| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 12:52 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | widzę, że wracamy do poziomu z FSW
a ty Fenderek byś się ustosunkował do mojego referatu czy coś. |
Ty mi lepiej powiedz, czy ja mogę bezpiecznie Twojego posta czytać, bo zobaczyłem tylko, że na ostatnim miejscu jest "The End" _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 12:59 pm Temat postu: |
|
|
zdaje się, że oglądasz z AXN tak? Leci tam chyba 6 sezon zdaje się, żę 7 czy 8 odcinek nie? Jeżeli tak to możesz spokojnie czytać i ewentualnie opuścić ostatnią pozycję (właśnie The End).
Ale właśnie przejrzałem i w sumie tam nie ma spoilerów odnośnie finału więc możesz spokojnie czytać całość razem z "opisem" finału. Tylko oczywiście nie klikaj w linka
Możesz spokojnie czytać nie ma żadnych spoilerów odnośnie 6 sezonu.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 1:01 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
a ty Fenderek byś się ustosunkował do mojego referatu czy coś. |
Zobaczyłem CONSTANT gdzie sna 6-tym i stweirdziłem że nie będę tracił czasu...
Pewnie coś napisze jak będę miał troche więcej czasu. Podejrzewam że podam swoją dziesiątkę- choć wielkich opisów niech się nikt nie spodziewa, co najwyżej powiem za co...
Z jednym się tylko ustosunkuję, a co!
| NAR napisał: | | Tak. Mów sobie Fenderku co chcesz, ale... ten odcinek mnie totalnie zmiótł wtedy. Zabił mnie i rozwałkował. Odcinek który powinien mieć wszystko. 100% Losta. Owszem teraz po tych odcinkach z Jacobem, Richardem, po sezonie z Dharmą może nie est taki szokujący, ale wtedy... to był pierwszy odcinek który dostarczył nam TYLU odpowiedzi, tylu informacji o Innych, o Dharmie, o Benie... naprawdę wtedy było to coś. |
Dla mnie 100% LOSTa to nie podawanie odpowiedzi, bo to im różnie wychodziło- dla mnie LOST najlepszy był w STAWIANIU pytań- i dlatego CONSTANT uważam za przynajmniej dwa razy lepszy od Man Behind the Courtain.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 1:10 pm Temat postu: |
|
|
A ja byłbym raczej we frakcji NAR-a, o ile może istnieć coś tak absurdalnego. "Man Behind..." oprócz tego, że był niezwykle ciekawy fabularnie, to miał potężny ładunek emocjonalny, co w odbiorze tego serialu jest strasznie ważne. "Constant" było strasznie zgrabnie pomyślane, taka intelektualna rozrywka, natomiast w opowieści o Benowej Treblince był dławiący dół, o. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 1:14 pm Temat postu: |
|
|
ależ tam były pytania! tam było z 10 razy więcej pytań niż odpowiedzi przecież! Owszem dowiedzieliśmy się jak skończyła Dharma, ale... tylko to. Czemu to się stało, na czym to polegało, czym była, kim są Inni, kim do cholery jest Richard? To tutaj pojawiła się kwestia jego starzenia się bądź nie, jaką funkcję sprawuje skoro nie jest liderem?. I do jasnej cholery kim jest Jacob?! Czemu jest niewidzialny? Czemu Locke go nie widział, a Ben tak (wtedy tak to można było odebrać), czemu dom był otoczony popiołem? Czemu ta chata? Co się stanie z Lockiem? (kurde dostał postrzał w brzuch no). Oj człowieku pytań i możliwości do spekulacji to ten odcinek dostarczył sporo.
A co do Constant. Odcinek genialnie napisany, świetnie wszystko rozplanowane, ale ile tych pytań on zadał? Owszem podróże w czasie, okazało się jasne że istnieje jakaś bariera czasowa między wyspą a światem zewnętrznym, ale co więcej? Desmond przeżył i wszystko ołkej. No ostatnia scena z Danielem też genialna, jak całość. Ale dla mnie przy The Man Behind the courtain wydaje się... no przeciętny, a żeby było jasne - przeciętny to on w żadnym razie nie jest! Jest genialny jak cholera. Ale...  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 1:16 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | A ja byłbym raczej we frakcji NAR-a, |
:*
| le_mmor napisał: |
o ile może istnieć coś tak absurdalnego. "Man Behind..." oprócz tego, że był niezwykle ciekawy fabularnie, to miał potężny ładunek emocjonalny, co w odbiorze tego serialu jest strasznie ważne. "Constant" było strasznie zgrabnie pomyślane, taka intelektualna rozrywka, natomiast w opowieści o Benowej Treblince był dławiący dół, o. |
widać, że wie o co chodzi w serialu
Dokładnie to samo mógłbym napisać. Znaczy Constant tez miało niby tę historię Desa i Penny, ale czymże ona jest przy jak to lemmur określił "dławiącym dole". _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Ostatnio zmieniony przez NAR dnia Pon Lip 12, 2010 10:19 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 3:30 pm Temat postu: |
|
|
Nie dałem rady zrozumieć. Czuję się taki maleńki.
