| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Kwi 22, 2010 9:57 pm Temat postu: |
|
|
A ja się wcale nie zdziwię jak prawdziwy John Locke jeszcze tu będzie miał rolę wielką do odegrania!
_________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Kwi 22, 2010 10:01 pm Temat postu: |
|
|
Zgaduję tylko, że chodzi Ci o tego Matrixa. O życie w LA i na podstawie tego co zrobi w LA -> przeniesie się to w jakiś dziwny sposób na wyspę?
Ciekawe. BARDZO ciekawe i choć w jakimś stopniu się to sprawdzi to będzie to dziwne i prawdopodobnie genialne posunięcie. Jeszcze 2 tygodnie. Oddychaj _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 22, 2010 10:22 pm Temat postu: |
|
|
no to że odegra rolę poza wyspą no to się rozumie samo przez sie. A przynajmniej byłoby bardzo głupie gdyby nie odegrał żadnej i wszystko spadłoby na Jacka  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 22, 2010 11:24 pm Temat postu: |
|
|
w ogóle wasdfg7 masz racje (też mi nowośc ). Będą wakacje to ne ma bata, oglądam od początku  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Kwi 22, 2010 11:42 pm Temat postu: |
|
|
ten post nie ma nic wspolnego z tym tematem, ale chcialem, zebyscie zmarnowali swoj czas na zamienianie tych malych literek w tekst huehiehe _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Kwi 23, 2010 12:09 am Temat postu: |
|
|
Bizon mieciesz Właśnie to samo chciałem zrobić ale żeś mnie ubiegł. Śmieszne to, rozumiem, że werty nie widział pięciu sezonów, ale bez przesady - po prostu się nie czyta tego jak się nie chce.
Ogólnie to pierwszy sezon był debeściarski - bez tych dużych naleciałości SF. Miodzio.
Fajnie, że Sawyer wrócił do formy, ale fajnie też, że Jack również. Przez większość tego serialu był niezłą cipą i dobrze, że znowu zachowuje się normalnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Kwi 23, 2010 2:56 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | ten post nie ma nic wspolnego z tym tematem, ale chcialem, zebyscie zmarnowali swoj czas na zamienianie tych malych literek w tekst huehiehe |
znałem tekst tego posta jeszcze zanim się urodziłeś
swoją drogą ile czasu zajmuje zamiana tych małych literek na tekst? bo chyba samo czytanie go trwa dłużej. chyba na pewno. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Kwi 23, 2010 12:34 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | kater napisał: | | jakie dwa tygodnie? |
|
teraz będzie tygodniowa przerwa jeśli o to ci chodzi i nowy odcinek będzie dopiero za 14 dni.
ależ z tego Bizona żartowniś. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2010 12:30 pm Temat postu: |
|
|
no nie wiem. Zawsze robili przerwę gdzieś tak w połowie sezonu. tylko w V sezonie jej nie było. Znaczy było między Follow the Leader a Finałem, ale trwała zdaje się 9 czy 10 dni więc praktycznie nie było różnicy. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2010 4:41 pm Temat postu: |
|
|
Czy kogoś jeszcze wkurwia postać Michaela Dawsona? Cały serial traci na wartości jak tylko częściej pojawia się w którymś odcinku.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2010 5:18 pm Temat postu: |
|
|
mnie też wkurzał do... pewnego momentu. Poczekaj później jak ta postać nabierze kolorów to...
Aczkolwiek też jednym z mniej przeze mnie lubianych bohaterów (chociaż Kwonów to chyba nikt nie przebije)
Edit: w którym w ogóle momencie jesteś? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2010 5:21 pm Temat postu: |
|
|
| Początek drugiego sezonu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2010 5:28 pm Temat postu: |
|
|
Ja wiem, ja tam Michaela nawet trochę lubiłem... Mnie denerwowało parę innych osób, ale nie mogę nic powiedzieć, bo werty jeszcze tam nie jest...
A Kwonów się przebić nie da. No i Kate- popatrzeć jest na co, ale już jako postać... Zresztą, oni chyba mieli problemy z kobiecymi postaciami, bo o ile Claire jest ładna- to też IMO jako napisanie postaci kuleje...
Ja tam coraz bardziej lubię Desmonda. On, Sawyer i jednak Locke- to są moje ulubione postacie z całego serialu. No i jak tu nie lubieć Hugo  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2010 5:54 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | bo o ile Claire jest ładna- to też IMO jako napisanie postaci kuleje... |
ładna to jest okładka ANATO. Claire jest........(...) <rozpływa się>
co do Kate to całkowita zgoda. Jest na co popatrzeć ale charakter nie ten. No ok w pierwszym sezonie jeszcze dawała radę, ale później te jej podróze od Jacka do Sawyera i z powrotem.
Z kobiecych to ja zawsze lubiłem Penny. NIby taki typowy charakter, rola też jakaś taka niezwyt rozwinięta, ale ja ogólnie lubiłem ten związek.
No i Julliet bardzo lubiłem. W 3 sezonie nikt nie był pewien po czyjej jest stronie. No i jej związek w 5 sezonie musze powiedzieć że mi pasował. Jak o nim myślałem to ni cholera mi nie pasował ale jak się zaczął rozwijać to coraz lepiej.
Ulubiona postacie? No oczywiście Ben najgenialniejsza postać ever, zwłaszcza w tych poprzenich sezonach. NIgdy nie było pewne co zaraz zrobi czy ci strzeli w plecy czy może powiesi czy coś innego jeszcze. Te wyłupiaste oczy. Zawsze przegenialne odcinki centryczne, świetne dialogi. No i Emmerson to genialny aktor.
Sawyera bardzo lubiłem od pierwszego sezonu może dlatego, że zawsze jacka było za dużo , a on był jego świetnym odbiciem.
BTW zauważyliście że w tym sezonie Jack zajął miejsce Locke'a z pierwszego sezonu a Sawyer Jacka?
Desmonda uwielbiam od pierwszej sceny drugiego sezonu. No i miał prawie zawsze genialne centryki.
no to te naj naj dalej:
Locke w pierwszym sezonie był nie do przebicia. Później za często bawił się ładunkami wybuchowymi, ale i tak muszę powiedzieć, że absolutnie fantastyczne miał momenty.
Sayida zawsze lubiłem (chociaż widać że twórcy nie mają żadnego pomysłu na jego postać od dwóch sezonów - chociaż scena z Benem w He's Our You... miażdży)
Hugo -
Alpert
no i Lapidus mi podpasował
EDIT
pojwiło się nowe zdjęcie promocyjne. IMO w tym sezonie są chyba najlepsze w historii serialu
http://b3rt4.iimmgg.com/image/6f32064f05b86563bc86c4fa6fa99356 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Kwi 25, 2010 12:16 am Temat postu: |
|
|
blablabla spoilery nie czytać
Odnośnie ulubionych postaci to Ben, Locke (bo on co gdzieś wlezie to popsuje), Sawyer (bo to jedna z niewielu sensownie myślących postaci w całym serialu), Chińczyk (nigdy nie pamiętam jak się nazywał) i Hugo (wiadomo). A i jeszcze MiB w oryginalnym ciele moim zdaniem rox, chociaż bardzo mało go było. A, z kobiecych postaci to najbardziej lubiłem Juliet. Dopiero po związku z Sawyerem się trochę popsuła, ale i tak nie na długo. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Kwi 25, 2010 12:30 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Mnie denerwowało parę innych osób, ale nie mogę nic powiedzieć, bo werty jeszcze tam nie jest... |
Anna Lucia... Obok Charlotte najgorsza postać w tym serialu imo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Kwi 25, 2010 2:31 pm Temat postu: |
|
|
Ania mi akurat nigdy zbytnio nie przeszkadzała, ot taka postać. Jest to ok nie ma jej też fajnie.
Ale Charlotte to zgoda. Wkurzające to to.
MiB faktycznie jest fajny. Najlepsze by było gdyby to co wszystkim mówi okazało się prawdą a J. by kłamał
Aaa Widmore mnie zawsze wkurzał, znaczy zawsze. Początkowo był ok. Te jego sprzeczki z Benem słodkie, ale jak zaczął się wtrącać tam gdzie nikt go nie chce to mnie wkurzał.
| kater napisał: |
Odnośnie ulubionych postaci to Ben |
wszystkie SOADy i Radioheady swoją drogą, ale nigdy cię bardziej nie kochałem niż w tej chwili. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Kwi 25, 2010 11:53 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, zacząłem oglądać na AXN 6 sezon, więc jak ktoś po moim poście napisze cokolwiek o fabule dalszej niż momenty, o których będę pisał ja, albo jakikolwiek inny AXN-owiec, to zajebię. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Kwi 25, 2010 11:55 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Dobra, zacząłem oglądać na AXN 6 sezon, więc jak ktoś po moim poście napisze cokolwiek o fabule dalszej niż momenty, o których będę pisał ja, albo jakikolwiek inny AXN-owiec, to zajebię. |
Ben umiera, Wyspa się topi Locke się dusi Jack umiera na stole operacyjnym a Inni wyemigrowali na Madagaskar _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Kwi 25, 2010 11:58 pm Temat postu: |
|
|
A, to prawie tak jak przewidywałem, myślałem tylko, że to Locke się topi a wyspa - dusi _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 9:45 pm Temat postu: |
|
|
| Sayid wyrasta w drugim sezonie na najbardziej wyrazistą postać ze wszystkich. Robi się ciekawie... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 11:20 pm Temat postu: |
|
|
| werty36 napisał: | | Sayid wyrasta w drugim sezonie na najbardziej wyrazistą postać ze wszystkich. Robi się ciekawie... |
Nie będę ordynarnie spoilował, więc powiem Ci, że też tak miałem w II sezonie, kiedy był jedynym normalnym człowiekiem na tej zjebanej wyspie. A potem...no cóż... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 29, 2010 12:32 am Temat postu: |
|
|
Jeszcze Sawyer - jak to kater kilka razy zauważył - myślał tam logicznie.
Edit: źle mi bez cotygodniowej dawki LOSta  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Maj 07, 2010 7:02 pm Temat postu: |
|
|
To się zaczął WIELKI finał. Masakra jednym słowem.
Locke okazuje się tym złym. Saywer to ... eee.. nie wiem jak go określić. Jack i jego 30 sekund smutku na plaży to najlepsza scena w serialu ever i w każdym bądź razie. Jeden wielki lol. Locke jak nic na plus. To, że Desmond żyje się dowiadujemy w końcu na 100%. Jack to jednak jest kolo. I generalnie w końcu zakończona kwestia koreańska. I jednym słowem czekam na to aż John zakończy to co zaczął. Kiedy następny odcniek. AAAAAAAAAA _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Maj 07, 2010 7:22 pm Temat postu: |
|
|
No kilka tylko odcinków do końca, ale trzy postacie wykreślone z wyspy- Koreańczycy (ilość lukru w większości scen z nimi była i tak nie do wytrzymania) i Sayid. Sawyer miał tylko zaufać Jackowi ale jak to Sawyer- wszystko zjebał...
Ja tylko ciągle nie łapię do końca tej drugiej rzeczywistości- jaka jest relacja jej do wyspy??? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Maj 07, 2010 7:25 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | jaka jest relacja jej do wyspy??? |
Mnie się nie pytaj. I ej... a Lapidus to żyje czy nie? Bo był gdzieś w innej kabinie. Potem drzwi w niego uderzyły i koniec z nim. Jak dla mnie wypadnie jeszcze z krzaków. I dziś się stała chyba rzecz straszna. To Jack jest wybrańcem bo Sayid gdy mówił o Desmondzie powiedziałdo Jacka coś w stylu "że to będziesz Ty"....
Jeszcze tyle dni do następnego odcinka.... aaaaaaaaaaaaa _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|