FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Zjawiska paranormalne i niewyjaśnione
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 13, 14, 15  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy interesujesz się bądź fascynują Cię zjawiska niewyjaśnione?
Tak, i to bardzo
22%
 22%  [ 20 ]
Tak, ale nie jestem wielkim miłośnikiem
53%
 53%  [ 47 ]
Mój stosunek jest obojętny
7%
 7%  [ 7 ]
Raczej nie
4%
 4%  [ 4 ]
Kompletnie nie, uważam to za bzdury
10%
 10%  [ 9 ]
Trudno mi powiedzieć, nie wiem
1%
 1%  [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 88

Autor Wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 9:04 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
To wątp, bo wydaje się nieprawdopodobne aby takie odwiedziny nie pozostawiły po sobie śladu.


Roswell? Mitologia sumeryjska? Mitologia majów? W jednej i w drugiej dość często pojawiają się "kosmiczni jeźdźcy". Później Ci kosmiczni jeźdźcy pojawili się nawet w Księdze Koheleta, właśnie dzięki mitologii sumeryjskiej.
Nie wierzę w "klikę" jak to nazwałeś - nie wiem, jestem też raczej sceptycznie nastawiony do tego, że siedzi sobie 10 facetów w drapaczu chmur w NYC i spiskuje jakby tutaj uchronić swoją dupę przed naciągającą katastrofą.
Nie możemy jednak ostatecznie powiedzieć - nie, kosmitów na Ziemii nie było, to się nie zdarzyło i koniec. Jest to mało prawdopodobne, żeby faktycznie coś takiego miało miejsce, ale możemy przypuszczać, że nie jest to wykluczone.

Cytat:
Wszechświat jest niesamowicie ogromny, z drugiej strony potrzeba wielu niesamowitych zbiegów okoliczności aby mogła powstać taka cywilizacja jak nasza.


Na taki ogrom myślę, że takie zbiegi okoliczności to nie żaden problem. Patrząc jeszcze na fakt, że ostatnio odkryto, że do powstania życia nie jest niezbędny tlen i, że niektóre istoty mogą żyć w warunkach totalnie nieadekwatnych do życia też powinien dać nam do myślenia. Naukowcy szukają istot, które miałyby podobną fizjologię/powstałyby w podobnym środowisku jak nasze. A może gdzieś rozwinęło się życie, które zamiast mieszanką zwaną powietrzem np. oddycha helem?

Poza tym, zgadzam się z Tobą. Jeżeli kosmici do nas zawitają na dłużej, skończy się to pewnie tak jak kolonizacja Ameryki. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli żyć w rezerwatach.

Ps. Kto się włamał ytronowi na konto, że tak inteligentnie brzmi?
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 4:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nathalie Jackson napisał:
Mefju napisał:
Nathalie Jackson napisał:
Q WOJTEK Q napisał:
Czwarty wymiar


Mnie interesuje od niedawna.
Czytałeś może książkę ,,Hiperprzestrzeń(...)i dziesiąty wymiar"?



User "Q WOJTEK Q" już Ci raczej nie odpowie bo ostatni raz wchodził na forum zdaje się w 2007 roku.


Oj, nie czepiaj sie czlowieku, przeciez ja ledwo kontaktuje. Razz


Ja się nie czepiam tylko uprzedzam Cię, że możesz nie otrzymać odpowiedzi. Razz
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 5:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Roswell? Mitologia sumeryjska? Mitologia majów? W jednej i w drugiej dość często pojawiają się "kosmiczni jeźdźcy". Później Ci kosmiczni jeźdźcy pojawili się nawet w Księdze Koheleta, właśnie dzięki mitologii sumeryjskiej.

No właśnie, "dzięki mitologii sumeryjskiej". W mitologii sumeryjskiej te opowieści mogły się wziąć z jakiejś jeszcze starszej niespisanej baśni, gdzie mogły się znaleźć dzięki jakiemuś kolesiowi o bujnej wyobraźni z darem do bajdurzenia, który lubił sobie popić. A Majowie? Tak jak w przypadku innych cywilizacji prekolumbijskich wiemy o nich tyle co kot napłakał, ale nic nie wskazuje na to żeby byli gorsi w wymyślaniu niestworzonych historii od innych. Nie wiem skąd ta niewiara w ludzką wyobraźnię. Dam głowę że za jakiś tysiąc lat jacyś zapaleni poszukiwacze będą szukać ruin Mordoru w Turcji i pewnie coś znajdą. Ja też mogę napisać opowieść o Atlantydzie. Odkopane po latach bez pierwotnego kontekstu takie rzeczy mogą nieźle namieszać.
Bebe napisał:
Nie możemy jednak ostatecznie powiedzieć - nie, kosmitów na Ziemii nie było, to się nie zdarzyło i koniec. Jest to mało prawdopodobne, żeby faktycznie coś takiego miało miejsce, ale możemy przypuszczać, że nie jest to wykluczone.

Przedstawiłem Ci dość chaotycznie jak mało. Kosmici też muszą jeść i oddychać jeśli przyjąć że są istotami bazującymi na chemii związków węgla a nie żadnymi demonami czy innym Cthulhu. Trudno też o to żeby przybywali do nas jacyś wysłannicy wielkiej przeniesamowitej cywilizacji którzy teleportują się na Ziemię z olaniem teorii względności po czym wracają traktując Ziemię może jak zabawkę czy coś równie mało znaczącego. Gdyby jacyś kosmici się tu dowlekli na pewno chcieliby jeść i ogólnie się ogarnąć. Nie wiem po co mieliby lecieć dalej nie zostawiając po sobie śladu.

Ten stan nie jest specjalnie dziwny. Kosmici nie mieli właściwie więcej czasu niż my na powstanie. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale Wszechświat jest jeszcze bardzo młody. To dopiero pierwsze pokolenie gwiazd słońcopodobnych o składzie chemicznym umożliwiającym powstawanie życia na ich planetach. Tymczasem szacuje się, że wszechświat umożliwiający powstawanie i istnienie życia i cywilizacji będzie istniał jeszcze od biliona do 100 bilionów lat (czyli czas rzędu 10000 razy większy niż dotychczasowy wiek wszechświata). Należy się zatem spodziewać, że jesteśmy jedną z pierwszych cywilizacji w Drodze Mlecznej a nawet całym Wszechświecie. Pytanie brzmi czy przypadek Ziemi jest przeciętnym scenariuszem powstania cywilizacji. Być może era bakterii i jednokomórkowych eukariotów nie musi trwać miliardów lat, ale być porównywalną z czasem trwania ewolucji organizmów wielokomórkowych (ok. pół miliarda lat od czasów fauny ediacara i eksplozji kambryjskiej), wówczas kosmici mieliby nawet parę miliardów lat żeby do nas dotrzeć. Tym nie mniej jakoś najwyraźniej nikogo tu nigdy nie
było.

Bebe napisał:
Na taki ogrom myślę, że takie zbiegi okoliczności to nie żaden problem. Patrząc jeszcze na fakt, że ostatnio odkryto, że do powstania życia nie jest niezbędny tlen i, że niektóre istoty mogą żyć w warunkach totalnie nieadekwatnych do życia też powinien dać nam do myślenia. Naukowcy szukają istot, które miałyby podobną fizjologię/powstałyby w podobnym środowisku jak nasze. A może gdzieś rozwinęło się życie, które zamiast mieszanką zwaną powietrzem np. oddycha helem?

Bebe, ty zdałeś tę maturę z matmy w końcu? Też może nie jestem wielkim mózgiem, ale jak się ni chuj nie ogarnia chemii i biologii to faktycznie wszystkiego się w kosmosie można spodziewać.
Hel to najbardziej niereaktywny pierwiastek ze wszystkich. Jak chciałbyś go użyć do oddychania czyli egzoenergetycznego procesu tworzenia się wiązań chemicznych z określonymi pierwiastkiem? Tlen jest zajebiście reaktywny, i przy odpowiedniej temperaturze łączy się z węglem i wodorem obecnymi we wszystkich związkach organicznych (także tych wchodzących w skład pożywienia zwierząt) wydzielając energię (spalanie wodoru w tlenie to jedna z najwydajniejszych reakcji chemicznych ever). Owszem, fluor jeśli się nie mylę mógłby być jeszcze lepszy w tej roli. Ale tu trzeba zerknąć na proces tworzenia się pierwiastków w gwiazdach skąd pochodzą wszystkie inne pierwiastki niż wodór i hel. W przeciwieństwie do węgla i tlenu fluor nie tworzy się nigdy w jakiś zatrważających ilościach. A nawet gdyby gdzieś na skutek dziwnych zbiegów okoliczności powstała taka fluorowa planeta ze wszystkimi innymi warunkami spełnionymi do powstania życia, to co z tego? Na pewno nie jest to nic czego warto wypatrywać bo i przez bilion lat się może nie znaleźć. Nie są znane żadne sensowne alternatywy dla ziemskiego schematu życia, co oczywiście nie znaczy że takie nie istnieją. Ale gdyby takowe mogły powstać samoistnie w jakichś warunkach pewnie natknęlibyśmy się na taki ślad w swych rozlicznych laboratoriach. Tymczasem nie znamy żadnego pierwiastka, który mógłby tworzyć taką rozmaitość związków jak węgiel, ewentualnie krzem, ale nawet jeśli rozpatrywać życie krzemowe byłoby co najwyżej nudniejsze niż węglowe. Tlenki krzemu są ciałami stałymi (bo kurwa kamienie to właśnie w większości dwutlenek krzemu) i cholernie trudno zrobić za ich pomocą jakiś sensowny obieg materii jak przy pomocy dwutlenku węgla. Jakkolwiek by mógł wyglądać, kamienie nie są specjalnie ruchawe, więc i cała ewolucja zapewne przebiegała by znacznie wolniej.
Pewnie że istnieją organizmy radzące sobie bez oddychania tlenem. Co bynajmniej nie znaczy że nie mają w sobie wbudowanego tlenu, choćby w postaci wody. To jeszcze nie znaczy, że życie może powstać i ewoluować do ciekawych form w takich warunkach. Gdybyś zobaczył ludzką stację kosmiczną na Księżycu, nie podejrzewałbyś raczej, że ludzie tu właśnie powstali, nawet jeśli potrafią tu przetrwać i nieźle sobie radzą. Życie zajmuje wszelkie dostępne nisze jeśli tylko istnieje jakaś możliwość żeby się w niej utrzymać. Wolny tlen też nie istniał od początku, lecz został wyprodukowany przez życie na drodze fotosyntezy. Ale z tlenem życiu o wiele lepiej.

