| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mucha

Dołączył: 29 Kwi 2006 Posty: 393 Skąd: Gruda Kcyńska
|
Wysłany: Nie Cze 25, 2006 12:01 pm Temat postu: |
|
|
Albumy Queen mogę mieć oryginalne bo sobie wysoko cenie ten zespół ale w dupie mam markowe ciuchy po co mi to.... strata kasy jak dla mnie. Jestem zbyt skromny by szaleć i zastanawiać się co jeszcze innych rozpieprzy jak coś kupię i ubiorę. _________________ DBK. Corporation |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Cze 25, 2006 3:51 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | Jednym słowem - nie zawsze motywacją do kupowania musi być pasja lub szpanerstwo.
|
Postawiłaś obok siebie dwie rzeczy, które chciałbym w większym bądź mniejszym stopniu rozdzielić.
O tym, że pasja nie jest motywacją do kupienia ciuchów, to mówię akurat cały czas. Spytaj kogokolwiek, kto kupił sobie nowe buty z Pumy: "Widzę, że kupiłeś sobie super buty, musisz się nieźle interesować modą, nie?". Pomiajając to, że zostaniesz uznana za dziwną, to nie usłyszysz odpowiedzi twierdzącej.
Szpanerstwo... więc po co w takim razie? Okay, ja wiem o tym, że rodzice mogą kupić itd., ale ja nie mówię o takich przypadkach. Ale jeśli ktoś sam specjalnie kupuje bluzę z Adidasa, a nie interesuje się modą, to tylko i wyłącznie szpanerstwo. Bo co innego?
Żeby nie było, to podkreślę sęk tego, o czym mówię - ja mam na myśli przypadki, że PRAWIE CAŁE OSZCZĘDNOŚCI inwestuje się w wygląd. Tego jest niestety dziś sporo, szczególnie u dziewczyn. Moim zdaniem to świadczy o pewnej pustce i braku zainteresowań, o ile moda nie jest pasją takich osób.
Karolina czy Tyna (cholera wie, bo to jedność jest ) napisał: | i nie dziwie sie im, ze tak wlasnie postepuja - bo niby skad maja czerpac wzorce i realizowac sie w swych nieodkrytych pasjach ?
|
Tylko tu chodzi o to, by tę pasję odkryć. Ale po co... przecież koleżanka będzie miała lepszy makijaż i więcej chłopaków na nią spojrzy... To jest właśnie wpływ środowiska. Ja nie jestem w stanie zrozumieć tego, że ktoś nie wie czym się interesuje. Ale tak to jest, jak osoba, która ma na teście gimnazjalnym 88 pkt., nie wie gdzie leży Francja, nie zna stolicy Czech, a jak widzi "Teraz My", to robi kwaśną minę: "kto to ogląda?". Właśnie brak odkrycia tej pasji, to sedno sprawy. A nie wydaje mi się, by to było specjalnie trudne. Poza tym zgadzam się z Lashą, szczególnie z tymi słowami:
| Lasha napisał: | I niestety chyba faktycznie malowanie się i strojenie w tym wieku to nie zainteresowanie. Mnie się zawsze wydawało, że hobby powinno być rozwijające w jakiś sposób - mentalny lub/i fizyczny. Trudno powiedzieć, żeby moda w jakikolwiek sposób była rozwijająca.
|
| Qnegunda napisał: | | Niby w przeciętnym gimnazjum można spotkać tego bez liku, tylko czy szkoła gimnazjalna to właściwy wyznacznik? |
Oczywiście, że właściwy. Rzekłbym nawet, że najwłaściwszy. Mówimy tu o młodzieży. Liceum jest już bardziej dojrzałe, a co za tym idzie - ludzie raczej ciekawsi i... dojrzalsi, po prostu. To niby też młodzież, ale wkraczająca bardziej w dorosłe życie, która ukierunkowuje już swoją przyszłość. W gimnazjum nie mamy z tym do czynienia i nikt się tym nie martwi, więc widać jaki efekt...
| Qnegunda napisał: | | W dodatku wiele z tych zainteresowań łatwo zrealizować bez wielkiego nakładu pieniędzy. |
Owszem, ale osoba z zainteresowniami, jest według mnie bardziej zrównoważona. Lalki z cukrem-pudrem na twarzy, moim zdaniem nie są. I nie chcę nikogo dyskryminować, ale tego typu chłopaków jest w tym wieku nieco mniej. Ale tylko nieco, niestety...
