| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 12:28 am Temat postu: |
|
|
| Zacytuje Elvisa : "...Honey You Lied When You Said You Loved Me..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 12:31 am Temat postu: |
|
|
Zacytuję Dodę : "hihihihi"
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto Lip 24, 2007 12:34 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 12:32 am Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | Zacytuje Elvisa : "...Honey You Lied When You Said You Loved Me..." |
Z dwojga złego to i tak chyba lepsze niż "You Only Tell Me You Love Me When You're Drunk" (Neil F. Tennant).
W każdym razie nikomu tego nie życzę. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 12:59 am Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Zacytuję Dodę : "hihihihi" |
To był cytat z Adolfy!  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 8:35 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Kobiece gierki są czasem bardzo skomplikowane. Z drugiej strony - zrozumiałe jest ich stosowanie. |
Misiu, nigdy nie postrzegałem relacji damsko- męskich jako gierek! I jeśli ktokolwiek tak robi, tzn. próbuje odzyskać byłego partnera, wykorzystując osoby trzecie, to jest to CHAMSKIE I BEZCZELNE!!!
| Misiu napisał: | | Bo na tym to polega! |
Jeśli na tym to polega, to ja jestem z innej galaktyki! Ja nigdy nie próbowałbym odzyskać kobiety w ten sposób! Rozstalibyśmy się- OK, jeśli nadal ją kocham, to spróbuję ten jeden raz...Jeśli mnie odrzuci, to godzę się z tym i mam do wyboru- pozostać samotny albo znależć szczęście z inną. Dla mnie to tak proste...
| Misiu napisał: | | Bo w tym świecie działa to trochę inaczej - to jej świat ma zależeć od Ciebie, Ty masz jej dać bezpieczeństwo i ją chronić. |
Niekoniecznie- dla mnie mężczyzna stanowi oparcie dla kobiety, ale i kobieta może być oparciem dla mężczyzny.
| Misiu napisał: | | Nie musisz się z tym zgadzać i możesz uważać, że to bezczelne zachowanie ze stony faceta. |
Owszem, nie zgadzam się i uważam to za BEZCZELNE!!!
| Arwenn napisał: | | Nie oceniam tak wszystkich ani nie przekreślam z góry nikogo. |
Cieszy mnie to bardzo, choć z początku zrozumiałem inaczej...
| Daisy napisał: | | Metoda "wet za wet"...to trochę 'dziecinne'... |
Zgadzam się z Tobą Daisy!
| Ewysz napisał: | | Czasem zachowanie pod tytułem 'zobacz kobieto, umiem sobie bez ciebie poradzić' pomaga zachować honor... |
Ewysz, ja uważam wręcz odwrotnie...Jeżeli się z nią rozstałem, to sprawa jest definitywnie zakończona i zupełnie niepotrzebne jest pokazywanie mojej byłej, jaki to ze mnie fajny gość! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 8:46 am Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | Ewysz napisał: | | Czasem zachowanie pod tytułem 'zobacz kobieto, umiem sobie bez ciebie poradzić' pomaga zachować honor... |
Ewysz, ja uważam wręcz odwrotnie...Jeżeli się z nią rozstałem, to sprawa jest definitywnie zakończona i zupełnie niepotrzebne jest pokazywanie mojej byłej, jaki to ze mnie fajny gość! |
Zgadzam się. Zachowanie opisane przez Ewysz jest wg mnie oznaką słabości. Zachować honor można przez zwykłe pogodzenie z roztaniem i nie poddawanie się jakimś stanom depresyjnym. Sam miałem pewne problemy z tym mimo że jeszcze nigdy z nikim nie byłem w związku. Czasem zwykłe danie kosza wprowadza w niezłego doła... Wtedy poczucie samotności wydaje się być kilka razy większe.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 11:40 am Temat postu: |
|
|
Ja z kolei zgadzam się z Tobą, Werty!  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 1:07 pm Temat postu: |
|
|
Tylko, że moim zdaniem takie zachowanie to jedyna możliwość by odzyskać dziewczynę.Oczywiście można by przeprowadzić szczerą rozmowę i wymieniać w niej swoje zalety, przekonywać że z nikim nie będzie jej tak dobrze jak z Tobą.Tylko, że moim zdaniem to jest właśnie gest rozpaczy.Nie da się racjonalnymi powodami przekonać do miłości.
