FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
LOST [UWAGA! SPOILERY!!!]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 18, 19, 20  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 20, 2010 4:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja nie dlatego, że w pierwszym miałz ginąć- nie o to chodzi... Tylko jakoś zbyt jasne to było, że to będzie Jack... zbyt jak na nich oczywiste...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob Maj 22, 2010 3:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jestem trochę rozczarowny ,nawet nie odcinkiem bo był dobry ale faktem że jest tak jak się spodziewałem to znaczy twórcy wyjaśnią ogólnie główną oś natomiast wiele tajemnic zostanie nie dopowiedziana albo niewyjaśniona w ogóle.
Scena w której Jacob zaczął opowiadać po co to wszystko ,byłem przygotowany na przynajmniej ze 10-20 minut może jakimiś flashbackami a tu wyjaśnienie po co to wszystko, te całe 6 lat serialu, zostało skwitowane jedym zdaniem "sprowadziłem was bo popełniłem błąd i teraz ktoś ma być na moje miejsce" Rolling Eyes

Wiem że finał skupi się na połączeniu obu lini czasowych i że pewnie wyjaśnią czym jest wyspa i owe światło.
Kwestie kim byli właściwie Inni,Dharma jak się dostała na wyspę
w jaki sposób Jacob sprowadza osoby i jak opuszcza wyspę i kim on w ogóle jest że może żyć kilka tysięcy lat, jakim cudem w wieży miał podglądy domostw na cały świecie, co oznaczją te błąkające się dusze zmarłych i dziesiątki innych rzeczy prawdopodobnie pozostaną w sferze domysłów.W końcu odkryta tajemnica traci swój mistyczny urok...

p.s Świetne mylenie tropów, Ben i Sayid zakończyli serial tak jak go rozpoczeli pierwszy jako bohater negatywny ,drugi jako pozytywny mimo że scenarzyści przez moment przedstawili to tak że wyglądało że będzie na odwrót
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Maj 22, 2010 4:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

serio liczyłeś że w skład 40 minutowego odcinka będzie wchodzić jedna scena trwająca z 20 minut?
Kim jest Jacob, czemu tak długo żyje, czym jest dym, czemu J ściąga ludzi
to wszystko zostało wyjaśnione.
Tak samo jak kim jest MiB, czemu wyspa jest wyjątkowa, czym są cyfry, szepty, na czym polega "wojna", czemu akurat lot 815 się rozbił, co jest w rozbitach niezwykłego, czemu te zjawy się pojawiają., kim są Adam i Ewa itd.
Mnóstwo, naprawdę mnóstwo odpowiedzi przyniósł ten sezon. to że się mogły nie spodobać, albo sposób ich podania to już inna sprawa. Ale odpowiedzi były. I to mnóstwo.


aha co do Bena, Maciej. Nie byłbym taki pewien czy jest "zły". To że zabił Widmore'a to jeszcze nic nie znaczy. Jedno jest pewne ON strasznie namiesza w finale. Wink

_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob Maj 22, 2010 5:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może Ciebie satysfakcjonuje krótkie wyjaśnienie czemu Jacob żyje tak długo i kim jest ale sformułowanie że żyje tak długo bo jest wybrany i musi pilnować światła a teraz ktoś musi go zastąpić w zasadzie nic nam dokładniej nie mówi.
Nie lubię odgórnych stwierdzeń i do mnie takie przedstawienie historii nie przemawia, już nie mówię o rozbitkach którzy przyjeli to wszystko ze spokojem bez większych pytań ,ale może cała rzecz jest właśnie w niedopowiedzeniu zakończenia Wink
No ale zobaczymy po finale.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Maj 23, 2010 10:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No, dzisiejszy odcinek (szósty, z czarnym dymem co się do świątyni wziął dostał) póki co najlepszy - więcej emocji zarówno w sensie akcji jak i nastroju, trochę trupów, napięcie i kwestia Milesa podsumowująca cały ten serial: "Witaj z powrotem w cyrku"
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Pon Maj 24, 2010 11:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i oglądnąłem te 53 i 50 minut a co do finału to :


Porażka totalna.
Tyle wazeliny, tyle czułych pożegnań a żadnego pierd&*%^.
Czuję w cholerę zmarnowanego materiału. Szkoda.

