| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Sie 07, 2008 10:29 am Temat postu: |
|
|
O 11.30 autobus do Warszawy, tam kręcimy się po mieście do 16 i na Gwardię.
Tak, więc wyruszam z Rzekunia w świat. Żegnajcie do jutra. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Czw Sie 07, 2008 6:36 pm Temat postu: |
|
|
Dobrej zabawy i czekamy na obszerną relację  _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Sie 07, 2008 6:43 pm Temat postu: |
|
|
Mój kudłaty sąsiad już poszedł. Serdecznie zapraszał ("Chodź kurwa!") ale odmówiłem. Nie dość, że Iron Maiden to jeszcze 130 zł - rotfl. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Czw Sie 07, 2008 8:39 pm Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | Mój kudłaty sąsiad już poszedł. Serdecznie zapraszał ("Chodź kurwa!") ale odmówiłem. |
świetne!!
Gdyby tak koncert był w weekend to pewnie bym się wybrał. Szkoda, może następnym razem. Ciekaw jestem relacji, jak i wrażeń Mumina z koncertu. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sie 07, 2008 11:12 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | Byłam na polach mokotowskich odgłosy z koncertu brzmiały soczyście, zaczęłam żałować, że nie wpadłam. W knajpach brak miejsc bo sami ludzie z Eddiem na koszulce :] |
Dziś była masakra w centrum sami fani IM, przynajmniej dużo "rockowych" dziewczyn było ^^ \m/ _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Sie 08, 2008 10:28 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | przynajmniej dużo "rockowych" dziewczyn było ^^ \m/ |
Brr. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 08, 2008 10:54 am Temat postu: |
|
|
Ja mogę powiedzieć tylko tyle - było przezajebiście!  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sie 08, 2008 1:27 pm Temat postu: |
|
|
no bylo soczyscie mimo, ze ten sam set mialem miesiac temu w londynie, to jednak koncert u siebie to wieksze przezycie, no i dzwiek byl milion razy lepszy niz w londynie :)ludzi duzo, sto lat dla bruce'a bylo kilka razy (tylko qrwa dlaczego po polsku? ), stadion co prawda to ruina i calosc przypominala raczej dni radomska niz koncert maidenow ale nic to. bylo swietnie, jak zawsze na maidenach.
pzdr dla mamonia _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Sie 08, 2008 5:49 pm Temat postu: |
|
|
Ekstra koncert!
Się żem wyskakał co nie miara i w sumie prawie 2h strzeliło jak z bicza. Aż żal. Sto lat było wiele razy, jak mówił Bizon, ale też i raz Happy Birthday, tyle że mało osób śpiewało. No tyle to chaotycznie wyglądało, że jak wszyscy zaczęli krzyczeć 'Dziękujemy', Bruce zapytał się czy to nie jest Happy Birthday po polsku. xD W ogóle miał przemowy niebanalne, z Gdańskiem i albatrosem.
No, ale oczywiście o wiele większą atrakcją było to, że spotkałem Bizona, który spośród tylu tysięcy ludzi postanowił ulokować się za moimi plecami. Na początku pięć minut podchodów (czy to na pewno Bizzy), no ale nie okazał się tak straszy jednak. Również pozdro dla tego pana.
I jeszcze support Lauren Harris jak to określiliśmy z kumplami to jak Patrycja Markowska xD Ten kolejny zespół też jakoś mnie nie przekonał, plusem było to, że jak mieli przerwę spowodowaną problemami technicznymi to brzdąkali na basie Another One Bites The Dust. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 08, 2008 8:25 pm Temat postu: |
|
|
Może przy was publika wyła dziękujemy, ale moja część publiki gdy Bruce zapytał Is it happy birthday in polish akurat wyła "Niech mu gwiazdka pomyślności..." xD _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Sie 09, 2008 10:41 am Temat postu: |
|
|
No też całkiem możliwe.
W naszej stronie nosili jakąś koleżankę na rękach i zanieśli ją z spod sceny na koniec xD Chwilę potem szli jakieś gachy to tylko pokazywali gdzie tamtą zabrali. No i jeszcze przez przeszłą gigantyczna flaga.
Matko, z chęcią bym jeszcze raz przeżył ten koncert. Coś fenomenalnego.
