| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 11:43 am Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | Akurat współpraca Rodgersa z Page'em przynosi świetne rzeczy, zna ktoś The Firm? Ta dwójka razem z basistą i znanym perkusistą Slade'em [Uriah Heep między innymi] wydali dwie świetne płyty, ostatnio słuchałem kilka razy ich debiutu... Świetne granie.
Ale... Rodgers do Zeppelinów w przeciwieństwie do Queen raczej nie pasuje... No wyobrażacie sobie Immigrant Song albo Since I've been loving you w jego wykonaniu ?  |
Ba- przeciez mowi sie nawet, ze nie wiadomo czy to mialoby sie nazywac LED ZEPPELIN... wiec moze wcale by nie musial...
I akurat SINCE jestem w stanie uslyszec...!
Teraz popatrzcie- zglasza sie Page, Wielki Jimmy Page, na dodatek stary dobry znajomy Rodgersa do Paul ai mowi mu, ze zakladaja nowa kapele, nagrywaja nowe utwory. Zadnych tributow, zadnych WE BELIEVE, zadnych ekranow spiewajacych BoRhap czy Schody do Nieba...
Jako artysta bylby kretynem gdyby powiedzial- nie, sorry, fajnie spiewa mi sie We Are The Champions kiedy wszyscy dookola mowia, ze to nie to samo... Smiem twierdzic, ze lepiej by Rodgers pasowal do Page'a/Jonesa/Bonhama Jr niz do panow Maya/Taylora... Jak rany- to paul ratuje COSMOS ROCKS od tragedii...!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 11:51 am Temat postu: |
|
|
Ja nie jestem do konca przekonany, czy paul pasowalby glosowo. Owszem, było the firm, ale nie oszukujmy się – the firm zna dobrze pewnie kilkanascie % fanow LZ, a oni jechaliby w trase zdecydowane grac kawalki LZ, bo tego oczekują miliony ludzi. A do kawalkow LZ wedlug mnie paul srednio pasuje. Sa wyjatki, whole lotta love jestem sobie w stanie wyobrazic z paulem. Kawalki z jedynki tez, ale wiekszosc tych najwiekszych hitow jakos kiepsko sobie wyobrazam z paulem..za wysoko, ale może się myle aleeee, paul ma kontrakt z brianem i rogerem podobno jeszcze rok , tak? Plant z nimi nie chce grac teraz, bo chce mieć wolne na razie, wiec skoro panowie mieliby czekac, to co im zalezy poczekac jeszcze pare miesiecy wiecej niż na paula i mieć planta? Oni chca grac już teraz, wiec paul jest malo możliwy  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 12:25 pm Temat postu: |
|
|
Paul moim zdaniem BARDZO by pasował do Led Zep.
Prawie każdy kawałek z debiutu Zepów w jego wykonaniu to byłoby coś pięknego. Owszem taki Kashmir czy ISong to może nie za bardzo on.
Ale Black Dog, Since I, Babe I'm gonna leave you czy nawet osławione Schody w jego wykonaniu byłyby bardzo ciekawą sprawą.
| Fenderek napisał: | | Jak rany- to paul ratuje COSMOS ROCKS od tragedii...!!! |
Bez przesady, Roger też tak źle nie wypadł (nie licząc jednej wpadki). _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 1:36 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie (odrzucając na bok to, ze niewyobrażam sobie aby Rodgers piszczał przy Immigrant Song) to nie możliwe, żeby Paul teraz odwrócił się Maya i Taylora. Cała otoczka może i nie jest zbyt przychylna jemu, ale on ciągle powtarzają, że fajnie im się współpracuje, że wszystko extra i w ogóle to mogliby się nawet po fiutach lizać.
No, ale rzeczywiście jeśli do czegoś takiego by miało dojść to musiało to by brzmieć o niebo lepiej niż teraz. takie kupki jak SINT czy We Believe to jednak zostały napisane przez naszych a nie przez Rodżersowicza. Druga sprawa, że Page święty nie jest. Niedawno mogliśmy go oglądać jak wywijał gitarą w stadionie w Pekinie, co dla mnie było zachowaniem typowo Mayowskim.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 2:27 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | Niedawno mogliśmy go oglądać jak wywijał gitarą w stadionie w Pekinie, co dla mnie było zachowaniem typowo Mayowskim.  |
A tu masz racje  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 12:18 pm Temat postu: |
|
|
Wielki zespół na pewno i o tym jestem przekonany, bardzo wpływowy ,ale u mnie zawsze byli w cieniu Deep Purple i Black Sabbath, nie wiem może dlatego ,że za dużo bluesa i trochę hippisowskich ballad ,jednak wolę odhumanizowane ,motoryczne Deep Purple i ciężkie ,toporne Black Sabbath.