I w końcu chyba wygrała ta wizja czyśćca czy jak to tam nazywać.

_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Maj 24, 2010 11:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ale co już ostatni odcinek był? ja jestem po tych pierdołach o jacobie, mibie i ich starej

btw


hell-hotel.com

już się boję
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 2:00 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie mogę się doczekać reakcji Fenderka na scenę w kościele Laughing

a ja? Mam mieszane uczucia.
Z jednej strony zakończenie najwspanialszego serialu jaki kiedykolwiek widziałem z drugiej... można to chyba przyrównać do zakończenia Srubs. W obu finałach panowała ta pożegnalna atmosfera, mnóstwo akcji itd ale nie było tego z czego te seriale słynęły przede wszystkim. W jednym tego szalonego humoru w drugim momentów WTF.

Ogólnie, odsuwając że to ten finał finałów itd.
Podobał mi się. Jako zakończenie sezonu - świetne. Mnóstwo akcji, zwrotów, trochę wzruszeń, trochę lukru (Jack obejmujący Sawyera to była już przesada Wink). I jako zakończenie pojedynczego sezonu to mega, super i w ogóle wypas. Jako zakończenie serialu... jest pewien niedosyt. No Christian otwierający drzwi do nieba mnie nie przekonuje Wink
No ale trzeba przyznać, że twórcy zrobili to co obiecywali. Był klimat pierwszego sezonu, sezon skupił się na postaciach, były wyjaśniona tajemnice. Momentów WTF nie było, no i trzeba przyznać, że nie obiecywali. Szkoda, kurde szkoda, ale przeżyję.

Największym rozczarowaniem (poza tym wspomnianym) jest Locke... Locke i Flocke. Dym był stawiany jako ucieleśnienie zła i w ogóle drugiego Saurona a tu... ciach, bum i po sprawie. Zrobili reset wyspie i już.

Aaa i brak powiązania wyspy z... końcówką że się tak wyrażę. Znaczy, że była tak wyjątkowa bo co? Umożliwiała pójście do nieba? Nie wiem.

Ciekawi mnie reakcja Bena przed kościołem. Jeden z fajniejszych motywów.
i hmmm
no ostatnia scena - tu muszę przyznać - faktycznie przednia. Gdy Jack kładzie się dokładnie w tym miejscu w którym się obudził i umiera. Koło się zamknęło. Tak to im wyszło.

Lekkie rozczarowanie może i jest, ale... oni (twórcy) są tylko ludźmi, zakończyli serial w najlepszym możliwym momencie... no może za późno o te pół sezonu Wink.

a tak w ogóle, tak to się powinno zakończyć może? http://www.youtube.com/watch?v=YyKyjeRodd4&feature=player_embedded Laughing


aaaaahh teraz łapię o co chodziło Michaelowi, że nie może pójść dalej. Znaczy się za jego uczynki wyspa go trzymała nadal.



THE END Crying or Very sad


Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 12:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(później zrobię edit)
nie no może się nie podobać zakończenie, można je uważać za banalne, albo za głupie, ale... kurde tak dzisiaj sobie siedzę i trzeba przyznać że nikt tutaj takiego czegoś nie obstawiał. Że namieszali tą ostatnią sceną. Fakt, nie była przedstawiona w sposób WTFowy, ale całkowicie wywróciła spojrzenie na flashe w tym sezonie. Czy się to podoba czy nie Wink

aha bo zapomniałem tego napisać.
Bardzo mi się podobał sposób w jaki "przypomnieli" sobie Locke, Sawyer i Julliet. Najbardziej ze wszystkich.

kolejny edit sredit
przegenialnie wyszły im te wszystkie nawiązania do 1 sezonu jak opuszczanie desmonda przez Jacka i Blacka, albo odzyskiwnie władzy w nogach przez Locke'a, oczywiście ostatnia scena... no sporo tego było.
to bardzo fajne.