6 lat, no kurwa _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 3:34 pm Temat postu: |
|
|
| ytron napisał: | Nie dałem rady zrozumieć. Czuję się taki maleńki.
6 lat, no kurwa |
Dobrze- to teraz serio.
Co by Cie usatysfakcjonowało? Jest taka opcja? Co- wyjaśniliby dokładnie czym i po co była ta wyspa albo Jacob albo MiB- i? 6 lat oglądania nagle nabrałoby sensu?
Nie liczy się cel, liczy się droga do niego...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 3:36 pm Temat postu: |
|
|
Wyczuwam potencjalnego spoilera, bo ytron jest tak nieogarnięty, że NA PEWNO nie zrobiłby małej czcionki. Ja go znam, dwa razy go poza internetem spotkałem, to niebezpieczny człowiek jest. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 3:39 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Nie liczy się cel, liczy się droga do niego...  |
jako, że Incubus jest zbyt incubusowaty by tu wejść to ja to napiszę
Happiness is the road
ale daj spokój są ludzie, których nie da się zadowolić. Niektórzy zapewne liczyli na naukowe wyjasnienie tego wszystkiego ( ) inni na biały dym ( ).
Dla mnie finał miecie jak mało, który odcinek. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 3:52 pm Temat postu: |
|
|
Nie no. Cieszę się, że nie było białych dymów i kosmitów. I tak było sporo Indiany Jonesa - kompletnie nie jarze tej fazy z korkiem. Wog'le wiele rzeczy nie jarzę. Na wiele rzeczy może już były odpowiedzi, ale ja nie jestem NARem, mam życie poza Lostami (komiksy, piwo i takie tam różne), więc zwyczajnie nie pamiętam. Zakończenie mi się podobało (i akurat nawet gdyby było katolskie, choć nie było, sam witraż to sugerował - pełna poprawność polityczna czy tam religijna - to i tak by mi się podobało. a jeszcze bardziej miałbym banię, jakby się okazało, że Fenderek poświęcił 6 lat na chrześcijański serial ). W sumie WTF, bo po ostatnim odcinku okazało się, że cały serial był w rzeczywistości głównie symboliczny i filozoficzny, a fantasy i sci-fi na drugim czy dalszym planie. W sumie co chwila to się przewijało, ale na koniec okazało się główną treścią serialu - nie Dharma, Jacob, Tamci tudzież podróże w czasie, ale życie i przemiana głównych bohaterów. Ten ich naczelny pierwszy dramat ze wciskaniem klawisza - zupełnie absurdalny przecież. Dopóki nie zajrzeli do bunkra nic nie wiedzieli i byli szczęśliwsi. Nagle poznali chorą Prawdę objawioną, że nie wciskanie guzika co ileśtam godzin wywoła apokalipsę. Żadnych sensownych przesłanek tam przecież nie było, po za słowem Desmonda. I kurde wciskać klawisz czy zaryzykować i nie wcisnąć? No jakie to katolskie (Fenderek widzisz i nie grzmisz)! Zaryzykować i zostawić Boga W Trójcy Jedynego w spokoju z jego chorymi zasadami i zająć się własnymi sprawami czy raczej święcie wierzyć, że słusznie postępujemy "wciskając klawisz"? I ta rura z wiadomościami, które oni posyłali do centrum dowodzenia bodajże, która okazała się prowadzić na sterte śmieci. Dharma to był świetny motyw.
I tu się zawiodłem właśnie, bo teraz te wszystkie sceny, które Fenderek niezmiernie podniecony widzi w innym świetle, ja widzę w cieniu, że tak powiem. Bo to wszystko nieważne było w sumie - to do czego przykuwaliśmy najbardziej uwagę - cyferki, guziki, dymy, niedźwiedzie polarne, duchy, szepty. A to przecież robiło cały ten klimat i tajemnicę. Kogo obchodziły przeżycia duchowe Kate, powiedzmy szczerze? Ja czekałem, kiedy zginie. Nie zginęła!
