| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lis 25, 2008 10:54 pm Temat postu: |
|
|
| też wątpię haha... w każdym razie ja chciałbym grać z nimi:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 2:00 am Temat postu: |
|
|
Oki, długo nad tym myślałem i wreszcie mam... Band Wszechświata - oto on:
Wokal: Freddie Mercury
Gitara: Brian May
Perkusja: Roger Taylor
Gitara basowa: John Deacon
Podawanie ręczników: Charlize Theron na zmianę z Kate Perry  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 4:04 pm Temat postu: |
|
|
Krs, Duff słabym basistą? _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 4:59 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | A ja nie wiem, czy Freddie, John i Brian chcieliby grać z Tobą... . |
Śmiesz wątpić? Toż to polski Dave Lombardo ;> _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 5:20 pm Temat postu: |
|
|
Mój wymarzony:
Bębny - Bill Bruford
Bass - John Wetton
Wokal - Robert Plant
Gitara - Brian May |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 11:21 am Temat postu: |
|
|
Wokalal: F. Mercury
Bas: Flea
Gitara: Slash
Bębny: w sumie zwisa mi, może być S. Copeland
Klawisze: T. Banks |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 6:08 pm Temat postu: |
|
|
Mój zespół wszechczasów zgadza się z koncepcją Maleństwa tyle że do podawania ręczników dorzuciłbym jeszcze Kupichę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 9:38 pm Temat postu: |
|
|
Blah on tomógłby im buty wiącać... na odległość. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ja

Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 71
|
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 3:57 pm Temat postu: |
|
|
Freddie i panowie z Bee Gees  _________________ I'll take you to the Seven Seas of Rhye |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gang9

Dołączył: 16 Lip 2009 Posty: 31 Skąd: lubelskie
|
Wysłany: Pią Lip 17, 2009 9:39 pm Temat postu: |
|
|
John Wetton - bas i wokal
Chester Thompson - perkusja
Steve Hackett- gitara
Ian Mcdonald - instrumenty klawiszowe
Eddie Van Halen - gitara (nadałby im większego tempa ;p)
W taki składzie(bez Eddiego) zagrali podczas trasy Hacketta w 96r. w Japonii i byli świetni, bardzo jestem ciekawy co byliby w stanie stworzyc nowego wspólnie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Vimes

Dołączył: 13 Lip 2009 Posty: 136 Skąd: królewskie krakowy
|
Wysłany: Sob Lip 18, 2009 11:34 pm Temat postu: |
|
|
wokal-Roger Daltrey
gitara prowadząca-Brian May
gitara rytmiczna-Tony Iommi
gitara basowa-Steve Harris
perkusja-Nicko McBrain
instrumenty klawiszowe-Jon Lord |
|
| Powrót do góry |
|
 |
spider89
Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 58 Skąd: Bytom
|
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 5:44 pm Temat postu: |
|
|
wokal: Bruce Dickinson
gitara: RIP Steve Clark
gitara basowa: Steve Harris
perkusja: Rick Allen
czyli taki IRON LEPPARD ALBO DEF MAIDEN  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 11:52 am Temat postu: |
|
|
wokal:Freddie Mercury
gitara:David Gilmour
bas:Geezer Butler
perkusja:John Bonzo Bonham
Instrumenty klawiszowe:Rick Wright _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Pią Lip 02, 2010 7:30 pm Temat postu: |
|
|
Mike Patton - wokal
Mike Einziger - gitara
Larry Graham - gitara basowa
Chad Smith - bębny
Kapela nazywa się The Mikes i gra korzenny funk  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 11:14 am Temat postu: |
|
|
Wokal: Freddie Mercury
Przez te wszystkie lata stał się dla mnie wzorcowym wokalistą i ideałem, do którego powinni dążyć inni. Szczerze mówiąc, dopiero ostatnio aż tak poważnie wysunął się u mnie na czoło. Kiedyś przeszkadzało mi jego częste obniżanie linii melodycznej na koncertach, uważałem, że w ten sposób psuje energię i klimat piosenek oraz ucieka od trudnych momentów. Wówczas tylko w Queen wgłębiałem się tak mocno, więc znałem na pamięć wszystkie błędy, zachwiania śpiewu Mercury'ego na każdym koncercie, stąd moja ocena jego wokalu była surowsza niż wobec innych wokalistów. Dopiero wgłębiając się przez kilka lat w aktywności koncertowe innych zespołów, z czasem zrozumiałem, jakim geniuszem dysponował Freddie. I o ile gustowniej brzmi linia melodyczna obniżona przez Mercury'ego, niż często nieprzyjemne darcie mordy Rogera Daltreya (mówię o śpiewie na żywo) w oryginalnej tonacji. To fakt, że Freddie, zmieniając melodię, czasem burzy power utworów Queen, łagodzi te utwory, ale brzmi to przynajmniej profesjonalnie, zawodowo, te zmiany wprowadzane są w sposób wręcz artystyczny - koncertowe wersje są dopieszczone, nadają kawałkom nowy charakter, ale jednocześnie nowe piękno, czego doświadczamy np. w "Spread Your Wings" z Live Killers. Nie jesteśmy narażani na jakieś niemiłe doznania. Wielu innych wokalistów sili się natomiast na trzymanie oryginalnej tonacji, jednak daje to efekt popsucia znajomej piosenki - słyszymy tę samą melodię, co w studio, tyle że w o wiele gorszym wydaniu, przez co wersja koncertowa staje się czasem czymś właściwie niepotrzebnym. Mercury zaś serwuje nam utwór w wersji odmienionej, która może się podobać bardziej lub mniej, ale jednego jej zabrać nie można - wykonanie jest przeważnie bezbłędne. Ten człowiek miał po prostu na tyle dużo muzycznej fantazji, że zawsze był w stanie zaśpiewać utwór w taki sposób, by jednocześnie go dźwignąć, a zarazem - by był ciekawy. To umiejętność, której dawniej nie doceniałem. Pomijając już fakt, że niejednokrotnie zwyczajnie pokazywał wielkość swojego głosu, jego moc i elastyczność, dając wielki popis - doskonale wszystkim znany przykład, to koncertowe "Somebody to love". Nie było też dla mnie drugiego tak wszechstronnego wokalisty, który by wyśpiewywał tak zróżnicowane kawałki. No nie było. Ot kurwa co!
Gitara I (czasem prowadząca, czasem rytmiczna): Richie Blackmoore
Chyba nieszczególnie zaskakujący wybór. Za takie momenty, jak choćby w "Child in time", należy mu się ta posada.
Gitara II (czasem prowadząca, czasem rytmiczna): Joe Perry
To już chyba mniej oczywista kwestia. Do wirtuozerii głównemu gitarzyście Aerosmith jest daleko, ale uwielbiam jego styl i brzmienie, jest pod tym względem niesamowicie łatwo rozpoznawalny. Za wizytówkę może służyć długie solo z "Amazing". Tak, to jest esencja jego grania. Plus piekielnie chwytliwe, błyskotliwe riffy, i tutaj za idealny przykład może posłużyć "Walk this way". W tym aspekcie również geniusz.
Perkusja: Keith Moon
Pan z The Who. Po prostu uważam go za najlepszego perkusistę rockowego ever. Potrafił doskonale przelewać energię na bębny, a oprócz tego, w niemal każdy fragment muzyki umiał wepchnąć jakiś oryginalny, niestandardowy rytm swojego bębnienia. Grał pomysłowo.