Zresztą jak tak patrzę na to z dystansu to ten finał w ogóle nie był jednak taki zły jak go początkowo oceniłem Wink

_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 1:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja na razie nie oglądam. O! Nie wiem czemu- na razie czekam i się tym czekaniem delektuję... Laughing
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 1:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

obejrzyj, bo kater ma jakieś opóźnienia, a wasdfg7 walnął krótką notkę i se uciekł Wink
Bo... kurde jestem ciekaw twojej (i nie tylko twojej, bo niektórzy mogli by się postarać i napisać coś więcej niż 2 zdania Confused) opinii.
W każdym razie ten finał... wczoraj miałem o nim ZUPEŁNIE odmienne zdanie niż dzisiaj.
Kurde, trzeba jeszcze raz to obejrzeć w całości, bo niektóre sceny z poprzednich sezonów w odniesieniu do całości mogą wyglądać... kosmicznie. Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 2:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja planuje po obejrzeniu całości obejrzeć znowu od początku, aby wyszukiwać te ukryte detale Wink A na razie grzecznie na AXN Wink
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 7:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uciekł bo ma #$@#$ nauki. Wypowiem się po wakacjach jak oglądnę od nowa całość... wszystkie 6 sezonów. Na ten moment zdania nie zmieniam.
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 2:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

aha do tych co widzieli finał

na DVD ukaże się około 20 minut dodatkowego materiału nakręconego. W tym tzw epilog trwający 14 minut i ukazujący co się działo z Hurleyem i Benem po tym jak Hugo objął robotę nowego Jacoba, a Ben Richarda Very Happy

_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 3:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAR napisał:
aha do tych co widzieli finał

na DVD ukaże się około 20 minut dodatkowego materiału nakręconego. W tym tzw epilog trwający 14 minut i ukazujący co się działo z Hurleyem i Benem po tym jak Hugo objął robotę nowego Jacoba, a Ben Richarda Very Happy
to jak się dowiesz skąd to wziąć to daj znać. Albo wtedy gdy już to będzie dostępne.
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 5:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozpierdolił. Więcej jak wrócę do siebie.

Kto mówi że finał był zły ten się nie zna... Razz

Ja tylko próbuję teraz dojść KIEDY dokładnie oni tak naprawdę umarli... Nie było WTF? Były i to sporo, sorry- tylko... jakby schowane, bardziej zakręcone, bardziej mieszające... bo nagle wiele scen wcale jednoznacznych nie jest...



No ale... nie pojawiły się ufoludki ani żaden biały dym- to i rozczarowanie oczywiste... Wink

Tacy mądrzy jesteście- powiedzcie mi jednoznacznie w którym momencie oni wszyscy umarli? Ale tak naprawdę, w 100% jednoznacznie, hm? Ile z tego było czyścem? Wszystko- czyli że od momentu pierwszego sezonu? Czy tylko alternatywna rzeczywistość z szóstej serii? Czyli że umarli w momencie wrzucenia bomby na końcu sezonu 5-tego? Bo przecież to co mówił Desmond, że to nie ma znaczenia- co to miało znaczyć? Bo kiedy niby zmarł Desmond? Tam w tym świetle? Czy może... w czasie rejsu dookoła świata...? Opcji jest dużo, trzeba sobie wiele rzeczy poukłądać, pomyśleć...

Słąbe zakońćzenie? Nie było WTFaków? Ludzie, chyba inny odcinek oglądałem...