Owszem, wszechświat jest zajebiście ogromny,ale potrzeba naprawdę wiele aby samoistnie mogły powstać tak skomplikowane układy jak my. Zapewne zdajesz sobie sprawę że zjawisko cywilizacji stoi na szczycie piramidy nieprawdopodobieństwa wszechświata, a planeta o cechach naszej również plasuje się na niej dość wysoko. Zapewne zdajesz też sobie sprawę że nie omieszkam Ci teraz nakreślić tejże piramidy. Cywilizacja istnieje tylko dlatego, że owa piramida ma naprawdę rozkurwiście wielkie rozmiary, rozumiane jako ilość danych we wszechświecie. Przede wszystkim warto zauważyć interesujący fakt - gdyby powstanie cywilizacji było zajebiście nieprawdopodobne całkowicie zgadzałoby się to z dotychczasowymi obserwacjami jej braku ze strony naszej cywilizacji powstałej w warunkach dość specyficznych:
-Na dobry początek jest kwestia dysproporcji między obserwowaną materią a znacznie większą resztą zwaną obecnie ciemną energią i ciemną materią, o których wiemy obecnie tylko tyle, że istnieją. Jako takie nie mają nic wspólnego z cywilizacją.
-Kolejna sprawa to to, że większość materii stanowi wodór i hel rozproszone w przestrzeni międzygwiezdnej w postaci mgławic takich i pierdakich. Z tego też się nie sklei nic ciekawego.
-Dalej wreszcie mamy gwiazdy. Oczywiście z nich też się nic nie zrobi, ale mogą mieć one planety, stanowiące notabene mniej niż 0.1% masy układu. Nie każda posiada jednak układ planetarny. Ponadto większość istnieje w układach wielokrotnych co znacznie utrudnia powstanie grawitacyjnie stabilnego układu planetarnego.
-Gwiazda musi znajdować się w odpowiedniej odległości od centrum galaktyki. Za blisko jądra jest za dużo atrakcji w postaci rozbłysków gamma z licznych supernowych i czarnych dziur, które wysterylizują planetę 50 razy zanim cokolwiek zacznie się dziać. Za daleko z kolei jest za mało supernowych, a co za tym idzie życie nie ma z czego powstać bo brakuje odpowiednich pierwiastków (które jak już sobie powiedzieliśmy, powstają w gwiazdach). Ostatecznie otrzymujemy stosunkowo wąski pierścień w stosunku do całej galaktyki.
-Musi być nie za duża i nie za mała. Za duża będzie istnieć za krótko dla ewolucji biologicznej, z kolei za mała (a im mniejsze tym ich więcej) może nie produkować wystarczająco dużo energii. Tym nie mniej uważa się że życie mogłoby istnieć na planecie krążącej wokół czerwonego karła (najpospolitszego typu gwiazd) ale planeta z uwagi na bliskość do gwiazdy byłaby zwrócona zawsze tą samą stroną do niej co ograniczyłoby obszar w miarę normalny (także z powodu zaistniałych w tej sytuacji ekstremalnych zjawisk klimatycznych) a także życie musiałoby opracować jakiś system ochrony przed zabójczymi rozbłyskami promieniowania gwiazdy.
-Układ musi mieć odpowiedni skład chemiczny. W dzisiejszych czasach czy raczej dzisiejszych eonach to zwykle nie problem gdyż istnieje już dosyć sporo niezbędnych do życia pierwiastków, jak CHNO (a przynajmniej w przypadku Ziemi także siarka i fosfor przy czym ten ostatni prawdopodobnie może być zastąpiony arsenem, który i tak jest o wiele rzadszy), ale proporcje mogą być różne. Na przykład na planetach węglowych gdzie jest bardzo duży stosunek C:O powstaje zapewne dużo ciekawych rzeczy, ale raczej nie prowadzą one do powstania czegoś porównywalnego do ewolucji biologicznej.
-Dalej, planeta o ostatecznie fajnym składzie chemicznym musi znajdować się w odległości od gwiazdy, która umożliwia istnienie wody w stanie ciekłym. Według obecnej wiedzy nie można wyobrazić sobie życia bez spełnienia tego warunku. Woda służy jako uniwersalny rozpuszczalnik stanowiący środowisko dla wszelkich reakcji chemicznych, a przy tym jako że stworzona jest z tak pospolitych pierwiastków jest bardzo powszechna. Ale zakres w którym woda jest cieczą to w przypadku Ziemi ledwie parę milionów km względem Słońca. Ciecz to niewątpliwie najrzadziej spotykany stan skupienia.
-Planeta musi być wystarczająco duża by utrzymać atmosferę na tyle gęstą by umożliwić powstanie warstwy ozonowej która chroniła by jej powierzchnię przed działaniem wysokoenergetycznych promieni UV rozpierdalających wodę (taki los spotkał w zamierzchłych czasach Marsa).
-Musi być też na tyle specyficzna by wytworzyć pole magnetyczne chroniące przed wiatrem słonecznym. W przeciwnym razie warstwa ozonowa długo nie postoi. Taki wynalazek z planet słonecznych ziemskiego formatu ma tylko Ziemia i Merkury. Do tego celu potrzebne jest ciekłe żelazowe jądro, przynajmniej z tego co wiemy.
-Potrzebny jest też specyficzny układ temperatur i gęstości umożliwiający istnienie tektoniki płyt (nie znany jest chyba pozaziemski obiekt mający tak rozbudowaną tektonikę jak Ziemia). Bez tego nie zachodziłby wielkoskalowy obieg węgla, który normalnie z dwutlenku węgla kumuluje się w postaci węglanów w wapieniach i ostatecznie wyklucza się tym sposobem z obiegu w ciągu milionów lat. Na Ziemi jednak węgiel ten trafia w strefach subdukcji do wnętrza Ziemi skąd wraca poprzez wulkany z powrotem do obiegu w postaci CO2. Nie wiadomo dokładnie co jest odpowiedzialne za tektonikę ale z pewnością mają tu wpływ niezsynchronizowane siły pływowe Słońca i Księżyca. Posiadanie tak dużego satelity jak na planetę Ziemskich gabarytów jest niewątpliwym ewenementem (to wszak 5ty pod względem wielkości księżyc w całym układzie słonecznym). Należy tu zauważyć jeszcze inny niezwykły fakt: wielkość kątowa Księżyca z powierzchni Ziemi i co za tym idzie wywierane przez niego siły pływowe są prawie identyczne jak te od Słońca. Nie wiem na ile mógłby to być istotny warunek dla istnienia życia, ale sam fakt że taki zbieg okoliczności nastąpił akurat na planecie na której powstaliśmy jest niezmiernie podejrzany.
-Powstanie i utrzymywanie się ewolucji wielokomórkowych organizmów wymaga stymulacji ze strony astronomicznych katastrof i budowy powierzchni planety. Na Ziemi przez miliardy lat żyły tylko bakterie.Na planecie w całości pokrytej jednolitym oceanem nie nękanym upadkami wielkich meteorytów taki stan w sumie może utrzymywać się w nieskończoność. Istnienie barier geograficznych oraz okresowe wymierania "klasy rządzącej" umożliwia istnienie niezbędnego zróżnicowania w czasie i przestrzeni. Nie wiadomo na ile szczęśliwy jest tu przypadek Ziemi. Z jednej strony Układ Słoneczny jest otoczony przez Obłok Oorta stworzony z rozpierdyliardów komet, z drugiej strony większość z przylatujących w pobliże słońca pochłania Jowisz. Nie trudno sobie wyobrazić odchylenia od tego stanu równowagi w jedną bądź drugą stronę co spowodowałoby bardzo powolną ewolucję bądź jej cofnięcie lub przerwanie. Na przełomie Paleozoiku i Mezozoiku życie ledwo dało radę, ale dzięki temu odświeżeniu powstały dinozaury i ssaki żyjące w ich cieniu inwestujące w rozwój mózgu, a także w chuj innych niesamowitości. Przedtem najbardziej wyrafinowaną rzeczą na świecie był schemat budowy zbliżony do nosorożca. Jednak gdyby zagłada była trochę silniejsza mogłyby np wyginąć wszystkie owodniowce, a to by oznaczało ze 100mln lat ewolucji do tyłu. Z kolei brak szelfów kontynentalnych niezmiernie utrudniłby ewolucję w morzu oraz jej przejście na lądy. Bardzo korzystny zaś jest układ kiedy kratony kontynentalne są w pewnym procencie zalane, tak jak na Ziemi.
-O ile wiem skład atmosfery z udziałem tlenu do azotu w stosunku ~1:4 jest wyjątkowo korzystny. Z pewnością został on ustanowiony przez samą działalność życia, ale nie wiem czy przy każdej okazji byłoby to możliwe. Ostatecznie azot stanowiący większość atmosfery nie jest zbyt pospolitym pierwiastkiem na innych planetach.
-Wreszcie dochodzimy do powstania istot rozumnych. Tu możliwości nieprawdopodobności są ogromne. Wiadomo, że sam duży mózg, rozwinięty
narząd wzroku i chwytne ramiona nie wystarczą - głowonogi żyją od setek milionów lat i do tej pory nie wpadły na to żeby postawić kamień na kamieniu. Brakuje im jednak pewnej bardzo istotnej cechy mianowicie stadnego trybu życia. Stada jednak formują albo tępi roślinożercy, bądź wyspecjalizowani drapieżnicy z dziada pradziada którym na chuj są chwytne ręce. Poza tym głowonogi jak widać świetnie sobie radzą takie jakie są a dość niezmienne środowisko morskie nie sprzyja kombinowaniu. Z drugiej strony na lądzie powstaje wielki problem z chłodzeniem wielkiego mózgu. Pozostaje zatem niezbyt przystosowane do życia stworzenie o dobrym wzroku, chwytnych odnóżach, dużym mózgu, stadnym trybie życia i najlepiej niczym poza tym żeby musiało postawić wszystko na jedną kartę czyli rozwój mózgu. Sami do końca nie ogarniamy własnego pochodzenia, ale niewątpliwie było specyficzne i nie tylko ze względu na zdolności umysłowe trudno nas porównać do jakichkolwiek innych zwierząt. Nie dawno obczaiłem trochę dokładniej hipotezę o zamierzchłym wodnym epizodzie w ewolucji człowiekowatych. Trudno znaleźć jakieś sensowne opracowania tej teorii choć wygląda dość sensownie. W każdym razie te i inne pomysły dają do zrozumienia przez jakie specyficzne problemy musiała przejść nasza linia ewolucyjna by znaleźć się tu gdzie jest. A ostatecznie wszystko to też wcale nie musi prowadzić do powstania istot rozumnych w naszym
mniemaniu. Znowu w zależności od nasilenia czynników istoty takie mogą albo po prostu wymrzeć (co i nam o ile wiem groziło swego czasu w
wyniku wybuchu jakiegoś superwulkanu w Indonezji) albo świetnie się przystosować dzięki swym zdolnościom analitycznym do środowiska ale
zwyczajnie nie czuć potrzeby by wykorzystać zdolność abstrakcyjnego myślenia do tego co robi nasz gatunek. Trzeba tu zauważyć jak bardzo
złożonym i wciąż niezbadanym wynalazkiem jest ludzki mózg i jak jego działanie może się różnić pomiędzy blisko spokrewnionymi ludźmi. Można
sobie wyobrazić że bez przekroczenia jakiejś granicy ogólna mentalność całej populacji planety nie będzie pchała jej do latania w kosmos.

Oczywiście nie upieram się że kosmitów nie ma. Wcale mi się taka wizja nie podoba bo to byłoby zwyczajnie nudne, ale mówię tylko jak złudne może być wrażenie ogromu wszechświata przekładane na ilość podobnych do naszego światów. Przyjęcie naszego przypadkowego powstania w wyniku bezsensownego procesu, jakie bądź co bądź miało miejsce, nie definiuje wszak w żaden sposób ilości takich powstań w danym obszarze
przyczynowo-skutkowym. Tym nie mniej zasada kopernikańska jest właśnie wynikiem spostrzeganego niewyróżniania się naszego świata we
wszechświecie, a jedynie sam wszechświat daje się sprzyjać życiu jako całość, zważywszy pod uwagę ilość możliwości w których byłoby ono niemożliwe do zaistnienia (różniste prawa i parametry fizyczne idealnie tak dobrane by mogły istnieć atomy i cały ten cyrk). A to dobrze wróży dla istnienia kosmitów.
No i są wreszcie rzeczy jakie nie śniły się filozofom. Np. Tytan (księżyc Saturna) to jedyne znane ciało niebieskie o zjawiskach klimatycznych równie złożonych jak ziemskie, a polegają na całkiem innych substancjach, temperaturach i zasadach działania. To daje do myślenia, że to co obserwujemy na Ziemi nie musi być najlepszym scenariuszem do powstawania wspaniałych wspaniałości.

Bebe napisał:
Poza tym, zgadzam się z Tobą. Jeżeli kosmici do nas zawitają na dłużej, skończy się to pewnie tak jak kolonizacja Ameryki. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli żyć w rezerwatach.

