| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Seks przed malzenstwem |
| TAK |
|
72% |
[ 102 ] |
| NIE |
|
12% |
[ 18 ] |
| NIE MAM ZDANIA |
|
14% |
[ 21 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 141 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Mack

Dołączył: 16 Lut 2005 Posty: 305 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: Sro Lut 01, 2006 8:52 pm Temat postu: |
|
|
Nie pamiętam, czy wypowiadałem się w tej sprawie. W każdym razie jestem jak najbardziej na tak. Rzecz jasna. _________________ Music will be my mistress, lovin' like a whore... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Lut 01, 2006 9:20 pm Temat postu: |
|
|
Tak, a co to jest ten "seks" ?  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Lut 01, 2006 9:55 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lut 01, 2006 10:13 pm Temat postu: |
|
|
o dzizas nie wiedzialem, ze taki temat tu istnial
oczywiscie, ze jestem na tak, chociaz na pewno nie jestem typem osoby, ktora po tygodniu znajomosci wskakuje z kims do lozka... inna sprawa, ze i tak jestem wiekszosc zycia sam, ale generalnie absolutnie nie mam nic przeciwko sexowi przedmalzenskiemu.. ja zreszta generalnie jestem przeciwnikiem instytucji malzenstwa... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 12:15 am Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 12:31 am Temat postu: |
|
|
| Wprawdzie seks przed małżeństwem ani nawet po mi nie grozi, ale jestem na TAK- jeśli obie strony tego chcą, to czemu miałyby się ograniczać? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 12:43 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | Wprawdzie seks przed małżeństwem ani nawet po mi nie grozi, |
Mój Ty mały optymisto!
| Marcin S. napisał: | | ale jestem na TAK- jeśli obie strony tego chcą, to czemu miałyby się ograniczać? |
Precisely, tylko trzeba mieć nieco oleju w głowie...
Bo później różne hece mogą się dziać, a wszystko przez jedno małe chędożenie... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 12:45 am Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Co złego jest we "wskakiwaniu komuś do łóżka po tygodniu znajomości"? |
generalnie nic i absolutnie nie potepiam osob, ktore tak robia... to chyba po prostu jakies zboczenie w moim charakterze, ktore (poza moim wygladem) nie pozwala mi na skoczenie na impreze do jakiegos lokalu i poderwanie jakiejs dziewczyny i przespanie sie z nia tego samego wieczoru.... nie zaprzeczam, ze to pewnie fajny sposob na spedzenie dnia/nocy, ale po prostu chyba sprzeczne z moim charakterem... ja niestety jestem stracencem, ktory uwaza, ze nie poszedlby do lozka z kims, z kim nie jest zwiazany chocby zupelnie nieformalnie hehe i ze nie mozna byc w zwiazku z kims, kogo sie nie kocha, a nie mozna kogos kochac nie znajac tej osoby... a co mozna wiedziec o kims po paru dniach znajomosci? takie skomplikowane to dosyc... ale to oczywiscie nie oznacza, ze gdybym sie nie znalazl w opisanej przez ciebie sytuacji, to bym na 100% sie trzymal ych swoich zasad.. wiadomo jak dziala czlowiek w takich sytuacjach heh.. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
natalciaD
Dołączył: 12 Sty 2004 Posty: 56 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 2:43 am Temat postu: |
|
|
............................. _________________ wierze, ze Freddie żyje, a nawet jesli nie to napewno nas widzi
Ostatnio zmieniony przez natalciaD dnia Pon Lut 06, 2006 12:12 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 11:22 am Temat postu: |
|
|
* deleted * _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sob Paź 13, 2007 3:56 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mack

Dołączył: 16 Lut 2005 Posty: 305 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 11:32 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Bizon napisał: | | o dzizas nie wiedzialem, ze taki temat tu istnial :lol: |
Stary.. jaka tu byla klotnia ktora ten temat zainspirowala... :lol: |
Aż się łezka w oku kręci, przypominając sobie początki... :)
PS Natalko nie złość się na ironiczne komentarze, to tak w ramach Beki On Tour ;) _________________ Music will be my mistress, lovin' like a whore... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 11:38 am Temat postu: |
|
|
* deleted * _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sob Paź 13, 2007 3:56 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
natalciaD
Dołączył: 12 Sty 2004 Posty: 56 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 12:52 pm Temat postu: |
|
|
...................................... _________________ wierze, ze Freddie żyje, a nawet jesli nie to napewno nas widzi
Ostatnio zmieniony przez natalciaD dnia Pon Lut 06, 2006 12:10 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 1:19 pm Temat postu: |
|
|
* deleted * _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sob Paź 13, 2007 3:56 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 4:09 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | ... ja niestety jestem stracencem, ktory uwaza, ze nie poszedlby do lozka z kims, z kim nie jest zwiazany chocby zupelnie nieformalnie hehe i ze nie mozna byc w zwiazku z kims, kogo sie nie kocha, a nie mozna kogos kochac nie znajac tej osoby... a co mozna wiedziec o kims po paru dniach znajomosci? takie skomplikowane to dosyc... |
No właśnie - skomplikowane, a jednocześnie proste. Idea seksu związanego z miłością dość mocno istnieje w kulturze (a w naturze jak wiadomo - niekoniecznie ). Mi się taka kultura podoba. Taki koncept ogólny - posiada go wiele osób, skądinąd niekiedy mocno się różniących. A czy jest to miłość małżeńska, przedmałżeńska, czy też "amałżeńska" - to już kwestia mniej istotna - i od przekonań danej osoby zależna.
EDIT:
Mam jeszcze pytanie na koniec: czy dla osoby niewierzącej pytanie zawarte w temacie ma w ogóle rację bytu?
Uwaga istotna: nie wnikam tu w kwestię kto jest wierzący, a kto nie - nie wiem tego. Być może ta kwestia już się na forum pojawiała i Wy o tym wiecie, ale ja nie przeczytałam tu wszystkich wątków i mogło mnie to ominąć. Pytanie jest natury ogólnej. Bo ja nie widzę żadnego powodu, dla którego osoba niewierząca miałaby mieć dylemat tej natury przed ślubem cywilnym. Co innego w przypadku ślubu kościelnego i osób wyznających jakąś religię. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 6:18 pm Temat postu: |
|
|
oczywiście że nie ma - osoby niewierzące nie wezmą przecież ślubu (i nie mówię tu o cywilnym) więc przedmałżeński seks jest właściwie oczywisty
no ale wtedy to już nie jest przedmałżeński _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 6:25 pm Temat postu: |
|
|
| CORAX napisał: | | Marcin S. napisał: |
Wprawdzie seks przed małżeństwem ani nawet po mi nie grozi, |
Mój Ty mały optymisto! |
| Marcin S. napisał: | | Marcin S. napisał: | | ale jestem na TAK- jeśli obie strony tego chcą, to czemu miałyby się ograniczać? |
Precisely, tylko trzeba mieć nieco oleju w głowie...
Bo później różne hece mogą się dziać, a wszystko przez jedno małe chędożenie... |
No jasne, dlatego też nigdy nie mówiłem, że jestem przeciw antykoncepcji.
Tak w ogóle zastanwiam się- skoro mówi się, że antykoncepcja to ingerencja w prawo naturalne, to co w takim razie przeciwnicy sądzą o ogólnie pojętej medycynie ratującej ludzkie życie?
No i zgadzam się z Fenderkiem i Bizonem (tzn. w tym przypadku akurat nie ma się co zgadzać- raczej mógłbym się podpisać pod jego postem ). Choć jedna rzecz budzi wątpliwości- czy ślub to naprawdę szopka? Wg mnie- jeśli jest to szczere i z miłości- to może to być piękne przeżycie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 6:33 pm Temat postu: |
|
|
no tak ale patrzac na liczbe rozwodow w ostatnich latach... zreszta mam przyklad w rodzinie hehe.. jede nbrat mojej babci ma obecnie 3 zone, drugi jej brat ma 4 zone, notabene straszna cholere i nie rzuci jej tylko dlatego, ze nie chce drugi raz w zyciu zostawiac kobity z dzieckiem... z takimi genami to cud, ze moi dziadkowie sa malzenstwem juz z 55 lat chyba heh _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 6:37 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 6:41 pm Temat postu: |
|
|
* deleted * _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sob Paź 13, 2007 3:57 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 8:52 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | Choć jedna rzecz budzi wątpliwości- czy ślub to naprawdę szopka? Wg mnie- jeśli jest to szczere i z miłości- to może to być piękne przeżycie. |
W pewnym sensie... Tak szczerze mówiąc - może i mam niewielkie pojęcie (bo takie jest i na razie dosyć powoli to się zmienia) - ale ślub kościelny wydaje mi się po prostu "zalegalizowaniem" związku w oczach księdza i innych wiernych, społeczności Kościoła jako ogółu. W sumie nie widzę niczego grzesznego w konkubinatach (nawet starając się patrzeć na problem jako osoba wierząca, którą kiedyś jednak byłam) - skoro miłość jest najważniejsza w chrześcijaństwie, czy ważna jest forma, w jakiej ona się utrzymuje? Czy konieczny jest ten papierek z podpisem, huczne katolickie wesele, długie wywody księdza? Miłość jako taka jest szczytna, jest pożądana, jest chwalona - więc po co uważać za grzeszników tych, którzy się kochają, ale po prostu nie chcą angażować się w formalności? _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 8:56 pm Temat postu: |
|
|
bo nie dajac ksiedzu "co laska" na slubie grzeszysz :> _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 11:17 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Marcin S. napisał: | | Choć jedna rzecz budzi wątpliwości- czy ślub to naprawdę szopka? Wg mnie- jeśli jest to szczere i z miłości- to może to być piękne przeżycie. |
W pewnym sensie... Tak szczerze mówiąc - może i mam niewielkie pojęcie (bo takie jest i na razie dosyć powoli to się zmienia) - ale ślub kościelny wydaje mi się po prostu "zalegalizowaniem" związku w oczach księdza i innych wiernych, społeczności Kościoła jako ogółu. W sumie nie widzę niczego grzesznego w konkubinatach (nawet starając się patrzeć na problem jako osoba wierząca, którą kiedyś jednak byłam) - skoro miłość jest najważniejsza w chrześcijaństwie, czy ważna jest forma, w jakiej ona się utrzymuje? |
Tylko że dla chrześcijanina (i nie mówię tego z żadnej perspektywy- tak jest naprawdę) ślub nie jest żadnym podpisaniem papierka, tylko przysięgą przed BOGIEM (czyli kimś, kto dla chrześcijanina jest ostatecznym celem wszystkiego, najwyższą wartością, istotą wszechogranijącą) o wierności do końca życia, o miłości, zaufaniu, dbałości o związek. Można się obyć bez tego, ale jeśli ktoś wierzy- dlaczego nie może przed Bogiem, dać świadectwa swej miłości?
Jeśli chodzi o formę miłości- dla chrześcijanina miłość powinna być zaświadczona przed Bogiem, bo w końcu w Niego wierzy, no nie? To jest bardzo logiczne jak dla mnie.
| Qnegunda napisał: | | Czy konieczny jest ten papierek z podpisem, huczne katolickie wesele, długie wywody księdza? Miłość jako taka jest szczytna, jest pożądana, jest chwalona - więc po co uważać za grzeszników tych, którzy się kochają, ale po prostu nie chcą angażować się w formalności? |
Papierek z podpisem? Przecież nie to jest najważniejsze w ślubie, papierek to tylko formalne dopełnienie. Chodzi o coś innego- wyjaśniłem wyżej.
Czy konieczne są wywody księdza? Mniemam, że chodzi Ci o kazanie. A czemu nie? Chrześcijanin wierzy, że są ludzie natchnieni przez Ducha Świętego i mają oni jakiś pierwiastek mądrości bożej, więc nauki księdza oparte na świętej księdze Biblii uznają za jakąś prawdę życiową, która przyda im się w małżeństwie.
Jeśli chodzi o wesele- obrzęd ten nie ma z chrześcijaństwem wiele wspólnego. Więc tym bardziej wyrażenie "katolickie wesele" mnie lekko zdziwiło...
Jeśli chodzi o uważanie za grzeszników, tych, którzy żyją w zwiazku, a nie mają ślubu kościelnego- tu nie chodzi o to, że oni grzeszą, bo nie podpisują papierka. Sam nei wiem, czemu jest to aż tak tępione, ale bez przesady- pzecież tu nie chodzi o żaden pieprzony papierek.
Oczywiście nie powiedziałem, że się z tym wszystkim zgadzam, ale to było zaprezentowanie problemu od strony chrześcijańskiej, o której nie powinno się zapominać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 11:31 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | Tylko że dla chrześcijanina (i nie mówię tego z żadnej perspektywy- tak jest naprawdę) ślub nie jest żadnym podpisaniem papierka, tylko przysięgą przed BOGIEM (czyli kimś, kto dla chrześcijanina jest ostatecznym celem wszystkiego, najwyższą wartością, istotą wszechogranijącą) o wierności do końca życia, o miłości, zaufaniu, dbałości o związek. Można się obyć bez tego, ale jeśli ktoś wierzy- dlaczego nie może przed Bogiem, dać świadectwa swej miłości?
Jeśli chodzi o formę miłości- dla chrześcijanina miłość powinna być zaświadczona przed Bogiem, bo w końcu w Niego wierzy, no nie? To jest bardzo logiczne jak dla mnie. |
Można tak zakładać, ale... po co zaświadczać, skoro Bóg wie wszystko? Po co dawać świadectwo, które jest widoczne?
| Marcin S. napisał: | Papierek z podpisem? Przecież nie to jest najważniejsze w ślubie, papierek to tylko formalne dopełnienie. Chodzi o coś innego- wyjaśniłem wyżej.
Czy konieczne są wywody księdza? Mniemam, że chodzi Ci o kazanie. A czemu nie? Chrześcijanin wierzy, że są ludzie natchnieni przez Ducha Świętego i mają oni jakiś pierwiastek mądrości bożej, więc nauki księdza oparte na świętej księdze Biblii uznają za jakąś prawdę życiową, która przyda im się w małżeństwie.
Jeśli chodzi o wesele- obrzęd ten nie ma z chrześcijaństwem wiele wspólnego. Więc tym bardziej wyrażenie "katolickie wesele" mnie lekko zdziwiło... |
To były przykłady spraw, które często wybijają się na wierzch bardziej niż ta cała duchowa otoczka, w którą nie wierzę... Kazanie jako prawda życiowa? A co ksiądz wie o życiu w stałym związku? Na ten temat może wypowiadać się prędzej pastor, a nie ksiądz katolicki, który w ogóle nie ma o tym wszystkim pojęcia... Obserwuje to, co widzi wśród wiernych w Kościele, a to niekoniecznie musi być właściwe.
BTW Odnośnie właściwego tematu - oczywiście, że tak. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Czw Lut 02, 2006 11:44 pm Temat postu: |
|
|
| Qmegunda napisał: | | Marcin S. napisał: | Tylko że dla chrześcijanina (i nie mówię tego z żadnej perspektywy- tak jest naprawdę) ślub nie jest żadnym podpisaniem papierka, tylko przysięgą przed BOGIEM (czyli kimś, kto dla chrześcijanina jest ostatecznym celem wszystkiego, najwyższą wartością, istotą wszechogranijącą) o wierności do końca życia, o miłości, zaufaniu, dbałości o związek. Można się obyć bez tego, ale jeśli ktoś wierzy- dlaczego nie może przed Bogiem, dać świadectwa swej miłości?
Jeśli chodzi o formę miłości- dla chrześcijanina miłość powinna być zaświadczona przed Bogiem, bo w końcu w Niego wierzy, no nie? To jest bardzo logiczne jak dla mnie. |
Można tak zakładać, ale... po co zaświadczać, skoro Bóg wie wszystko? |
Bo przysięgając przed samym Bogiem Twoja obietnica o wierności do czegoś Cię zobowiązuje.
| Qnegunda napisał: | | To były przykłady spraw, które często wybijają się na wierzch bardziej niż ta cała duchowa otoczka, w którą nie wierzę... |
No właśnie- a chrześcijanie wierzą. A to, że Ty nie, nie oznacza, że ślub to szopka.
| Qnegunda napisał: | | Kazanie jako prawda życiowa? A co ksiądz wie o życiu w stałym związku? |
No właśnie pisałem o tym- ksiądz jest natchnięty mądrością bożą wg chrześcijan, dlatego słuchają jego kazań.
Pomijając aspekt teologiczny- ksiądz często może spojrzeć na coś z boku, jako obserwator- sam przecież nie jest uwikłany w żadne gierki małżeńskie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 12:12 am Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 12:16 am Temat postu: |
|
|
Wspaniały post, brawo! Dał mi trochę do myślenia  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 12:18 am Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Po pierwsze Bóg nie jest wszechwiedzący, a wszechmogący. |
Bóg jest wszechwiedzący - inaczej nie mógłby sprawować nad nami sądu po śmierci _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 12:27 am Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 12:34 am Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Po pierwsze Bóg nie jest wszechwiedzący, a wszechmogący. To dwie zupełnie różne rzeczy. Nie przekłada się to na stwierdzenie, że skoro wszystko może, to może też wszystko wiedzieć. Bo to jest jedna z wytycznych katolicyzmu - wyznawanie Bogu swojej wiary w niego i poświadczanie jej. Bóg nie jest istotą żywą, która ma zapisane duszyczki w swoim laptopie. To nie Bóg ma wiedzieć, że w niego wierzysz, ale człowiek ma być pewien swojej wiary. |
Więc dlaczego wielokrotnie słychać na katechezach poglądy, iż Bóg może i wie wszystko, obserwuje ten świat, ma na niego wpływ, a każde zdarzenia są elementami boskiego planu? Czy do poświadczenia wiary nie wystarczą czyny? Jeśli człowiek jest głęboko przekonany o prawdzie płynącej z Biblii - po co otoczka? Widoczne są i postępowanie, i poświadczanie, ale to pierwsze chyba lepiej ukaże obraz człowieka, niż to drugie?
| Lasha napisał: | Mam nadzieję, że wyjaśniłam tę subtelność dość jasno  |
A i owszem
| Lasha napisał: | Co do drugiej części Twojej wypowiedzi.
Ksiądz katolicki nie głosi prawd życiowych na podstawie własnych doświadczeń, więc fakt posiadania rodziny nie ma tu żadnego znaczenia. Dla niego cała prawda zawarta jest w Biblii i to ją głosi. A dla katolika Biblia jest wytyczną życiową. To według niej zobowiązany jest postępować, a osobą odpowiedzialną za zapoznanie wiernego z jej treścią jest właśnie ksiądz. |
W tym sęk, że w kazaniach duchowni często rozmiajają się z treścią Biblii, wplatając niekiedy własne opinie... Pamiętam kazanie starszawego duchownego, który z oburzeniem opowiadał o parze niezwiązanej ślubem "uprawiającej miłość". Nie miał znaczenia fakt, że tak czy inaczej byli wierni sobie, nie zdradzali siebie nawzajem (tak wynikało z opowieści owego księdza). Więc w końcu w Biblii chodzi o wierność czy o przysięgę?
| Lasha napisał: | I taka mała prośba na koniec.
Nie oceniaj religii na podstawie tych, którzy się na nią powołują. W Polsce obraz Kościoła Katolickiego został mocno wypaczony przez ultraekstremistów w osobach Radia M i całej masy fanatycznych słuchaczy. To samo stało się z islamem poprzez kilku fanatyków. Ani to co prezentuje O.Dyrektor, ani to co prezentuje O.Bin Laden, nie ma nic wspólnego z religiami, o których mówią. |
Nie próbuję oceniać religii jako takiej - jej założenia są IMO słuszne. Patrzę na Kościół i oceniam otoczenie, jakie jest mi znane, a nie RELIGIĘ. Nie widzę sensu oceniania czegoś tak duchownego, ona stanowi różną wartość dla różnych ludzi... Wiem, że kler nie jest jednolity, a Radio Maryja nie jest głównym wyznacznikiem dla większości chrześcijan. Irytujące jest jednak to, że często właśnie takie osoby i takie instytucje dochodzą do głównego głosu  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|