| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 7:21 pm Temat postu: tresura psa |
|
|
Prosze, nich mi ktos pomoze! Mam nowego psa, wabi się Nala, no i narazie mam wielki klopot z wychodzeniem na spacery. Pies - jak chcę żeby gdzies poszla za mną - ciągnie sie i wyrywa. jak temu zapobiec? Czy wystarczy miec tylko smakolyk w reku? pies ma 2 i pół miesiaca. Aha, i jeszcze jedno - jakie ksiazki zwiazane z psami polecacie?
z góry dziekuje za pomoc  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 7:46 pm Temat postu: Re: tresura psa |
|
|
| Queen Fan napisał: | | Pies - jak chcę żeby gdzies poszla za mną - ciągnie sie i wyrywa. jak temu zapobiec? Czy wystarczy miec tylko smakolyk w reku? pies ma 2 i pół miesiaca. Aha, i jeszcze jedno - jakie ksiazki zwiazane z psami polecacie? |
Nie znam się na tresurze psa, ale mogę Ci polecić eBook, który ma mój kolega. Czytałam fragmenty - jest niezły, jak na początek. Można go nabyć TU za 7,70zł w formacie PDF. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 8:07 pm Temat postu: Re: tresura psa |
|
|
| Queen Fan napisał: | Prosze, nich mi ktos pomoze! Mam nowego psa, wabi się Nala, no i narazie mam wielki klopot z wychodzeniem na spacery. Pies - jak chcę żeby gdzies poszla za mną - ciągnie sie i wyrywa. jak temu zapobiec? Czy wystarczy miec tylko smakolyk w reku? pies ma 2 i pół miesiaca. Aha, i jeszcze jedno - jakie ksiazki zwiazane z psami polecacie?
z góry dziekuje za pomoc  |
A jakiej rasy jest ten pies? To bardzo ważne. Nie każda rasa nadaje się do tresury. Wiem, coś o tym, bo miałem bokserkę i też na początku się wyrywała i ciągnęła, ale później jak była starsza to się uspokoiła. _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
snopek

Dołączył: 07 Sie 2006 Posty: 637 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 8:27 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli pies się wyrywa i nie chce iść przy nodze, dobrze jest zakupić obrożę kolczastą, tzw. ''kolczatke''. Gdy pies będzie sie wyrywał, np. gdy zobaczy drugiego psa, kota itp. należy zdecydowanym głosem powiedzieć ''fe'' ('do psa nie należy mówić ''nie wolno'', ''nie rusz'' itp.) i szarpnąć obrożą kolczastą. Można, a nawet należy powiedzieć ''równaj'' wtedy pies nauczy się iść równo przy nodze właściciela.
Oczywiście jak napisał juz kolega wyżej, wszystko zależy od rasy psa. niektóre łatwo ułożyć, inne obierają sobie jednego właściciela (jak np. sznaucery) więc w tym wypadku prywatne szkolenia psów odpadają.
Jeśli masz np. amstaffa, pitbula lub innego psa tego typu, kolczatka się nie nada. Będziesz musiał tresować psa na zwykłej skórzanej obroży.
Polecam Ci książkę Antoniego Brzezicha ''Moj pies - wychowanie i szkolenie użytkowo - obronne''. Warto też kupić kilka książek o tresurze psów myśliwskich. (wiem, bo mam takie dwa - sznaucery)  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 8:39 pm Temat postu: Re: tresura psa |
|
|
| Gohan napisał: |
A jakiej rasy jest ten pies? To bardzo ważne. Nie każda rasa nadaje się do tresury. Wiem, coś o tym, bo miałem bokserkę i też na początku się wyrywała i ciągnęła, ale później jak była starsza to się uspokoiła. |
to jest taki mieszaniec, z domieszką rasy haski.
Dziękuję za rady, wszystkim.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Wrz 01, 2006 12:35 pm Temat postu: |
|
|
Spróbowałem z tą "kolczatką" i... powiem, że nie jest lepiej.. Ten wniosenk było łatwo zauważyć, ciężej było pomyśleć, w czym tkwi problem i sobie raz tak pomyślałem, że... spacer psu nie powinien kojarzyć się z bólem. Wtedy nie chce sie uczyc chodzenia na smyczy... to takie moje male spostrzezenie. Spacer to PRZYJEMNOSC. Jak wzialem zwykla smycz, i tylko wtedy, gdy pies zaczynal ciagnac, przystawalem. Pies zauwazal, ze rwaniem sobie nie pomoze.
To tyle od mojej strony.