Chętnie opiszę jak widzę kwestię rozszerzania się cywilizacji w kosmosie i możliwości kontaktów pomiędzy nimi, ale to już może później 8)
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 6:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ytron, o Matko, co Ty bierzesz??! Shocked


No to chyba mamy już zwycięzcę w kategorii "Pisarz Forum 2011", choć jest dopiero maj. Laughing


A żeby było na temat, a nie że tylko spamuję, offtopuję i opierdzielam ludzi: sam osobiście w istnienie kosmitów wierzę, w UFO już jednak nie. Tzn. nie, że na pewno oni(kosmici nie UFO Razz) istnieją(bo jak na razie nie mamy na to dowodów, śladów, itp.), ale nie wykluczam takiej możliwości, chociażby ze względu na ogrom tego wszechświata - no bo dlaczego w tak gigantycznej przestrzeni o promieniu ok. 15 mld lat świetlnych nie może być więcej miejsc z warunkami podobnymi do naszych sprzyjających powstaniu życia? To by było trochę bez sensu. Razz A że nie możemy do obcych cywilizacji dotrzeć to tylko ze względu na te cholernie duże odległości, które samo światło pokonuje w ciągu tysiąca, milionów, itd. lat([człowiek beton mode on]z przeciwległych krańców wszechświata np. światło do tej pory jeszcze nie dotarło i pewnie nigdy nie dotrze no bo średnica wszechświata którą musi pokonać jest rzecz jasna dłuższa niż wynosi jego wiek i wraz z upływem czasu obie wielkości będą stale rosnąć no chyba, że wszechświat przekroczy swoją masę krytyczną i zacznie się kurczyć. Laughing[/człowiek beton mode off]). I dlatego nie wierzę w możliwość pojawienia się w pobliżu Ziemi UFO, choć pewnie takie latające talerze gdzieś poza naszą galaktyką może i istnieją, no ale jak miałyby pokonać takie gigantyczne odległości? Wink
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 6:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ytron napisał:

Trudno też o to żeby przybywali do nas jacyś wysłannicy wielkiej przeniesamowitej cywilizacji którzy teleportują się na Ziemię z olaniem teorii względności po czym wracają traktując Ziemię może jak zabawkę czy coś równie mało znaczącego.


Może tylko oglądają ? przyglądają sie ? Moze ludzie pochodzą od nich ? Są ich eksperymentem ? Może jestesmy nimi ale jakies 2000 ? 3000 ? lat wstecz?

W koncu ponoć czlowiek uzywa ilu procent mózgu ? 12 ? 15 ?
Czemu nie uzywa 50 , 95 % ? Bo ma to pewnie odgórnie zablokowane. Choc zdarzają sie tacy co chyba uzywają wiecej czyli geniusze i np. jasnowidze itp.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 7:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ytron napisał:

No właśnie, "dzięki mitologii sumeryjskiej". W mitologii sumeryjskiej te opowieści mogły się wziąć z jakiejś jeszcze starszej niespisanej baśni, gdzie mogły się znaleźć dzięki jakiemuś kolesiowi o bujnej wyobraźni z darem do bajdurzenia, który lubił sobie popić. )


Ciekawe skąd ten koleś który według Ciebie za dużo wypił znał dokładną budowę Układu Słonecznego kilka tysięcy przed odkryciami współczesnej nauki? Razz.I to nie są jakieś tam bajdurzenia,tylko opisy poszczególnych planet.W mitologii sumeryjskiej masz opisane powstanie Ziemi,a nawet pasa Kuipera.Myślisz,że historie w eposie o Gilgameszu,który chciał dotrzeć do Tilmun,czyli kraju ognistych rakiet są zmyślone?.Nie wydaje mi się,żeby kilka tysięcy lat temu ktoś potrafił sobie ot tak opisać rakiety,którymi Anunaki,czyli Nefilim latali w kosmos.Czy myślisz,że ktoś w tamtych czasach potrafiłby ociosać i unieść 1000 tonowe głazy,które leżą na platformie Baalbek,która do dziś stoi w Libanie.Poza tym w mitologii Sumerów masz opis tego jak powstał człowiek.Opisy są bardzo dokładne i zawierają dane na temat tego jak Enki i jego siostra metodą inżynierii genetycznej doprowadzili do powstania człowieka,który był im potrzebny do wydobywania złota w kopalniach.Ciężko mi sobie wyobrazić jakiegoś kolesia,który kilka tysięcy lat temu miałby aż tak bujną wyobraźnię.Historie o Henochu,który odbył podróż kosmiczną z dokładnym opisem planet Układu Słonecznego o których jeszcze nawet 200 lart temu nikt nie słyszał Cię nie przekonuje? Razz.Poza tym w Biblii jest przecież fragment mówiący "stworzyliśmy człowieka na NASZE podobieństwo,co wyraźnie wskazuje,że przy naszym tworzeniu maczało palce więcej postaci Razz.Odchodząc od Sumeru,w hinduskich tekstach masz opisy latających maszyn,wojen atomowych i miast na orbicie Ziemi.Było kilka prób rekonstrukcji tych pojazdów i okazało się,że rzeczywiście przypominają statki kosmiczne.Ruiny Mohendżodaro do dziś są napromieniowane,a w Sumerze wg ich mitologii doszło do wojny bogów,która zakończyła się tym,że wielka śmiercionośna chmura doprowadziła Sumer do zagłady.W wielu miejscach tam znaleziono zeszklone fragmenty piasku,które powstają po wybuchu bomby atomowej.Takie rzeczy dają do myślenia.Nigdy nie uwierzę w bajeczki o tym,że piramidy zostały zbudowane przez egipcjan.W wielkiej piramidzie nie znaleziona ani jednego napisu mówiącego o tym,że została zbudowana dla Cheopsa.Jakiś jeden marny napis okazał się fałszerstwem.Kilkusetonowe bloki tworzące niesamowite mury w Ameryce Południowej w które nie da się nawet wcisnąć noża są według Ciebie dziełem zwykłych ludzi?.Być może była kiedyś na Ziemi jakaś supernowoczesna cywilizacja i to są po niej pozostałości,ale niewykluczone,że doszło kiedyś do kontaktu z obcą cywilizacją.Wg mnie te wszystkie historie o bogach przybyłych z nieba nie są wyssane z palca.Przecież nawet arka przymierza po rekonstrukcji okazała się radiostacją Wink.Spotkania z aniołami w bieli,czy też gorejący krzak jak dla mnie są opisem spotkań 3 stopnia.
_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 7:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Okay, czas wprowadzić do tej dyskusji kilka faktów. Faktów.

Ale wcześniej - uważam, że popełniacie zasadniczy błąd, myśląc o czymś spoza Ziemi w kateogriach ziemskich. Ba, ludzkich. Czemu kosmici nie chcą się ujawnić? Czemu się z nami nie skontaktują? Po co mieliby tu przylatywać? Nie wiemy! Nie wiemy i już, jesteśmy ludźmi, a oni nie. Czemu Japończycy mlaskają przy jedzeniu, okazując w ten sposób kulturę? Nie wiemy, o marno cywilizacjo indywidualistyczna.

Mam pytanie: skąd Polacy wiedzą, że mordu w Katyniu dokonali Rosjanie? Coś stało się 70 lat temu, a Gorbaczow oficjalnie to oświadczył dopiero po 49 latach. No tak, ale mamy przecież dokument wydający rozkaz, a na nim podpis Stalina. A co, jeśli istnieją oficjalne dokumenty stwierdzające, że latające spodki istnieją, że mogą być pozaziemskie? Proszę bardzo:



Memorandum generała Sił Powietrznych USA, Nathana Twininga, z lipca 1947 roku, a tajne do lat 70., w którym stwierdza wprost, że latające spodki istnieją, podaje szczegóły na temat ich wyglądu, możliwości. Czarno na białym.


Druga strona raportu z 1950 roku, tajnego do lat 70., autorstwa Wilberta Smitha, kanadyjskiego inżyniera, który był członkiem kanadyjskiego programu Departamentu Transportu badającego UFO. Dokument to relacja rozmowy z członkiem Pentagonu, Robertem Sarbacherem, który potwierdził po wielu latach, że taka rozmowa o takiej treści miała miejsce (stosowny list mogę tu wkleić). Zapiski z tych rozmów zostały znalezione w prywatnym archiwum Smitha po jego śmierci, co potwierdza autentyczność dokumentu. A w nim - czarno na białym stwierdzenia, że latające spodki istnieją, są zaklasyfikowane jako bardziej tajne od programu budowy bomby atomowej, że ich temat ma dla Stanów Zjednoczonych ogromne znaczenie.


Odtajniony bardzo niedawno dokument FBI, o którym wprawdzie niewiele wiadomo, ale który stwierdza wprost, że śledczy z Sił Powietrznych USA stwierdza, że w Roswell rozbił się latający spodek, podaje krótki opis jego oraz ciał, które znaleziono na miejscu katastrofy. Zresztą, sam temat Roswell w swych szczegółach jest tak wysoce wiarygodnym źródłem, że trudno go podważyć. Na tę chwilę - za dużo by pisać.


Tajny do lat 70. dokument z 1947 roku, w którym Siły Powietrzne USA proszą FBI o pomoc w śledztwie dotyczącym latających spodków. Na nim ręcznie napisane słowa Hoovera: "Zanim się zgodzimy, musimy uzyskać pełen wgląd do przejętych dysków."

Czy mam wklejać jeszcze? Bo trochę tego jest... Mógłbym jeszcze dodać takie fakty, że widzenie UFO zgłaszał Jimmy Carter, który probował też odtajnić archiwa na ten temat, ale ówczesny szef CIA, George Bush, mu odmówił. Albo to, że z inicjatywy Geralda Forda, jeszcze jako kongresmana, Kongres podjął śledztwo i falę przesłuchań. Tylko że to opowieści, które raczej nie robią wrażenia. Podobnie ze spektakularnymi filmami NASA czy kręgami w zbożu, ale że nie są traktowane z należytą powagą, na razie je sobie daruję - przedstawiam więc oficjalne dokumenty, które podważyć trudno. Oczywiście, zawsze istnieje taka możliwość, że wszystkie one są podrobione, ale w takim razie co z mordem w Katyniu? Jeśli ktoś nie wierzy, niech przynajmniej poważnie ten temat potraktuje, bo dowodów jest aż nadto. Tu właśnie tkwi problem - dowody są niesamowite, a temat wielki, ale przez wszelkie opowieści o reptilianach czy kontaktach z Marsjanami, nie posiada należytego kontekstu. Dziś ze Smoleńska też łatwo się śmiać, ale nikt przecież nie zaprzeczy, że to była bezprecedensowa katastrofa w historii Polski.

I jeszcze jedno - czy latajace spodki mogą być tajnymi samolotami? Cóż, taka możliwość też istnieje, ale pojawiają się wątpliwości: po pierwsze - ich możliwości z powojennych lat są nieosiągalne przez najnowszą technologię powietrzną, a po drugie - po jakiego kija Siły Powietrzne wysyłałyby pilotów do zestrzelenia własnych samolotów?

Kończąc, napiszę i podkreślę: można wierzyć lub nie wierzyć w latające spodki, można o nich dyskutować, pytać, ale niech nikt nie mówi, że to bajki, historie dla wariatów, jedno wielkie śmiechu warte, bo to po prostu nieprawda. NIE-PRA-WDA! Do wojny w Korei to był temat na pierwszych stronach gazet, a i później impet tracił powoli. Trzeba tylko chcieć zauważyć prawdziwe dowody, a nie opowieści ludzi z antenkami na głowach.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 10:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Później odniosę się do postu ytrona, dzięki natomiast Misiu za skany dokumentów.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 11:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
A co, jeśli istnieją oficjalne dokumenty stwierdzające, że latające spodki istnieją, że mogą być pozaziemskie? Proszę bardzo:



Przeciez Brytyjczycy i Francuzi ujawnili swoje archiwa nt. spotkań z UFO. Juz nie ma zadnych niedomowien, że wredne rządy cos zatajają. To są fakty : powazne instytucje zajmowaly sie / mialy stycznosc z "inna" cywilizacja.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 11:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anunaki, niech zgadnę, Mahabharata? Wink Kojarząc pewne motywy z tego utworu można naprawdę się zastanawiać, czy w istocie jesteśmy efektem rozwoju cywilizacji, trwającego od 10 000 lat - czy też może dopiero w jakiejś części dogoniliśmy naszą cywilizację, która te 10 000 doprowadziła do niemal całkowitej samozagłady.

Kurczę, ale bym se kiedyś pogadał z Ytronem Razz
No i w istocie, duży fail z tym helem, było pójść w jakiś azot czy coś, BeBe.
Natomiast prawdopodobieństwo że to ewentualne pozaziemskie życie jest białkowe, to jest dopiero kurewsko mało prawdopodobne. W samej tzw. chemii organicznej, tj. chemii węgla jest sporo rodzajów związków, które mogłyby w równie ciekawy sposób tworzyć rozległe, funkcjonalne struktura, może jakieś naturalne poliestry, kto może wiedzieć?
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 12:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Btw: FBI go nie złapało jak te skany robił?

Misiu napisał:
Jeśli ktoś nie wierzy, niech przynajmniej poważnie ten temat potraktuje, bo dowodów jest aż nadto. Tu właśnie tkwi problem - dowody są niesamowite, a temat wielki, ale przez wszelkie opowieści o reptilianach czy kontaktach z Marsjanami, nie posiada należytego kontekstu. Dziś ze Smoleńska też łatwo się śmiać, ale nikt przecież nie zaprzeczy, że to była bezprecedensowa katastrofa w historii Polski.

Tu się z Tobą jak najbardziej zgodzę. Jest niezmiernie wiele przypadków kiedy ludzki obiektywizm zostaje nadwątlony chęcią odcięcia się od danej grupy debili z którymi niepotrzebnie daną rzecz się utożsamia. Nie wątpię że i opowieści o UFO mogą być jednym z nich. W każdej legendzie jest ziarnko prawdy, którego wypatrzenie w tłumie debili może często sprawiać problemy.
Piękne alegorie, aż zaraz zapomnę o czym mówiłem. Z całym UFO jest ten problem że wymaga istnienia "kliki". Ile rządów państw wie o UFO? Czy dogadali się jednogłośnie w kwestii żeby utrzymać to w tajemnicy, choć na co dzień z byle okazji potrafią się nawzajem pozarzynać? Po co w ogóle mieliby to robić?
Nie wiem ile tych ziarenek prawdy macie zamiar (bo widzę tutaj już dość pokaźny klub miłośników UFO) brać za pewnik, bo jak już wspomniano temat jest obszerny, i zawiera różne rozmaitości od kompletnych idiotyzmów po takie nie licho wyglądające dokumenty jak powyżej. Oczywiście też umiem takie zrobić, ale na tę chwilę powiedzmy że wierzę Ci że nie wziąłeś tego z bylekąd. Ale jeśli to takie tajne czemu te dokumenty w ogóle zostały udostępnione, i jak to oficjalnie wytłumaczono?
Jeśli faktycznie istnieją latające obiekty w kształcie talerzy do których nikt się nie przyznaje, to nie identyfikowałbym ich z pozaziemską cywilizacją z przyczyn o których już wspominałem. Wydaje się mało prawdopodobne aby kosmici dotarli na Ziemię akurat w czasie istnienia ludzkiej cywilizacji, nie pojawiając się tam nigdy wcześniej. Nawet gdyby tak było nie bawiliby się w trolowanie Ziemian latającymi sztuczkami tylko zajęliby się niebanalną kwestią przetrwania w zupełnie nowym świecie. Jeśli zadomowili się w innych rejonach Układu Słonecznego nie ruszając najbardziej dogodnego do tego celu miejsca czyli Ziemi, najwyraźniej nie są istotami organicznymi. O, to by miało więcej sensu, wtedy nawet można by przyjąć że są tu od milionów lat i postanowili nie niszczyć życia na Ziemi zadowalając się zasobami z innych miejsc. A szare ludziki to tylko podpucha, jak udawanie dzikich przez Tamtych w Lostach (nie mówcie że nie straciliście 6 lat na oglądanie tego szajzu i nie wiecie o czym mówię). Ale litości, można też przyjąć że wcale nie. Jedyne co mamy to dość dyskusyjne doniesienia o latających talerzach.
Oczywiście można się też doszukiwać, jak @Anunaki (powinno być Anunnaki btw) śladów działalności kosmitów w starożytnych cywilizacjach, ale szczerze wątpię aby miało to jakąś konkretną przewagę nad powszechnie przyjętymi teoriami, poza tą że nie jest mainstreamowa i ogólnie hipsteryzm na maksa. Twój post to już zupełny freestyle i rozkoszne czary mary jednorożce. Nie znam żadnych dowodów na posiadanie przez Sumerów wiedzy jakiej nie mogliby uzyskać bez ingerencji pozaziemskiej cywilizacji. Gdyby takie istniały myślę że naukowcy dostali by białej gorączki z podniecenia i nie uszło by to uwadze kogokolwiek na tym świecie. Chyba że klika by ich uciszyła. Jak najbardziej uważam że piramidy zbudowali ludzie. Nołlajfizmu nie wymyślono razem z internetem, a jak dochodzą do niego jeszcze wyimaginowane bóstwa patrzące czy ładną piramidę stawiasz ludzie potrafią tworzyć niesamowite rzeczy. Równie dobrze mogę uznać że Matejko był kosmitą bo nie da się tak zajebiście malować jakimiś chujowymi farbami. Mamy też sporo dowodów na całkiem inne powstanie człowieka niż to które przedstawiłeś, w konfrontacji z którymi bajdurzenie w starożytnych księgach wypada nie najlepiej. Gdybyśmy zresztą pochodzili z kosmosu nie wyglądalibyśmy tak podobnie do pozostałych zwierząt na Ziemi, a ponoć mamy być podobni do naszych kosmicznych twórców?

Może później się szerzej wypowiem, jak na razie powiem tylko że latające talerze jeśli w ogóle istnieją nie muszą być dziełem kosmitów. Powiedziałbym nawet że w ogóle nie trzymałoby się to kupy. Już prędzej bym się skłaniał ku teorii że to tajne ziemskie wynalazki zbudowane przez jakąś klikę. W końcu armia nie prędko chwali się swoimi zabawkami póki da się je utrzymać w tajemnicy. Nie upieram się przy tym ale jeśli uznać światową zmowę w sprawie kosmitów którzy nie wiadomo gdzie są gdy ich nie ma, już bardziej prawdopodobna wydaje się światowa zmowa wobec technologii latających spodków opracowanej przez ludzi.
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 1:06 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziutek98 napisał:
Anunaki, niech zgadnę, Mahabharata? ;) Kojarząc pewne motywy z tego utworu można naprawdę się zastanawiać, czy w istocie jesteśmy efektem rozwoju cywilizacji, trwającego od 10 000 lat - czy też może dopiero w jakiejś części dogoniliśmy naszą cywilizację, która te 10 000 doprowadziła do niemal całkowitej samozagłady.

Że (że tak zacznę zdanie) mówisz o jakiejś wypasionej cywilizacji przemysłowej sprzed tysięcy lat? To już jest raczej całkiem głupie IMO.

Ziutek napisał:
Kurczę, ale bym se kiedyś pogadał z Ytronem :P

No to śmiało, nie wiem czy można ten proces przeprowadzić wiele lepiej niż tak jak widać 8)
Ziutek napisał:
Natomiast prawdopodobieństwo że to ewentualne pozaziemskie życie jest białkowe, to jest dopiero kurewsko mało prawdopodobne. W samej tzw. chemii organicznej, tj. chemii węgla jest sporo rodzajów związków, które mogłyby w równie ciekawy sposób tworzyć rozległe, funkcjonalne struktura, może jakieś naturalne poliestry, kto może wiedzieć?

Nikt nie mówił że muszą być białka, ale nie wiem czy faktycznie jest coś w chemii organicznej pozwalające na równą złożoność i trwałość. Ale tak czy siak nie zrobi się z tego półbogów tylko istoty organiczne które muszą jeść, oddychać i srać.
ytron napisał:
Już prędzej bym się skłaniał ku teorii że to tajne ziemskie wynalazki zbudowane przez jakąś klikę. W końcu armia nie prędko chwali się swoimi zabawkami póki da się je utrzymać w tajemnicy. Nie upieram się przy tym ale jeśli uznać światową zmowę w sprawie kosmitów którzy nie wiadomo gdzie są gdy ich nie ma, już bardziej prawdopodobna wydaje się światowa zmowa wobec technologii latających spodków opracowanej przez ludzi.

A właściwie to nie, ta teoria jest równie do dupy co standardowe pomysły z szarymi ludzikami. Za to możliwość że latające spodki są faktycznie dziełem kosmitów ale bez żadnych organicznych kosmitów na pokładzie wydaje mi się godna uwagi.
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 1:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak se jebłem ten hel, a Ci się czepili jak rzep.
Studiuję historię, o chemii wiem tylko tyle co napiszą na butelce od piwa/coca-coli.

Ps. Nie wierzę w spisek rządów w celu utajnienia istnienia UFO. Myślę, że jeżeli ktokolwiek o tym wie (nie ważne, czy jest to rząd Bangladeszu czy USA) ma jakiś interes aby ew. tego chronić.
Inna sprawa, wyobrażacie sobie impet takiej wiadomości? Nagle by się okazało, że 2 mld. ludzi wierzy w bajkę, mitologię, a całe nasze myślenie o cywilizacjach musi zostać poddane gruntowej przemianie.

Do reszty postu ytrona - jutro.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 1:35 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czemu akurat 2 mld?
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 1:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Inna sprawa, wyobrażacie sobie impet takiej wiadomości? Nagle by się okazało, że 2 mld. ludzi wierzy w bajkę, mitologię, a całe nasze myślenie o cywilizacjach musi zostać poddane gruntowej przemianie.


JESTEM GOTOWY
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 1:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ytron napisał:
Po co w ogóle mieliby to robić?

A nie uważasz, że to byłby szok? Że religie zostałyby poważnie nadwyrężone, że dla wielu ludzi to całkowity przeskok myślowy, że idea narodu mogłaby zostać jakąś nadwyrężona, zastąpiona pojęciem Ziemian? Że pojawiłoby się coś, nad czym nie mamy żadnej konroli, że stereotyp złych kosmitów chcących nas zjeść byłby tu kluczowy? Większość z nas słyszała o panice, jaką wywołała Wojna światów Wellsa w 1938 roku - roku, w którym nie istniało nawet pojęcie UFO. Co byłoby teraz?
ytron napisał:
Z całym UFO jest ten problem że wymaga istnienia "kliki".

No nie wiem, nie wiem... Pomijam, że dokumenty stwierdzają jednoznacznie, że jakaś klika w tej sprawie istnieje, ale przecież równie dobrze może być tak, że coś się pojawiło na niebie, ale nikt nie potrafi ustalić, co. Tym sposobem próbuje się mówić cokolwiek, by zachować twarz, a ludzie nie wierzą i wymyślają spiski. Ale to tylko hipotezy. Jest też cała sprawa dokumentów o grupie Majestic-12, ale to także zbyt obszerny temat. Wink
ytron napisał:
Wydaje się mało prawdopodobne aby kosmici dotarli na Ziemię akurat w czasie istnienia ludzkiej cywilizacji, nie pojawiając się tam nigdy wcześniej. Nawet gdyby tak było nie bawiliby się w trolowanie Ziemian latającymi sztuczkami tylko zajęliby się niebanalną kwestią przetrwania w zupełnie nowym świecie. Jeśli zadomowili się w innych rejonach Układu Słonecznego nie ruszając najbardziej dogodnego do tego celu miejsca czyli Ziemi, najwyraźniej nie są istotami organicznymi. O, to by miało więcej sensu, wtedy nawet można by przyjąć że są tu od milionów lat i postanowili nie niszczyć życia na Ziemi zadowalając się zasobami z innych miejsc.

No ale skąd możesz o tym wiedzieć? Człowiek nie rozumie wielu zachowań zwierząt, więc jak może oceniać zachowanie kogoś spoza Ziemi? Siebie samego człowiek nie do końca rozumie przecież!
ytron napisał:
Ale jeśli to takie tajne czemu te dokumenty w ogóle zostały udostępnione, i jak to oficjalnie wytłumaczono?

Większość najlepszych dokumentów pozostawała tajna przez długie lata. Na przełomie lat 40. i 50. nikt nie zakładał, że trzeba będzie je odtajniać. W Stanach Zjednoczonych nie obowiązuje zasada przedawnienia tajności, tak jak w Wielkiej Brytanii, która odtajnia teraz dokumenty. Natomiast kluczowy jest tu rok 1973 - wtedy Kongres przyjął tak zwany Freedom of Information Act, rządowe instytucje zobowiązane były wówczas do odtajnienia swoich dokumentów, a każdy obywatel, o ile posiada jakieś dane, może poprosić o stosowny dokument. Ale, ale - uzyskanie takiego dokumentu może trwać kilka lat, a jeśli jego treść zagraża bezpieczeństwu narodowemu, można go całkowicie ocenzurować. Większość nazwisk jest zazwyczaj zamazana na czarno.
To tyle w kwestii "oficjalnego wytłumaczenia". Natomiast czemu pozwolono odtajnić akurat te? Nie wiem, przyznam, że też odczuwam tu dysonans. Ale tych dokumentów jest sporo, pochodzą z wiarygodnych źródeł i bagatelizując je po prostu czuję, że to nie jest fair. Dokumenty w innych sprawach są przyjmowane za wyznaczniki i nikt nie truje tyłka na temat ich autentyczności (zazwyczaj), więc czemu robić to tutaj na siłę? Dlatego, że chodzi o jakieś tam UFO? Okay, to pewnie jest możliwe, ale po pierwsze, to jest nie fair, a po drugie - po co tworzyć takie falsyfikaty? No po jaką cholerę? Podkreślam, że wkleiłem tylko kilka przykładów, jest ich znacznie, znacznie więcej.
ytron napisał:
Powiedziałbym nawet że w ogóle nie trzymałoby się to kupy. Już prędzej bym się skłaniał ku teorii że to tajne ziemskie wynalazki zbudowane przez jakąś klikę. W końcu armia nie prędko chwali się swoimi zabawkami póki da się je utrzymać w tajemnicy. Nie upieram się przy tym ale jeśli uznać światową zmowę w sprawie kosmitów którzy nie wiadomo gdzie są gdy ich nie ma, już bardziej prawdopodobna wydaje się światowa zmowa wobec technologii latających spodków opracowanej przez ludzi.

Więc teraz przyjmij, że armia przechwytuje taki latający spodek, i sam sobie odpowiadasz na pytanie, po co. "Armia nie prędko chwali się swoimi zabawkami póki da się je utrzymać w tajemnicy". Jako bardzo prawdopodobne przyjmuję wyjaśnienie, że chodzi o rynek paliwny - relacje wskazują, że latające spodki nie korzystają z ropy naftowej i mają niesamowite możliwości manewrowania oraz szybkość. Gdyby coś takiego wyszło na jaw, rozpętałaby się burza wokół takiej technologii. Przypominam - na przełomie lat 40. i 50.! Tuż po wojnie, zresztą, co też pewnie miało jakieś znaczenie. Armia była jedną z najbardziej zaufanych instytucji w tym czasie, więc przyznanie się do czegoś takiego na pewno nie wyglądałoby zbyt dobrze.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie


Ostatnio zmieniony przez Misiu dnia Czw Maj 19, 2011 1:51 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 1:50 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ytron napisał:
Czemu akurat 2 mld?


Bo tyle zdaje się jest chrześcijan na świecie. No, dorzucając muzułmanów będzie ich jeszcze trochę.
Bo religie "nieoświecone" wierzą w istoty z "kosmosu" (buddyści, hinduiści, sikhiiści etc).
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 2:00 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aha, to nie są moje skany - normalne obrazki z Internetu. Wink Jak się grzebie, to się znajduje. Twisted Evil
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 2:00 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Najpierw powiem, że dyskusję czyta mi się fantastycznie. I tylko chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz.
ytron napisał:
Według obecnej wiedzy nie można wyobrazić sobie życia bez spełnienia tego warunku.


No właśnie. Według obecnej wiedzy. Zdaję sobie sprawę, że trudno o rzeczową dyskusję, snucie hipotez czy próbę zrozumienia czegokolwiek BEZ tego ograniczenia i że w ten sposób równie dobrze można rotrząsać istnienie świętego Mikołaja, ale... no nie jest to do końca argument przesądzający cokolwiek. Wiemy (jako ludzkość), znamy pewne charakterystyki pierwiastków, wiemy o biologii i chemii to czy tamto, widzimy czy zbadaliśmy wiele rzeczy- ale ilość niewiadomych jest nieporównywalnie większa od tego co wiemy. A to, że czegoś nie wiemy, że nie mamy na ten temat wiedzy nie sprawia, że rzecz jest niemożliwa... Próbując ustalić pewne rzeczy musimy oczywiście trzymać się tych ram, tej wiedzy którą mamy- ale IMO nie można ostatecznie odrzucać tezy, że inaczej być nie może... to z jednej strony najprostsza droga do bajkopisarstwa- ale z drugiej wiele odkryć to przecież efekt wyjścia poza tą wiedzę, którą w danym momencie się miało...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 5:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
A nie uważasz, że to byłby szok? Że religie zostałyby poważnie nadwyrężone, że dla wielu ludzi to całkowity przeskok myślowy, że idea narodu mogłaby zostać jakąś nadwyrężona, zastąpiona pojęciem Ziemian? Że pojawiłoby się coś, nad czym nie mamy żadnej konroli, że stereotyp złych kosmitów chcących nas zjeść byłby tu kluczowy? Większość z nas słyszała o panice, jaką wywołała Wojna światów Wellsa w 1938 roku - roku, w którym nie istniało nawet pojęcie UFO. Co byłoby teraz?

Generalnie się z tym zgadzam, przy czym trochę to śmierdzi. Wygląda na to że albo sami kompletnie nie ogarniają wtf i wiedzą nie wiele więcej niż my, albo doskonale wiedzą co się dzieje i panują nad sytuacją. W przeciwnym razie zamiast odkładać problem do jutra w nieskończoność woleliby sami uświadomić społeczeństwo we właściwym momencie zamiast zostawiać inicjatywę w rękach nieznanych przybyszów i pozwalać im się wciąż pojawiać w randomowych miejscach siejąc teorie spiskowe.
Misiu napisał:
ale to także zbyt obszerny temat.

Nie krępuj się
Misiu napisał:
No ale skąd możesz o tym wiedzieć? Człowiek nie rozumie wielu zachowań zwierząt, więc jak może oceniać zachowanie kogoś spoza Ziemi? Siebie samego człowiek nie do końca rozumie przecież!

Toteż właśnie mówię - kosmici mogą sobie być całkiem odmienni od nas w swym pojęciu moralności czy sensu życia, ale jako istoty organiczne mają też swoje przyziemne potrzeby które muszą zaspokajać. Ale jeśli zastąpi się ich sztuczną inteligencją można się spodziewać już dosłownie wszystkiego.
Misiu napisał:
Okay, to pewnie jest możliwe, ale po pierwsze, to jest nie fair, a po drugie - po co tworzyć takie falsyfikaty? No po jaką cholerę?

Nie wiem, ale nie jestem mistrzem manipulacji. Ale czy po ukazaniu tych dokumentów cokolwiek się zmieniło? Może zostały sfabrykowane właśnie po to by wyglądało na to że rząd faktycznie odtajnia zajebiście tajne dokumenty o UFO. Być może jest to wynik jakichś rozlicznych szemranych kalkulacji jak to w polityce, żeby wszystkich zadowolić. Ufolodzy mają to co chcieli reszta olewa choć niby powinna wybuchnąć rewolucja, a tak naprawdę chodzi o coś całkiem innego.
Bebe napisał:
Bo tyle zdaje się jest chrześcijan na świecie. No, dorzucając muzułmanów będzie ich jeszcze trochę.
Bo religie "nieoświecone" wierzą w istoty z "kosmosu" (buddyści, hinduiści, sikhiiści etc).

Mniejsza o religie bo te jak chcą i tak się dostosują do wszystkiego. Przede wszystkim jest kwestia nauki - ta wszędzie jest taka sama i gdyby się miało okazać że od tysięcy lat latają tu jakieś ufoki o których nic nie wiadomo trochę by to namieszało w naszym pojmowaniu historii Ziemi i ludzi, delikatnie rzecz ujmując.

@Fenderek
Ja wiem, ja s'e zdaję z tego sprawę, ale teorie można tworzyć tylko na podstawie informacji które się ma. W przeciwnym razie równie dobrze faktycznie moglibyśmy rozważać zstąpienie świętego mikołaja na niewidzialnym różowym jednorożcu. Może istnieją w tym wszechświecie takie zjawiska które takie rozważania czyniłoby zasadnym i o których istnieniu nie wiemy, ale tą drogą donikąd nie dojdziemy. Oczywiście może istnieją we wszechświecie znacznie ciekawsze zjawiska niż życie biologiczne, ale na tę chwilę nic o nich nie wiemy, i ewoluujące samoreplikujące się cząstki bazujące na związkach węgla wraz ze wszystkimi tego zjawiska konsekwencjami to najbardziej wyrafinowana rzecz jakiej możemy się obecnie w kosmosie spodziewać.

A spodziewałbym się następującego scenariusza kolonizowania kosmosu:
Przy podróżach z prędkościami relatywistycznymi kontakt radiowy poprzedziłby kontakt bezpośredni raczej nie dalej niż o 200 lat (przy założeniu że owe podróże rozpoczniemy względnie za niedługo). Front rozszerzania się cywilizacji stanowiłyby najprawdopodobniej samoreplikujące się roboty o różnym (miłym bądź nie) zastosowaniu, lub też bez zastosowania, zdziczałe i podlegające darwinowskiej ewolucji. Te mają znacznie lepsze możliwości do rozprzestrzeniania się w kosmosie niż istoty organiczne. Mniej więcej równolegle ale z mniejszym prawdopodobieństwem natrafienia rozprzestrzenialiby się kosmiczni nomadzi o przyziemnych zamiarach i wreszcie, z najmniejszym prawdopodobieństwem natrafienia, wspomniane już wyrzutki które rozpoczęłyby swą podróż we wczesnych stadiach cywilizacyjnej kolonizacji. Dopiero za tą falą rozprzestrzeniałaby się regularna cywilizacja z całym dobrodziejstwem inwentarza. Spotkania cywilizacji odbywałyby się zatem w pierwszej kolejności między robotami lub włóczęgami. A jeśli inicjatywa miałaby być jednostronna zapewne byłaby równie tragiczna w skutkach co ekspansja europejska z punktu widzenia autochtonicznych ludów. Era oświecenia i poszanowania dla odmienności nastała kiedy z Indian czy Aborygenów niewiele już zostało. Spotkanie się oświeconych erudytów i filozofów z dwóch kosmicznych cywilizacji następowałoby raczej dopiero po paśmie katastrof spotykania się barbarzyńskich elementów z jednej i drugiej strony. Jeśli fala rozprzestrzeniania się galaktycznej cywilizacji dotarłaby do cywilizacji w erze przedkosmicznej jak obecnie nasza, zapewne ta skończyłaby jak Indianie. Jedyna szansa że pierwsza dotrze fala robotów zaprogramowanych w światłych celach nawiązania kontaktu i przygotowania napotkanych obcych do zderzenia z prawdopodobnymi nadciągającymi konsekwencjami. Czy latające spodki mogą być takimi właśnie bądź innymi robotami?
Nie wiadomo jak zachowywałoby się "jądro" takiej cywilizacji. Być może prędzej czy później prawie każda cywilizacja ulega samounicestwieniu np. poprzez wynalezienie taniego sposobu otrzymywania antymaterii. Następną falą byłaby zatem fala zagłady niosąca informację o feralnym wynalazku. Potem fala cywilizacyjna rozprzestrzeniałaby się na opustoszały obszar z innych kierunków z przetrwałych w kosmosie zaułków cywilizacji i tak dalej. Gdzieś w końcu powstałaby cywilizacja która w swym rozwoju pomyślnie przekroczyłaby tę granicę zagłady (i następne) i mogłaby doprowadzić do powstania tzw osobliwości technologicznej (http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobliwo%C5%9B%C4%87_technologiczna) a wtedy dalsze przewidywania nie mają już sensu.

Oczywiście rozkład tych czynników może być całkiem inny. Zagłada może następować zwykle przed rozpoczęciem podróży kosmicznych albo wcale. Model który przedstawiłem wydaje mi się być jednak najfajniejszy.
Najciekawszą kwestią jest chyba jednak napomknięta ewolucja robotów. Być może to czym my jesteśmy prędzej czy później zostaje zastąpione przez doskonalsze formy świadomości jakie nie mogłyby powstać samoistnie. Sztuczna inteligencja mogłaby w końcu zdominować cywilizację. Rasa robotów mogłaby rozprzestrzeniając się niszczyć jak szarańcza klasyczne cywilizacje istot organicznych, gorzej wszak przystosowanych do życia w skali kosmicznej, konkurując jednocześnie z innymi rasami, stając się zalążkiem zabawy zupełnie alternatywnej wobec życia biologicznego. Wobec tego zjawiska jesteśmy już jednak równie bezradni co wobec świętego mikołaja na niewidzialnym różowym jednorożcu. Istoty takie nieskrępowane organiczną fizjologią mogłyby przybyć do Układu Słonecznego miliony lat temu nie ruszając Ziemi. Mogłyby nawet równie dobrze zaczekać sobie miliony lat na powstanie ludzi i zainteresować się nimi gdy ci zaczną budować cywilizację. No tu już jest całkowita dowolność po prostu więc i latające spodki można tym łatwo wytłumaczyć.
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Marcin



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 1706
Skąd: Police

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 7:25 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co do możliwości naukowych i powoływania się na naukę ja bym był ostrożny. Nauka też oparta jest na wierze. Francis Crick, odkrywca DNA, za co dostał zresztą Nobla powiedział, że nie ma żadnych możliwości aby na ziemi powstało życie same od siebie. To chemicznie nie możliwe w naszych warunkach. Dlatego był zwolennikiem panspermii, życie przybyło z kosmosu w formie bakterii na jakiejś komecie lub Panspermii sterowanej, czyli ingerencji osób trzecich.

Co do spisku, że rzekomo rządy ukrywają informacje o UFO. Nie wiem co w tym dziwnego. Rządy dużo spraw od wieków ukrywają, od informacji o stanie gospodarki po sprawy militarne do wiedzy włącznie. Co ciekawe, żaden rząd nie wyraził jednoznacznego stanowiska w sprawie UFO. Postępują bardzo delikatnie. Nie potwierdzają ani nie zaprzeczają, w ogóle nie zajmują się tą tematyką. Jak już to zaprzeczają konkretnym zjawiskom. Ale nigdy oficjalnie nikt nie zaprzeczył. Co ciekawe ostatnio jest lekkie ujawnianie, co można odczytać jako przygotowanie gruntu. Świadczy o tym to, że od 2006 roku co jakiś czas różne rządy otwierają swoje archiwa, jak Wielka Brytania, ostatnio FBI, w aktach których jest info o rozbitym pojeździe w Roswell. Tam sporo informacji o rzekomych niezidentyfikowanych spotkach. I jeszcze ciekawostka, że od września mamy ambasadora ONZ do kontaktów z UFO.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 1:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Międzynarodowa klika Wam się nie widzi? Ja tam od dłuższego czasu jestem przekonany, że między USA a Rosją została zawarta sztama, dzięki której utrzymują Status Quo (bo doskonale wiadomo, że gdyby którekolwiek z nich użyło choćby części swojego arsenału jądrowego, to mielibyśmy na Ziemii prawdziwe piekło, zakończone unicestwieniem jakiejkolwiek cywilizacji - mało opłacalne dla kogokolwiek), a to, co się dzieje na styku rejonów wpływów i interesów obu tych mocarstw jest tylko teatrem dla mas. Co od razu implikuje udział w tym cyrku Wielkiej Brytanii i Francji, z jednej strony związanych lojalnością wobec Ameryki, z drugiej - pewnie chęcią odgrywania znacznie istotniejszej roli w tym układzie. Nie wydaje mi się przypadkowe, że właśnie WB i Francja ujawniła swoje akta - odczytuję to jako znak buntu wobec Wielkiego Wuja Sama, który ma pokazać "heloł, my, wielkie mocarstwa kolonialne sprzed dwóch wieków też mamy to i owo do powiedzenia".

Latające spodki - trafna uwaga, że nie muszą świadczyć jednoznacznie o kosmitach, bo, można w to wierzyć lub nie - Niemcy za czasów WWII prawdopodobnie eksperymentowali z takimi pojazdami. Nie przypadek, że obserwacje takich obiektów biorą swój początek w czasach Wojny właśnie? Foo Fighters, anyone heard of that? Wink Zresztą wujaszek Adolf w ogóle miał hopla na punkcie wszystkiego, od właśnie zapisków starożytnych typu Mahabharata co realne możliwości podboju kosmosu, pewnie bardzo chętnie by sobie teraz z nami pogadał (zwłaszcza, że on sam pewnie nie miał w tych kwestiach dużo większej wiedzy niż my w tym wątku zebrani). Przecież mówiło się o ekspedycjach nazistów gdzieś na Wyżynę Tybetańską w poszukiwaniu mitycznego Vril czy na Antarktydę. Ok, teorie spiskowe - ale czy znowuż takie bardzo nieprawdopodobne? Hitler miał hopla na punkcie wszystkiego co mogłoby mu dać władzę nad światem i wszelkich mitycznych źródeł niewiarygodnej energii, nawet jeśli ich prawdopodobieństwo mieściło się gdzieś koło św. Mikołaja. I nie, nie piszę tego na podstawie filmów z Indianą Jonesem Razz W ogóle to, co nam sprzedają podręczniki od historii o działąniach i planach wąsatego jest bardzo okrojone do tych najprawdpodobniejszych rzeczy, że na poparcie tych słów przywołam dwa fakty:
1 - 1943 rok - Niemcy i Japonia są znacznie bliżej realizacji programu jądrowego niż USA. Nie pomnę tytułu książki, w której o tym czytałem (pamiętam, że był Hirohito na okładce), ale ściemy na podstawie wikipedii przecież nie walę.
2 - Hitler miał przecież gotowy plan inwazji na Amerykę Północną, wiecie, rzeka Savannah itd. Ok, wąsaty był wizjonerem, marzycielem i niepoprawnym optymistą i podobna inwazja zakończyłaby się pewnie w okolicach owej rzeki jak nie wcześniej u wybrzeży Atlantyku - ale plany były opracowane.
I podkreślę jeszcze raz, dla niego nawet bajdurzenia ze starożytnych ksiąg stanowiły przesłankę, by się sprawą zainteresować, ale ciul raczy wiedzieć, do jakichś odkryć i ustaleń naziści doszli, bo niestety palili za sobą większość mostów.

Jeszcze co do ostatniego akapitu z ostatneigo postu Ytrona - teoria "skansenu" kosmitów na Ziemii, gdzie obserwują sobie oni życie takiej prymmitywnej białkowej masy, jaką są ludzie, jest jednym z głównym nurtów w tak szumnie zwanej UFOlogii.

ytron napisał:
Ziutek napisał:
Kurczę, ale bym se kiedyś pogadał z Ytronem Razz

No to śmiało, nie wiem czy można ten proces przeprowadzić wiele lepiej niż tak jak widać Cool

A mi się wydaje, że można - tete a tete przy udziale odpowiednich napojów Razz
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 3:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziutek98 napisał:
Foo Fighters, anyone heard of that? Wink

Amerykanie ustalili, że to Niemcy, Niemcy ustalili, że to Amerykanie. Wink To jedyna alternatywa wobec pozaziemskich statków, którą tak naprawdę biorę pod uwagę, ale ma w sobie bardzo poważne defekty. Po pierwsze - Niemcy nie skonstruowali nawet bomby atomowej, więc co dopiero taką technologię. Po drugie - jest absurdalne, że Siły Powietrzne wysyłają pilotów do zestrzelenia własnego statku, nie mówiąc o przeprowadzaniu śledztwa przez wywiad wojskowy, proszeniu FBI o pomoc, fundowaniu kilku programów badających temat... Po trzecie - jeśli to tajne prototypy amerykańskich samolotów, to czy naprawdę przez kilka lat byłoby o tym na pierwszych stronach gazet? W 1952 roku latające spodki obserwowane były nad kapitolem, potwierdzone na ekranach radarów - absurdalnym jest twierdzenie, że wysłano tajny samolot w takie miejsce... Liczba obserwacji w powojennych latach, zróżnicowanie pojazdów i działania rządowych instytucji kategorycznie przeczą, byśmy mieli do czynienia z tajnymi prototypami samolotów o takiej technologii. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że to taka zasłona dymna, ale - po raz kolejny - czy takie naciąganie na siłę jest fair tylko dlatego, że chodzi o latające spodki, a nie o zbrodnię w Katyniu?

No i co z tzw. "Bitwą o Los Angeles" w 1942 roku?
Ziutek98 napisał:
Nie wydaje mi się przypadkowe, że właśnie WB i Francja ujawniła swoje akta - odczytuję to jako znak buntu wobec Wielkiego Wuja Sama, który ma pokazać "heloł, my, wielkie mocarstwa kolonialne sprzed dwóch wieków też mamy to i owo do powiedzenia".

W Wielkiej Brytanii klauzula tajności przedawnia się po 30 latach.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Maj 19, 2011 7:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
No właśnie, "dzięki mitologii sumeryjskiej". W mitologii sumeryjskiej te opowieści mogły się wziąć z jakiejś jeszcze starszej niespisanej baśni, gdzie mogły się znaleźć dzięki jakiemuś kolesiowi o bujnej wyobraźni z darem do bajdurzenia, który lubił sobie popić.


Oczywiście, że tak. Pamiętajmy jednakże, że Sumerowie są najstarszą cywilizacją, która nie dość, że wytworzyła pismo, to jest prawdopodobnie kolebką całej ludzkiej cywilizacji. To wszak na Bliskim Wschodzie umieszcza się biblijny Eden, to z Ur, miasta Sumeryjskiego (choć już za panowania Akadyjczyków, a dokładniej III dynastii z Ur) wyszedł Abraham, który pojawia się w sumeryjskich pismach jako pół-legendarny A-bi-ra-mu. W momencie, kiedy u nas grasowały wilki, a za oceanem prawdopodobnie trwała jeszcze era kamienia łupanego, Sumerowie, Akadyjczycy, Chaldejczycy i inne ludy Bliskowschodnie rozwinęły cywilizacje tak zaawansowane, że ich poziom możemy porównać z istniejącym blisko 2,000 lat późniejszym Rzymem Cesarskim. Sumerowie to nie była grupka głupków, którzy ot tak sobie po prostu zmyślali rzeczy. Stworzyli przecież podstawy matematyki, filozofii, mitologii, ale przede wszystkim - astrologii i astronomii. A to mogło się skądś wziąć.
Kształt ich świątyń, którą była również biblijna wieża Babel (a prawdopodobnie była to świątynia Marduka w Ur) była kształtu skierowanemu ku niebu, schodami do nieba.
Oczywiście, to są wszystko domysły i hipotezy. Ale czasem to jedyne co mamy.