Ale np. bardzo szanuję III za tą inność i wspaniały otwierający utwór.
Wiadomo parę utworów to totalna klasyka jak Black Dog, Rock and Roll, Dazed and Confused, No Quarter czy Whole Lotta Love.
Bardzo lubię, dosyć często wracam, ale jak mówię BS i DP dla mnie dużo wyżej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Sie 24, 2009 12:18 am Temat postu: |
|
|
Jeszcze a propos Paula w Led Zeppelin
O ile w bluesach różnych mogę go od biedy sobie wyobrazić, to próbując wpasować jego wokal w rzeczy takie jak "Battle Of Evermore", "All Of My Love", "In The Evening", "Rain Song", "Trampled Underfoot" i kilka miliardów innych, przeżywam dość ostry dyskomfort.
To byłoby coś strasznego
Ekhem...czy ja już mówiłem, że nie lubię wokalu Paula?  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 5:48 pm Temat postu: |
|
|
Magiczny zespół. Orgialny i śmierdzi psychodelią. Ulubiona płyta to 3. Kilka ulubionych utworów mam też.
M.in. Hats Off To Roy(Harper), Tangerine, Celebration Day, StH, Kashmir i Ocean. _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 8:10 pm Temat postu: |
|
|
| Ostatnio doceniłem Achilles Last Stand - to jest arcy genialne! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 8:53 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | | Ostatnio doceniłem Achilles Last Stand - to jest arcy genialne! |
I ja! I ja!
Przegenialny kawałek. Bohnam jest tam przewspaniały i te tempo. Cud, miód i fistaszki. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 10:15 pm Temat postu: |
|
|
I chuj, że "te" używa się tylko w liczbie mnogiej! Przegrałem z lemurem w wyborach na moda, więc gramatyki używać nie muszę! _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Wrz 02, 2009 5:50 pm Temat postu: |
|
|
A Achilles i tak jest zajebisty.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Moje stosunki do muzyki tego zespołu są dosyć dziwaczne. Pewnie swoją wypowiedzią narażę się większości na śmieszność
Zespół znam od jakiś 6 lat, ale to tylko głównie za sprawą brata. Miałem okazję zapoznać się właściwie z każdym albumem. Większość utworów ogólnie znam. Oczywiście mój braciszek uważa ich arcygenialnych, a cztery pierwsze albumy, to już w ogóle. O, i tu będzie ciekawsza część wypowiedzi
Dosyć panów cenię za samo zainstnienie i dokonania, o których wyczytałem w "Teraz Rock po całości", jednak...
Nie lubię to o wiele za mocne stwierdzenie. Dosyć drażnią mnie. I właśnie mam na myśli ten najklasyczniejszy okres Zaprawdę takie utwory jak "Whole lotta love", "Immigrant song", czy "Moby Dick", które jest dla mnie zwyczajną napieprzanką w perkusję, nie robią na mnie właściwie żadnego wrażenia. A popularność tego pierwszego mnie też nie cieszy Nawet wasz ulubiony "Since I've Been Loving You" wcale nie jest taki doskonały. Słyszałem sporo lepszych utworów utrzymanych w podobnym klimacie. Za to dają radę takie utwory jak "Babe I'm Gonna Live You", czy "Good times bad times". Jeśli zaś chodzi o "Stairway to heaven", to rzeczywiście jeden z lepszych utworów z tych wcześniejszych, choć do tytułu najlepszej piosenki świata w moim rankingu raczej jej daleko
Cztery pierwsze albumy najmniej mi się podobają, za to od "Houses of the holy" jest coraz lepiej, a moim ulubionym albumem jest "In throught the out door". Moim zdaniem to rewelacyjny album, klimat wyśmienity. To na nim znajduje się mój ulubiony utwór zespołu "Carouselambra", aż dziw bierze, że nikt z was nawet nie raczył go dać na TOP10 Może i się ciągnie, ale mi się bardzo podoba, zwłaszcza wejście powoduje, że jakoś tryskam energią. Bardzo cenię sobie "All my love". Naprawdę udana i ładna rzecz i wzruszająca. Znając jego tematykę naprawdę się można wczuć. Ubóstwiam tą solówkę syntezatorową, a to dlatego, że przypominam ją sobie z dzieciństwa i jest po prostu piękna Świetny jest też "I'm Gonna Crawl" i zwłaszcza ten wstęp klawiszowy, cudo! Wymieniłem tutaj wszystkie utwory z drugiej części albumu "In throught the out door", która jak się później okazało, było ostatnim albumem studyjnym zespołu, nie licząc "Cody". Reszta albumu też mi się mocno podoba Szkoda, że ta płyta jest ogólnie tak słabo oceniana, bo to moja ulubiona. W moim rankingu miałaby 5/5. Inne albumy z późniejszego okresu też podchodzą mi jakoś znacznie bardziej, niż albumy właśnie super oceniane. Takie utwory jak "D'yer Maker", "No Quarter", "Kashmir" czy "Achilles last stand" są naprawdę przekonujące. Zwłaszcza "Kashmir" i ta klimatyczna końcówka
Wracając do starszych dzieł, moim ulubionym z tych czterech pierwszych jest "Four symbols". Zdecydowanie on najbardziej mi odpowiada, choć i tak mnie drażni.