NAR napisał:
No Christian otwierający drzwi do nieba mnie nie przekonuje Wink

Christian Shephard
Christian- po angielsku... no?
Shepherd- pasterz...
Nie wiem czy przekonuje czy nie- ale... ma sens Wink


tak w ogóle rzecz jest zajebiście filozoficzna, nie, scena w Kościele wcale mnie nie zmierziła, bo rzecz nie była namolnie chrześcijańska, miała wiele aspektów- przecież panowie, tu nawet można wrzucić reinkarnację i buddyzm! miliony przeróżnych filozofii- i mamy wolną rękę by wybrać tą najbardziej nam pasującą..., mnóstwo symboli i... mnie się podobało. Nie odebrało serialowi mistyczności- skierowało go tylko z jakiegoś (dla mnie powiem szczerze przedurnego) fantasy w świat filozofii, pytań o sens itd. Dla mnie- świat dużo ciekawszy i... dużo bardziej realny.

Ciągle muszę sobie wiele rzeczy pukładać... Z jednym tylko byłem blisko: alternatywna rzeczywistość byłą sztuczna, ale nie stworzona przez MiB tylko przez nich samych... przez ich marzenia, aspiracje, itd- to dlatego mieli niby wszystko to czego w życiu niby chcieli... po czym okazało się, ze te rzeczy wcale najważniejsze nie były. Co było dla nich najważniejsze, dla każdego z nich- tego nauczyli się na wyspie...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Maj 27, 2010 6:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 6:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mądrze gada! Smile
Im więcej czasu mija tym ten odcinek coraz lepiej oceniam. To NIE BYŁ IMO najlepszy odcinek ever, ale tego sezonu na pewno.
Gdy pozbyłem się tych szalonych oczekiwań i obejrzałem to na spokojnie...
ale i za pierwszym razem też.. chociaż wtedy skupiłem się na negatywach zdecydowanie Wink
Edit: pisałem nawet o tym
NAR napisał:

W każdym razie ten finał... wczoraj miałem o nim ZUPEŁNIE odmienne zdanie niż dzisiaj.
Kurde, trzeba jeszcze raz to obejrzeć w całości, bo niektóre sceny z poprzednich sezonów w odniesieniu do całości mogą wyglądać... kosmicznie. Wink



w każdym razie

powiem nawet że scena kościelna nie była taka lukrowata jak można by sądzić.

Wczoraj obejrzałem i ta pierwsza scena rzut na logo Oceanic... i ukazanie osób na wyspie, a następnie w tamtej rzeczywistości. Świetne.

Co do momentów WTF... IMO tak można nazwać tylko to co się stało w kościele znaczy rozmowę Jacka z ojcem, że wszyscy są martwi (wtedy miałem taką minę - Shocked heh).

A już klamra z okiem... i widok tego buta na drzewie... powiem, że dziwnie się czułem wtedy.


aha a co do tego WTFa...



kiedy umarli?
IMO to akurat jest dość jasne, choć dokładnie nie wiadomo to fakt.
To co się działo na Wyspie jest jak najbardziej prawdziwe i realne. Sam Christian powiedział "tak jestem prawdziwy, ty jesteś prawdziwy, oni wszyscy, wszystko co ci się przydarzyło jest prawdziwe".
Wyspa była jak najbardziej prawdziwa.

Zatem najpierw zmarli ci których śmierć widzieliśmy w poprzednich sezonach (Libby, Ana Lucia itd), następnie zginął sam Jack czyli w finale 6 sezonu. Sawyer i reszta odlecieli z wyspy (nawiasem mówiąc pomysł z ty, że widać odlatujący samolot - geniusz) i każdy z nich ginął w swoim czasie, nie wiemy kiedy. Może było to dzień po opuszczeniu wyspy, może rok. Dlatego Kate mówi "tak długo na ciebie czekałam" czy coś, bo Jack umarł, a ona jeszcze długo potem żyła. Tak samo Ben i Hugo którzy zostali na wyspie. Oni też zmarli w swoim czasie. Nie wiemy kiedy to było, może rok później, a może 100 lat. W końcu obaj zaopiekowali się wyspa, a Hurley pełnił funkcję nowego Jacoba... ale obaj w końcu zginęli, tak jak Jacob, wcześniej jego "matka" i przed nią poprzedni opiekun.
zatem no. tak ja to widzę przynajmniej Wink

