| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Sro Cze 07, 2006 10:07 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Marysia napisał: | Z wiara to jest tak, ze jesli sie wierzy, to sie automatycznie wie.
|
Popolemizowałbym, ale ponieważ mój mózg jest dziś skurczony do rozmiarów pestki od wiśni to zrobię to innym razem  |
Ale jak mozesz polemizowac, skoro nie wierzysz?  _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Cze 07, 2006 10:12 pm Temat postu: |
|
|
| Marysia napisał: | | le_mmor napisał: | | Marysia napisał: | Z wiara to jest tak, ze jesli sie wierzy, to sie automatycznie wie.
|
Popolemizowałbym, ale ponieważ mój mózg jest dziś skurczony do rozmiarów pestki od wiśni to zrobię to innym razem  |
Ale jak mozesz polemizowac, skoro nie wierzysz?  |
popolemizowałbym, czy wiara jest tożsama, bądź implikuje wiedzę w ogóle nie tylko w przypadku chrześcijaństwa.
Inna sprawa, czy w dziejszym świecie, po przełomach antypozytywistycznych, jestesmy już w stanie mówić po prostu o jakiejś wiedzy.
Ja osobiście, zarówno wiedzę jak i wiarę uważam za rodzaje wrażeń dostępnych naszym zmysłom tudzież umysłowości. Ostatnio strasznie się w tym względzie zradykalizowałem i doszedłem do wniosku, że:
a) o niczym nie można niczego powiedzieć
b) nie możemy być pewni istnienia czegokolowiek
bo niby skąd? Co uprawnia nas do pewności, że świat istnieje, albo że my sami istniejemy?
I co to w ogóle znaczy istnieć?
Oczywiście, lepiej przyjąć założenia, że jednak coś istnieje, bo inaczej można zwariować. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Sro Cze 07, 2006 10:17 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Marysia napisał: | | le_mmor napisał: | | Marysia napisał: | Z wiara to jest tak, ze jesli sie wierzy, to sie automatycznie wie.
|
Popolemizowałbym, ale ponieważ mój mózg jest dziś skurczony do rozmiarów pestki od wiśni to zrobię to innym razem  |
Ale jak mozesz polemizowac, skoro nie wierzysz?  |
popolemizowałbym, czy wiara jest tożsama, bądź implikuje wiedzę w ogóle nie tylko w przypadku chrześcijaństwa.
Inna sprawa, czy w dziejszym świecie, po przełomach antypozytywistycznych, jestesmy już w stanie mówić po prostu o jakiejś wiedzy.
Ja osobiście, zarówno wiedzę jak i wiarę uważam za rodzaje wrażeń dostępnych naszym zmysłom tudzież umysłowości. Ostatnio strasznie się w tym względzie zradykalizowałem i doszedłem do wniosku, że:
a) o niczym nie można niczego powiedzieć
b) nie możemy być pewni istnienia czegokolowiek
bo niby skąd? Co uprawnia nas do pewności, że świat istnieje, albo że my sami istniejemy?
I co to w ogóle znaczy istnieć?
Oczywiście, lepiej przyjąć założenia, że jednak coś istnieje, bo inaczej można zwariować. |
To moze Ty filozofie powinienes studiowac? Bo paru Wilkich doszlo dopodobnych wnioskow pare wiekow przed Toba  _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Cze 07, 2006 10:26 pm Temat postu: |
|
|
Wiem, że doszło...w końcu wszyscy stoimy na ramionach gigantów. Trudno wymyślić coś nowego w wieku 20 lat i to jeszcze w epoce postmodernizmu Inna sprawa, że do wniosków światopoglądowych każdy dochodzi sam...pokonuje tę samą drogę co dawni myśliciele, z tym, że dysponuje feedbackiem z ich dzieł...
A filozofii nigdy nie zamierzałem i nie zamierzam studiować. Rozpatrywanie zagadki Bytu, Niebytu itd. nie leży w zakresie moich zainteresowań i w sumie uważam to za dość jałowe zajęcie , w końcu jestem tylko prostym socjologiem. Lubię sobie tylko czasem "pofilozofować" amatorsko i ponapawać się moim bezbrzeżnym nihilzmem tudzież sceptycyzmem ontologicznym. W przerwach między zajmowaniem się naukami podstawowymi, jakimi rzecz jasna są socjologia i historia.  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Sro Cze 07, 2006 10:33 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | ponapawać się moim bezbrzeżnym nihilzmem |
Wlasnie, nie pusto Ci od tego?
Oczywiscie, masz racje, ze niczego nie mozna byc pewnym. Czasami sobie mysle, ze mam wszystko w d... i ze w sumie najchetniej bym umarla, bo w sumie nic nie jest takie pewne i nie bardzo widze sens tego wszystkiego.
Ale jakos intuicyjnie czuje, ze ten sens jest, nawet gdyby mialbybyc zupelnie absurdalny. Jakos tak wiem. To tak, jakby byc w wiekim labiryncie, wiedzac o tym, ze gdzies jest wyjscie, ale nie majac nawet pojecia, gdzie szukac. Dlatego czasem mam ochote rzucic wszystko w cholere.
Daltego tez milo jest czasem wsluchac sie w to, co ci wielcy filozofowie maja do powiedzenia, to mnie napawa jakims optymizmem glebokim.... _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Sro Cze 07, 2006 11:24 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Trudno wymyślić coś nowego w wieku 20 lat i to jeszcze w epoce postmodernizmu |
Dobry tekst!
A na temat... Jedną z wizji piekła jest też ta, według której piekłem jest zło, które człowieka zżera "od środka". To zło, z którym nie poradził sobie za życia... _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Czw Cze 08, 2006 10:03 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | a czy przypadkiem tego, że piekło jest puste nie ogłosiła część protestantów? |
Może masz rację, ale co z tego? Wydaje mi się (choć przyznaję, że wiedze z etgo zakresu mam średnią) że w praktyce na codzień te religie sie nieczym istotnym nie różnią... Niczym, co miałoby wpływ na moje postępowanie... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Czw Cze 08, 2006 10:09 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | Ja osobiście, zarówno wiedzę jak i wiarę uważam za rodzaje wrażeń dostępnych naszym zmysłom tudzież umysłowości. Ostatnio strasznie się w tym względzie zradykalizowałem i doszedłem do wniosku, że:
a) o niczym nie można niczego powiedzieć
b) nie możemy być pewni istnienia czegokolowiek
bo niby skąd? Co uprawnia nas do pewności, że świat istnieje, albo że my sami istniejemy?
I co to w ogóle znaczy istnieć?
Oczywiście, lepiej przyjąć założenia, że jednak coś istnieje, bo inaczej można zwariować. |
Dla mnie to jest jeden z powodów, dla których wierzę:) Skoro nieczego, dosłownie NICZEGO nie możemy byc pewni, to pozostaje tylko wierzyć, żeby nie zwariować. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Czw Cze 08, 2006 10:11 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Wiesz czy wierzysz? |
Fakt! Wierze, a nie wiem:) Nie łap mnie za słowo;) Choc w pewnym sensie zgodze się z Marysią, że na pewnym etapie wierzyć to to samo co wiedzieć... przynajmniej w praktyce. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|