Pewnie dziwicie się, dlaczego tak się czepiam tych czterech pierwszych albumów, uznawanych za totalne klasyki. Ano nie wiem. Pewnie składa się na to wiele czynników. Są zbyt cenione moim zdaniem, zdążyły mi się jakoś przejeść i po prostu nie przypadły mi do gustu. Ja jakoś w tym utworach, w znaczniej większość z wczesnego okresu nie potrafię odnaleźć duszy, tego czegoś. Mam wrażenie, że za bardzo się ze sobą obnosili. Głównie zależało im na riffach, zagrywkach. Poza tym Plant miał zbyt skrzeczący głos, wolę zdecydowanie późniejszy
Fenomen tej grupy jednak jest dla mnie nieco niezrozumiały, bo nie przypadła mi zbytnio do gustu. Ich klasyka jest jakaś... nijaka
Wkurza mnie nieco ta cała otoczka wokół gwiazd rocka lat 70. typu Deep Purple, czy właśnie Led Zeppelin. Mówię OTOCZKA! Sam Deep Purple bardziej przypadł mi do gustu od Led Zeppelin.
Nie wiem, co sobie teraz pomyślicie, że niby jakim cudem nie podoba mi się akurat ten najklasyczniejszy okres z tymi klasykami. Po prostu w przypadku Led Zeppelin tak wyszło. To kwestia gustu. Od początku wiedziałem, że stosunki z tą grupą będą u mnie dziwne
I gdyby cała twórczość zespołu była jak "In throught the out door", a zwłaszcza druga strona, to bym zespół kochał
A i wspominając o nagraniach koncertowych, często te przedługie improwizacje, wydłużenia utworów mnie po prostu męczą
To chyba wszystko, mam nadzieję, że miło się czytało  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 10:58 pm Temat postu: |
|
|
Babe I'm Gonna Live You zawsze uważałem za słabszą wersję (a raczej prototyp) Since'a, który jest doskonały
Ale Babe też mnie miażdży całkowicie, taką rzecz na debiucie mógł wydać tylozespół wybitny. Page, Plant...
Lubię, nawet bardzo pierwsze cztery albumy, później jakby już mniej, o ile jeszcze Houses of The Holy jest bardzo ok, to później raczej pojedyńcze utwory i raczej też te "hity" typu Achilles, Kashmir, In my time of Dying. All my love też bardzo lubię, choć do top 10 bym nie dał.
Stairway bardzo lubię, jasne że przereklamowane jest jak U2 pomnożone przez Oasis i spotęgowane przez Coldplay, ale i tak bardzo lubię jak utwór się rozwija, ciągnie, pźóneij elektryk itd. Później fajnie powtórzyli te patenty na Rain Songu.
W sumie z tej wielkiej trójki rocka Led Zep lubię chyba najmniej na tę chwilę. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 11:01 pm Temat postu: |
|
|
To ja krótko, bo za jakiegoś wielkiego fana się nie uważam - Led Zeppelin można sobie prywatnie darzyć mniejszą czy też większą sympatią, ale powody ich ogromnej popularności są jak dla mnie całkowicie zrozumiałe. Nadeszły już lata '70 - również i sam rock nieco dojrzał, muzycy zaczęli łączyć dotąd dość luźno powiązne ze sobą nurty (nie bez przyczyny mówi się przecież np. o wspomnianej przez ciebie piosence Since I've Been Loving You jako idealnym połączeniu bluesa i rocka ), coraz większą popularność zaczęły odgrywać również nieco ostrzejsze dźwięki - stąd nagła popularność dopiero co rodzącego się hard-rocka, którego Led Zeppelin wydawał się być w opinii wielu najwybitniejszym przedstawicielem. Poza tym warto przypomnieć - choć w ocenie samej wartości artystycznej ma to znaczenie najmniejsze - iż Led Zeppelin odniósł bezsprzecznie największy komercyjny sukces z całej wspomnianej przez ciebie "wielkiej trójki" lat '70. Wszystkie te kapele, to prawda, są jak najbardziej kultowe, lecz jedynie "Ołowiany Sterowiec" zasłużył na miano absolutnego klasyka muzyki popularnej (zainspirował on przecież tak różniących się od siebie niemal wszystkim artystów jak - z jednej strony - Kurt Cobain, z drugiej zaś niejaka Lady GaGa ).
No i króciuteńko jeszcze o osobistym stosunku do tej kapeli - IMO wcale nie uważam, by perkusja jakoś zagłuszała czy też utrudniała odbiór takich piosenek jak Whole Lotta... czy Immigrant Song. U Zeppelinów pierwsze skrzypce, co oczywiste, zawsze odgrywała gitara (choć zgodzę się z toba co do faktu, że solówki gitarowe Page'a były czasami po prostu nudne czy wręcz irytujące ). Bonham był jednak na tyle genialnym perkusistą, że jego instrument nie mógł pozostać przez odbiorcę niezauważonym; idealnie wyznaczał rytm utworu, to jasne, a czasem nawet czynił coś więcej, coś jakby magicznego... jakby nagle perkusja miała sama z siebie opowiadać w utworze jakąś własną historię (IMO jest tak np. w Since I've been loving...). Daleko jest mi zatem do fana (głównie przez piskliwy wokal Planta ) i IMO - jednak - pewną monotonię przebijającą się przez dokonanie rozrachunku CAŁOŚCI dyskografii, jej przekrój w kontekście twórczości grupy. Że też dam wyraz swej małej dozie krytycyzmu - Stairway absolutnie nie zasługuje na AŻ taki status, jaki ma obecnie (piosenki otoczonej swego rodzaju wręcz kultem ), taki D'yer Maker - choć uroczy - to jednak trąci banałem.... U Zeppelinów lubię zatem albo, jak ostro przyłoili, z niczym się nie cackając, albo zaczęli grać nieco bardziej melancholijnie (jak w No Quarter - IMO bardzo niedocenianym przez wielu utworze, czy też w wyśmiewanym przez liczne rzesze "All My Love"). Początkowy motyw syntezatorowy z tego ostatniego utwory wydaje mi się być jedną z najsmutniejszych i najszlachetniejszych zarazem rzeczy, jakie udało się osiągnąć jakiemukolwiek zespołowi rockowemu w przeciągu całych dziejów  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 11:09 pm Temat postu: |
|
|
A ja nic nie mówiłem o tym, że perkusja zagłusza granie, tylko miałem na myśli tu fenomen "Moby Dick"  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 11:10 pm Temat postu: |
|
|
| Majkel napisał: | (zainspirował on przecież tak różniących się od siebie niemal wszystkim artystów jak - z jednej strony - Kurt Cobain, z drugiej zaś niejaka Lady GaGa ). |
jak również niejaki Queen inspirował dokładnie tych samych artystów
a do wielkiej trójki już nie wchodzi heh
| Majkel napisał: | | jak w No Quarter - IMO bardzo niedocenianym przez wielu utworze |
czy niedocenione? Na pewno mało znane i niekomercyjne, ale przez muzyków czy fanów myślę że docenione bardzo nawet  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 11:15 pm Temat postu: |
|
|
Ja już wspominałem, że doceniam ich za osiągnięcia. Układając listę TOP10 jednak zamieściłbym głównie utwory z późniejszego okresu, one jakoś bardziej mnie kręcą  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Można lubieć czy nie, ale nie doceniać albo nie zauważać ich wkładu...
Nie byłoby Zeppelinów- nie byłoby Queen. Wszystko na ten temat.
Ludzie, nauczcie się patrzeć na takie rzeczy z perspektywy, nie mylcie wielkości zespołu z waszym gustem i tym czy on wam akurat się podoba czy nie...