więc wszystkie 6 sezonów były jak najbardziej prawdziwe i realne. Dopiero te alternatywne były... czyśćcem czy jak to tam nazwiecie.
A bomba... zastanawiałem się nad tym i myślę, żę Sawyer miał rację. To nic nie dało nic nie zmieniło. Wybuchła, ale... może serce wyspy, to światło zneutralizowało moc wybuchu? W końcu było to robione tuż nad tym zamarzniętym kołem czyli tuż nad sercem wyspy. A Juliet zdała sobie sprawę, że coś się zmieniło bo była bliska śmierci i "zobaczyła" tamtą drugą stronę i pomyślała, że to jest alternatywna rzeczywistość. Tak samo jak ludzie stamtąd bliscy śmierci widzieli wyspę.
chyba Wink


matko z 6 razy mi czcionka zmniejszona nie chciała wskoczyć Confused


Ps. oglądanie białych dymów i ufoludków to ostatnia rzecz jakiej bym sobie życzył w tym serialu Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 6:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAR napisał:


To co się działo na Wyspie jest jak najbardziej prawdziwe i realne. Sam Christian powiedział "tak jestem prawdziwy, ty jesteś prawdziwy, oni wszyscy, wszystko co ci się przydarzyło jest prawdziwe".
Wyspa była jak najbardziej prawdziwa.

Ha! To Ci namieszam. Christian mówi Jackowi "jestem prawdziwy, ty jesteś prawdziwy". Oni są martwi. Więc "wszystko co ci się przydarzyło jest prawdziwe" może być tak samo prawdziwe jak oni. Prawdziwe- tak. Ale... po której stronie, tego to zdanie nie wyjaśnia... ani trochę!
Christian otworzył drzwi i wpadło światło...

...czy to nie było to samo światło co na wyspie? Tak, wyspa mogłą być prawdziwa... na tej samej zasadzie według której prawdziwe jest życie po śmierci... na tej samej zasadzie według której Jack i Christian ze sobą- martwi- rozmawiają...

Tak w ogóle- ja nie twierdzę, ze wyspa na pewno nie była prawdziwa- tak samo jak nie twierdzę że była. Na dziś mam mętlik, nic nie jest do końca jednoznaczne i... takim zdaje się miało być Wink

PS
Jeszcze jedną rzecz zgadłem- Jack jako nowy Jacob do końca zbyt oczywisty Wink

_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Maj 27, 2010 7:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 6:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NIE BĘDZIE BIAŁYCH DYMÓW???

jak dla mnie czarny dym jest wystarczająco zabawny w tym filmie, gdyby miało się pojawić więcej odmian, byłoby groteskowo. ciągle niemogę ze sceny, w której MiB zmienia się pierwszy raz w czarny dym. jeb, Jacob wrzuca go do wody, sru, leci dym w niebo. no niemoge. maszyna do robienia dymów.

jestem po odcinku w którym ginie Widmore i Richard, czy to jest przedostatni? ile trwa finał?

odcinek mnie szczególnie nie podniecił, ale Ben miótł cały czas. właściwie ratował klimat, bo Jacob jest nudny jak flaki. niemoge też z Richarda. on zginął definitywnie? jeśli tak, to jest moim faworytem od dzisiaj. w sumie tak myślałem, ze tak to sie skończy jak tylko powiedział 'on chce tylko, żebym do niego dołączył, nic mi nie zrobi'
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 7:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

finał trwa 100 minut
a Ben no wymiótł no w tym odcinku. Zwłaszcza po tej akcji z Rickiem jak usiadł se w fotelu i "może napijesz się lemoniady?" Laughing

aha co do Bena w FINALE

bardzo spodobała mi się scena rozmowy z Lockiem. Zawsze ich wspólne sceny były niesamowite i miały przewspaniały klimat. Tak samo ta.
Ogólnie bardzo mi się podoba jak rozwiązali jego wątek. W sensie że postanowił zostać.