PS. Jak pojawił się na scenie Eddie-cyborg to śmieliśmy się z kumplem, że to wykapany Lord Zed z Power Rangers. xD

xD _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Sie 09, 2008 9:54 pm Temat postu: |
|
|
no z supportow - lauren spiewac nie umie, ale przynajmniej fajna z niej dupa zwlaszcza jak na angielke.
made of hate to taki heavy metal z elementami power (gitarki typowo power metalowe) tyle, ze wokal w ogole nie pasujacy do muzyki, bo taki krzyczany pol-growl wlasciwie. gdyby mieli innego wokaliste, to nawet byloby to niezle. no i jak mamon pisal, kiedy jebnal im wzmacniacz, to basista zagral motyw z A1BTD, nie tylko ten glowny, ale tez bas ze zwrotki. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 12:29 pm Temat postu: |
|
|
Co tu dużo mówić ,mój ukochany zespół od 7 lat, widziałem ich 4 razy na żywo i mógłbym o nich dyskutować godzinami, co prawda już heavy-metal nie jest moim ulubionym stylem, wolę hard-rock lat 70, jednak pozycja Iron Maiden zawsze będzie na swoim miejscu, poprostu za duży sentyment, zbyt dużo godzin spędzonych z tym zespołem.
Za najlepsze płyty uważam The Number of the Beast,Piece of Mind i Seventh Son of a Seventh Son. Pierwsza wprowadziła zespół na szczyt ,druga to udoskonalenie stylu, wprowadzenie nowych elementów, uszlachetnienie brzmienia ,a trzecia to zupełnie nowy poziom w komponowaniu, wprowadzenie mistycznego pięknego klimatu i wielka muzyczna klasa,którą powinni docenić nie tylko fani heavy.
Nie zapominałbym też np. o niedocenianym a raczej zniszczonym przez prasę X Factor, czy będącym pomostem między wyżej wymienionymi płytami Somewhere in Time gdzie mamy z kolei wielki popis Adriana Smitha.
Dla mnie zawsze muzycy tego zespołu może poza Brucem będą wzorem muzyków, ludźmi prostymi, zupełnie normalnymi odpornymi na uroki sławy, a Steve Harris to jedna z ikon rocka, taka sama dla mnie jak np. Brian Mai czy Ian Gillan. Co do Bruce'a cóż...postać trochę kapryśna, ale na pewno geniusz, podobnie choć w innym proporcjach jak Ritchie Blackmore.
Jeszcze co do ukochanych utworów to z pewnością Rime of the Ancient Mariner (na żywo ten utwór to arcydzieło ), Hallowed Be thy Name, Flight of Icarus, Infinite Dreams ,Phantom of the Opera, Sea of Madness i wiele, wiele innych. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 5:33 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | Co do Bruce'a cóż...postać trochę kapryśna, ale na pewno geniusz, podobnie choć w innym proporcjach jak Ritchie Blackmore. |
Kapryśna? Oj, o wiele prędzej można o to posądzić Steve'a ;] _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 5:50 pm Temat postu: |
|
|
W jakim sensie? nie no pytam poważnie, Steve to raczej tym przywódcy, gość który wie dokąd iść z muzyką ,nawet jeśli ma iść pod prąd
(X Factor) natomiast Bruce to taki facet który świadom swoich umiejętności chcę czuć się zawsze na pierwszym planie, dowodem na to jego bardzo nieeleganckie odejście z zespołu w latach 90 i wypowiedzi w wywiadach w latach 90 kiedy to wydawało mu się ,że jest pępkiem świata ,Brucem przeważnie zachwycają się Maidenowe dzieci ,a Steve'a doceniają starzy fani zespołu, podobnie Adriana Smitha który odszedł z zespołu w zupełnie inny sposób ,z klasą.
Choć inna sprawa że do tak kapryśnego muzyka jak Blackmore to nie powinienem porównywać bo tu poprostu skala się kończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 08, 2008 12:33 am Temat postu: |
|
|
Wiesz, słyszałem (nawet nie wiem, czy nie tu na forum), że gdy do zespołu dołączył Bruce to Steve nierzadko wręcz spychał go ze środka sceny... Za czasów Di'Anno był na froncie tak samo jak i wokalista. Basista ppchał się na frontmana No i na ostatnich kilku płytach nie ma piosenki do której by palca nie przyłożył. A przperaszam jak Adrian Smith odszedł z zespołu z kalsą? Znaczy jak odszedł to nie wnikam, ale przez co odszedł... Bo się poczuł fajny w swoich solowych projektach i olewał prace w zespole... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 08, 2008 1:16 am Temat postu: |
|
|
Adrian odszedl bo zespol szedl w innym kierunku niż on chcial isc, a poza tym był zmeczony trasami i zawiedziony tym, ze miał za malo czasu na pisanie kawalkow na no prayer. Na poprzednich plytach jego udzial był spory, a tymmczasem jak steve zarzadzil wejscie do studia, to adrian miał tylko jeden kawalek gotowy (hooks in you napisane z brucem). No i odszedl. O tym, ze klotni nie było wielkich niech swiadczy to, ze dostal podziekowania we wkladce do plyty (w ktorejs z pozniejszych tez chyba) i wystapil z maidenami 2 lata pozniej na donnington festiwal (pierwszy wystep obecnego skladu na wiele lat przed jego uformowaniem heh). No co innego bruce heh ten to w pokoju nie poszedl wszyscy byli na niego wsciekli, no może oprocz janicka. Ale jak widac nie ma bydla, z którego nie daloby się wyjsc i pogodzic  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Lis 08, 2008 11:26 am Temat postu: |
|
|
Adrian odszedł po męsku, z klasą, dokładnie tak jak napisane w poście wyżej, nawet nie robił wokół tego szumu.
A co do Steve'a to jest liderem kapeli, założycielem ,to logiczne ,że decyduję o wszystkim ,co to ma do rzeczy ,że jest basistą ? Blaze i tak dostał ogromną szansę ,że mógł śpiewać w IM, dzięki temu jest kojarzony i ludzie kupują jego płyty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 08, 2008 12:46 pm Temat postu: |
|
|
Ja rozumiem, że jest liderem i, jasko, że sam uczę się grać na basie, jest moim wielkim idolem i uwielbiam muzykę, którą komponuję, tylko nie rozumiem, czemu uważasz Bruce'a za kapryśnego? Jednak w muzyce zawsze w centrum przez uwielbienie tłumu znajdowali się wokaliści lub ewentualnie gitarzyści i jednak chyba nawet lider zespołu powinien godzić się z tym, że to Bruce będzie zawsze na scenie najważniejszy  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Lis 08, 2008 1:13 pm Temat postu: |
|
|
A Bruce mało to razy był w centrum, był w centrum tak bardzo,że zespół komercyjnie stracił o połowę gdy on odszedł, przecież trasa z Blazem była grana na niepełnych halach .
Bruce czemu kapryśny? no Stary, a to jego teatralne odejście, to jest mało, Bruce zawsze był człowiekiem trochę jakby z boku IM, wychował się w trochę innym środowisku , jako jedyny jest dobrze wykształcony, jest człowiekiem na pewno nieszablonowym, ma wiele talentów ,kapryśny to może złe słowo, ale to nie taki typ człowieka jak Dave czy Nicko którzy podporządkują wszystko zespołowi, są ludźmi raczej prostymi,wesołymi, wiadomo bardzo dużo daję zespołowi, bo różnorodność charakterów muzyków to rzecz bardzo dobra ale wiadomo jak jest.
A co do wokalistów to róźnie z tym jest, nie porównam Bruce'a z Ozzym bo to by było niesprawiedliwe, ale zobacz jak Ozzy się zachowywał w pewnym momencie w BS, Iommi podjął męską decyzję i podziękował mu za współpracę, on też był liderem ,tak samo jak Steve i co? odejście Ozzego miało bardzo dobry(mało powiedziane ) wpływ na muzykę BS.
Inny przykład-Blackmore, raczej wokaliśći w DP i Rainbow zbyt dużo do powiedzenia przy jego boku nie mieli, jego kłótnie z Gillanem przeszły do historii rock and rolla.
Także nie zawsze to wokaliści są w centrum uwagi ,choć jak mówie Bruce i tak raczej na scenie jest najbardziej zauważalny, zwłaszcza teraz jak jego pozycja w zespole jest mocniejsza niż w latach 80. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 08, 2008 2:46 pm Temat postu: |
|
|
No i akurat dla muzyki Ironów odejście Bruce'a też było bardzo dobre, bo było nie było jedyna świeża rzecz, jaką mamy na No Prayer For the Dying i Fear of the Dark to Afraid to Shoot Strangers. A X-Factor i Virtual XI choć są albumami totalnie bez sukcesu, to były naprawdę świetne, sam Harris X-Factor uważa, za ejden z najlepszych w historii zespołu.
A Blackmore to inna sprawa - to właśnie Ci "ewentualnie gitarzyści"  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Lis 08, 2008 2:49 pm Temat postu: |
|
|
| Tak, X Factor to coś specjalnego w dyskografii IM, płyta zagrana zupełnie pod prąd i odświeżenie stylu, natomiast Virtual jest wg.mnie gorsze i od No Prayera i Feara, jak dla mnie to ta płyta leży brzmieniowo, a i większość kompozycji średnich lub tylko niezłych. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 6:49 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | (...) odejście Ozzego miało bardzo dobry(mało powiedziane ) wpływ na muzykę BS (...) . |
Jaki dobry wpływ ?? Rozumiem, ze masz na mysli wpływ psychomentalny w grupie bo na pewno nie artystyczny... Odejscie Ozzyego to poczatek konca BS  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 7:13 pm Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: | | futureal napisał: | | (...) odejście Ozzego miało bardzo dobry(mało powiedziane ) wpływ na muzykę BS (...) . |
Jaki dobry wpływ ?? Rozumiem, ze masz na mysli wpływ psychomentalny w grupie bo na pewno nie artystyczny... Odejscie Ozzyego to poczatek konca BS  |
Bez przesady.
Black Sabbath nie jest zespołem, który można mierzyć miarą jednego człowieka. I ten z Ozzym jest świetny i ten z Dio [jedynie z Martinem sux ;d]. To są jednostki bardzo charyzmatyczne, wybitne w świecie heavy metalowym i oboje dawali muzyce Black Sabbath zupełnie inną barwę. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 9:04 pm Temat postu: |
|
|
jak porownam ostatnie 2 plyty z ozzym i kolejne dwie, nagrane z dio, to przychylam sie do wniosku, ze ta zmiana byla wybitnie potrzebna. tyle, ze to temat o IM... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 10:43 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: |
Bez przesady.
Black Sabbath nie jest zespołem, który można mierzyć miarą jednego człowieka.. |
jest ,Tonego
jak dla kogoś Never Say Day jest lepsze od Heaven and Hell to zdrowia życzę |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 12:14 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: |
Bez przesady.
Black Sabbath nie jest zespołem, który można mierzyć miarą jednego człowieka. I ten z Ozzym jest świetny i ten z Dio [jedynie z Martinem sux ;d]. To są jednostki bardzo charyzmatyczne, wybitne w świecie heavy metalowym i oboje dawali muzyce Black Sabbath zupełnie inną barwę. |
Alez nie napisalem o Ronniem wersja "zaraz po Ozzym", chodzi mi o to co stalo sie z zespolem pozniej - a co do Ronneigo "pozniejszego" to Dehumanizer juz nie byl taki "fajny"
A z Martinem tez nagrali kilka dobrych utwórów
[quote="futureal"] | BeBe napisał: |
jest ,Tonego
jak dla kogoś Never Say Day jest lepsze od Heaven and Hell to zdrowia życzę |
Tonnego i... Ozzego, alez oczywiscie ze H&H jest lepsze...
| Bizon napisał: | | jak porownam ostatnie 2 plyty z ozzym i kolejne dwie, nagrane z dio, to przychylam sie do wniosku, ze ta zmiana byla wybitnie potrzebna. tyle, ze to temat o IM... |
Napisalem wyzej - 2 dobre plyty z Dio a reszta - upadek... no moze nie upadek po prostu - zwykly, bardzo przecietny heavymetalowy band a nie klimatyczny Sabbs... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 7:41 pm Temat postu: |
|
|
Swego czasu gdzieś mi się obiło o oczy, że czyjąś ulubioną płytą Maidenów (nie dam głowy, ale chyba Bizona) jest Killers, co wówczas zdało mi się dość... dziwne Z tej płyty znałem wówczas dwa instrumentale, Twilight Zone, Wrathchild, Murders in the Rue Morgue i tytułowy i choć były to dla mnie kawałki dobre, to nie widizałem w nich nic nadzwyczajnego.... Dopiero teraz widzę jak bardzo się myliłem Wczoraj Mikołaj przyniósł mi ten krążek i choć nie powiem, żeby była to najlepsza płyta Maidenów, to z pewnością jedna z genialnych. Bez ani jednego zapychacza, niezwykle równa, całość wypada bardzo energetycznie, Wrathchild i Killers, które kiedyś przechodziły mi mimo uszu, a Killers to nawet mi się nudne i przydługie zdawało, w kontekście płyty nabrały dla mnie nowego światła i stały się genialne, Innocent Exile, Drifter - bardzo porządne granie... No i przede wszystkim dwa utwory mnie zachwyciły - cholernie melodyjne (oj, aż mnie ciarki przeszły, myślałem, że najlepsze melodie Ironów mam już wszystkie za sobą), a przy tym - typowo dla czasów Di'Anno - niezwykle dynamiczne Purgatory, oj, namieszałoby w moim top 10, gdybym znał wcześniej, oraz Prodigal Son.... Myślałem, że ten zespół już mnie nie zaskoczy aż tak (ostatnio mnie zaskoczyło piosenką Weekend Warrior, a w zasadzie jednym genialnym motywem, bo sama piosenka sux i jest trzy razy za długa), ale ta ballada... Nie mogłem uwierzyć, w to co słyszałem, zupełnie inne niż reszta ich piosenek, ale dalej w ich stylu i genialne  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Gru 26, 2008 3:16 am Temat postu: |
|
|
a i owszem, ja 4 moje ulubione plyty maidenow to 2 pierwsze i 2 ostatnie (jak na razie). killers po prostu jest taką plytą, ktorą swietnie sie slucha w calosci. mimo, ze to zaden koncept album, to po prostu razem to wszystko brzmi jakos tak harmonijnie  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|