| Qnegunda napisał: | | Niedopatrzeniem byłoby opierać swój sąd wyłącznie na szkołach - a tym bardziej na gimnazjach... |
W takim razie na czym jeszcze? Wiem, że nie tylko na szkołach, ale one są najlepszym wyznacznikiem, w moim przekonaniu. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Cze 25, 2006 7:13 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: |
Oczywiście, że właściwy. Rzekłbym nawet, że najwłaściwszy. Mówimy tu o młodzieży. Liceum jest już bardziej dojrzałe, a co za tym idzie - ludzie raczej ciekawsi i... dojrzalsi, po prostu. To niby też młodzież, ale wkraczająca bardziej w dorosłe życie, która ukierunkowuje już swoją przyszłość. W gimnazjum nie mamy z tym do czynienia i nikt się tym nie martwi, więc widać jaki efekt...
|
nie chce mi sie teraz dyskutowac, bo dopiero sie obudzilem, ale z ta czescia wybitnie sie nie zgodze jak sobie przypomne moje czasy liceum (tak... byla juz wtedy ameryka), albo jak wezme pod uwage moich kuzynow/kuzynki i ich znajomych, to jakos nie widze tej dojrzalosci zbyt wiele  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Cze 25, 2006 7:44 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Nie Cze 25, 2006 8:27 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Postawiłaś obok siebie dwie rzeczy, które chciałbym w większym bądź mniejszym stopniu rozdzielić.
O tym, że pasja nie jest motywacją do kupienia ciuchów, to mówię akurat cały czas. Spytaj kogokolwiek, kto kupił sobie nowe buty z Pumy: "Widzę, że kupiłeś sobie super buty, musisz się nieźle interesować modą, nie?". Pomiajając to, że zostaniesz uznana za dziwną, to nie usłyszysz odpowiedzi twierdzącej.
Szpanerstwo... więc po co w takim razie? Okay, ja wiem o tym, że rodzice mogą kupić itd., ale ja nie mówię o takich przypadkach. Ale jeśli ktoś sam specjalnie kupuje bluzę z Adidasa, a nie interesuje się modą, to tylko i wyłącznie szpanerstwo. Bo co innego? |
To że moda nie jest moim zainteresowaniem, to mam z tego względu chodzić w szmatach? Zaczynamy chyba już popadać w skrajność . Kupuje to co mi się podoba. Mam swój styl i guzik Tobie, czy komuś innemu do tego . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Just_A_Poor_Girl15
Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 657
|
Wysłany: Nie Cze 25, 2006 10:41 pm Temat postu: |
|
|
ja nie mam potrzeby kupowania markowych ciuchów,uważam,że coś nie musi mieć metki Najki,Sadidasa czy innego Ryboka,żeby mieć wysoką jakość.I oczywiście nie oceniam ludzi po tym,jakie ciuchy noszą.Jedyne,czego nie mogę znieść to brudne ubrania i niemycie się .Mam taką koleżankę,z którą chodziłam 3 lata do klasy,która się nie myje i zwyczajnie od niej-za przeproszeniem,bo inaczej się tego nie da nazwać- jebało .Zresztą ona nie jest wyjątkiem.[/offtop] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Cze 25, 2006 11:29 pm Temat postu: |
|
|
| misiu napisał: | | Ja nie jestem w stanie zrozumieć tego, że ktoś nie wie czym się interesuje. |
to masz wyjatkowe szczescie, misiu
uwierz, ze nie wszyscy mlodzi ludzie maja dostateczne warunki, by myslec o swojej pasji. nie mozna im sie dziwic, ze nie probuja ich odkrywac, czy tez realizowac - jesli w domu pokazano mu inne priorytety, a jego zadaniem byla nie nauka, a zarabianie na codzienny chleb - system wartosci takiego dziecka jest inny.
to tak, jak czesto slyszymy od starszych : " jaka ta dzisiejsza mlodziez okropna ". moze to i prawda - ale kto ta mlodziez wychowywal ??
i nawet, jesli taka mlodziez wie, co ich najbardziej interesuje, to trzeba im wyjatkowej odwagi i samozparcia, by w ich trudnych warunkach te pasje poglebiac. a jest im tym bardziej ciezko, gdyz ich najblizsze otoczenie im wybitnie nie sprzyja.
sorry za lekki brak skladni i walkowanie tego tematu. tyna _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 12:27 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | nie chce mi sie teraz dyskutowac, bo dopiero sie obudzilem, ale z ta czescia wybitnie sie nie zgodze jak sobie przypomne moje czasy liceum (tak... byla juz wtedy ameryka), albo jak wezme pod uwage moich kuzynow/kuzynki i ich znajomych, to jakos nie widze tej dojrzalosci zbyt wiele |
Szczerze, to dopiero po wakacjach idę do liceum, ale tak słyszałem od starszych ludzi, widzę na przykładzie brata i moi koledzy z angielskiego z liceum są naprawdę dojrzalsi... nie wiem, może tak się trafiło.
| Karol napisał: | To że moda nie jest moim zainteresowaniem, to mam z tego względu chodzić w szmatach? Zaczynamy chyba już popadać w skrajność . Kupuje to co mi się podoba. Mam swój styl i guzik Tobie, czy komuś innemu do tego . |
A czy Ty udajesz wszystkie oszczędności na ubrania? Bo to wałkuję cały czas... Owszem, nic mi do tego, ale pretensji też nie mam. Wyrażam po prostu zdziwienie.
| Tyna jako Karolina napisał: | to masz wyjatkowe szczescie, misiu
|
Hmmm... no czytając to, co napisałaś poniżej, to może i mam, ale na pewno nie wyjątkowe.
| Tyna jako Karolina napisał: | uwierz, ze nie wszyscy mlodzi ludzie maja dostateczne warunki, by myslec o swojej pasji. nie mozna im sie dziwic, ze nie probuja ich odkrywac, czy tez realizowac - jesli w domu pokazano mu inne priorytety, a jego zadaniem byla nie nauka, a zarabianie na codzienny chleb - system wartosci takiego dziecka jest inny.
|
Zgodzę się, ale jest też sporo osób, którym warunki sprzyjają. Stanowią nawet większość. I jest to samo. U mnie w klasie dziewczyny wydają paręset złotych na prostownicę do włosów... i nie tylko u mnie. Naprawdę - ja rozumiem, że nie wszyscy mają umożliwiony rozwój swoich pasji, ale to jest spora mniejszość. Lalki zazwyczaj w trudnej sytuacji nie są, a to właśnie one są dla mnie symbolem takiej pustki...
| Tyna jako Karolina napisał: | i nawet, jesli taka mlodziez wie, co ich najbardziej interesuje, to trzeba im wyjatkowej odwagi i samozparcia, by w ich trudnych warunkach te pasje poglebiac. a jest im tym bardziej ciezko, gdyz ich najblizsze otoczenie im wybitnie nie sprzyja.
|
Szczerze? Mnie otoczenie wyjątkowo nie sprzyja, więc rozumiem ten problem doskonale. Ale jeśli nauczymy się mieć to otoczenie 'gdzieś', to wtedy nie ma problemu... tylko problemem jest właśnie się tego nauczyć (przynajmniej ze mną tak było). Chociaż jak tak czytam... ile procent dajesz, że nie będzie otoczenie sprzyjać takim osobom? Z ciekawości pytam. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 12:39 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | A czy Ty udajesz wszystkie oszczędności na ubrania? Bo to wałkuję cały czas... Owszem, nic mi do tego, ale pretensji też nie mam. Wyrażam po prostu zdziwienie. |
Nigdy jeszcze nie wydałem całych oszczędności na ubrania. Nie rozumiem też co to się ma do pasji... Ja jakoś kupuję w [nie wymieniono nazw sklepów ze względów tolerancyjnych ]
i jakoś moja pasja na tym nie traci... Mam kasę na to i na to, choć na długopisy (to dotyczy się muzyki of course i Ty Misiu dobrze o tym wiesz ) dużo nie wydaję, to książki biograficzne (cały czas jestem przy muzyce) i płyty różnego rodzaju to spora inwestycja. A moi rodzice nie zarabiają dużo... Wystarczy troszkę zbierać, często jeździć do babci i dorabiać sobię różnymi małymi pracami... jak np. roznoszenie ulotek telepizzy   . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 1:05 am Temat postu: |
|
|
Więc masz inne pasje, w które inwestujesz. I tak jest w porządku. To samo mówiłem Lashy.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 4:32 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Żeby nie było, to podkreślę sęk tego, o czym mówię - ja mam na myśli przypadki, że PRAWIE CAŁE OSZCZĘDNOŚCI inwestuje się w wygląd. Tego jest niestety dziś sporo, szczególnie u dziewczyn. Moim zdaniem to świadczy o pewnej pustce i braku zainteresowań, o ile moda nie jest pasją takich osób |
Przyglądam sie tej dyskusji "bez końca" od dłuższego czasu... To o co ci chodzi? O wydawanie wszystkich "oszczędności" na ubrania ogólem czy TYLKO markowe? Jak to sie ma do wspomnianych gimanzjalistów którzy mają 100-ke do wydania? Czyli jak kupi bluze za 100 to jest beee tak? Pamietam jak moj kumpel (w liceum) zbierał kase na glany i w koncu je sobie kupił. Czyli wydał wszystkie oszczednosci  _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
Ostatnio zmieniony przez Stone Cold dnia Wto Cze 27, 2006 8:48 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 4:36 pm Temat postu: |
|
|
| Stone Cold napisał: | Przyglądam sie tej dyskusji "bez końca" od dłuższego czasu... To o co ci chodzi? O wydawanie wszystkich "oszczędności" na ubrania ogólem czy TYLKO markowe? Jak to sie ma to wspomnianych gimanzjalistów którzy mają 100-ke do wydania? Czyli jak kupi bluze za 100 to jest beee tak? Pamietam jak moj kumpel (w liceum) zbierał kase na glany i w koncu je sobie kupił. Czyli wydał wszystkie oszczednosci  |
Tak samo myślałem, jak Misiu o tym napisał. Ostro mnie tym wkur**ł. wiesz... W naszym państwie każdy jest do kogoś uprzedzony. Katolik do ateisty, hetero do homo.... Nasz naród ogólnie jest pojebany, ale to szczegół . Dla mnie to trochę dziwne... Jak kupisz sobie markowy ciuch to jesteś debil, bo powinieneś sobie płyte kupic... Ja częściej kupuję ciuchy od rzeczy związanych z muzyką, bo tego teraz potrzebuję, a jak komuś się to nie podoba to ma WIELKI PROBLEM i gówno mnie to obchodzi .
Ostatnio zmieniony przez Karol dnia Pon Cze 26, 2006 7:02 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 4:39 pm Temat postu: |
|
|
Oto na jakie nazwy podróbek natknąłem się jak do tej pory:
Adidas - adiads, adidos, adiodas, addas
Nike - mike*, nikke
Puma - fuma, puna, puva
Co ciekawe, loga były niemal identyczne tylko te nazwy...
* - Majku, czyżby Twój MajkoShop już z 10 lat temu funkcjonował?  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 4:52 pm Temat postu: |
|
|
Ja kupuje zazwyczaj dość drogie rzeczy choć nie interesuje sie za bardzo modą (po prostu wszystko co mi sie podoba jest cholernie drogie ) Lubie markowe jeansy, jak mam kupic buty sportowe to kupuje Adidasa (szukam z miesiac bo wiekszosc modeli mi sie nie podoba). T-shirt to raczej wszystko byle nie sportowe Dla mnie przesadą jest noszenie skarpetek Adidasa itp. ale jak ktos nosi bo lubi to mi nic do tego (beke skrece co najwyżej ale nie powiem że jest głupi, pusty, tępy, szpaner itp bo akurat JA takich nie kupuje.
| Misiu napisał: | | Mam wrażenie, że priorytetem 90% ludzi są właśnie ciuchy... i to mnie dziwi... |
Należy pamietać o tym ze jak cie widzą tak cie piszą (i to jeszcze dłuuugo sie utrzyma . Po prostu trzeba o siebie dbać (o ubiór również) _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
Ostatnio zmieniony przez Stone Cold dnia Pon Cze 26, 2006 5:17 pm, w całości zmieniany 3 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 4:56 pm Temat postu: |
|
|
| PiotreQ napisał: | Oto na jakie nazwy podróbek natknąłem się jak do tej pory:
Adidas - adiads, adidos, adiodas, addas
Nike - mike*, nikke
Puma - fuma, puna, puva
Co ciekawe, loga były niemal identyczne tylko te nazwy...
|
Adidas - adonis, abibas
Reebok - rumbok
Nike - nice
 _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 4:58 pm Temat postu: |
|
|
| Stone Cold napisał: | Adidas - adonis, abibas
Reebok - rumbok
Nike - nice
 |
O widzisz! Właśnie czegoś mi tu brakowało. Jeszcze spotkałem się z podróba Reeboka: reboot  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 5:02 pm Temat postu: |
|
|
| PiotreQ napisał: | | Stone Cold napisał: | Adidas - adonis, abibas
Reebok - rumbok
Nike - nice
 |
O widzisz! Właśnie czegoś mi tu brakowało. Jeszcze spotkałem się z podróba Reeboka: reboot  |
<lol> jak jeszcze ktos nazwy dopisze to zrób podsumowanie Niezła beka _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 5:17 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Qnegunda napisał: | Jednym słowem - nie zawsze motywacją do kupowania musi być pasja lub szpanerstwo.
|
Postawiłaś obok siebie dwie rzeczy, które chciałbym w większym bądź mniejszym stopniu rozdzielić.
O tym, że pasja nie jest motywacją do kupienia ciuchów, to mówię akurat cały czas. Spytaj kogokolwiek, kto kupił sobie nowe buty z Pumy: "Widzę, że kupiłeś sobie super buty, musisz się nieźle interesować modą, nie?". Pomiajając to, że zostaniesz uznana za dziwną, to nie usłyszysz odpowiedzi twierdzącej.
Szpanerstwo... więc po co w takim razie? Okay, ja wiem o tym, że rodzice mogą kupić itd., ale ja nie mówię o takich przypadkach. Ale jeśli ktoś sam specjalnie kupuje bluzę z Adidasa, a nie interesuje się modą, to tylko i wyłącznie szpanerstwo. Bo co innego? |
Chyba nie przeczytałeś dokładnie mojego postu. Ty mówisz tylko o dwóch przypadkach: o pasji albo szpanerstwie. Ja powiedziałam jeszcze o potrzebie.
| Misiu napisał: | | Żeby nie było, to podkreślę sęk tego, o czym mówię - ja mam na myśli przypadki, że PRAWIE CAŁE OSZCZĘDNOŚCI inwestuje się w wygląd. Tego jest niestety dziś sporo, szczególnie u dziewczyn. Moim zdaniem to świadczy o pewnej pustce i braku zainteresowań, o ile moda nie jest pasją takich osób. |
W takim razie generalizujesz i opierasz się na przypadkach Barbie, które uganiają się za dresami. A uwierz, nie wszędzie stanowią one większość. Jeśli ci, którzy mają własne oszczędności, to robią z nimi, co im się żywnie podoba. I nie muszą kupować markowego ubrania, przy okazji sypiąc nazwami sławnych projektantów, tylko dlatego, że lubią dobrze wyglądać, dobrze się w tym czują. To, o czym pisał Karol. I przykład mojej koleżanki.
| Misiu napisał: | | Tylko tu chodzi o to, by tę pasję odkryć. Ale po co... przecież koleżanka będzie miała lepszy makijaż i więcej chłopaków na nią spojrzy... To jest właśnie wpływ środowiska. Ja nie jestem w stanie zrozumieć tego, że ktoś nie wie czym się interesuje. Ale tak to jest, jak osoba, która ma na teście gimnazjalnym 88 pkt., nie wie gdzie leży Francja, nie zna stolicy Czech, a jak widzi "Teraz My", to robi kwaśną minę: "kto to ogląda?". Właśnie brak odkrycia tej pasji, to sedno sprawy. A nie wydaje mi się, by to było specjalnie trudne. (...) |
Ale są tacy ludzie, którzy nie wiedzą, co ich właściwie interesują. Może masz rację, mówiąc, że żyją pusto. Jednak nie zgodzę się, że odkrycie pasji musi być rzeczą łatwą. Niektórym po prostu trafia się to szczęście, że odkrywają ją we wczesnym dzieciństwie, kiedy ktoś zauważy, że do czegoś mają wyjątkowy talent. A niektórzy muszą szukać - bo jest w czym przebierać. Jeszcze innym się po prostu nie chce.
| Misiu napisał: | | Oczywiście, że właściwy. Rzekłbym nawet, że najwłaściwszy. Mówimy tu o młodzieży. Liceum jest już bardziej dojrzałe, a co za tym idzie - ludzie raczej ciekawsi i... dojrzalsi, po prostu. To niby też młodzież, ale wkraczająca bardziej w dorosłe życie, która ukierunkowuje już swoją przyszłość. W gimnazjum nie mamy z tym do czynienia i nikt się tym nie martwi, więc widać jaki efekt... |
Zwróć uwagę, że większość gimnazjów to rejonówki, do których może chodzić młodzież albo bardzo zróżnicowana, albo jednostajna. A łatwo generalizować, opierając się na kilku gimnazjach o marnym poziomie, gdzie dostały się te osoby, które gdzie indziej nie miałyby szans... Warto poszukać innych wyznaczników: domów kultury, stowarzyszeń, fundacji, klubów młodzieżowych etc. Łatwo można znaleźć osoby ambitne. Trzeba się tylko nieco przyłożyć, by ich poszukać i nie opierać swojego sądu na jednym gimnazjum.
| Lasha napisał: | | Może więc to o czym piszesz ma związek z chorymi ambicjami rodziców, którzy posyłają dzieci na wszelkie możliwe zajęcia pozaszkolne nie będąc w ogóle zainteresowanymi co dzieci mają na ten temat do powiedzenia. I wydaje mi się, że tym samym zamiast rozwijać w dzieciach chęć do poznawania świata, do zdobywania zainteresowań, pogłębiają w nich niechęć, bo to co mogłoby być pasją, staje się obowiązkiem, a tych jak wiadomo zazwyczaj się nie lubi. |
Może w Twoim przypadku było inaczej, ale uwierz, że znam osoby, które wcale nie są pod presją rodziców. A chodzą na tę masę zajęć, bo chcą, bo się dokształcają. Więcej jest tam potrzeby niż pasji. Choć nie twierdzę, że takie przypadki są częste... _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 5:23 pm Temat postu: |
|
|
Chyba sie jeszcze nie wypowiadalem w tym temacie... Markowe kupuje tylko buty (na przecenach w warszawskim Factory) - kwestia wygody. Co do reszty stroju, nie kupuje i nie zamierzam. _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 8:21 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Nazwa podróby adidasa (sam kiedyś nosiłem ):
- odidos  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 8:24 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | Nazwa podróby adidasa (sam kiedyś nosiłem ):
- odidos  |
Mogłeś sobie korektorem domalować kreski przy "o" i oryginalne buciki jak ta lala A jak z paskami? Bo jeżeli były 4 to by oznaczało, że dali Ci w sklepie 1 pasek gratis!  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 8:31 pm Temat postu: |
|
|
Pasków nie było w ogóle, ale dorobiłem sobie pięć - pozwalając przejechać bratu kołem samochodu po stopie...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 9:06 pm Temat postu: |
|
|
To są paski dodające siłę (jak w rpg) się nie znacie :
Szef ma 5
Księgowy ma 4
Pospolite drechy mają 3
Młodszy dres ma 2
A szeregowy ma 1
Proste ?  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 10:47 pm Temat postu: |
|
|
Stone Cold, Karol - powtórzę: nic mi do tego, wyrażam swoje zdziwienie. Nie powiedziałem, że taka osoba jest 'be'. Chodzi mi o wydawanie całych oszczędności na ubrania (o markowych niewiele wspomniałem). Na chłopski rozum: czy jeśli ktoś, kto prawie wszystko inwestuje w wygląd, a przy tym nie interesuje się modą, to... o czym to świadczy? Żeby nie było... ja wiem, że tak nie jest zawsze! Ale wśród dzisiejszej młodzieży po prostu jest tak bardzo często. I tutaj zdziwiła mnie reakcja Karola, bo powtarzałem to cały czas, a nijak to się odnosi do niego...
| Karol napisał: | | Dla mnie to trochę dziwne... Jak kupisz sobie markowy ciuch to jesteś debil, bo powinieneś sobie płyte kupic... |
A w którym momencie ja tak powiedziałem? Przede wszystkim - nikogo nie wyzwałem ani nie obraziłem, a wydaje mi się, że to sugerujesz... Nie mam do nikogo uprzedzeń, WYRAŻAM SWOJE ZDZIWIENIE. A że niezbyt mi się coś takiego podoba, to moje wewnętrzne uczucie, które zachowuję podczas tej dyskusji dla siebie, bo najbardziej w świecie nienawidzę nietolerancji. Acha, a słowo 'szpanerstwo' nie jest aż tak pejoratywne, jak się tu niektórym wydało...
| Stone Cold napisał: | | Jak to sie ma to wspomnianych gimanzjalistów którzy mają 100-ke do wydania? |
Jak? Tak, że mając zarówno setkę, jak i pięćsetkę, to i tak prawie całość zostanie zainwestowana w wygląd. I świadomie używam takiej formy (czyli inaczej - celowo generalizuję dla efektu...).
| Stone Cold napisał: | | Po prostu trzeba o siebie dbać (o ubiór również) |
Wiem, pisałem już o tym...
No, to teraz czas na Qnegundę...
| Qnegunda napisał: | | Chyba nie przeczytałeś dokładnie mojego postu. Ty mówisz tylko o dwóch przypadkach: o pasji albo szpanerstwie. Ja powiedziałam jeszcze o potrzebie. |
O potrzebie na... zaszpanowanie? Inaczej sprawy nie widzę.
| Qnegunda napisał: | | W takim razie generalizujesz i opierasz się na przypadkach Barbie, które uganiają się za dresami. A uwierz, nie wszędzie stanowią one większość. |
Wiem, ale jest ich bardzo dużo, coraz więcej. O tym już mówiłem. I mnie osobiście się to nie podoba (i nie jestem w tym momencie nietolerancyjny).
| Qnegunda napisał: | | Niektórym po prostu trafia się to szczęście, że odkrywają ją we wczesnym dzieciństwie, kiedy ktoś zauważy, że do czegoś mają wyjątkowy talent. A niektórzy muszą szukać - bo jest w czym przebierać. |
Tak teraz czytam sobie i myślę, że używamy złego słowa. Pasję może faktycznie nie jest łatwo odkryć, ale nie sposób nie wiedzieć, że coś się lubi, a czegoś nie. Coś jak polityka - jeśli masz pojęcie o tym, co się w naszym cudownym kraju dzieje i możesz oglądnąć program polityczny, to znaczy, że to lubisz. Ale nie nazwałbym tego pasją. Tak więc myślę, że stąd różnica zdań.
Acha, no i niekoniecznie trzeba mieć talent, by mieć zainteresowanie.
| Qnegunda napisał: | Jeszcze innym się po prostu nie chce.
|
No i o tym również mówię.
| Qnegunda napisał: | Zwróć uwagę, że większość gimnazjów to rejonówki, do których może chodzić młodzież albo bardzo zróżnicowana, albo jednostajna. A łatwo generalizować, opierając się na kilku gimnazjach o marnym poziomie, gdzie dostały się te osoby, które gdzie indziej nie miałyby szans... Warto poszukać innych wyznaczników: domów kultury, stowarzyszeń, fundacji, klubów młodzieżowych etc. Łatwo można znaleźć osoby ambitne. Trzeba się tylko nieco przyłożyć, by ich poszukać i nie opierać swojego sądu na jednym gimnazjum.
|
Wybacz, ale ja dalej twierdzę, że SZKOŁA (a gimnazjum najbardziej ze względu na wiek) jest najlepszym wyznacznikiem jaki może być. Bo wszyscy z przykładowych Domów Kultury, chodzą do szkoły. Ale nie każdy, kto chodzi do szkoły, uczęszcza do Domu Kultury. Młodzież spotkasz jaką chcesz, tylko musisz wiedzieć dokąd pójść. W szkole coś takiego nie istnieje, bo wszyscy się zlewają w całość. Mówię nie tylko o swoim (naprawdę nie marnym) gimnazjum. Mówię o swych ogólnych obserwacjach - szkoły, ulica, znajomi.
Co do podróbek...
Umbro - Umbrro (trójkąt, a w środku zamiast drugiego trójkąta, było małe kółeczko ). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Wto Cze 27, 2006 8:58 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: |
Jak? Tak, że mając zarówno setkę, jak i pięćsetkę, to i tak prawie całość zostanie zainwestowana w wygląd. I świadomie używam takiej formy (czyli inaczej - celowo generalizuję dla efektu...). |
nie do konca wyraziłem to co miałem na myśli. Taki gimnazjalista/ka ma powiedzmy tylko stówke swoich oszczędnosci/kieszonkowego na np. miesiac badz dwa to chyba rzecz jasna że wybierze cos do ubrania zamiast przykłdowej płyty zwłaszcza dziewczyna. Zresztą do nich (dziewczyn) najbardziej "pijesz" widzisz facet przechodzi tydzien w jednej bluzie albo jednych spodniach i nawet tego nie zauważy a kobieta/dziewczyna po prostu źle sie czuje jak trzeci dzien śmiga w tym samym. _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Cze 28, 2006 12:28 am Temat postu: |
|
|
| Stone Cold napisał: | | gimnazjalista/ka ma powiedzmy tylko stówke swoich oszczędnosci/kieszonkowego na np. miesiac badz dwa to chyba rzecz jasna że wybierze cos do ubrania zamiast przykłdowej płyty zwłaszcza dziewczyna. |
A to dlaczego? Istnieje jeszcze coś takiego jak oszczędności. Ja mam na miesiąc sporo mniej niż 100 zł, a jakoś wystarcza mi na swoje zainteresowania i potrzeby.
Acha, i o co chodzi z tymi płytami? To był zwykły przykład, równie dobrze możemy mówić o samochodach, filmach czy astronomii... Zostawmy biedne płyty w spokoju.
| Stone Cold napisał: | | Zresztą do nich (dziewczyn) najbardziej "pijesz" widzisz facet przechodzi tydzien w jednej bluzie albo jednych spodniach i nawet tego nie zauważy a kobieta/dziewczyna po prostu źle sie czuje jak trzeci dzien śmiga w tym samym. |
Powtórzę po raz milionowy: chodzi o PRAWIE CAŁE oszczędności. Jak ktoś potrafi dobrze zagospodarować pieniędzmi, to będzie miał i na ubrania, i na zainteresowania. Wiem, wiem, są przypadki ludzi ubogich itd., ale nie o takich mowa w tej dyskusji. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lip 19, 2006 8:33 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | No, to teraz czas na Qnegundę...  |
...która z właściwym sobie refleksem i wdziękiem odkopuje ten temat Przeglądałam temat i zdecydowałam, że chyba najwyższa pora odpowiedzieć
| Misiu napisał: | | Qnegunda napisał: | | Chyba nie przeczytałeś dokładnie mojego postu. Ty mówisz tylko o dwóch przypadkach: o pasji albo szpanerstwie. Ja powiedziałam jeszcze o potrzebie. |
O potrzebie na... zaszpanowanie? Inaczej sprawy nie widzę. |
Nie. Pisałam o zwykłej potrzebie wyglądania dobrze, posiadania markowych ubrań dla WŁASNEJ satysfakcji. I nie musi ona wcale wynikać z cudzego uwielbienia.
| Misiu napisał: | | Qnegunda napisał: | | Niektórym po prostu trafia się to szczęście, że odkrywają ją we wczesnym dzieciństwie, kiedy ktoś zauważy, że do czegoś mają wyjątkowy talent. A niektórzy muszą szukać - bo jest w czym przebierać. |
Tak teraz czytam sobie i myślę, że używamy złego słowa. Pasję może faktycznie nie jest łatwo odkryć, ale nie sposób nie wiedzieć, że coś się lubi, a czegoś nie. Coś jak polityka - jeśli masz pojęcie o tym, co się w naszym cudownym kraju dzieje i możesz oglądnąć program polityczny, to znaczy, że to lubisz. Ale nie nazwałbym tego pasją. Tak więc myślę, że stąd różnica zdań. |
Tu mogę się z Tobą zgodzić.
| Misiu napisał: | | Acha, no i niekoniecznie trzeba mieć talent, by mieć zainteresowanie. |
Nie stwierdziłam, że zainteresowanie zawsze wynika z talentu. Ale niekiedy talent wynika z zainteresowania i wtedy te dwa pojęcia właściwie pokrywają się ze sobą. Nie znam kogoś, kto doskonale znałby swoje wyjątkowe predyspozycje np. do sportu i nie lubił go uprawiać. Zazwyczaj jeśli masz do czegoś talent, lubisz to robić.
| Misiu napisał: | | Wybacz, ale ja dalej twierdzę, że SZKOŁA (a gimnazjum najbardziej ze względu na wiek) jest najlepszym wyznacznikiem jaki może być. Bo wszyscy z przykładowych Domów Kultury, chodzą do szkoły. Ale nie każdy, kto chodzi do szkoły, uczęszcza do Domu Kultury. Młodzież spotkasz jaką chcesz, tylko musisz wiedzieć dokąd pójść. W szkole coś takiego nie istnieje, bo wszyscy się zlewają w całość. Mówię nie tylko o swoim (naprawdę nie marnym) gimnazjum. Mówię o swych ogólnych obserwacjach - szkoły, ulica, znajomi. |
Twierdzę jednak, że nie można swojego sądu opierać wyłącznie na szkole. Bo istnieją takie gimnazja, gdzie uczeń z pasją i światopoglądem to wyjątek potwierdzający regułę. Wspomniałeś o ulicy, ale... jak możesz ocenić, czy obcy ludzie mają jakąś pasję?  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Lip 19, 2006 8:38 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Misiu napisał: | | Qnegunda napisał: | | Chyba nie przeczytałeś dokładnie mojego postu. Ty mówisz tylko o dwóch przypadkach: o pasji albo szpanerstwie. Ja powiedziałam jeszcze o potrzebie. |
O potrzebie na... zaszpanowanie? Inaczej sprawy nie widzę. |
Nie. Pisałam o zwykłej potrzebie wyglądania dobrze, posiadania markowych ubrań dla WŁASNEJ satysfakcji. I nie musi ona wcale wynikać z cudzego uwielbienia. |
A może być i kolejna opcja: chęć zrobienia wrażenia na chłopaku
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Lip 19, 2006 8:40 pm Temat postu: |
|
|
| Queen Fan napisał: | | Qnegunda napisał: | | Misiu napisał: | | Qnegunda napisał: | | Chyba nie przeczytałeś dokładnie mojego postu. Ty mówisz tylko o dwóch przypadkach: o pasji albo szpanerstwie. Ja powiedziałam jeszcze o potrzebie. |
O potrzebie na... zaszpanowanie? Inaczej sprawy nie widzę. |
Nie. Pisałam o zwykłej potrzebie wyglądania dobrze, posiadania markowych ubrań dla WŁASNEJ satysfakcji. I nie musi ona wcale wynikać z cudzego uwielbienia. |
A może być i kolejna opcja: chęć zrobienia wrażenia na chłopaku
 |
Autopsja?  _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|