| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Czy interesujesz się bądź fascynują Cię zjawiska niewyjaśnione? |
| Tak, i to bardzo |
|
22% |
[ 20 ] |
| Tak, ale nie jestem wielkim miłośnikiem |
|
53% |
[ 47 ] |
| Mój stosunek jest obojętny |
|
7% |
[ 7 ] |
| Raczej nie |
|
4% |
[ 4 ] |
| Kompletnie nie, uważam to za bzdury |
|
10% |
[ 9 ] |
| Trudno mi powiedzieć, nie wiem |
|
1% |
[ 1 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 88 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 11:50 am Temat postu: |
|
|
| ytron napisał: | | Misiu napisał: | | Tych zdjęć nie udało się podważyć. |
To akurat dziwne, w sensie że nie wyglądają specjalnie okazale. Nie jestem ekspertem od fotografii ale wydaje mi się że i przy użyciu aparatu z lat 50tych taki sam efekt można by uzyskać umiejętnie rzucając w niebo ot takie coś co widzimy na zdjęciach. Nie widzę żadnego punktu odniesienia pozwalającego na określenie rozmiaru tego obiektu. |
O dokładnie! To na pierwszym zdjęciu to spokojnie może być np. fresbee. Przedmiot na drugim jest już jednak bardziej złożony i skomplikowany. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 12:38 pm Temat postu: |
|
|
A dla mnie to ewidentny, klasyczny, wręcz stereotypowy latający spodek, płaski u dołu, z kopułą na górze. Na pierwszym i drugim zdjęciu to ten sam obiekt, oczywiście. Zdjęcia są fantastyczne, ale rozumiem, że jako "okazałe" musiałyby przedstawiać wielki latający talerz w ogrodzie i machających kosmitów... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Klasyczny i stereotypowy to on jest, co nijak nie musi znaczyć że jest prawdziwy.
Swoją drogą trzeba by ogarnąć wszystkie doniesienia o UFO gdzie i kiedy. Jeśliby się okazało że właściwie wszystkie się zaczęły pojawiać od II wojny światowej, albo że wszystkie nie będące światłami widziano tylko w Ameryce północnej, byłoby to niewątpliwie znaczące. Nie wiem co by znaczyło ale zawsze byłby to jakiś punkt zaczepienia. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 11:28 pm Temat postu: |
|
|
Z tego co się orientuje to jakieś wzmianki mogące sugerować UFO pojawiały się już w starożytności(to znaczy nam sugerujące a nie ludziom co podówczas żyli) a jakieś pierwsze zdjęcia to pewnie gdzieś przełom XIX/XX wieku..
Kiedyś sporo czytałem takiego czasopisma "Nieznany Świat" nie wiem czy jeszcze wychodzi w każdym razie polecam,tam pisali sporo o UFO w tym wiele przypadków z ZSRR... _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 11:40 pm Temat postu: |
|
|
Ytronie, ale pozostaje inna kwestia - od kiedy my latamy? Przed II wojną światową lotnictwo raczkowało, a i nie było specjalnych przyczyn, by zgłaszać takie rzeczy, więc nawet jeśli one były, to wcale nie musiano o nich mówić z rozemocjonowaniem. Pamiętajmy, że "dziwne rzeczy na niebie" tuż po wojnie w Ameryce trafiły na bardzo podatny grunt - początek zimnej wojny, duże zaufanie do armii, pamięć o latach wojny. Przy czym od razu chcę zaznaczyć, że "amerykańskie UFO" to mit - w 1946 roku w całej Europie, zwłaszcza na terenie Skandynawii, widziano mnóstwo dziwnych latających obiektów (sprawę nawet badano), ale że pojęcie latający spodek jeszcze nie funkcjonowało, to nazywano je rakietami widmo. Poza tym naprawdę wiele raportów pochodzi z różnych zakątków globu. Tu pojawia się pytanie: czy jeśli UFO wyląduje w Zimbabwe i zobaczy je 100 ludzi, to czy świat w ogóle się o tym dowie? Jest oczywiste, że ta sama sprawa nabierze większego rozgłosu tylko dlatego, że wydarzy się w Ameryce.
Pytałeś o lata wojny. Wiele gazet amerykańskich opisuje dziwne rzeczy na niebie na przełomie XIX i XX wieku. Rok 1897 jest tu szczególny. Musiałbym jednak poszukać tych przypadków, a w chwili obecnej mi się nie chce.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 11:49 pm Temat postu: |
|
|
Byscie zaczeli czytać ksiazki o hipnozie regresyjnej a nie godoli o fejkach ufa...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Sob Maj 28, 2011 7:30 am Temat postu: |
|
|
Nie rozumiem Twojego toku rozumowania. Przed 2 wojną lotnictwo raczkowało więc latające talerze nikogo nie dziwiły?
A o ile wiem początek mody na UFO to 1947, w 3 lata później więc jak najbardziej można się spodziewać setek kawałów w tym temacie.