To wygląda jak zemsta?Przecież związek już nie istnieje.Nie wiem dlaczego ktoś nie może spotykać się z innymi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 1:11 pm Temat postu: |
|
|
| Dajanek napisał: | Tylko, że moim zdaniem takie zachowanie to jedyna możliwość by odzyskać dziewczynę.Oczywiście można by przeprowadzić szczerą rozmowę i wymieniać w niej swoje zalety, przekonywać że z nikim nie będzie jej tak dobrze jak z Tobą.Tylko, że moim zdaniem to jest właśnie gest rozpaczy.Nie da się racjonalnymi powodami przekonać do miłości.
To wygląda jak zemsta?Przecież związek już nie istnieje.Nie wiem dlaczego ktoś nie może spotykać się z innymi. | Nie sądze by branie kogoś na litość było dobre. No ale wiadomo że zakochani zazwyczaj nie potrafią racjonalnie myśleć... Można spotykać się z innymi! Czemu nie?? Chodzi o to żeby nie wykorzystywać nowo poznanych osób do zemsty na dawnym partnerze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 1:20 pm Temat postu: |
|
|
| werty36 napisał: | | wiadomo że zakochani zazwyczaj nie potrafią racjonalnie myśleć... |
Otóż to. Ktoś kiedyś jeszcze powiedział, że miłość to choroba nerwu wzrokowego: widzisz rzeczy nieistniejące oraz odwrotnie - nie dostrzegasz tych, które istnieją.
| werty36 napisał: | | Można spotykać się z innymi! Czemu nie?? Chodzi o to żeby nie wykorzystywać nowo poznanych osób do zemsty na dawnym partnerze. |
Na szczęście nie zawsze oznacza to od razu zemstę. To, że się z kimś rozstaliśmy, nie może zamykać nam drogi to próby stworzenia nowego związku (albo powrotu do poprzedniego ) _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 1:22 pm Temat postu: |
|
|
Werty powiedział już wszystko...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 1:23 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | Na szczęście nie zawsze oznacza to od razu zemstę. To, że się z kimś rozstaliśmy, nie może zamykać nam drogi to próby stworzenia nowego związku (albo powrotu do poprzedniego ) | Chciałem powiedzieć że tu chodzi o czyjeś intencje. Szukamy nowego partnera dlatego że chcemy wkurzyć byłego czy też naprawdę szukamy szczęścia...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 1:27 pm Temat postu: |
|
|
| werty36 napisał: | | Kensington napisał: | Na szczęście nie zawsze oznacza to od razu zemstę. To, że się z kimś rozstaliśmy, nie może zamykać nam drogi to próby stworzenia nowego związku (albo powrotu do poprzedniego ) | Chciałem powiedzieć że tu chodzi o czyjeś intencje. |
Wiem, co chciałeś powiedzieć, no i oczywiście zgadzam się z Tobą I dodałem tylko od siebie, że na szczęście nie wszyscy kierują się zasadą odwetu i nie starają się zrobić byłemu partnerowi lub partnerce na złość. Choć i takie przypadki oczywiście się zdarzają. Ale moim zdaniem takie postępowanie nie ma najmniejszego sensu, bo to i tak do niczego nie prowadzi. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 1:29 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | | Choć i takie przypadki oczywiście się zdarzają. Ale moim zdaniem takie postępowanie nie ma najmniejszego sensu, bo to i tak do niczego nie prowadzi. |
No i w tej kwestii sie zgadzamy...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ewysz

Dołączył: 27 Lut 2007 Posty: 257 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 4:04 pm Temat postu: |
|
|
| werty36 napisał: |
Zgadzam się. Zachowanie opisane przez Ewysz jest wg mnie oznaką słabości. Zachować honor można przez zwykłe pogodzenie z roztaniem i nie poddawanie się jakimś stanom depresyjnym. |
Jeśli ktoś umie się pogodzić od razu ze stratą ukochanej osoby to podziwiam. Źle mnie zrozumieliście... 'zobacz, radze sobie bez ciebie' jest moim zdaniem mniejszym złem niż 'błagam, wroc'.
po 'blagam wroc' ukochana osoba ma cie po dziurki w nosie i tylko sie w jej oczach pograzasz.  _________________ I know the pieces fit cause I watched them fall away...
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 6:51 pm Temat postu: |
|
|
Według mnie także pewnego rodzaju dołek czy tam załamanie nie jest oznaką braku honoru. Z resztą honor w miłości? Jak się kocha i kocha szczerze to można do końca życia wzdychać do jednej osoby bez względu na to, że zostawiła i wolała kogoś innego lub nawet jeśli wstąpiła do zakonu, itp. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 7:32 pm Temat postu: |
|
|
Czemu używacie słowa 'zemsta'? Gdzie w tym jest JAKAKOLWIEK zemsta? Gdzie tu jakikolwiek odwet? To jest najzwyczajniejsza próba odzyskania dziewczyny. Jeśli Ci na niej już nie zależy (bo nie wszyscy dostają wtedy doła), to wcale nie trzeba tego robić. A jeśli zależy - czy nie lepiej żyć szczęśliwie i się z kimś umawiać, by jak najszybciej wrócić do normalnego życia? Pokażcie mi lepszy sposób na odzyskanie dziewczyny.
| Mariusz napisał: | Misiu, nigdy nie postrzegałem relacji damsko- męskich jako gierek! I jeśli ktokolwiek tak robi, tzn. próbuje odzyskać byłego partnera, wykorzystując osoby trzecie, to jest to CHAMSKIE I BEZCZELNE!!!
|
A możesz mi wyjaśnić, dlaczego? Relacje damsko-męskie u swych początków zawsze są pewnymi gierkami, szczególnie ze strony kobiet... I jest to całkowicie uzasadnione - piękna i inteligentna dziewczyna musi wiedzieć, czy zabiega o nią kolejny podlizujący się facet, czy może ktoś wyjątkowy, ktoś, na kogo zawsze czekała. Od tego są te "gierki". Nie słyszałeś nigdy o 'testach' ze strony kobiet?
| Mariusz napisał: | | Rozstalibyśmy się- OK, jeśli nadal ją kocham, to spróbuję ten jeden raz...Jeśli mnie odrzuci, to godzę się z tym i mam do wyboru- pozostać samotny albo znależć szczęście z inną. Dla mnie to tak proste... |
Więc życzę powodzenia i szybkiego godzenia się z losem.
Moim zdaniem trochę dziwna metoda - rzuciła Cię dziewczyna, a Ty próbujesz ją odzyskać mówiąc jej, że ją kochasz. Bo zakładam, że to masz na myśli pisząc 'spróbuję ten jeden raz'. A jeśli nie - co w takim razie?
| Mariusz napisał: | Niekoniecznie- dla mnie mężczyzna stanowi oparcie dla kobiety, ale i kobieta może być oparciem dla mężczyzny.
|
Oczywiście, że może. Nie twierdzę, że nie. Ale dla dziewczyny to podstawa - masz jej zapewnić bezpieczeństwo i stabilizację, bo jesteś od niej, przynajmniej teoretycznie, silniejszy. One tego właśnie od nas wymagają przede wszystkim.
| Mariusz napisał: | Owszem, nie zgadzam się i uważam to za BEZCZELNE!!!
|
Więc pytam jeszcze raz - dlaczego tak sądzisz?
| Daisy napisał: | | Zgadzam się z Tobą Daisy! |
Ja też. Od miłości do nienawiści podobno jeden krok i robienie sobie na złość z powodu rozstania również uważam za dziecinne. Całe szczęście, że ani przez chwilę nie wspomniałem tu o nienawiści.
| Mariusz napisał: | | Ewysz, ja uważam wręcz odwrotnie...Jeżeli się z nią rozstałem, to sprawa jest definitywnie zakończona i zupełnie niepotrzebne jest pokazywanie mojej byłej, jaki to ze mnie fajny gość! |
Więc powtórzę to, co mówiłem wcześniej: pretensje do losu w takim przypadku nie będą niczym innym, jak hipokryzją, więc musiałbyś się szybko pogodzić z utratą partnerki, zachowując pełen spokój i harmonię. A wierz mi, że to niełatwe.
| werty36 napisał: | Zgadzam się. Zachowanie opisane przez Ewysz jest wg mnie oznaką słabości. Zachować honor można przez zwykłe pogodzenie z roztaniem i nie poddawanie się jakimś stanom depresyjnym. |
A czy zachowanie opisane przez Ewysz nie jest niepoddaniem się depresji? Więc co jest oznaką słabości? Honor każdy zachowuje w inny sposób. A jeśli chcemy odzyskać byłą dziewczynę, to lepszego sposobu nie widzę.
| werty36 napisał: | Czasem zwykłe danie kosza wprowadza w niezłego doła... Wtedy poczucie samotności wydaje się być kilka razy większe. |
I właśnie to jest oznaką słabości. A słabi mężczyźni raczej nie są dla kobiet pociągający. Ale to oczywiście Wasz wybór.
| werty36 napisał: | | To wygląda jak zemsta?Przecież związek już nie istnieje.Nie wiem dlaczego ktoś nie może spotykać się z innymi. |
Otóż to. To był jej wybór, więc teoretycznie nie powinno być dla niej różnicy, co robię ja.
| werty36 napisał: | | No ale wiadomo że zakochani zazwyczaj nie potrafią racjonalnie myśleć... |
Potrafią. I to właśnie trzeba kobiecie udowodnić.
| werty36 napisał: | | Chodzi o to żeby nie wykorzystywać nowo poznanych osób do zemsty na dawnym partnerze. |
Nikt, prócz Dajanka, chyba nie zrozumiał, o co chodzi... To tak, jakbym powiedział, że chcę odzyskać dziewczynę (bo o tym cały czas mówię) mszcząc się na niej. To na czym mi zależy? Na zemście czy na odzyskaniu jej? O żadnej zemście nie pisnąłem nawet słowem/wyrazem.
| Kensington napisał: | Na szczęście nie zawsze oznacza to od razu zemstę. To, że się z kimś rozstaliśmy, nie może zamykać nam drogi to próby stworzenia nowego związku (albo powrotu do poprzedniego ) |
100% racji! Połączcie sobie z tego cytatu zdanie pierwsze i wypowiedź z nawiasu.
| Kensington napisał: | | I dodałem tylko od siebie, że na szczęście nie wszyscy kierują się zasadą odwetu i nie starają się zrobić byłemu partnerowi lub partnerce na złość. |
Fakt, na szczęście nie wszyscy. I do tego nie zachęcam. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 7:38 pm Temat postu: |
|
|
| ewysz napisał: | | werty36 napisał: |
Zgadzam się. Zachowanie opisane przez Ewysz jest wg mnie oznaką słabości. Zachować honor można przez zwykłe pogodzenie z roztaniem i nie poddawanie się jakimś stanom depresyjnym. |
Jeśli ktoś umie się pogodzić od razu ze stratą ukochanej osoby to podziwiam. Źle mnie zrozumieliście... 'zobacz, radze sobie bez ciebie' jest moim zdaniem mniejszym złem niż 'błagam, wroc'.
po 'blagam wroc' ukochana osoba ma cie po dziurki w nosie i tylko sie w jej oczach pograzasz.  |
Ewysz, ja Cię bynajmniej dobrze zrozumiałem...Nie powiedziałem, ze od razu czy w ogóle kiedykolwiek bym się pogodził z utratą partnerki, bo być może NIGDY bym się nie pogodził! Jednak, tak jak napisałem wcześniej- gdybym podjął jedną próbę odzyskania jej i to by się nie udało, to zaakceptowałbym to i tyle. A pogodzenie się z tym czy rozpacz z tym związana to już trochę coś innego...To zależy od nas- czy po rozstaniu decydujesz sie na samotność(bo aż tak bardzo cierpisz), czy szukasz kogoś 'nowego', z kim mógłbyś iść przez życie.
| Art Mar napisał: | | Jak się kocha i kocha szczerze to można do końca życia wzdychać do jednej osoby bez względu na to, że zostawiła i wolała kogoś innego |
Dokładnie! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 8:53 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | Art Mar napisał: | | Jak się kocha i kocha szczerze to można do końca życia wzdychać do jednej osoby bez względu na to, że zostawiła i wolała kogoś innego |
Dokładnie! |
Ale... po co?... _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:00 pm Temat postu: |
|
|
Po to! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:00 pm Temat postu: |
|
|
Marley kiedyś śpiewał no women no cry , nie możecie wreszcie mu uwierzyć ?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:01 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie miałem kobiety i płakałem...Więc wolę płakać z Miłości...A raczej chcę!!! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:04 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Mariusz napisał: | | Art Mar napisał: | | Jak się kocha i kocha szczerze to można do końca życia wzdychać do jednej osoby bez względu na to, że zostawiła i wolała kogoś innego |
Dokładnie! |
Ale... po co?... |
Nie wiem, jak Wy uważacie, ale według mnie miłość to jest uczucie o które pyta się nie "po co?" tylko "za co?". Bo nie kocha się kogoś po coś, tylko za coś. Nie kocha się kogoś dlatego, że jest taki a nie inny, tylko właśnie za to, że jest taki. Może to skomplikowane, ale postaram się teraz prościej wytłumaczyć:
Dajmy na to, że jest sobie koleś X i jakaś dziewczyna. Żyli ze sobą w miłości jakiś (dłuższy) okres czasu, ale dziewczynie się odmieniło, spotkała kolesia Y, który był dla niej atrakcyjniejszy zarówno zewnątrz, ale przede wszystkim wewnątrz (nie tłumaczyć sobie dosłownie i nie robić offtopa o anatomii człowieka). I odeszła od gościa X. Ale gość X dalej wzdycha do tej dziewczyny...
I czy pytanie "Po co?" jest na miejscu? Trzeba mu powiedzieć: "Nie kochaj już jej, bo ona Ciebie nie kocha"? Jeśli rzeczywiście ktoś kogoś kocha to kocha bez względu na to, czy ta osoba jest z nim, czy nie. Bez względu na to, czy jest w mieszkaniu obok, czy na drugim końcu świata. Bez względu na to, że mogło się z nią być, że zostawiła, że poszła do kogoś innego.
Po prostu miłości nie możesz sobie porównać do żarówki. Bo to, czy żarówka świeci, czy przestaje świecić to jest kwestia niecałej sekundy. A miłość to jest nieraz kwestia całego życia. Bo prawdziwa miłość może pojawić się szybko, ale może nigdy nie zniknąć... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:06 pm Temat postu: |
|
|
Art Mar, nic, tylko Tobie przyklasnąć! Masz u mnie piwo!!!  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:33 pm Temat postu: |
|
|
Ja twierdze jednak że od miłości do nienawiści nieduża odległość. Bardzo łatwo doprowadzić do sytuacji kiedy nie ma miłości a jest sama nienawiść.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ewysz

Dołączył: 27 Lut 2007 Posty: 257 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:45 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: |
Jednak, tak jak napisałem wcześniej- gdybym podjął jedną próbę odzyskania jej i to by się nie udało, to zaakceptowałbym to i tyle. A pogodzenie się z tym czy rozpacz z tym związana to już trochę coś innego...To zależy od nas- czy po rozstaniu decydujesz sie na samotność(bo aż tak bardzo cierpisz), czy szukasz kogoś 'nowego', z kim mógłbyś iść przez życie.
|
gdzieś wyżej napisałeś, że jestes z dziewczyną w związku pierwszy raz, wnioskuje więc, że nie znasz jeszcze z praktyki tego o czym tyle piszesz...
nie uważam się też za alfe i omegę w tych sprawach... ale 'to troszkę' co już wiem, opieram na tym czego na własnej skórze doświadczyłam...
teoria a praktyka - dwie zupełnie różne bajki.
edit: takie spostrzeżenie... co chwile w dyskusji pada słowo 'miłość', a tak naprawdę myślę, że większość z nas myli to pojęcie z zauroczeniem i fascynacją...
moj byly chlopak i ja nigdy nie powiedzielismy sobie, ze sie kochamy, mieliśmy inne okreslenia 'mniejszego kalibru', myślę, że bylismy na tyle dojrzali, by rozróznic pewne rzeczy, a na słowo 'kocham' poczekać...
nie doczekaliśmy się
tzn on sie doczekał... ale było za pózno hee. _________________ I know the pieces fit cause I watched them fall away...
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:53 pm Temat postu: |
|
|
| werty36 napisał: | Ja twierdze jednak że od miłości do nienawiści nieduża odległość. Bardzo łatwo doprowadzić do sytuacji kiedy nie ma miłości a jest sama nienawiść.  |
masz na myśli piosenke Alice In Chains - "Love , Hate , Love" ? z albumu "facelift" z 1990 r. ??
chociaż jest jeszcze lepszy kawałek obrazujący tą sytuacje :
iron maiden - "thin line beetween love and hate" z albumu "brave new world" z 2000 r.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 9:59 pm Temat postu: |
|
|
| ewysz napisał: | gdzieś wyżej napisałeś, że jestes z dziewczyną w związku pierwszy raz, wnioskuje więc, że nie znasz jeszcze z praktyki tego o czym tyle piszesz...
nie uważam się też za alfe i omegę w tych sprawach... ale 'to troszkę' co już wiem, opieram na tym czego na własnej skórze doświadczyłam...
teoria a praktyka - dwie zupełnie różne bajki. |
Może i nie, ale wiem, jak powinna ta 'praktyka' wyglądać(według mnie)! Kocham Moją Kobietę tak mocno i szczerze jak tylko umiem i to jest NAJWAŻNIEJSZE!!! I ja na pewno nie mylę tego z zauroczeniem czy fascynacją... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 10:46 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | Art Mar, nic, tylko Tobie przyklasnąć! Masz u mnie piwo!!!  |
Nie ma co przyklaskiwać- tak uważam i tyle
A wybacz, ale co do piwa- nie piję alkoholu
A co do tego, czy ze słowem "kocham" należy poczekać czy nie. Sądzę, iż to nie jest takie bardzo istotne w związku, bo tak naprawdę często wiele słów pada pod wpływem emocji, pod wpływem jednej chwili. Często pewne słowa są przez nas wypowiadane nieświadomie, a czasem dochodzi do sytuacji, że chcielibyśmy cofnąć czas, żeby pewnych kwestii nie powiedzieć. Sądzę, że w miłości słowa to taka jakby co najwyżej otoczka wokół tego całego uczucia- bo tu uczucie jest najważniejsze, nie słowa.
Ps. A tak a propos- czy nie powinien powstać temat o miłości?  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Lip 24, 2007 10:49 pm Temat postu: |
|
|
| art_mar napisał: | A tak a propos- czy nie powinien powstać temat o miłości?  |
A nie było jeszcze?  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|