Klawisze (pianino): Keith Emerson
Wybitny reprezentant rewolucyjnej grupy Emerson, Lake & Palmer. Niemal każdy utwór tryskał wirtuozerią tego człowieka. W jego przypadku jednak zdecydowanie wolę grę akustyczną, niż syntezatorową. Wygrywał tak nieskazitelnie piękne melodie, że nikt dla mnie nie jest w stanie go pobić. A już "The Only Way (Hymn)" z albumu Tarkus, to dla mnie takie "Emerson Lake & Palmer w pigułce" - minutowy wstęp w postaci gęstych dźwięków spod palców Emersona, nawiązujący wyraźnie do klimatów Bacha, potem klimatyczny śpiew Grega Lake'a i w końcu urzekający popis możliwości Keitha na pianinie.
Nie wyobrażam sobie innego człowieka na to stanowisko.
Klawisze (Hammond): Vincent Crane
Ale jeśli chodzi o Hammonda, to niezrównane brzmienie prezentuje dla mnie Vincent Crane z nieszczególnie znanej grupy Atomic Rooster. Ta estetyka, którą nadał swojemu zespołowi Crane na albumie "Death Walks Behind You", nominuje go do miejsca wśród najlepszych rockowych klawiszowców.
Bas: cholera wie, nie znam się na rzeczy _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 11:18 am Temat postu: |
|
|
Zinger, na basie proponuję Johna Entwistle'a (no bo skoro już masz Moona na bębnach... ) albo Chrisa Squiera z Yes.
Ostatnio zmieniony przez Kubolski dnia Nie Paź 03, 2010 11:19 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 11:30 am Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | Wokal: Freddie Mercury (Queer)
Gitara1: Slash (Velvet Revolver, Guns n'Roses)
Gitara2: Mick Box (Uriah Heep)
Bas: Flea (RHCP)
Perkusja: Cozy Powell (Rainbow, Black Sabbath)
Klawisze: Ray Manzarek (The Doors)
Z tym, że ostatnich trzech było mi łatwo wybrać, bo mniej znam...
Ale do gitar to musiałem się poważnie zastanowić. Wokal, praktycznie niepodważalny.  |
lol
Teraz to by wyglądało tak:
Wokal: Mercury
Gitara 1: May
Gitara 2: Richards
Bas: Flea
Bębny: Bonzo
Klawisze: Lord
i skład na Polskę:
Wokal: Riedel
Gitara 1: Styczyński
Gitara 2: Sygitowicz
Bas: Titus
Bębny: Ślimak
Klawisze: Berger _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 11:35 am Temat postu: Re: Mój wymarzony zespół :) |
|
|
Wokal: Rob Halford/Alice Cooper
Gitara: Iommi/Ken Downing
Bas: Les Claypool/Lemmy
Perkusja: Dave Lombardo
Klawiszowiec: w zespole rockowym? Nie ma mowy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 11:42 am Temat postu: |
|
|
Ohh... że ja tego tematu nie widziałem !
Dobra, do roboty:
Zagraniczny zespół (nie ważne że większość nie żyje):
Gitara Rytmiczna - George Harrison
Gitara Solowa - Jimi Hendrix
Bębny - Ginger Baker
Wokal - Freddie Mercury
Bas - John Entwistle
Piano - Jerry Lee Lewis
No i oczywiście każdy z instrumentalistów jeszcze by oprócz Freddiego śpiewał, więc zajebiaste chórki by wychodziły Aczkolwiek... ten zespół musiałby grac bluesa bo taki jest skład troche bluesowaty.
Polska wersja (też niektórzy nie żyją):
Gitara - Jurek Styczński
Gitara - Tadeusz Nalepa
Wokal - Ryszard Riedel
Bas - Michał Muzolf
Perkusja - Józef Hajdasz
Czyli Breakout z małymi zmianami  _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fairy King

Dołączył: 21 Maj 2005 Posty: 359 Skąd: Lublin/Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 1:05 pm Temat postu: |
|
|
Z żyjących:
Wokal: Paul Rodgers
Gitara: Guthrie Govan
Gitara/wokal: Brian May
Bas/Wokal: Glenn Hughes
Klawisze: hmm Rick Wakeman może
Perkusja: Dennis Chambers
Biorąc pod uwagę żyjących i nieżyjących:
Wokal: Freddie Mercury
Klawisze/Wokal: Rick Wright
Gitara/Wokal: Brian May
Gitara/Wokal: David Gilmour
Perkusja: Cozy Powell
Bas/Wokal: hmm, może ponownie Glenn Hughes |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 1:20 pm Temat postu: |
|
|
Mój zespół idealny:
- LaBrie
- Petrucci
- Portnoy
- Myung
- Rudess
Szkoda, że na razie niemożliwy do spełnienia
A jeśli się tak bawiąc to: Slash, Petrucci, Joey Jordison, Plant i Robert Trujillo. Co by z tego wyszło to można by się długo zastanawiać  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 1:45 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | A jeśli się tak bawiąc to: Slash, Petrucci, Joey Jordison, Plant i Robert Trujillo. Co by z tego wyszło to można by się długo zastanawiać  |
Za dużo silnych osobowości. Petrucci non-stop ścierałby się ze Slashem, że ten przychodzi pijany na próby i na koncerty Trujillo z Jordisonem mogliby stanowić całkiem przednią sekcję rytmiczną, za to Plant wysiadłby totalnie (no chyba, że wzięlibyśmy młodego Planta). Mielibyśmy coś w stylu solowego Ozzy'ego Osbourne'a - czadowa kapela z dziadem na wokalu
Moja wymarzona kapela obecnie to:
Joe Bonamassa - gitara
Glenn Hughes - bas, wokal
Derek Sherinian - klawisze
Jason Bonham - perkusja
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 2:15 pm Temat postu: |
|
|
o, chyba nie pisałem jeszcze tu
zatem
Steve Hogarth - wokal
Brian May - Gitara
Mike Portnoy - perkusja
bas... o bożesz ty mój, niem am pojęcia. Moze być Diakon w sumie.
klawisze... Jordan Rudess, ale pod warunkiem amputaowania kilku palców w celu spowolnienia tego pana
inna sprawa, że taki skład nic wielkiego raczej by nie nagrał, bo ciężko mi sobie wyobrazić jedną kapelę, w której gra monumentalny Portnoy przy ascetycznym Mayu
mógłbym również ułożyć drugi skład, w którym na wokalu byłby Mercurym, a na gitarze Rothery o... i tak myślę, że taki skład (Mercury, Rothery, Portnoy, Deacon, Rudess) miałby o wiele większe szanse. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 2:37 pm Temat postu: |
|
|
Deacon z Portnoyem... LOL  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 2:39 pm Temat postu: |
|
|
dikon, jak dikon, ty se spróbuj Maya wyobrazić to dopiero będziesz miał lol.
 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bona

Dołączył: 15 Wrz 2010 Posty: 49
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 3:09 pm Temat postu: |
|
|
Mercury - wokal
May - gitara
Bonham - perkusja
John Paul Jones - bas |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mistertweight

Dołączył: 11 Wrz 2010 Posty: 35
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 3:22 pm Temat postu: |
|
|
Hmm... Mój wymarzony zespół będzie dość abstrakcyjny:
Wokal- Klaus Meine (wokalista Scorpionsów)
Gitara- Brian May, Slash
Bas- Paul McCartney (śpiewający basista zawsze się przyda)
Perkusja- Bonzo
Wiem, totalna abstrakcja. _________________ Howgh! Rzekłam! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 4:40 pm Temat postu: |
|
|
Bla bla.
Ostatnio zmieniony przez punkadiddle dnia Czw Lis 10, 2011 3:39 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 22, 2010 5:04 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | Ja bym dała dwóch wokalistów, to by był czad! Hogarth + Mercury. |
o no! gudajdija! Do tego jeszcze Fish i LaBrie któzy będą robić chórki i mamy najlepszy band ever.
o i Axl Rose jeszcze do chórków  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|