Też spotkałem się ze znacznie starszymi doniesieniami podobnymi do UFO, oczywiście znacznie rzadszymi co jednak można wytłumaczyć mniejszą gęstością zaludnienia, przepływem informacji i możliwościami obserwacji. Jak na razie się dokształcam oglądając materiały FBI. Potem przyjdą mi na chatę i poświecą czerwonym światełkiem i nie pogadamy. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Sob Maj 28, 2011 9:27 am Temat postu: |
|
|
Łapcie szybko póki mnie nie złapali
 _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Sob Maj 28, 2011 9:49 am Temat postu: |
|
|
To drugie to wygląda jak jakiś sterowiec. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Faraday

Dołączył: 30 Gru 2010 Posty: 476 Skąd: 25 dsf
|
Wysłany: Sob Maj 28, 2011 10:49 am Temat postu: |
|
|
Prędzej jak przyczepa kempingowa lub dorastający waleń. _________________
last.fm |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sob Maj 28, 2011 11:26 am Temat postu: |
|
|
na podstawie drugiego chyba robili okładkę Zeppelinów.
edit: heh, zabawnie wyszło, nie widziałem katerowego posta przed 'wyślij'. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Maj 28, 2011 1:25 pm Temat postu: |
|
|
| ytron napisał: | | Nie rozumiem Twojego toku rozumowania. Przed 2 wojną lotnictwo raczkowało więc latające talerze nikogo nie dziwiły? |
W rzeczy samej. Pamiętajmy, że pierwsze raporty o UFO zgłaszali piloci (foo fighters, Keneth Arnold itd.), więc póki oni nie nadali sprawie kontekstu, to po co ktoś miał o tym mówić? Żeby poczuć zagrożenie w strefie powietrznej, najpierw trzeba się nauczyć latać, trzeba mieć punkt odniesienia. Gdyby w starożytnym Rzymie ktoś znalazł laptopa na dworze cezara, to kto by mu o tym doniósł? Najbardziej wartościowe raporty pochodzą od pilotów, oni też zapoczątkowali całą erę UFO, więc jeśli lotnictwo nie było rozwinięte, to naturalne, że nikt się sprawą nie zajął.
| ytron napisał: | | A o ile wiem początek mody na UFO to 1947, w 3 lata później więc jak najbardziej można się spodziewać setek kawałów w tym temacie. |
To oczywiście prawda, ale trzeba, trzeba pamiętać, że początek mody to nie początek sprawy.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 12:00 am Temat postu: |
|
|
Dobra, już nie mam siły. Nie śpię od doby i czytam o UFO. Znaczy czytam o UFO bo nie śpię od doby, nie na odwrót. Tak to sobie przynajmniej tłumaczę.
Przewertowałem trochę archiwum Blue Book Project i archiwa FBI wspomagając się niezastąpioną wikipedią. Jednego jest ok 50tys, drugiego co najmniej 2tys stron spamu o UFO. Zajebiście jest więc co czytać. Jako że ja i język anglosaski nigdy się specjalnie nie lubiliśmy, a do tego dochodzi jeszcze specyficzna forma dokumentów jak i ich nie najlepszy stan po skonwertowaniu na mikrofilmy i zdigitalizowaniu, zajęcie przypomina bardziej żmudne rozszyfrowywanie starożytnych zapisków hieroglificznych niż ciekawą lekturę. Pozwolę sobie już jednak na wyciągnięcie wniosków. Otóż stanowić będą one alternatywę wobec obecnego nurtu jakim popłynął ten topic, gdyż generalnie jestem na nie.
Zgodnie z raportem 14 z Blue Book Project 69% z ponad 3200 przeanalizowanych przypadków zostało zidentyfikowanych, a 22% pozostało jako UFO. Tylko kilka procent zostało na kawały, co jest dość zaskakujące. Wskazuje to na drastyczną zmianę w poczuciu humoru ludzkości które w ciągu ostatnich lat znalazło podatny grunt w internecie, i teraz kawały na moje oko zajmują koło 99,9% UFO. Niezidentyfikowane 22% nie różniło się od przypadków zidentyfikowanych tematyką i detalami a jedynie dostępnością potrzebnych informacji. Można więc podejrzewać, że one również dotyczą zwyczajnych zjawisk naturalnych i ludzkich wynalazków. Również częstotliwość występowania w czasie była skorelowana z ówczesnymi zmianami w trendach społecznych dotyczących ufoludków. Cała afera rozpoczęła się wprawdzie od doniesień pilotów, jednak najwięcej analizowanych przypadków dotyczyło cywilnych obserwacji. Oznacza to że badania nad UFO zostały rozpoczęte raczej jako obalanie mitu niż kontynuacja odkryć dokonanych przez ludzi z kliki. Początkowo (pierwsza dekada po wojnie) zaiste nie wiedziano co jest grane, później w miarę identyfikowania nowych przypadków sceptycyzm narastał. FBI na dobrą sprawę zostało wywalone z zabawy już w 1950, dalej sprawa była ciągnięta przez wspomniany Projekt Błękitnej Księgi zakończony w 1970 największym w dziejach raportem o UFO, pod patronatem armii (a konkretniej USAF) która głównie pożerała informacje i od której chyba najmniej się dowiedzieliśmy. Ostateczne oficjalne stanowisko rządu przy pełnej jawności rozlicznych tajnych do lat siedemdziesiątych dokumentów brzmi, że UFO to jeden wielki bullshit na który poszło mnóstwo pieniędzy.
Zapodane przez Ciebie (Misiu w sensie) dokumenty jak i niespełniona obietnica pokazania ich dużo dużo więcej, choć wyglądają imponująco to jednak są tylko częścią dużo dużo większej całości o przesłaniu raczej antyufowym. Generalnie jest jednak niezły burdel i łatwo można znaleźć coś co trudno jednoznacznie zinterpretować.
O dokumencie opisującym ciała obcych w Roswell już się parę internetów wypowiedziało:
http://www.infra.org.pl/fenomen-ufo/ufo-wiat/1091-fbi-ufo-i-katastrofa-ktorej-nie-byo
http://news.discovery.com/space/secret-fbi-file-exposes-roswell-ufoor-not-110412.html
Dokument w którym FBI dopiero werbowane do zabawy stawia warunek możliwości wglądu do przechwyconych spodków nie jest w sumie niczym dziwnym (btw, za chuj nie mogę rozczytać co tam jest nabazgrolone, jak dla mnie równie dobrze może tam być cokolwiek innego). Na serio mogli uważać że w Roswell rozbił się latający talerz, tak jak wielu podówczas uważało. Jak było naprawdę nie wiem, mówię tylko że niema w sumie żadnej sprzeczności. Trzeba zauważyć jak wtedy wyglądała sytuacja. Właściwie nikt wcześniej o latających talerzach nie słyszał, równie dobrze można było podejrzewać że nadciąga apokalipsa (napewno bardziej niż teraz z jakichś z dupy wysranych powodów). Teraz jak po 65 latach spodki nadal robią tyle samo co robiły (czyli tyle ile może robić coś u czego domniemywa się nieistnienia) jest spokój, ale wtedy wszystko było możliwe. Podzielono UFO wstępnie na 4 rodzaje (spodki, cygara, kulki i światełka) i podjęto odważne próby wytłumaczenia ich działania (energetyka jądrowa dopiero raczkowała ale zdawano sobie sprawę z możliwości istnienia napędzanych tak pojazdów). Krótko mówiąc srano cegłami, ale wiemy że ludziom nie wiele do tego potrzeba. Jak była audycja radiowa Wojny Światów w latach dwudziestych też srano.
A, zdjęcia które ostatnio pokazałem pochodzą z mojego aparatu i zrobiłem je w 2006 roku. Oto oryginały:
Plastikowe coś, generalnie frisbee
Zajebiście kosmiczny dekiel od samochodu (znaleziony nie kradziony)
Metalowa pokrywka od czegoś, nie wiem skąd się wzięła ale dam głowę że z Ziemi
A stąd wziąłem tekstury:
http://karamnatour-resource.deviantart.com/art/Dusty-old-photo-texture-01-114560821
http://jeremybrotherton.deviantart.com/art/Old-Photo-Texture-115885194
http://firesign24-7.deviantart.com/art/Old-photo-texture-bw-99938703
Tak, uważam że jestem zabawny. Nie wiem czy to czegoś dowodzi przy okazji, może tylko tego o czym chyba wszyscy wiedzą - że w dzisiejszych czasach zrobienie realistycznie wyglądającego dowodu UFO jest równie wyrafinowanym zajęciem co oddanie kału w kiblu zakończone pomyślnym podtarciem dupy, i tyleż jest warte. Oczywiście jeśli w tym całym bagnie istnieją prawdziwe spodki to nijak nie można ich odróżnić i warto mieć to na uwadze przy oglądaniu dowodów na istnienie UFO (w sumie także tych na stronie FBI).
Przy czym tego, ja się nie upieram przy czymś. Właściwie jebie mnie to czy UFO istnieje czy nie. Co ma być to będzie, tak czy siak jest ciekawie. Ale nieistnienie wygląda jednak lepiej na obecną chwilę. Przy czym teoria spiskowa w tym przypadku jak rzadko kiedy ma jako tako ręce i nogi. W końcu mówimy tu o największej władzy na Ziemi czyli kierownictwu USA. Może stopniowo rosnący sceptycyzm do UFO nie jest wynikiem obalania mitów tylko coraz lepszej kontroli nad sytuacją i informacjami, a bullshit to te dokumenty którymi dysponujemy. Przy czym to właśnie ich użyłeś jako dowód na UFO i koło się zamyka.
Faktem jest też że jest co ukrywać. Gdyby latające spodki okazały się prawdziwe byłoby to najbardziej rozpierdalające systemy odkrycie w dziejach ludzkości. Wszelkiej maści sympatycy teorii spiskowych oraz czystego debilizmu byliby w siódmym niebie, do zdroworozsądkowej historii świata zaś trzeba by dodać zmienną o kompletnie dowolnej wielkości którą można równie dobrze wytłumaczyć wszystko jak nic. Właściwie racjonalne myślenie nie byłoby zbyt praktyczne kiedy nad głowami napierdalaliby się magowie. Przyznam że to zaskakujące i niepojęte jak wielu ludziom taki stan by się podobał. Wizja życia w cieniu wyższej inteligencji o całkowicie nieznanych zamiarach i motywacjach zakrawa o jakiś psychomasochizm, ale większość wierzących uprawia to na co dzień. A trzeba zaznaczyć jak zajebiście niezrozumiała byłaby to inteligencja, gdyż jak już mówiłem najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem UFO jest sztuczna inteligencja nieznanego pochodzenia. To zupełny kosmos i całkowicie odmienna forma świadomości od naszej. Oczywiste granice między poszczególnymi świadomymi osobnikami oraz między rozumnymi i nierozumnymi u organicznych mieszkańców Ziemi całkowicie nie obowiązywałyby u maszyn, których świadomość nie musiałaby być rozczłonkowana a z drugiej strony mogłaby się składać z niezliczonej liczby autonomicznych komponentów. Zajebiste.
Na koniec jeszcze dekiel od drugiej strony z tym samym brudem:
 _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 12:42 am Temat postu: |
|
|
ej, ktoś tam pisał, że rządami UK i Francji przyznały się do UFO czy czegoś tam związanego z tym tak? Kiedy to było? I skoro oficjalnie to zrobili to nie można ich po prostu poprosić o potwierdzenie tamtych oświadczeń?
Byłoby to chyba o wiele prostsze niż rozpracowywanie międzynarodowej kliki pod dowództwem murzyna, która potajemnie układa się z zielonymi ludkami stawiającymi piramidy od czasu do czasu. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 12:43 am Temat postu: |
|
|
Zadzwoń do nich _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 12:45 am Temat postu: |
|
|
HAHAHAHA, a to ci żarcik. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 12:53 am Temat postu: |
|
|
spaaaaaaaaać _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 4:24 pm Temat postu: |
|
|
| ytron napisał: | | Dokument w którym FBI dopiero werbowane do zabawy stawia warunek możliwości wglądu do przechwyconych spodków nie jest w sumie niczym dziwnym (btw, za chuj nie mogę rozczytać co tam jest nabazgrolone, jak dla mnie równie dobrze może tam być cokolwiek innego). Na serio mogli uważać że w Roswell rozbił się latający talerz, tak jak wielu podówczas uważało. |
Ytronie, nie interesowałeś się sprawą Roswell, co widać w tym fragmencie. Dlatego z serdecznością wyjaśnię Ci, o co tu chodzi.
Dokument, o którym wspominasz, nie odnosi się do Roswell. Hoover pisze o "sprawie L.A." - nie wiadomo, co miał na myśli (Los Angeles? Los Alamos?). Chodzi o czarne na białym stwierdzenie: "wgląd do przejętych dysków." Sam Hoover pisze o tym, że władze przejęły dyski, pisze to w 1947 roku, ale prawdopodobnie nie ma na myśli Roswell. To po pierwsze.
Po drugie, piszesz: "jak wielu podówczas uważało." Mówimy o przełomie lat 40. i 50., a więc czasie, w którym sprawa Roswell nie istniała. Cała historia nabrała rozpędu pod koniec lat 70., gdy Stanton Friedman natknął się na Jessiego Marcela. To, że Siły Powietrzne oznajmiły światu, że przejęły latający spodek, to fakt. Są artykuły z Roswell Daily Report z tamtego dnia, a sam człowiek z wojska, któremu kazano napisać relację, mówi o tym, że "to było nie z tej ziemi".
Natomiat Maccabee mówi zapewne o fałszerstwie, w które dał się wciągnąć autor książki z 1950 roku Behind The Flying Saucers, Frank Scully. Sprawa dosyć głośna. Co jednak ciekawe, wrzucałem tu także dokument autorstwa Smitha, który napisał go na podstawie rozmowy z członkiem Pentagonu, Robertem Sarbacherem. Smith pytał go wówczas o książkę Scully'ego, na co Sarbacher odparł, że "fakty w niej zawarte są niewątpliwie prawdziwe". Spotkanie miało miejsce w 1950 roku. Z Sarbacherem rozmawiał także wspomniany Stanton Friedman w latach 80. (spis z tej rozmowy mam na dysku), który potwierdził, że powiedział Smithowi to, co powiedział. Tak więc ten niedawny dokument FBI, o którym sam napisałem, że niewiele wiadomo, podałem jedynie jako przykład, żeby mógł Wami trochę wstrząsnąć. O wiele cenniejsze są memorandum Twininga czy właśnie notatka Smitha, a także inne dokumenty, które przy stosownej okazji mogę tu zaprezentować.
| ytron napisał: | | dalej sprawa była ciągnięta przez wspomniany Projekt Błękitnej Księgi zakończony w 1970 największym w dziejach raportem o UFO, pod patronatem armii (a konkretniej USAF) która głównie pożerała informacje i od której chyba najmniej się dowiedzieliśmy. Ostateczne oficjalne stanowisko rządu przy pełnej jawności rozlicznych tajnych do lat siedemdziesiątych dokumentów brzmi, że UFO to jeden wielki bullshit na który poszło mnóstwo pieniędzy. |
Problem jest inny. Projekt Blue Book oficjalnie miał stwierdzić, czy latające spodki są zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. I tu dochodzimy do memorandum Bollendera, w którym generał pisze jasno, że wszelkie obserwacje mogące narazić na szwank bezpieczeństwo narodowe przesyłane były inną procedurą, z którą Blue Book nie miał nic wspólnego. O tym, jak prowadzone były śledztwa w Blue Book pisał sam członek tego programu, astronom J. Allen Hynek, który również wygłszał swoje teorie o "gazie błotnym", a który ostatecznie stanął po stronie tych, którzy widzą w tym coś więcej. O Blue Book pisał również kapitan Edward Ruppelt (jeden z szefów programu) w swojej klasycznej już książce z 1956 roku, a także o poprzedzających Blue Book projektach Sign i Grudge. Ruppelt pisze na przykład o tak zwanym Estimate of the Situation, który miał widzieć na własne oczy - raporcie z Projektu Sign, który doszedł do wniosku, że latające spodki są pochodzenia pozaziemskiego. Generał Vandenberg, któremu ów raport został powierzony, kazał go natychmiast zniszczyć i nikomu o nim nie wspominać, a Projekt Sign został zmieniony na Projekt Grudge, którego zadaniem było wyjaśnienie wszystkich obserwacji najbardziej bzdurnymi sposobami, jak "ścigali planetę Wenus".
