| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Wrz 01, 2012 4:30 pm Temat postu: |
|
|
Nie mam czasu czytać całego tematu ( nie bijcie) więc zapytam wprost
Jakie albumy polecacie na początek? Mam ochotę się za nich zabrać. _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
merkuria
Dołączył: 03 Lip 2009 Posty: 9 Skąd: centalna
|
Wysłany: Sob Wrz 01, 2012 6:19 pm Temat postu: |
|
|
Hmm, od ostatniej? Myślę, że przegląd hitów na wczorajszym koncercie może być na początek jakimś punktem odniesienia  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Wrz 01, 2012 6:34 pm Temat postu: |
|
|
od pierwszych no chyba, że wolisz mdłe pop-rockowe hity typu you and i, moment of glory czy wind of change, to wtedy pewnie od konca lat 80. ale najambitniejsze rzeczy nagrywali na początku  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Żbik88

Dołączył: 05 Kwi 2009 Posty: 573 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 01, 2012 7:08 pm Temat postu: |
|
|
| Ze scorpions jest troche jak z queen. W sensie to co mowil Bizz ze ambitne to lata 70 a mniej ambitne (ale nadal bardzo przebojowe!!!) To 80. Ja poradze troche inaczej. Zacznij moze od plyty Lovr at First Sting oraz Blackout. Plyty solidne, z tej pierwszej wiekszosc utworow graja do dzis na koncertach! Wspomne o jescze moich dwocj ulubionych plytach czyli plyta pomost pomiedzy dekadami Lovedrive - bardzo gitarowa uczestniczyl w niej dodatkowy gitarzysta brat Rudolfa znana historia nie chce sie rozpisywac bo pisze z telefonu i naprawde nie wiem jak ktos by mogl pomyslec ze nie wiem o co wtedy chodzilo. Naprawde nie wiem. Druga z plyt to Crazy World. Plyta swietna jako calosc bardzo dobrze sie slucha wiele ukrytych pelelek (tak wiem ze jest Wind of Change ale nie psuje to caloksztaltu). Odradzam eksperymentow typu Eye II Eye i Comeblack :/ wartym uwagi IMO krążkiem jest Moment of Glory nagrany z orkiestrą. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2012 11:33 am Temat postu: |
|
|
Zgodzę się, że Love at First Sting i Blackout - najwięcej hitów, jest dynamicznie, energicznie, z kopem, genialne riffy. Natomiast akurat Crazy World uważam za bardzo nierówną i dużo bardziej polecałbym następną, Face the Heat.
Na pewno Love i Blackout na początek, a potem to już bez różnicy - na miękko wejdzie Ci i Lovedrive i Animal Magnetism (jedna z moich ulubionych!), In Trance jest chyba taką najprzystępniejszą z tych pierwszych, ale i Virgin Killer nie powinien być ciężki do przełknięcia. Z późniejszych właśnie Face the Heat no i dwie ostatnie studyjne, Humanity i Sting in the Tail IMO są na bardzo dobrym poziomie. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Sob Paź 06, 2012 10:51 pm Temat postu: |
|
|
Po tylu latach może znów o Scorpionsach. Nadal bardzo lubię płytę "Love At First Sting", ostatnio jej słuchałem i nadal mnie to bierze Lovedrive takoż, aczkolwiek są tu momenty "takie sobie". Jak miałem 6-7 lat, czyli lata 1989-90 Scorpionsów ubóstwiałem, poważnie Jak dziś pamiętam, że poszliśmy z wujkeim wtedy do sklepu z kasetami i ja zakupiłem sobie wówczas Lovedrive, a on Iron Maiden siódmą płytę I słuchaliśmy sobie tego na kaseciaku po kolei i pamiętam jak mówiłem: ale jednak super muza ten Scorpions, ale jak on zapuścił Maiden, nie byłem już tego taki pewien... Oczywiście przez jakiś czas broniłem Schenkera i spółki ,będąc jednocześnie przekonanym, że chyba Maideni to jest jednak to... Od tego momentu zacząłem słuchać Maiden, a Scorpions szybko porzuciłem A tak bardziej na serio. Lubię, poważam, szanuję. Zespół solidny, nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ale wtórny. Aczkolwiek ze znakomicie opanowaną mimikrą, zawsze dostosowywał się do panujących trendów bez utraty prestiżu. Od prog rocka ewouował do komercyjnego hard-rocka. W pewnym stopniu może nawet wyprzedził pojawienie się pudel-metalu. Ale to też sztuka, bo do dzisiaj mają oddanych fanów, mimo iż zakończyli działalność. To też w sumie nie ich wina, Niemcy to nie Wielka Brytania i USA, nie da się kreować za bardzo nowych trendów, aczkolwiek chyba techno to Niemcy wymyślili W każdym razie Scorpions porónwałbym pod pewnymi względami do Judas Priest. I tu, i tam genialna mimikra, JP też w latach 70-tych czerpał pełnymi garściami z hard-rocka tamtych czasów, a na początku lat 80-tych wyczuł pismo nosem i zaczął grać metal  _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ShadowOfTheSoul

Dołączył: 29 Kwi 2012 Posty: 79
|
Wysłany: Sob Paź 06, 2012 11:27 pm Temat postu: |
|
|
Scorpions... pamiętam jak pierwszy raz zetknęłam się z ich muzyką. Długo, długo słuchałam zanim zobaczyłam ich gęby. Potem......... słuchałam dalej.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|