| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Czw Cze 08, 2006 10:14 pm Temat postu: |
|
|
| Hoder napisał: | | Katja napisał: | | Zaraz, zaraz... Nie chodzi o to, że blondynki sa głupie a brunetki mądre... |
nie sądzę, żeby ktoś do tego podszedł w ten sposób.  |
Może i nie, ale w jakiś tajemniczy sposób nasza dyskusja o kolorze włosów, zamieniła się w rozmowę o inteligencji;) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Czw Cze 08, 2006 10:19 pm Temat postu: |
|
|
| Katja napisał: | | Hoder napisał: | | Katja napisał: | | Zaraz, zaraz... Nie chodzi o to, że blondynki sa głupie a brunetki mądre... |
nie sądzę, żeby ktoś do tego podszedł w ten sposób.  |
Może i nie, ale w jakiś tajemniczy sposób nasza dyskusja o kolorze włosów, zamieniła się w rozmowę o inteligencji;) |
w kontekście koloru włosów? nie zauważyłem - ale nieważne
to co dziewczyny - piszecie się na wybory miss
McBurak ma niestety tytuł pewny, ale drugie miejsce też ma swoje zalety  _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Czw Cze 08, 2006 11:15 pm Temat postu: |
|
|
| Katja napisał: | | A co do krzyczenia... Zauwazyłam, że większośc facetów tak uważą... Wolą nic nie mówić w emocjach, zamiast pokazać swoje emocje od razu i mieć sprawę z głowy. Ja uważam, że nieraz lepiej jest sobie "poskakać do gardeł" żeby doprowadzić sprawę do końca niż siedzieć cicho, nic nie mówić, albo mówić tylko w najbardziej nieoczekiwanym momencie... |
Jestem skłonna się zgodzić, że - generalnie - lepiej problemy przedyskutować, niż tłamsić. Ale Misiowi chyba raczej o formę wypowiedzi chodziło.
I to jest ciekawa sprawa... Jakiś czas temu słyszałam o pewnych badaniach (szczegółów nie pamiętam, niestety), które wykazały, że kobietom gwałtowne wyrzucenie z siebie emocji "wychodziło na zdrowie", a mężczyznom - wręcz przeciwnie. Sprzeczność interesów, niestety...
A poważnie - jak zwykle rozwiązaniem jest złoty środek. Umiar. Ludzie mają różne temperamenty, a więc i reakcje w sytuacjach konfliktowych będą różne. I mogą być. Ważne jest tylko, by nie obrażać drugiej strony i konfliktu nie pogłębiać...
Natomiast jeśli chodzi o ten temat... Podobały mi się wypowiedzi Le_mmora i Fenderka, ponieważ ich wpisy były połączeniem spojrzenia na kobiety z perspektywy męskiej ze spojrzeniem po prostu ... ludzkim. I o to właśnie chodzi. A te dyskusje o konkretach w ubiorze... To zależy od wieku i stylu danej osoby, ale także od kontekstu. Są okazje i miejsca, w których najlepiej wygląda T-shirt i jeansy. Są takie, gdzie można wyglądać romantycznie...seksownie...elegancko... Kobieta zmienną jest  _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Pią Cze 09, 2006 12:10 am Temat postu: |
|
|
Ja z kolei maiłam na myśli to, że nawet lepiej użyć tej formy (krzyczenia) niż tłumić cos w sobie... Ale to mój kobiecy punkt widzenia Chyba jednak te badania mają sens... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pią Cze 09, 2006 12:29 am Temat postu: |
|
|
| Katja napisał: | | Ja z kolei maiłam na myśli to, że nawet lepiej użyć tej formy (krzyczenia) niż tłumić cos w sobie... |
Mam wrażenie, że czasami ten dylemat dotyczy tylko nas. W pewnych sytuacjach mężczyźni po prostu niczego w sobie nie muszą tłumić, bo w ogóle nie widzą problemu.
Robi się offtopicznie...  _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Cze 09, 2006 2:47 pm Temat postu: |
|
|
| Lily of the valley napisał: | | Katja napisał: | | Ja z kolei maiłam na myśli to, że nawet lepiej użyć tej formy (krzyczenia) niż tłumić cos w sobie... |
Mam wrażenie, że czasami ten dylemat dotyczy tylko nas. W pewnych sytuacjach mężczyźni po prostu niczego w sobie nie muszą tłumić, bo w ogóle nie widzą problemu.
Robi się offtopicznie...  |
Nie uwazam, ze robi sie offtopicznie. Mowiac o mezczyznach w temacie o kobietach pokazujemy kontrast i nadajemy calej dyskusji kontekst. No bo co by nie mowic to mezczyzni (niestety) byli wiodaca plcia na swiecie i to oni tworzyli obraz kobiety jaka ona niby powinna byc. Czy to byly pelne ksztalty z obrazow Rubensa czy tez wieszaki anorektyczne widziane teraz na wybiegach- to jest wplyw kulturyu na kobiety. Kultury- NIESTETY- w duzej mierze tworzonej przez mezczyzn. Mowie niestety, bo jest to dosc jednostronne i brak w tym tego drugiegio pierwiastka.
Bedac w Anglii i obserwujac Londyn i spoleczenstwo tutaj- duzo wiecej tutaj sie mowi o operacjach plastycznych, to jest CODZIENNOSC. Oczywiscie, chodzi glownie o powiekszanie piersi... Wszystko tylko i wylacznie dlatego, ze popkultura,. wszystko to, co jest obecne w telewizji tworzy taki a nie inny obraz kobiety idealnej, obraz ktoremu wiele kobiet chce (czesto podswiadomie!) dorownac, obraz tak zarysowany i przedstawiony, ze kiedy ktos sie w nim nie miesci- nie jest traktowany powaznie... Jest6 to bardzo okrutna wizja, ale niestety tak to troch ewyglada... Ta presja meskiej czesci spoleczenstwa jest obecna od zawsze, jest tak sielna, ze kobiety czesto nie zdaja sobie sprawy... Czym innym jest moda, a czym innym jest wymaganie od kobiet by wazyly tyle i tyle, by mialy takie a nie inne piersi i tym podobne... Jasne, nie kazdy musi sie ugiac, ale... kobiety z tego zazwyczaj sobie nie zdaja sprawy... Uwazajac, ze nie pasuja do tego idealnego obrazu- czuja sie nieszczesliwe... I same nie wiedza czemu...
A ten obraz jest stwiorzony przez mezczyzn. Reklamy, telenowele, filmy, celebrities, gwiazy filmowe czy muzyczne, teledyski- wszystko stworzone po to by promowac taki a nie inny styl. I takie 12-14 letnie dziewczynki to chlona- a potem staraja sie temu obrazowi dorownac i wygladac jak Angelina Jolie albo Kylie. A przeciez nie kazdy moze- I DZIEKI BOGU! Niedawno czytalem szokujace badania- 1/3 mezczyzn przyznala iz woleli by ich dziewczyna byla anorektyczka niz zeby miala kilka kilogramow nadwagi!!! Ja pierd***e, co za IGNORANCJA!!!
Niedobrze jest kiedy jeden pierwiastek goruje nad drugim- a niestety meski pierwiastek goruje nad kobiecym niemal w kazdej kulturze. W islamie na przyklad jest to bardziej oczywiste, ale badzmy realistami- i w kulturze Zachodu jest to prawda, tyle ze bardziej zaowalowana...
PS
Co do krzyku... Czasami dobrze jest cos z siebnie wyrzucic. Ja rzadko daje sie poniesc emocjom od razu- zazwyczaj musze cos przetrawic i dojsc do tego, o co mi tak naprawde chodzi. Czesto mogfe byc zly- a tak naprade zlosc jest przykrywka dla... strachu... Wole wiec chwile poczekac i ewentualnie potem wrocic do drugiej strony i powiedziec jej "Wiesz, bylem albo jestem bardzo zly za to czy tamto, dlatego ze sie przestarszylem tego czy tamtego". Gdybym tylko wyrzucil od razu zlosc- komunikacja wedlug mnie nie bylaby pelna. Ba- w zlosci i krzyczeniu zazwyczaj oskarzamy druga strone "To TY zrobiles to czy tamto, to TWOJA wina i tak dalej". Jedyna reakcja na takie oskarzenie jest chec obrony- wiec klotnia gotowa. Natomiast jesli powie sie "Jestem zly/zla, bo to czy tamto bardzo mi sie nie podobalo"- mowimy o sobie i swoich uczuciach- i druga strona nie czujac sie bezposrednio oskarzana moze je uszanowac, nie jest atakowana (a u mezczyzny jaka jest odpowiedz na atak?). Nie mowie, ze ja sie w zwiazku nigdy nie kloce- WRECZ PRZECIWNIE. Ale tez oboje myslimy w podobny do przedstawionego sposob i... wrzeszczenie na siebie nie ma dla nas wielkiego sensu... I nie uwazam, ze jest to tylko zalezne od bycia mezczyznma czy kobieta... ZRESZTA- czy ni euwazacie, ze te pierwiastki bardziej niz kiedykolwiek zaczynaja sie przenikac i ze bardziej niz kiedykolwiek wczesniej mezczyzni sa w kontakcie ze swoja kobieca strona a kobiety- ze swa meska? jak myslicie- to dobrze czy zle? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Cze 09, 2006 3:25 pm Temat postu: |