Dobra, to teraz lista pytań do NARa który wszystko pamięta, więc mi wyjaśni (układałem razem z ytronem):
1. Dlaczego cyferki? Dlaczego prześladowały Hugo? Dlaczego trzeba było je wpisywać i wciskać guzik? Dlaczego się przewijały przez cały serial? Dlaczego po niewciśnięciu guzika pojawiły się arabskie znaczki? To wszystko tylko symbolika, czy było to jakoś wyjaśnione?
2. Niedźwiedź polarny. Kurde to było tak dawno, że nie jestem pewien czy ja go wog'le widziałem, bo oglądałem od któregoś odcinka i pierwszy sezon znam głównie z powtórek, którymi nas katowali. Skąd on się wziął na wyspie? I kuń?
3. Dlaczego MiB zmienił się w czarny dym jak wpadł w światło?
4. O to jest ciekawa kwestia, zupełnie zapomniana: Mr Eco. Jego się dym nie dotykał, dopóki on cośtam się nie zbuntował. Ale nie pamiętam już o co chodziło. Ytron mówi, że wtedy przestał być kandydatem i MiB mógł go zabić. ???
5. Zasady Jacoba i MiBa, które obowiązywały też Bena i Widmore'a. Proszę mi je podać w punktach. Kogo nie wolno zabić i dlaczego? Dlaczego Jacob może opuszczać wyspę a MiB nie? I kto je ustanowił? Wyspa?
6. Dlaczego Pramatka Wariatka zabiła prawdziwą matkę Jacoba i MiBa? Tylko dlatego, że jako się rzekło, była wariatką?
7. Czy ta maszyneria, którą Ben przesunął wyspę w czasie to było to, co budowali ludzie MiBa wtedy?
8. Czym był wielki posąg ze stopą?
9. Tamci. Skąd się wzięli i kiedy? I jak to było z Widmorem i Benem i wyrzucaniem jednego z Wyspy?
10. Co to kurwa za kolejni Tamci-Tamci pod wodzą japończyka co topili Sayida w ciemnej wodzie? I czemu po niej ożył, ale był ZŁY?
11. Co znaczy, że Jack napił się brudnej wody i stał się "taki jak Jacob"? Znowu symbolika, czy jednak cokolwiek?
12. Dlaczego MiB i Richard stali się śmiertelni po wyciągnięciu korka?
13. Co się stało po niewciśnięciu klawisza?
14. Jak Dharma trafiła na wyspę, na którą się nie da trafić bez szatańskich obrzędów?
_________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 5:58 pm Temat postu: |
|
|
wieczorem tu będą odpowiedzi  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 7:03 pm Temat postu: |
|
|
dzięki Bogu istnieje NAR!
:*
moja mama mówi: "Ty to jeszcze jesteś obcykany z tą całą filozofią chrześcijańską więc może Ciebie to zakończenie usatysfakcjonowało. ale ja czuję się oszukana i żądam zwrotu pieniędzy!" _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 7:30 pm Temat postu: |
|
|
dzięki Bogu jest kater i zadał te wszystkie głupie pytania. Sam się wstydziłem a teraz mogę udawać, że to wszystko wiedziałem i tylko się śmieje, że kater nie wie. ha ha ha. Jak można nie wiedzieć. Gdzie te odpowiedzi? _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 8:04 pm Temat postu: |
|
|
Nie ma za co. Na szczęście generalnie uważam, że Lost to głupi serial. Dopiero ostatnio trochę zmieniłem to zdanie. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:01 pm Temat postu: |
|
|
nołlajfizm wzywa.
1. Dlaczego cyferki? Dlaczego prześladowały Hugo? Dlaczego trzeba było je wpisywać i wciskać guzik? Dlaczego się przewijały przez cały serial? Dlaczego po niewciśnięciu guzika pojawiły się arabskie znaczki? To wszystko tylko symbolika, czy było to jakoś wyjaśnione?
IMO chodziło o to, że każda z liczb była przyporządkowana jednemu z głównych kandydatów. Tych już ostatecznych, dotkniętych i naznaczonych (łotewer) przez Jacoba.