i do ostatniej sceny

myślę, że wyspa była jak najbardziej prawdziwa. Tak mi się zdaje przynajmniej. Może ona była czymś pośrednim między światem zewnętrznym a tym drugim? hmm
Christian mówi "niektórzy umierali przed tobą [Libby, Boone itd] inni długo, długo po tobie [np. Kate, Sawyer]".
AAAAAAAaa i "najnważniejszym okresem twojego życia był czas spędzony z tymi ludźmi".
No i w kościele były akurat TE osoby, bo je Jack poznał na wyspie, w czasie życia. Gdyby wyspa była jż czyśćcem to przecież te osoby byłyby mu całkiem obce. No i przecież wyspę raz udało im się opuścić nie? Wink



aha jeszcze jedno
niezwykle mi się spodobały sceny "przypominania" sobie przez Sawyer i Juliet, oraz przez Locke'a. Zdecydowanie najlepsze.

_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 9:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jestem gotó przyjąć że wyspa byłą naprawdę itd... bo mam teorię co do ostatniej sceny- czy generalnie tej alternatywnej rzeczywistości... Tak jak mówiłem- mnie scena Christiana otwierającego jakieś drzwi nie zmierziła (wręcz przeciwnie) bo... wcale, ale to wcale nie musi być katolicka czy chrześcijańska. Może być- ale wcale nie musi. Zależy od widza.
I teraz tak... istnieje koncept, który bardzo lubię i w który nawet jestem skłonny wierzyć. Koncept, w którym przez nasze życie przewijają się ważne dla nas osoby. Osoby, które są naszymi... bratnimi duszami... teraz zgodnie z koncepcją reinkarnacji- te osoby odgrywają role w naszych życiach. Nie tylko tym bieżącym- ale tak poprzednim jak i kolejnych. To jak ten motyw z wylatywania z wypy czy wracania na nią- tylko wszyscy razem, inaczej się nie da. Poszczególne osoby rzecxzywiście umierały w różnym czasie, dlatego ojciec Jacka mówi, ze nie istnieje coś takiego jak "tu i teraz", bo po śmierci te terminy stają się relatywne... Pozostałe osoby czekają w tej stworzonej przez swoje podświadomości rzeczywistości, może nawet niejako uśpione póki ostatnia nie umiera- aby wtedy się wszyscy spotkać. Można tak samo interpretować to jako podróż do nieba- jak i do następnego życia, w którym znowu ich losy będą się tak samo przeplatały jak widzieliśmy w tym życiu, w tym serialu... Nie na zasadzie live together die alone- ale na zasadzie live together- die together.
Inne osoby nie są w Kościele- bo należą do innej grupy bratnich dusz- np. Faraday, Eloise, Miles i Charlotte... dlatego Desmond powiedział, ze nie będą Faradaya zabierać "ze sobą"... dlatego też Ben nie wszedł do Kościoła- on teraz będzie spełniać rolę Desmonda, budząc Alex, Rousseau, może nawet Ethana itd...

Według całegop konceptu, tak jak ja go rozumiem- każdy z nas tworzy taką relatywną rzeczywistość... tam znajdują się wszystkie osoby z którymi zetknęły się nasze losy- tam też znajdują się wszystkie nasze bratnie dusze. Dopiero razem możemy ruszyć dalej, a co dalej... tego nie wie nikt Wink Dlatego tyle było o tym, zeby "puścić"... i zdać się na wiarę, przeznaczenie itd...

W tym serialu nie będzie i nigdy nie miało być odpowiedzi wprost- bo i na TE pytania odpwoiedzi wprost nie ma... rzecz jest fantastycznie otwarta na interpretacje i tylko od nas i naszego otwarcia zależy czy zauważymy ich kilka- czy tylko jedną... I to, według mniej, jest z ich strony majstersztykiem...


Tak czy siak- chciałem jeszcze raz powiedzieć, ze finał mnie jednak trochę rozjebał... pod różnymi względami... ale też ten koncept o którym pisałem wyżej... wydaje mi się po prostu naprawdę... piękny?
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pią Lis 11, 2011 5:41 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 9:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

CZYLI PRZEDE MNĄ JUŻ TYLKO FINAŁ CZY JESZCZE COŚ???
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 10:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater - tak

Fenderku
akurat jakieś chrześcijańskie, katolickie czy jakie tam jeszcze inne religijne podróże tylko dlatego, że to się w kościele odbywało to nawet mi przez głowę nie przeszło. Wink Nawet zdaje się, że tym pokoju gdzie była trumna, z tyłu w oknie są symbole wszystkich 'ważniejszych' religii. (Btw. to chyba ten sam kościół, pod którym Eloise miała tą stację Dharmy. Znaczy odpowiednik tego kościoła Wink)
no w każdym razie no.
Co do tego, że wszyscy potrzebowali siebie by powrócić na wyspę, ale też by "ruszyć dalej" to się też no zgadzam.
Tak samo jak nie wiadomo co się stało po otwarciu drzwi.

Tak w ogóle piszesz, że Ben teraz może spełniać rolę Desmonda... ciekawie to rozwiązali bo to jedyna postać, która przypomniała sobie wszystko, a nie zdecydowała się ruszyć dalej.

i aaaaa oglądałem jakiś wywiad dziś z Carltonem Cusem i Damonem Lindelofem (twórcami i głównymi scenarzystami) i był tam puszczony klip jak Locke i Jack siedzą w bunkrze i Locke chce namówić Jacka do wciśnięcia klawisze. Pada tam zdanie w stylu "sam nie mogę tego zrobić... nie chcę".
Cała ta historia, od katastrofy 815 (tfu wcześniej, przecież mieliśmy flashe cały czas) opowiadała losy rozbitków. Ich przede wszystkim, wszelkie mitologie, Dharmy i inne bunkry, to było ważne, ale zawsze pierwsze skrzypce grali rozbitkowie (plus kilka innych postaci jak Juliet, Ben czy Desmond) i to jak wyspa na nich wpłynęła, jak się zmieniali pod jej wpływem. Jack zmienia się w Locke'a, Sawyer w Jacka itd. każdego ta wyspa zmieniła w pewien sposób.


W ogóle w tym świetle absolutnie nowego wymiaru nabiera zwrot "do zobaczenia w innym życiu bracie"...

_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 27, 2010 10:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAR napisał:


W ogóle w tym świetle absolutnie nowego wymiaru nabiera zwrot "do zobaczenia w innym życiu bracie"...

No ba...! Laughing Wink
Przypadkiem tam nie był- oj nie!
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob Maj 29, 2010 3:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I wreszcie ogladnąłem finał i pomijając wszystko inne że zakończenie zostawili otwarte na interpretacje,(jak poczytałem w Lostopedii „The End Theories” to ludzie naprawdę różne rzeczy wymyślili typu :czyściec,alternatywna rzeczywistośc ,miejsce wymyślone tylko przez nich itd. ).
Świetne było zatoczenie kręgu i skończyło się tak jak się zaczeło ,oko, bambusy ,samolot który nie rozbija się a tym razem odlatuje i mimo że dużo zostało niedopowiedziane..


