| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Invisible Ink

Dołączył: 23 Wrz 2012 Posty: 5
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 2:54 pm Temat postu: |
|
|
Nie uważa. Ale też przyznać się musi być głupio, więc na wiele bym nie liczył, choć śmiać mi się chce bo nawet w7 to zauważył:
| wasdfg7 napisał: | Jakich ja czasów dożyłem, żeby NAR pisał niemalże rzeczowo i właściwie bez onanizmów To już nie jest ten sam człowiek ani ten sam temat  |
Ja w każdym razie podałem LINK DO ŹRÓDŁA i z mojej strony to wszystko. Kto zechce, ten kliknie i porówna sobie tamtego posta z moją recenzją.
Ostatnio zmieniony przez Invisible Ink dnia Nie Wrz 23, 2012 3:17 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 3:01 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Obiad. a zakończenie tytułowego? W sensie pierwsza część może być irytująca, ale ostatnie dwie minuty z narastającymi klawiszami, porywającym Grubym i epickim H to przecudo. ;d |
Ano, coś w tym jest. Tylko żeby dotrzeć do tego zakończenia to trzeba trochę cierpliwość poćwiczyć To znaczy nie jest źle, ale te 7 minut to trochę za dużo jak na ten utwór. Ale druga połowa wyborna jest, rzeczywiście, szczególnie gitara. W ogóle ten album, a w szczególności Gaza, mnie utwierdził w przekonaniu, że Rothery to jakiś top10 gitarzystów ever. Ale ta gitara walcząca o prym z wokalem H w zakończeniu tytułowego też powala. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 3:23 pm Temat postu: |
|
|
Też mnie cieszy powrót Grubego na pierwszy plan. Na Happinnesce był bardziej z tyłu i robił raczej miejsce dla klawiszy Marka i wokalu H (choć wiadomo, że zawsze się trafi jakiś Asylum... gdzie swoją drogą Mark też gra magiczne rzeczy ;d). Tutaj jednak to on odgrywa pierwsze skrzypce chyba. Praktycznie cała Gaza, najlepszy moment Sounds, Lucky Man, Sky. Ogólnie najlepsze fragmenty na płycie są z jego udziałem. Ale chyba i przed wydaniem albumu twierdził, że pojawi się tu więcej gitary niż poprzednio.
Inki, ziew. nie chce mi się rozpoczynać kolejnej bitwy internetowej. jeżeli zauważenie faktu, że rozstaw utworów jest bliźniaczy do marbles świadczy o tym, że nie byłem w stanie samodzielnie wyrazić swojego zdania to trudno. każdy sobie może przeczytać, porównać. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Invisible Ink

Dołączył: 23 Wrz 2012 Posty: 5
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 3:30 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Inki, ziew. nie chce mi się rozpoczynać kolejnej bitwy internetowej. jeżeli zauważenie faktu, że rozstaw utworów jest bliźniaczy do marbles świadczy o tym, że nie byłem w stanie samodzielnie wyrazić swojego zdania to trudno. każdy sobie może przeczytać, porównać. |
No przecież dokładnie to samo napisałem pierwszy. I wcale nie chodzi tylko o sam rozstaw utworów na Sounds vs. Marbles, zapożyczeń w Twoim długim tekście jest całe multum. No ale jak to mówią: "uderz w stół"...
Nie ma też mowy o żadnej bitwie - mi wręcz schlebia to, co zrobiłeś. Zwyczajnie zwróciłem Ci uwagę na pewne fakty (i zyskałem poparcie), zaś Ty się niby wypierasz, choć z drugiej strony przyznajesz do wpływu poprzez rozmowy na FB... strasznie to dziecinne moim zdaniem bo "koń jaki jest, każdy widzi".
Tak czy inaczej, Sounds to "bardzo dobra pozycja, mocno polecana", hehe.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 3:33 pm Temat postu: |
|
|
ach Ci nowi agresywni _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 3:37 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | | ach Ci nowi agresywni |
Agresywni? Niee... Broniący swojego po prostu;) _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 6:41 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | | ach Ci nowi agresywni |
jesteś pewien, że to twoje zdanie? ale czy naprawdę jesteś tego pewien? Bardzo mnie to ciekawi. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 8:18 pm Temat postu: |
|
|
a ty NAR się odwal bo mam podobne zdanie o płycie, a ja byłem pierwszy czyli kopiujesz mnie
Co łapać od Marillion jeśli zna się wszystko od Fisha poza ostatnią + nową, Hapineskę, Brave, Seasons Ends i Marbles? Jeśli ona przeważy to być może na koncercie się zjawię więc to ważne  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 8:36 pm Temat postu: |
|
|
Afraid of Sunlight jest otoczone kultem porównywalnym do Brave. Nie do końca pozycję tego albumu rozumiem, ale...Out of this World to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie w życiu słyszałem. Oprócz tego Beyond You, czyli chyba najbardziej zapomniany skarb Mari i potężny King. I jeżeli Power chwyta to i tytułowy się spodoba, bo to ta sama półka tylko, że eee lżej ;p
Anoraknophobia to jeden z moich absolutnie ulubionych albumów marillion. 4 długie kompozycje a w tym brawurowe Quartz i przepiękne This is the 21st Century (koniecznie z tekstem). A When I Meet God wcale im nie ustępuje.
Bardzo lubię .com czy This Strange Engine, ale chyba nie są tak równe.
Ja bym wziął na twoim miejscu Anoraka. Choć (uwaga, uwaga) Fenderek nie lubi i koniecznie obczaj zalinkowane Out of this World.
no i ostatni Fish to moim zdaniem najlepszy Fish, ale skoro miało być pod względem ewentualnego koncertu to go pominąłem
no ale cóż, na twoim miejscu przede wszystkim poczekałbym aż odezwie się ktoś z własną opinią na ten temat. wiesz, żeby było fair.
</obrażalski ton> _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 8:38 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Co łapać od Marillion jeśli zna się wszystko od Fisha poza ostatnią + nową, Hapineskę, Brave, Seasons Ends i Marbles? |
Afraid of Sunlight? _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 11:24 pm Temat postu: |
|
|
no to jednak Afraid skoro stamtąd jest Out of this World, które znam od dawna i bardzo bardzo fajne. Sam mi Narze kazałeś to ściągać w swojej obecności na gg wtedy  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2012 11:31 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
Ja bym wziął na twoim miejscu Anoraka. Choć (uwaga, uwaga) Fenderek nie lubi i koniecznie obczaj zalinkowane Out of this World.
|
Zmyślny chłopk jednak zupełnie prawidłowo wziął się za Afraid, zostawiając pierdoły na później.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 24, 2012 3:56 pm Temat postu: |
|
|
Komentki byś lepiej napisał do niedzieli!! _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 1:30 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | no ja też chyba zaczynam ich "łapać".
Głównie dzięki wasdfg7, który zarzucił mnie nimi (ale JAKIE TO UTWORY BYŁY!) no i muszę poznać bliżej bo baaaaardzo mi odpowiada to.
Takie utwory jak The Space, Jigsaw czy Runaway to kosmos.
Mimo, że płyty Brave jako takiej nadal do końca nie łapię i ogólnie jeżeli chodzi o albumy to bardziej mi no Fish odpowiada, ale chyba żaden z utworów z Rybą by nie wszedł do mojego top 5, a już na pewno 3...
 |
niemoge.
btw. Marbles to najlepsze co stworzyła ludzkość jeśli nie wiedzieliście. Ostatnio mnie taka myśl naszła. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 9:03 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | NAR napisał: | no ja też chyba zaczynam ich "łapać".
Głównie dzięki wasdfg7, który zarzucił mnie nimi (ale JAKIE TO UTWORY BYŁY!) no i muszę poznać bliżej bo baaaaardzo mi odpowiada to.
Takie utwory jak The Space, Jigsaw czy Runaway to kosmos.
Mimo, że płyty Brave jako takiej nadal do końca nie łapię i ogólnie jeżeli chodzi o albumy to bardziej mi no Fish odpowiada, ale chyba żaden z utworów z Rybą by nie wszedł do mojego top 5, a już na pewno 3...
 |
niemoge.
|
Mam tyle dzieci
Przyszedł czas i na mnie choć nie wiem czy to zdroworozsądkowo wydać swoją opinię na temat albumu bo się okaże że mam zbieżną z innymi i zostanie mi zarzucony plagiat. Ach te czasy gdy wszystko jest zerżnięte z jednego źródła ogólnej wiedzy i geniuszu.
Idę po kolei choć nie wiem czy wytrwam w takim sposobie opisywania utworów. Gaza - opus magnum muzyki Marillion. Nie wydaję jeszcze opinii czy najlepszy, ale już w tym momencie mówię. Jedno z największych dzieł prog rocka w historii. Oczywiście żeby nie było. MOIM ZDANIEM.
Temat poruszony przez Hogartha niby tak odizolowany od nas tu w Polsce, niby tak nic nie znaczący. A jednak gdzieś na świecie jest sytuacja (w XXI wieku) niemal identyczna do tej, jaka miała miejsce w Polsce ledwie 70 lat temu. Temat tak niesamowicie drastyczny ze względów politycznych, jak i zresztą moralnych. Już niegdyś o tym wspominałem. Siłą tekstów H jest to, że są banalne. Wręcz dziecko mogłoby je zrozumieć. Ale oddają tak niesamowicie emocje, jak mało kto potrafi(ł).
| Cytat: | When I woke up, the house was broken stones
We suddenly had nothing
And nothing's changed |
Jakie to przykre. W Polsce po zawaleniu domu jest jazgot, łzy i tragedia. I ok. To jest ... normalne. A tam .. bez znaczenia. czy mamy dom czy nie... nic się nie zmienia. Jutro możemy być gdzie indziej. Ba. Jutro może nas nie być.
| Cytat: | We live, eight people, in this overcrowded heat
Factory-farmed animals living in our own sweat
Living like this is all my baby brother ever knew
The world does nothing. What can we do? |
Zamknięci jak zwierzęta bez okna na świat. Chyba, że tym oknem jest lecąca prosto w Ciebie rakieta...
W ogóle jaka niesamowita bezsilność tych ludzi. I oddanie problemu w sposób zupełnie bezstronny. Tylko z perspektywy ludzi, którzy cierpią za co? Za politykę? Za jakieś bajania idiotów, którzy rządzą tym światem? Nonsens.
| Cytat: | You ask for trouble if you stray too close to the wall
My father died ..feeding the birds |
Dosłownie czasy wojny w Polsce. Giniesz bo .... bo tak. Bo krzywo się uśmiechniesz. Zero sprawiedliwości i sensu.
| Cytat: | | For every rocket fired the drones come back |
Tym jednym wersem H rozwalił wszystko.
.
.
.
| Cytat: | I had no idea what martyrdom meant
Until my older brother.. my older brother
I'm sorry. I can't continue. |
To jest chyba jedyny moment w którym coś mi nie pasuje ... nie wiem... jakoś dziwnie jest zaakcentowany ten przecież dramatyczny moment. Ale kij z tym ... słowa. Bez komentarza.
I w końcu nagle ... tak nieoczekiwanie (a tu już 10 minut poleciało nie wiadomo kiedy) następuje ten niesamowity moment ... przy czym moment nie brzmi dobrze. Niektóre grupy w swoim dorobku po zebraniu wszystkiego nie mają takich 5 minut jak Marillion ma w tym jednym utworze. Totalne rozwalenie na łopatki. Totalne zniszczenie i zwalenie z nóg. Po prostu geniusz.
| Cytat: | But any way you look at it - whichever point of view
For us to have to live like this
It just aint right |
Jedne z najpiękniejszych linijek w muzyce w ogóle. Nie pamiętam co mnie ostatnio tak bardzo poruszyło jak właśnie Gaza. A i ta solówka Grubego. Jak z jego najlepszych lat. Majstersztyk. Gilmour może mu buty wiązać i mówię to już kolejny raz. Nie to, że gorszy gitarzysta. Nie. W życiu. Po prostu w dorobku Rothery ma takich dziesiątki, a Gilmour ledwie kilka.
Nie wiem czy to tylko chwilowe gloryfikowanie Gazy, czy też może jakaś dłuższa miłość. Ale dla mnie nowa płyta mogłaby się kończyć już teraz i nie miałbym za grosz żalu. Ba ... byłbym całkowicie nią usatysfakcjonowany.
Niestety jak to w przypadku Marillion (absolutnie każdej płyty) albumy nie są równe. Tak i tym razem. Mamy giganty które zasługują na słowa pochwały, ale są te ... "gorsze", żeby nie nazwać ich ... beznadziejne
Sounds That Can't Be Made ... tekst może i ciekawy. Nie wiem? O poszukiwaniu, lub też znajdywaniu natchnienia, ale muzyka strasznie ... płytka? Bez jakiejś głębi. Powiedzmy sobie szczerze ... tekst nie dotyczy niczego ... ważnego. Taka o piosneczka o dzieleniu się swoimi ... pomysłami? I jasne... może się podobać. I nawet całkiem miło sobie leci, ale po prostu czuć, że napięcie ze 100% momentalnie spadło na 2. Jest fajnie, jest przyjemnie ale zdecydowanie nie za to kocham ten zespół. Druga połowa zdecydowanie lepsza co czuć bo od razu gdy pojawia się pan Rothery, nic nie może być gorszego Ale poziom ten utwór po prostu zaniża.
Pour My Love ... przy pierwszych odsłuchach jeden z moich faworytów tej płyty. Teraz po kilkudziesięciu już nim nie jest. Początek jest chwytający za serce i może się podobać. Ale im głębiej w las tym gorzej. Tekst co tu się oszukiwać ... dość banalny. Jest miło, jest fajnie ale nie na długo. Dlatego nie do końca wiem jak go oceniać. Neutralnie czy jednak na minus. Generalnie jak słyszę, utwór ten spotkał się z dość sporą krytyką której nie do końca rozumiem. Ale w końcu opiniotwórca jest tylko jeden więc nie mnie o tym mówić.
Power singiel z jajem. Jest mocno, jest rockowo jest BARDZO DOBRZE. Tekst ... moim zdaniem jest FENOMENALNY. Jasne... pisanie po raz setny o miłości może być nudne i wtórne. Ale ni etym razem. W niesamowity sposób H oddał to co trzeba. A zespół niesamowicie to podkreślił. W ogóle bas aż bije w uszy i każe się zauważyć. Jest genialny. Jeśli tym Marillion nie zwojuje niczego (a jakieś pogłoski słyszałem, że idzie im całkiem nieźle) to nie mają na to szans już nigdy. Pewnie 1 miejsca nie będzie bo nie ma chwytliwego ( w sensie ogólnospołecznym ) refrenu. Mnie on tam rusza i to bardzo. Bardzo na plus, bo Marillion w swoim dorobku krótkich (i dobrych) utworów ma jak na lekarstwo.
Montreal ... największa zagwozdka albumu. Muzycznie jest ... pięknie. Jest marzycielsko, jest przyjemnie i jakoś tak błogo. Tekstowo... nie chwyta mnie ni w cholerę opisywanie tego jak się chłopaki bawili i jaki jest ten cały Montreal. Pojadę (oby) kiedyś to sam ocenię. Jasne. Chcieli dać jakąś laurkę miejscu, które kochają ... droga wolna. W końcu to oni tu rządzą. Ale za takim działaniem ja murem nie stoję Co innego jakby to był Wrocław lub w ogóle Polska. Ale już z innej strony ... słów jakich użył ... sposób w jaki opisał. Aż mnie wyrywa żeby sprawdzić ten Montreal już dziś. Jest tak niesamowicie marzycielsko. Jasne, że w połączeniu z muzyką to daje taki mocny przekaz... nieważne... nie wiem jaki jest sens tego co piszę. Opisywaniu zwykłego dnia w muzyce Marillion mówię nie. Ale ... ale no właśnie. Jest banalnie i żałośnie a jednocześnie jest po prostu pięknie. Osobiście mnie chwyta ( nie wiem jak długo) ale całkowicie rozumiem ludzi, którzy po usłyszeniu tego stwierdzą, że Marillion to nic ciekawego. Ich strata, ale rozumiem doskonale.
Invisible Ink ... muzycznie zaczyna się intrygująco... ale im dalej w las tym coraz częściej myślę, że jest to jeden z największych potworów jakie wyszły spod szyldu Marillion. Tekst może i w pewien sposób ciekawy. Ale byłby dobry dla jakiegoś Green Day czy czegoś podobnego. Sorry, ale od H wymagam czegoś więcej. Dlatego też utwór jest ... beznadziejny. Ja osobiście słuchać tego mogę, ale to tylko przez wzgląd na moją bezinteresowną miłość do tego zespołu. Gdyby to nagrał ktoś inny, pewnie nigdy bym już do tego nie wrócił. Nie ma się co rozwodzić bo czekają kolejne ...
Lucky Man... jak dla mnie wybitna kontynuacja Happiness Is The Road. H jest szczęśliwy od kilku lat i to po prostu widać. I fajne, bardzo fajnie, zwłaszcza, że mimo to nie śpiewa tylko o szczęściu i miłości, ale zdarzają mu się rzeczy wybitne i poważne jak choćby moja ukochana Gaza. Utwór nie jest zły, ale też nie jest wybitny. To jest jedyny utwór na którego temat nie mam nic do powiedzenia, bo po prostu nie wyrobiłem sobie jeszcze opinii. Leci, jest całkiem przyjemnie ale czy coś więcej? Może kiedyś ale nie dziś.
The Sky Above The Rain kontynuacja Neverland i nie trzeba być geniuszem żeby to zobaczyć. Albo po prostu nim jestem Od razu rzucił się na uszy. To jest jeden z "tych" utworów Marillion przy których się płacze, wzrusza, ma ciary. To jest jeden z tych gigantów, których Marillion przecież już przed nim miał na pęczki. 8 nowych utworów, w tym 2 absolutnie mistrzowskie. Unikalne, cudowne i genialne. Tekst już nie tak genialny jak przy Neverland, ale dalej.... ma to coś. Jeszcze raz. Tekst poprowadzony dość utartymi szlakami. W sposób piękny i wspaniały, ale jednak wszystko jest dość proste i jasne. Tło niesamowicie klimatyczne. Na klawisze nigdy nie można narzekać. To chyba jedyny pewny bez względu na wszystko punkt programu Marillion. W każdym razie Sky kocham, uwielbiam i gloryfikuję. Słucham już godzinami. Myślę, że last nie oddaje nawet połowy tego ile razu już tego słuchałem. Odlot zupełny,.
| Cytat: | But he can't fly until she wants him
He can't burn until she sparks him |
I tu, podobnie jak w Gazie mam moment do którego chcę się przyczepić Maybe they'll talk i ta wyliczanka... jaka ona banalna i oczywista.... i jaka długa i beznadziejna. Mogli to rozwiązać lepiej moim zdaniem. Ale cóż. To jak jest ... biorę w ciemno bo ... dali mi to, o czym nawet nie marzyłem. Spełnili moje oczekiwania. To jest pierwszy zespół, który gdy znam i wydaje nową płytę ... po prostu mnie nie zawodzi.
Więc w ogólnym rozrachunku jest ... tak samo. Płyta nierówna z gigantami (jak na każdej poprzedniej) i totalnymi żałościami (jak na każdej poprzedniej). Tak czy tak koncerty które nas czekają będą czymś niesamowitym i nie mogę się ich doczekać.
1.Gaza [17:30]
2.Sounds That Can't Be Made [7:16]
3.Pour My Love [6:02]
4.Power [6:06]
5.Montreal [14:04]
6.Invisible Ink [5:47]
7.Lucky Man [6:58]
8.The Sky Above The Rain [10:34] _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 1:23 am Temat postu: |
|
|
Swoją drogą moja lista nawet dziś mi się podoba. Tylko problem jak tu porównać Fisha i Hogartha. Seasons End i She Chameleon by na pewno poleciało. Ale czy coś więcej? Cholera. Ciężka sprawa ;p _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 1:56 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
Przynajmniej dla w7 i innych marillionowych zboków. |
<3
mój ulubiony fragment
lista jest absolutnie tragiczna. Ale swoją drogą jaka mogła być skoro nikt mi wtedy nie powiedział, które utwory mam lubić? Gdybym dzisiaj robił top 10 to nie wiem czy by się jakiś Fish załapał. Może Blind Curve albo Beaujolais Day? Choć nie sądzę. Jakby ze wszystkich albumów wybierać po jednym hajlajcie to i tak bym się nie zmieścił w 10. Z resztą nie oszukujmy się połowę listy zapełniłoby same Brave z Marbles A oprócz tego wszelkie Quartzy czy inne Lulu i Dziwne Silniki.
| Cytat: | | Lucky Man... jak dla mnie wybitna kontynuacja Happiness Is The Road. |
trochę tak, ale brak tutaj tej głębi tekstów Essence. No ale muzycznie jest to po prostu zabawa więc ciężko by i jakieś filozoficzne przesłanie z niego płynęło. W każdym razie też zauważyłem to powiązanie z esencją.
| w7 o Sky napisał: |
Tekst poprowadzony dość utartymi szlakami. |
a tu się nie zgodzę. Znaczy tak Neverland miał bardziej intrygujący tekst przez wszystkie nawiązania do Piotrusia Pana i wiadome zwieńczenie, ale Sky też nie jest taką typową miłosną piosenką. W sensie tekst napisany z nieco innym podejściem, z trochę innej perspektywy.
Ale ja nie o tym. Ostatnie wersy ("Rise up...") też mi niesamowicie pachną Happiness. Może nie tyle samą tematyką, co właśnie tym pełnym nadziei przesłaniem pod koniec. Tym przekonaniem że wszystkie problemy da się rozwiązać i nic nie jest niemożliwe. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 8:16 am Temat postu: |
|
|
No dupa jednym słowem. Hogarth ustatkował się emocjonalnie i nie ma już za bardzo co liczyć na perełki typu Now She'll Never Know lub Beyound You, które nawiasem mówiąc są chyba najbardziej niedoceniane spośród dorobku H-Marillion. W ogóle jedne z bardziej depresyjnych jakich przyszło mi słuchać, a już wersja koncertowa ... jest niesamowita.
http://www.youtube.com/watch?v=HnSsqbsKxMA
A co mi tam Zrobię sobie top. Po wstępnej analizie bez jakichkolwiek przesłuchów zostało mi 28 utworów, które po prostu muszą się znaleźć w TOP 10. Nie będę ich wypisywać bo i po co. W każdym razie nowego albumu nie biorę pod uwagę bo ocena się jeszcze nie ustatkowała ;p
I jak zwykle jest niesamowicie trudno. Poleciały Out of This World czy też The Only Unforgivable Thing a tu ciągle wywalić trzeba 5.
Lista potwór
1. Runaway
2. Neverland
3. Ocean Cloud
4. The Invisible Man
5. The Great Escape
6. This Is the 21st Century
7. Interior Lulu
8. A Voice From The Past
9. This Strange Engine
10. Happiness Is The Road.
Wszystko bez sensu i bez składu i mogłoby być całkowicie pozmieniane a i tak lista by mi się podobała. Happiness jako wotum wdzięczności za odmianę H. Voice jako kandydat z płyty zamiast tytułowego. Brakuje mi tu Living With The Big Lie czy też jakiegoś House lub When I Meet God. Brakuje tu co najmniej 10 utworów
I Gaza i Sky jeszcze oczywiście  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 9:21 am Temat postu: |
|
|
Szybkie wtrącenie.
Nadszedł czas na zakup Happiness. Tylko którą najpierw? Vol.1 czy 2? Czym się różnią? I dlaczego nigdzie nie można ich nabyć w zestawie? Wszędzie tylko pojedynczo. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 9:31 am Temat postu: |
|
|
Jak to nie można dostać w zestawie? Przecież taki zestaw dostałem na urodziny swego czasu Myślę, że na oficjalnej stronie Marillion można dostać zestaw. Ewentualnie poszukaj na allegro bo może ktoś sprowadza i sprzedaje tu w Polsce. A jak już się uprzesz, że chcesz/musisz kupować pojedynczo to IMO Vol. 1 bo jak każdy koncept jest lepszy od "zwykłego" składaka. W sensie takim, że jedynka jest poprowadzona z myślą przewodnią o szczęściu i takich tam innych pierdołach. Natomiast 2 część to już luźno poukładane piosneczki z kilkoma perełkami. Tylko się nie przeraź. To zupełnie inny Marillion i może długo wchodzić  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 9:48 am Temat postu: |
|
|
Chyba kupię oddzielnie, bo na allegro zestaw jest za stówkę ponad . Pojedynczo, za używki dam gdzieś z 30 złotych. Czyli wybór prosty. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Invisible Ink

Dołączył: 23 Wrz 2012 Posty: 5
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 05, 2012 11:39 pm Temat postu: |
|
|
Dobra,przesłuchałem ten album kilka ładnych razy,więc mogę już chyba napisać kilka WŁASNYCH przemyśleń na jego temat.
A więc zacznijmy od początku. 2 pierwsze odsłuchy kończyły się na tym,że... zasypiałem max po Power . To było jeszcze w czasie rycia do aplikacji,co nie sprzyjało ewidentnie skupieniu się na muzyce. Ponieważ obecnie korzystam z uroków bezrobocia (co mam nadzieję nie potrwa długo ) miałem w końcu okazję przesłuchać płytę dokładniej. I co z tego wszystkiego wynika?-wg mnie jest tylko średnia płyta . Zacznijmy od Gazy. W tym utworze niby wszystko jest,tak jak powinno być,a jednak...no nie wiem,ale całościowo do mnie nie przemawia. Wg mnie brakło im pomysłów na te 17 minut. Chociaż wielki plus za to,że potrafili poruszyć temat Palestyny,która jest mi tak samo bliska jak sprawa Tybetu. Nigdy nie nazwałbym tego długasem dekady-patrz choćby Airbag i Homesick I-III lub The Black Noodle Project i Ready To Go part 2 . W utworze tytułowym do 5 minety jak dla mnie NIC się nie dzieje . Dopiero wtedy wchodzi gitara i zaczyna być ciekawiej. Pour my love zaczyna się intrygująco,niestety pan Steve sprawia,że w moim mózgu pojawia się tylko 1 myśl "zamknij się i daj im w końcu trochę pograć". Co do Power,to niby ma klimat, ale szczerze mówiąc,jak dla mnie też czegoś mu brakuje,ale sam nie wiem czego . Montreal z kolei,to jednak jak dla mnie zbyt długi utwór . Wiecie czego mi w nim brakuje?-takiej prawdziwej konkretnej solówki Rothery'ego. Invisible Ink wg mnie można pominąć milczeniem . I przechodzimy teraz do mojego ulubionego utworu z tego albumu,a więc Lucky Man. Tak, w tym kawałku wszystko jest w należytym miejscu,mamy tu do czynienia z bardzo jak niego słuchalnym wokalem Hogartha plus do tego bardzo przyzwoite solo pana R. Może to przez okoliczności w jakich słuchałem tego utworu,ale jest moim faworytem. No i finał płyty mamy The Sky Above The Rain. Z tym utworem mam jakiś problem. Znów niby wszystko jest z nim ok,ale tak naprawdę,to zdecydowanie czegoś mi tutaj brakuje . A nawet wiem o co chodzi, około 8 minuty powinno nastąpić wielkie solo pana R. ,ale jak widzę,ten gość został niestety zdominowany przez resztę zespołu . Wg niektórych to ma być następca Neverland? -jak dla mnie,to nie ma nawet startu do Nibylandii.Podsumowując, daję tej płycie naciągane 3.5/5, ale tak naprawdę powinno być 3/5. Stać ich zdecydowanie na więcej . Btw, jeśli wszystko się ułoży, to widzimy się w Stodole 29.11
Teraz czekam na polemikę ze strony szczególnie pana W-7  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Paź 07, 2012 1:14 pm Temat postu: |
|
|
Jak będę mieć czas i internet to tu wrócę. Obiecuję  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Nie Paź 07, 2012 9:54 pm Temat postu: |
|
|
Oberst jeśli jeszcze nie kuupiłeś Happineski, to ja polecam e-bay. Ja tam kupiłam taki zestaw 2CD nowy za chyba 50 zł z przesyłką, albo i taniej. Wiem, że byłam wtedy w szoku, że tak tanio. _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 13, 2012 1:11 pm Temat postu: |
|
|
coś tego you're gone się uczepili. to jest przyjemny kawałek, ale nawet z tych ich popowych "przebojów" można było coś lepszego wybrać. Genie, One Fine Day, Other Half czy ze sto innych. No i że wybrali Beautiful zamiast Easter to żal jednak
Do Gazy pewnie powrócą. Sami twierdzą, że to jedna z najlepszych rzeczy jakie udało im się nagrać więc byłoby dziwne gdyby ją teraz olali Poza tym przed nami jeszcze "Second Leg", w którym pewnie znowu zmienią sety. Mnie za to cieszy Neverland grane jak należy, na koniec pierwszej części koncrtu + powrót Niewidzialnego na bis. Jeszcze byle u nas dorzucili jakiś Ocean czy Out of this World i będzie cudnie. Bo na Lulu raczej nie ma co liczyć. Choć skoro ostatnio przez pół trasu na bisy grali A Few Words for the Dead to członek ich tam wie co wymyślą ;d _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2012 11:42 am Temat postu: |
|
|
Z innej beczki. W Teraz Rocku ukazał się wywiad z Marillion (a raczej z samym Stevem). W małej rubryce wymienił on swoje ulubione płyty zespołu. Jest Afraid of Sunlight, Brave i nowa. A Marbles? Hogarth nie lubi jej czy tam nie uznaje jej za genialną? Trochę to dla mnie dziwne.  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2012 12:31 pm Temat postu: |
|
|
Hogarth jest hipsterem _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|