| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 12:56 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | I tak sobie myślę.... Rothery - im starszy tym jakby gorszy? Te solówki z pierwszych 4 płyt są nieziemskie. Potem jakby już nie miał takiej przestrzeni, albo się mu to znudziło. |
Ty już lepiej nie myśl, synek.
Masz tu pięć pierwszych lepszych z brzegu, na więcej nie miałem czasu: ROTHERY IS GOD
Przesłuchaj 8 razy i wróć.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 2:19 pm Temat postu: |
|
|
no właśnie chciałem napisać, że wasdfg7 za przeproszeniem głupoty pieprzy
jasne pierwsze 4 płyty to klasyka jakich mało i to co tam Rothery wyprawia jest piękne, ale... gdzie mu tam do tego co on wyczynia w Ocean Cloud, Neverland czy końcówce Space.
IMO znaczy  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 3:04 pm Temat postu: |
|
|
Ok. A teraz sobie weźcie i porównajcie z końcówką Forgotten Sons z praktycznie całym Chelsea Monday z White Russian z Warm Wet Circles z Incubus-em czy wreszcie z Blind Curve.
Nie. Ja nie mówię, że Rothery gra teraz źle czy coś. Dalej jest chyba najbardziej emocjonalnie grającym gitarzystą (a jak nie najlepszym to razem z Gilmourem na podium) ale. Ale klimat płyt Fishowych albo mu tak doskonale sprzyjał albo.... albo podupadł. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 3:14 pm Temat postu: |
|
|
Może w-7 za krótko spal po tej nocce z Marillionem Ja myślę, że jedyne co można powiedzieć o Rotherym po tych wszystkich latach to że "dojrzał". _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 3:18 pm Temat postu: |
|
|
Jeżeli o to chodzi to czuję się nadzwyczaj dobrze i póki co nawet spać mi się nie chce. Niemniej jednak. To nie ta para kaloszy. Inny klimat i jeśli chodzi o grę Rothery'ego to mi odpowiadał ten nieopierzony i nowy w tej branży. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 3:32 pm Temat postu: |
|
|
Wcześniej ani razu nie przeszła mi taka myśl przez głowę. A myślę dużo. Dla mnie zawsze to był ten sam Rothery, grający na takim samym poziomie zajebistości. Jedynie szlifujący swój styl cały czas. Jedynie na "Hapiness is the road" zagrał jakoś "drastycznie" inaczej niż nas do tego przyzwyczaił ale nie mogę powiedzieć, że gorzej. Choć wolałbym żeby na nowym albumie wrócił do "starego stylu" sprzed Hapiness  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10
Ostatnio zmieniony przez Shoryuken dnia Sro Maj 26, 2010 7:38 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 3:50 pm Temat postu: |
|
|
a ja wam powiem, że jakbym dzisiaj robił top 10 z obydwu światów to z ery Fisha w zestawieniu byłby... tylko 1 kawałek.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 4:11 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem czy cię pochwalić czy zjebać. Pochwalić za brak klapek na oczach z napisem "FISH", zjebać za dyskryminację bo jak to tak można, że 1 utwór tylko? Tak w ogóle stawiam, że to pewnie Chelsea Monday A tak poważnie to myślę, że dyskografia Mari jest na przynajmniej top 20, z czego z 6-8 należałoby do "starego" Mari  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 4:43 pm Temat postu: |
|
|
| Shoryuken napisał: | Tak w ogóle stawiam, że to pewnie Chelsea Monday |
ha! nie, bo Script!
no w ogóle to oni powinni po przyjęciu H obrać nową nazwę bo tą dwa różne zespoły. Niby ci sami muzycy a muzyka jak dla mnie ma zupełnie inny klimat.
I jak na przykład uwielbiam Forgotten Sons czy Blind Curve i to jednak po zestawieniu z np. takim Ocean Cloud to wydają się cienkie jak no dupa węża no sorry  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 6:06 pm Temat postu: |
|
|
Czy dwa różne zespoły? Ja bym nie przesadzał. Na pewno zmiana wokalisty wpływa znacząco na styl kompozycji każdego zespołu, jednak czy Marillion nagle zaczął grać jakąś diametralnie odmienną muzykę? To jest nadal (neo)prog rock, który tworzyli od początku. Ja tam słyszę mnóstwo "powrotów do przeszłości", np. w The Space (druga połowa, klawisze po wyciszeniu!) słyszę White Russian, w 100 Nights - echa Chelsea Monday, itp. itd. To zdecydowanie NIE są dwa różne zespoły! Tak samo, jak solówki które przytoczyłem NIE są ani na jotę słabsze od tego, co wyrabiał Rothery na początku kariery. Oznaczałoby to, że facet się uwstecznia i ma problem z własnym stylem, a to naprawdę OSTATNIA rzecz jaką można o nim powiedzieć, oglądając Out Of Season, Snow de Cologne, czy - po raz setny - Somewhere In London! A że zagrywki z lat '80 stały się bardziej kultowe - cóż, wtedy był głód na proga, a Marillion szybko stał się nowym mesjaszem. Praktycznie wszystko z tamtego okresu nosi naklejkę "absolutely classic", ale kurwa! KAŻDY gitarzysta o umiejętnościach i statusie Rothersa z biegiem czasu rozwija się i gra coraz lepiej! Dowodem na to jest choćby to, jak ten facet potrafi teraz zagrać solo choćby z głupiego Kayleigh! Bez problemu deklasuje sam siebie sprzed (co nie, Shoruś? ) lat. To samo można powiedzieć o Gilmourze - porównajcie jak zagrał w Echoes prawie 40 (o kurwa! ) lat temu, a jak zrobił to w Gdańsku w 2006! Ci muzycy zwyczajnie potrafią teraz znacznie więcej niż na początku kariery, a że AOS jest statystycznie mniej znane od Fugazi, to już ja pierdolę! Jaka w tym wina gitarzysty?  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 7:41 pm Temat postu: |
|
|
Aleś pierdalnął podsumowanie. Nic dodać, nic ująć Gruby is God sam dla siebie i tyle A za te poprawianie mych błenduff to dostaniesz kiedyś w kubek  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 8:17 pm Temat postu: |
|
|
A bardzo chętnie, byle gazowane było.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 8:20 pm Temat postu: |
|
|
Ehhh... Ty się chyba mnie w ogóle nie boisz  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 8:22 pm Temat postu: |
|
|
No jak by Ci to delikatnie... możesz już zmienić ten avatar.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 8:30 pm Temat postu: |
|
|
Po prostu masz świadomość, że trzymasz mnie w szachu bo do ciebie paczki z marillion.com dochodzą w 3 dni a z moją ulicą poczta se w kulki leci. I daleko jej do poziomu Marbles  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 8:48 pm Temat postu: |
|
|
A czy rutyniarz czy jak to tam nazwać to stwierdzenie, że sięuwstecznił, i że gra gorzej niż grał? Brian May też na początku miał nieziemskie zagrywki, ale chyba w The Works mi nikt nie powie, że się uwstecznił... po prostu zmienił styl. Grać dalej umie co najmniej tak samo. Z reguły umie grać gitarzysta lepiej ale....
A poza tym jaki to jest do mnie zarzut, że Fishowa era jest kultowa a Hogarthowe AOS nie.... Ja przepraszam, że poznałęm najpierw Fisha.. naprawdę ALE... ale ja to poznałęm wszystko w przeciągu ostatniego roku. Otoczka mnie zabiła? Hmmm... a może po prostu istnieje coś takiego jak... gusta - znajome pojęcie?
Dalej twierdzę, że o ile grać może i gra dalej wspaniale... ja mu chwały nie odbieram - gdzieżbym śmiał. Ale klimat pierwszych 4 płyt bo tu nie o wokalistę chodzi... klimat jest zupełnie inny. I moim zdaniem Rothery=emu o wiele bardziej pasował Marillion Fisowy. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 11:25 pm Temat postu: |
|
|
oj tam wasdfg7 nie rzucaj się tak
ja też twierdzę, że Marillion Fishowy ma całkowicie inny klimat. I co więcej - co już kilka razy pisałem - ten pierwszy o wiele bardziej pasuje mi całościowo. Znaczy no na żadnej płycie starej Mari nie ma gofra typu Hooks in You czy The Uninvited Guest. Ale z drugiej strony na Fishowym Mari nie ma ani jednego utworu ktry poziomem by dorównywał TIM czy Ocean Cloud.
A w ogóle to jestem tak trochę podpity i was wszystkich kocham :*
Edit:
This Train... aaaah jakie to piękne _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 11:48 am Temat postu: |
|
|
w-7, wymyślasz straszne brednie, zasłaniając się immunitetem z gustu. Gdybyś poznał dobrze choćby Happiness Is The Road, to wiedziałbyś, że akurat RUTYNIARZ to najgorsza obelga od adresem Rothersa po tym, jaką metamorfozę przeszedł na tym albumie. Chyba mylisz pojęcie rutyny z doświadczeniem zresztą dobrze - skoro Twoim zdaniem to jest "rutyna", to czekam na przykłady gdzie jeszcze zagrał wcześniej w takim stylu, jak w Asylum Satellite #1 czy w Trap The Spark? Bo zakładam, że znasz znaczenie słów którymi operujesz... Proponuję abyś przesłuchał nieco więcej nowego materiału koncertowego, wyszedł właśnie Out Of Season i zapewniam Cię, że takich czarów jakie Rothers odprawia teraz w klasycznych kawałkach pokroju The Space, Berlin czy trylogia This Town nie słyszałeś u niego nigdy wcześniej! Bogactwo jego stylu w porównaniu do stanu sprzed tych 20 lat zwala z nóg! I tyle.
Pewnie, dociera do mnie, że masz taki a nie inny gust, że do fishowych kawałków podchodzisz z sentymentem (tak jak ja, nota bene), ale dlaczego nie możesz napisać wprost, że właśnie z TEGO powodu tamte utwory są dla Ciebie wyjątkowe, zamiast wymyślać teorie o rzekomym regresie stylu Rothersa? Lord! Dawno nie czytałem podobnych bzdur! Jak by to Brian ujął w studio: BOLLOX!
A jeśli już porównujesz do Briana... to tak, jakbyś stwierdził, że na Innuendo jego gra jest nudna i rutyniarska bo bardzo lubisz solo z Flick, a później to już się chłopak nie starał bo nie grał stojąc na głowie z piętą w rowie.
| Shoryuken napisał: | Po prostu masz świadomość, że trzymasz mnie w szachu bo do ciebie paczki z marillion.com dochodzą w 3 dni a z moją ulicą poczta se w kulki leci. I daleko jej do poziomu Marbles  |
Hehe dokładnie tak.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 2:44 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | A czy rutyniarz czy jak to tam nazwać to stwierdzenie, że sięuwstecznił, i że gra gorzej niż grał? i znów Brian May też na początku miał nieziemskie zagrywki, ale chyba w The Works mi nikt nie powie, że się uwstecznił... po prostu zmienił styl Grać dalej umie co najmniej tak samo. Z reguły umie grać gitarzysta lepiej ale....
A poza tym jaki to jest do mnie zarzut, że Fishowa era jest kultowa a Hogarthowe AOS nie.... Ja przepraszam, że poznałęm najpierw Fisha.. naprawdę ALE... ale ja to poznałęm wszystko w przeciągu ostatniego roku. Otoczka mnie zabiła? Hmmm... a może po prostu istnieje coś takiego jak... gusta - znajome pojęcie?
Dalej twierdzę, że o ile grać może i gra dalej wspaniale... ja mu chwały nie odbieram - gdzieżbym śmiał. Ale klimat pierwszych 4 płyt bo tu nie o wokalistę chodzi... klimat jest zupełnie inny. I moim zdaniem Rothery=emu o wiele bardziej pasował Marillion Fisowy. |
W swoim starym poście do którego się ustosunkowałeś są wszystkie odpowiedzi na Twoje zarzuty.... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 2:50 pm Temat postu: |
|
|
Bynajmniej. Tego:
| wasdfg7 napisał: | | I tak sobie myślę.... Rothery - im starszy tym jakby gorszy? |
tak łatwo z rąk nie zmyjesz. Powiem wprost: uważam, że za mało jeszcze słyszałeś tego obecnego, "gorszego" Rothersa. Tyle. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 3:06 pm Temat postu: |
|
|
| Incubus napisał: | Bynajmniej. Tego:
| wasdfg7 napisał: | | I tak sobie myślę.... Rothery - im starszy tym jakby gorszy? |
tak łatwo z rąk nie zmyjesz. Powiem wprost: uważam, że za mało jeszcze słyszałeś tego obecnego, "gorszego" Rothersa. Tyle. |
Nie mówię, że nie. Nie mówię, że mam wyłączność na prawdę. Ale obok tego gdy powiedziałem z pytajnikeim, że Rothery jest jakby gorszy, napisałem również, że klimatem bardziej podchodził Rothery'emu ten z pierwszych 4 albumów. Nawet ja bym mógł spreprować Twoje wiadomości tak aby wyszło na to, że mówisz, że Marillion jest ble. Tylko jaki to ma sens jak dobrze wiemy, że tak nie jest, tak i ja nigdy nie powiem, że Rothery to pierwszy lepszy grajek. Trzymajmy się całościowo prawdy. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 3:15 pm Temat postu: |
|
|
Strasznie groteskowo brzmisz w tym tonie Tuska, powiem Ci. Ok, rozumiem, podnieciłeś się, napisałeś co napisałeś, zresztą masz do tego prawo. Lecz Twoja opinia na temat Rothersa mijała się z prawdą, wynikając prawdopodobnie z nieznajomości jego nowszych dokonań - bo czy słyszałeś np. Ostarę? Dlatego wtrąciłem swoje trzy grosze. Nie rozumiem tylko dlaczego teraz otwierasz sobie jakieś furtki pytajnikami. Już lepsza była ta zasłona z gustu. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 4:43 pm Temat postu: |
|
|
Rozumiem, że masz monopol na prawdę. W takim razie ok. O czym my w ogóle dyskutujemy w takim razie. Nie można mieć innego zdania. Przepraszam, że nie dostrzegam subtelnych różnic między pierwszymi 4 płytami a resztą i przepraszam w takim razie, że podoba mi się bardziej gra Rothery'ego na płytach z Fishem. Na przyszłość postaram się zmienić. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 4:54 pm Temat postu: |
|
|
Piłeś coś dziś?  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 6:25 pm Temat postu: |
|
|
Zaczyna się robić nieprzyjemnie na tym świętym temacie Generalnie należy odróżnić "bardziej mi się podoba" od "uwstecznił się/podupadł/znudziło się mu" w przypadku Rotherego. Te ostatnie określenia są zwyczajnie nieprawdziwe i mogą urazić pewnych zagorzałych fanów Przyjmijmy to do wiadomości wszyscy i wróćmy do tworzenia wspaniałej marillionowej rodziny na tym forum  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10
Ostatnio zmieniony przez Shoryuken dnia Czw Maj 27, 2010 6:27 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 6:27 pm Temat postu: |
|
|
ale pewni zagorzali fani też nie muszą się rzucać od razu i atakować tak gwałtownie tylko dlatego, że ktoś źle się wyraził (a przecież się źle NIKT tu nie wyraził) o Mari.
Tak uwaga jeno  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 6:31 pm Temat postu: |
|
|
Nie no Incubus najzwyczajniej w świecie znalazł "a better way of life" jak głosi hasło na marillion.com i jest wyjątkowo wrażliwy na tym punkcie - trzeba to zrozumieć  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 6:36 pm Temat postu: |
|
|
Tak właśnie.
I też uważam, że jest różnica między opisywaniem swoich upodobań, a bezpodstawnym krytykowaniem artysty, który NAPRAWDĘ wiele osiągnął po roku '87, wystarczy tylko się zainteresować i posłuchać. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 5:47 pm Temat postu: |
|
|
dobra obstawiacie, że jakie utwory mogą się pojawić na tym festiwalu? Jaki album/y będzie przeważać?
wszelkie Invisible i inne Oceany mamy sobie odpuścić, ale czy można liczyć na coś ambitniejszego niż Genie czy Damge? Jakieś Neverland czy Space? No i właśnie z tych... ambitniejszych kompozycji to na jakie waszym zdaniem można liczyć? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 9:43 pm Temat postu: |
|
|
Neverland wydaje się być pewny. Moim zdaniem największą szansę mamy usłyszeć:
This Train Is My Life
You're Gone
Beautiful
Easter
Estonia
Out Of This World
The Man From The Planet Marzipan
Fantastic Place
No One Can
Afraid Of Sunlight
Between You And Me
Map Of The World
Cover My Eyes
Slainte Mhath
Hard As Love/Lap Of Luxury
Real Tears For Sale
Neverland
Whatever Is Wrong With You
Happiness Is The Road
Te utwory są mocno festiwalowe (nie mylić z festyniarskimi), w dodatku mają je świetnie ograne w ostatnim czasie. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|