To muszę powiedziec że finał przejechał po moich emocjach jak stutonowy walec,był kapitalny ,rewelacyjny a przedewszystkim wzruszający.
Po oglądnięciu końcowych napisów z ogromym żalem przyjąłem fakt że skonczył się prawdopodobnie najlepszy serial w historii rozrywki w tv ,nowatorski a jednocześnie głęboko zakorzeniony w kulturze, momentami wręcz postmodernistyczny z fenomenalną syntezą różnych technik narracyjnych i stylów, z dobrym wywarzeniem proporcji.Sierot po Loście nie ukoją nowe produkcje jego twórców (Flashforward,Visitors)
Takiego serialu nie było i pewnie nie będzie.

Ale pozostając w klimacie losta i cytując cytat z cytatu to „wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem” , godzina Losta właśnie wybiła ,piasek w klepsydrze po 6 latach się przesypał..
Kurcze aż się nie chce wierzyć że po tylu latach razem już, nigdy więcej nie zasiądę do ogladania „ich” przygód , że to już , that’s it , finis....aż się czuje zagubiony....
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Maj 29, 2010 4:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no ja jeszcze do siebie dochodzę.

aha cieszy mnie, że w finale było tak mało Koreańczyków Laughing


aha tutaj w sprawie finału, takie krótkie podsumowanie wszystkiego co dotąd widzieliśmy http://www.popcorner.pl/popcorner/1,81588,7943050,O_tym_wlasnie_bylo_Lost__Wyjasnienie_serialu_wg__osoby.html
niby nic nowego i odkrywczego, ale fajnie się czytało.

a tutaj jest dość długi (prawie 2 godziny) wywiad z Cuse'em i Lindelofem
http://www.youtube.com/watch?v=G2q8a8X7i_0&feature=PlayList&p=65B407C97A65FDCB&playnext_from=PL&playnext=1&index=44
wywiad odbył się zdaje się po Across The Sea. Jest wyjaśnionych kilka kwestii, puszczono kilka scen, są goście, publika zadaje pytania twórcom.
Bardzo fajny program.
(tam po prawej macie wszystkie części, jest ich 11)


Edit
i 2 część podsumowania http://www.popcorner.pl/popcorner/1,81588,7946516,O_tym_wlasnie_bylo_Lost__Wyjasnienie_serialu_wg__osoby.html
tym razem opisująca alternatywną rzeczywistość. Znowu nic odkrywczego (sporo z tego nawet Fenderek chyba wypisał wcześniej), ale znowu - fajnie się czyta i tyle Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Maj 30, 2010 3:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Obejrzałem te 11 części- naprawdę niezłe!
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
hirszu



Dołączył: 30 Maj 2007
Posty: 484
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Maj 30, 2010 7:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

10 min temu skończyłem oglądać finał. Nie wiem co powiedzieć, nie zrozumiałem tego - a raczej - nie zdążyłem jeszcze dobrać odpowiedniej interpretacji - wiem tylko, nie wiem dlaczego, że ostatnia scena, mimo pozytywnego wydźwięku, niesamowicie mnie zasmuciła i przybiła. Druga rzecz której jestem pewien - to z pewnością godne zakończenie najlepszego serialu na świecie. Poza tym, muszę nad tym sporo pomyśleć, poczytać o tym...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Maj 30, 2010 10:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mnie absolutnie rozwalił fragment, w którym wspominali jak przedstawili plan na fabułę 5 sezonu "yeaaah whatever" Laughing
Albo z klipem z 2 sezonu w bunkrze. Z Kate. Thanks for your advice Wink

h1rszu
zdaje się, że dvd oprócz wspomnianego "epilogu" mają być rozmowy z twórcami i takie tam gdzie zapewne będą wyjaśniać niektóre kwestie. Możliwe, że w tym także znaczenie ostatnich scen.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Maj 30, 2010 11:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jestem po 7 odcinku. Niemoge z Bena-nauczyciela i Bena-teraz_będę_dobry_i_przyczepię_plandekę.

Richard Alpert <3 <3 <3
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 18, 19, 20  Następny
Strona 14 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek