| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 1:11 am Temat postu: |
|
|
Już zapomniałem, że oglądałem, bo ładnie przeszedłem z lostów na mecz. Co do sekundy się udało
A Sawyer policjant? Nie widzę tego. Znaczy się jest zachowana pewna logika, ale ... średnio mi to pasuje. Że Miles policjantem, że Charlotte taka ładna .. tylko gdzie tu Faraday. To myślę będzie szok. Za tydzień kto będzie centralną postacią odcinka? Richard. I tu czekam na bombę bo nie widzę go w roli niewolnika. Zresztą. O ile ten odcinek stał na jakimś tam wysokim poziomie, o tyle w porównaniu do Dr Linusa to było prawie ze nic. No i o co biega Widmorowi. Aż tak się boi dymka Locke'a. Coś czuję, że Widmore też ma jakąś supermoc.. w sensie, że się na robią drudzy Herosi  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 1:44 am Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | Że Miles policjantem, że Charlotte taka ładna .. tylko gdzie tu Faraday. To myślę będzie szok. |
Nic nie rozumiem z powyższego.
| Cytat: | | Za tydzień kto będzie centralną postacią odcinka? Richard. I tu czekam na bombę bo nie widzę go w roli niewolnika. |
A mnie się podoba bardzo rola Richarda aktualna. Tu tajemnica, sie pojawia od czasu do czasu, nie starzeje sie, fafarafa, a tu jeb! gówno wie, a Jacob go robił w dupę przez te wszystkie lata. I nawet zabić się nie umie. No normalnie upodlili go jak nie wiem.
| Cytat: | | Zresztą. O ile ten odcinek stał na jakimś tam wysokim poziomie, o tyle w porównaniu do Dr Linusa to było prawie ze nic. |
No odcinek z Linusem rox. Chyba go jeszcze bardziej lubie teraz, jak sie nawrócił. Chociaż swoją drogą ten dramat szkolny był trochę wymuszony. "Oddam ci moje stanowisko, ale zniszczę twoją uczennicę" - no co to za warunki wog'le. Przecież Ben tu wszystkie Asy trzymał - jakby co, to rozkleja listy pielęgniarki po całej szkole.
| Cytat: | No i o co biega Widmorowi. Aż tak się boi dymka Locke'a. Coś czuję, że Widmore też ma jakąś supermoc.. w sensie, że się na robią drudzy Herosi  |
Supermoce srupersroce. Tyle to i ja umiem wymyślić (jak widać poniżej). No ale już dawno straciłem nadzieję, że oni jakoś mądrze wyjaśnią tę Wyspę. To idzie nieubłaganie w kierunku jakiegoś fantasy. Zaraz się pojawią elfy i krasnale. I Ktulu. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 9:18 am Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: |
A Sawyer policjant? Nie widzę tego. |
Widzę, ze małe literki już zupełnie olane...
czemu nie? To jest rzeczywistość w której wyspy, Jacoba itd nie ma. Jacob czy wyspa zmieniły ich życia tak, aby doprowadzić ich na nią doprowadzić. W tej wersji tego niema, ich losy potoczyłyby się inaczej. Trochę inaczej. To ciągle byliby ci sami ludzie, ale dokonaliby jednego wyboru w czasie, który zmieniłby całą rzeczywistość. Bardziej klasycznie do równoległych wymiarów podejśc się nie da. Jedno zdarzenie, które zmienia wszystko. Mnie to zawsze fascynowało- więc kupuję to tutaj w pełnej rozciągłości...
I faktycznie, jak jeszcze Widmore zamieni się w biały obłok dymu to wymięknę i przestanę oglądać... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 9:57 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Widzę, ze małe literki już zupełnie olane... |
Było powiedziane wyżej, że olewamy małe literki... ja tam mogę dalej pisać małymi. Tylko, że jak nie oglądałem odcinka jeszcze to po prostu tu nie wchodzę i nie czytam. Ale zaznaczam. Dla mnie żaden problem wrócić do czasów tajemnic i tu na forum  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 3:12 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Liczę, że następne 3 odcinki przyspieszą akcję znacznie bo według spoilerów głównymi postaciami mają być kolejno Linus, Sawyer i Richard, a te postaci nie miały jak dotąd słabych odcinków. Ta pierwsza nie miał jak dotąd nawet bardzo dobrego tylko same genialne więc mam spore oczekiwania |
jak narazie się sprawdza i wątpię by Richi zaniżył coś
a odcinek? Świetny. Najlepszy po Linusie choć fakt faktem, że mu do pięt nie dorasta.
Sawyer w nowym wcieleniu rządzi. Jak zaczął nawijać tej lasce w łóżku to przez sekundę myślałem, że to wkręt a po chwili "przecież to LOSTy, tu wszystko jest możłiwe" i faktycznie. Świetny wątek.
W ogóle te flash-sidways to imo jeden z najlepszych pomysłów w serialu w ogóle. To jak mimo, że na wyspę nie trafili to losy tych bohaterów cały czas się splatają, jak choćby Sawyer łapiący Kate. Czy Hugo dający robotę Locke'owi.
Aa i ten odcinek był świetny pod względem Easter Eggów znaczy nawiązań różnorakich (tutaj) do rzeczywistości wyspowej. Jak np. hasło "LaFleur", czy słonecznik Swyera, Wodnikowe Wzgórze, oczywiście magiczne liczby (godzina o której Sawyer zaczyna gadać z panną w łóżku), niemalże kalka z przekrętu z Long Con.
A Widmore jako dobry dymek? no bez przesadyzmu
EDIT:
i tak dochodzę do wniosku, że jednym z lepszych pomysłów był ten wprowadzony na przełomie 5 i 6 sezonu czyli pokazanie, że John Locke... wcale NIE jest wyjątkowy, a jest jedynie jednym z wielu rozbitków. Jedynym co go odróżniało było to, że zdawał sobie od początku sprawę, że ta wyspa jest inna.
Jasne teraz się to wydaje oczywiste, ale w 1 sezonie wszyscy patrzyli się na tego tajemniczego łysola zastanawiając się kim on jest, czemu chodzi, po kiego grzyba mu waliska z nożami. Tak samo jak w 2, 3 i 4 zwłaszcza, że sami Inni uważali go za kogoś wielkiego na kogo czekali. A tu nagle taki zonk. Ni ma. Locke to normalny człowiek. Znaczy był.
Edit 2:
wszdłem na nonsensopedie i o to co przeczytałem o Locke'u
| nonsensopedia napisał: | | Został zabity przez własnego ojca, wskrzeszony przez Jacoba, zabity przez Bena, po czym zrespawnował się aby darować życie swojemu oprawcy i zabić wskrzesiciela. |
rozwalony xD
Edit 3
znalazłem zwiastun Ab Aeterno
http://www.youtube.com/watch?v=obDgPVyMToI&feature=related
oj bedzie sie działo.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 12:40 am Temat postu: |
|
|
wiem, że odpisuję tutaj sam sobie jak niemal wasdfg7 w temacie o Marillionie, ale...
oglądałem znowu Dr.Linusa i... geniusz.
Ten facet (Emmerson) to naprawdę fenomenalny IMO aktor.
Ta akcja jak Ben kopie sobie grób i pojawia się FLocke
Cytuję z pamięci
- Odpływam stąd na dobre, ale jak już mnie nie będzie ktoś będzie musiał rządzić Wyspą.
I ta muzyka, te ledwie kilka nutek, ale taka potężna fala melancholii zaczyna napierać... znowu los miałby zatoczyć koło?
I wtedy ten niesamowity wzrok Bena i
- Ja...?
- Nie wyobrażam sobie nikogo lepszego na to miejsce.
aaaaa.
Serio Emmerson to najlepszy aktor z tej całej zgrai, tak samo jak Ben (<3) najlepsza postać. No i jak już chyba pisałem ta postać została eee dopełniona przez co myślę, że niestety ma małe szanse by doczekać końca.
Ale w każdym razie to "Me...?" ojojojoj
no już się popodniecałem. Dobranoc.[/list] _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 8:25 am Temat postu: |
|
|
Albo Messiego w akcji zobaczył...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 5:32 pm Temat postu: |
|
|
głupi to jest Meddle.
A fakt pozostanie faktem, że ta scena rlz. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Mar 25, 2010 12:04 am Temat postu: |
|
|
Mam Deja vu
Nie ogarniam
Uwaga uwaga uwaga ... odcinek 9
Richard strasznie stracił tej swojej tajemniczej otoczki, i z postaci fenomenalnej i okrytej największą tajemnicą stał się zwykłym człowiekiem. Szkoda. Ale akcja mimo iż stała w miejscu nabiera potężnych rumieńców. Jesteśmy na półmetku. Już niedługo dowiemy się naprawdę strasznych rzeczy. I czemu dymek jest Lockiem a nie tym facetem w czerni? I czemu powiedział cytat Jacoba odnośnie "dobrze Cię widzieć bez łańcuchów". No i generalnie wszystko rozbija się na wojnie czarnym z białym. Dobra ze złem _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Mar 25, 2010 1:36 am Temat postu: |
|
|
czyli pieprzenie kotka za pomocą młotka
| wasdfg7 napisał: | | Już niedługo dowiemy się naprawdę strasznych rzeczy. |
akurat _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 12:55 am Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | No i generalnie wszystko rozbija się na wojnie czarnym z białym. Dobra ze złem |
akutar twórcy twierdzili, że to, że jeden jest ubrany na biało, a drugi na czarno jeszcze niczego nie oznacza i się nie dać pozorom i w ogóle to może być różnie.
Ale myśłę, że jakiś ogromnych niespodzianek nie możemy się spodziewać w tym temacie.
W każdym razie Ab Aeterno...
no cóż ogromnym zaskoczeniem odcinek nie był, ale jednak akcja nabiera coraz większej prędkości, całość się zawęża i ogólnie jest dobrze. Po średnim początku (nie licząc otwieracza) od Dr. Linusa ten sezon robi się coraz lepszy.
Bardzo wzruszana scena Richard-Hugo-Isabella. niczym w "Ghost"
Ogólnie swietnie skonstruowany odcinek. Na kształt kilku z poprzednich sezonów + mini retrosy Illany (tak w ogóle bardzo dobrze, że je dali bo ten fragment z finału V sezonu był taki... niepełny).
Świetnie opowiedziana pełna historia zamknięta w jednych 48 minutach. Jasne gdyby coś takiego dali w np. 4 sezonie to byłoby ze 100000/10 teraz "tylko" 10/10
W ogóle jeszcze bardziej polubiłem Richarda po tym odcinku, postać co prawda utraciła sporo zes wojej tajemniczości ale nabrała... kolorów.
Świetny motyw z winem i ta ostatnie scena
Ogólnie to te "rozmówki" Jacba z MIBem są osobnymi smaczkami.
Więc no, czekam na więcej  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 1:34 am Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: |
Richard strasznie stracił tej swojej tajemniczej otoczki, i z postaci fenomenalnej i okrytej największą tajemnicą stał się zwykłym człowiekiem. Szkoda. |
No- powinien się był zamienić w różowy dymek albo żeby się okazało że przynieśli go na wyspę kosmici.
Nie mam pojęcia czego się spodziewaliście po tej postaci, od jakiegos czasu zastanawiałem się czego od niej wszyscy są i jak bardzo będą rozczarowani kiedy otrzymają odpowiedzi. IMO odcinek był dobry a nawet bardzo dobry, osoba Richarda jak ludzka był tak ludzką pozostała. Tylko wątek romantyczny był smętny i banalny- generalnie odcinek dla mnie na plus.
| NAR napisał: |
Bardzo wzruszana scena Richard-Hugo-Isabella. niczym w "Ghost"
|
Jedna z najgorszych scen w którymkolwiek odcinku Lost... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 10:32 am Temat postu: |
|
|
Ależ Fenderku... Richard z osoby o której nie wiedzieliśmy nic, stał się nagle osobą zwykłą. Ale nie tego oczekujemy od tego serialu, żebyśmy otrzymali wszystkie odpowiedzi albo przynajmniej większość? Moim zdaniem pomijając wątek jego miłości bo to do obrzydzenia było lipne, świetnie wytłumaczyli skąd się wziął. I kolejnych kilka odpowiedzi się ujawniło. Skąd Black Rock jest na wyspie. Co to za niewolnicy itd itd. Świetnie i ja tego oczekuję od tego serialu. A to, że się stał zwykłą osobą teraz. A jest powiedziane, że już nic dla tej wyspy nie zrobi? Ja wciąż na niego liczę i z postaci przeze mnie najbardziej lubianej, wcale nie stał się nagle najmniej lubianą. Wciąż go uwielbiam.
A wersja z różowym dymkiem ... cóż... kusząca
EDIT
polegał na dodaniu pytajnika, bo nie szło go zrozumieć _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Ostatnio zmieniony przez wasdfg7 dnia Nie Mar 28, 2010 12:31 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mike-L

Dołączył: 12 Gru 2006 Posty: 168 Skąd: teraz? Poznań
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 12:24 pm Temat postu: |
|
|
| skoro Wyspa jest na pacyfiku, bo po drodze z Sydney do Los Angeles, to Rysiek na zaj*biste skróty płynął z Teneryfy do Nowego Świata |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 12:31 pm Temat postu: |
|
|
| Mike-L napisał: | | skoro Wyspa jest na pacyfiku, bo po drodze z Sydney do Los Angeles, to Rysiek na zaj*biste skróty płynął z Teneryfy do Nowego Świata |
nikt nie powiedział, że wyspa od 1867(?) roku się nie przemieszczała. A musiało mieć to miejsce skoro Ben o tym wspominał... albo Richard? Nie pamiętam... chyba _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mike-L

Dołączył: 12 Gru 2006 Posty: 168 Skąd: teraz? Poznań
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 12:56 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | Mike-L napisał: | | skoro Wyspa jest na pacyfiku, bo po drodze z Sydney do Los Angeles, to Rysiek na zaj*biste skróty płynął z Teneryfy do Nowego Świata |
nikt nie powiedział, że wyspa od 1867(?) roku się nie przemieszczała. A musiało mieć to miejsce skoro Ben o tym wspominał... albo Richard? Nie pamiętam... chyba |
ojtam, ojtam
naciąłeś sie;)
zostańmy przy tym, że wyspa zawsze była w przeznaczonym miejscu
Wracając do Ryśka i wcześniejszych akcji.
Coraz bardziej fabua kuleje IMHO. Nie chodzi mi o same watki, które są arcyciekawe same w sobie, ale o sposób przedstawienia. O ile w ostatnich sezonach akcja ciągnęła sie jak flaki z olejem i po każdej zagadce miałem wątpilwość czy oni dadzą rade potem w jednej serii to wyjaśnić, zeby było płynne a nie szarpane. Z drugiej strony intrygował mnie ten brak wyjaśnień. Potem przyszedł sezon 6 i zaczęło się. Lawina wyjaśnień + zagmatwania (tradycyjne) na raz. I raz niesamowity odcinek, innym razem (tu mnie powieście, ale za własne zdanie to tylko ekstremiści zabijają) zupełnie kiczowaty, bo mimo, że się dzieje, wrze i kipi, to mam wrażenie, ze nie łykam małymi, smakowitymi kęsami wartkiej akcji, tylko spakowany do *.zip/*rar garnek wystygłego bigosu. Weźmy taki odcinek o Richardzie - odcinek wymuszony, marny. Musieliśmy się dowiedzieć w końcu czegoś o Ricardzie, wiec zasypano nas mętną retrospekcją z popłakanym Ryśkiem, bajdami o jego koniu i żonie, deszczu, nocnej wędrówce, niecnym doktorze i przekupnym księdzu. Jedyne, co było ciekawe, to ukazanie poprzedniego oblicza dymku... Teraz czekam na wyjasienia i rozwiniecia, ale błagam o bardziej dopracowane i nierzucone na odczepnego.
Oby juz nikt nie pieprzył o wyspie jako piekle! I nigdy wiecej takich mdłych scen z Hugo jako medium i płaczącymi, umalowanymi facetami... bleh!
Czekam z niecierpliwością na watek Widmore'a |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 7:24 pm Temat postu: |
|
|
| Mike-L napisał: | | skoro Wyspa jest na pacyfiku, bo po drodze z Sydney do Los Angeles, to Rysiek na zaj*biste skróty płynął z Teneryfy do Nowego Świata |
to, że powiedziano, że statek płynie do Ameryki nie oznacza, że faktycznie tam miał płynąć. Należałon w końcu do Mangusa Hanso, tego od Alvara i późniejszej fundacji Hanso, która wspierała i opłacała Dharmę.
| Mike-L napisał: |
O ile w ostatnich sezonach akcja ciągnęła sie jak flaki z olejem i po każdej zagadce miałem wątpilwość czy oni dadzą rade potem w jednej serii to wyjaśnić, zeby było płynne a nie szarpane.
|
czemu za przeproszeniem wy się usraliście, że oni wszystkie tajemnice mają wyjaśnieć w jednej serii? Przecież już od pierwszego sezonu tajemnice są stopnioowo wyjaśniane...
| Fenderek napisał: |
| NAR napisał: |
Bardzo wzruszana scena Richard-Hugo-Isabella. niczym w "Ghost"
|
Jedna z najgorszych scen w którymkolwiek odcinku Lost... |
ty się znasz, poza tym emotka sugerowała, że nie do końca serio piszę no. Brakowało tam jedynie Patricka Swayze. Chociaż uważam, że najgorsza w serialu to ona na pewno nie była.
No oczywiscie, że wątek miłosny oklepany do bólu i w ogóle, ale być może ma to zapełnić lukę po Desmondzie i Penny (gdzie w ogóle oni są?).
Ale po części wyjaśnia to czemu Richard tak zainteresowałs ię Benem gdy go spotkał w dżungli. Oraz jego zdziwienie gdy Ben powiedział mu, że widział swoją martwą matkę (tak BTW grała ją żona Emmersona, a w domku Linusa wisiało jej zdjęcie).
No i racja że ten motyw miłosny był najsłabszym momentem odcinka, ale nie przeszkadzało mi to szczerze mówiąc gdy go oglądałem.
Ogólnie to ten odcinek dostarczył więcej odpowiedzi niż cały 3 sezon. Więc już zupełnie n ie rozumiem niezadowolenia osób ktyóre cały czas piszą, że chcą odpowiedzi itd.
W ogóle na Dark Ufo odcinek jest chyba oceniany jako najlepszy w historii Lost po the Constant, tak mi się zdaje. Oczywiście przesada (z obydwoma odcinkami, chociaż Constant do top 10 by się załapał), ale to był dobry odcinek. nawet bardzo.
Edit:
Co do Richarda i jego tajemniczości to dla mnie sprawę wyjaśnili tak jak być wyjaśniona powinna
Poza ty no bez jaj pokazano nam jedynie... no ile? dwa miesiące z jego 140 letniego życia? Dla mnie jest nadal tajemniczy w cholerę  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 7:54 pm Temat postu: |
|
|
ujawnili tytuł ostatniego odcinka, jak u Beatlesów.
The End. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 8:12 pm Temat postu: |
|
|
To pojechali po bandzie i to ostro  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 8:22 pm Temat postu: |
|
|
imo to lepsze od "What They Died For", bo była plota, że to będzie tytuł wielkiego finału (tak się ma nazywać odcinek poprzedzający go )
tak w ogóle jakiś gościu poskładał sceny ze wszystkich sezonów odnoszące się do wypadku lotu 815 i ułożył w jedną całość na styl 24 (jest tam 1 scena która nie występuje w serialu)
http://www.youtube.com/watch?v=MKcKtjrL5bc&feature=player_embedded
ostatni 2-3 minuty miażdżą _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mike-L

Dołączył: 12 Gru 2006 Posty: 168 Skąd: teraz? Poznań
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 8:41 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Mike-L napisał: | | skoro Wyspa jest na pacyfiku, bo po drodze z Sydney do Los Angeles, to Rysiek na zaj*biste skróty płynął z Teneryfy do Nowego Świata |
to, że powiedziano, że statek płynie do Ameryki nie oznacza, że faktycznie tam miał płynąć(...) |
Niechby płynąłał gdziekolwiek, wtedy i tak jedyna droga to na północ/południe przez Atlantyk (bo ani Kanał Sueski, ani Kanał Panamski wtedy nie istniały)... Przyjmijmy, ze Wyspa mocno "dryfowała" przez te wieki albo po prostu jacyś pradawni "Inni" lub inni tam zaciągnięci przez Jacoba krecili tym kółkiem w piwnicy ktyórejśtam stacji;D
znowu mnie wezmą dosłownie i sie do czegoś przyczepią:p
| NAR napisał: | | Mike-L napisał: |
O ile w ostatnich sezonach akcja ciągnęła sie jak flaki z olejem i po każdej zagadce miałem wątpilwość czy oni dadzą rade potem w jednej serii to wyjaśnić, zeby było płynne a nie szarpane.
|
czemu za przeproszeniem wy się usraliście, że oni wszystkie tajemnice mają wyjaśnieć w jednej serii? Przecież już od pierwszego sezonu tajemnice są stopnioowo wyjaśniane... |
Chyba jednak chodzi nam wszystkim o to, że, jeśli jezcze tego drobnego szczegółu nie zauważyłeś, to juz ostatnia seria jest. A ja grubo się rozczaruje, jeśli jakieś wyjaśnienie pominą lub po łebkąch klepną. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 9:15 pm Temat postu: |
|
|
twórcy powiedzieli, że nie wyjaśnią wszystkiego tylko najważniejsze ich zdaniem tajemnice. I dlatego np się nie dowiemy czy Michael lubi pomidorową czy ogórkową
Ale już tylko w tym sezonie dowiedzieliśmy się czym jest czarny dym, czemu akurat te magiczne cyferki są i dlaczego one, na czym polega konflikt Jacob'a z MIBem, kim jest Richard, czemu się nie starzeje, nawet czym mniej więcej jest wyspa, co się stało po wybuchu bomby, czy Jacob nie żyje, co zamierza MIB, czym jest Świątynia, to tylko to co przyszło mi na myśl na tę chwilę z TEGO sezonu. A jeszcze mamy 5 poprzednich
Odpowiedzi są wystarczy chcieć je dojrzeć
chyba sobie walnę tę myśl w ramkę i powieszę nad łóżkiem  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 9:31 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
czemu akurat te magiczne cyferki są i dlaczego one, czym jest Świątynia |
Eeee... ja dalej nie wiem  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 11:30 pm Temat postu: |
|
|
znaczy no chodziło o to (tak mi się zdaje), że każda z liczb była przyporządkowana kandydatowi na miejsce następcy Jacoba. I oczywiście kandydatów było więcej liczb też (np. http://images2.wikia.nocookie.net/__cb20100217124019/lostpedia/images/3/3d/6x04Writings.jpg ), ale każde były systematycznie skreślane (np. Ben czy Widmore też byli kandydatami)
ostatnia należąca do Locke'a (4) została skreślona gdy Ben go zamordował pewnie There can be only one itp  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 01, 2010 11:47 am Temat postu: |
|
|
chybanajgorszy odcinek w sezonie
ok flashe jeszcze ok, nawet ciekawe. Fajnie ukazali to wszystko, zaskoczenie że nie są małżenstwem, że w tej rzeczywistości Jin się nie odważył na postawienie sprawy jasno przed ojcem Sun itp. I jest pytanie czy w tej wsypowej rzeczywistości gdy miał dostarczyć zegare to też była to cena za jego głowę? Myślę, że raczej nie.