Czemu się wszędzie pojawiały? To jeden z tzw. Easter Eggsów. Czyli żartów twórców. Te Daltrony lubiły pozostawiać nam wszędzie wskazówki i różne nawiązania, często bez sensu, czasem coś znaczyły, ale zazwyczaj było to takie mrugnięcie okiem. Jak u Kinga w DarkTowerze (w ogóle do Kinga w tym serialu jest tyle nawiązań, że głowa boli). Np. gdy Ben się rodzi (akurat daję ten przykład bo wczoraj oglądałem ten odcinek przy robieniu top 10) to w tle widać tabliczkę "Portland 23km" w którym pracowała Juliet czy gdzie przebywał Richard. Czy, ze często gdzieś można było usłyszeć tę piosenkę którą grał Charlie z zespołem. Albo właśnie w retrosach Charliego gdy skacze do basenu (a przecież odcinek później utonął) w tle słychać "Hello Desmond" czy coś w tym stylu I te cyferki to tylko jeden z tych żartów.Ogólnie mnóstwo tego było. Czasem był to jakiś napis na budynku zapisany cyrylicą, czasem jakiś obrazek na koszulce (np. Boone w pierwszym sezonie chodził w koszulce z japońskim napisem "możliwa śmierć") czy spotkana przypadkiem osoba w retrosach.
Ale co do tych liczby... znaczy... eh. W planach twórcy mięli pomysł z równaniem Valentziego (czy jakoś tak to się pisało). Było to zdaje się równanie które biorąc pod uwagę wszelkie zagrożenia wyznaczało koniec świata (równianie brzmiało właśnie 4815162342). I głównym zadaniem Dharmy było właśnie zmienienie tego równania aby oddalić koniec świata. Na tym bazowała jedna z gier wymyślonych przez twórców między sezonami. Pomysł jednak zarzucili, bo pewnie uznali, że mają ciekawsze rzeczy do opowiedzenia i wolą się skupić na bohaterach i wyspie.
2. Niedźwiedź polarny.
To był jeden z eksperymentów Dharmy, były one trzymane na tej mniejszej wyspie w klatkach gdzie byli trzymani Sawyer i Kate w 3 sezonie. Po Czystce przeprowadzonej przez Innych niedźwiedzie albo zostały przez nich wypuszczone, albo same uciekły i część z nich przepłynęła na główną wyspę. Oprócz tego mogli na nich robić jakieś eksperymenty z podróżami w czasie czy przestrzeni bo ta ruda Charlotte w Afryce znalazła szkielet jednego na pustynie z obróżką Dharmy.
3. Dlaczego MiB zmienił się w czarny dym jak wpadł w światło?
Bo biały byłby brzydki... no skąd mam wiedzieć? "Matka" powiedziała, że jeżeli się tam wejdzie to stanie się z nim coś gorszego od śmierci - został wyrwany z własnego ciała. Niczym Voldemort.
4. O to jest ciekawa kwestia, zupełnie zapomniana: Mr Eco.
1 Eko.
2 Zapewne był kandydatem, ale jeszcze nie tym takim spcejalnym. Znaczy nie był jeszcze nietykalny. Najpierw dym oszczędził go tak jak Locke'a bo po pierwsze ten się go nie przestraszył, a po drugie dym mógł czytać w jego wspomnieniach. Jednak dym zażądał od Eko (przy drugim spotkaniu) żeby się "wyspowiadał". Znaczy się chciał by ten się przyznał do swoich win. Na co ten wielki czarny z jeszcze większym kijem powiedział, że robił to co musiał by przeżyć. A czemu dym chciał od niego spowiedzi? Tak już to bywa z tymi dymami.
5. Zasady Jacoba i MiBa, które obowiązywały też Bena i Widmore'a. Proszę mi je podać w punktach. Kogo nie wolno zabić i dlaczego? Dlaczego Jacob może opuszczać wyspę a MiB nie? I kto je ustanowił? Wyspa?
No pewnie jakoś tam wyspa reprezentowana przez pramatkę. Jakie to były zasady? No głównie nie mogli się na wzajem krzywdzić. I byli tak trochę nieśmiertelni ( ). Czemu Jacob mógł opuszczać? Bo każdy mógł sobie opuścić wyspę tylko trzeba było wiedzieć jak. A czemu MiB nie mógł? No bo był tak trochę dymem, a dym się nie mógł nad wodą unosić czy coś w tym stylu. NO i Jacob dzięki tym sztukom swym więził go w tej chacie. Dalej... a chyba, że ci chodzi czemu przd przemianą nie mógł. Mógł jak najbardziej. Tylko, nie mieli żadnego statku ani nic. Dlatego budował to koło do przekręcania na wodę, światło i coś tam jeszcze, które był wmontowane w Serce czy coś.
Zasady Bena i Widmore'a były zapewne wzorowane na tych jacobowych. Zapewne przekazane zostały przez Richarda. Zabraniały zabijania siebie nawzajem oraz ruszania swoich dzieci. Oczywiście Widmore je złamał. Jakie to konsekwencje ze sobą niosło to nie wiem... hmm w końcu zginął z rąk Bena przecież nie? Ale nie wiem czy była to tylko umowa (dla Bena wiernośc danemu słowu nie była zbyt ważna chyba jednak ) czy jakieś hokus pokus.
6. Dlaczego Pramatka Wariatka zabiła prawdziwą matkę Jacoba i MiBa? Tylko dlatego, że jako się rzekło, była wariatką?
Zabiła ją bo chciała wmówić dzieciakom, że ona jest ich prawdziwą matką. Chciała by bracia nie mieli kontaktu z innymi ludźmi, żeby nie byli skażeni złem itd.
No i była wariatką.
7. Czy ta maszyneria, którą Ben przesunął wyspę w czasie to było to, co budowali ludzie MiBa wtedy?
Tak. Znaczy wtedy została zniszczona, ale później (nie wiemy kiedy dokładnie) została dokończona.
8. Czym był wielki posąg ze stopą?
ahhh Egipcjanie. Jedno z większych rozczarowańd la fanów bo ci oczekiwali, że Richard się okaże Egipcjaninem i będziemy mieli w finale 3 godzinne jego retrospekcje... Kiedyś na wyspie rozbili się Egipcjanie (ściągnięci przez Jacoba bądź poprzedniego obrońcę wyspy) i oni wybudowali posąg i zapewne świątynię też (może i latarnie nawet? Może to oni dokończyli budowy koła?)
9. Tamci. Skąd się wzięli i kiedy? I jak to było z Widmorem i Benem i wyrzucaniem jednego z Wyspy?
Tamci byli kolejno ściągani przez Jacoba. Początkowo przewodził im Richard, który później stał się doradcą, a liderami byli Eloise, Widmore, Ben i pewni inni przed nimi. NIektórzy Inni może rodzili się na wyspie gdy to było jeszcze możliwe.
A Widmore i Ben? Najpierw Eloise była przywódcą Innych na spółę z Widmorem. Jednak Eloise została z niej odesłana lub sama chciała ją opuścić (np. po śmierci Daniela) i rolę lidera przejął Charles. Jednak był zachłanny itd (np. kazał przecież Benowi zabić Alex gdy ta miał rok). Co się nie podobało ani Benowi ani Ricardusowi ani zapewne Jacobowi. W dodatku Ben wymordował Dharmę więc miał mocną pozycję. Później złamał jakąś wyjątkowo ważną zasadę, opuszczał wyspę bez zgody Jacoba, miał dziecko z kobietą zza wyspy (zapewne Eloise) i wydawał na nie kasę. Pewnie było to tylko jedno z wielu wykroczeń, Ben więc wykorzystał sytuację, miał w końcu zgodę Richarda, którego znał od dziecka, a i pewnie Jacob po akcji z Alex na niego łaskawie patrzył więc ciach papa Charles witaj Ben.
10. Co to kurwa za kolejni Tamci-Tamci pod wodzą japończyka co topili Sayida w ciemnej wodzie? I czemu po niej ożył, ale był ZŁY?
Tamci-Tamci... xD Ogólnie Inni dzielili się zapewne na kilka grup. Główną była zapewne ta dowodzona przez Bena bo to tam zawsze był Richard. Nie wiem czy Ben miał zwierzchnictwo czy coś nad Japończykiem, na pewno obaj odpowiadali przed Jacobem. Po prostu był to odłam Innych którzy pilnowali świątyni - miejsca gdzie MiB nie mógł wejść. Myślę, że Ben, Widmore i reszta była ważniejsza od Japońca, ale raczej żadnej władzy nad nim nie mieli.
Ogólnie ta woda to była ta sama co była w tym świetle co je Jack zapalił. Dlatego powinna go uleczyć. Ale woda stała się... brudna, gdy Ben zabił Jacoba. Być może wtedy MiB przejął władzę nad tą wodą czy coś i dlatego uleczyła/ożywiła Sayida ale wyprała go przy okazji z emocji.
11. Co znaczy, że Jack napił się brudnej wody i stał się "taki jak Jacob"? Znowu symbolika, czy jednak cokolwiek?
Znaczy kandydat, aby stać się następcą Jacoba musiał mieć podaną wodę ze źródła przez poprzedniego opiekuna wyspy. Ta modlitwa chyba nie miała żadnego znaczenia. I nie wiem czy wypowiadanie "teraz jesteś taki jak ja" miało jakieś, pewnie nie.
12. Dlaczego MiB i Richard stali się śmiertelni po wyciągnięciu korka?
Bo to właśnie z Serca Wyspy brała się ich moc, to dzięki wyspie ją posiadali. Więc jak Kuba Bogu itd. Właśnie to Serce określało wszelkie zasady. Po wyciągnięciu korka MiB i Jack stali się śmiertelni, wyspa zaczęła się rozpadać, a MiB i Jack mogli siebie nawzajem zranić (rana na szyi). MiB myślał, że wyspa po prostu wybuchnie i po sprawie.
13. Co się stało po niewciśnięciu klawisza?
Swan był zbudowany nad kieszenią magnetyczną czymkolwiek ona jest, nad kołem. Czyli bunkier ten cały był zbudowany nad sercem wyspy.
Wciskanie klawisza rozładowywało całe napięcie energetyczne, gdy się go nie wcisnęło to zapewne magnetyzm rozsadziłby Serce wyspy i byłoby kiepsko. W końcu przecież nie został wciśnięty. I gdyby Desmond nie implodował tego wszystkiego rozładowując na dobre całą energię to pewnie by zrobiło niezłe pierdziut.
14. Jak Dharma trafiła na wyspę, na którą się nie da trafić bez szatańskich obrzędów?
to też chyba jeden z wątków porzuconych przez twórców, który rozwinęli w tych grach między sezonowych. Ogólnie chodziło o to, że Black Rock był statkiem Mangusa Hanso, zapewne nie pierwszy raz szukał on wyspy bo jakimś trafem jego dzienniki trafiły w ręce Widmore'a (w Constant Desmond trafia na ich aukcję) i zapewne dzięki nim udało mu się powrócić na wyspę. W każdym razie jakiś tam prapraprawnuk Mangusa nazywał się Alvar i był on bogatym przedsiębiorcą zainteresowanym wyspą. założył on fundację HANSO, która była głównym sponsorem projektu Dharma. W ten o to sposób Dharma trafiła na wyspę. No i nie można zapominać o Jacobie, który cały czas szukał nowych kandydatów więc zapewne wśród przyszłych dharmowczyków sobie takowych również upatrzył.
_________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:06 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | NIektórzy Inni może rodzili się na wyspie gdy to było jeszcze możliwe. |
Jak najbardziej. Ostatnim (do Arona), który urodził się właśnie na wyspie był Ethan. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:27 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | ytron napisał: | Nie dałem rady zrozumieć. Czuję się taki maleńki.
6 lat, no kurwa |
Dobrze- to teraz serio.
Co by Cie usatysfakcjonowało? Jest taka opcja? Co- wyjaśniliby dokładnie czym i po co była ta wyspa albo Jacob albo MiB- i? 6 lat oglądania nagle nabrałoby sensu?
Nie liczy się cel, liczy się droga do niego...  |
Nie ma potrzeby robić małej czcionki, bo nie będę nic pisał o NIEBIESKICH GOBLINACH Z KOSMOSU WCISKAJĄCYCH GUZIK NA DUPIE W OSTATNIM ODCINKU
Tak, gdyby mi wszystko wytłumaczyli byłbym usatysfakcjonowany. Gdyby na koniec z tego bałaganu wyłoniła się sensowna całość, którą przez te 6 lat poznawaliśmy powoli, nie po kolei i od dupy strony. Gdybym mógł sobie po tym pomyśleć, "aaaaaaaahaaaaaaaaa, widzisz, więc to tak", po czym zaczął szukać słowa uznania dla pomysłowości scenarzystów - byłbym usatysfakcjonowany. Tymczasem całość jest bez sensu od początku do końca. Wszyscy ludzie i nie ludzie przewijający się przez wyspę zachowywali się tak, jakby doskonale wiedzieli, że kamera jest u kolesi co się rozbili samolotem oceanic 815 i odwalali przed nimi absurdalny show. Ale nie wiem - w sumie amerykanie tak na serio mają. Nigdy nie powiedzą o co im chodzi, tylko "oh kocham cię" "wyspa cię potrzebuje" "ok, ta ma sens. Czy mogę o coś zapytać?" "przemilczę to żenujące pytanie" "wiesz co robić" "pewnie". A ja jak nic nie wiedziałem tak nie wiem.
Odrębną sprawą jest ten najbardziej dołujący, przyziemny rodzaj bezsensu, przejawiający się w postaci nieskazitelnej cery, uzębienia i włosów wspomaganych najlepszymi odżywkami u kolesi siedzących w dżungli. No i wszelka teleportacja i przenoszenie w czasie - zawsze się przenosili w całości, razem z gaciami i trampkami, ale bez odrobiny gruntu na którym stali czy czymkolwiek, choć z drugiej strony innym razem przenieśli się z całą łódką. Takie rzeczy to mogą ujść w muminkach czy pszczółce mai, a nie dorosłe chłopy i takie głupoty odwalają. No oczywiście nie liczyłem na równania mechaniki kwantowej w ostatnim odcinku wyjaśniających te niedorzeczności, ale z pewnością nie zyskują tym w mych oczach w ostatecznym rozrachunku. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:36 pm Temat postu: |
|
|
No tak, ytron, ale to jest pewne zawieszenie realizmu, które jest koniecznie przy wszystkich tego rodzaju filmach, książkach, serialach. Bez niego połowę bohaterów szybko zabiłyby tropikalne choroby, trujące rośliny, moskity, krokodyle i rekiny, o pociskach karabinowych czy gigantycznym gołym hitlerze nie mówiąc.
Błyszczące zęby i piękne fryzury - fakt, fajnie byłoby wreszcie zobaczyć produkcję, gdy w tym wymiarze twórcom chce się przyłożyć do roboty. Ale cóż, to już też jest filmowa tradycja, że o tym się zapomina. Szkoda.
Ten serial jest i tak pod względem uproszczeń w miarę do zniesienia - jest to szalona fantastyka, ale nie odlatuje już w totalne, widoczne gołym okiem bezsensy, które np sprawiły, że po 3 odcinkach dałem sobie spokój z "Flashforward". _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:42 pm Temat postu: |
|
|
akurat te włosy i błyszczące zęby... wiem, że to może nieco głupie, ale ja na to nigdy nie narzekałem.
No bo szczerze taka Kate. Ona za zadanie ma ładnie wyglądać i tyle. Więc jakby miała brudne włosy, nieogolony nogi itd to serial by nieco stracił.
Np. ta Zoey, brzydka, brudna i w ogóle. No i jej nie lubiłem
Oczywiście to uproszczenie
Poza tym Rousseau czy Claire akurat miały pomięte włosy.
No i twórcy powiedzieli, że akurat przypadkiem lotem 815 leciała profesjonalna fryzjerka, która zapobiegawczo zabrałakilku miesięczny zapas wszelkich specyfików  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:44 pm Temat postu: |
|
|
Dobra robota NAR, może jeszcze będą ludzie z tego serialu.
Lol, flashforward właśnie nie jest zły. Albo może jest, skoro nie mam z nim problemów. Ale jakoś nie ma takiego bezsensu, no i - przede wszystkim - jak do tej pory nie było ani jednego odcinka poświęconego zgubieniu buta or shit (gdy się taki pojawi przestanę to oglądać, nie jestem pierdolonym Jacobem żeby przeznaczyć kolejne 6 lat na oglądanie durnego serialu) _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:49 pm Temat postu: |
|
|
Ale to prawda - gdyby oni wymyślili ten serial od początku do końca, żebyśmy po 6 sezonie stwierdzili "o w dupę, to są geniusze!", to byłoby całkiem co innego. A oni - wygląda na to - jechali na ślepo przez znakomitą większość serialu. Wrzucali niedźwiedzie i dharmy na lewo i prawo, a potem próbowali je tłumaczyć, albo nie - zapominali i dawali nowe zagadki. No kurde. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:52 pm Temat postu: |
|
|
No NAR żeś referat odstawił ,szkoda że Ci na maturze nie dali tematu "Zagadki i tajemnice Losta"
To może mi wyjaśnisz jeszcze jedną rzecz?
Skąd się wziął samolot zrzucający żywność i zapasy w "Lockdown" skoro dharmy już od lat nie było na wyspie...
A może to też easter egg był  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 9:57 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie, ten odcinek z psuciem żarcia to było jakieś niesmaczne. Powinien przyjść Eco i ich pozabijać po czym zjeść ich na surowo. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 10:00 pm Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: | No NAR żeś referat odstawił ,szkoda że Ci na maturze nie dali tematu "Zagadki i tajemnice Losta"
To może mi wyjaśnisz jeszcze jedną rzecz?
Skąd się wziął samolot zrzucający żywność i zapasy w "Lockdown" skoro dharmy już od lat nie było na wyspie...
A może to też easter egg był  |
O rany zapomniałem o tym! To było genialne! Wog'le Dharma była genialna, potem sie to wszystko jakoś rozlazło. Kurde, jak w jakimś Medal Of Honor - wybierasz cel lornetkami, naciskasz klawisz i przylatuje bombowiec. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 10:02 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | Ale to prawda - gdyby oni wymyślili ten serial od początku do końca, żebyśmy po 6 sezonie stwierdzili "o w dupę, to są geniusze!", to byłoby całkiem co innego. A oni - wygląda na to - jechali na ślepo przez znakomitą większość serialu. Wrzucali niedźwiedzie i dharmy na lewo i prawo, a potem próbowali je tłumaczyć, albo nie - zapominali i dawali nowe zagadki. No kurde. |
No, ale to chyba od jakiejś połowy całego serialu było jasne, że twórcy siedzą w jakimś bunkrze, łapią się za głowy i jęczą "Na łysinę Locke'a, co myśmy zrobili, jak my z tego wypełzniemy teraz". Przynajmniej dla mnie to było jasne i ja naprawdę nie oczekiwałem od nich jakiegoś racjonalnego projektu, szkieletu całości, tylko właśnie takiej postmodernistycznej doklejanki. Inna sprawa, że jeszcze nie widziałem połowy VI sezonu, więc możliwe, że za parę tygodni zaliczę wielkie NIEMOGE i zmienię zdanie. No. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 10:04 pm Temat postu: |
|
|
No wiem, marzę sobie tylko i gdybam. Przecież oni zakończenie wymyślili gdzieś przy 5 sezonie dopiero jak nie później. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 10:18 pm Temat postu: |
|
|
A, i jeszcze murzyniatko aka Walt. Miał być niezwykły w te i we wte odpłynął i tyle go widzieli. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 10:23 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie. To też zmarnowany motyw. Te dzieci na wyspie co się rodziły. Przepadło zupełnie. Anulowali wątek. Był pomysł, ale zrezygnowali. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 10:23 pm Temat postu: |
|
|
znaaaaaaaaaczy się no, SAMO zakończenie to oni mięli od początku wymyślone, bodajże jeszcze JJ Abrams maczał w nim palce. W każdym razie ostatnią scenę mieli od początku wymyśloną. Owszem rozwiązanie wszelkich wątków, flashe, podróże w czasie, być może nawet i Dharma itd to doszło z czasem. Ale samo zakończenie było gotowe od początku.
w ogóle to było tak, że oni mieli jakieś tam wyznaczniki jak opuszczenie wyspy, czy Jacob itd, ale np postać Bena, śmierć tego czy tamtego to wszystko doszło z czasem. I mając te wyznaczniki robili pierwsze 3 sezony, ale nie wiedzieli na ile dostaną kontrakt więc nie mogli całości dokładnie rozplanować, wrzucali zatem, a to niedźwiedzia, a to szepty itd. Dopiero w 3 sezonie powiedziano im, że trzeba ustalić końcową datę i wtedy twórcy mogli odetchnąć zdecydowali się na 3 skrócone sezony (bo mieli jeszcze do wyboru 2 o normalnej długości) i mogli rozplanować całą resztę jak łódź Widmore'a, przesunięcie wyspy, podróże w czasie - bardzo chcieli opowiedzieć historię Dharmy, a to był najlepszy ich zdaniem pomysł by to zrobić w miarę naturalnie, powrót Locke'a, finał z Jacobem, połączenie grup czy w reszcie wielki finał i flashe.
Owszem było sporo improwizacji, ale pewne główne wyznaczniki mieli od bardzo dawna, oczywiście, że nie od początku, ale od dość dawna.
| Maciej napisał: | No NAR żeś referat odstawił ,szkoda że Ci na maturze nie dali tematu "Zagadki i tajemnice Losta" |
miałbym zapewne milion% i bym się dostał ekspresem do Hogwartu.
co do paczek to muszę przyznać, że nie wiem. Jestem pewien, że kiedyś twórcy o tym mówili, nie wiem czy wyjaśnili (CHYBA jednak nie...), ale na pewno gdzieś o tym była mowa. I właśnie wydaje mi się, że to jedna z tych pułapek, o których mówili, że sami się w nie czasem wpędzają.
EDIT
Walt... on miał mieć dość ważny wątek. MIał być podobno o wiele ważniejszy niż Richard, Miles czy Hugo. Znaczy pod względem swoich umiejętności miał być od nich ciekawszy. Ale niestety, aktor zaczął za szybko rosnąć, więc wątek musiał być odłożony. Poza tym myślę, że nie mieli pomysłu jak go rozwiązać, a było tyle innych ważnych wątków, które IMO były o wiele ciekawsze inż kolejne hokus pokus. W sumie to usunęli go tak bezboleśnie dość. Twrcy powiedzieli, że dlatego Inni go odesłali, bo jego specjalne umiejętności były tak specjalne, że się aż ich bali Biorąc pod uwagę, że chłopak i tak ne mógł grać, to wyjaśnienie dobre jak każde inne.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|