| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Ozzy solo - za czy przeciw |
| tylko z Sabbathami |
|
18% |
[ 4 ] |
| tylko solo |
|
0% |
[ 0 ] |
| tylko z rodziną |
|
9% |
[ 2 ] |
| wszelkie inkarnacje |
|
45% |
[ 10 ] |
| antychryst niech idzie do piekła |
|
18% |
[ 4 ] |
| who the fuck is Ozzy ? |
|
9% |
[ 2 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 22 |
|
| Autor |
Wiadomość |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 1:34 pm Temat postu: |
|
|
Mam "No More Tears" na półce. Lubię czasem wracać.
Ozzy'ego kariera potoczyła się imho cudownie. W pewnym momencie był chyba nawet sławniejszy od BS. Teraz trochę to przycichło, zrobił się z niego swoisty klaun, ale nadal jak śpiewa "Mr. Crowley" to umieram. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 1:40 pm Temat postu: |
|
|
I'm going off the rails on a crazy train!!!
A tak serio, to znam właśnie Crazy Train, I Don't Wanna Stop i Dreamera. I jakoś mnie do dalszego zaznajomienia się nie ciągnie  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 1:42 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | I'm going off the rails on a crazy train!!!
A tak serio, to znam właśnie Crazy Train, I Don't Wanna Stop i Dreamera. I jakoś mnie do dalszego zaznajomienia się nie ciągnie  |
Ozzy'ego warto słuchać chociażby dla śp. Randy'ego Rhoadsa  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 1:45 pm Temat postu: |
|
|
Gdzieś tam się przewalają trzy płytki. Blizzard Of Ozz, Ozzmosis i Down to Earth.
Blizzard Of Ozz dość porządne i klasyk w postaci Mr. Crowley. Ozzmosis o dziwo też się dało słuchać (Perry Manson, Mr. Jekyl Doesn't Hide czy Ghost Behind My Eyes), ale te Down to Earth to dla mnie tylko Dreamer.
Zresztą z Ozzym mam tak samo jak z BS. Posłucham nawet bardzo fajnę, ale nie jestem wielkim fanem. Nie dam się za niego pociać. ;P _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 2:15 pm Temat postu: |
|
|
Znam jako tako "No More Tears". Nie porwało mnie prócz utworu tytułowego oraz "Mama, I'm Going Home", które kocham, a miłością swoją mógłbym wypełnić cały świaaaat _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 2:26 pm Temat postu: |
|
|
MR CROWLEY to klasyk nad klasyki.
W ogóle jest kilka niezłych rzeczy, ale do Sabbathów to brakuje duuuuuuużo... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 2:28 pm Temat postu: |
|
|
ja czesto wole ozzyego solo niz ozzyego w bs, moze dlatego, ze w bs jednak jakos zawsze blizej mi bylo do dio czy martina nawet, chociaz absolutnie nie kwestionuje tego, ze bs z ozzym nagrali genialne rzeczy. ozzy solo az takich genialnych rzeczy wielu nie nagrywal, ale jako calosc jakos tak bardziej do mnie przemawia. zwlaszcza starsze rzeczy _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 4:14 pm Temat postu: |
|
|
[solo na werblu]
Dla tych którzy ciągle wierzą, ze Bizon i Fenderek zawsze się będą zgadzać  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 4:27 pm Temat postu: |
|
|
Nadejszła wiekopomna chwiła! _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 5:27 pm Temat postu: |
|
|
Ozzy solo... znam mniej niż Sabsów, ale Blizzard of Ozz (przede wszystkim Mr. Crowley) zmiata takiego Paranoida imho. Mama, I'm coming home też całkiem lubię... Crazy Train, jak najbardziej... I w sumie na tym kończy się moja znajomość solowej kariery tego gościa
A! I Hellraiser świetny! _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 5:37 pm Temat postu: |
|
|
ja bym powiedzial, ze ozziego solowe plyty sa bardziej hmmm tresciwe w sensie gestosci dzwieku i nasycenia. plyty sabbs z ozzym są bardziej surowe dzwiekowo i brzmieniowo. pewnie w duzej mierze z tego wzgledu, ze nagrane byly dekade wczesniej niz pierwsze plyty solowe _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 8:57 pm Temat postu: |
|
|
No more tears, Live & Loud oraz Diary Of A Madman, to płyty które mam, Ulubiony numer to Close My Eyes Forever z Litą Ford oraz Mama I'm Coming Home i jeszcze Crazy Train ach sorry jeszcze Suicide Solution  _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Mar 09, 2009 4:49 pm Temat postu: |
|
|
Dwie pierwsze płyty są świetne, reszta mnie nie interesuje ,to większa zasługa Randego który był świetnym gitarzystą
Mam awersję do NMT bo to taki mainstream a ja takiego grania nie cierpię ,zresztą taki był przełom lat 80 i 90, Gunsi,Nirvana,U2,Czarny Album Metallici...ohyda _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pon Cze 28, 2010 8:04 pm Temat postu: |
|
|
temat w przebudowie ( pierwszy post ) - bede dodawał linki.
Płyta w miare ciezka ze 3, 4 dobrymi kawałkami ( co nie znaczy ,że mają poziom tych starszych dobrych numerów ).
Ogolnie podsumowałbym ją płyta ciekawych intr i spierdolonych refrenów. Takie "Black Rain 2 " Nie zaryzykuje twierdzenia ,że lepsza od niej. Raczej ten sam poziom.
No dobra... wydaje sie ciut lepsza ale patrząc na inne poprzednie albumy - sredniak. 3/6
01. Let It Die.
Dlugi, kombinowany utwór. Byłby swietny gdyby nie sredni , wymuszony refren. Chyba najlepsza rzecz na plycie. PLUS
02.Let Me Hear You Scream .
Kiepski singiel choć lepszy od tego "STOP" z poprzedniej płyty. I lepszy od nowego singla Ironów ale i tak kiepski i biją go niektore Kawałki , ktore nie były singlami , poprzednich plyt np. taki "Facing Hell" a nawet niektore b-sidey. bardzo słaby PLUS
03.Soul Sucker
Tu nie gra Wylde ? gitara dokładnie kopiuje zagrania Zakka . Sredniak. nie ma w nim nic specjalnego
04. Life Won't Wait
jakas dziwna próba powrotu do klimatów kawałka Mama, I'm coming home ? Chybiona.
05. Diggin' Me Down.
To byłby zajebisty kawałek. Ta bobardująca sekcja - perkusja + gitary. No ale refren znów bez pomyslu. PLUS
06. Crucify - niby ciezko ale srednio i mało odkrywczo.
07. Fearless - jak wyzej.
08. TIME - ciekawy poczatek ale to wycie... hmmm. ZNowu wydaje mi się , że dalej cos jest przekombinowane. Nie jest to najlepsza ballada Ozza ale utwór na plus. PLUS
"Running Out of Time" , ktore nie bylo singlem bylo lepsze...
10. I Want It More
Znów fajny poczatek i dalej... niespecjalnie. No znowu jest ciezko jak cholera ale co z tego ? Refren dno.
11. Latimer's Mercy
I znów fajne intro. To jest chyba płyta ciekawych intr. Szkoda, że pomyslowosci brakło na głowne partie utworów.
Mam powtarzać do znudzenia , że znowu denny refren ?
12. I Love You All
Pozeganie Ozza z muzyką ? moze to i lepiej jak ma serwowac takie płyty. Cos na kształ You know ( part 1 ) z Down to Earth. A gdzie part 2 ?
13. One more Time ( japonski bonus track )
Tak słaby jak cała płyta. Nie spodziewałem się, że bonus okaze sie ( jak sie zdarzało wczesniej ) godny by być pelnoprawnym kawalkiem na podstawce. Gdzie mu do zajebistego japonskiego bonus tracka Nightmares z gównianej płyty "Black Rain"
[/list] _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 3:14 pm Temat postu: |
|
|
Ja juz przesluchalem czwarty raz i nadal uwazam, ze plyta jest cienka. Jeszcze dam jej pare szans i na polke.
Najgorzej, ze nic po niej w glowie nie zostaje. Takie tanie pseudo przeboje. Pare fajnych momentow, a reszta nuuuuuuuuudna.
Tym bardziej marnie to wyglada w porownaniu z jego plytami z lat 80... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 4:54 pm Temat postu: |
|
|
Latom '80ym nic juz nie dorowna, bo nie ma Rhoads'a.
Ja plyte przesluchalam razy...Caly czas ja slucham, non stop. I nie mam sie do czego przyczepic. No, prawie.
Diggin' Me Down wg mnie najlepsze. Ten wstep i zwrotki...cos niesamowitego.
Soul Sucker, Let Me Hear You Scream i Let It Die tez niezle. Pozostale niby srednie, a jednak nie do konca. W Time ten chorek mnie denerwuje, mogloby byc piano na koncu.
Pod koniec nieco sie rozkreca. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 7:01 pm Temat postu: |
|
|
| Jasiu napisał: | Ja juz przesluchalem czwarty raz i nadal uwazam, ze plyta jest cienka. Jeszcze dam jej pare szans i na polke.
|
To sobie przesluchaj Black Rain teraz, jeszcze raz. Allah jaka ta płyta jest nędzna ( Black Rain ). Nie moge jej przesluchac bez przewijania całej.