Fajnie, że wyjaśnili to spotkanie z Sayidem i ogólnie ukazanie tej sceny od innej strony. W ogóle to bardzo mi się podobają te nawiązania między światem wyspowym a tym innym. Pojawienie się Bakunina i postrzał w oko to normalnie pierwsza klasa (na wyspie też nie miał oka) i "miłe" nawet zakończenie przez postrzał. Ciekaw jestem czy jak ktoś ginie w tej drugiej rzeczywistości to czy dzieje się też coś na wyspie bo twórcy coś o tym napomknęli chyba.
Więc o ile ta alternatywna rzeczywistość była w miaę dobra tak wyspa...
nuda, całkowity zapychacz i totalnie zmarnowany odcinek na jakieś bzdety. Flocke a to leci se tu, a to tu, a to jeszcze tam. Sun biega i krzyczy i wali się w głowę. Chociaż motyw z zapomnieniem języka był IMO dobry. Ogólnie nie była to tragedia, ale lekkie rozczarowanie na pewno. Zakończenie też nie powaliło (chociaż po gofrowatym zakończeniu dobrego Recon nic mnie nie zdziwi ). Chociaż fajnie, że wreszcie się pojawił ten typ, bo mi już go brakowało.
no i tyle.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 07, 2010 11:24 pm Temat postu: |
|
|
Najlepszy IMO odcinek sezonu...
ZAWSZE uwielbiałem odcinki z Desmondem, to chyba jednak jest moja ulubiona postać pod tym względem i... ostro się namieszało w "drugiej" rzeczywistości, oj ostro!!! Dobry!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 08, 2010 12:19 am Temat postu: |
|
|
No właśnie miałem napisać, że po Dr. Linusie najlepszy odcinek serii. I całkowita zgoda, odcinki Desmonda zawsze miotły wszystko na swojej drodze (The Constant to chyba moje top 5 odcinków ever).
W ogóle ten epizod miał sporo wspólnego z Constant. Desmond to imo jedna 3 najlepszych postaci serialu. Oczywiście nie najlepsza (wiadomo kto), ale miejsce 2,3 już możliwe.
Najlepszy watek miłosny w całym serialu.
W ogóle kurde ten motyw Desmond - Penny jest tak przekozacko rozplanowany od 2 sezonu (od finału) do teraz...
I te wszystkie nawiązania do poprzednich sezonów, wyspy. Charlie, Dłoń, Eloise, Dan, jego dziennik, Charlotte, Claire i Peace, liczby. Masa tego była.
Absolutnie przefantastyczny odcinek. Za takie rzeczy kocham ten serial, absolutnie fantastyczne i genialne. Już od sceny jak Des przywalił Widmore'owi wieszakiem wiedziałem, że ten odcinek będzie wielki.
Heh postać szofera... xD
Odcinki z Desmondem zawsze były genialne "Live Together, Die Alone",
"Flashes Before Your Eyes", "The Constant", "Happily Ever After"
piękna sprawa.
Mówisz "dobry"? Ja mówię genialny! Na miarę tyc absolutnie najlepszych w całym serialu.
Edit: I pomyśleć, że tydzień temu był taki gofer  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Kwi 08, 2010 12:42 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | No właśnie miałem napisać, że po Dr. Linusie najlepszy odcinek serii. |
Dla mnie lepszy. Dla mnie chyba TOP3 (a już na pewno 5) najlepszych w całym serialu, wszystkie sezony... W tym na razie najlepszy... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|