P.S. Mam ciagle maly problem z sikaniem u tego psa, bo raz to piszczy, a raz zalatwi sie gdzie chce.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pią Wrz 01, 2006 12:39 pm Temat postu: |
|
|
Co do sikania - tym przejmowałbym się najmniej. Psiak jest młody i przy konsekwentnym wyprowadzaniu i naganach za załatwianie się w domu, sam nabierze odpowiednich nawyków (sprawdzone na najdurniejszym psie Wszechświata - moim własnym ). _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
snopek

Dołączył: 07 Sie 2006 Posty: 637 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pią Wrz 01, 2006 12:46 pm Temat postu: |
|
|
| Jak wiadomo, każdy pies zaznacza swój teren podsiukując tu i tam. Więc czasem zdaży się, że natkniesz się na coś zaznaczonego przez Twojego psa. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Wrz 01, 2006 1:02 pm Temat postu: |
|
|
Jakie szczęście że mam kota <Miau>  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Pią Wrz 01, 2006 1:02 pm Temat postu: |
|
|
naszego psa "wyszkoliśmy" w ten sposób. Po każdym spacerze po którym się wysikał dostawał smakołyk (jak już sikał tylko na dworze to dostawał coraz rzadziej), a jak tylko wymusi to nic nie dostawł i nie mamy już problemu. Pies przyzwyczaił się do wychodzenia o pewnych porach i nie ma problemu.
Taka mała rada. Dorosłe psy nie atakują szczeniaków (zazwyczaj), tylko "sprawzają" nowego znajomego. Pozwalajc na takie spotkanie i pozwalając się psom obwąchać zyskujemy spokój przy spotkaniu gdy oba psy są dorosłe. Odciągając psy od siebie ryzykujemy atak psów na siebie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CANDY

Dołączył: 19 Kwi 2005 Posty: 292 Skąd: LOST CITY OF GOLD
|
Wysłany: Pon Paź 23, 2006 12:39 am Temat postu: |
|
|
mojego psa ciężko jest wytresować bo ma silny charakter i często lubi postanowić na swoim a przy jego wielkości o to nie trudno he he  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Wto Paź 24, 2006 1:24 pm Temat postu: |
|
|
żadne kolczatki !!!!! Nie wolno tego robić, kolczatka sprawia psu ból i powinna ją stosować tylko osoba , która wie jak sie tym posługiwać i zna się na psach, w żadnym wypadku amator.
Każdego psa, niezaleznie od rasy można wyszkolić.
1. W bibliotece znajdziesz książkę "Amatorska tresura psów" - nie pamiętam autora, ale naprawdę pomocna.
2.Konsekwencja -pies musi wiedzieć kiedy i co mu wolno. Pies ma poziom kojarzenia podobny do małego dziecka i trzeba mu wszystko pokazywać, karcić (nigdy bić) i nagradzać (smakołyk)
Z pomoca powyzszej książki nauczyłem mojego psa kilku podstawowych rzeczy w dwa tygodnie .
Co do wyrywania się - krótka smycz , i delikatne szarpnięcie + nagana zdecydowanym głosem- nigdy nie ciągniemy psa , bo im mocniej go cięgniemy to on równiez mocniej ciagnie.
Najlepiej rozpocząć naukę, gdy pies jest "wybiegany" ale nie zmęczony . Na samym poczatku spaceru pies chce sie wyszumieć, co nie sprzyja nauce |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nimloth

Dołączył: 05 Sie 2006 Posty: 37
|
Wysłany: Czw Lis 02, 2006 6:53 pm Temat postu: |
|
|
Kolczatka jest przydatna, ale trzeba wiedzieć jak jej używać.
Polecam ksiażkę Johna Fishera "okiem psa" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 02, 2006 7:22 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | | (...)i naganach za załatwianie się w domu, sam nabierze odpowiednich nawyków. |
Sądzę, że nagana za załatwianie się typu klapsy po załatwieniu się, wciskanie nosa w mocz etc. to niezbyt dobra metoda, a w każdym razie na pewno nie uniwersalna. Po pewnym czasie pies może zamknąć się w sobie i nie przestanie załatwiać się w domu, co więcej, może to robić wtedy, kiedy go tam zostawiasz (np. wychodząc do szkoły) - a to dlatego, że będzie bał się załatwiać w Twojej obecności. Być może niektóre psy są na to podatne, ale raczej nie polecałabym tej metody . Myślę, że metoda, jaką przyjął Queen Fan (czyli przystawanie przy każdym pociągnięciu za smycz przez psa) jest całkiem dobra. Niezależnie od tego jednak, co zrobisz, ważna jest konsekwencja i pewna regularność. No i poradników wcale nie trzeba kupować, moim zdaniem wystarczające są czasopisma specjalistyczne o psach. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Czw Lis 02, 2006 7:36 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | szymek_dymek napisał: | | (...)i naganach za załatwianie się w domu, sam nabierze odpowiednich nawyków. |
Sądzę, że nagana za załatwianie się typu klapsy po załatwieniu się, wciskanie nosa w mocz etc. to niezbyt dobra metoda. |
Proszę nie wciskać mi dziecka do brzucha - nie miałem na myśli wciskania psu pyska do moczu, czy nie daj Boże kupy Chodziło mi właśnie raczej o lekkiego klapsa, czy skarcenie podniesionym głosem - przy czym warto by wskazać 'przyczynę' opieprzu, żeby pies skojarzył o co chodzi. Psiak powinien wiedzieć, że tak nie powinien robić... Oczywiście analogicznie przewiduję nagrody za odpryskanie się na podwórku  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Czw Lis 02, 2006 8:39 pm Temat postu: |
|
|
| Najlepiej tresować psa spuszając łomot. W mojej dzielnicy podziałało. Przyjechały te zawszone swoim zjebovanem kundle kiedy akurat z kolegami malowaliśmy na naszym nowohuckim bloku "Cracovia pany!!!". Wkurwili nas ,więc Łysy pierdolnął jednemu sprayem w twarz, a ja pociągnąłem drugiego z bejsbola, a kiedy leżał na ziemi powiedziałem : "Wiem gdzie chodzi do szkoły Twoja córka. Chcesz ,żebym poorołal jej śliczną buzię tulipaniem??". Zabawiłbym się z nią ,ale ma dopiero 7 lat. Od tamtego czasu minęło pół roku ,a psów nie widać ,ani słychać. Ogólnie w Hucie nie ma tego ścierwa ,pałętają się po Starówce ochraniając tych bogatych skurwysynów z USA ,Niemiec czy Japonii, którzy dymają za dewizy nasze polskie dupeczki.Najgorsze są te świniaki z Anglii, za gwałtem wpisanym w oczy. Szkoda mi tych dziewczyn prowadzających się z tymi staruchami z Zachodu. Takie śliczne, a dotykają ich te obleśne ręce...Gdybym miał kupę kasy to dałbym tym dziołszkom i powiedział: "Nic od was nie chcę,załóżcie jakiś interes za tą kasę , dawanie dupy nie jest przyszłościowe". Byłbym ,kurwa, jak Matka Teresa z Nowej Huty, z Benedyktem bym se foty walił, jakby Polskę odwiedził. Założyłbym zakon pw. Wandy co nie chciała Niemca. A jak jeżdżę tramwajami, to się brechtam z tych chujów co bujają się mercedesami.Ja jadę na Rynek 4 minuty, a oni godzinę ,bo stoją w korkach. Miasto 750 tys. ludzi co nie ma dróg i parkingów. Jakie sceny odchodzą to głowa mała. Wysadzili by parę kamienic i byłoby miejsce. Zabytki to w większości rudery ,które się walą i przy których Praga to plac zabaw. Na Plantach śmierdzi gównami gołębi, jakby miał strzelbę to bym codziennie strzelał do nich, a martwoty sprzedawałbym Koreańcom do kurczaka słodko-kwaśnego. No i te cholerne kebaby...Nie zjesz hamburgera, hot-doga czy zapiekanki. Same bary kebabowe.Kurwa ,jak w Turcji. I jeszcze mógłbym w chuj rzeczy wymienić ,które mnie wkurwiają , ale tak naprawdę kocham to miasto. Te spokojne poranki kiedy nie ma prawie ruchu i zachody Słońca na Rynku. Malutki rynek na Pogórzu i zaduma nad życiem na ławce na Plantach , wieczory w CK Browarze i zaułki Starego Miasta. Wsiąkłem i nie wiem czy kiedyś mi przejdzie. A to co pisałem parę zdań temu to moje ciemne alter ego. Nie mieszkam na Hucie .Nie kibicuję Cracovii ,ani Wiśle . Jestem z zewnątrz i może dlatego nie podzielam samouwielbienia krakusów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Czw Lis 12, 2009 11:21 am Temat postu: |
|
|
Sorki,że odgrzebuję taki stary temat, ale nie będe zakładac nowego skoro jest podobny.
mam już półtora roczną labradorkę, a jutro będe mieć siedmio tygodniową rottweilerkę. Miałam już kiedyś dwa pieski tej rasy, więc problemów ze znajomością psychiki tej maleńkiej nie powinnam mieć. Spędziłam dziesięć wspanałych lat z moją ukochaną rottweilerką Dinusią Heh to były piękne dni...
Czy ma ktoś dwa pieski
Chciałabym się dowiedzieć jakie metody wychowawcze stosowaliście co do dwóch psiaków: na co powinnam wzrócić uwagę a na co mniej wiem,że skończy się faworyzowanie Heidi czy tej małej niuni i że na początku będzie ciężko. Heidi uwielbia inne psiaczki: jak widzi na spacerze innego to najchętniej by za nim poleciała i bawiła sie z nim.
Wszelakie porady mile widziane  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|