Czyli ostatecznie nowe dzieło Ozza jest bardzo srednie ale wypada lepiej niz poprzednia płyta . A tak na marginesie to dla mnie Ozz skonczyl sie po płycie Down to Earth. Ona trzymała jeszcze wysoki poziom i zaskakiwała...
| Nathalie Jackson napisał: | Latom '80ym nic juz nie dorowna, bo nie ma Rhoads'a.
|
Nie jestem wyznwcą Rhodsa. Jestem wyznawcą dobrych, nieprzewidywalnych kawałków Ozza ( a takze przewidywalnych ale dobrych ) a takie po Rhodsie też powstały. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 7:30 pm Temat postu: |
|
|
Black Rain tez mnie nie jarala, nie chce mi sie do niej wracac. Wlasciwie moze z 3-4 kawalki z niej zapadly mi bardziej w pamiec. Tytulowy, Civilize the Universe, no i single.
A lata 80 u Ozzyego lubie wcale nie tylko za Rhoadsa (choc Diary to moj ulubiony album) - jest jeszcze niezle Bark at the Moon, dobre Ultimate Sin i bardzo dobre No Rest for the Wicked - to jest wymiatacz. Potem jeszcze fajne No More Tears i od Ozzmosis zjazd w dol caly czas. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 10:15 am Temat postu: |
|
|
Rhoads był wielki - ale Zakk jest godnym jego następcą i myślę, że No More Tears jako chyba jedyna płyta może się równac z debiutem. Szkoda tylko, że Zakk od pewnego momentu wali riffy i utwory jak przez kalkę i nie ma żadnych nowych pomysłów, ani na BLS, ani na Ozzy'ego... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 11:25 am Temat postu: |
|
|
Zakka już nie ma w zespole jakbys nie wiedzial  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 11:38 am Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: | Zakka już nie ma w zespole jakbys nie wiedzial  | Dopiero od ostatniego albumu Ozzy wziął nowego gitarzystę. Na Black Rain jeszcze słychać Zakka. Poza tym koncertuje dalej z BLS.
Wydaje mi się że Wylde popełnił trochę błąd idąc w stylistykę BLS. Mógłby z powodzeniem wrócić do klimatów z Pride And Glory chociażby... I jakby na to nie patrzeć to No More Tears było jego największym osiągnięciem. Nikt tak jak on nie potrafił połączyć brzmienia hard rocka z heavy metalem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 12:46 pm Temat postu: |
|
|
Jak Ozzy, to tylko z Sabbs!
Pamiętam, kiedy po raz pierwszy usłyszałem piosenkę "Dreamer"... Bez wątpienia była to jedna z najgorszych rzeczy, jaką słyszałem w wykonaniu tego pana. A może i najgorsza...? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 1:01 pm Temat postu: |
|
|
To przesłuchaj Crazy Train.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 1:54 pm Temat postu: |
|
|
albo Mr. Crowley'a _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 6:46 pm Temat postu: |
|
|
| Werty napisał: | | Dopiero od ostatniego albumu Ozzy wziął nowego gitarzystę. Na Black Rain jeszcze słychać Zakka. |
Wiem i to było chyba dobre posuniecie porownujac obie plyty.
| Kubolski napisał: | Jak Ozzy, to tylko z Sabbs!
Pamiętam, kiedy po raz pierwszy usłyszałem piosenkę "Dreamer"... Bez wątpienia była to jedna z najgorszych rzeczy, jaką słyszałem w wykonaniu tego pana. A może i najgorsza...? |
Posluchaj sobie Revelation albo Killer of Giants ( dalem linki wyzej ) i nie biadol , że Ozz jest do d. bez Sabbath. A Dreamer fajny i był przyswajany łatwo przez tłuszcze. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 7:03 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | To przesłuchaj Crazy Train.  |
Też słaby, ale do "Dreamera" jednak mu daleko  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 7:24 pm Temat postu: |
|
|
Dreamer byl okropny, taki numer do rzygania/srania slodziutki az sie niedobrze robilo, jak go uslyszalem, to wiedzialem, ze Ozzy'ego moge juz skreslic.
A moim ulubionym albumem z Zakkiem jest No Rest for the Wicked - ciezki, nienachalnie przebojowy, swietnie brzmiacy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Sob Lip 03, 2010 12:56 pm Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: | | Posluchaj sobie Revelation |
Ludzie, przecież Revelation nie jest takie złe.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|