| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 5:35 pm Temat postu: |
|
|
No i widzisz! Uwaga, idzie wniosek: MC i CAS spójne i nieshufflowalne (jako concept albumy o logicznie rozwijającym się tekście), Script i Fugazi - ani, ani. Ta-daaam!
Boziu moja, to tak jakby ktoś zarzucił niespójność Brejwowi bo mu się nie spodobał Hard As Love. A jednak bez niego opowieść byłaby niepełna. I ani przez moment nie oznacza to, że mam coś przeciw Hard As Love, podobnie jak nie mam zarzutów wobec Assassing, które jednak możesz wyciepnąć z Fugazi i nic, absolutnie nic nie stracisz z przesłania albumu. _________________

Ostatnio zmieniony przez Incubus dnia Sro Maj 05, 2010 5:38 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 5:36 pm Temat postu: |
|
|
niespójne bo mają niespójne teksty. Jak ANATO! oojjjjj no. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 6:24 pm Temat postu: |
|
|
o dzięki. Kurde ta solówka mnie zawsze rozwala. Tak samo jak końcówka.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 6:30 pm Temat postu: |
|
|
Cieszę się, że się podoba . Dla mnie to najlepsza wersja Easter ever . Fajnie, że Hoggy się zamknął i dał pośpiewać publice... Genialnie to wyszło i mogę tego słuchać i słuchać i słuchać....
EDIT:
Incubus - Do tej dyskusji co dałem na poprzedniej stronie mogę dodać jeszcze swoją wypowiedź wysłaną po Twojej wiadomości, bo ogólnie to prowadziliśmy dość luźną rozmowę na temat Hogartha, marillion.com i handlu . Tak więc dodaję swoja odpowiedź, na wiadomość Incubusa i od teraz zaczynamy zabawę esejową od zera .
| Karol napisał: |
Ze mną jest tak, że chyba za bardzo chciałem muzyki w stylu Script i Misplaced i srogo się zawiodłem. Widać po prostu, że Marillion jest tak różnorodnym zespołem, że każdego chwyta coś innego, co moim zdaniem dobrze świadczy o grupie Wink. Może to też być kwestia tego, że za mało czasu poświęciłem tej płycie. Kupię oryginał, to obowiązkowo (nie po to kupuję, żeby to leżało Razz) parę razy przesłucham i może coś mi się zmieni. Szczerze mówiąc, to nawet jak oglądam koncert z Loreley, to zdarza mi się przełączać niektóre kawałki promujące Clutching. Pod względem tekstów, to nie odmówię tej płycie genialności, co to to nie, ale muzycznie jest dla mnie...... no nie trafia do mnie poza wymienionymi w poprzedniej wiadomości kawałkami. A ta przebojowość w Incommunicado mi się podoba Wink. Nie mam awersji do przebojów Marillion, uważam, że robili dobre kawałki, które robiły i mogły robić furorę w radio i telewizji, a jak jeszcze ładnie był wpasowane w koncepcję albumu, to czego chcieć więcej.
Co do Radiation. Tak, to jest cholernie trudny album i wiele razy próbowałem się przebić w myśli Hoggy'ego Wink. Nie mówię, że kawałki na niej są okropne itp.... Jedynie Answering Machine mi się nie podoba (chociaż na żywo jako tako się trzyma). Three Minute Boy i Born To Run również uważam za klasyki, ale płyta jako całość mi nie leży. Może kiedyś się to zmieni. Nie uważam jej za złą płytę, ale w dorobku Marillion mi najmniej leży (obok CaS). Póki co, to od 8-miu lat Misplaced Childhood rządzi na 1 miejscu płyt Marillion i chyba płyt w ogóle. Pamiętam, jak pierwszy raz przesłuchałem i towarzyszyły mi takie emocje, że aż byłem w szoku. Takie same emocje towarzyszą mi do dziś i choć wiem, że Seasons End (również moje ukochane zaraz za Childhood), Brave (chyba nieświadomie podaję osobisty ranking płyt Marillion Razz) czy Marbles są lepszymi płytami (mimo, że muzycznie, każda to inna bajka i inne emocje), to jakoś Misplaced jest dla mnie przewyjątkowe. Odkryłem ostatnio u siebie małe zboczenie do Afraid of Sunlight. Taki misz-masz, ale z klasą i wszystko tworzy całkiem ładną układankę. Pewnie wyjdę na cholernie dziwnego i schizofrenicznego fana Marillion, ale ja po prostu kocham ich w taki, a nie inny sposób Wink. Królują sobie u mnie w głowie i sercu jak im się podoba i niech tak zostanie Wink. |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 7:16 pm Temat postu: |
|
|
ja też chyba najbardziej na tę chwilę wielbię MC. Chociaż kurde Seasons End czy Marbles tuż, tuż za. No i czekam aż Brave załapie _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 7:28 pm Temat postu: |
|
|
Hah . Ja mam ten problem, że zaraz za Misplaced z czystym sumieniem mogę postawić większość ich płyt i ciężko mi wybrać lepszą, gorszą (pomijając Clutching i Radiation, które jeszcze dzielnie walczą )... Z utworów, na pierwszym miejscu chyba postawiłbym Neverland, ale też do końca nie jestem tego taki pewien . Oni za dużo mieszają . Zamiast grać to samo jak Dream Theater, to muszą co album prezentować coś innego, przez co WSZYSTKO wydaje się dziełem . Nawet Holidays, Afraid i Anoraki do dzieł się zaliczają, przynajmniej dla mnie. Cover My Eyes, No One Can, Beautiful, Gazpacho, Between You and Me, Separated Out... Co z tego, że komercha? Dla mnie, komercha z klasą i ze smakiem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 7:38 pm Temat postu: |
|
|
| Karol napisał: | Oni za dużo mieszają . Zamiast grać to samo jak Dream Theater |
a tam, sam grasz to samo. Jesli nie widzisz różnicy między Awake a 6DOIT to powodzenia
a z utworów to zdecydowanie Invisible Man, dzieło dzięki któremu się nimi zainteresowałem. Jak to wtedy odpaliłem w nocy... te wersję z Marbles on the Road... zmiotło.
Dalej zapewne różne Neverlandy i inne Space'y  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 7:51 pm Temat postu: |
|
|
Miałem na myśli okres od Traina . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 8:00 pm Temat postu: |
|
|
no od Traina to taka cały czas coraz gorzej
Aczkolwiek Traina jeszcze bardzo lubię. Z Octavy dwie ostatnie rzeczy są magiczne, na SC Repentance ogólnie ratuje. No i ta najnowsza taka pół na pół (choć ja tam ją całkiem lubię - chociaż niczym nowym oczywiście nie jest ) _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 8:05 pm Temat postu: |
|
|
Dlatego ceni się takie zespoły, które grają progresywny metal nie kopiujący DT: Hammers Of Misfortune, Vindictiv czy ze starszych Fates Warning.
A Marillion podoba mi się Brave. Taką płytkę lubię sobie czasem zarzucić na wieczór. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 8:15 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | no od Traina to taka cały czas coraz gorzej
Aczkolwiek Traina jeszcze bardzo lubię. Z Octavy dwie ostatnie rzeczy są magiczne, na SC Repentance ogólnie ratuje. No i ta najnowsza taka pół na pół (choć ja tam ją całkiem lubię - chociaż niczym nowym oczywiście nie jest ) |
Do Traina już mam trochę zarzutów . Octavarium bardzo lubię (z wyjątkiem dwóch kawałków i nie są to I Walk Beside You i These Walls ) w szczególności tytułowy (jak pogrzebiesz w temacie o DT, to znajdziesz jeszcze moje staaaare posty na ich temat, o ile jeszcze tam są ). Chaos na początku katowałem niemiłosiernie. Trzepałem łbem przy Constant Motion, rozdziawiałem japę przy In the Presence, ryczałem przy Ministry, lałem ze śmiechu przy Prophets, odpływałem przy Repentance, kurwiłem przy Forsaken i Dark Eternal Night. Dzisiaj, jedyne do czego wracam, to dvd z edycji specjalnej (wyobrażasz sobie, że w dniu premiery, edycja z dvd, w media markt była tańsza od zwykłej o całe 15zł?) na której Portnoy mnie rozwala za każdym razem w tych samych momentach z takim samym efektem (chórki do Prophets of War i In the Presence).
Black Clouds przesłuchałem parę razy i... Jest parę momentów, ale to już nie jest ten Dream Theater. Roadrunner zabił ten zespół i nie sądzę by coś się w tej kwestii zmieniło. Albumu na miarę tych z lat '90 już nie dostaniemy . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 8:20 pm Temat postu: |
|
|
ogólnie Portnoy se często niezłe jaja z nimi robi.
These Walls to ja nawet lubię, nic wybitnego ale przyjemne. Traina łykam w całości (no może As I Am troszkę przedobrzone) ale niestety nie jest to już to kosmiczne DT. Ale nadal porządne. Z SC wracam w sumie (oprócz Rep) tylko do Constant Motion (progowa podróbka Metallici, ale jaka fajna!) i czasssami do tej klamerki.
żeby się Incubus zbytnio nie wkurzył jak wróci:
zdaje się, że Marillion to jedna z głównych inspiracji wymienianych przez panów z DT prawda? Nagrali cover Easter czy coś razem z H na wokalu tak? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 8:28 pm Temat postu: |
|
|
Na pewno inspirowali się trochę Misplaced Childhood przy nagrywaniu drugiej części Metropolis (tak mi się wydaje przynajmniej...), a jak to wyglądało ogólnie? Na pewno mają o nich jak najlepsze zdanie i nie ukrywają tego . Easter zagrali razem z Hogarthem i Rotherym na koncercie w Ronnie Scott's Jazz Club, który poświęcili różnym artystom . Fragment z Easter masz na dvd 5 Years in a LiveTime. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 8:41 pm Temat postu: |
|
|
Z MC to wiem, bo Portek filmował proces nagrywania i pokazał kilka płyt, którymi się między innymi inspirowali podczas pisania/grania i było tam faktycznie Childhood. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 8:44 pm Temat postu: |
|
|
O, to dobrze pamiętałem, że pokazywał MC . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 9:04 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: |
A Marillion podoba mi się Brave. Taką płytkę lubię sobie czasem zarzucić na wieczór. |
A coś więcej? Proszę proszę proszę <maślane oczka> _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 9:19 pm Temat postu: |
|
|
| Więcej nie poznałem, tak trochę dziwnie zacząłem, bo Fish to przecież ikona i ach i och, ale postanowiłem sprawdzić Hogartha. Living With A Big Lie i Brave to najlepsze kawałki z niej. Kolejną płytką jaką sprawdzę będzie Seasons End. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 9:27 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | | Więcej nie poznałem, tak trochę dziwnie zacząłem, bo Fish to przecież ikona i ach i och, ale postanowiłem sprawdzić Hogartha. Living With A Big Lie i Brave to najlepsze kawałki z niej. Kolejną płytką jaką sprawdzę będzie Seasons End. |
No ok. Poszedłeś w stronę o którą nie prosiłem.
A coś poza "Living... i Brave to najlepsze kawałki z niej"? Jakieś coś. Zresztą... róbta co chceta. A jak nie to zapraszam tu :
http://www.youtube.com/watch?v=W7INrZ2HpQI
 _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 9:40 pm Temat postu: |
|
|
| No porównując wersję studyjną i tą live bardziej podoba mi się ta druga. Soczysta wersja. I Steve lepiej tu wypada. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 9:56 pm Temat postu: |
|
|
no łał. Marillion to przede wszystkim koncerty przecież (powiedział ten który nigdy na nich nie był... jeszcze ).
Kawałki studyjne które brzmią świetnie studyjnie na żywo brzmią... bosko, magicznie.
To co zarzucił wasdfg7... to najlepsza rzecz live jaką słyszałem. Przysięgam. Myślałem, zę takie jest Invisible Man z Marbles On the Road, ale to...
Heading for the great escape...
Goodbye to all that
magia. Żywe emocje.
Już to opisywałem wasdfg7 w PW chyba, więc teraz pokrótce. Ten początek, kompletna rozpacz i zrezygnowanie. Absolutne zniechęcenie, poraża.
A później...
You're holding oooooooooooon... ileż tam nienawiści, dosłownie. Furia.
Just when I thought I'd seen the last of you.
kurwa...
nie mam słów, po prostu nie mam. Nie umiem tego opisać i tyle.
ciche brawa wystarczą... Ikar. niemoge
piękno skończone. solo, klawisze, ale wokal, kur** wokal. Nie mogę, ale on jest bogiem dla mnie. BIje Fisha na kilka długości. Czasem myślę, że i Freda przebija.
No a Queen już na pewno nie ma wystąpienia (przynajmniej nie znam), które by choćby w połowie temu dorównywało.
i mówisz Seasons End? To może ci polecę to
http://www.youtube.com/watch?v=j7St_FXFY6Q
może i nie tak dobre jak Great Escape, ale i tak... magia. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 9:59 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Patrz cały post NAR-a wyżej (oszczędzam miejsce) |
Zaprawdę powiadam Wam moja szkoła Ba. Uczeń przerósł mistrza bo ja nie umiem w ogóle opisywać tego co się ze mną dzieje. A NAR-owi udaje się to w kilku procentach. Miazga. A The Space które Ci polecił. Czy ja już mówiłem, że kocham NAR-a?  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 10:09 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | No i czekam aż Brave załapie |
Zabrzmiało, jakbyś czekał, aż Ci się wkręcą jakieś dobre narkotyki...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 05, 2010 10:10 pm Temat postu: |
|
|
bo tak będzie  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 06, 2010 1:50 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | żeby się Incubus zbytnio nie wkurzył jak wróci:
zdaje się, że Marillion to jedna z głównych inspiracji wymienianych przez panów z DT prawda? Nagrali cover Easter czy coś razem z H na wokalu tak? |
(zieeeeeew)
Zgadza się. I raczyli być na tyle bezczelni, że Sugar Mice też.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Czw Maj 06, 2010 5:36 pm Temat postu: |
|
|
Wchodzę sobie dzisiaj do "mojego" empiku, kieruję się w stronę płyt. Tak sobie idę, idę... A, B, C, D, E, F, G, H, I, J, K, L, M...... N, O, P, Q, R, S. Rękę kieruję w stronę płyt Britney... Pierwszy album, drugi album, trzeci album... JEST! Wiedziałem, że nikt nie znajdzie Radiation . W galerii mokotów już nie znajdziecie płyt Marillion za 19,99 . Wszystkie wykupiłem . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 06, 2010 6:14 pm Temat postu: |
|
|
farciarz, w moim MMie są tylko jakieś Made Againy i ine Lessy.
Zdaje się, że od jakiś dwóch lat jak tam zaglądam tylko raz widziałem tam w pełni studyjną płytę, był to Script, ale dopiero zaczynałem poznawać Mari (znaczy MC, bo na resztę musiałem czekaać jeszcze troszkę ) więc se darowałem. Wziąłem... DT
serio, to żadna prowokacja  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Czw Maj 06, 2010 6:31 pm Temat postu: |
|
|
Ależ nie prowokujesz . Parę lat temu sam wolałem kupić płytę DT . Ogólne jakiś zjebany jestem, bo wiem, że powinienem uzupełnić m.in. dyskografię Marillion, ale zawsze trafi się faza na jakiś inny zespół i.... tak się pomalutku Mari zbiera . Za 19,99 były Strange, Radiation i obie Happinesski. Gdybym dwa tygodnie temu miał przy sobie więcej kasy, to bym i Radiation wziął, ale stać mnie było tylko na trzy płyty, więc musiałem gdzieś ostatnią pozycję jakoś schować . Stanowisko Britney Spears było jak dla mnie idealne .
Jaką płytę DT wtedy wziąłeś?
W galerii są jeszcze Singles Collection, Less Is More, dwa booty, Marbles i chyba Marbles Live. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 06, 2010 6:35 pm Temat postu: |
|
|
| Karol napisał: |
Jaką płytę DT wtedy wziąłeś?  |
Scenes From A Memory
Ostatnia płyta DT jaka wtedy stała na półce, podchodzę nie wierząc że jest tutaj za niecałe (zdaje się) 25 zeta. Do dzisiaj nie żałuję
No i jak dobrze się zastanowić to była pierwsza płyta którą samodzielnie kupiłem heh  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Czw Maj 06, 2010 6:48 pm Temat postu: |
|
|
Moją pierwszą była Misplaced Childhood . A to przez Kayleigh, która była na jakiejś składance ojca. Zauroczył mnie ten kawałek, no to zaraz poszukiwania w necie, tytuł albumu, kasa od starych i do empiku . Tam nie było, to do media . I za....... 19,90 była remasterka jednopłytowa . Tak zaczęła się moja przygoda z Marillion , ale tak jak mówię, były fazy na inne zespoły (m.in. wielka miłość do DT, którymi zaraził mnie tutejszy forumowicz), poza tym płyty Mari w pewnym momencie nie były tanie, a ja wolę czasami kupić 5 płyt lubianych zespołów w cenie jednej ukochanego . NA dzień dzisiejszy z płyt Marillion mam Script, Misplaced, Seasons, Strange, Radiation, Happiness 1 i 2 oraz Real To Reel na vinylu. Script, Misplaced i Seasons są podpisane przez zespół . Wiem, że jak na fanatyka Marillion to baaaaaardzo mało, aaaaleeeee.... Cieszę się z tego co mam, poza tym w te wakacje mam plan uzupełnić studyjną część dyskografii, a jak jeszcze kasa pozwoli, to biorę się za resztę . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|