Biali zaczęli grać bluesa. Biali wzięli bluesa i zrobili kolejny krok do przodu- powstał rock. Jeszcze w czasach Yardbirds. Ale debiut Zepów wstrząsnął światem WTEDY. W tym 1969 roku tak bluesa się nie grało na taką skalę. W dodatku idealnie trafili, nagrali właściwą rzecz we właściwym czasie. Stali się pierwszymi bogami rockami. Tak jak Beatlesi byli pierwszym fenomenem popu, tak jak Presey zaczał (zaczął nie zaczął- ale jest z nim utożsamiany, był symbolem) rock'n'rolla- ta Zeppelini rozpoczęli erę rockowych bogów. Powtarzam- bez Page'a nie byłoby takiego Maya jakiego znamy, bez Planta- nie byłoby takiego Mercury'ego jakiego znamy.
Zepy to ojcowie soczystego, naładowanego bluesem rocka, Purple to zupełnie inna bajka, oni bardziej z tradycyjnym hard rockiem mają coś wspólnego, tego tradycyjnego bluesa jest w tym dużo mniej... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 11:33 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Ludzie, nauczcie się patrzeć na takie rzeczy z perspektywy, nie mylcie wielkości zespołu z waszym gustem i tym czy on wam akurat się podoba czy nie... |
ale przecież nikt (chyba ) tego nie podważał, nikt nie napisał "Queen rlz, jest fajniejszy od Zeppelin i był ważniejszy i w ogóle"
Ktoś tam napisał, że za nimi nie przepada, ktoś inny też to napisał, ja napisałem, że z wielkiej trójki rocka lubuę ich najmniej i tyle.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 11:39 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | | Nawet wasz ulubiony "Since I've Been Loving You" wcale nie jest taki doskonały. Słyszałem sporo lepszych utworów utrzymanych w podobnym klimacie. |
Nazwiska, tytuły. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 12:26 am Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | Dundersztyc19 napisał: | | Nawet wasz ulubiony "Since I've Been Loving You" wcale nie jest taki doskonały. Słyszałem sporo lepszych utworów utrzymanych w podobnym klimacie. |
Nazwiska, tytuły. |
I to sporo, skoro tyle ich jest. Też jestem ciekaw, bo dobrej muzyki nigdy za wiele. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 12:30 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
I to sporo, skoro tyle ich jest. Też jestem ciekaw, bo dobrej muzyki nigdy za wiele. |
Się przylacze nieskromnie - dawaj te kawalki lepsze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 12:42 am Temat postu: |
|
|
W tym momencie jest jeden utwór, któy go bije i to tylko dlatego, że mi się przesłuchał.
Mianowic absokurwalutnie przekurwagenialny Achilles. Tyle w tym temacie.
O pięknie skończonym Since nie trzeba dużo mówić. Wystarczy posłuchać tam Bonza. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 12:47 am Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: |
O pięknie skończonym Since nie trzeba dużo mówić. Wystarczy posłuchać tam Bonza. |
Wszyscy się podniecają perką a dla mnie Page i (zwłaszcza) Plant robią nie mniej.
Często się zarzuca Page'owi że przynudza jeżeli miałbym wybrać kawałek, w ktorym nie nagrał ani jednej zbędnej nuty to byłoby to właśnie to, tak samo jakbym miał wybrać najlepiej zaśpiewany kawałek przez Planta. Ciary za każdym razem jak się wydziera. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 12:55 am Temat postu: |
|
|
Ależ oni też są tam przecudowni. Z tym, że Bonzo to jakby oddzielna historia tej pieśni. Wszystko takie nostalgiczne a tutaj te dramatyczne bębny. No po porstu mekong. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 1:28 am Temat postu: |
|
|
Dla mnie Bonzo.
W tym konkretnym utworze mógłbym samej perkusji słuchać- i nie dlatego, ze reszta gorsza- nie! Ale boski wokal czy boska gitara jednak się zdarzają- ale zeby na perkusji opowiedzieć historię, to już jest k***a coś... Włączyć sobie głosniej i odpaść przy wszelkich przejściach, keidy cały ból rozstania jest nie tylko wyśpiewany i zagrany- ale i wybębniany... Ileż w każdym uderzeniu jest pasji, emocji, skargi...
Aż se włączę...
I bardzo, BARDZO czekam na tą sporą liczbę lepszych rzeczy, BARDZO... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|