Cytat:
Dam głowę że za jakiś tysiąc lat jacyś zapaleni poszukiwacze będą szukać ruin Mordoru w Turcji i pewnie coś znajdą.


Problem leży w tym, że "poszukiwanie" a poszukiwanie to dwie różne rzeczy. Co do istnienia Troi też istnieją kontrowersje - jedni twierdzą, że jej nie było, inni, że wcale nie musiała być obiektem tzw. wojny trojańskiej.
Potwierdzanie istnienia dawnych cywilizacji polega na zderzaniu kilku rodzajów źródeł - archeologicznych, historiograficznych, epigraficznych czy w przypadku Rzymu dojdą do tego też źródła np. numizmatyczne. Bardzo często te źródła się ze sobą pokrywają, potwierdzają. Problem leży w tym, że chyba nie do końca rozumiesz na czym polega badanie historii odległych cywilizacji. To nie są bajki wyssane z palca, bo se jakiś facet tak wymyślił - to wszystko oparte jest na źródłach, które odkrywają archeologowie, a interpretują różni badacze humanistyczni.

Cytat:
Odkopane po latach bez pierwotnego kontekstu takie rzeczy mogą nieźle namieszać.


Właśnie o to chodzi. Zachować kontekst, przy jednoczesnym twardym oparciu się na źródłach.

Cytat:
Kosmici też muszą jeść i oddychać jeśli przyjąć że są istotami bazującymi na chemii związków węgla a nie żadnymi demonami czy innym Cthulhu


Jeżeli patrzeć na to z punktu widzenia człowieka. Ciężko nam tak naprawdę powiedzieć, czy nie mogą powstać istoty, które żyłyby i wyewoluowały w warunkach odmiennych do naszych.

Cytat:
Trudno też o to żeby przybywali do nas jacyś wysłannicy wielkiej przeniesamowitej cywilizacji którzy teleportują się na Ziemię z olaniem teorii względności po czym wracają traktując Ziemię może jak zabawkę czy coś równie mało znaczącego


Czy teoria względności nie mówiła też o zaginaniu czasoprzestrzeni i tworzeniu tuneli czasowych? Pytam serio, bo po prostu nie znam tej teorii i tyle.

Cytat:

Ten stan nie jest specjalnie dziwny. Kosmici nie mieli właściwie więcej czasu niż my na powstanie.


Skąd ta pewność? Słońce, Ziemia i nasz Układ Słoneczny jest bardzo młodym tworem. W przestrzeni kosmicznej są gwiazdy dużo starsze, są gwiazdy które już dawno wygasły i teraz krążą jako białe karły. Są układy starsze od naszego, więc można przypuszczać, że gdzieś któraś cywilizacja miała więcej czasu i szans na ewolucję, że jesteśmy młodszymi "krewnymi" innej cywilizacji.

Do kwestii chemii się już odniosłem - znam się na tym słabo, hel był jebnięty od tak sobie, jak żart o żydach na rocznicy wyzwolenia Auschwitz (podoba reakcja zresztą) w każdym razie wiem o tych bakteriach, które żyją na Ziemi w środowisku totalnie nieprzyjaznym dla powstania, a co dopiero utrzymania życia. Musimy wziąć na takie przypadki poprawkę. Ja nie mówię, że nagle na planecie, gdzie jeziora są kwasem siarkowym, a w powietrzu nakurwia sam tlen powstanie superinteligentna cywilizacja o niesamowitej technologii. Myślę jednak, że szukanie "drugiej Ziemi" jest zasadniczym błędem naukowców.

Cytat:
Dalej wreszcie mamy gwiazdy. Oczywiście z nich też się nic nie zrobi


A to nie jest tak, że bez światła życie nie może istnieć?

Za piramidę dziękuję. Zdaje się, że siedziałeś w chemii więc ogarniasz to lepiej ode mnie. Ja generalnie patrzę na całość z bardziej socjologiczno-historycznego punktu widzenia. Nie chcę tutaj wysnuwać teorii, że cała nasza cywilizacja, czy życie na Ziemi przyleciało w latających spodkach, a na dodatek to zielone ludziki stawiały piramidy i inne cuda antycznego świata. W to nie wierzę. Traktuję jednak pewne legendy czy też mity serio, bo w każdej takiej opowieści kryje się ziarno prawdy (np. słup ognia i dymu który prowadził Izraelitów bardzo prawdopodobnie był efektem wybuchu wulkanu Santorini który nota bene zniszczył cywilizację kreteńską Wink). Musimy tylko być odrobinę bardziej otwarci., Rozumiem, że nie mówisz - nie, chuj, kosmitów nie ma i nie było. Rozumiem też co chcesz mi przekazać.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Pią Maj 20, 2011 2:28 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

bebe napisał:
Oczywiście, że tak. Pamiętajmy jednakże, że Sumerowie są najstarszą cywilizacją, która nie dość, że wytworzyła pismo, to jest prawdopodobnie kolebką całej ludzkiej cywilizacji.

Na pewno nie kolebką cywilizacji prekolumbijskich. Owszem, Sumerowie żyli zajebiście dawno i tworzyli wysoko rozwiniętą cywilizację, ale co jest w tym dziwnego? Zdaje się że nie dokonali niczego co przyćmiewało by inne wysoko rozwinięte cywilizacje preindustrialne które powstały później jak Indie, Egipt, Grecja czy Chiny. Jako że byli pierwsi, bo ktoś musiał, dokonali paru bezprecedensowych wynalazków. Być może jako jedyni z wyjątkiem prekolumbijskiego Meksyku (którego o kontakt z cywilizacjami starego świata trudno posądzać) stworzyli od podstaw pismo i skomplikowaną matematykę. Późniejsze cywilizacje ewentualnie z wyjątkiem Chin korzystały z ich spuścizny, co nie znaczy że same nie wpadłyby na wynalazek pisma po jakimś czasie, ale nie było takiej potrzeby bo pomysł ten nie przepadł z samymi Sumerami. Również oni nie stworzyli pisma od razu ale ewaluowało ono przez dłuższy czas co wiemy dzięki zachowanym licznym tabliczkom glinianym na których coś skrobali. Z początku były to najprostsze zapiski w rodzaju zaznaczania ile kto ma owiec. Można sobie wyobrazić że już tysiące lat wcześniej dany osobnik zaznaczał jakąś ilość np nacięciami na patyku (co z pewnością nie musiało być wynalazkiem na który Mezopotamia miała wyłączność) co później w miarę powiększania się społeczeństwa, ilości jedzenia i dobrobytu ewoluowało w bardziej wyrafinowane formy. Gdyby postulować ten i inne wynalazki Sumerów jako dar od niebios musiałby pojawić się względnie nagle, a tak najwyraźniej nie było. Był to wynik tego że byli pierwszym tak wysoko rozwiniętym społeczeństwem, nie zaś byli wysoko rozwiniętym społeczeństwem bo kosmici nauczyli ich paru sztuczek w życiu przydatnych. Gdyby łowcy z Syberii w którymś momencie nagle zaczęli spisywać swoją bogatą wiedzę astronomiczną faktycznie byłoby to podejrzane. Tu jednak mamy do czynienia z całkiem inną sytuacją.
bebe napisał:
Kształt ich świątyń, którą była również biblijna wieża Babel (a prawdopodobnie była to świątynia Marduka w Ur) była kształtu skierowanemu ku niebu, schodami do nieba.

To naturalna ludzka skłonność do umiejscawiania bóstw ponad sobą więc jak sama nazwa wskazuje na górze, czyli na niebie. Nie sądzę aby ten pomysł musiał być wyperswadowany przez kosmitów przodkom Sumerów do tej pory patrzących tylko pod nogi.
bebe napisał:
Problem leży w tym, że "poszukiwanie" a poszukiwanie to dwie różne rzeczy. Co do istnienia Troi też istnieją kontrowersje - jedni twierdzą, że jej nie było, inni, że wcale nie musiała być obiektem tzw. wojny trojańskiej.
Potwierdzanie istnienia dawnych cywilizacji polega na zderzaniu kilku rodzajów źródeł - archeologicznych, historiograficznych, epigraficznych czy w przypadku Rzymu dojdą do tego też źródła np. numizmatyczne. Bardzo często te źródła się ze sobą pokrywają, potwierdzają. Problem leży w tym, że chyba nie do końca rozumiesz na czym polega badanie historii odległych cywilizacji. To nie są bajki wyssane z palca, bo se jakiś facet tak wymyślił - to wszystko oparte jest na źródłach, które odkrywają archeologowie, a interpretują różni badacze humanistyczni.

No i gdzie są te pozostałe źródła, inne niż pokręcony teksty który każdy może interpretować jak chce? Gdyby Sumerom na podwórku napierdalali się magowie pozostałyby po tym jakieś ślady. Cudowna industrialna cywilizacja Atlantydy sprzed 10 tysięcy lat zostawiłaby po sobie walające się torebki foliowe i może płyty CD. Po wrakach UFO też powinno zostać coś nie mniej charakterystycznego.
bebe napisał:
Właśnie o to chodzi. Zachować kontekst, przy jednoczesnym twardym oparciu się na źródłach.

No właśnie o to chodzi. Cała bajka o Atlantydzie powstała wyłącznie z jednego tekstu Platona. Parę opisów które można by zakwalifikować jako UFO też nie są poparte innymi śladami i zwykle są plagiatami ze starszych źródeł. Ja tam nie wiem, jeśli ludzie z jakichś powodów widują latające spodki może widywali je już 5000 lat temu, ale wygląda na to że nie działo się w związku z tym nic więcej niż obecnie.
bebe napisał:
Jeżeli patrzeć na to z punktu widzenia człowieka. Ciężko nam tak naprawdę powiedzieć, czy nie mogą powstać istoty, które żyłyby i wyewoluowały w warunkach odmiennych do naszych.

No już Ci tłumaczyłem jak się ma sprawa z tą piramidą nieprawdopodobieństwa. Może gdzieś napierdalają się magowie, gdzieś dzieje się coś czego nie można nazwać życiem biologicznym choć jest równie złożone. Ale wszystko wskazuje na to że jeśli tak, dzieje się to jeszcze znacznie rzadziej niż powstawanie światów podobnych do naszego. Nie ma żadnych śladów świadczących o możliwościach powstawania takich całkiem odmiennych istot. Natomiast gdyby jakaś teoretyczna wyższa inteligencja na poziomie ludzkiej miała wgląd do całkiem martwej części wszechświata i ogarnęła trochę o co chodzi mogłaby podejrzewać istnienie jakichś niesamowitości ze związków węgla pływających w wodzie, nawet gdyby nigdy czegoś takiego nie widziała.
bebe napisał:
Czy teoria względności nie mówiła też o zaginaniu czasoprzestrzeni i tworzeniu tuneli czasowych? Pytam serio, bo po prostu nie znam tej teorii i tyle.

Też do końca jej nie ogarniam delikatnie rzecz ujmując. Konkretniej to jest już matematyka wybitnie nie na mój mózg ale mniej więcej kojarzę jakie z niej płyną wnioski.
Bardzo teoretycznie mogą istnieć tunele czasoprzestrzenne. Ciągle nie ma co do tego consensusu ale prawdopodobnie byłyby zbyt niestabilne aby cokolwiek przez nie przesłać. O ile wiem zaś z drugiej strony przesłanie informacji z prędkością nadświetlną prowadzi do paradoksów które kładłyby całą teorię. A w każdym razie w równorzędny sposób oznaczałoby podróżowanie w przestrzeni jak i w czasie więc dochodziłoby do tego znacznie więcej zamieszania.
bebe napisał:
Skąd ta pewność? Słońce, Ziemia i nasz Układ Słoneczny jest bardzo młodym tworem. W przestrzeni kosmicznej są gwiazdy dużo starsze, są gwiazdy które już dawno wygasły i teraz krążą jako białe karły. Są układy starsze od naszego, więc można przypuszczać, że gdzieś któraś cywilizacja miała więcej czasu i szans na ewolucję, że jesteśmy młodszymi "krewnymi" innej cywilizacji.

No już pisałem przecie. Wszechświat jest bardzo młody w porównaniu do tego ile czasu jeszcze wygląda na to że będzie istniał w podobnym stanie. Układ Słoneczny ma prawie 5 mld lat wobec niecałych 14mld dla całego wszechświata, trudno więc go nazwać specjalnie młodym. Istnieją starsze gwiazdy ale siłą rzeczy prawie nie mają one pierwiastków cięższych od helu. Gwiazdy wybuchają i rozsiewają owe pierwiastki we wszechświecie z czego potem powstają nowe gwiazdy. Większość gwiazd żyje przynajmniej parę miliardów lat więc taki obieg pierwiastków nie miał jeszcze zbyt wiele okazji żeby się pokręcić. Gdyby Układ Słoneczny powstał nieco dawniej być może nie zawierałby wystarczającej ilości pierwiastków dla powstania życia.
Jeszcze raz zwrócę uwagę na ten niezwykle godny uwagi fakt - wszechświat obecnie się dopiero rozkręca. Fakt to może mocne słowo, bo przewidywanie przyszłości wszechświata nie należy do najłatwiejszych rzeczy, ale nawet przy bardziej pesymistycznych założeniach jeśli porównać wszechświat do życia człowieka to ten jeszcze nie zaczął mówić o chodzeniu nie wspominając. Jesteśmy Sumerami w kosmicznej skali. Może jesteśmy po prostu pierwsi bo ktoś musi być, nie wiemy. Sumerowie też nie wiedzieli.
bebe napisał:
Myślę jednak, że szukanie "drugiej Ziemi" jest zasadniczym błędem naukowców.

To już mówiłem. Myślę że tak myślą głównie bebe próbujące oddychać helem. Oczywiście możemy się spodziewać też niewidzialnych różowych jednorożców albo że jak strzelimy sobie w łeb to przeżyjemy i w dodatku będziemy mądrzejsi. Wyjątki i cuda się zdarzają ale nie warto na nie liczyć, lepiej zaś polegać na doświadczeniu które podpowiada nam że strzelenie sobie w łeb kończy się śmiercią a jednorożce nie istnieją.
bebe napisał:
A to nie jest tak, że bez światła życie nie może istnieć?

Eh bebe. Pewnie że nie może (znaczy nie może istnieć bez źródła energii, ostatecznie nie musi nim być promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu światła widzialnego czy podczerwieni), ale tam miałem na myśli że przede wszystkim nie może istnieć w gwiazdach, a to one stanowią większość materii po mgławicach wodorowo-helowych.
Ziutek napisał:
A mi się wydaje, że można - tete a tete przy udziale odpowiednich napojów

No to się napić a nie porozmawiać chyba Cool

Podsumowując - nigdy nie widziałem latających spodków ani szarych ludzików z wielkimi oczami niezależnie od tego ile wypiłem, a za ich realnością opowiadają się głownie osobniki z którymi nie chciałoby się mieć wiele wspólnego. Ale z drugiej strony obfitość takich doniesień także wśród szanujących się instytucji każe podejrzewać że coś jest na rzeczy. Pytanie co. Najwięcej doniesień dotyczy świecących obiektów latających w dziwny sposób w atmosferze pojawiających się raczej w losowych miejscach, co mogłoby znaczyć że jest to jakieś naturalne zjawisko fizyczne podobne do zórz polarnych którego jeszcze nie zbadano z uwagi na swą nieprzewidywalność. Jeśli jednak doniesienia o materialnych obiektach w kształcie dysku latających w atmosferze również uznać za prawdziwe sprawa staje się znacznie bardziej zagadkowa, przy czym jedne i drugie nie muszą mieć ze sobą czegokolwiek wspólnego. Jeśli nikt się do nich nie przyznaje i nawet kliki rządzące światem nie wiedzą o co chodzi pozostają następujące opcje:
1. Najbardziej popularna - latające spodki to pojazdy przybyszów z kosmosu. Jako taka wydaje mi się jednak najmniej prawdopodobna. Jak już od dłuższego czasu przekonuję mam święte prawo twierdzić że kosmici jedzą oddychają i srają, i tymi rzeczami zajmują się w pierwszej kolejności. Jako że żadna informacja nie może przekroczyć prędkości światła a tunele czasoprzestrzenne to co najmniej niepewna teoria, kosmici nie mogą sobie ot tak przylecieć na Ziemię pozaglądać ludziom w odbyty i wrócić do domu cali weseli na drugim końcu galaktyki. Muszą mieszkać gdzieś tu, ale jakoś nie wiadomo gdzie. Poza tym jest bardzo mało prawdopodobne żeby przybyli na Ziemię akurat w czasie istnienia naszej cywilizacji (parę tysięcy lat wobec milionów a nawet setek milionów lat), gdyby przybyli wcześniej po prostu zamieszkaliby w najbardziej do tego celu dogodnym miejscu w Układzie Słonecznym dla istot organicznych czyli na Ziemi. Nie sposób ocenić wprawdzie jak wygląda cywilizacja po milionach lat rozwoju, ale raczej nie tak jakby jej nigdy nie było. Również obserwowane gwałtowne ruchy spodków dyskwalifikują je jako pojazdy dla tychże istot. Jeśli przyjąć za prawdziwe że owe istoty wyglądają jakoś tak (jak już głupiejemy to na całego), oczywiste podobieństwa anatomiczne do mieszkańców Ziemi, w szczególności ludzi, także stoją w jawnej sprzeczności z tą teorią, co jest chyba oczywiste dla każdego myślącego człowieka.
2. Latające spodki rzeczywiście są dziełem pozaziemskiej cywilizacji, ale niema i nie było w nich żadnych ufoków. To już jest znacznie lepsze, a nawet powiedziałbym że wszystko się zgadza. Jak już pisałem nieorganiczne inteligentne maszyny miałyby o wiele lepsze możliwości podróżowania w kosmosie i tym samym znacznie większe szanse żeby do nas dotrzeć. Ich działania w ogóle nie musiałyby być podyktowane potrzebami fizjologicznymi ani nawet zaprogramowaniem pod względem przetrwania (choć i takie mogą się we wszechświecie panoszyć, replikujące się roboty prędzej czy później zapewne zaczną ewoluować na wzór darwinowski i najprędzej wyprą te nieewoluujące). Mogłyby też przylecieć tu miliony lat temu i z niepojętych przyczyn czekać w uśpieniu przez ten czas. W końcu takie maszyny budowane przez inteligentne formy życia mogłyby być wysyłane właśnie w celu nawiązania kontaktu z innymi cywilizacjami, być może do tego właśnie się obecnie przymierzają spodki, choć jak na razie ten kontakt jakiś jednostronny. No ale generalnie zachowania takich robotów kompletnie nie można przewidzieć gdyż mogły zostać zbudowane w najróżniejszym celu lub powstać po długiej ewolucji robotów w kosmosie. Tym sposobem daje się wszystko wytłumaczyć, także to że nie wiadomo gdzie są kiedy ich nie ma. Może nie potrzebują specjalnie dużo miejsca ani zasobów do bytowania, a jeśli potrafią się pojawiać na Ziemi i znikać bez śladu najwyraźniej umieją dobrze się chować przed radarami i innymi ludzkimi wynalazkami. Równie dobrze mogą na co dzień orbitować wokół Ziemi umiejętnie unikając wykrycia czy zderzenia z satelitami. Ta, to już głupie. Ale nie wiem, w oceanie chociażby mogą się chować, skoro nie są głupie i mają takie możliwości lokomocji i małe wymagania to chyba coś wymyślą.
3. Klika, czyli spiskowa teoria dziejów. Zwykle jej entuzjastami są ludzie którzy po prostu nie wiele ogarniają i próbują wszystko sprowadzić do teorii którą mogą pojąć jak np że światem rządzą złe żydoszatanomasony. Ale tak jak ze wszystkim, to że głupi ludzie się tym zajmują nie musi jeszcze znaczyć że to nieprawda, nawet jeśli ci od spiskowych teorii są zajebiście daleko od prawdy. Co mądrzejsi ludzie zwykli uważać że generalnie ogarniają historię i nawet jeśli kryje jeszcze wiele niezwykłych tajemnic (co do czego nie ma w sumie wątpliwości) to ogólne założenia są prawdziwe. Ale może i nie. Może jacyś żydzi już tysiące lat temu się świetnie ustawili tak że po dziś dzień robią cały świat w jajo. Siedzą sobie na księżycu i latają spodkami a reszta świata jest zawsze parę wieków za nimi. Może nawet, co choć bardziej zwariowane ale jednak bardziej prawdopodobne, klika powstała o wiele dawniej niż ludzie zaczęli się bawić w historię. Wtedy miałaby wystarczająco dużo czasu na zatarcie wszystkich śladów. Może to nawet nie są ludzie ale jakiś inny gatunek hominidów który zbudował cywilizacje np. 100000 lat temu. I ciekawe czego nie siedzą na Ziemi jak ludzie tylko gdzieś latają, rzeczywiście zajebiście prawdopodobne. No ale wtedy dochodzi kwestia bardzo długiego rozwoju cywilizacji którego nie sposób przewidzieć i ogólnie czary mary jednorożce i wszystko jest możliwe. I pasowałoby też do szarych ludków, w końcu tak mogłyby wyglądać inne inteligentne humanoidy szczególnie że mogłyby się dzięki swej zajebistej technologii przystosować anatomicznie do życia w cywilizacji, stąd nienaturalnie wielkie mózgi w stosunku do cherlawej reszty. No dobra jest coraz głupiej, klika zresztą nie musi być nawet taka kosmiczna żeby była głupia. Może po prostu w czasie II wojny światowej ktoś obczaił jakiś genialny wynalazek, ale tak zajebiście genialny że do dziś nikt tego nie powtórzył. I teraz Amerykanie ich potajemnie używają do podkradania arabom ropy i udają głupich że to niby kosmici latają shit happens.
4. Może latające spodki to są kurwa anioły od Boskiego Jednorożca i służą do srania na pedałów HIVem. Wbrew pozorom to całkiem prawdopodobne szczególnie od momentu jak klika żydomasonów zacznie oddychać helem.
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Sob Maj 21, 2011 4:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

DZISIAJ O 18 KONIEC ŚWIATA AAAA !!!!!

Swoją drogą ciekawy jestem co zrobią członkowie tej amerykańskiej sekty która szerzy te bajki. Są święcie przekonani że to prawda, zaręczają że nie ma miejsca na pomyłkę. Niektórzy ponoć porzucili cały swój dobytek i przemierzają stany w celu szerzenia ,,dobrej" nowiny o tym że przeżyje tylko 2% ludzi. Są dwie opcje:

1. Popełnią zbiorowe samobójstwo.

2. Wszyscy zapuszczą wąsy i wyjadą do meksyku.
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob Maj 21, 2011 4:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O kurde, to nie zdążę pobiegać.. Mad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Sob Maj 21, 2011 4:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no ja też nie mam akurat dzisiaj czasu na koniec świata Confused mogliby to na jutro przełożyć.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Mandey



Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 1579
Skąd: Rawicz

PostWysłany: Sob Maj 21, 2011 5:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Koniec świata to będzie dziś jak się z bratem złoimy opijając jego nowe mieszkanie... Ta. Dla naszych kobiet to na pewno będzie koniec świata. Zacznie się zaraz po tym jak dorwiemy się do karaoke. Przy okazji sąsiedzi też będą mieli koniec świata bo standardom nie będzie końca póki Johnny W. będzie się lał! Razz Laughing
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Sob Maj 21, 2011 6:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NIE SPAMOWAĆ MI W MOIM TEMACIE
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 7 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek