| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 10:40 pm Temat postu: |
|
|
No tak bo TO TRWAŁO 6 LAT KURWA
Serio, to chyba jedyny film który trwał dłużej niż to co przedstawiał. I to dużo. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Cze 04, 2010 11:10 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
Walt... on miał mieć dość ważny wątek. MIał być podobno o wiele ważniejszy niż Richard, Miles czy Hugo. Znaczy pod względem swoich umiejętności miał być od nich ciekawszy. Ale niestety, aktor zaczął za szybko rosnąć, więc wątek musiał być odłożony. Poza tym myślę, że nie mieli pomysłu jak go rozwiązać, a było tyle innych ważnych wątków, które IMO były o wiele ciekawsze inż kolejne hokus pokus. W sumie to usunęli go tak bezboleśnie dość. Twrcy powiedzieli, że dlatego Inni go odesłali, bo jego specjalne umiejętności były tak specjalne, że się aż ich bali Biorąc pod uwagę, że chłopak i tak ne mógł grać, to wyjaśnienie dobre jak każde inne.  |
Tego przerośniętego Walta przecież wtrynili później chyba na początku 4 sezonu jak się objawił umierającemu w dole Lockowi jakim cudem się objawił skoro był od 2 sezonów był w L.A też nie wiem ,podobnie jak kilka innych osób o których wczęsniej pisałem
Może Hologram  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 10:31 am Temat postu: |
|
|
to było podkoniec 3
Czemu się pojawił? Albo to właśnie jedna z tych jego "specjalncyh" możliwości albo prędzej jakaś wizja nadesłana przez wyspę. Poza tym on już wcześnmiej takie numery odstawiał.
No i później pojawia sięp rzelotnie zdaje się w 4 sezonie i 5 gdy Locke go odwiedza.
IMO był to jeden z bardziej nieprzemyślanych wątków. Jakby nie wiedzieli jak go skończy. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 11:38 am Temat postu: |
|
|
nie _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 4:31 pm Temat postu: |
|
|
Tak patrzę na Twoją listę NAR i że Constant jest na 6-tym to jedna kompromitacja- ale ze Shape of Things To Come tylko na piątym- to druga
Skończę ponowne oglądanie- pewnie wrzucą swoją  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 07, 2010 2:47 pm Temat postu: |
|
|
no Shape z całej siły chciałem upchnąć wyżej, ale... nie dało się. NO po prostu nie dałem rady. Za każdym razem jak myślę o ostatniej scenie z finału 3 sezonu... a wyżej to już nie miało żadnych szans. No bo choćby sama akcja w posągu między MiBem, Benem i Jacobem rozwala wszystko.
No i pierwsze dwa miejsca to już w ogóle były poza zasięgiem.
i na jakim odcinku jesteś? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 07, 2010 5:01 pm Temat postu: |
|
|
5-ta seria, bodaj czwarty... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Wto Cze 08, 2010 12:03 am Temat postu: |
|
|
leczta się
**************************
Temat jest o LOST. Ostatnich kilka postów było członek wie o czym- ale na pewno nie o Lost- więc poleciały /moderator _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Sie 08, 2010 11:57 pm Temat postu: |
|
|
No to obejrzałem finał.
Można być trochę rozczarowanym, że tyle fabularnych wątków nie zostało wyjaśnionych, z drugiej strony trudno o czytelniejszy sygnał, że te wszystkie przygody, strzelaniny i zagadki były mniej ważne od duchowości, osobowości, sumienia i takich tam.
Rozwiązanie kwestii "fałszywego życia" - doskonałe. Trochę co prawda niejasne było stwierdzenie, że jest to miejsce, które stworzyli sobie sami bohaterowie. To akurat jest wątek mało chrześcijański, bo to nie był przecież czyściec, tylko jakaś metafizyczna forma wymiany telefonów przy zakończeniu kolonii albo obozu. Ciekawe.
Trochę zdziwiło mnie to, że tak łatwo poradzili sobie z "Locke'm", z drugiej strony jednak to łączy się z tym co pisałem wyżej - mniej ważne, że gania Cię czarny dym z jaskini, ważne jaki "dym" masz w sobie.
Z tego punktu widzenia, zastanawiam się, dlaczego np Ben miał szansę wejścia do kościoła, zaś nie było tam Richarda, który przecież miał znacznie mniej za uszami i był jedną z bardziej nieszczęśliwych, ale i pełnych poświęcenia postaci. Scenarzysci o nim zapomnieli, czy może była to np kara za chęć życia wiecznego?
Wog'le rozmowa Hurley'a i Bena przed kościołem - kapitalna, jeden z bardziej przejmujących momentów serialu. Takie pojednanie.
Interesujące, że na sam koniec to tak naprawdę Jack i jego przejście od człowieka rozumu do człowieka wiary, które szło opornie nawet w tym fałszywym życiu, stało się centralnym punktem.
No, to takie refleksje, które mi przychodzą jako pierwsze.
EDIT: Nie rozumiem tylko tego powrotu Jacka w to samo miejsce, w którym obudził się w pierwszym odcinku. Przecież to miałoby wymowę, że czas w tym wszystkim jest cykliczny, że wraca się do punktu wyjścia. A to przecież zupełnie nie zgadza się z wymową scen w kościele. Any ideas? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 09, 2010 7:33 pm Temat postu: |
|
|
| lemur napisał: | | Trochę zdziwiło mnie to, że tak łatwo poradzili sobie z "Locke'm", z drugiej strony jednak to łączy się z tym co pisałem wyżej - mniej ważne, że gania Cię czarny dym z jaskini, ważne jaki "dym" masz w sobie. |
leżę xD
| lemur napisał: |
Z tego punktu widzenia, zastanawiam się, dlaczego np Ben miał szansę wejścia do kościoła, zaś nie było tam Richarda, który przecież miał znacznie mniej za uszami i był jedną z bardziej nieszczęśliwych, ale i pełnych poświęcenia postaci. Scenarzysci o nim zapomnieli, czy może była to np kara za chęć życia wiecznego? |
bo w tym wszystkim nie chodziło o to jakim byłeś człowiekiem (no to po części też), bo nie ma żadnego sędziego czy wagi która określa "o! ten to był zły, a ten już dobry i może iść do nieba". W tej historii każdy gdzieś idzie. Ale nie sam. Jak powiedział Christian "nikt nie robi tego sam, ty potrzebowałeś ich, a oni ciebie".
W tej historii głównej roli nie grał żaden dym, miś polarny czy statek w środku dżungli. Tutaj najważniejsi byli bohaterowie i to jak nawzajem na siebie wpływali. Dlaczego Ben nie wszedł? Bo ON SAM osądził, że nie jest jeszczze na to gotów, że owszem mógłby wejść do kościoła z Jackiem, Lockiem i resztą, ale to nie była jego ekipa. Owszem ważni dla niego ludzie (inaczej nie mógłby sobie ich przypomnieć przecież), ale nie najważniejsi. Musiał czekać na Alex, Annie może Rousseau i kogoś jeszcze? I pewnie wziął na siebie rolę Desmonda znaczy się przebudzzenia ich.
Tak samo Richard. Czemu go nie było w kościele? Bo zapewne musiał czekać na tę swoją Hiszpankę. No bez jaj co go taki Charlie niby obchodził?
I muszę przyznać, że ta cała koncepcja dalszej wędrówki mi osobiście się bardzo podoba. Poza tym ci ludzie (w retrospekcjach itp) cały czas na siebie wpadali, nawet przed przybyciem na wyspę. Kto wie, może to co widzieliśmy było tylko kolejnym etapem ich podróży? Może znali się już wcześniej i na Wyspie się też musieli odnaleźć? Może z kościoła nie udali się do nieba tylko do kolejnego życia gdzie będą znowu musieli się odnaleźć?
Świetnie IMO im ten wątek wyszedł.
Co do Jacka. Jego akurat nam pokazano, ale był równie ważny jak każdy inny w tym kościele. On po prostu musiał największą zmianę przejść z "Man of science" do "man of faith"
a że był w sumie głównym bohaterem serialu, w sensie miał najwięcej centryków itd to logiczne że jego pokazali.
No i w sumie fakt, twórcy na kilka dni przed finałem powiedzieli, że science vs faith będzie jednym z głównych wątków finału.
i true. Rozmowa Bena i Hugo wspaniała. Niby takie króciutkie, a bardzo poruszające. Jeszcze lepsza IMO jest scena Locke-Ben przed kościołem. serio tutaj osiągnęli coś niesamowitego. Dla mnie jedna z najgenialniejszych scen w całym serialu. Z resztą to ulubiona scena z finału samego Cuse'a (jednego z dwóch głównych twórców)
Co do zataczania kręgu... nie miało to IMO jakiegoś ukrytego znaczenia czy coś. Miało to taki wymiar symboliczny, ukazanie jaki kawał drogi pokonaliśmy. Oglądają to za pierwszym razem dopiero jak zobaczyłem tego wiszącego buta doszło do mnie że to naprawdę koniec... eh wzruszyłem się znowu
Poza tym tutaj zamknął oko czyli zrobił coś na odwrót. Pies został przy nim a nie uciekł, a samolot odleciał a nie się rozbił
i... Fendreku! MIałeś zapodać swoje top 10 odcinków! A ty Lemur nie mogłeś mojego skomentować ostatnio bo nie widziałeś wtedy jeszcze całego 6 sezonu, teraz możesz to nadrobić  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 1:12 am Temat postu: |
|
|
ej tu macie epilog do LOSTa jak chcecie
http://www.darlton.pl/lost/dvd-6-sezon/1497-lost-epilog-wyciek-do-sieci
są to ostatnie sceny jakie kiedykolwiek zostały/zostaną nakręcone.
Fajny dodatek, nic wielkiego. Potwierdza w głównej mierze domysły, ale... no fajne i tyle.
Odezwijcie się  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 2:50 am Temat postu: |
|
|
No fajne, fajne... ja chcę więcej!!!  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 4:47 pm Temat postu: |
|
|
daj pierw ten swój obiecany top 10 może?  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 3:49 pm Temat postu: |
|
|
Wytłumaczcie mi coś,..
Jestem w połowie 5 sezonu w czasie gdy oglądam to coś jeszcze raz.
W każdym bądź razie na początku któregoś sezonu (4? ew 5?) była sobie sytuacjia, że Sun rodzi. W tym czasie Jin biega i szuka Pandy jako prezent dla swojego pracodawcy coś tam coś tam dla też nowo narodzonego dziecka. Jak to możliwe skoro Jin się z wyspy nie wydostał? Nie kminię tego. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
subrosa

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 409 Skąd: Kalisz
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 4:03 pm Temat postu: |
|
|
Może mi ktoś opowiedzieć co się działo po tym, jak Charlie się utopił? W tym miejscu przestałam oglądać, który to był sezon w ogóle? Mignął mi jeszcze kiedyś tylko jeden odcinek, w którym Locke wiedziony przez czarną chmurę wpada do labiryntu, łamie rękę albo nogę i lata z pochodnią, ale nic z tego nie wiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 4:38 pm Temat postu: |
|
|
| subrosa napisał: | Może mi ktoś opowiedzieć co się działo po tym, jak Charlie się utopił? W tym miejscu przestałam oglądać |
wszyscy umarli
| wasdfg7 napisał: |
W każdym bądź razie na początku któregoś sezonu (4? ew 5?) była sobie sytuacjia, że Sun rodzi. W tym czasie Jin biega i szuka Pandy jako prezent dla swojego pracodawcy coś tam coś tam dla też nowo narodzonego dziecka. Jak to możliwe skoro Jin się z wyspy nie wydostał? Nie kminię tego. |
to było w 4 sezonie. Sun miała futurospekcje, a Jin retrospekcje. Wydawało się, że są w tym samym czasie, bo obie akcje dotyczyły porodu, tyle że Jin w przeszłości pilnował porodu córki szefa czy coś, a Sun rodziła ich córkę w przyszłości rok po opuszczeniu wyspy. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 4:42 pm Temat postu: |
|
|
Czyli bez sensu. Czyli wszystko się zgadza  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 9:08 pm Temat postu: |
|
|
5 sezon to jest mistrzostwo świata. I to mistrzostwo świata widać dopiero przy drugim podejściu. Na pierwszy raz jest za dużo do ogarnięcia... przy drugim wszystko jest jasne i klarowne. A że za pierwszym razem było tego TYLE to przy drugim razie ciągle jest WTF. Szkoda, że już tylko 3 odcinki mi zostały do końca. Masakra jednym słowem. Kocham ich!!!  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 9:15 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | I to mistrzostwo świata widać dopiero przy drugim podejściu. Na pierwszy raz jest za dużo do ogarnięcia... |
ja jestem TAK ZAJEBISTY, że dałem radę ogarnąć za pierwszym ;f
ale fakt, 5 sezon to była niesamowita świeżość. Niby już w 4 była zmiana formuły przez flashfowardy, ale tutaj po prostu pozamiatali. Mieli niesamowicie dużo pomysłów w tamtym czasie. A finał... masakra. Nie wiem czy nie najlepszy w ogóle.
ostatnio ze znajomą gadałem to stwierdziła, że to jest popieprzone i jak do 4 ogarniała to przy 5 rzuciła to wszystko w pizdu ;d
jezu... niemoge, że cały czas mnie to tak jara  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 10:14 pm Temat postu: |
|
|
Sun jest TAKA żałosna... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 10:17 pm Temat postu: |
|
|
Kater jest TAKA żałosny...
co do Sun to owszem. Ogólnie ta para jest żałosna. Choć Jin czasem przynajmniej jak się wkurwił to bywał zabawny. No i w na początku serialu mocno roxował, a im dalej w las tym gorzej.
ps. właśnie sobie przypomniałem, że plusem 5 serii jest jeszcze Juliet <3 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 10:25 pm Temat postu: |
|
|
Powiem tak. Chcę iść spać a tu jeszcze 2 odcinki do końca serii. Powiem więcej. Jak pierwsze 4 serie oglądałem ot tak z poczucia obowiązku, że pasuje to oglądnąć jeszcze raz i zrozumieć ... tak teraz. Tak teraz znów bawię się jak dziecko. Oglądam w wersji oryginalnej. Bez żadnych napisów z oryginalnym podkładem. Ile na tym ten serial zyskuje... Nie mogę się doczekać serii 6 z której to nie pamiętam praktycznie nic. Znów mam co ciekawego w życiu robić
Juliet, Sawyer, Miles, Faraday, to są ogromne plusy tej serii. Jeszcze oczywiście Richard ale to jest przecież stała ;p
Jack, Kate, Jin, Sun, Ben Locke ... ogromne minusy. Choć wiadomo... Locke to nie Locke ;p _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 10:33 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: |
Ben Locke ... ogromne minusy. Choć wiadomo... Locke to nie Locke ;p |
giń.
Przecież to co Emerson i O'Quinn robią w ostatniej scenie Life and Death of Jeremy Bentham to jest przecież MOOOOOOOC.
żeby nie wspomnieć o monologu Bena pod koniec finału piątego sezonu.
so now after all this time, you've decided to stop ignoring me... jaaaaaaaaaaaaaaaa Przecież to jakieś top 3 momentów tego serialu.
ps
ale ogólnie ta para Ben i Locke to jest geniusz totalny. Niemal każda scena z udziałem obydwu aktorów to jest magia. Jezu jak w 2 sezonie złapali Bena i przetrzymywali go zamkniętego w "hatchu", a on zza zamkniętych drzwi nimi wszystkimi manipulował.... <33
po stokroć niemoge z mojego onanizmu  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 10:40 pm Temat postu: |
|
|
Nie oglądałem jeszcze finału. I Locke mnie przekonywał tylko w 1 i ew. 2 serii. Im dalej w las tym gorzej. Co do Bena... za moim pierwszym seansem całego serialu bardziej mi imponował. Przy drugim podejściu dużo stracił ze swojej świetności. Choć kwestia taka, że dalej jest bardzo dobry.. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 11:13 pm Temat postu: |
|
|
Ja pierdut
Ta ścieżka z prochu wokoło Chatki Puchatka w dżungli miała znaczenie  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|