Dalej - raport kończący Blue Book, tzw. raport Condona, według innych dokumentów (nie pamiętam teraz, których, musiałbym poszperać) miał zachować pozory niezależnego śledztwa, a tak naprawdę stwierdzić, że latające spodki są jednym wielkim oszustwem. Do teraz pozostaje oficjalnym powodem braku jakiegokolwiek śledztwa w sprawie latających spodków.
Są dwie możliwości: albo któraś agencja rządowa/wojsko/prywatne branże wiedzą, o co chodzi i o tym nie mówią, albo tak naprawdę nie mieli/nie mają zielonego pojęcia, czym są latające spodki i nie chcą się silić. Polecam jednak sprawę odtajniania dokumentów NSA w procesie sądowym i o tym, jak się ten proces skończył.
| ytron napisał: | | Zapodane przez Ciebie (Misiu w sensie) dokumenty jak i niespełniona obietnica pokazania ich dużo dużo więcej, choć wyglądają imponująco to jednak są tylko częścią dużo dużo większej całości o przesłaniu raczej antyufowym. Generalnie jest jednak niezły burdel i łatwo można znaleźć coś co trudno jednoznacznie zinterpretować. |
Ale na jakiej podstawie stwierdzasz, że to "większa część o przesłaniu antyufowym"? Bo Maccabee się wypowiedział o jednym, króciutkim raporcie agenta FBI? To jeden, o niczym nie decydujący dokument! Sprawa Roswell to osobna, wielka historia, na którą ten dokument ma wpływ naprawdę niewielki.
I jak inaczej interpretować stwierdzenia, że "latające spodki istnieją" z tak autorytatywnych źródeł jak tajne dokumenty generałów lotnictwa i członków programów rządowych? Podaj mi rzetelny przykład dwuznaczności w tym przypadku, poza własnym doszukiwaniem się alternatywnego wytłumaczenia. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 7:42 pm Temat postu: |
|
|
| Temat o UFO to kolejny temat długi jak broda wszystkich słuchaczy magmy razem wzięta. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Zanim znowu zacznę pływać w ufobagnie, dwie sprawy które szczególnie nie pasują mi do istnienia UFO:
- Jak to możliwe że w tak podzielonym politycznie społeczeństwie jak Ziemianie możliwe było przez tyle lat utrzymywanie spisku w sprawie UFO? Przecież skoro UFO pojawia się wszędzie od USA po Burkina Faso nie byłoby sprawą tylko kierownictwa tego pierwszego. Rządy innych krajów, w szczególności niezwiązane z kulturą zachodu i nie uprzedzone do całej ufopatologii mogłyby przecież mówić o tym otwarcie. Nie da się przecież utrzymać kliki w której w różnych miejscach wybuchają zamachy stanu i różni ludzie wchodzą w posiadanie różnych dotychczasowych tajemnic. Takie tajemnice wspólne dla całego świata nie mogą pozostawać tajemnicami póki na całym świecie nie rządzi jeden kraj.
- FBI i inne wysoko postawione instytucje zaprzeczają same sobie? Ja, Ty i inni Kowalscy mogą sobie rozumieć każdy po swojemu te dokumenty, ale ostatecznie to chyba nie jest kwestia podlegająca interpretacji. Jest pełno ludzi którzy się na tym znają i chyba nie bez powodu nigdzie nie istnieje oficjalne potwierdzenie UFO? Rząd mówi że UFO nie istnieje i przy okazji upublicznia dokumenty w których potwierdza jego istnienie? Gdzie tu jest sens? _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 9:52 pm Temat postu: |
|
|
| ytron napisał: | | - Jak to możliwe że w tak podzielonym politycznie społeczeństwie jak Ziemianie możliwe było przez tyle lat utrzymywanie spisku w sprawie UFO? Przecież skoro UFO pojawia się wszędzie od USA po Burkina Faso nie byłoby sprawą tylko kierownictwa tego pierwszego. Rządy innych krajów, w szczególności niezwiązane z kulturą zachodu i nie uprzedzone do całej ufopatologii mogłyby przecież mówić o tym otwarcie. Nie da się przecież utrzymać kliki w której w różnych miejscach wybuchają zamachy stanu i różni ludzie wchodzą w posiadanie różnych dotychczasowych tajemnic. Takie tajemnice wspólne dla całego świata nie mogą pozostawać tajemnicami póki na całym świecie nie rządzi jeden kraj. |
Właściwie chyba zamiast o tajnej umowie między rządami wszystkich krajów świata należałoby mówić o tym, że każdy rząd we własnym interesie chce zataić istnienie UFO przed swoimi obywatelami, bo nie chce siać paniki w swoim kraju. Co nie zmienia faktu, że nawet przy takim założeniu, teoria spiskowa jest - jak zresztą zawsze - mocno nieprawdopodobna.
| Cytat: | | - FBI i inne wysoko postawione instytucje zaprzeczają same sobie? Ja, Ty i inni Kowalscy mogą sobie rozumieć każdy po swojemu te dokumenty, ale ostatecznie to chyba nie jest kwestia podlegająca interpretacji. Jest pełno ludzi którzy się na tym znają i chyba nie bez powodu nigdzie nie istnieje oficjalne potwierdzenie UFO? Rząd mówi że UFO nie istnieje i przy okazji upublicznia dokumenty w których potwierdza jego istnienie? Gdzie tu jest sens? |
Wprawdzie Misiu napisał ostatni post dziwnie chaotycznie jak na niego i odwołał się do dokumentów, których nie znam, ale domyślam się, że chodziło mu o co innego: poszczególni specjaliści pracujący dla FBI (i chyba nie tylko) dochodzili do różnych wniosków. Jedni z nich ogłaszali, że UFO istnieje, inni, że nie, a ostatecznej wersji nie ustalili. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 11:20 pm Temat postu: |
|
|
A od kiedy wszystkie instytucje rządowe mówią jednym głosem? Wojsko, FBI, CIA to nie to samo z innym zakresem obowiązków, tylko niezależne od siebie agencje działające na własną rękę, ale wchodzące w skład rządu. To, że CIA coś znajdzie, to nie znaczy, że się przyzna wojsku albo FBI. Ba, tym bardziej się nie przyzna, bo samo walczy o własne fundusze. Natomiast jeśli podasz mi przykład, gdzie FBI zaprzecza sobie samemu, to może będę w stanie odpowiedzieć.
| ytron napisał: | | Jest pełno ludzi którzy się na tym znają i chyba nie bez powodu nigdzie nie istnieje oficjalne potwierdzenie UFO? |
Jakie "pełno ludzi"? Mówisz o jakichś autorytetach, rozumiem? Autorytetach w jakiej sprawie?
| ytron napisał: | | Rząd mówi że UFO nie istnieje i przy okazji upublicznia dokumenty w których potwierdza jego istnienie? Gdzie tu jest sens? |
Może nie wszystko musi mieć sens. Przecież właśnie o to chodzi w całym temacie - dokumenty ewidentnie zadają kłam twierdzeniom agencji, więc czemu one dalej twierdzą, że to bullshit? Czemu nie ma zgody na śledztwo, na przesłuchanie świadków?
FBI przez lata twierdziło (nie tylko FBI, zresztą), że nie interesuje się latającymi spodkami, że ich nie bada, że ma je w nosie generalnie - a później wyszły dokumenty, które wyszły. Gdzie tu sens? Czy to znaczy, że tych dokumentów nie ma? Ja powtarzam - Freedom of Information Act uchwalony został w 1973 roku, do tego czasu żadna agencja nie przypuszczała, że będzie musiała w ogóle coś takiego ujawniać.
| ytron napisał: | | - Jak to możliwe że w tak podzielonym politycznie społeczeństwie jak Ziemianie możliwe było przez tyle lat utrzymywanie spisku w sprawie UFO? Przecież skoro UFO pojawia się wszędzie od USA po Burkina Faso nie byłoby sprawą tylko kierownictwa tego pierwszego. Rządy innych krajów, w szczególności niezwiązane z kulturą zachodu i nie uprzedzone do całej ufopatologii mogłyby przecież mówić o tym otwarcie. Nie da się przecież utrzymać kliki w której w różnych miejscach wybuchają zamachy stanu i różni ludzie wchodzą w posiadanie różnych dotychczasowych tajemnic. Takie tajemnice wspólne dla całego świata nie mogą pozostawać tajemnicami póki na całym świecie nie rządzi jeden kraj. |
Po części odpowiedział na to Gnietek, dodam jeszcze swoje. Twój scenariusz zakłada, że każde państwo ma wiedzę na ten temat, że każde państwo miało swoje śledztwo, że każde państwo podchodzi do tego z należytą powagą, że w każdym państwie rozbił się latający spodek. Po pierwsze, jeśli latający spodek rozbije się w Burkina Faso - kto się o tym w ogóle dowie? W jaki sposób miałby się dowiedzieć? Po drugie - wiesz, że Stalin też interesował się latającymi spodkami? I czemu mało kto ma o tym jakiekolwiek pojęcie? A wiesz, że swoje archiwa otwierają teraz państwa Ameryki Południowej, że kilka lat temu wyszło nagranie Sił Powietrznych Meksyku, którego autentyczność została oficjalnie potwierdzona przez władze tego kraju? No i czemu o tym nie wiesz?
Poza tym to, że świat jest politycznie podzielony nie oznacza, że zmienia się sam człowiek, który w dążeniu do władzy stosuje bardzo podobne strategie.
Ty zakładasz, że jeśli coś nie może istnieć, to nie istnieje. Pal licho z dowodami, przecież to nie może istnieć. To ja jednak wolę spojrzeć na te dowody i wyciągnąć z nich wnioski. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Pon Maj 30, 2011 3:50 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Natomiast jeśli podasz mi przykład, gdzie FBI zaprzecza sobie samemu, to może będę w stanie odpowiedzieć. |
| Misiu napisał: | | dokumenty ewidentnie zadają kłam twierdzeniom agencji, więc czemu one dalej twierdzą, że to bullshit? |
| Misiu napisał: | | FBI przez lata twierdziło (nie tylko FBI, zresztą), że nie interesuje się latającymi spodkami, że ich nie bada, że ma je w nosie generalnie - a później wyszły dokumenty, które wyszły. |
Chyba sam sobie podałeś te przykłady. Jeśli FBI nie ma UFO w nosie rozumiem że będzie to też stało w sprzeczności z tym:
http://www.fbi.gov/news/stories/2010/april/ufos_040610/the-fbi-and-ufos-flying-flapjacks-saucers-and-saw-blades
| Misiu napisał: | | Jakie "pełno ludzi"? Mówisz o jakichś autorytetach, rozumiem? Autorytetach w jakiej sprawie? |
Właśnie - autorytetach. Sprawa która w tym samym stopniu dotyczy wszystkich mieszkańców Ziemi musiała chyba już przykuć uwagę kogoś bardziej zorientowanego w temacie od nas. To wszak kwestia bezpieczeństwa narodowego każdego kraju, odpowiedzieć na pytanie czy na niebie napierdalają się magowie. Mimo wszystko wierzę w ludzi, przynajmniej na tyle by sądzić że nie jesteśmy jedynymi oświeconymi którzy postanowili poważnie pomyśleć o UFO i że dywagacje na temat losu świata ludzi odbywają się nie tylko na polskim forum queen w jednym bezsensownym temacie. To że wszyscy śpią spokojnie może oznaczać, że różni łebscy ludzie i niezależni naukowcy mają powody by nie wierzyć w zaistnienie następującej sytuacji:
Miejsce akcji: super tajna podziemna kwatera władców świata.
Szef władców świata: "Rozważmy dokładnie plany kontroli nad rządami wszystkich państw na następny rok. Pamiętajcie - pełna konspira od Waszyngtonu po Burkina Faso, zabijamy każdego kto zaczyna coś gadać. A, btw - na naszej stronce przez pomyłkę daliśmy pare dokumentów które demaskują sprawę i udowadniają istnienie UFO. Dobra, już niech zostaną. To co, może byśmy coś zjedli?"
| Misiu napisał: | | Po pierwsze, jeśli latający spodek rozbije się w Burkina Faso - kto się o tym w ogóle dowie? |
Jak zapewne wiesz ludzie w Burkina Faso są tacy sami jak my, najwyżej są znacznie częściej głodni. Ale rząd kraju raczej ma co jeść i jego zadaniem jest interesowanie się latającymi po niebie obiektami nieznanego pochodzenia i przeznaczenia. Gdyby w Burkina Faso spadł latający spodek dowiedziałby się o tym ten kto go pierwszy zobaczył. Następnie ten ktoś by go mógł rozebrać na części i zacząć sprzedawać, zanim dowiedziałby się o tym najedzony rząd. Potem najedzony rząd zostałby obalony przez mniej najedzonych ludzi z kałachami. Część informacji o spodku by przejęli część mogliby ze sobą zabrać uciekający do Nigerii dotychczasowi rządzący. Tymczasem na czarnym i białym rynku latałyby już kawałki UFO. Zanim Klika by się dowiedziała co się dzieje, UFO byłoby już w wielu różnych miejscach na świecie. Myślę więc że gdyby w Burkina Faso rozbiło się UFO dowiedziałoby się o tym więcej ludzi niż gdyby rozbiło się w Roswell.
| Misiu napisał: | | A wiesz, że swoje archiwa otwierają teraz państwa Ameryki Południowej, że kilka lat temu wyszło nagranie Sił Powietrznych Meksyku, którego autentyczność została oficjalnie potwierdzona przez władze tego kraju? No i czemu o tym nie wiesz? |
Być może dlatego że UFO było widoczne tylko w podczerwieni na starym sprzęcie jakim dysponowały meksykańskie samoloty, że nie przemieszczały się względem siebie a jedynie względem chmur i samolotów i że nie znajdowały się na niebie lecz na powierzchni oceanu tam gdzie platformy wiertnicze, stanowiące źródło promieniowania podczerwonego.
http://www.csicop.org/si/show/campeche_mexico_infrared_ufo_video/
Być może.
Btw. na stronie Sekretariatu Obrony Narodowej Meksyku nie mogłem znaleźć słowa o UFO, co może oznaczać że Meksyk wcale nie podjął się misji dekonspirowania UFO. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Maj 30, 2011 9:52 pm Temat postu: |
|
|
Czyli Twoim zdaniem agencje typu CIA, FBI, NSA czy wojsko zawsze mówią zgodnie z tym, co robią, a ich oświadczenia są nieskazitelnie prawdziwe? Mam wyliczać kłamstwa takich agencji w celu zachowania sekretu?
Wiesz, FBI może sobie twierdzić swoje na swojej stronie - szanuję to i zwracam na to uwagę. Ale to w żadnym stopniu nie niszczy dokumentów, które już są i które mówią swoje, które były przez lata tylko do użytku wewnętrznego.
| ytron napisał: | | Właśnie - autorytetach. Sprawa która w tym samym stopniu dotyczy wszystkich mieszkańców Ziemi musiała chyba już przykuć uwagę kogoś bardziej zorientowanego w temacie od nas. To wszak kwestia bezpieczeństwa narodowego każdego kraju, odpowiedzieć na pytanie czy na niebie napierdalają się magowie. Mimo wszystko wierzę w ludzi, przynajmniej na tyle by sądzić że nie jesteśmy jedynymi oświeconymi którzy postanowili poważnie pomyśleć o UFO i że dywagacje na temat losu świata ludzi odbywają się nie tylko na polskim forum queen w jednym bezsensownym temacie. |
No przecież przykuła uwagę powojennej Ameryki, Europy, teraz przykuwa uwagę Ameryki Południowej, archiwa odtajniają Wielka Brytania i Francja.
Zawsze można tak powiedzieć, że "ktoś mądrzejszy by to powierdził". Przede wszystkim - potwierdził! Potwierdzają policjanci, piloci, prezydenci mówią o tym, co widzieli, potwierdzają dokumenty... Nie wiem, jak możesz to sprowadzać to do "dyskusji na forum Queen"... Poza tym czołówka rządu poza ludźmi typu przewodniczacy komisji ds. tajnych nie mają pojęcia, czym się zajmuje wywiad. Carter próbował otworzyć archiwa, Clinton próbował, ale odmówiono prezydentom, po prostu. Czemu to bagatelizujesz? Poza tym, jak "ci mądrzejsi" mają się tym zająć, skoro wokół kwękanie, że UFO to bullshit, wielu pilotów boi się mówić o tym pod własnym nazwiskiem z obawy przed utratą kariery. Zajmują się ci, którzy się tym interesują, ale to przecież "szaloni ufologowie".
I czemu usilnie próbujecie mówić, że jest międzynarodowa klika? Nikt nie mówi o klice międzynarodowej - wiedzą ci, co mają największe możliwości. Burkina Faso takich nie ma.
Ytronie, powoli zaczyna mi brakować sił. Ty cały czas przesuwasz sprawę do "czemu?" bagatelizując dowody, które już są, a mnie się nie chce już do każdego odnosić. Mówisz, że każdy kraj by się tym interesował, badał, wiedziałby. Co zrobiła Polska w tej sprawie? Próbowała w ogóle coś zrobić? Bo ja o niczym nie słyszałem. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Maj 30, 2011 10:10 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | sić. Mówisz, że każdy kraj by się tym interesował, badał, wiedziałby. Co zrobiła Polska w tej sprawie? Próbowała w ogóle coś zrobić? Bo ja o niczym nie słyszałem. |
Ano też ciekawa sprawa. Choćby takie najgłośniejsze chyba u nas Wylatowo. Ok, kręgi w zbożu to akurat najbardiej gówno warte "dowody" istnienia UFO i nie wierzę w nie, ale jakoś nikt z administracji się tym nie zainteresował. Ponoć przeleciały nad tym parę razy śmigłowce wojskowe, ale jakoś nikt nie zdecydował się powiedzieć oficjalnie "gówno prawda" i ufologiczny cyrk nadal się kręci. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Maj 30, 2011 10:32 pm Temat postu: |
|
|
Jeszcze by Cię zdziwiła potęga kręgów zbożowych.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Pon Maj 30, 2011 10:32 pm Temat postu: |
|
|
Przed chwilą UFO przeleciało mi koło domu.
,,Nie do wiary" było najlepsze w wymyślaniu takich historii.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Wto Maj 31, 2011 12:10 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Czyli Twoim zdaniem agencje typu CIA, FBI, NSA czy wojsko zawsze mówią zgodnie z tym, co robią, a ich oświadczenia są nieskazitelnie prawdziwe? Mam wyliczać kłamstwa takich agencji w celu zachowania sekretu? |
Nie koniecznie, tylko że sam się domagałeś przykładu który sam podałeś i których mówisz masz jeszcze więcej, czego do końca nie rozumiem.
Osobiście nie ogarniam jakie są zasady w polityce na wysokim szczeblu. Zawsze myślałem że jawne kłamanie i podawanie za jednym razem sprzecznych informacji jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie.
| Misiu napisał: | | Ytronie, powoli zaczyna mi brakować sił. Ty cały czas przesuwasz sprawę do "czemu?" bagatelizując dowody, które już są, a mnie się nie chce już do każdego odnosić. |
A co ja mam powiedzieć, już mi się śni po nocach to UFO ;]
No właśnie już dawno żadnych dowodów nie widziałem, nie wiem nawet gdzie takich szukać. W sumie od czasu tych paru skanów które zapodałeś nasza pula dowodowa na korzyść UFO w ogóle się nie powiększyła. Od tamtego czasu nie podpierasz swoich tez żadnymi linkami chociaż. Meksykańskie UFO o którym tak mówiłeś po dłuższym szperaniu w internecie wygląda na bullshit jak rzadko który. Na tej stronie http://www.csicop.org/ generalnie jest sporo interesujących nas spraw przedstawionych pod kątem uznania UFO za bullshit i jak na razie nie znalazłem żadnych sprzeczności, ale trzeba by jeszcze poszperać, podobnie jak w dokumentach FBI. W każdym razie wszelkie opracowania pozytywnie odnoszące się do UFO zawsze są pisane przez jakichś oszołomów co trochę umniejsza ich wiarygodność. Nie wiem, rzuć się czymś o tym niedoszłym ujawnianiu archiwów przez prezydentów, albo tymi archiwami z Wlk Brytanii i Francji. Jak już wymiękasz to trudno, ja się tam będę w tym teraz grzebał aż umrę z głodu pewnie albo z głupoty.
| Misiu napisał: | | Co zrobiła Polska w tej sprawie? Próbowała w ogóle coś zrobić? Bo ja o niczym nie słyszałem. |
Ne wiem, Polska to akurat wyjątkowa patologia. Ale no bez jaj, ludzie zawsze są zdolni do jakiegoś obiektywizmu. Po prostu nie mogę uwierzyć, że gdyby jasno wynikało z czegoś że UFO istnieje, pozostałoby to nie zauważone. To nie jest w końcu religia i sprawa osobistych uczuć ale problem jak najbardziej empirycznie weryfikowalny. Przyjęcie teorii ewolucji było dla ludzkości bardzo trudne gdyż rozwalało dotychczasowe systemy myślenia, tym nie mniej zawsze cieszyło się uznaniem wprost proporcjonalnym do inteligencji i oczytania delikwentów. W przypadku UFO niezmiennie widać odwrotną zależność. Nie dziwi Cię to ani trochę?
| Misiu napisał: | | Potwierdzają policjanci, piloci |
To akurat nie są autorytety, najwyżej świadkowie, szczególnie ci pierwsi, zgodzisz się chyba. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|