliną bo są ot tak wystawione i nie ma gdzie przeczytać czym to faszerują a tam pewnie większośc tablicy Mendelejewa można by znaleźć  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Wto Sie 31, 2010 11:49 pm Temat postu: |
|
|
Zaintrygowało mnie stwierdzenie wybitnie toksycznych produktów? Bo jak wiesz prawo żywnościowe nie dopuszcza toksycznych produktów (ADI i te sprawy ; ) , a co ludziom wklepią do głowy: gazety, głupie programy w TV, pseudo naukowe książki, bardziej mądrzy ludzie na uczelniach i czasem jednak mądrzy ludzie na uczelniach robi swoje.
BTW śledź bez sacharyny tez może być toxic jeśli z Hg i As, Pb  _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 12:02 am Temat postu: |
|
|
| Gnietek napisał: |
Właściwie to nie składam reklamacji. Przed zakupem sprawdzam datę przydatności i oglądam to, co mam w ręku (a rzadko kupuję rzeczy zapakowane w nieprzezroczyste folie). Jeśli już kupiłem coś zapleśniałego czy coś, to uznaję, że sprzedawcy udał się mnie oszukać mimo mojej dociekliwości i doceniam jego zdolności, dlatego nich już ma. Ale chyba nie fatygowałbym się do sanepidu.
Tak, wiem, że jestem dziwny.  |
Nie wiem, mam dokładnie tak samo. Do Sanepidu? Jezu, jeszcze żebym na takie pierdoły miał czas... Odnosić do sklepu? Też mi się nie chce- faktycznie wychodzę z założenia że jeśli byłem sierotą i nie popatrzyłem co kupuję (a zawsze to robię) to sam jestem sobie winny... poza tym, znowu, szkoda mi czasu...
A tu w Anglii rzeczy generalnie są gorsze. No bo jeśli ziemniaki w ciągu dwócg tygodni (!) gniją to nikt mi nie powie ze to jest normalne...
Etykietki? Procent mięsa w mięsie, procent pomidorów w keczupie, procent soku w soku itd... Reszty generalnie nie rozumiem ale im mniej cheikaliów tym chętniej po produkt sięhnę. Jak widzę nieprawdopodobną listę E to odkładam i nie kupuję... im bardziej naturalna rzecz (a że będę mieszkał na wsi to i z tym bedzie łatwiej) tym chętniej ją zjem. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 12:05 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Etykietki? Procent mięsa w mięsie, procent pomidorów w keczupie, procent soku w soku itd... |
Akurat sok z założenia musi zawierać 100% soku Inaczej nie może się tak nazywać i jest jakimś nektarem bądź napojem  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 12:09 am Temat postu: |
|
|
| lemur napisał: | | Fenderek napisał: |
Etykietki? Procent mięsa w mięsie, procent pomidorów w keczupie, procent soku w soku itd... |
Akurat sok z założenia musi zawierać 100% soku Inaczej nie może się tak nazywać i jest jakimś nektarem bądź napojem  |
No to soku w nektarze albo nektaru w soku- ja właśnie wiem że to się nie tak nazywa ale nie chciało mi się zastanawiać więc tak se napisałem Równie dobrze mogłem napisac chcleba w chlebie- generalnie o to mi chodziło. W dziedzinie jedzenia jestem kompletnym laikiem, czegoś tam mnie próbuje nauczyć Asia, na kilka rzeczy patrzę a z reszty nic (albo niewiele) nie rozumiem. Cały czas zbieram się do tego żeby ten stan rzeczy trochę zmienić, ale... jakoś... no tak, brak czasu...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 12:25 am Temat postu: |
|
|
No wiem, wiem, chciałem się czepnąć po prostu Ja też niestety w dziedzinie gastronomii jestem laikiem i to zarówno jeśli chodzi o znawstwo jedzenia, jak i o umiejętności jego przygotowania. Zważywszy na to, że za parę dni wyprowadzam się od rodziców, widzę to w dość ponurych barwach
Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota, by wreszcie zacząć jeść bardziej świadomie - więcej uwagi poświęcać temu co kupuję i spożywam, nauczyć się to fantazyjnie szykować, rozróżniać gatunki sera i zapamiętać, w której budce na pobliskim bazarze mają najlepsze rzodkiewki, a w której - kiełbasy. Może wreszcie mi się uda. Przede wszystkim będę jednak musiał poradzić sobie z odkryciem, że lodówka jednak naprawdę sama się nie zapełnia. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 12:59 am Temat postu: |
|
|
Matko, jak wspaniale czytać, że nie tylko ja tu mam problemy z przygotowywaniem posiłków. Poszedłem rok temu na studia, to parę konkretnych dań potrafię sobie zrobić na obiad tak, że wyjdą smaczne, ale naleśnika dalej bym nie przewrócił jak należy ani omleta sobie nie usmażył, nie mówiąc już o tak wysublimowanych daniach jak jakieś lasagne. Ponadto bardzo często rozważam zmianę diety, bo odżywiam się strasznie niezdrowo, ale ja, cholera, nie potrafię zrezygnować z pizzy popijanej Spritem i już.
Czy mnie się wydaje, czy ten temat założyło drugie wcielenie Mściwego Sadysty?  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 1:13 am Temat postu: |
|
|
o jedzenie...
jakimś tam znafcom nie jestem, ale bardzo lubię japońską kuchnie. Jakieś tam sushi czy inna tempura... nie ma lepszego jedzenia.
No chyba, że kebab za piątaka pod blokiem. Ale to inna liga. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 1:15 am Temat postu: |
|
|
Kuchnia włoska uber alles. Adolf chciał se pojeść po prostu. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 1:26 am Temat postu: |
|
|
Dupa tam japońska (aczkolwiek zdarza mi się zajrzeć do wagamamy, to taki... hmmm... japoński McDonald? nie no, lepiej- sieć japońskich restauracji, niby fast-food ale nie do końca) a już tym bardziej włoska (pizza [uwielbiam] i spaghetti [dziś jadłem]- pffft )- nie ma nic lepszego w dziedzinie jedzenia niż Chiny i Indie... Porządne curry (tikka masala- sam potrafie zrobić, to tak 3-4 godziny smażenia, grillowania, gotowania i bóg wie jeszcze czgeo... ) i piwo- i człowiek jest w niebie...
Co do gotowania. Bardzo wybiórczo. Potrafie zrobić naprawdę skomplikowane dania, czasem potrafię (i generalnie uwielbiam) bawić się z przyprawami i to tymi bardziej wyszukanymi (na zasadzie czasem wyjdzie czasem nie )- z kolei kilku absolutnie najprostszych rzeczy zrobić nie potrafię i non stop się Asi pytam "ale co ja mam zrobić" czym doprowadzam ją do szewskiej pasji... Nie no, bez niej by zginął...
Zapełnianie lodówki. Heh, z tym mam kłopot. To znaczy jestem niezły w robieniu zakupów ale zły w planowaniu. I potem zaczynam coś robić i okazuje się, że czegoś tam nie było i klops, albo że to trzeba zrobić wcześniej a to ze dwa dni moze poleżeć a ja robię odwrotnie i potem się psuje... Nie wiem, czasem mam kompletnie dwie lewe ręce do tego wszystkiego a czasem jak mi wyjdzie na woku stir-fry to nikt nie wierzy że to ja... LOL- jajecznica na przykłąd jest poza arsenałem moich umiejętności...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 1:40 am Temat postu: |
|
|
japoński McDonald... na Boga Fenderku
Idź na porządną tempurę, a jak już doznasz objawienia to wróć i przyznaj mi rację. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 1:48 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | a już tym bardziej włoska (pizza [uwielbiam] i spaghetti [dziś jadłem]- pffft ) |
No to co dupa, jak uwielbiasz i jesz, weź się ogarnij trochę.
Pyskować i spamować mi się na Forum Queen zachciało, już przestaję, nie wypada mi, naprawdę.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 2:05 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | japoński McDonald... na Boga Fenderku
Idź na porządną tempurę, a jak już doznasz objawienia to wróć i przyznaj mi rację. |
Nie lubię żarcia morskiego A już suszi to w ogóle...
No i mówię, że nie McDonald tylko po prostu trochę bardziej masowa sieć, no...
Ty z kolei idź na dobrze zrobioną (niestety łatwo ją zjebać, w co drugiej restauracji się zdarza) Kormę... wtedy pogadamy...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|