|
|
W sumie to dobrze czasem wyzbyć swoje emocje w formie krzyku taka forma jest o wiele lepsza niż siedzenie w ciszy i tłamszenie swoich emocji(mężczyźni najczęściej chorują na serce więc ta teza się sprawdza ze względu na to że oni najczęściej nie okazują swoich emocji w przeciwieństwie do kobiet)
Taka postawa może doprowadzić do różnych chorób serca nerwicy
więc zawsze lepiej wyzbyć się swoich złości nim one pożrą nas od środka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Cze 09, 2006 3:31 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | W sumie to dobrze czasem wyzbyć swoje emocje w formie krzyku taka forma jest o wiele lepsza niż siedzenie w ciszy i tłamszenie swoich emocji(mężczyźni najczęściej chorują na serce więc ta teza się sprawdza ze względu na to że oni najczęściej nie okazują swoich emocji w przeciwieństwie do kobiet)
Taka postawa może doprowadzić do różnych chorób serca nerwicy
więc zawsze lepiej wyzbyć się swoich złości nim one pożrą nas od środka |
Tylko, ze zlosc mozna odreagowac na kilka roznych sposobow, niekoniecznie destrukcyjnie czy w formie krzyku, nie uwazasz? Przez to ze nie wrezscze jak szalony nie znaczy ze bede mial nerwice czy zawal.
Jest atkie opowiadanie- o mistrzu Zen i jego uczniu. Uczen chodzil za swoim profesorem wiele lat i wielu rzeczy sie nauczyl. POewnego jednak dnia zapytal- "Mistrzu, jak to jest ze Ty nigdy nie jestes zly, nigdy nie sdales sie poniesc emocjom, nigdy nie byles w furii? Jaki jest sekret? Czy Ty nigdy nie byles zly? Czy Ty nigdy nie czujesz zlosci?"
Na to Mistrz odpowiedzial- "Moj drogi, ja ZAWSZE czuje zlosc..."
Wybacz, ale kiedy ktos wrzeszczy wyrzucajac z siebie zlosc i frustracje- to JUZ jest za pozno, to JUZ znaczy, ze pewne uczucia byly tlamszone badz najczesciej po prostu nie zauwazone... One JUZ pozarly kogos od srodka... To nie jest spoosob na radzenie sobie ze zloscia- to jest sposob na wyrzucenie z siebie NADMIARU zlosci, ktorego tam wcale nie musialoby byc... Ale... to juz jest troche inny temat...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Cze 09, 2006 3:56 pm Temat postu: |
|
|
Można oczywiście wyrazić w inny bardziej łagodny sposób tyle że to
jest o wiele trudniejsze-
-zresztą wszystko zależy od warunków w jakich bytuje dany człowiek i od jego temperamentu--- nie każdy tak potrafi;]
dobrze już nie będe dalej offtopować  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pią Cze 09, 2006 4:36 pm Temat postu: |
|
|
Co do operacji plastycznych... Kiedyś nocą widziałam program na MTV (jak sama nazwa wskazuje - muzyki od dobrych paru lat tyle tam, co nic ), w którym ochotnicy (byli też faceci - choć zdecydwanie w mniejszości chyba) poddawali się serii operacji, by wyglądać jak wybrana gwiazda. To był jeden z największych horrorów, jakie widziałam w TV... "Najśmieszniejsze" jest to, że - po fakcie - często wyglądali jak zmiksowana karykatura siebie samych i tych "gwiazd"... Szaleństwo...
| Fenderek napisał: | | Nie mowie, ze ja sie w zwiazku nigdy nie kloce- WRECZ PRZECIWNIE. |
Moim zdaniem KONSTRUKTYWNE kłótnie potrafią wręcz wzmocnić związek. Wiele rzeczy - zwłaszcza na początku - należy sobie wyjaśnić i może to mieć formę burzliwą. Ale czasem to dzięki temu można być długo razem (mój związek niedługo będzie miał ... 7 lat ). Znam małżeństwa, które się rozpadają - mam wrażenie, że także przez nagromadzone przez lata nieobgadane niezgodności...
| Fenderek napisał: | | czy ni euwazacie, ze te pierwiastki bardziej niz kiedykolwiek zaczynaja sie przenikac i ze bardziej niz kiedykolwiek wczesniej mezczyzni sa w kontakcie ze swoja kobieca strona a kobiety- ze swa meska? jak myslicie- to dobrze czy zle? |
Oczywiście, że się przenikają. Moim zdaniem - to raczej dobrze, niż źle. A to dlatego, że nie lubię płciowych stereotypów.
Nie wzbudzają mojej ekscytacji mężczyźni typu "macho" (tj - nie uważam, by miał to być "najlepszy" model męskości). Chcę wprawdzie, by mężczyzna dawał mi wsparcie psychiczne, ale to nie oznacza, że ma być on szorstkim i aroganckim "wojownikiem". Mężczyźni zresztą również wsparcia psychicznego potrzebują.
W dzieciństwie czytałam zarówno Anię z Zielonego Wzgórza, jak i powieści Maya. Od dzieciństwa również regularnie oglądam mistrzostwa w piłce nożnej . W szkole uwielbiałam matematykę, choć studia wybrałam humanistyczne.
Po prostu - nie lubię schematów. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Cze 09, 2006 8:22 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | W sumie to dobrze czasem wyzbyć swoje emocje w formie krzyku taka forma jest o wiele lepsza niż siedzenie w ciszy i tłamszenie swoich emocji(mężczyźni najczęściej chorują na serce więc ta teza się sprawdza ze względu na to że oni najczęściej nie okazują swoich emocji w przeciwieństwie do kobiet)
Taka postawa może doprowadzić do różnych chorób serca nerwicy
więc zawsze lepiej wyzbyć się swoich złości nim one pożrą nas od środka |
Ale mnie nie chodzi o siedzenie cicho, tylko o porównanie dwóch opcji:
a) krzyczenie, czyli załatwianie spraw ostro, by druga osoba czuła jakąś mobilizację albo miała większą pewność co robić, a czego nie robić, by nie doszło do kolejnej, nieprzyjemnej za każdym razem, kłótni
b) spokojna, szczera rozmowa, wytłumaczenie sobie wszystkiego na spokojnie, by nie doszło do nieprzyjemnej właśnie kłótni
Tylko że tutaj... no właśnie - wszystko zależy od charakteru. Są osoby, które po kłótni zamiast przemyśleć zarzuty, starają się w pewien sposób zemścić bądź obrażają się. Uważam to trochę za prymitywne, ale jednak może być zupełnie odwrotnie - kłótnia skłania do myślenia, bo jest bardziej dosadną formą wytłumaczenia pewnych spraw. Oczywiście zależy też od poziomu kłótni. Czyli to, o czym wspomniała Lily of the valley - konstruktywna może wręcz utrwalić związek.
Pomijam już, że spokojna rozmowa może być zła (ale równie często dobra), bo ktoś, komu staramy się coś wyjaśnić może uznać, że "co tam - uwinęło mi się teraz, to uwinie się następnym razem". Pytałem tylko, które rozwiązanie uważamy za lepsze. Ja sam myślę, że to drugie.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem to, o czym pisał Fenderek, ale... z tego, co pojmuję, to wychodzi na to, że również i nad mężczyznami jest presja ze strony kobiet. Nie wiem czy częstsza bądź silniejsza, ale mam na myśli tutaj zabieganie o czyjeś względy albo chęć podobania się. Dlatego ubierają się tak, a nie inaczej, dlatego zachwują się w jakiś określony sposób. Chociaż tutaj pewnie zmierzam do tego przenikania się pierwiastków. I tutaj mam takie samo zdanie jak Lily of the valley. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Sob Cze 10, 2006 3:24 pm Temat postu: |
|
|
A wlasnie, jelsli o kobietach mowa, to jaka waszym zdaniem powinny miec role w zyciu? Albo inaczej, jaka Wy chcelibyscie, zeby miala?
Pewnej siebie businesswoman, zarabiajacej 2 razy tyle, co Ty?
Zalatwiajacej wszytsko, a Ciebie trzymajaca pod pantoflem?
Uleglej, cichej i robiacej zawsze to na co Ty akurat masz ochote?
Partnerki-kumpleki, ktora rozni sie od Twoich znajomych tym, ze ma piersi?
Drapieznej, dzikiej wiecznie spragnionej sexu kobiety-wampa?
Jesli macie jakies pomysly, to piszcie  _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Cze 10, 2006 3:54 pm Temat postu: |
|
|
A czy niemogłaby być połączeniem busunesswampa która dobrze mnie rozumie i mogę sie z nią piwa napić ?  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal
Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 556
|
Wysłany: Sob Cze 10, 2006 3:58 pm Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | A czy niemogłaby być połączeniem busunesswampa która dobrze mnie rozumie i mogę sie z nią piwa napić ?  |
a znajdziesz taka???  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Cze 10, 2006 4:00 pm Temat postu: |
|
|
Żaden z tych typów idealnych, które przedstawiła Marysia mi do końca nie odpowiada. Ja bym raczej wolał cuś takiego:
Zarobki: zbliżone do moich (czyli, mam nadzieję, wysokich ), ale raczej nie w sektorze biznesowym (te korporacyjne żakiety i fryzury, fuj)lecz raczej inteligencko-publicystyczno-łżeelitarnym.
Drapieżność, jak najbardziej, ale nie wampowata lecz połączona z kobiecą subtelnością, już o tym pisałem kiedyś.
Kumplowatość, w sensie podzielania zainteresowań, pasji, tematow do rozmowy - jak najbardziej, ale żadnych trampek tudzież innych fantazji teologa
Uległość, podporządkowanie itd - NIGDY W ŻYCIU...musi mieć charakter, asertywność, to jest warunek sine qua non _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Cze 10, 2006 5:37 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Emek

Dołączył: 04 Gru 2005 Posty: 259 Skąd: Holandia/Jelenia Góra
|
Wysłany: Sob Cze 10, 2006 6:09 pm Temat postu: |
|
|
Ja sie jeszcze nie udzielalem wiec powiem cos o mojej wymarzonej kobiecie...
Po pierwsze kobieta z która miał bym być musi mnie akceptować takiego jakim jestem i nie próbować na siłe we mnie czegoś zmieniać. Bo według mnie nie tędy droga.
Co do wyglądu nie napisze ze musi być brunetka, długie włosy itp
Bo to też nie o to chodzi. Oczywiście chciałbym aby była zadbana,przyzwoicie sie ubierała,doceniała swój wygląd i potrafiła z niego korzystać. Moze głupio to brzmi ale trudno to wyrazić.
Za to powiem jaka nie powinna być, a mianowicie wygladac jak lalka barbie lub co gorsza jak (sorki za wyrażenie) dziewczyna lekkich obyczajów.
Nie wiem, ale uwazam ze taka kobiete latwo stracic.
Powinna być wykształcona, mądra, doceniać we mnie to co najlepsze, pomagać mi w trudnych chwilach, na której mógłbym zawsze polegać, z która mógłbym gadać o wszystkim a zarazem o niczym...o tych powaznych sprawach jak i o "pierdolach"
Kobieta przy której czułbym sie wyrózniony, doceniony, kochany, ważny w jej życiu.
Dla niej mógbym zrobic wszystko, ale wiedzial bym ze gdy by byla taka potrzeba to ona zrobila by to samo dla mnie
Kobieta której bym bezgranicznie wierzyl i ja kochał...
Kobieta ktora była by matka naszych dzieci...rodzinna, opiekuncza a zarazem zaradna potrafiaca sobie poradzic w roznyuch sytuacjach....
Kobieta z która rozumial bym sie bez słow
Kobieta z ktora mógbym rozmawiac godzinami
Kobieta ktorej sama obecnosc przy mnie sprawiala by ze jestem szczesliwy
Kobieta dla ktorej mogbym oddac zycie...aby byla tylko szczesliwa...
Kobieta moich marzen to kobieta ktora potrafi byc w pewnych sytacjach dziewczyna, a nie dziewczyna ktora uddaje kobiete...
Powazna kiedy tego potrzeba, a zarazem potrafiacja rozbawic mnie do lez...
Kobieta ktorej obecnosc sprawiala by ze jestem najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi...
Powiecie, że nie ma takiej ....
Zaprzecze bo ja spotkalem taka ....
Niestety...cos potoczylo sie nie tak ....
I juz nigdy nie bedzie tak jak wczesniej ....
Co do wygladu mojego ideału ....
Edytuje tu jest fotka mojego ideału kobiety ...
http://img233.imageshack.us/my.php?image=ja2sq.jpg _________________
"In this country, you gotta make the money first. Then when you get the money, you get the power. Then when you get the power, then you get the woman."
"You fuck wit me, you fuckin' wit da best"
Ostatnio zmieniony przez Emek dnia Sob Cze 10, 2006 6:38 pm, w całości zmieniany 3 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Cze 10, 2006 6:13 pm Temat postu: |
|
|
No dobrze, może ma nieco stereotypowy pogląd na tę sprawę...ale podejrzewam, że np.: w korporacjach adwokackich reżim ubioru jest straszny...
Ja wiem, że "biznes" trzepie największą kasę, ale jak sama przyznajesz - są wyjątki i oto dokładnie mi chodziło. Zdecydowanie wolałbym, żeby moja żona/partnerka była świetnie zarabiajacą publicystką, dziennikarką czy tłumaczką (a znam takie przypadki ze swojej rodziny) niż świetnie zarabiającą buissneswoman czy prawniczką (też znam osobiście takie przypadki). _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Cze 10, 2006 7:27 pm Temat postu: |
|
|
| Marysia napisał: | A wlasnie, jelsli o kobietach mowa, to jaka waszym zdaniem powinny miec role w zyciu? Albo inaczej, jaka Wy chcelibyscie, zeby miala?
|
taka, w jakiej dobrze by sie czula  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 11:53 am Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CANDY

Dołączył: 19 Kwi 2005 Posty: 292 Skąd: LOST CITY OF GOLD
|
Wysłany: Czw Lip 06, 2006 3:05 pm Temat postu: |
|
|
Słówko o Kobiecie :
"...Właśnie za to podziwiam kobiety , za ten tupet : jak jest sama i jest jej z tym źle to przykleja się do byle jakiego faceta który jest aktualnie "pod ręką" robiąc mu nadzieje a jak zobaczy kogoś lepszego na horyzoncie to zostawia tego biednego frajera i idzie z tym "lepszym" ..."
"...za to właśnie należy Je podziwiać za tą sadystyczną bezwzględność .
Podziwiać dlatego , że ja bym się nie zdobył nigdy na taką bezwzględność
nie potrafiłbym poprostu a one potrafią ..." Koniec cytatu
Co poradzić ? Można liczyć tylko na to że wreszcie spotka się inną kobiete szczerą i ciepłą , ale to trudne ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Lip 06, 2006 3:24 pm Temat postu: |
|
|
Był chyba inny temat na takie wyznania, ale offtopicu nie zrobię, więc piszę tutaj.
Ostatnio bardzo spodobała mi się Maria Sharapova. Bardziej niż kiedyś, o!
http://sportsillustrated.cnn.com/features/2006_swimsuit/athletes/ - proszę. Może i z twarzy nie jest jakimś wyjątkowym pięknem, ale to ciało.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw Lip 06, 2006 3:44 pm Temat postu: |
|
|
Moja kolezanka (ktora zreszta tez gra zawodowo w tenisa) jest do niej podobna  _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Lip 06, 2006 4:11 pm Temat postu: |
|
|
I pewna dziewczyna, o którą stara się mój kolega... szczegółów nie powiem.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CANDY

Dołączył: 19 Kwi 2005 Posty: 292 Skąd: LOST CITY OF GOLD
|
Wysłany: Czw Lip 06, 2006 4:28 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Był chyba inny temat na takie wyznania |
To nie jest żadne wyznanie tylko cytat o kobietach w temacie o kobietach na tabenę . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Lip 06, 2006 4:34 pm Temat postu: |
|
|
Ale ja mówiłem o swoim... 'wyznaniu'.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CANDY

Dołączył: 19 Kwi 2005 Posty: 292 Skąd: LOST CITY OF GOLD
|
Wysłany: Czw Lip 06, 2006 7:00 pm Temat postu: |
|
|
a to widocznie nie zrozumiałem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Sty 17, 2007 11:35 pm Temat postu: |
|
|
Tak mi sie jakos przypomnial ten temat przy okazji tego o kolorze wlosow... Jest masa nowych forumowiczow. Jaki jest wasz ideal kobiety? Charakter? Uroda?
Macie kobiete?  _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Sro Sty 17, 2007 11:53 pm Temat postu: |
|
|
Eva Green. Zajebista jest ale musielibyscie ja zobaczyc w "Marzycielach"
No i Marlin, oczywiscie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Sty 18, 2007 3:19 pm Temat postu: |
|
|
| McBurak napisał: | Macie kobiete? |
Ja sobie znów nadzieję robię, tak jak niedawno... Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Masz na myśli ideał zewnętrzny, wewnętrzny czy jaki?  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|